Widok
Wytłumaczonko dla Stworka...
A więc z punktu widzenia, zawieszonego gdzieś w przestrzeni, pomiędzy subtelną nutką ironii, a definitywnym brakiem w rozumowaniu, z tegoż właśnie punktu widzenia, dwie wyszczególnione przeze mnie sentencje różnią się od siebie. A tak. Skoro piszę: Twój styl to ironia", mam na myśli, że nie potrafisz się komunikować z ludzmi w inny sposób. Jeżeli zaś pytam, czy ironia jest w Twoim stylu, chciałbym uzyska c odpowiedź na pytanie, czy ironiczne wypowiedzi i barwione lekkim zacietrzewieniem komentarze to coś, do czego w Twoim wykonaniu ludzie z tego HP zdążyli już się przyzwyczaić, tudzież Cię nawet z tym identyfikują. Ot co! Jeszcze jaśniej?
Odpowiedzonko dla Verba:
1. "A więc" na początku zdania wybaczam wielkodusznie. .Co to u licha znaczy: "brak w rozumowaniu"?
3. Pierwsze zdanie Twojej wypowiedzi wydaje mi się być wewnętrznie sprzeczne. "Punkt widzenia" zawieszony jest bowiem (według poniższej metafory) pomiędzy "lekką nutką ironii" a cechą siebie samego. Czy wobec tego ta cecha to osobny byt, czy jest czymś związanym wyłącznie z rzeczonym punktem?
A może miała być to cecha ironii, tylko trochę uciekła na bok?
4. Różnica, którą starałeś się mi przybliżyć, nie jest taka oczywista. Czy wszak ograniczamy się w życiu tylko do "stylu"? Czy istnieją jednostki nie potrafiące wyjść poza i działające tylko w jego obrębie? Czym tak naprawde jest "styl" i gdzie przebiegają jego granice? Czy istnieje realna mozliwość określenia definicji "stylu", która byłaby prawdziwa dla każdego człowieka w każdej sytuacji? Jeśli o mnie chodzi, postrzegam różnicę pomiędzy "czy twój styl to ironia" a "czy ironia jest w twoim stylu" nie jako różnicę między (odpowiednio) 10 a 1 w skali 1 do 10, ale bardziej jako różnicę między 7 a 3. 7 bo nikt wg mnie nie porusza się tylko w obrębie "stylu". 3 bo sam "styl" nie ogranicza sie tylko do jednej...hm... cechy, jaką może być ironia.
5. Jeśli chcesz dowiedzieć sie czegos od ludzi na tym HP, to zapytaj Ich, nie mnie. Z moich autoobserwacji wynika jednak, że mam czasem skłonności do sentymentów.Tak troszkę. Skłonności tych jednak jestem w stanie bronić. Używając ironii jako oręża. Świetlnego miecza o barwie żółtej...
3. Pierwsze zdanie Twojej wypowiedzi wydaje mi się być wewnętrznie sprzeczne. "Punkt widzenia" zawieszony jest bowiem (według poniższej metafory) pomiędzy "lekką nutką ironii" a cechą siebie samego. Czy wobec tego ta cecha to osobny byt, czy jest czymś związanym wyłącznie z rzeczonym punktem?
A może miała być to cecha ironii, tylko trochę uciekła na bok?
4. Różnica, którą starałeś się mi przybliżyć, nie jest taka oczywista. Czy wszak ograniczamy się w życiu tylko do "stylu"? Czy istnieją jednostki nie potrafiące wyjść poza i działające tylko w jego obrębie? Czym tak naprawde jest "styl" i gdzie przebiegają jego granice? Czy istnieje realna mozliwość określenia definicji "stylu", która byłaby prawdziwa dla każdego człowieka w każdej sytuacji? Jeśli o mnie chodzi, postrzegam różnicę pomiędzy "czy twój styl to ironia" a "czy ironia jest w twoim stylu" nie jako różnicę między (odpowiednio) 10 a 1 w skali 1 do 10, ale bardziej jako różnicę między 7 a 3. 7 bo nikt wg mnie nie porusza się tylko w obrębie "stylu". 3 bo sam "styl" nie ogranicza sie tylko do jednej...hm... cechy, jaką może być ironia.
5. Jeśli chcesz dowiedzieć sie czegos od ludzi na tym HP, to zapytaj Ich, nie mnie. Z moich autoobserwacji wynika jednak, że mam czasem skłonności do sentymentów.Tak troszkę. Skłonności tych jednak jestem w stanie bronić. Używając ironii jako oręża. Świetlnego miecza o barwie żółtej...
Do Mojego Dyżurnego Ulubieńca, Pana K.
Coś nie bardzo kładłeś nacisk na to że widzisz "niepowagę" zanim na to nie wskazałam.... no ale zostawmy to. Wiesz dlaczego napisałam że przypadnie Ci to do gustu? Ponieważ mam takie wrażenie ze odpowiadaja Ci kobiety przepełnione słodyczą. Postać kreowana na blogu ma jej aż w nadmiarze ;)...sądziłam, że dostrzegłszy co i jak docenisz żart. Jeśli Cie zraniłam, przepraszam. Tak, nie dwoi Ci się przed oczami, ani niczego nie dosypali do tego wina. Napisałam co napisałam.
Co zaś do postaw zyciowych - jeśli Ty nie chcesz zmieniać siebie dla kogoś, albo dla sytuacji, żądasz tym samym by drugi człon zmienił się dla Ciebie. Egoistycznie. Niezmiernie rzadko bowiem zdarzają sie idealne dopasowania. Wychodzi to zwłaszcza później.... I nie każdy jest w stanie znieść to z uśmiechem, zwłaszcza na dłuższą metę. Dobrze gdy z obu stron następują zmiany.
Co do tego że nie jesteś idealny nie miałam wątpliwosci ani przez chwile.
Podziwiam ludzi którzy umieją panować nad swoimi emocjami CHOĆ TROCHĘ. Ogół ludzi nie stara się wcale. Bo po co? W końcu to niepotrzebny wysiłek...Panowanie nad emocjami do końca nie jest możliwe. Może to dobrze. Lecz brak kontroli nad sobą może być równie zgubny jak byłaby(może?) całkowita kontrola. Wiesz, nie wierzę w Twoją drogę życia. Może dlatego że nigdy nie potrafiłeś dobrze o niej opowiedzieć... dla mnie dobrze. Ja nie potrzebuję głaskania, czyli czegoś co dajesz mi na siłę, ale rzeczowej dyskusji, czyli czegoś czego uporczywie odmawiasz. Masz prawo. Tak jak ja - nie wierzyć. Zbyt wielu jest ludzi chcących by im wierzyć. To prostsze niż próba zrozumienia, nadania sensu słowom. Zapisywania faktów, nie wrażeń.
A wiję sie nie w swoich odczuciach, ale w twardych szczękach rzeczywistośći (że tak pozwolę sobie na niebywale finezyjną metaforę).
I jeszcze jedno. W tym co pisałam do ma jolie nie ma ani krztyny fałszu.
Co zaś do postaw zyciowych - jeśli Ty nie chcesz zmieniać siebie dla kogoś, albo dla sytuacji, żądasz tym samym by drugi człon zmienił się dla Ciebie. Egoistycznie. Niezmiernie rzadko bowiem zdarzają sie idealne dopasowania. Wychodzi to zwłaszcza później.... I nie każdy jest w stanie znieść to z uśmiechem, zwłaszcza na dłuższą metę. Dobrze gdy z obu stron następują zmiany.
Co do tego że nie jesteś idealny nie miałam wątpliwosci ani przez chwile.
Podziwiam ludzi którzy umieją panować nad swoimi emocjami CHOĆ TROCHĘ. Ogół ludzi nie stara się wcale. Bo po co? W końcu to niepotrzebny wysiłek...Panowanie nad emocjami do końca nie jest możliwe. Może to dobrze. Lecz brak kontroli nad sobą może być równie zgubny jak byłaby(może?) całkowita kontrola. Wiesz, nie wierzę w Twoją drogę życia. Może dlatego że nigdy nie potrafiłeś dobrze o niej opowiedzieć... dla mnie dobrze. Ja nie potrzebuję głaskania, czyli czegoś co dajesz mi na siłę, ale rzeczowej dyskusji, czyli czegoś czego uporczywie odmawiasz. Masz prawo. Tak jak ja - nie wierzyć. Zbyt wielu jest ludzi chcących by im wierzyć. To prostsze niż próba zrozumienia, nadania sensu słowom. Zapisywania faktów, nie wrażeń.
A wiję sie nie w swoich odczuciach, ale w twardych szczękach rzeczywistośći (że tak pozwolę sobie na niebywale finezyjną metaforę).
I jeszcze jedno. W tym co pisałam do ma jolie nie ma ani krztyny fałszu.
Mała Żabko
W takim razie proszę o rozważenie sensowności pomysłu założenia fermy. Przestrzeń żołądkowa Stworków wykazuje duże zapotrzebowanie na materiał mięsny.
..
...
....no... tego... nie chcę niczego sugerować, ale Gratkowicze są stowarzyszeni w ramach Papugi? Jest ich dużo, kolorowych, hałasują i mają numerki...?
..
...
....no... tego... nie chcę niczego sugerować, ale Gratkowicze są stowarzyszeni w ramach Papugi? Jest ich dużo, kolorowych, hałasują i mają numerki...?
nie mam kolejny raz ochoty odpowiadac na Twoj tekst Stworku(ze wzgledu na czas,a nie li tylko moje checi..),a wiec jedynie
humanitarne i...i nie kobiece zbytnio jest takie rozumowanie(a kobiece rozumiem...cieple...a nawet z utraceniem ...rozumnosci czysto fizycznej, , , czy jakos tak podobnie...:(((to naukowe podejscie do zycia Stworku...co w zadnym stopniu nie stanowi oparcia dla ludzkich serc...dusz...i ten bląd caly czas popelniasz...)i nie kobiety przepelnione slodycza sa mi bliskie Stworeczku, a ludzie przeplnieni wrazliwoscia i nie nijaka mdlą slodyczą , a to OGROMNA roznica:(((
a bylbym egosista gdybym nie zauwazal swych bledow i swojej nierozumnosci czasem...A tak, jak juz napisalem-nie jest (!!!)
hmmm a wiesz co to jest MILOSC?wiesz?chyba jednak nie Stworku...bo bys inaczej napisala o "dopasowaniu"...i wiesz co?...wole tę zgubnosc w nie panowaniu nad swymi emocjami do konca...niz zimne wyrachowanie...a to wlasnie sie rowna z opanowaniem swoich emocji...
nie wierzysz w moja DROGE?Bo nie potrafie o niej opowiedziec? hmm Stworku....wiec i w Boga nie wierzysz zapewne...bo ja nie potrafie opowiedziec o tym, co jeszcze nie ujrzalem...a co moze kiedys ujrze(ale wierze w to...)...moge napisac Ci to co juz przeszedlem...lecz nie o tym...co mnie spotka..ale i nie chce o tym pisac...o tym, co chcialbym by mnie spotkalo:(Dlaczego mam obwieszczac to calemu swiatu?
Dlatego bo ktos mysli inaczej?Bo nie wirzy w moja, czyjas DROGE?
a ja tylko czasem pokazuje np Twoj tok rozumowania naukowego...jako zly...ale czy ja Ciebie atakowalem jako pierwszy???Nie Stworku-NIGDY...ja tylko nieudolnie staralem sie obronic resztke mego czlowieczego ducha, a nie mojej fizycznosci:(i jakiegos bezdusznego technokratycznego podejscia do zycia:(Wiem tez, ze nie jestes bezdusznym automatem(uprzedzam Twoj sprzeciw....Ale tez za czesto myslisz tak , jak ten wlasnie "automat"...:(((smutne to)
Boze:((Ty chcesz rzeczowej dyskusji o UCZUCIACH???hmm to tak jak..glaskanie oceanow...tak jak lizanie mgly :((....a jaki jest sens w wachaniu cudnej rozy?jaki...jedynie wzrokowe i wechowe doznania?...a moze i jeszce dotyk?a moze kombinacja tego wszystkiego?a moze jeszcze cos innego...co nienazwane Stworku.?...Maluczki czlowiek...w swych slowach...
Wielki Czlowiek w swych UCZUCIACH...
...mam gdzies fizyczna rzeczywistosc...i ona czesto ma mnie gdzies...TAKIE JEST JUZ ZYCIE..NIESTETY...
...I WIERZE cI, ZE W TYM CO NAPISALAS ma jolie nie bylo krzty falszu...WIERZE CI STWORKU...ldatego z Toba wlasnie pisze...DLATEGO.
wybacz mi ten jeszcze wiecej niz zwykle nieskladny styl...lecz napisalem to naprawde zmeczony...a chcialem napisac...nawet tak nieskladnie...
i...przytule Cie -nie dlatego by zrobic Ci na zlosc...a dlatego, ze po prostu czuje, ze musze, choc tak virtualnie....
przepraszam:(
a bylbym egosista gdybym nie zauwazal swych bledow i swojej nierozumnosci czasem...A tak, jak juz napisalem-nie jest (!!!)
hmmm a wiesz co to jest MILOSC?wiesz?chyba jednak nie Stworku...bo bys inaczej napisala o "dopasowaniu"...i wiesz co?...wole tę zgubnosc w nie panowaniu nad swymi emocjami do konca...niz zimne wyrachowanie...a to wlasnie sie rowna z opanowaniem swoich emocji...
nie wierzysz w moja DROGE?Bo nie potrafie o niej opowiedziec? hmm Stworku....wiec i w Boga nie wierzysz zapewne...bo ja nie potrafie opowiedziec o tym, co jeszcze nie ujrzalem...a co moze kiedys ujrze(ale wierze w to...)...moge napisac Ci to co juz przeszedlem...lecz nie o tym...co mnie spotka..ale i nie chce o tym pisac...o tym, co chcialbym by mnie spotkalo:(Dlaczego mam obwieszczac to calemu swiatu?
Dlatego bo ktos mysli inaczej?Bo nie wirzy w moja, czyjas DROGE?
a ja tylko czasem pokazuje np Twoj tok rozumowania naukowego...jako zly...ale czy ja Ciebie atakowalem jako pierwszy???Nie Stworku-NIGDY...ja tylko nieudolnie staralem sie obronic resztke mego czlowieczego ducha, a nie mojej fizycznosci:(i jakiegos bezdusznego technokratycznego podejscia do zycia:(Wiem tez, ze nie jestes bezdusznym automatem(uprzedzam Twoj sprzeciw....Ale tez za czesto myslisz tak , jak ten wlasnie "automat"...:(((smutne to)
Boze:((Ty chcesz rzeczowej dyskusji o UCZUCIACH???hmm to tak jak..glaskanie oceanow...tak jak lizanie mgly :((....a jaki jest sens w wachaniu cudnej rozy?jaki...jedynie wzrokowe i wechowe doznania?...a moze i jeszce dotyk?a moze kombinacja tego wszystkiego?a moze jeszcze cos innego...co nienazwane Stworku.?...Maluczki czlowiek...w swych slowach...
Wielki Czlowiek w swych UCZUCIACH...
...mam gdzies fizyczna rzeczywistosc...i ona czesto ma mnie gdzies...TAKIE JEST JUZ ZYCIE..NIESTETY...
...I WIERZE cI, ZE W TYM CO NAPISALAS ma jolie nie bylo krzty falszu...WIERZE CI STWORKU...ldatego z Toba wlasnie pisze...DLATEGO.
wybacz mi ten jeszcze wiecej niz zwykle nieskladny styl...lecz napisalem to naprawde zmeczony...a chcialem napisac...nawet tak nieskladnie...
i...przytule Cie -nie dlatego by zrobic Ci na zlosc...a dlatego, ze po prostu czuje, ze musze, choc tak virtualnie....
przepraszam:(
Rzygać mi się chce
Piep...pii Kiwdul znow zdominował cały HP ludziom nie chce sie tu wchodzic bo ten idiota pisze debilne poematy! Wez gosciu sobie strone zrob i pisz na niej o swoich glbokich i chorych wynurzeniach. Zauwaz kretynie, ze jak wlazisz tu to juz nikt nie pisze, no czasem grupka twoich skretynialych wielbicielek.
Idz sie utop i nie smiec wiecej na HP
Idz sie utop i nie smiec wiecej na HP
Zdominowany edek
wyzwolil sie dopiero pod wplywem kiwdula. Kiwdul ma wiec wlasciwosci destrukcyjne, bo budzi takich edkow, a mi sie takie edki nie podobaja.
kiwdul ma pisac swoje piiii poematy dalej, bo ja je lubie, a ja sie znam i kropka.
i tak sobie mysle, ze hyde park jest od tego, zeby pisac, co sie chce, a jak komus brak sily i zbyt szary jest, to da sie zdominowac. A jak nie jest, to sie nie da. Zreszta edki tez moglyby sobie wlasna strone zalozyc. Chetnie poczytam taka strone tupiacego nozka edka. Bedzie tam slychac zezloszczone tupanie i.. i.. i co?..
kiwdul ma pisac swoje piiii poematy dalej, bo ja je lubie, a ja sie znam i kropka.
i tak sobie mysle, ze hyde park jest od tego, zeby pisac, co sie chce, a jak komus brak sily i zbyt szary jest, to da sie zdominowac. A jak nie jest, to sie nie da. Zreszta edki tez moglyby sobie wlasna strone zalozyc. Chetnie poczytam taka strone tupiacego nozka edka. Bedzie tam slychac zezloszczone tupanie i.. i.. i co?..
Aha
zapomnialam zostawic zdominowanemu edkowi swojego mejla na wypadek, gdyby chcial pogadac o tym, jak bardzo jestem skretyniala, choc wielbicielka zadna nie jestem, tylko szanuje slowa. Juz edku, nie tup nozka, juz, o, prosze:
i tu prosze wyrazac opinie o mojej osobie, zebym mogla poslac edkowi kilka zlowrogich slow, nabluzgac mu oraz ewentualnie strzelic w twarz za obrazanie mnie.
i tu prosze wyrazac opinie o mojej osobie, zebym mogla poslac edkowi kilka zlowrogich slow, nabluzgac mu oraz ewentualnie strzelic w twarz za obrazanie mnie.
Widzicie, Jarki, Darki
żyć Wam tu nie damy. Kiwdul to przynajmniej ktoś, z kim można pogadać od czasu do czasu, choć męcząca jest ta rozmowa, bo tak naprawdę to przerzucanie się argumentami zza murów... no ale czas pokaże, może znajdzie się na to jakis sposób.
Mimo wszystko Kiwdul jest interesującym człowiekiem.
Co ciekawego chciałbyś mi przekazac, Darku?
Co ciekawego chciałbyś mi przekazać, Jarku?
Wcale nie twierdzę że nie macie niczego ciekawego do powiedzenia. Nie mam podstaw. Jeszcze.
Słucham...?
Mimo wszystko Kiwdul jest interesującym człowiekiem.
Co ciekawego chciałbyś mi przekazac, Darku?
Co ciekawego chciałbyś mi przekazać, Jarku?
Wcale nie twierdzę że nie macie niczego ciekawego do powiedzenia. Nie mam podstaw. Jeszcze.
Słucham...?
edziu(jakie ty lubisz wysublimowane wyrazy:)a wiec uzyje tego twojego ulubionego zapewne-)debileczku!(to ten wyrazik?trafilem
cieszy:)wiesz co?pragnalbym byc czasem na twoim miejscu:)tylko balbym sie troche packi...bo straszny czasem jest zywot bezmyslnej muchy...No, ale zycze powodzenia czlowieczku muchowaty:)
Z tym byciem na twoim miejscu, to tak dla pocieszenia:)bys sobie nie plakal po katach, bys nie byl takim mazgają jak ja:)))
a jestem tu edziu, fredziu, jareczku czy jak wam tam- dluzej od ciebie(od was), o wiele dluzej, juz nie wspominajac hydepark gazetowy , wiec muszko(i inne muszki) przypominam raz jeszcze-uwazaj na packe, omijaj ją bezpiecznie :)jak do tej pory to ci sie udawalo ...moze spotkamy sie pod BO, lecz nie wiem czy ciebie poznam... wszystkie muchy sa takie same...a ty nie jestes wyjatkiem
Powodzenia edziu, fredziu, jareczku, wladeczku-muszki wszelakie
Ps....jak sie ciesze, ze mam jeszcze jakies "skretyniale wielbicielk"i hehehe, ale ty nedzny owadziku nawet im do palcow stop nie dorastasz , ani pod wzgledem intelektualnym, ni tez zapewne fizycznej urody hihihihi i nigdy nie dorosniesz!!!!nedznys owad tym bardziej im wiecej probujesz sie wydostac poza widzialnosc swego nedznego zywota :)dalej tak :)moze bedziesz mial swoje wielbicielki:)lecz beda na twoim dosc rownym musim poziomie edziu:)
i to dla ciebie takie malutkie literki(dla twych wielbicieli), bo na wieksze nie zasluzysz chyba nigdy:)a zreszta po co ci wieksze?przeciez ty taki maly...
a teraz, fruwaj mucho stad, jesli ten szpitalik ci nie odpowiada(zreszta tu pewna sterylnosc obowiazuje, wyrazow tez)
-Uwazaj rowniez na trucizne aerozolową, ktora czasem tez tu sie pojawia.
Marny zywot takiego "gownianego" owada...zal mi czasem ich...
Lecz ty chyba bedziesz moim wyjatkiem, i nie zal mi ciebie:)
pa edziu, fredziu, jareczku itp,
pa muszki
Z tym byciem na twoim miejscu, to tak dla pocieszenia:)bys sobie nie plakal po katach, bys nie byl takim mazgają jak ja:)))
a jestem tu edziu, fredziu, jareczku czy jak wam tam- dluzej od ciebie(od was), o wiele dluzej, juz nie wspominajac hydepark gazetowy , wiec muszko(i inne muszki) przypominam raz jeszcze-uwazaj na packe, omijaj ją bezpiecznie :)jak do tej pory to ci sie udawalo ...moze spotkamy sie pod BO, lecz nie wiem czy ciebie poznam... wszystkie muchy sa takie same...a ty nie jestes wyjatkiem
Powodzenia edziu, fredziu, jareczku, wladeczku-muszki wszelakie
Ps....jak sie ciesze, ze mam jeszcze jakies "skretyniale wielbicielk"i hehehe, ale ty nedzny owadziku nawet im do palcow stop nie dorastasz , ani pod wzgledem intelektualnym, ni tez zapewne fizycznej urody hihihihi i nigdy nie dorosniesz!!!!nedznys owad tym bardziej im wiecej probujesz sie wydostac poza widzialnosc swego nedznego zywota :)dalej tak :)moze bedziesz mial swoje wielbicielki:)lecz beda na twoim dosc rownym musim poziomie edziu:)
i to dla ciebie takie malutkie literki(dla twych wielbicieli), bo na wieksze nie zasluzysz chyba nigdy:)a zreszta po co ci wieksze?przeciez ty taki maly...
a teraz, fruwaj mucho stad, jesli ten szpitalik ci nie odpowiada(zreszta tu pewna sterylnosc obowiazuje, wyrazow tez)
-Uwazaj rowniez na trucizne aerozolową, ktora czasem tez tu sie pojawia.
Marny zywot takiego "gownianego" owada...zal mi czasem ich...
Lecz ty chyba bedziesz moim wyjatkiem, i nie zal mi ciebie:)
pa edziu, fredziu, jareczku itp,
pa muszki