Widok
Mnie to nie przeszkadza. Miałam nawet kilka sytuacji, w których sama, dyskretnie używałam kamery. Moja Wspólnota mieszkaniowa chyba dojrzewa (a może to efekt zmiany warunków otoczenia) i na osiedlu już działa monitoring.
Na Twoim miejscu nie myślałabym o tym tak intensywnie. Może to atrapa lub nie działa i ma jedynie "robić wrażenie" :)
Poszukaj pozytywów. Gdyby coś i w ogóle ... :)
Ps
Teraz jest taki sprzęt, że kamery "wymierzonej" w Ciebie, nawet nie zauważysz.
Jeśli masz duże poczucie humoru to jest też inna opcja :)
Na Twoim miejscu nie myślałabym o tym tak intensywnie. Może to atrapa lub nie działa i ma jedynie "robić wrażenie" :)
Poszukaj pozytywów. Gdyby coś i w ogóle ... :)
Ps
Teraz jest taki sprzęt, że kamery "wymierzonej" w Ciebie, nawet nie zauważysz.
Jeśli masz duże poczucie humoru to jest też inna opcja :)
Mi też nie Przeszkadza pod warunkiem że wizja z kamery albo nagrania trafiają do zarządcy lub organu bardziej zaufanego niż wścipski sąsiad który musi wiedzieć kto o której gdzie z kim jak ubrany... Itd... No trochę to słabe.... tymbardziej że kamera jest na czujnik ruchu prawdopodobnie... Przez 8 lat nie było światła przed klatką i nagle się udało naprawić i to takie ostre że oczy bolą... Dziwny zbieg okoliczności...
No sąsiadka ok.. Wiadomo że nie siedzi 24 na dobę w oknie bo to trochę nie realne... Ale już kamerka i to taka która ma opcje na czujnik ruchu i wysyłanie obrazu na smartfon czy tablet wraz z powiadomieniem o ruchu jest moim zdanie przegięciem. Tymbardziej że na przeciwko jest szkoła... Nie wiadomo jakie są intencje...
jaq, moje, maleńkie Osiedle (mogłoby być cukierkowym torcikiem) w błyskawicznym tempie, z przycupniętego, na uboczu ukrytego miejsca staje się centrum wydarzeń i ruchu. Za chwile zupełnie zmieni się otoczenie i wierz mi czynnik ludzki wymaga wspomagania.
Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Najwyraźniej różnie pojmujemy "prywatność".
Ps
Owszem, Wspólnota dojrzewa a Zarząd definitywnie ;)
Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Najwyraźniej różnie pojmujemy "prywatność".
Ps
Owszem, Wspólnota dojrzewa a Zarząd definitywnie ;)
Jest tu taka drobna kotka, trikolorka. Wystawiam jej miskę z jedzeniem i drugą z wodą. Rano wody nie ma wcale a miska po jedzeniu przewrócona i wywleczona gdzieś dalej. Przydałaby się kamera, która zarejestruje, co się tam wydarza. Podejrzewam lisa albo jakiegoś psa bezdomnego.
W Szaflarach kamera przemysłowa zarejestrowała śmierć młodej dziewczyny. Przyznałem się do durnego gapiostwa? Trudno. Pamiętam swój egzamin. Wjechałem w ulicę 3 maja w Gdyni. Od strony 10 lutego jest ona jednokierunkowa. Dojechałem do Władysława IV i egzaminator mówi: skręcamy w lewo. No to ja do lewego krawężnika równam, bo w pamięci mam, ze jestem na jednokierunkowej. A on po heblach, zdusił silnik i gada: "dziękuje, nie zdał pan, proszę się przesiąść". Po drodze był po prostu rzadki znak, ze ulica zamienia się z jedno- na dwukierunkową.
Ciekawe czy w Szaflarach było podobnie. Dziewczyna zignorowała znak stop, a egzaminator machinalnie depnął hamulec, żeby zakończyć egzamin? A może na widok znaku Stop powiedział po prostu "stop", a ona w nerwach odebrała to jako polecenie i sama zahamowała? Refleksja o kruchości ludzkiego życia czasem przychodzi nagle jak światło latarki w oczy ciemną nocą.
Gdzie teraz kamer nie ma? Trzeba przywyknąć po prostu. A no tak, w okolicach Pentagonu nie ma żadnej. Do dzisiaj nie ukazało się ani jedno nagranie samolotu, który weń uderzył a potem wyparował. Mój kolega zarzekał się co prawda, ze Dan Aykroyd zginął w samolocie, który wbił się w Pentagon, ale to ja nadal nie wiem, jakimi to tajemniczymi meandrami jego mózg popłynął, że wkręcił sobie coś takiego. Bo Aykroyd żyje, a żadnego samolotu tam nie było tylko pocisk manewrujący, np. Cruise.
Ale co z tym sąsiadem? Gunwo. Niebardzo wiem, czemu służą takie pytania. Jedni napiszą, ze dobrze, inni że źle. Czyli wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie nadal tak jak jest. Inżynier Domagalanka przewidziała wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Ucieczka od cywilizacji to utopia. Nic pani na to nie poradzi indywidualnym buntem.*
*kobieta pracująca na koparce Waryński
W Szaflarach kamera przemysłowa zarejestrowała śmierć młodej dziewczyny. Przyznałem się do durnego gapiostwa? Trudno. Pamiętam swój egzamin. Wjechałem w ulicę 3 maja w Gdyni. Od strony 10 lutego jest ona jednokierunkowa. Dojechałem do Władysława IV i egzaminator mówi: skręcamy w lewo. No to ja do lewego krawężnika równam, bo w pamięci mam, ze jestem na jednokierunkowej. A on po heblach, zdusił silnik i gada: "dziękuje, nie zdał pan, proszę się przesiąść". Po drodze był po prostu rzadki znak, ze ulica zamienia się z jedno- na dwukierunkową.
Ciekawe czy w Szaflarach było podobnie. Dziewczyna zignorowała znak stop, a egzaminator machinalnie depnął hamulec, żeby zakończyć egzamin? A może na widok znaku Stop powiedział po prostu "stop", a ona w nerwach odebrała to jako polecenie i sama zahamowała? Refleksja o kruchości ludzkiego życia czasem przychodzi nagle jak światło latarki w oczy ciemną nocą.
Gdzie teraz kamer nie ma? Trzeba przywyknąć po prostu. A no tak, w okolicach Pentagonu nie ma żadnej. Do dzisiaj nie ukazało się ani jedno nagranie samolotu, który weń uderzył a potem wyparował. Mój kolega zarzekał się co prawda, ze Dan Aykroyd zginął w samolocie, który wbił się w Pentagon, ale to ja nadal nie wiem, jakimi to tajemniczymi meandrami jego mózg popłynął, że wkręcił sobie coś takiego. Bo Aykroyd żyje, a żadnego samolotu tam nie było tylko pocisk manewrujący, np. Cruise.
Ale co z tym sąsiadem? Gunwo. Niebardzo wiem, czemu służą takie pytania. Jedni napiszą, ze dobrze, inni że źle. Czyli wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie nadal tak jak jest. Inżynier Domagalanka przewidziała wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Ucieczka od cywilizacji to utopia. Nic pani na to nie poradzi indywidualnym buntem.*
*kobieta pracująca na koparce Waryński
>Ciekawe czy w Szaflarach było podobnie. Dziewczyna zignorowała znak stop, a egzaminator machinalnie depnął hamulec, żeby zakończyć egzamin? A może na widok znaku Stop powiedział po prostu "stop", a ona w nerwach odebrała to jako polecenie i sama zahamowała?
Kruku, widząc wczoraj ten filmik, pomyślałam dokładnie tak samo... Szkoda dziewczyny. Egzamin był pewnie pierwszy i... ostatni :(
Kruku, widząc wczoraj ten filmik, pomyślałam dokładnie tak samo... Szkoda dziewczyny. Egzamin był pewnie pierwszy i... ostatni :(
Już wiem, jak można było ją uratować. Facet powinien przeciągnąć samochód na rozruszniku. Kluczyk na maksa do przodu i jazda na akumulatorze te kilka metrów. Ale to by wymagało refleksu, trzeźwości umysłu i opanowania level James Bond. Dobra rzecz do zakodowania w świadomości. Bo każdemu może się awaria zdarzyć albo paliwo skończyć się właśnie na przejeździe
Rutyna i bark wyobraźni. Za szybko powiedział jej, że popełniła błąd (?) i zwariowała kompletnie na środku torów (?)
Gdyby nie zatrzymała się, o włos przechytrzyłaby Śmierć (?)
Chowaj dzieciaka 18 lat i oddaj ziemi... Bezsilność.
Kocham Was ludzie ale nie kłaniam się Waszym rangom społecznym na tym padole.
Sędzia, Policjant, Lekarz, Ratownik... Prezes itd. ludźmi jesteście i nie zapominajcie o tym.
Mam takie chwile, że tęskno mi do Was ale... rzeczywistość obrzydza i zniechęca, rozczarowuje.
Gdyby nie zatrzymała się, o włos przechytrzyłaby Śmierć (?)
Chowaj dzieciaka 18 lat i oddaj ziemi... Bezsilność.
Kocham Was ludzie ale nie kłaniam się Waszym rangom społecznym na tym padole.
Sędzia, Policjant, Lekarz, Ratownik... Prezes itd. ludźmi jesteście i nie zapominajcie o tym.
Mam takie chwile, że tęskno mi do Was ale... rzeczywistość obrzydza i zniechęca, rozczarowuje.
No ja to chciałem kiedyś zaimponować jakiejś dziewczynie i przedstawiłem się jako fizyk jądrowy. Ale się speszyła i uciekła. Pewnie sobie wyobraziła, że rozszczepiam na co dzień jakieś kwarki. A ja tylko skwarki. Na patelni rozszczepiam czasami.
Czy ja za łatwo przeskakuję od spraw do spraw? Could be. Mała tańczy już na pastwiskach z Szefem, a my żyjemy.
https://www.youtube.com/watch?v=hbKXVs4CbTs
Czy ja za łatwo przeskakuję od spraw do spraw? Could be. Mała tańczy już na pastwiskach z Szefem, a my żyjemy.
https://www.youtube.com/watch?v=hbKXVs4CbTs
Kiedyś widziałem na tyle "L"ki nalepkę: "Zachowaj dystans. Kursant w panice ostro hamuje".
Dziewczyna do paniki powodów miała aż nadto. Stres związany z samym faktem egzaminu.
Z pewnością pierwszy raz jechała tą drogą. Jadąc wcześniej, wiedziałaby, że jest tam przejazd kolejowy i czysty instynt nakazałby jej przynajmniej zwolnić i sprawdzić, czy pociąg nie jedzie - i wiedziałaby o znaku STOP.
Nie śledzę mediów i nie wiem, czy przetrwał rejestrator, w jaki jest wyposażony kazdy samochód egzaminacyjny. W końcu to nie czarna skrzynka. To mogłoby wiele wyjaśnić, co się zdarzyło w krytycznych sekundach.
Bez względu, kto depnął na hamulec, a jeśli dziewczyna, to czy zrobiła to na skutek reakcji egzaminatora - jego wina (przynajmniej moralna) jest ewidentna. Można się spierać, czy powinien ją puszczać przez tak niebezpieczne miejsce. Kwestia dyskusyjna.
Ale o winie decydują ostatnie sekundy, Nawet, jeśli nie wpadł na pomysł Kruka, lub nie mógł go zrealizować, bo np. dziewczyna zdążyła wrzucić luz, w ostatniej chwili powinien odpiąć dziewczynie pas i kazać jej sp... lać z auta (czy wręcz ją z niego wypchnąć).
Jednak zdecydował zostać naśladowcą kapitana Schettino...
Dziewczyna do paniki powodów miała aż nadto. Stres związany z samym faktem egzaminu.
Z pewnością pierwszy raz jechała tą drogą. Jadąc wcześniej, wiedziałaby, że jest tam przejazd kolejowy i czysty instynt nakazałby jej przynajmniej zwolnić i sprawdzić, czy pociąg nie jedzie - i wiedziałaby o znaku STOP.
Nie śledzę mediów i nie wiem, czy przetrwał rejestrator, w jaki jest wyposażony kazdy samochód egzaminacyjny. W końcu to nie czarna skrzynka. To mogłoby wiele wyjaśnić, co się zdarzyło w krytycznych sekundach.
Bez względu, kto depnął na hamulec, a jeśli dziewczyna, to czy zrobiła to na skutek reakcji egzaminatora - jego wina (przynajmniej moralna) jest ewidentna. Można się spierać, czy powinien ją puszczać przez tak niebezpieczne miejsce. Kwestia dyskusyjna.
Ale o winie decydują ostatnie sekundy, Nawet, jeśli nie wpadł na pomysł Kruka, lub nie mógł go zrealizować, bo np. dziewczyna zdążyła wrzucić luz, w ostatniej chwili powinien odpiąć dziewczynie pas i kazać jej sp... lać z auta (czy wręcz ją z niego wypchnąć).
Jednak zdecydował zostać naśladowcą kapitana Schettino...