Widok

Puk Puk

Na to jest HP, żeby sobie o de.. maryni pogadać,
To korzystam

Nie ma oowiązku czytać.
A żę to pierdy.. Sam o tym doskonale wiem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 9

Dobrze nie jest. Musiałem trochę wychlać, żeby organizm wrócił do normy

Ale się ciut "ogarnąłem"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7

Będę pisał w odcinkach, bo wcześniejszej wersji w jednym kawałku, blokada antyspamowa nie łykła.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6

Wysprzątałem kucnię i z grubsza zagrabiłem podłogę w pokoju. Bo trudno byłoby to nazwać wysprztaniem.
Syf, jaki mi nasta, jest niewyobrażalny.

WIem... cyrkulacja powietrza z pieca plus kłaki z suki
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7

Jutro będę miał problem z ogrzewaniem.
Udało mi się wrescie rozgrzać piec. Mam w chacie 21.5 °
Ale zużyłem na to wszystko, co miałem do spalenia.
A jutro (niedziela) nie kupię
Zamontowałem w kuchni grzejnik. Ze sterownikiem. Ino nigdy nie zamontowałem tego sterownika.
Powalczyłem dziś z instalacją elektryczną i wpiąłem ten grzejnik na krótko. Sukces.
Przewidziałem też drugi. Jak np. wyjadę na tydzień gdzieś zimą.
Przy piecu kaflowym wracam do psiarni.
Ale kuźwa... nie mam jeszcze instalacji elektrycznej przewidzianej dla niego.
A debilem nie jestem,. żeby sobie chatę spalić
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6

Po co te pierdy?

Mój mózg lepiej funkcjonuje, kiedy ma interakcje. Choćby wirtualne.
Potrzebuję tego.

A nie chciałem zaśmiecać innych wątków. I tak mnie wszędzie pełno.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7

Mam pomysła, jak podłaczyć ten grzejnik, żeby nie zrobić kuku sobie i sąssiadom.

Ale nadal nie wiem, gdzie fizycznie go umieścić. Do pieca nie przykręcę a ngdzie indziej nie mam miejsca w miarę niepalnego ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Odświeżyłem dziś znajomość z jedną z Forumek.
Pewnie nikt nie zajarzy, to mogę to napisać.
Dziewczyna 18 lat młodsza ode mnie.
Na jakimś grillu w Sopocie, chłopaki wypinali klaty i stroszyli pióra.
Wtedy dziewczyna wskoczyła mi na kolana i wtuliła się, jak córcia.
Pokazała, kto się dla Niej liczy. Chłopakom piórka opadły
To była zarąbioza. Głównie dla mnie.

Cieszę się, że ta znajomość odżyła
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Wątek Otoi,
Fajny dla mnie prsooalnie. Ale nie to coś, gdzie ,mógłbym sie wykazać
Fforum ciut odźwa, Za sprawą zetjota i "anonima"
Wreszcie jest z kim gadać
Na poważne tematy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6

Pralka pierze, ja leże
Ale nie jest najgprzej.
Zborność umysłu jako tako wróciła.
Wiem, że to tylko zrolowanie na następny dzień.
Będę musiał powalczyć z tym cholernym grzejnikiem.
Na szczęście jest suczka, która mnie kocha bezwarunkowo.
Mówiła mi o tym niejednokrotnie.
I mówiła mi w pip innych rzeczy.
Miałem tylko raz sytuację, kiedy musiałem jej wpitolić.
Spędziliśmy potem parę godzin na wyjaśnianiu kwestii zaufania.
Skumała. Nigdy więcej go nie nadużyła.
Gadanie z suką pewnie wyda się bzdurne, ale wiem doskonale, od dłuższego czasu, że kuma nie tylko przekaz emocjonalny.
Rozumie poszczególne słowa.
I nauczyłem się odczytywać "słowa" z jej strony. Kiedy mówi o np. trosce o mnie, albo że się po prostu nudzi.
Nie jest to trudne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Twój mózg działa prawidłowo.
Już coś przeczuwasz, że jest nie tak, narazie niejasno, chwilami, jednak już TEN NIEPOKOJ jest. Narazie on jest niewielki. To same początki.
To co jest to raj w porównaniu do tego co może być jeśli masz ten gen alergii na alko.
Wiesz czym jest ten niepokój? (Ty to ładnie nazywasz potrzebą jego interakcji hehehe dobra... To Twój mechanizm zracjonalizowania/lub konfabulacji tego czego nie wiesz w taki sposób by miec poczucie kontroli i względnego spokoju)
Więc ten niepokój to narazie takie malutkie coś co rośnie z każdą butelką wódki (piszę o piciu w wielodniowych ciągach) do rozmiarów panicznego strachu gdy rano w lustrze zobaczysz np twarz sąsiada. Albo czarną dziurę zamiast niej. Myślisz, że ja żartuje?
Ty pytasz mnie o techniki pomocy?
Pić wodę mineralną? Bo ona poprawia znacznie metabolizm alko?
Chłopie prawda jest taka, że minimalizowanie skutków picia niestety nie działa. Tzn ja znam metody różne ale one działają u normalnych ludzi bez dysfunkcji. Tobie chce się pić. I pomimo szkód będziesz to robił.

W najlepszej książce jaką czytałem nt piciorysu jest cytat.
" Największą tragedią młodego człowieka w alkoholizmie jest to, że wie o nim tak mało. Tragedią starego człowieka w nałogu jest to, że wie o nim tak dużo. I tak późno".

Jednak tu nie idzie tak do końca o samą wiedzę i doświadczenia, ba ona czasem jest jak balast.
W dużej mierze chodzi by POCZUĆ. Alko wbrew pozorom skutecznie niweluje gamę uczuć.

Ok. Wystarczy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kiedyś na terapii czy mitingu, nie pamiętam już usłyszałem zadanie " twoja choroba alkoholowa jest tak silna jak tajemnice, które skrywasz".
Nie zatrybiłem wtedy. Ale gryzło. Podżerało wręcz. :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

@C

Wiem
przestałem się czarować, że to konroluję.
Nie kontroluję tego.
Miesiące trzeźwości sprowadzają mnie jedynie do fajnego odczytu GGTP
Mózg już jest zje**ny
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Miesiące trzeźwości sprowadzają mnie jedynie do fajnego odczytu GGTP

O widzisz.

Ja szedłem do OPiTU bez cienia nadziei. Dziś wiem że w tę beznadzieję wepchnęła mnie pycha - wszystko wiedziałem przecież - niczym mnie tam nie zaskoczą nowym. Nie wierzyłem, że cokolwiek wokół może zmienić kolor. A jeśli przestane pić to w ogóle już tylko sznur i się zwiesić. Spacer? Ok spacer był fajny pod warunkiem, że w wewnętrznej kieszeni względnie w plecaku była butelczyna. No ewentualnie w lodówce, ale wtedy była raczej pogoń by wrócić jak najszybciej. Nic nie cieszyło, a pośpiech wprowadzałem zawsze i wszędzie.
Dziś wiem, że wtedy na początku gdybym miał kogoś obok z długim stażem trzeźwości kto zapewniłby mnie mocno, że naprawdę z czasem, wraz z abstynencją (i pracą osobistą!!!!) wszystko wraca do normy byloby mi znacznie łatwiej. Ba. Wszystko wraca do zdrowia zawartość głowy i ciało. Jednak to jest proces. Prawda jest taka, że z nałogu wychodzi sie minimum tyle czasu ile się w niego pakowało.
Co zrobisz Ty to Twoja rzecz.
Głupi nie jesteś.
Miting AA to naprawdę miejsce gdzie można usłyszeć takie historie że... W każdym razie bardzo pomagają. A w początkach to najbardziej. Następnie kroki jest już łatwiej robić. Efekty przychodzą same. No i napisać muszę... Ja na nowicjuszy zawsze patrzę z przeogromnym szacunkiem bo wiem co czują przychodząc na pierwszy miting. Zazwyczaj wstyd jakby byli winni tego, że pili. Po czasie przychodzi się tam z uśmiechem, przybić grabę i szczerze pogadać o tym co boli lub o tym co już nie boli.
AA się nie reklamują.
Mogą ewentualnie przyciągać.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

klucza nie ma w grupie---jest w Tobie
nikt inny jak ty sam nie mozesz postawic przed soba swojego problemu
najczesciej to jest tym ,co najbardziej odsuwasz

kieliszek,seks ,cos miłego
jest jak chatka z piernika
słodka..miła...ale nalezy do baby jagi--czarownicy,ktora cie zwodzi
ABYS TYLKO NIE RUSZYŁ PROBLEMU
masz jesc pierniki i odurzac sie czym popadnie...

chesz wiec dalej byc niewolnikiem
czy zmierzyc sie sam ze soba ---po to by wreszcie byc WOLNYM?

szukasz kogos kto cie pogłaszcze,uzali sie nad toba--------szukasz tych co niechcacy wcisna twoj problem jeszcze głebiej
ale to ty tego chcesz

zmierzyc sie samemu ze soba wymaga odwagi
a tu ego nie chce sie przyznac do tego,ze nie jestem nawet na tyle odwazny
ze jaja mam tylko wtedy,kiedy trzeb akomus dokopac albo wziazc na kolanka--pocieszyc sie

NA CO CI NABIAŁ
SKORO NIE CCHESZ Z NIEGO KORZYSTAC W PEŁNI
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

> Prawda jest taka, że z nałogu wychodzi sie minimum tyle czasu ile się w niego pakowało.

To życia mi nie wystarczy :/
***a mi odlata. Wysikana, Wykupkana i nakrmiona. Wiem, że chce bodźców, Ale nie mogę jej ich zapewnić.
Sam jeszcze nie mam pewności, czy żyję :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Z okreeśleniem "suka nakolankowa" spotkałem się kilka miesiśecy tenu

Ale bezprolemowo odnaduje się w Sforze,

Nie umiem naleć okereśelnia. które odwzwieciedląłoby sukę. To jest nie do oddania.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Z rana napaliłam się na ten wątek, nakciukowałam na niebiesko i pojechałam na samotny spacer. Wracam a tutaj owszem, o d(o)p** ale Badyla i to moczonej w %.
Wczorajszy, sobotni poranek spędziłam na wymianie zazdrostek na "świąteczne" i ogólnie przyśpieszaniu wspólnych Świąt, które w tym roku będą osobno. On od kilku dni staje na głowie, żeby ułatwić mi codzienność bez Niego. Ja staję na głowie, żeby te dni, razem, ich wspomnienie, motywowały i osłodzily czas do następnego spotkania na lotnisku.
Prasując zazdrostki w bałwanki, jelonki i choinki... w myślach przeżywałam katusze, na różnych płaszczyznach rozumowania i pojmowania otaczającej mnie "rzeczywistości". Z odsieczą przyszedł mi Wojtek Cejrowski. Kocham tego Chłopaka od lat. Jeszcze od czasów WC kwadransu, kiedy Jego mentalnośc i poglądy nie były jeszcze tak popularne i rozumiane, jak dziś. Słuchałam Jego audycji - muzyki, komentarzy, przypowiastek osobistych i regionalnych. Lzy kręciły mi się w oczach na wspomnienie choinki na Jamajce czy w Meksyku.
W każdym razie, dzięki tej przyjaznej fali, przestałam zastanawiać się czy to nie za wcześnie na świąteczną atmosferę.
Mamy garaż... Już dawno ale szerszeń nigdy nie był garażowany. On zrobił podjazd żebym nie musiała walczyć z mrozem i śniegiem. Efekt końcowy przerósł moje oczekiwania, o symbolicznym koszcie materiałów nie wspomnę (nakład pracy własnej bezcenny).
Dla srebrnego szerszenia garaż jest na styk. Nie myśleliśmy o tym wcześniej. On wprowadza auto przodem, ja tyłem. Wczoraj wieczorem, ciśnienie niewypowiedzianego sięgnęło zenitu. Po oczyszczającej wymianie zdań, czułam się, jak 20 lat temu. Uslyszałam więcej i dotarło do mnie więcej niż jest w stanie udźwignąć moja cyniczna, betonowa maska. Z obawy przed zmiękczeniem, wyszłam schłodzić emocje na zimnym, wieczornym powietrzu, pośród przytulnej ciemności. Zamocowałam do prowizorki tarasu renifera itd, zabezpieczyłam kable i podłączyłam regulator czasu.
Dziś, po kawie i boskim prysznicu, uciekłam na przejażdżkę. Wspomniał, że instalacja gazowa chyba znowu szwankuje. Wiedziałam, że gazu trzeba zatankować ale powiedziałam na głos, że zobaczę w czasie jazdy czy przełącza się z paliwa... 10 minut później, zapłaciłam prawie 100kę za gaz i wszystko działało jak trzeba. Zostawiłam auto i spacerem poszłam na jarmark. Pusto, miło, kilka stoisk. Kupiłam dwa opakowania kaszubskiego smalcu. Chodził za mną od tygodni. Wieczorem skroję kiszone i zjem pod "śrubokręt". W drodze powrotnej skompletowałam wkład do skarpet na Mikołajki. Dzieci już o tym mruczą. Sobie fundnęłam w Lidlu, kubek na kawę z gumową przykrywką i na szybko, wybrałam farbę do włosów w Rossmannie. Wcale nie chciałam być sama, relaksować się, odetchnąć... Chciałam być z Nim i z Dziećmi.
Po powrocie, z przyjemnością zaparkowałam tyłem, na styk... i testowałam kubek na kawę.
Uwielbiam ten wiejski grajdoł, z dala od systemu i chorej na głupotę "cywilizacji".

Ps
sorki za rozpychanie się d(*** w wątku o d***ie Badyla, którego wołali Marynia :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Zacząłem robić smalec. Taki "dmowy".
Jest zaj*sty.
Kolega mi podrzucił ogórasy kiszone, które świetnie do niego pasują.
Nie są aż takie, jak zznajomej forumki, ale są świetne.
Się wymoczyłem w wannie i stwierdziłem, że cyba żyję :)
Suszarkę mam, Niezłą.. w końcu od profesjonalistki ją dostałem.
Od kilku godzin robi mi w chacie za Farelkę. Daje radę
Na liczniku mam 22,0° czyli całkiem cacy
bTW
Ten "licznik" to właśnie programator, który miał być zamontowany w kuchni. Leży se na półce w pokoju.

Zupełnie rondelku mi nie przeszkadzasz.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ja już też po "moczeniu" miotły na głowie. Musiałam rozjaśnić ciemne pasma, które chciałam zabarwić na fiolet. Gdybym wiedziała ile to zajmie czasu i zachodu to bym odpuściła. Sianko odświeżone, z zadowalającym efektem.
Kupiony dziś na jarmarku smalec wchodzi gładko. Cieszę się, że wzięłam dwa pudełeczka ;)
Co do piecy... Dom stoi twarzą w kierunku Południa i gdy tylko słońce trochę przygrzeje, zaraz mamy 30 stopni. Wczoraj był upał i obniżyłam temperaturę na piecu. Ulga! Dziś, troszkę chłodniej i po południu, piec zgłupiał więc znowu podkręciłam. Jestem po pierwszej fakturze za gaz i jestem zadowolona z osiągów. W łazience obniżyłam temperaturę zadaną sterownikowi. Robiła się sauna a pochłaniacz wilgoci z żywotnością 3 miesiące, wymagał wymiany wkładu już po miesiącu.
Wkłady do skarpet na Mikołajki już spakowane. Kawowe i białe wstążki ozdobne, smakowite i szkoda, że trafił mi się ostatni set.

Ps
22°C? Jednak jesteś ciepłolubny. Udusiłabym się. Testowałam odśnieżarkę. Muszę zbadać czym ją smarować.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Inne tematy z forum Hydepark

muza na dziś (781 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

Jaka jest najlepsza strona do pobierania darmowych dzwonków? (11 odpowiedzi)

Cześć wszystkim, Czy kiedykolwiek bolała Cię głowa, szukając strony internetowej, z której można...

Grajdołki (98 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry