(13 lat temu) 11 kwietnia 2013 o 20:03
W czasie, gdy moj synek tam chodzil (teraz jest w 1 klasie) w dwoch najmlodszych grupach bylo ponad 30 dzieci. Bo zdarzyl pochodzic do tych dwoch grup wlasnie, a potem ucieklismy ;) .
Wypadki nie byly powazne, najpowazniejsze bylo wlasnie zgubienie dziecka. Nauczycielka, ktora za to odpowiadala jest najlepsza kumpela dyrektorki i nie zostala w najmniejszym stopniu ukarana. Robi co chce i jest to typ Helgi, wrzeszczy na dzieci tubalnym glosem, wogole masakra baba. I nie wiem jaka bedzie miala grupe od wrzesnia, jak maluszki to wyrazy wspolczucia, dyrektorka zwolnila bardzo fajna i serdeczna nauczycielke, bo nie byla z grona kumpeli, a to podstawowy wzor zatrudnienia.
Bylam w Radzie Rodzicow, masakra do czego tam sie dokopywalismy. Ale jak ktos takie "szczegoly" ma gdzies to moze mu sie podobac. Stad moga byc pozytywne opinie.
Grupy sa tak liczne, bo dyrektorka w ciagu roku przyjmuje kolejne dzieci (chociaz grupy juz pelne), za konkretne profity dla przedszkola, lub przynajmniej za zapisanie na maksymalna ilosc godzin. Nawet jesli dziecko spedza 6 godzin w przedszkolu. My i jeszcze 2 rodzicow dostala takie ultimatum, nasze dzieci doszly do grupy maluszkow w czasie roku. Obiecalismy tez jakies zakupy i ich dokonalismy, kolejna mama z naszej 3 znalazla sponsora na czesc placu zabaw, a trzecia artykuly biurowe, plus oczywiscie max godzin. Zakladam, ze na podobnej zasadzie rozrastala sie grupa II, na koncu bylo ok 35 dzieci.
1
0