Widok
Kurcze, Niulka, nie widziałam Twojego wpisu rok temu - jak już się czepiać czepiania, to mając poparcie ;P
Pozwolę sobie zacytować profesora Miodka:
"Czy zauważyli Państwo, że w całym dzisiejszym odcinku posługiwałem się tylko wyrażeniem "duża litera"? - Będę tak robił do końca życia, bo "wielka litera", która wdarła się do słowników i podręczników szkolnych, też mnie wyjątkowo irytuje. Przecież parom przeciwieństw typu zimny - ciepły, niski - wysoki, wąski - szeroki, lekki - ciężki, pionowy - poziomy, prosty - krzywy, chudy - gruby itp. od zawsze towarzyszy przeciwstawna para mały - duży. Wielki to jest duży + nacechowanie emocjonalne (wielkie chłopisko, wielka baba, wielki gmach, wielki zwierz). Jak można określać mianem wielkiej literę?!!"
Czytaj więcej: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/704179,jan-miodek-nonsensowne-wielkie-litery,id,t.html
Pozwolę sobie zacytować profesora Miodka:
"Czy zauważyli Państwo, że w całym dzisiejszym odcinku posługiwałem się tylko wyrażeniem "duża litera"? - Będę tak robił do końca życia, bo "wielka litera", która wdarła się do słowników i podręczników szkolnych, też mnie wyjątkowo irytuje. Przecież parom przeciwieństw typu zimny - ciepły, niski - wysoki, wąski - szeroki, lekki - ciężki, pionowy - poziomy, prosty - krzywy, chudy - gruby itp. od zawsze towarzyszy przeciwstawna para mały - duży. Wielki to jest duży + nacechowanie emocjonalne (wielkie chłopisko, wielka baba, wielki gmach, wielki zwierz). Jak można określać mianem wielkiej literę?!!"
Czytaj więcej: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/704179,jan-miodek-nonsensowne-wielkie-litery,id,t.html
"Mieszanie krwi" czyli zbiorowe orgie seksualne; jakiś czas temu został wysłany list z centrali do starszych zboru (przewodziciele duchowi coś jak u nas proboszcz) mówiący o grupowych weekendowych spotkaniach Świadków którym towarzyszy rozpusta.
Ale tej rozpusty to oni bardziej na własną rękę ze "światusami"(wyznawcy pozostałych religii) próbują.
Wsparcie finansowe - raczej to Ty będziesz musiał łożyć z własnej kieszeni, ale pewnie pomogą pracę znaleźć a jak prowadzisz własną działalność to klientów nagonią.
Nauka na pamięć - jak 100 razy będziesz wałkował to samo to też i samo wejdzie do głowy, nie trzeba być specjalnie inteligentnym.
Ale sam musisz spróbować a później możesz nam opowiedzieć, chętnie posłucham szczwanego liska:)
Ale tej rozpusty to oni bardziej na własną rękę ze "światusami"(wyznawcy pozostałych religii) próbują.
Wsparcie finansowe - raczej to Ty będziesz musiał łożyć z własnej kieszeni, ale pewnie pomogą pracę znaleźć a jak prowadzisz własną działalność to klientów nagonią.
Nauka na pamięć - jak 100 razy będziesz wałkował to samo to też i samo wejdzie do głowy, nie trzeba być specjalnie inteligentnym.
Ale sam musisz spróbować a później możesz nam opowiedzieć, chętnie posłucham szczwanego liska:)
No i w końcu wybrałam się do Sali Królestwa ŚJ
Nomen omen pomógł mi w tym świadek czy były świadek, który na forum jest znawcą tematyki gejowskiej. I on też mi pomógł dokonać wyboru ale nie tylko on bo okazało się że świadkowie nie są tacy święci za jakich próbują uchodzić hehe.
U świadków jest bardzo zwyczajnie, nie jest tak dostojnie jak w kościele, nie kultywuje się żadnych obrządków religijnych. Dla mnie kościół ma taką specyficzną atmosferę, która sprzyja prywatnym rozmową z Bogiem, bo tak z wszystkim co deklaruje kościół to też się nie zgadzam.
Tam za to panuje taka atmosfera ogromnej sympatii (może tylko dla nowych-nie wiem) ale czułam się nieswojo gdy starsze kobiety biegły z końca sali tylko dlatego by mi uścisnąć rękę.
Widziałam także szereg niepokojących sytuacji ale o tym już nie będę pisała bo każdy powinien to ocenić sam. Powiem tylko, że niektórym spryt wprost bije z oczu a inni to całkiem mili i sympatyczni i pewnie pomocni ludzie.
Przeszukałam internet w poszukiwaniu informacji i znalazłam taką myśl, która wydaje mi się bardzo głęboka. Myślę, że jeśli ktoś będzie chciał tam zostać to powinien kierować się poniższym zdaniem, a jeśli nie uda się to trzeba odejść bo pozostanie będzie mijało się z głównym celem jakim jest naśladowanie życia Chrystusa.
"Wcześniej, kiedy zastanawiałem się nad jakimś problemem dotyczącym ludzkich zachowań, a nie opisanym jakimś prawem biblijnym, myślałem: "A co Jezus uczyniłby w takiej sytuacji?". Myśląc podobnie o tym co wydarzyło się w Kluczborku, przeanalizowałem wydarzenie z życia Jezusa, kiedy kobieta cierpiąca od 12 lat na upływ krwi przyszła do Jezusa i została uzdrowiona. Choć z punktu widzenia Prawa Mojżeszowego była nieczysta i nie wolno jej było przebywać w tłumie osób cisnących się do Jezusa, aby ich nie zanieczyścić (Kapł. 15:25-27), ona powodowana rozpaczą i wiarą przyszła do Jezusa i została uzdrowiona. Najbardziej wzruszająca jest reakcja Jezusa: "Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju" (Łuk. 8:48, Bw). Jezus jej nie potępił, ale wczuł się w jej położenie i pomógł jej. Czułem, że tego nam brakuje."
Nomen omen pomógł mi w tym świadek czy były świadek, który na forum jest znawcą tematyki gejowskiej. I on też mi pomógł dokonać wyboru ale nie tylko on bo okazało się że świadkowie nie są tacy święci za jakich próbują uchodzić hehe.
U świadków jest bardzo zwyczajnie, nie jest tak dostojnie jak w kościele, nie kultywuje się żadnych obrządków religijnych. Dla mnie kościół ma taką specyficzną atmosferę, która sprzyja prywatnym rozmową z Bogiem, bo tak z wszystkim co deklaruje kościół to też się nie zgadzam.
Tam za to panuje taka atmosfera ogromnej sympatii (może tylko dla nowych-nie wiem) ale czułam się nieswojo gdy starsze kobiety biegły z końca sali tylko dlatego by mi uścisnąć rękę.
Widziałam także szereg niepokojących sytuacji ale o tym już nie będę pisała bo każdy powinien to ocenić sam. Powiem tylko, że niektórym spryt wprost bije z oczu a inni to całkiem mili i sympatyczni i pewnie pomocni ludzie.
Przeszukałam internet w poszukiwaniu informacji i znalazłam taką myśl, która wydaje mi się bardzo głęboka. Myślę, że jeśli ktoś będzie chciał tam zostać to powinien kierować się poniższym zdaniem, a jeśli nie uda się to trzeba odejść bo pozostanie będzie mijało się z głównym celem jakim jest naśladowanie życia Chrystusa.
"Wcześniej, kiedy zastanawiałem się nad jakimś problemem dotyczącym ludzkich zachowań, a nie opisanym jakimś prawem biblijnym, myślałem: "A co Jezus uczyniłby w takiej sytuacji?". Myśląc podobnie o tym co wydarzyło się w Kluczborku, przeanalizowałem wydarzenie z życia Jezusa, kiedy kobieta cierpiąca od 12 lat na upływ krwi przyszła do Jezusa i została uzdrowiona. Choć z punktu widzenia Prawa Mojżeszowego była nieczysta i nie wolno jej było przebywać w tłumie osób cisnących się do Jezusa, aby ich nie zanieczyścić (Kapł. 15:25-27), ona powodowana rozpaczą i wiarą przyszła do Jezusa i została uzdrowiona. Najbardziej wzruszająca jest reakcja Jezusa: "Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju" (Łuk. 8:48, Bw). Jezus jej nie potępił, ale wczuł się w jej położenie i pomógł jej. Czułem, że tego nam brakuje."
To akurat zależy od poziomu świadomości.
Czasem lepiej uczyć się na własnych błędach, bo taka wiedza dobrze wrzyna się w podświadomość i nie wymaga weryfikacji.
A cudze błędy, o których dowiadujemy się bez wysiłku, są niewiele warte, bo do świadomości nie przemawiają.
Róbta co chceta.
Tylko nie dziwta się konsekwencjom.
I nie gadajcie, jak Was dopadną, że to nie Wy i nie o to chodziło.
Czasem lepiej uczyć się na własnych błędach, bo taka wiedza dobrze wrzyna się w podświadomość i nie wymaga weryfikacji.
A cudze błędy, o których dowiadujemy się bez wysiłku, są niewiele warte, bo do świadomości nie przemawiają.
Róbta co chceta.
Tylko nie dziwta się konsekwencjom.
I nie gadajcie, jak Was dopadną, że to nie Wy i nie o to chodziło.
Jak już tam pójdziesz, to spróbuj nawiązać jakąś dyskusję, wdać się z nimi w polemikę, zadać kilka dociekliwych pytań. Zobaczysz, co wtedy zrobią. Jak to ktoś kiedyś ujął: mamy przed sobą urządzenie z dostępem do ogromnej wiedzy, a wykorzystujemy je do oglądania zdjęć zabawnych kotów. Mało to o jehowych można w sieci poczytać? Mało świadectw ludzi, którzy do nich trafili, chodzili regularnie a potem coś im zaczęło nie stykać? Lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na własnych
legalni,weseli,bez skladek itd...
http://www.klps.pl/
http://www.klps.pl/
"Legalna = zarejestrowana - czytaj mój koment wyżej
czyli do 1988r ŚJ byli niezarejestrowani jako religia, tak jak zarejestrowany jest KK czy Prawosławni i inni
Sekta = niezarejestrowana, na ogół wątpliwa, a czasem nawet groźna."
A czy niewierzący nie powinni się gdzieś zarejestrować ? , może wtedy przestaliby ich uważać za "groźnych" ???
czyli do 1988r ŚJ byli niezarejestrowani jako religia, tak jak zarejestrowany jest KK czy Prawosławni i inni
Sekta = niezarejestrowana, na ogół wątpliwa, a czasem nawet groźna."
A czy niewierzący nie powinni się gdzieś zarejestrować ? , może wtedy przestaliby ich uważać za "groźnych" ???