Widok

Przedszkole a chorowanie...

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny ręce mi już opadają. Córka odkąd chodzi do przedszkola wiecznie choruje. Od pół roku chodzi do przedszkola, zaczęła jak miała 2lata i 4 mce. Najpierw wiecznie angina, ma też powiekszone migdały. Konczyło się antybiotykiem. W przerwie zaszczepiłam ją na pneumokoki. Znowu jest chora, teraz katar ( gęsty i ropny ) do tego bardzo duszący kaszel. Nie pomagają inhalacje + pulmicort, do tego dostała bactrim. O tyle dobrze, że nie gorączkuje i nie ma antybiotyku ale od 2 tygodni siedzi w domu bo tak długo to się ciagnie... :( Czy u Was też tak przebiegały początki przedszkola czy mam się martwić? Wiem, że przedszkole to i choroby ale czy do tego stopnia?
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od tygodnia czy dwóch?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ciekawy wniosek nie ma co ,z tego co widziałam w innym wątku ,dziecko Danny chodzi do przedszkola .
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Danna, z wypowiedzi wnioskuję że twoje dziecko nie osiągnęło jeszcze wieku przedszkolnego, tudzież do przedszkola jeszcze nie chodzi.
Dałaś tutaj po prostu piękny popis nieskażonej praktyką teorii.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
swoją drogą polecam, żeby dzieci spędzały jak najwięcej czasu na powietrzu. Moja córcia praktycznie nie choruje (zdarza się jej 1 lub 2 razy na rok - wtedy Sambucol) odkąd codziennie jeździ na rowerku lub bawi się na placu zabaw (ale nie siedzi w piaskownicy, tylko dużo biega). Druga rzecz, że rodzice za ciepło ubierają dzieci, trzeba pamiętać, że jak dziecko biega to jest mu cieplej :) Ważna jest też zdrowa dieta, suplementy nie są tyle warte, co witaminy zawarte w pokarmach!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
Dodam jeszcze, że już dwukrotnie robiliśmy 3 m-czne przerwy w przedszkolu na "nabranie odporności" i dziecko znowu było najzdrowsze na świecie, dopóki nie wróciło do przedszkola :/ Teraz podawałam przed powrotem do przedszkola wit. B12 i C, ale niestety nie pomogło :(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@~ww - moje dziecko nie wiedziało co to choroba, dopóki nie poszło do przedszkola. Przebywało/przebywa na powietrzu cały rok, je do dziś lody przez cały rok, bo je uwielbia, chodzi na boso w morzu jak tylko pojawi się słoneczko (wiosna, lato, wczesna jesień). Nie chowam jej szklarniowo - często widuje się z innymi dziećmi, zimą siedzimy na sankach albo spędzamy na spacerach po lesie całe dnie, nie jest przegrzewane i było (wg mnie) dobrze zahartowane zanim poszło do przedszkola. Bakteryjnych zakażeń nie łapie prawie wcale, za to wirusy przedszkolne je zżerają :( Odporność ma bliską zeru i tak od ponad 2 lat :( Za kilka dni ma wizytę u immunologa, bo już nawet pediatra stwierdził, że to nie jest "normalne". Dopóki nie poszło do przedszkola, drwiliśmy trochę ze znajomych, których dzieci łapały wszystko w przedszkolach i całą zimę siedziały w domach. "Nasze jest zahartowane, w ogóle nie choruje"tak im mówiliśmy, a oni na to "poczekajcie do przedszkola"... i dostaliśmy za swoje w przedszkolu :D Nie panikuję jak moje dziecko ma katarek, ale zawsze z katarku robi się kaszelek, a jak nie powstrzymam go w porę, to na bank dostanie zapalenie płuc :(
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
"ww" rozumiem co chciałaś napisać ale gdyby tak było to nie dziwiłabym się temu, że choruje. Kiedyś usłyszałam od pediatry, że jeśli dziecko nie zje bakterii to bakteria zje dziecko. Nie sterylizuję wszystkiego dookoła i nie latam za dzieckiem z chusteczkami antybakteryjnymi. Mała bawi się w wiejskich piaskownicach w których nie ma piasku z plaży :) Mimo to jej odporność jest chyba bliska zeru... :( Chyba po prostu musi "odchorować" swoje... ;/
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Byłam dziś z córeczką u pediatry. Nasza doktor stwierdziła, że małej nic nie jest - osłuchowo czystko, gardło czyste, z nosa nic nie spływa w gardle, czasem tylko lekki wodnisty katarek na chusteczce. Nie ma temperatury, kaszlu, apetyt dopisuje. Dziś została w domu, ale jutro doktor powiedziała, żeby poszła do przedszkola, bo nie ma powodu jej nie puszczać. Dodała, że dzieci w przedszkolu często mają lekki katarek, ale jeśli miałabym ją zostawiać w domu w takiej sytuacji jak teraz- to pewnie musiałaby w ogóle nie chodzić do przedszkola.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Trzymacie dzieci w domu albo chodzicie na zakryte place zabaw w centach handlowych jakby nie było na świeżym powietrzu placów .Przy tym zakładając tematy co robić z dzieckiem w taki dzień ,jak pada i wieje to potem nie ma co się dziwić .Idzie dzieciak po kałuży to tylko słychać że ma wyjść bo będzie miał mokre nogi .Ktoś wyżej napisał że dzieci w Norwegii biegają czy pada czy nie pada ,i to prawda i w dodatku jedzą lody a u nas tylko latem jak jest ciepło ,bo jesienią już za zimno że o zimnie nie wspomnę .

I żeby było jasne moje dzieci też chodziły do przedszkola i szczerze powiedziawszy nawet nie wiem jak wygląda ich pediatra .
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
----------Niestety jestem zdania, że swoje trzeba wychorować a do przedszkola łatwiej nie pójść niż do szkoły.-------

zapewne tylko z kim zostawisz chorujące dziecko jak nie masz babci, cioci, sasiadki itp ? Który pracodawca będzie tolerował comiesięczne zwolnienia??
proza zycia............pozostaje niania i rezygnacja z przedszkola niestety...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mam podejście podobne do Niki. Zosia dopiero zaczęła przygode z przedszkolem. W środę wieczorem pojawił się katar, po nocy suchy kaszel a w piątek już mokry. Samopoczucie super, apetyt dopisuje. Ale zostawiłam ją w domu. Pediatra poradziła aby nawet po ustąpieniu dolegliwości ze 2,3 dni zostawić ją jeszcze w domu. Poza tym w naszym przedszkolu panie odsyłają dziecko z katarem, kaszel itd.
Dodam że odkąd skończył rok codziennie pije tran, dużo przebywa na dworze itd. Więc chyba nie ma reguły.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My po kolejnej wizycie, dobrze, że poszłam, bo w uchu zaczęło się coś dziać, choć na lekach jest od 5 dni. Zmieniliśmy antybiotyk, rtg klatki piersiowej pokazało, że coś się dzieje przy oskrzelach, do tego wymaz z nosa, morfologia, mocz, crp. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Z katarkiem to można iść do przedszkola, no ale jak dziecko jest osłabione, markotne i kaszlące, to ja tego nie widzę.
Niestety jestem zdania, że swoje trzeba wychorować a do przedszkola łatwiej nie pójść niż do szkoły. Osobiście nie chodziłam do przedszkola i całą podstawówkę przechorowałam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja corka jak poszła do przedszkola to nic tylko chorowała na wszystkie mozliwe chorobska. To były powazne choroby------zapal. oskrzeli, płuc, tchawicy a nie katarki...Pozostało nam tylko zrezygnowac z przedszkola, wynająć nianie i znaleźć dobrego pediatre-alergologa-pulmonologa. I jak pobrała troche lekarstw, nabyła odporności to choroby sie prawie skończyły jak poszła do szkoły.
Teraz to tylko katar sie zdarza.
Trzeba zrobić porządne badania pediatryczne łacznie na robaki, alergie i nie zrażać sie ze nic nie wynika z tego. Moja cora niby nie jest alergikiem ani astmatykiem a na kaszel (bez duszności)pomagały tylko leki przeciwastmatyczne. I nawet przepuklina znikła gdy przestała koszmarnie sucho kaszleć( nabawiła sie jej od kaszlu).
Tylko dobrze ustawione leki pomoga.
Dodam jeszcze ze nic na odporność nie pomagało.ani szczepionki, ani syropki ani leki homeopatyczne.....

pozdr. nascimento i cierpliwości zyczę.
i jak możesz wypisz corkę z przedszkola....szkoda dzieciaka
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5
ja tez zawseze wolałam 2-3 dni przetrzymać ...szczególnie w połączeniu z weekendem , oczywiście o ile tylko miałam taką możliwosc - nawet z kaszlem i katarem bez gorączki mój syn przeważnie bylejak się czuł , zle sypiał w nocy i w efekcie nie specjalnie nadawał sie do przedszkola a i ja się bałam ze gorzej się załatwi a tak zwykle w poniedziałek juz szedł do przedszkola w całkiem dobrej formie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do końca się z tobą nie zgodzę, na dzień dzisiejszy większość lekarzy każe robić badanie kału i panel pediatryczny pod kątem alergii a z tych badań i tak nic nie wynika tak było w naszym przypadku,duże skupiska dzieci powodują rozsiewanie wirusów i bakterii zgodzę się z tobą ,że katar to nie choroba nasz pediatra powiedział ,że to norma u przedszkolaka i jak nie ma temp. i kaszlu,osłuchowo i gardło czyste to nie ma sensu trzymać dziecka w domu ja jednak z tych mam co wolę dzieciaka te 2,3 dni przetrzymac w domu bo w przeciwnym wypadku z niewinnego katarku może się rozwinąć coś więcej i antybiotyk murowany.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
uważam, że system norweski jest dużo lepszy i bardziej przemyślany niż polski

Irytuje mnie zakaz chodzenia do przedszkola dziecka z katarem/kaszlem itp. bzdurą jest, że to powoduje rozsiewanie infekcji - bakterie i wirusy są w powietrzu, "przychodzą" z rodzicami, dorosłymi, dziećmi, powietrzem i zakaz dla dziecka tego nie zmieni. Dziecko czujące się dobrze i chodzące powinno chodzić do przedszkola. Dziecko czujące się źle, z biegunką, wymiotujące, z gorączką itp. powinno zostać w domu. Wg mnie najważniejsze jest samopoczucie dziecka - tak samo jak u dorosłego - kto z nas zamknie się w domu, bo ma katarek?

I nie wspomnę o lekarzach, którzy na byle co dają antybiotyk. I nie wspomnę o tym, jak często przyczyną infekcji są robaki lub alergie, których w ogóle nie badają. A ile z waszych pociech przed leczeniem miało jakiekolwiek badania poza "oględzinami" lekarza? Ile miało wirusa a dostało antybiotyk? Toż to jakaś plaga jest okropna i nic się z tym nie dzieje... Zero konsekwencji.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
Na razie jeszcze za dużo nie mogę powiedzieć, ale chyba najważniejsze jest to, że córka z chęcią tam chodzi. Jak w czwartek jej nie puściłam, bo miała duszący kaszel, to płakała, że chce iść do przedszkola. Wiadomo, trzeba się przyzwyczaić, że tutaj większość czasu spędzają na dworze, bez względu na pogodę. Trochę mnie to przeraża, ale mam nadzieję że będzie ok. Jedyne co mogę powiedzieć, że mi się nie podoba, to to, że nie mają ciepłych posiłków w przedszkolu. Wiem, że dziecko ma jeść obiad z rodzicami, no ale właściwie mogliby mieć ciepły posiłek ok 11:00, a później oczywiście w domu obiad.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zośka o tym mówię. Tutaj tak się nie cackają:) jesteś zadowolona z przedszkola? Bo my bardzo. Dzieci mają dużo swobody ale są dopilnowane
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też mama - moja córka ma 3 lata i dopiero od niedawna mieszkamy w Norwegii. Nie porównuję norweskiego przedszkola do polskiego, bo wiem, że właściwie pod każdym względem jest inne od polskiego, ale piszę tylko, że akurat tutaj dzieci które mają "tylko katar lub kaszel" chodzą do przedszkola i nie zostawia się ich w domu.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja była zaledwie 4dni w przedszkolu i już katar żółty, nos zatkany i zobaczymy co dalej... Ale to przez tą pogodę-na słońcu upał, a w cieniu zimno :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

Dzieci, które nie chodziły do przedszkola (50 odpowiedzi)

Czy są tu Rodzice dzieci, które jako 3 i 4 latki nie chodziły do przedszkola? Jak z perspektywy...

Trampolina przy bloku (17 odpowiedzi)

Córka napaliła się na trampolinę. Błaga mnie, żeby jej kupić. Mam wątpliwości bo mieszkam w...

do góry