Widok
A nie miałaś wrażenia, że będą ingerowali w Wasze życie osobiste, np. nacisk na więcej niż jedno dziecko. Dziwnie się czułam na tej rozmowie, jakbym to ja była przepytywana czy się nadaję a nie ja sprawdzałam czy przedszkole jest dobre dla mojego dziecka. Choć Mikołaj nie chciał stamtąd wyjść i codziennie wspomina, że chce do przedszkola.
no nie przesadzajmy - to, że przedszkolaki chodzą przez ulicę (pod opieką pań) to nawet może pomóc im w nauce przechodzenia. Mój synek jak zbliża się do ulicy to zatrzymuje się i sprawdza czy jedzie jakiś samochód - kiedyś musi się tego nauczyć.
A jeśli chodzi o pranie mózgu, to czysty wymysł (złośliwy zresztą, nieprawdziwy i niesprawdzony osobiście). Nikt, kto ma dzieci we Fregacie, nie powie takich bzdur. I przyklejanie etykiet typu "elitarne", czy "szkoła dla nowobogackich" też nie ma sensu, bo nie o to chodzi w tym przedszkolu (jeszcze nikomu nie odmówili miejsca w placówce z powodu braku pieniędzy). Poza tym przecież nikt nikogo nie zmusza do posyłania tam swoich pociech, jest wiele alternatywnych przedszkoli. My wybraliśmy Fregatę świadomi i jesteśmy z mężem bardzo zadowoleni.
A jeśli chodzi o pranie mózgu, to czysty wymysł (złośliwy zresztą, nieprawdziwy i niesprawdzony osobiście). Nikt, kto ma dzieci we Fregacie, nie powie takich bzdur. I przyklejanie etykiet typu "elitarne", czy "szkoła dla nowobogackich" też nie ma sensu, bo nie o to chodzi w tym przedszkolu (jeszcze nikomu nie odmówili miejsca w placówce z powodu braku pieniędzy). Poza tym przecież nikt nikogo nie zmusza do posyłania tam swoich pociech, jest wiele alternatywnych przedszkoli. My wybraliśmy Fregatę świadomi i jesteśmy z mężem bardzo zadowoleni.
Bardzo bym chciała dowiedzieć się więcej o tym praniu mózgu. Bo jeżeli chodzi tylko o edukację zróżnicowaną, to jakoś to przeżyjemy, jak tysiące osób, które takie szkoły kończyły jeszcze nie tak dawno. Ale jeżeli macie jakieś poważne zastrzeżenia proszę o przykłady, to może fakktycznie warto się zastanowić.
Nie, nie łapie, może mam "dziurawe ręce";) Uczę w szkole podstawowej koedukacyjnej i nie sądzę, aby rozdzielenie chłopców i dziewczynek spaczało ich psychikę. Dzieci, które chodzą razem do przedszkola bardzo często nie idą razem do szkoły, więc kolejny problem z głowy. Zobaczę, jak mój syn odnajdzie się w tym przedszkolu i dopiero wtedy zastanowię się nad szkołą. Wiem na pewno, że moje dziecko nie pójdzie do państwowej podstawówki, a o gimnazjum już nawet nie wspomnę.
"do chłopców mówi się w inny sposób" - i nie łapiesz, że jest w tym coś złego?
A co z chłopcami, którym bliżej do stereotypowo "dziewczęcych" zainteresowań, czy zdolności? Co z dziewczynkami, które mają bardzo ścisłe umysły?
I gdzie do jasnej anielki ci pomysłodawcy studiowali psychologię i pedagogikę???
Większość dzieci chodzących razem do przedszkola, chce potem iść wspólnie do szkoły. Poślesz dziecko do tej szkoły?
A co z chłopcami, którym bliżej do stereotypowo "dziewczęcych" zainteresowań, czy zdolności? Co z dziewczynkami, które mają bardzo ścisłe umysły?
I gdzie do jasnej anielki ci pomysłodawcy studiowali psychologię i pedagogikę???
Większość dzieci chodzących razem do przedszkola, chce potem iść wspólnie do szkoły. Poślesz dziecko do tej szkoły?
Rozmowa finansowa to przedstawienie wydatków przedszkola i ustalenie kwoty opłat z wyjaśnieniem co ile kosztuje :) Nikt nie pyta o moje dochody. Dowiadywałam się u źródła i segregacji płciowej w przedszkolu nie ma. Powtarzam, że nie czytałam wątku z czubkiem, więc nie mam pojęcia jakie zasady były w nim przedstawiane. Byłam natomiast na rozmowie w przedszkolu i rozdzielność chłopców i dziewczynek nie polega absolutnie na tym, że dziewczynki przygotowywane są do roli kury domowej a chłopcy do pana i wladcy. Po prostu relaizowany jest ten sam program w inny sposób, wynikający z odmienności płci. Do chłopców mówi się w inny sposób, bardziej konkretny, niż do dziewczynek, które lubią długie bardziej obrazowe opisy. Nie bronię tego przedszkola za wszelką cenę, ponieważ moje dziecko tam jeszcze nie uczęszcza. Natomiast trochę śmieszą mnie opinie osób, które gdzieś, coś tam czytały i na podstawie tego wyciągają wnioski. To jest przedszkole prywatne, nie ma przymusu, aby tam zapisać swoje dziecko. Dzieci znajomych, którzy są normalnymi ludźmi uczęszczją do tego przedszkola i zarówno maluchy jak i rodzice są bardzo zadowoleni.
Dokładnie, Anek :) Do sekt dostają się często fajni, wrażliwi, normalni ludzie. A potem wstydzą się przyznać, że dali się w coś takiego wciągnąć.
Segregacja płci w podstawówce to chory wymysł, najwyraźniej poglądy takie sięgają też na przedszkolaków, skoro ktoś z tej placówki wyśmiewa chłopców bawiących się w zabawy dla dziewczynek. To chore i szkodliwe. Trzymałabym się od takich ludzi z daleka.
To, co piszą o rozmowie finansowej, to wchodzenie z butami w prywatność! I typowa działalność sekt.
Segregacja płci w podstawówce to chory wymysł, najwyraźniej poglądy takie sięgają też na przedszkolaków, skoro ktoś z tej placówki wyśmiewa chłopców bawiących się w zabawy dla dziewczynek. To chore i szkodliwe. Trzymałabym się od takich ludzi z daleka.
To, co piszą o rozmowie finansowej, to wchodzenie z butami w prywatność! I typowa działalność sekt.
Mi sie wydaje, ze nikt nie napisze, ze jego dziecko ma zrobione pranie mozgu, bo:
a) rodzice, ktorzy posylaja dzieci do takich placowek nie uwazaja za pranie mozgu wielu rzeczy, ktore jednak wiekszosc z nas by uznala, pewnie dlatego, ze sami maja juz mozgi wyprane
b) jesli jacys normalini rodzice jednak dadza sie nabrac i posla tam dziecko, to jak tylko zauwaza cos niepokojacego, zaraz przestana je tam posylac i mozg nie zdazy zopstac wyprany
c)jesli rodzice sa normali, ale jednak nei zauwaza, ze cos jest nie tak, to glupio im bedzie przyznac, ze zrobili dziecku taka krzywde :P
Ja bym trzymala sie z daleko od instytucji, ktore szczyca sie, ze "byle kogo nie przyjmuja".
a) rodzice, ktorzy posylaja dzieci do takich placowek nie uwazaja za pranie mozgu wielu rzeczy, ktore jednak wiekszosc z nas by uznala, pewnie dlatego, ze sami maja juz mozgi wyprane
b) jesli jacys normalini rodzice jednak dadza sie nabrac i posla tam dziecko, to jak tylko zauwaza cos niepokojacego, zaraz przestana je tam posylac i mozg nie zdazy zopstac wyprany
c)jesli rodzice sa normali, ale jednak nei zauwaza, ze cos jest nie tak, to glupio im bedzie przyznac, ze zrobili dziecku taka krzywde :P
Ja bym trzymala sie z daleko od instytucji, ktore szczyca sie, ze "byle kogo nie przyjmuja".
W przedszkolu chłopcy i dziewczynki są razem. Segregacja płciowa jest dopiero na etapie szkolnym i nie uważam tego za zły pomysł. Rozmowa finansowa jest oddzielnie, bo pani, która przedstawia program wychowawczy nie zajmuje się finansami. Wydaje mi się, że robicie z igły widły. Wszyscy, którzy krytykują, nie rozmawiali z przedstawicielami przedszkola, ich dzieci tam nie uczęszczały. Jeżeli usłyszę od osoby, której dziecko zostało spaczone przez to przedszkole, że ktoś tam robi pranie mózgu, wtedy wezmę to pod uwagę, bo to jest wiarygodny argument, a nie czcze gadanie bez pokrycia. Chcę, żeby moje dzicko było traktowane indywidualnie, chcę, żeby miało wyznaczane zadania wychowawcze, chcę, żeby zabawa rozwijała jego wyobraźnię i jak narazie wszystko to znalazłam właśnie w przedszkolu Fregta.
Agatha, ale my tu rozmawiamy o przedszkolu. W przedszkolu nie ma żadnej segregacji. Dziewczynki i chłopcy są razem. Ta segregacja to chyba później w szkole jest. Tak jak wiele lat temu było w katolickich szkołach. Z resztą do dziś tak jest w niektórych, że są osobne klasy.
A spotkanie finansowe, to nie wiem jaki ma związek z sektą. Po prostu inna osoba się zajmuje sprawami finansowymi a inna resztą. Czy tak jest może w jakiejś sekcie, nie wiem. Dla mnie to w sumie dość logiczne. Nie chcę tu absolutnie nikogo bronić, bo nie znam tego przedszkola osobiście, tylko z tej pierwszej rozmowy, która wydała mi się ok. Ale Agatha, jak coś o nim wiesz więcej to napisz jaśniej. Bo może tam się dostanie mój mały, i chcę jak najwiecej info o miejscu gdzie będzie przebywało moje dziecko przez wiele gpodz dziennie.
A spotkanie finansowe, to nie wiem jaki ma związek z sektą. Po prostu inna osoba się zajmuje sprawami finansowymi a inna resztą. Czy tak jest może w jakiejś sekcie, nie wiem. Dla mnie to w sumie dość logiczne. Nie chcę tu absolutnie nikogo bronić, bo nie znam tego przedszkola osobiście, tylko z tej pierwszej rozmowy, która wydała mi się ok. Ale Agatha, jak coś o nim wiesz więcej to napisz jaśniej. Bo może tam się dostanie mój mały, i chcę jak najwiecej info o miejscu gdzie będzie przebywało moje dziecko przez wiele gpodz dziennie.