Widok
Przedślubna depresja
Im bliżej ślubu, tym bardziej mniej mnie wszystko cieszy i myślę, że chcę aby była już sobota. Mam wrażenie, że wszystko idzie nie tak. Wkurza mnie mój narzeczony, który na wszystko ma czas, goście, którzy się nie potrafią określić czy przyjdą, pogoda-która się nie może zdecydować czy chce być ładna, czy kiepska, teściowie, którzy tez wszystko zostawiają na ostatnią chwilę itd, itd.
Czy tez tak macie?
Czy tez tak macie?
jak Was rozumiem... ja niedlugo dostane pierdolc... za duzo stresu jak dla mnie, chyba sie nie nadaje do organizowania takich imprez;/ najgorsze jest jak pojawiaja sie jakies nieprzychylne opinie o sali wtedy juz koniec... wiem, ze nie moge sie tym sugerowac bo ludzie sa rozni i to co ich moze wkurzac ja moge nawet na to nie zwrocic uwagi, ale zawsze troche to mąci w glowie;/
no i martwie sie, ze wszystkiego nie zdazymy zalatwic;( do Polski zjezdzamy na tydzien przed slubem a troche nam tego zostalo do zalatwienia...
dobrze, ze moj Robert jest oaza spokoju i jak mnie zamknie w swych ramionach wszystkie stresy mijaja...szkoda, ze w tych ramionach nie moge spedzic tego czasu co pozostal do slubu:)
pozdr. Was i ide do pracy;/
no i martwie sie, ze wszystkiego nie zdazymy zalatwic;( do Polski zjezdzamy na tydzien przed slubem a troche nam tego zostalo do zalatwienia...
dobrze, ze moj Robert jest oaza spokoju i jak mnie zamknie w swych ramionach wszystkie stresy mijaja...szkoda, ze w tych ramionach nie moge spedzic tego czasu co pozostal do slubu:)
pozdr. Was i ide do pracy;/
Ja co prawda mam jeszcze 88 dni, i jakoś się trzymam, ale moja napady "depresji" i zmiana nastroju to chyba od tego ślubu. Jestem teraz jeszcze przed decyzją o zmianie pracy, co jeszcze bardziej mnie dołuje. Ale wierzę mocno, ze już w tę naszą sobotę bedzie dobrze i ja będę w pełni radośnie przeżywać ten dzień.
Wielka buźka dla zestresowanych!
Wielka buźka dla zestresowanych!
Ja miałam ostre jazdy jakies 3 miesiące temu (biedny był ten mój Grześ... nalezy mu się nagroda za wyrozumiałość i cierpliwość do tak popierzonej osoby jaką jestem ;-))) ), ale teraz już kompletny luz... Zero stresu. Są osoby, które powiedziały,że nie przyjdą (powody sa różne) - ICH STRATA! ;-) Za to możemy zaprosić innych bliskich znajomych, dla których wcześniej nie było miejsca i będzie super! ;-) Dziewczyny wiem, że łatwo mówić - ALE OLEJCIE TE WSZYSTKIE POGODY I NIEPOGODY, NIEZDECYDOWANYCH GOŚCI (w stosunku do nich najlepiej postawić sprawę krótko), NARZECZONYCH, KTÓRZY MAJĄ NA WSZYSTKO CZAS, PRZYSZŁYCH TEŚCIÓW, KTÓRZY MAJĄ WASZE WESELE W DUPIE, BĄDŹ (co gorsza!) WTRĄCAJĄ SIĘ ZA BARDZO W TO JAK WSZYSTKO MA WYGLĄDAĆ. PEŁEN LUZ ;-) Tak czy siak, to bedzie Wasz cudowny dzien i najważniejsze jest to,że checie być razem,ze sie kochacie i już! Cała reszta to pikuś!
Pozdrawiam
Ola
Pozdrawiam
Ola
dzięki dziewczyny za pocieszenie, tak sadziłam ze to normalne, ale wolalam si e upewnic, że nie mam nic z glową ;)))
w sprawie bolerka, to mam identyczny problem, dzis ide do przymiarki i zobacze co krawcowa wymysli, bo mam taka narzutke tiulowa (z miękkiego materiału) ale trzeba ją przerobic i kupilam material ma szal, ale wiem ze nie bedzie mi z nim w kosciele wygodnie. zrobie chyba i jedno i drugie - narzutke do kosciola a szal na wieczor zeby sie troche okryc.
w sprawie bolerka, to mam identyczny problem, dzis ide do przymiarki i zobacze co krawcowa wymysli, bo mam taka narzutke tiulowa (z miękkiego materiału) ale trzeba ją przerobic i kupilam material ma szal, ale wiem ze nie bedzie mi z nim w kosciele wygodnie. zrobie chyba i jedno i drugie - narzutke do kosciola a szal na wieczor zeby sie troche okryc.
ja jestem u progu takiego załamania że waham sie nad odwołaniem...powody różne...nie płacze już...ale mam uczucie takiej b eznadziei...i nie wiem już czy chce ślubu całego tego HALO...chce być z nim JUŻ ale bez tego wszystkiego...wiem dlaczego niektórzy biora ciche śluby,dlaczego cywilne....kiedyś byłam przeciw temu ale teraz mam ochotę uciec...z nim ,daleko...od wszystkich...
dziewczyny, to chyba normalne, ja też tak mam :(a w dodatku miałam w sobote panieński i mega super imprezkę, a potem jak wszystko minęło to załapałam doła :(
a bolerka też nie mam i wściekam się że leje i leje :( i dupa :(
ale mam nadzieję, że w te nasze piękne dni obudzimy się z cudownym uśmiechem na twarzy i dobrym humorem i nic nie będzie nam zepsuć nastroju :)
a stres ... ach szkoda gadać, już mam problemy z apetytem, a nie chce schudnąć, bo już i tak szkapinka ze mnie :(
a bolerka też nie mam i wściekam się że leje i leje :( i dupa :(
ale mam nadzieję, że w te nasze piękne dni obudzimy się z cudownym uśmiechem na twarzy i dobrym humorem i nic nie będzie nam zepsuć nastroju :)
a stres ... ach szkoda gadać, już mam problemy z apetytem, a nie chce schudnąć, bo już i tak szkapinka ze mnie :(
dziewczyny!!
Jako świeżo (no prawie, bo już miesięczna;)) żona mówię WAm: spokojnie, wszystko będzie dobrze!
To normalne, że się denerwujecie - miałam to samo 4 dni przed ślubem, że to nie zrobione, to nie dokończone ... no i co????!!!
Wszystko się udało, zdażyliśmy (chociaż księgę weselną robiłam w dniu ślubu, hehehe):))
a potem nadejdzie ten dzień, człowiek się czuje wspaniale, patrzy się na męża - tak to już MÓJ mąż;)
Patrzy się na gości :super, że się wszyscy bawią;)
Przychodzi niedziela, poprawiny, luuuuuzik to totalny....
i poniedziałek!!
Wtedy to sie żałuje, że to już PO!!!
A Tyle było planowania, stresu i panikowania;))
zobaczycie, wszystko będzie SUPER:)
Jako świeżo (no prawie, bo już miesięczna;)) żona mówię WAm: spokojnie, wszystko będzie dobrze!
To normalne, że się denerwujecie - miałam to samo 4 dni przed ślubem, że to nie zrobione, to nie dokończone ... no i co????!!!
Wszystko się udało, zdażyliśmy (chociaż księgę weselną robiłam w dniu ślubu, hehehe):))
a potem nadejdzie ten dzień, człowiek się czuje wspaniale, patrzy się na męża - tak to już MÓJ mąż;)
Patrzy się na gości :super, że się wszyscy bawią;)
Przychodzi niedziela, poprawiny, luuuuuzik to totalny....
i poniedziałek!!
Wtedy to sie żałuje, że to już PO!!!
A Tyle było planowania, stresu i panikowania;))
zobaczycie, wszystko będzie SUPER:)
To takie smutne, że w momentach które powinny być najprzyjemniejsze, czyli właśnie przygotowania, my tak się stresujemy. Podczas przygotowań do mojego ślubu wszystko szło nie tak.
1 Na trzy miesiące przed ślubem umarł mój ojciec.
2 Na następny dzień po pogrzebie dowiedziałam się że jestem zmuszona odejść z pracy.
3 Na 10 dni przed ślubem sklep w którym zamawiałam dekoracje na sale poinformował mnie że dekoracji nie będzie. Zamawiałam 2 m-ce przed. (narzeczony w końcu zamówił na allegro i przyszły 3 dni przed ślubem). 4 Braliśmy ślub cywilny i polecono nam w usc pana który gra na keyboardzie. Zamówiliśmy go około pol roku przed ślubem. Po czym panie w usc na tydzień przed ślubem poinformowały nas że nie nie wiedzą czy ten pan będzie. Może będzie, a może nie. Narzeczony zrobił szaszor i pan był od razu zdecydowany. Grał nawet ładnie.
4 W dniu ślubu lało jak z cebra i moja fryzura prawie calkowicie popsuła się od wilgoci na 15 min przed ceremonią.
I w takiej atmosferze "spokoju" brałam ślub. Aaa, zapomniałam dodać - na ślubie nie było żadnych rodziców - moi nie żyją, a narzeczonego się nas wyrzekli.
1 Na trzy miesiące przed ślubem umarł mój ojciec.
2 Na następny dzień po pogrzebie dowiedziałam się że jestem zmuszona odejść z pracy.
3 Na 10 dni przed ślubem sklep w którym zamawiałam dekoracje na sale poinformował mnie że dekoracji nie będzie. Zamawiałam 2 m-ce przed. (narzeczony w końcu zamówił na allegro i przyszły 3 dni przed ślubem). 4 Braliśmy ślub cywilny i polecono nam w usc pana który gra na keyboardzie. Zamówiliśmy go około pol roku przed ślubem. Po czym panie w usc na tydzień przed ślubem poinformowały nas że nie nie wiedzą czy ten pan będzie. Może będzie, a może nie. Narzeczony zrobił szaszor i pan był od razu zdecydowany. Grał nawet ładnie.
4 W dniu ślubu lało jak z cebra i moja fryzura prawie calkowicie popsuła się od wilgoci na 15 min przed ceremonią.
I w takiej atmosferze "spokoju" brałam ślub. Aaa, zapomniałam dodać - na ślubie nie było żadnych rodziców - moi nie żyją, a narzeczonego się nas wyrzekli.