Widok
tak się zdaża.Letrozol tak może działac. Kwestia indywidualna pacjentki. Gdybyś zadzwoniła i powiedziala o problemie na pewno dostalabys odpowiedz co z tym zrobić.. Witamina B6 w dużej dawce załatwia sprawę. Ale to trzeba zadzwonić i powiedzieć że jest taki problem.
Ja sobie chwalę kontakt z Naprocentum. Gdy pojawia się jakakolwiek wątpliwość dzwonię i pytam. Nigdy nie zostałam bez odpowiedzi.
A akurat brak śluzu płodnego w trakcie stymulacji też miałam. I u innych ginekologów też. Tylko wtedy nikt na to nie zwrócił uwagi. Dopiero dr Kicińska powiedziała mi co zrobić.
Ja sobie chwalę kontakt z Naprocentum. Gdy pojawia się jakakolwiek wątpliwość dzwonię i pytam. Nigdy nie zostałam bez odpowiedzi.
A akurat brak śluzu płodnego w trakcie stymulacji też miałam. I u innych ginekologów też. Tylko wtedy nikt na to nie zwrócił uwagi. Dopiero dr Kicińska powiedziała mi co zrobić.
wszystko ładnie, pięknie. wizyta za wizytą leci. 150 zł za każdą. Do tego koszt badań, które trzeba wykonywać także prywatnie. Przychodzi co do porodu i człowiek zostaje sam z problemem. W szpitalu w którym mam rodzić nikt o naprocentrum nie słyszał. Boję się przez to porodu. bo prowadzenie ciąży prowadzenie, ale chyba powinna być jakaś kontynuacja, jakieś bezpieczeństwo zapewnione pacjentce a nie pozostawienie jej samej sobie na sam koniec. Dr Kicińską polecam z całego serca. Co do dr Wojtkiewicz także nie mam zastrzeżeń prócz żalu właśnie o brak zainteresowania porodem moimi odczuciami co do tego i brakiem totalnym koordynacji w tym temacie.
czy jesteś już w ciąży?
jakiego rodzaju problem u ciebie był?
bo jeśli niedrozne jajowody albo aazospermia u męża to jestem naprawdę bardzo ciekawa jakie rozwiązanie zaproponowała twoja Pani doktor?
nie wiem jak teraz, ale kilka lat temu jak ja się leczyłam to Invicta ze wszystkich profesjonalnych klinik była rzeczywiście najszybsza do proponowania invitro. jesli ktoś jest młody ( ma czas!) albo z jakiś względów chce jeszcze wstrzymać się z decyzja o skorzystaniu z tej ostatniej szansy jaką jest invitro to polecam gamete.
jakiego rodzaju problem u ciebie był?
bo jeśli niedrozne jajowody albo aazospermia u męża to jestem naprawdę bardzo ciekawa jakie rozwiązanie zaproponowała twoja Pani doktor?
nie wiem jak teraz, ale kilka lat temu jak ja się leczyłam to Invicta ze wszystkich profesjonalnych klinik była rzeczywiście najszybsza do proponowania invitro. jesli ktoś jest młody ( ma czas!) albo z jakiś względów chce jeszcze wstrzymać się z decyzja o skorzystaniu z tej ostatniej szansy jaką jest invitro to polecam gamete.
Dr Kicińska to wspaniały i profesjonalny lekarz. Ma ogromną wiedzę i umiejętność łączenia ze sobą objawów. Od kilku lat nie mogę zajść w ciążę i żaden lekarz nie wiedział dlaczego. Lekarze z Invicty twierdzili, że wszystko jest ok mimo, ze zwracałem im uwagę na pewne objawy ale oni je ignorowali i zachęcali do invitro. Ale ja chciałam poznać przyczynę- bo zdrowy organizm to płodny organizm. I miałam rację, nie jestem zdrowa co pokazała mi dr Kicinska. Fakt, zleca bardzo dużo badań, dokladnych badań ale one są bardzo potrzebne do postawienia trafnej diagnozy a potem do celowanego leczenia. Opiera się też na opiniach ginekologów. Szczerze polecam Panią dr Kicińską. To lekarz z powołania.
ja również odradzam dr Kicińską. Leczyłam się przez 2 lata około 2 lata temu i ani razu nie kazała zrobić badania nasienia męża. Z perspektywy czasu uważam, że to jest błąd w sztuce medycznej -jak można leczyć niepłodność kobiety nie badając mężczyny? Przecież skoro nie wiemy po czyjej stornie jest problem to takie leczenie w 50% będzie nieskuteczne. Leczenie niepłodności powinno polegać na leczeniu pary a nie tylko kobiety. Mąż zrobił badanie i okazało się, że problem jest po jego stronie. Tak
Do rozpoznania PCOS serio nie potrzeba robić USG, wg obowiązujących kryteriów. To co robi dr Kicińska nie kłoci się ze sztuką lekarską, wręcz przeciwnie. A leczenie holistyczne to jest to, czego tak bardzo brakuje, tzn. pacjenci chodzą od doktora do doktora, każdy specjalista leczy tylko "swój fragment", a mało jest takich, którzy patrzą na chorego jako na całość. Do takich doktorów należy dr Kicińska. Polecam!
Lekarz internista , który posiada certyfikat amerykańskiej akademii płodności, tak jak Dr Kicińska oraz jest wieloletnim instruktorem metod rozpoznawania płodności wiąże wątki endokrynologiczne, immunologiczne, alergologiczne ze sobą i może w ten sposób prowadzić diagnostykę i interdyscyplinarną terapię niepłodnej pary.
Co do PCOS - pewnie masz trochę racji. Natomiast ja do Naprocentrum mam chyba największy żal o to, że tutaj każdy lekarz po kolei zapewniał mnie, że na 100% nie mam endometriozy. Po zaleceniach prawdziwego specjalisty naprotechnologii zlecona laparoskopia wykazała po pierwsze endometriozę, a po drugie histeroskopia wykazała, iż mam wadę anatomiczną macicy, która została naprawiona. Gdybym zaufała jedynie Naprocentrum to "leczyć" się Luteiną mogłabym jeszcze 10 lat i nic by z tego nie było.
Świadczy to jednak o braku profesjonalizmu lekarzy, bo na 100% wykluczyć endometriozę to jednak może wyłącznie laparoskopia, a nie karta obserwacji Creightona. I jak widać, żadne certyfikaty nie mają tu znaczenia, niezbędne jest doświadczenie ginekologiczne.
Świadczy to jednak o braku profesjonalizmu lekarzy, bo na 100% wykluczyć endometriozę to jednak może wyłącznie laparoskopia, a nie karta obserwacji Creightona. I jak widać, żadne certyfikaty nie mają tu znaczenia, niezbędne jest doświadczenie ginekologiczne.
ciekawe, bo jeśli chodzi o umawianie wizyt to byłam zdziwiona bo tez termin pierwszej wizyty wyznaczono mi na za 2 miesiące od dnia kiedy dzwoniłam ale chyba po 2 tyg pani rejestartorka zadzwoniła proponując wcześniejszy termin i tak samo było jak zrobiłam badania i chciała przyjść z wynikami juz po diagnozę - niemal od ręki w przeciągu tygodnia od mojego telefonu ze mam komplet wyników zadzwoniono do mnie z terminem i powiedziano ze udało sie znaleść szybszy termin zeby wyniki były aktualne, ja szczerze polecam Naprocentrum a zwłaszcza dr Kicińską, bo widać że ma dużą wiedzę i fajnie, że zleca badania kompleksowo zeby móc trafnie postawić diagnoze i wykluczyc inne schorzenia, polecam! jestem bardzo zadowolona z leczenia i wszystkim koleżankom polecam panią Doktor i one też są zadowolone :)
jestem pacjentką Pani Doktor, zedcydowałam się na leczenie u Doktor Kicińskiej bo oprócz tego że jest specjalistą chorób wewnętrznych co łaczy się też z wiedzą endokrynologiczną, immunologiczną i alergologiczną a ja właśnie w tych dziedzinach mam problemy zdrowotne to posiada również certyfikat amerykańskiej akademii płodności i jest instruktorem metod rozpoznawania płodności z konkrentym stażem - mi taka wiedza i doświadczenie wystarcza a internista to bardziej lekarz rodzinny - ten który wypisuje skierowania do lekarzy specjalistów ale sam leczy tylko katary i kaszle - chyba jest różnica
Lekarz który na bieżąco pogłebia swoją wiedzę z czasem umie postawić diagnozę dot. PCOS na podstawie objawów klinicznych w badaniu internistycznym pacjentki, jest takie coś jak Kryteria rotterdamskie do których zalicza sie nie tylko obraz badania USG ale bierze się też pod uwagę rodzaj owłosienia, skóry, oraz zaburzeń cyklu co wystarcza do rozpoznania PCOS wg najnowszych kryteriów, nawet bez obecność PCOS w usg ginekologicznym, PCOS widoczne w usg ginekologicznym to już raczej zaawansowana forma. Pani dr Kicińska postawiła mi diagnozę PCOS właśnie tłumacząc że w USG nie widać jeszcze zmian w jajnikach ale wszystkie inne kryteria w badaniach dodatkowych powierdziły u mnie PCOS i jeśli zaczniemy leczenie na jajnikach nie będzie pęcherzyków.
Poza tym z tego co wiem lekarz, który posiada certyfikat amerykańskiej akademii płodności i jest instruktorem metod rozpoznawania płodności z konkrentym stażem wiąże wątki endokrynologiczne, immunologiczne, alergologiczne ze sobą i może w ten sposób prowadzić interdyscyplinarną terapię zaburzeń w organiźmie czy leczenia niepłodnej pary.
Strach pomyśleć gdyby lekarze mieli się koncentrować tylko na swojej specjalizacji przecież idąc do ortopedy z chorą nogą nie idzie sie tylko po to by noga przestała boleć bo wtedy możnaby było ją odciąc i po kłopocie, ale idzie sie do lekarze żeby przez tą nogę nie zaczęły szwankowac inne układy a i po to zeby po wyleczeniu nogi cały organizm wrócił do pełni sił więc nie rozumiem dlaczego czepiacie sie lekarza, który dokształacając się na bieżąco potrafi dzięki najnowszym kryteriom stawiać diagnozy interdyscyplinarnie, czy to nie jest zaletą Pani dr Kicińskiej? a tutaj widzę że chyba ludziom dzieje sie ogromna krzywda jeśli lekarz nie będący ginekologiem na podstawie badania fizykalnego i badań biochemicznych podstawi diagnozę dotyczącą jajników... no ludzie litości...
Poza tym z tego co wiem lekarz, który posiada certyfikat amerykańskiej akademii płodności i jest instruktorem metod rozpoznawania płodności z konkrentym stażem wiąże wątki endokrynologiczne, immunologiczne, alergologiczne ze sobą i może w ten sposób prowadzić interdyscyplinarną terapię zaburzeń w organiźmie czy leczenia niepłodnej pary.
Strach pomyśleć gdyby lekarze mieli się koncentrować tylko na swojej specjalizacji przecież idąc do ortopedy z chorą nogą nie idzie sie tylko po to by noga przestała boleć bo wtedy możnaby było ją odciąc i po kłopocie, ale idzie sie do lekarze żeby przez tą nogę nie zaczęły szwankowac inne układy a i po to zeby po wyleczeniu nogi cały organizm wrócił do pełni sił więc nie rozumiem dlaczego czepiacie sie lekarza, który dokształacając się na bieżąco potrafi dzięki najnowszym kryteriom stawiać diagnozy interdyscyplinarnie, czy to nie jest zaletą Pani dr Kicińskiej? a tutaj widzę że chyba ludziom dzieje sie ogromna krzywda jeśli lekarz nie będący ginekologiem na podstawie badania fizykalnego i badań biochemicznych podstawi diagnozę dotyczącą jajników... no ludzie litości...
Pani dr Kicińska nie jest lekarzem renesansu a każdy lekarz kończy 6letnie studia na których ma egzaminy nie tylko ze specjalizacji na którą chce iść, później robi specjalizację więc każdy lekarz powinien mieć ogólną wiedzę że jakaś dolegliwość może dawać objawy także w innych układach - akurat przed tym jak trafiłam do Dr Kicińskiej mój okulista również nie człowiek renesansu on badając mi oczy stwierdził że okulistycznie jest w porządku więc bóle głowy i oczu muszą być związane z tarczycą, to się nazywa intelekt a nie lekarz renesansu wówczas trafiłam do dr Kicińskiej która dobrała mi leki na tarczce i po 1-2 bóle ustały, szczerze polecam Panią Doktor bo jest na prawdę świetnym specjalistą.
No patrz, a ja myślałam, że większość ginekologów zaleca jednak współżycie w celu zajscia w ciążę. A tak serio, mój lekarz pracuje w jednej z klinik leczenia niepłodności i mówi, że często zgłaszają się pary, które id miesięcy mierzą temperaturę, obserwują śluz itp, a jak pada pytanie jak często współżyją, to okazuje się, że kilka razy w miesiącu, "żeby nie osłabiać plemników"... Ja miałam zalecenie współżyć co 2-3 dni i jak przez pół roku nie zaskoczy to wtedy bawić się w obserwacje, bo nie od obserwacji zachodzi się w ciążę.