Widok
Nie, nie łapie, może mam "dziurawe ręce";) Uczę w szkole podstawowej koedukacyjnej i nie sądzę, aby rozdzielenie chłopców i dziewczynek spaczało ich psychikę. Dzieci, które chodzą razem do przedszkola bardzo często nie idą razem do szkoły, więc kolejny problem z głowy. Zobaczę, jak mój syn odnajdzie się w tym przedszkolu i dopiero wtedy zastanowię się nad szkołą. Wiem na pewno, że moje dziecko nie pójdzie do państwowej podstawówki, a o gimnazjum już nawet nie wspomnę.
Bardzo bym chciała dowiedzieć się więcej o tym praniu mózgu. Bo jeżeli chodzi tylko o edukację zróżnicowaną, to jakoś to przeżyjemy, jak tysiące osób, które takie szkoły kończyły jeszcze nie tak dawno. Ale jeżeli macie jakieś poważne zastrzeżenia proszę o przykłady, to może fakktycznie warto się zastanowić.
no nie przesadzajmy - to, że przedszkolaki chodzą przez ulicę (pod opieką pań) to nawet może pomóc im w nauce przechodzenia. Mój synek jak zbliża się do ulicy to zatrzymuje się i sprawdza czy jedzie jakiś samochód - kiedyś musi się tego nauczyć.
A jeśli chodzi o pranie mózgu, to czysty wymysł (złośliwy zresztą, nieprawdziwy i niesprawdzony osobiście). Nikt, kto ma dzieci we Fregacie, nie powie takich bzdur. I przyklejanie etykiet typu "elitarne", czy "szkoła dla nowobogackich" też nie ma sensu, bo nie o to chodzi w tym przedszkolu (jeszcze nikomu nie odmówili miejsca w placówce z powodu braku pieniędzy). Poza tym przecież nikt nikogo nie zmusza do posyłania tam swoich pociech, jest wiele alternatywnych przedszkoli. My wybraliśmy Fregatę świadomi i jesteśmy z mężem bardzo zadowoleni.
A jeśli chodzi o pranie mózgu, to czysty wymysł (złośliwy zresztą, nieprawdziwy i niesprawdzony osobiście). Nikt, kto ma dzieci we Fregacie, nie powie takich bzdur. I przyklejanie etykiet typu "elitarne", czy "szkoła dla nowobogackich" też nie ma sensu, bo nie o to chodzi w tym przedszkolu (jeszcze nikomu nie odmówili miejsca w placówce z powodu braku pieniędzy). Poza tym przecież nikt nikogo nie zmusza do posyłania tam swoich pociech, jest wiele alternatywnych przedszkoli. My wybraliśmy Fregatę świadomi i jesteśmy z mężem bardzo zadowoleni.
A nie miałaś wrażenia, że będą ingerowali w Wasze życie osobiste, np. nacisk na więcej niż jedno dziecko. Dziwnie się czułam na tej rozmowie, jakbym to ja była przepytywana czy się nadaję a nie ja sprawdzałam czy przedszkole jest dobre dla mojego dziecka. Choć Mikołaj nie chciał stamtąd wyjść i codziennie wspomina, że chce do przedszkola.
Mam takie pytanie do rodzicow, ktorzy rozwazali to przedszkole lub szkole:
Czy nie zniecheca Was od razu na wstepie instytucja, ktora niby szczycvi sie, ze "nie przyjmuja byle kogo"? I to na podstawie jakiejs dziwnej rozmowy stwierdzaja, kto jest "byle kto", a kto nie. Rozumiem jakis egzamin w przypadku szkol ponadpodstawowych, ale jakies dziwne rozmowy wygladaja mi bardzo dziwnie. To tak jak tzw "selekcja" w klubach. Niby ma to sprawi wrazenie jakiejs elitarnosci, ale to moim zdaniem zwykle buractwo tak oceniac, kto sie niby nadaje, a kto nie :/
Czy nie zniecheca Was od razu na wstepie instytucja, ktora niby szczycvi sie, ze "nie przyjmuja byle kogo"? I to na podstawie jakiejs dziwnej rozmowy stwierdzaja, kto jest "byle kto", a kto nie. Rozumiem jakis egzamin w przypadku szkol ponadpodstawowych, ale jakies dziwne rozmowy wygladaja mi bardzo dziwnie. To tak jak tzw "selekcja" w klubach. Niby ma to sprawi wrazenie jakiejs elitarnosci, ale to moim zdaniem zwykle buractwo tak oceniac, kto sie niby nadaje, a kto nie :/
To chyba nie tak, że nie przyjmują byle kogo. Nie mam pojęcia kto się wcześniej tak wyraził. To przedszkole stworzyli rodzice, którzy kierują się w życiu "jakimiś" tam zasadami i to jest główne kryterium wyboru. Jeżeli osoby chętne godzą się na te zasady, wtedy dziecko zostaje przyjęte i ja to rozumiem. Nie zgadzam się jednak ze wszystkimi tymi zasadami, dlatego zrezygnowałam z tego przedszkola. Nie podoba mi się tam parę rzeczy, o których trudno mi mówić, bo jakoś nie umiem tego ubrać w słowa. Być może nie jestem osobą, która dobrze odnajduje się we wspólnotach i to mnie od tego przedszkola "odstrasza". Najzwyczajniej w świecie nie mam ochoty na tworzenie wielkiej rodziny z innymi rodzicami, ale rozumiem, że tak to przedszkole funkcjonuje i nie jest to placówka dla tych, którzy nie odnajdują siebie w tych regułach.
włąśnie sobie z ciekawości znalazłam taki filmik
http://www.youtube.com/watch?v=IXb3smGPyRo&feature=related
taka ciasnota to mistrzostwo świata :-)
byłam na kilku występach przedszkolnych ale takiego czegoś nie widziałam jeszcze ...jestem zaskoczona , organizacyjnie to trochę kiepsko wygląda
http://www.youtube.com/watch?v=IXb3smGPyRo&feature=related
taka ciasnota to mistrzostwo świata :-)
byłam na kilku występach przedszkolnych ale takiego czegoś nie widziałam jeszcze ...jestem zaskoczona , organizacyjnie to trochę kiepsko wygląda