Widok

Puk Puk

Na to jest HP, żeby sobie o de.. maryni pogadać,
To korzystam

Nie ma oowiązku czytać.
A żę to pierdy.. Sam o tym doskonale wiem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 8

Dobrze nie jest. Musiałem trochę wychlać, żeby organizm wrócił do normy

Ale się ciut "ogarnąłem"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7

Będę pisał w odcinkach, bo wcześniejszej wersji w jednym kawałku, blokada antyspamowa nie łykła.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Wysprzątałem kucnię i z grubsza zagrabiłem podłogę w pokoju. Bo trudno byłoby to nazwać wysprztaniem.
Syf, jaki mi nasta, jest niewyobrażalny.

WIem... cyrkulacja powietrza z pieca plus kłaki z suki
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7

Jutro będę miał problem z ogrzewaniem.
Udało mi się wrescie rozgrzać piec. Mam w chacie 21.5 °
Ale zużyłem na to wszystko, co miałem do spalenia.
A jutro (niedziela) nie kupię
Zamontowałem w kuchni grzejnik. Ze sterownikiem. Ino nigdy nie zamontowałem tego sterownika.
Powalczyłem dziś z instalacją elektryczną i wpiąłem ten grzejnik na krótko. Sukces.
Przewidziałem też drugi. Jak np. wyjadę na tydzień gdzieś zimą.
Przy piecu kaflowym wracam do psiarni.
Ale kuźwa... nie mam jeszcze instalacji elektrycznej przewidzianej dla niego.
A debilem nie jestem,. żeby sobie chatę spalić
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Mam pomysła, jak podłaczyć ten grzejnik, żeby nie zrobić kuku sobie i sąssiadom.

Ale nadal nie wiem, gdzie fizycznie go umieścić. Do pieca nie przykręcę a ngdzie indziej nie mam miejsca w miarę niepalnego ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Po co te pierdy?

Mój mózg lepiej funkcjonuje, kiedy ma interakcje. Choćby wirtualne.
Potrzebuję tego.

A nie chciałem zaśmiecać innych wątków. I tak mnie wszędzie pełno.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7

Odświeżyłem dziś znajomość z jedną z Forumek.
Pewnie nikt nie zajarzy, to mogę to napisać.
Dziewczyna 18 lat młodsza ode mnie.
Na jakimś grillu w Sopocie, chłopaki wypinali klaty i stroszyli pióra.
Wtedy dziewczyna wskoczyła mi na kolana i wtuliła się, jak córcia.
Pokazała, kto się dla Niej liczy. Chłopakom piórka opadły
To była zarąbioza. Głównie dla mnie.

Cieszę się, że ta znajomość odżyła
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Wątek Otoi,
Fajny dla mnie prsooalnie. Ale nie to coś, gdzie ,mógłbym sie wykazać
Fforum ciut odźwa, Za sprawą zetjota i "anonima"
Wreszcie jest z kim gadać
Na poważne tematy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5

Pralka pierze, ja leże
Ale nie jest najgprzej.
Zborność umysłu jako tako wróciła.
Wiem, że to tylko zrolowanie na następny dzień.
Będę musiał powalczyć z tym cholernym grzejnikiem.
Na szczęście jest suczka, która mnie kocha bezwarunkowo.
Mówiła mi o tym niejednokrotnie.
I mówiła mi w pip innych rzeczy.
Miałem tylko raz sytuację, kiedy musiałem jej wpitolić.
Spędziliśmy potem parę godzin na wyjaśnianiu kwestii zaufania.
Skumała. Nigdy więcej go nie nadużyła.
Gadanie z suką pewnie wyda się bzdurne, ale wiem doskonale, od dłuższego czasu, że kuma nie tylko przekaz emocjonalny.
Rozumie poszczególne słowa.
I nauczyłem się odczytywać "słowa" z jej strony. Kiedy mówi o np. trosce o mnie, albo że się po prostu nudzi.
Nie jest to trudne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Twój mózg działa prawidłowo.
Już coś przeczuwasz, że jest nie tak, narazie niejasno, chwilami, jednak już TEN NIEPOKOJ jest. Narazie on jest niewielki. To same początki.
To co jest to raj w porównaniu do tego co może być jeśli masz ten gen alergii na alko.
Wiesz czym jest ten niepokój? (Ty to ładnie nazywasz potrzebą jego interakcji hehehe dobra... To Twój mechanizm zracjonalizowania/lub konfabulacji tego czego nie wiesz w taki sposób by miec poczucie kontroli i względnego spokoju)
Więc ten niepokój to narazie takie malutkie coś co rośnie z każdą butelką wódki (piszę o piciu w wielodniowych ciągach) do rozmiarów panicznego strachu gdy rano w lustrze zobaczysz np twarz sąsiada. Albo czarną dziurę zamiast niej. Myślisz, że ja żartuje?
Ty pytasz mnie o techniki pomocy?
Pić wodę mineralną? Bo ona poprawia znacznie metabolizm alko?
Chłopie prawda jest taka, że minimalizowanie skutków picia niestety nie działa. Tzn ja znam metody różne ale one działają u normalnych ludzi bez dysfunkcji. Tobie chce się pić. I pomimo szkód będziesz to robił.

W najlepszej książce jaką czytałem nt piciorysu jest cytat.
" Największą tragedią młodego człowieka w alkoholizmie jest to, że wie o nim tak mało. Tragedią starego człowieka w nałogu jest to, że wie o nim tak dużo. I tak późno".

Jednak tu nie idzie tak do końca o samą wiedzę i doświadczenia, ba ona czasem jest jak balast.
W dużej mierze chodzi by POCZUĆ. Alko wbrew pozorom skutecznie niweluje gamę uczuć.

Ok. Wystarczy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kiedyś na terapii czy mitingu, nie pamiętam już usłyszałem zadanie " twoja choroba alkoholowa jest tak silna jak tajemnice, które skrywasz".
Nie zatrybiłem wtedy. Ale gryzło. Podżerało wręcz. :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

@C

Wiem
przestałem się czarować, że to konroluję.
Nie kontroluję tego.
Miesiące trzeźwości sprowadzają mnie jedynie do fajnego odczytu GGTP
Mózg już jest zje**ny
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Miesiące trzeźwości sprowadzają mnie jedynie do fajnego odczytu GGTP

O widzisz.

Ja szedłem do OPiTU bez cienia nadziei. Dziś wiem że w tę beznadzieję wepchnęła mnie pycha - wszystko wiedziałem przecież - niczym mnie tam nie zaskoczą nowym. Nie wierzyłem, że cokolwiek wokół może zmienić kolor. A jeśli przestane pić to w ogóle już tylko sznur i się zwiesić. Spacer? Ok spacer był fajny pod warunkiem, że w wewnętrznej kieszeni względnie w plecaku była butelczyna. No ewentualnie w lodówce, ale wtedy była raczej pogoń by wrócić jak najszybciej. Nic nie cieszyło, a pośpiech wprowadzałem zawsze i wszędzie.
Dziś wiem, że wtedy na początku gdybym miał kogoś obok z długim stażem trzeźwości kto zapewniłby mnie mocno, że naprawdę z czasem, wraz z abstynencją (i pracą osobistą!!!!) wszystko wraca do normy byloby mi znacznie łatwiej. Ba. Wszystko wraca do zdrowia zawartość głowy i ciało. Jednak to jest proces. Prawda jest taka, że z nałogu wychodzi sie minimum tyle czasu ile się w niego pakowało.
Co zrobisz Ty to Twoja rzecz.
Głupi nie jesteś.
Miting AA to naprawdę miejsce gdzie można usłyszeć takie historie że... W każdym razie bardzo pomagają. A w początkach to najbardziej. Następnie kroki jest już łatwiej robić. Efekty przychodzą same. No i napisać muszę... Ja na nowicjuszy zawsze patrzę z przeogromnym szacunkiem bo wiem co czują przychodząc na pierwszy miting. Zazwyczaj wstyd jakby byli winni tego, że pili. Po czasie przychodzi się tam z uśmiechem, przybić grabę i szczerze pogadać o tym co boli lub o tym co już nie boli.
AA się nie reklamują.
Mogą ewentualnie przyciągać.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

klucza nie ma w grupie---jest w Tobie
nikt inny jak ty sam nie mozesz postawic przed soba swojego problemu
najczesciej to jest tym ,co najbardziej odsuwasz

kieliszek,seks ,cos miłego
jest jak chatka z piernika
słodka..miła...ale nalezy do baby jagi--czarownicy,ktora cie zwodzi
ABYS TYLKO NIE RUSZYŁ PROBLEMU
masz jesc pierniki i odurzac sie czym popadnie...

chesz wiec dalej byc niewolnikiem
czy zmierzyc sie sam ze soba ---po to by wreszcie byc WOLNYM?

szukasz kogos kto cie pogłaszcze,uzali sie nad toba--------szukasz tych co niechcacy wcisna twoj problem jeszcze głebiej
ale to ty tego chcesz

zmierzyc sie samemu ze soba wymaga odwagi
a tu ego nie chce sie przyznac do tego,ze nie jestem nawet na tyle odwazny
ze jaja mam tylko wtedy,kiedy trzeb akomus dokopac albo wziazc na kolanka--pocieszyc sie

NA CO CI NABIAŁ
SKORO NIE CCHESZ Z NIEGO KORZYSTAC W PEŁNI
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

> Prawda jest taka, że z nałogu wychodzi sie minimum tyle czasu ile się w niego pakowało.

To życia mi nie wystarczy :/
***a mi odlata. Wysikana, Wykupkana i nakrmiona. Wiem, że chce bodźców, Ale nie mogę jej ich zapewnić.
Sam jeszcze nie mam pewności, czy żyję :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Z okreeśleniem "suka nakolankowa" spotkałem się kilka miesiśecy tenu

Ale bezprolemowo odnaduje się w Sforze,

Nie umiem naleć okereśelnia. które odwzwieciedląłoby sukę. To jest nie do oddania.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Z rana napaliłam się na ten wątek, nakciukowałam na niebiesko i pojechałam na samotny spacer. Wracam a tutaj owszem, o d(o)p** ale Badyla i to moczonej w %.
Wczorajszy, sobotni poranek spędziłam na wymianie zazdrostek na "świąteczne" i ogólnie przyśpieszaniu wspólnych Świąt, które w tym roku będą osobno. On od kilku dni staje na głowie, żeby ułatwić mi codzienność bez Niego. Ja staję na głowie, żeby te dni, razem, ich wspomnienie, motywowały i osłodzily czas do następnego spotkania na lotnisku.
Prasując zazdrostki w bałwanki, jelonki i choinki... w myślach przeżywałam katusze, na różnych płaszczyznach rozumowania i pojmowania otaczającej mnie "rzeczywistości". Z odsieczą przyszedł mi Wojtek Cejrowski. Kocham tego Chłopaka od lat. Jeszcze od czasów WC kwadransu, kiedy Jego mentalnośc i poglądy nie były jeszcze tak popularne i rozumiane, jak dziś. Słuchałam Jego audycji - muzyki, komentarzy, przypowiastek osobistych i regionalnych. Lzy kręciły mi się w oczach na wspomnienie choinki na Jamajce czy w Meksyku.
W każdym razie, dzięki tej przyjaznej fali, przestałam zastanawiać się czy to nie za wcześnie na świąteczną atmosferę.
Mamy garaż... Już dawno ale szerszeń nigdy nie był garażowany. On zrobił podjazd żebym nie musiała walczyć z mrozem i śniegiem. Efekt końcowy przerósł moje oczekiwania, o symbolicznym koszcie materiałów nie wspomnę (nakład pracy własnej bezcenny).
Dla srebrnego szerszenia garaż jest na styk. Nie myśleliśmy o tym wcześniej. On wprowadza auto przodem, ja tyłem. Wczoraj wieczorem, ciśnienie niewypowiedzianego sięgnęło zenitu. Po oczyszczającej wymianie zdań, czułam się, jak 20 lat temu. Uslyszałam więcej i dotarło do mnie więcej niż jest w stanie udźwignąć moja cyniczna, betonowa maska. Z obawy przed zmiękczeniem, wyszłam schłodzić emocje na zimnym, wieczornym powietrzu, pośród przytulnej ciemności. Zamocowałam do prowizorki tarasu renifera itd, zabezpieczyłam kable i podłączyłam regulator czasu.
Dziś, po kawie i boskim prysznicu, uciekłam na przejażdżkę. Wspomniał, że instalacja gazowa chyba znowu szwankuje. Wiedziałam, że gazu trzeba zatankować ale powiedziałam na głos, że zobaczę w czasie jazdy czy przełącza się z paliwa... 10 minut później, zapłaciłam prawie 100kę za gaz i wszystko działało jak trzeba. Zostawiłam auto i spacerem poszłam na jarmark. Pusto, miło, kilka stoisk. Kupiłam dwa opakowania kaszubskiego smalcu. Chodził za mną od tygodni. Wieczorem skroję kiszone i zjem pod "śrubokręt". W drodze powrotnej skompletowałam wkład do skarpet na Mikołajki. Dzieci już o tym mruczą. Sobie fundnęłam w Lidlu, kubek na kawę z gumową przykrywką i na szybko, wybrałam farbę do włosów w Rossmannie. Wcale nie chciałam być sama, relaksować się, odetchnąć... Chciałam być z Nim i z Dziećmi.
Po powrocie, z przyjemnością zaparkowałam tyłem, na styk... i testowałam kubek na kawę.
Uwielbiam ten wiejski grajdoł, z dala od systemu i chorej na głupotę "cywilizacji".

Ps
sorki za rozpychanie się d(*** w wątku o d***ie Badyla, którego wołali Marynia :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Zacząłem robić smalec. Taki "dmowy".
Jest zaj*sty.
Kolega mi podrzucił ogórasy kiszone, które świetnie do niego pasują.
Nie są aż takie, jak zznajomej forumki, ale są świetne.
Się wymoczyłem w wannie i stwierdziłem, że cyba żyję :)
Suszarkę mam, Niezłą.. w końcu od profesjonalistki ją dostałem.
Od kilku godzin robi mi w chacie za Farelkę. Daje radę
Na liczniku mam 22,0° czyli całkiem cacy
bTW
Ten "licznik" to właśnie programator, który miał być zamontowany w kuchni. Leży se na półce w pokoju.

Zupełnie rondelku mi nie przeszkadzasz.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ja już też po "moczeniu" miotły na głowie. Musiałam rozjaśnić ciemne pasma, które chciałam zabarwić na fiolet. Gdybym wiedziała ile to zajmie czasu i zachodu to bym odpuściła. Sianko odświeżone, z zadowalającym efektem.
Kupiony dziś na jarmarku smalec wchodzi gładko. Cieszę się, że wzięłam dwa pudełeczka ;)
Co do piecy... Dom stoi twarzą w kierunku Południa i gdy tylko słońce trochę przygrzeje, zaraz mamy 30 stopni. Wczoraj był upał i obniżyłam temperaturę na piecu. Ulga! Dziś, troszkę chłodniej i po południu, piec zgłupiał więc znowu podkręciłam. Jestem po pierwszej fakturze za gaz i jestem zadowolona z osiągów. W łazience obniżyłam temperaturę zadaną sterownikowi. Robiła się sauna a pochłaniacz wilgoci z żywotnością 3 miesiące, wymagał wymiany wkładu już po miesiącu.
Wkłady do skarpet na Mikołajki już spakowane. Kawowe i białe wstążki ozdobne, smakowite i szkoda, że trafił mi się ostatni set.

Ps
22°C? Jednak jesteś ciepłolubny. Udusiłabym się. Testowałam odśnieżarkę. Muszę zbadać czym ją smarować.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jestem ceipłolubny. Taka temperatura wynika z trybu życia. Kiedy głównie grzeję d*psko przy kompie.
Jakbym zaiwaniał fizycznie, spokojnie mógłbym mieć w chacie z 19
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Jestem, jestem...
Bujnęłam się po prezenty gwiazdkowe. On rankiem przywiózł choinkę i po południu stroimy :)
Zaczyna się na dobre żniwo strzyżenia owiec - stluczki na parkingu, kradzieże z auta, z koszyka, przy kasie... itd.
Zakupiłam Dzieciom pudła i pudełaczka. Nam tylko po kalendarzu na nowy rok (12pln/sztuka) z gumką. Nim wybrałam właściwe, zerwałam ze 3 gumki, źle przyklejone :). Kilka ozdób z przydatnością kilkuletnią, jakieś pierdy, śnieg w puszkach i szablony...
Dobrze, że Babeczka na kasie zagaiła mnie o coś. Dzięki Niej, zwróciłam 3 rolki papieru na prezenty - uwaga!!! - 19,99pl/sztukę. Zwrot około 60 pln, to 1/3 ceny każdego z prezentów Dzieci. Ależ to jest radość i przyjemność kupowania dla Bąbli.
Spierniczałam do Domu jakby mnie Niemce gonili ha ha ha
Zaparkowałam "na styk". Ćwiczę do upadłego :) i przysięgam, że do nowego roku, bez potrzeby, nosa z krzaków i grajdoła nie wystawię.
Kocham ludzi ale na odległość, odległą... odległość :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@sadyyyyllll wątek o d...ie maryni zatem...
Powiedz mi dobry człowieku taką rzecz :
Po zakupie ubezpieczenia dajmy OC możemy zmienić dane np nr rejestracyjny itd itp....
Pytanie..
czy po zakupie ubezpieczenia dajmy naszego wyżej wymienionego OC możemy - zmienić okres obowiązywania - dokładniej przyśpieszyć !?
Np. kupiliśmy od 1 stycznia 2018 roku , a po zakupie okazało się że poprzednie kończy się 15 grudnia 2017 da się to wyprostować ?! ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@woder:

Jasne. To są tylko kwestie techniczne

Dla UFG i tak trza mieć ściśle od-do
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

@woder:

Musisz mi się "sprzedać"
Imię, nazwisko, adres, pesel.

Dopóki tego nie zrobisz, mogę sobie tylko gdybać

W pip forumów mi się "sprzedało" i jakoś żyją :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Wiem. że mało kto wpadłby na pomysł ogrzewania mieszkania suszarką do włosów.
I wiem, że to jest ta nieszablonowoś myślenia. za którą ludzie mnie lubią

Ciężko mi coś więcej napisac
Kiepsko ze mną.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

......"I wiem, że to jest ta nieszablonowoś myślenia. za którą ludzie mnie lubią".... nie wiem co ty pijesz ale odstaw to ! Narcyzm w polaczeniu z mitomania jest dla ciebie bardzo niebezpieczny i w konsekwencji wzbudza powszechne obrzydzenie z politowaniem.

W sumie na tym forum to,90% takich narcystycznuch pepkow swiata jak ty sadyl.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

>to jest ta nieszablonowoś myślenia. za którą ludzie mnie lubią

No co ty ?
Wdychałeś coś ?
Widać ze sezon grzewczy się zaczął, bo za dużo trujących odpadów palicie w piecach na Oruni.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ogrzewanie pomieszczenia darowaną suszarką ma więcej wspólnego z biedą niż nieszablonowością myślenia.Żałośnie to musi wyglądać. Nagrzać suszarką do temperatury 22* chyba nagrzewałeś termometr.
Sorry to nawet nieszablonowość a "nieszablonowoś" jak wcześniej napisałeś, weź ty się ogarnij(albo i nie bo beka z ciebie na forum).
PS. CYTAT sprzedaj mi swój pesel, jestes niestety już zbyt niewiarygodny, owszem po darmow poradę ktoś napisze ale na więcej nie licz.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jest późno, piszę bzdury
kot zapędził mysz do dziury

Ale tutaj kopletnie nie koloryzuję
Suszarka jest profesjonalna. Pisałem o tym
Ma ze 2kW
W połączeniu z grzejnikiem w kucnki, jakoś styka :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Suszarka mi dmucha na wyro

Prrogramator, na którym mogę odczytać temp, leży sobie na półce.
Mam 22.5°;
Kto kiedykolwiek był o mnie, zna realia :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Sadyl napisał : suszarka mi dmucha na wyro.
Czytaj : dmucham suszarkę w wyrze.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Skydiver Ty w ogóle czytasz to co on wypisuje?
Według mnie strata czasu.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Gwidon, "narcystyczny pepku świata" buziaczki i uściski :)
Uwielbiam czytać Twoją składnię.
"Serce roście patrząc na te czasy..." :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Puk - puk, puk - puk.
Kto tam ?
Sto gram.
To wchodź.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ziarna pszenicy na szachownicy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Powiedzmy, że zlekceważyłbym zaproszenie Mony Lisy - zostałbym z niczym.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

http://literat.ug.edu.pl/jswiersz/036.htm

TESTAMENT MÓJ



Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,

Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny,

Dziś was rzucam i dalej idę w cień - z duchami -

A jak gdyby tu szczęście było - idę smętny.



Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica

Ani dla mojej lutni, ani dla imienia; -

Imię moje tak przeszło jako błyskawica

I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.



Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie,

Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode;

A póki okręt walczył - siedziałem na maszcie,

A gdy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę...



Ale kiedyś - o smętnych losach zadumany

Mojej biednej ojczyzny- przyzna, kto szlachetny,

Że płaszcz na moim duchu był nie wyżebrany,

Lecz świetnościami dawnych moich przodków świetny.



Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą

I biedne serce moje spalą w aloesie,

I tej, która mi dała to serce, oddadzą -

Tak się matkom wypłaca świat, gdy proch odniesie...



Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze

I zapiją mój pogrzeb - oraz własną biédę:

Jeżeli będę duchem, to się im pokażę,

Jeśli Bóg uwolni od męki - nie przyjdę...



Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei

I przed narodem niosą oświaty kaganiec;

A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,

Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!...



Co do mnie - ja zostawiam maleńką tu drużbę

Tych, co mogli pokochać serce moje dumne;

Znać, że srogą spełniłem, twardą bożą służbę

I zgodziłem się tu mieć - niepłakaną trumnę.



Kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi

Iść... taką obojętność, jak ja, mieć dla świata?

Być sternikiem duchami napełnionéj łodzi,

I tak cicho odlecieć, jak duch, gdy odlata?



Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,

Co mi żywemu na nic... tylko czoło zdobi;

Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,

Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

W moich ostatnich dniach picia, gdy już słabo odróżniałem dzień od nocy i sił wstać nie miałem byłem zabarykadowany przed światem. W głowie tworzył mi się inny świat niewiele mający wspólnego z rzeczywistością. Piłem już tylko spirytus. A że nie miałem siły go rozcieńczyć czymkolwiek oprócz wody to piłem go z odrobiną wody. Wyżerało całe wnętrze. Każdy dzień był tańcem ze śmiercią. Noc też.

Jeśli będziesz jeszcze łoił ze trzy tygodnie tak konkretniej codziennie to wypłuczesz się z całej witaminy z grupy B. Tak już bardziej chronicznie i przewlekle. I jeśli będziesz dalej ciągnął to może się u Ciebie pojawić zespół Korsakowa. Widze co i w jaki sposób piszesz. Jeśli będziesz opowiadał coś co wymyśliłeś, ale święcie i naprawdę w to wierzył to masz Korsakowa. Pocieszające, że to znika w okresie abstynencji. Niestety polineuropatia już się nie cofa brachu. Jeśli widziałeś chłopaków spod żabki chodzących jak bociany z kolanami go góry jakby nad kałuża przechodzili to wiedz, że tak im do grobowej dechy zostani.

Ja wiem, że takie gadanie pijącemu koło chu...a lata bo to jego nie dotyczy. Też tak myślałem. Do chwili gdy kiedyś na siłę wreszcie wytrzeźwiałem i złapał mnie w Niemczech na statku w pierwszej godzinie nowego kontraktu atak padaczki alkoholowej. Pracodawca od razu podziękował mi. Koszt w klinice za niecałe dwa dni 901€.
Ale kasa to pryszcz. Teraz jak nie pije mogę wykładać sobie nią sufit. Albo sufity.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

@C;

jest kiepsko. ale niczego nie zmyślam
Z tą suszarką to prawda. Każdy może wpaść i zwryfikowaać

Mam 23°
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Rozbawiasz mnie. Nie przeczę w istnienie suszarek używanych jako nagrzewnice. I wiem nawet co to 2kW. ;)
Wyjdź z siebie, stań obok siebie i popatrz na siebie. Jest tylko tu i teraz. Reszta nie istnieje już lub jeszcze.
Głowa do góry.
https://m.youtube.com/watch?v=AZ1pHmWhIuY
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@C

> I wiem nawet co to 2kW

Akrat Ciebie absolulnie bym o taką niewiedzę nie podejrzewał :D
Nie wiem, ile ma ta moja, bo ma dawno zdwrapane oznaczenia. A mierzyć mi się nie chce.
Jak wspominałem, za Farelkę spokojnie robi.

Koleżanka. fryzjerka. dała mi ją kiedyś do naprawy
Oczywyście naprawiłem.
I nie chciała z powrotem, bo już miała nową a ta jej kolorystycznie do wystroju nie pasował
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Tej samej zankomej maluję jej firmę z tydzień temu

Patrzę na wiaderko i widzę "Dekso 25"
I się pytam: Czy cię pogieło?
Ja mam w kuchni Dekso 5, który uważam, za High-eknd
No i świećić się toto będzie jak psu jajjca
I mam to kłaśc na sufit????
Tak
Ok.
Chcesz -mzaszz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6

~lukrecja

wywalane mam na ciebie ty wszechwiedzaca polonistko. skoro taka calusna jestes to, pocaluj mnie w wiesz gdzie.

Gwidon
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

@lewak

Pytasz czy czytam co wypisuje kretynek
Czytam, szczególnie zainteresował mnie wątek o zaczepianiu kobiet w Biedronce i Lidlu.
Dzieki temu wiem jak wyłapywać zboczeńców, którzy mogą zagrażać mojej córce.
Takie tam „Opowiadania Starego Satyra z Oruni”.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na pieszczotę trzeba zasłużyć. Tak masz "wywalone", że zaraz zza "anonim"owego krzaka będziesz srraałłłooo na oślep.
Nie trzeba wszechwiedzy. Wystarczy mi Twoja autoprezentacja.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Kodeks Boziewicza zabrania wchodzenia w polemikę z osobami pozbawionymi zdolności honorowej.
"Tak to bywa, gdy ktoś zazdrości kiedy brak mu własnej miłości". Lub umiejętności parkowania tyłem.

https://www.youtube.com/watch?v=DqBuIaa2-_s
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

~lukrecja

Zaloz lepsze okulary to,zauwazysz ze,podpisalem sie w tresci wiadomosci... ty taka idiotka to, z urodzenia czy zlapalas infekcje na uczelni ?
moze tym razem zauwazysz ze, jednak nie sr*lem na ciebie anonimowo....

GWIDON!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

uff, kamień z serca, już myślałam, że to "coś" poważnego
ps
miłego sr*...a Gwidonie
ma ktoś okulary pożyczyć? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

pozycze ci ---uswiadamiajac Ci ,ze jestes w tym samym gronie "idiotek"
do ktorego zostałąm zaliczona i ja
WSZYSTKIE ,ktore sie nei zgadzaja sa okreslone tym epitetem,przez wiadomo kogo

jestem swinia? moze i jestem
skoro warchlak łże..i przymila sie do czegos co chciał zjesc
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czasami bycie idiotką to najtrudniejsza rola. Trzeba odrzucić ego, zacisnąć zęby i myśleć tylko o celu.
W prawdziwym życiu, martwią mnie raczej mężczyźni, którzy dostrzegają we mnie/kobietach coś więcej niż idiotkę/ki.
Z kolekcjonerami idiotek nie trzeba się patyczkować. To jakby ktoś Ci zdjął kaganiec i spuścił ze smyczy.

Poniżej przykład twórczości idiotów dla idiotów. Tzw. męski świat to raj dla "nieidiotek"... ale Ty to wiesz (?)

Red Sparrow | Official Trailer | 20th Centur…: http://youtu.be/ZQUBjoGm1ls
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ale moja "idiotka" nie miała takiego ciężaru gatunkowego. Była wręcz kokieteryjna, za co także złożyłem przeprosiny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kobiety maja to do siebie---przebaczaja wiele i szybko
gorzej z zapominaniem..
ego .mam je w d...
nie cierpie łgarstwa na potege..chamstwa niesprawiedliwosci
perfidnych klamczuchow,oszustow plus do tego bez honoru tchorzy
ktorzy swymi czynami po wielokroc krzywdza innych
udajac milusich wspaniałych

a szczegolnie dziadygi....bo od facetów wiecej sie wymaga!
facet ma miec jaja...nie patrz w dół...a gdzie indziej
kobieta ma faceta podziwiac

alergia na te prawdłowosc
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zaraz będzie, że koloryzuję, ale rano musiałem wyłączyć suszarkę i przewietrzyć chałupę.
Na liczniku miałem 24° Za dużo nawet dla mnie ::)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Powiniem to wrzucić w wątku o powszechnym dostępie do broni, ale nie chcę śmiecić po innych wątkach

Na 11/11 była akcja, że można było se postrzelać. 10 stzałów za 10 zł
Nie przepadam za bronią krótką Wolę długą. Mój ukochany MZ12409, który sam sobie wyregulowałem i z którym byłem "zżyty" miał rozrzut rzędu pomarańczy ze 100 m.
Ale ok. Zabawimy się
Kompletnie nie czułem broni. No i oczka już kaprawe. Nie wiedziałem, czy lepiej w okularach, czy bez.
Jak podjeżdżała tarcza, instruktor stwierdził "No... całkiem nieźle" Coś ok. 70 pkt. Dla mnie to była porażka.

Ale fajniejsza była reakcja koleżanki, która pierwszy raz miała okazję strzelać z prawdziwej broni. Takiej, która może zabić
"Chyba zacznę regularnie strzelać. Spodobało mi się" ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Mój śp. Ojciec świetnie strzelał.
Do dzisiaj mam w pip Jego dyplomów i wygranych budzików.
Jak w jakimś konkursie był drugi, to była siara
A z racji wykonywanego przez Niego zawodu, broń zawsze była w domu.
Za dzieciaka miałem okazję się z nią "zaprzyjaźnić"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7

A najciekawszą rzeczą, z jakiej zdarzyło mi się strzelać, jest racownica.
Jak się strzela "dużą" racę, taką ze spadochronem, to cudem jest nie wywichnąć sobie kciuka.
Mi się jakoś udało :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Jakieś pierdy z wojska, kiedy mi petardy przy głowie wybuchały, to naprawdę pikuś
Zobaczcie to:https://www.youtube.com/watch?v=VCWjByenDsM
Miałem okazję to przeżyć. Byłem centralnie w miejscu, gdzie Mig mi nade mną wystrzelił pionowo.
Młody wówczac byłem, to zwieracze wytrzymały.
Ale uwierzcie, ze jest to coś, z czym nie da się niczego porównać.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Z dwoma kuplami byliśmy.
Ziemia się zatrzęsła. Hałas niewyobrażalny.
Dmuchnęło na nas ciepło z silników.

Stoimy jak p*zdy w środku lasu, aż któryś wybąkał.... o q...

Bardziej adekwatnego komentarza nie dałoby się sklecić :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Hyde Park ma się tak do d... Maryni jak Wszystkich Świętych do Halloween.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Gadam przed chwilą z kumplem, który nie mógł się do mnie dodzwonić
Mówię Mu, że mój zwykłofon robi mi ostatio cyrki.
Ale i tak nie zmienię na cokolwiek innego, bo to najlepszy telefon, jaki świat widział.
Skomentował: Zgadza się. Ale w XXw. Ocknij się.. mamy już XXI
No cóż... starzeję się. i odczuwam "ograniczenie cyfrowe".

BTW:
Kolega przypomniał mi sytuację sprzed N lat. Z początków sieci komórkowych.
Kiedy przyszedł do salonu chłop, który chciał telefon z jednym tylko przyciskiem On/off
Bo i tak do nikogo nie dzwoni i ma służyć do odbierania rozmów przychodzących :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Pewnie już to kiedyś opowiadałem...

Pierwszą moją komórką w życiu był Ericson GH 388
Miałem go na kilka dni przed 16/09/97 kiedy Era uruchomiła dw pierwsze BTS-y w Gdańsku. Na Białej i na Jaśkowej Kopie.
Telefon tak "pancerny", że w bani się nie mieści.
N razy, żeby pokazać jego pancerność, rzucałem nim o ścianę. Jak się wetkło z powrotem baterię, działał bez problemu.
Znajomy na parkingu rozjechał samochodem swój.
Szybka pękła, ale działał nadal.
Jedynym minusem były słabe baterie.
Jak weszła na rynek N6310i, to żadna konkurencja nie istniała.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Miałem kiedyś okazję utopić tego Eryka.
Niechcący
Wypadł mi z kieszeni na cycku, kiedy schylałem się nad stołem.
Wiedziałem, jaka jest metodologia postępowania z utopionym telefonem i ją zastosowałem.
Oczywiście... działał potem bez zarzutu

Na jakiejś imprezie firmowej koleżanka mnie wk..wiła. Gadała przez tel przy stole.
Uprzedzałem kilka razy.
W końcu się wk...łem i wyrwałem jej tel z ręki i utopiłem go w pokalu z piwem.
Niestety... okazał się g.**m. Po "odzysku" działał, ale wyświetlacz się rozlał.
Oczywiście... odkupiłem jej go. Nie jestem aż takim gnojem, na jakiego wyglądam :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

:o:O
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sadyl...przypominam o pisemku,nie mogę się do Ciebie dodzwonić...pozdrówka
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie dostałem go!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jakaś menda wycięła kota :(

Hermann Brunner "Niebezpieczne tematy": http://youtu.be/0Sa1oymGYDc
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

>W końcu się wk...łem i wyrwałem jej tel z ręki i utopiłem go w pokalu z piwem

No to przykozaczyłeś. Ciekawe czy JEMU też zrobiłbyś to samo.
Zajeeebałłłbym
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Normalny chłop nie gadałby przy stole przez tel.
Nie wiem, jakby wyglądała sytuacja, gdyby to był chłop. Ale wtedy miałem takiego nerwa, że choćby był to Pudzian, to zrobiłbym to samo.
Najwyżej kiepsko bym skończył :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Wyciągnąłem dziś ze skrzynki jakieś pierdy skierowane do babki, która ze 4 lata już tu nie mieszka. Nic innego nie było.
Najwyraźniej dla Poczty Polskiej przesyłka z Dalekiej Północy do Gdańska, jest za trudna do udźwignięcia :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

To jest czym palić.
;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mam dziesiątki kilogramów papierów, które tylko mi chatę zagracają.
Kiedyś znajoma mi podrzucała swoje, które absolutnie nie mogą trafić na śmietnik
Tylko niszczarka lub piec.
Ale palenie papieru jest cholernie upiardliwe.
Ze względu na higienę mojej czarnej dziurki, nie chcę tego robić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Mógłby powstać serial w stylu powiedz mi co palisz a powiem Ci kim jesteś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Miałem parę lat temu taką sytuację:
Upolowałem jakiś bęben od pralki.
To se grilla na podwórku zrobiłem. Dziesiątki kg papierów poszło z dymem, wzbogacając efekt cieplarniany.
Sytuacja troszkę jak z Psów. Sąsiedzi sobie jaja robili.
Ale nie mogłem ich po prostu wyrzucić do śmieci. A niszczarki nie mam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Bęben od pralki... miał mi kiedyś posłużyć jako element prasy do winogron własnej konstrukcji.
Jeśli Manson to czytasz to mogę Ci dać ostatnie moje szkła. Trochę dymionów się ostało. Rurek i korków też.
Coś tam chyba ładnego nawet zostało.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Fajny pomysł z tą wyciskarką
Nie chiałbym się kompletnie odcinać. Bo jakąś część życia się traci.
Mam nadzieje, że nie będzie to potrzebne.
Jak mnie przetrzepało w zeszłym roku, sylwka spędziłem praktycznie na trzeźwo. Może ze dwie lampki szampana wypiłem. I potem przez długo kompletnie nic.
Było cacy. Organizm działał zarąbiście.
Nie wiem, kiedy znowu zassałem. Nie był to jakiś głeboki ciąg.
Ale przestałem mieć kontrolę.
Teraz też nie mam.
Goniłem w nocy do sklepu, bo MUSIAŁEM wypić. Prawie się rozpłakałem, kiedy zobaczyłem kolejkę.
Gotów byłem pociągnąć z gwinta już za rogiem.
Ale się ustabilizowałem: dasz radę
Dałem. Dotarłem do chaty i najpierw wytrąbiłem flaszkę mineralki Dopiero potem strzeliłem kielicha.
Jest kiepsko ze mną i nawet suka mi to mówi
Na szczęście... mam już dom zastępczy dla Niej, jagbym znienacka w kalendarz kopnął.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Akurat może całkiem przypadkiem czytam...
Własnie policzyłem, mam 20 dymionów ładnie wymytych, wysuszonych, wpakowanych do koszy denkiem do góry i nieużywanych. Ja wiem, że od przybytku głowa nie boli, ale chyba zrywał ścięgien w szybkim starcie nie będę :-)))
I pół piwnicy zawalonej wyrobami, których na milion procent nie zużyję.
I tak się pomalutku żyje w tej głuszy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@MtF

Potrzebuję Ciebie.
Ze dwa tygodnie zapier*olu fizycznego, to coś, co jest dla mnie konieczne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Nie mam przekonania, czy akurat mnie. Widzisz, ja naprawdę uważam, że fajnie to się piło z C, bo on jako jeden z niewielu ludzi, których poznałem, potrafi(ł) pić. I całe szczęście, że dane nam było siedzieć razem nie dłużej niż miesiąc, bo - z C'ego jak z C'ego - ale ze mnie nie byłoby co zbierać.
Prawda jest koszmarna - sam się rodzisz, sam żyjesz i sam umierasz. I nikt za Ciebie tego nie odwali.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To będą stały.
I czekały.
Czasem coś się tłucze. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@BMtF

Wiesz, że cholernie Cię szanuję.
Nawet jeśli mówisz rzeczy trudne.
Tak czy siak - przyjąłem do wiadomości,
Ale faktycznie z chęcią bym pozapier*alał u Ciebie.
Nie zaglądając do piwnicy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

W piwnicy są słoiki. A w słoikach nieostrożne turystki ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Vi:

Wspominałem, że Cię kocham? ;D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Nie ;) To jest pierwszy raz ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Cmok :*
chciałem krocej, ale blokada antyspamowa nie puszcza :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Niszczarka? Miałam wątpliwą przyjemność odtwarzania kopii dokumentu, potraktowanego niszczarką. Najważniejszy był podpis. W środku nocy oryginał był niedostępny. Mina na twarzy faceta (czyli jego, nie kobiety, nie jej) bezcenna. Mina mojej szefowej kiedy "skasowany" oszust odszedł z niczym, klasyka. Dla mnie porażka! Ten sukwyrsyn próbował wyciurlać mnie i cały zarząd a ta skua rzuciła mu mnie na pożarcie. To mnie nauczyło, żeby teczkę z backupem niszczyć na wylocie, w ostatniej chwili, po złożeniu własnego podpisu pod protokołem "wylogowania się".
Nie niszczarka, nie palenie. Woda. Woda jest dobra na wszystko. Moczymy, zamaczamy (przy odręcznym piśmie dłużej). Samo rozpada się w dłoniach. Po odciśnięciu wody z tego co zostało nic już nie zostaje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Miałem okazję pracować w wywiadzie gospodarczymm.
Wiem, co idzie wyciągnąc ze śmietnika
Wiem,, że są programy, które składają do kupy siano z niszczarki
Wiem, że można zebrać do kupy popiół ze spalonych papierów.
To są rzeczy niewyobrażalne a było możliwe już N lat temu
Ciut tej wiedzy łyknąłem a jak sądzę, jest to wierzchołek góry lodowej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Praca była w firmie prywatnej, ale na styku Służb
Nigdy nie powiem nawet 10% wiedzy, jaką wówczas uzyskałem.
Może zdechnę na zespół odstawienny, ale nie chcę zostać odstrzelony :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Sadyl, a teraz napisz jak pierwszy raz wykonałeś operację na otwartym sercu. Mając do dyspozycji tylko siatke z Biedronki i flaszkę.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pitol się
Nigdy nie kłamię i nie koloryzuję.
Przynajmniej na Forum

A osoby mi bliskie wiedzą, że kłamię w ostateczności. Jak nie chcę kogoś zranić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Sadyl, napisałeś dzisiaj jedną mądrą rzecz-takie zdanie ratunkowe dla ciebie. Ty naprawdę musisz trochę popracować fizycznie. Zatrudnij się w Biedronce,choćby i w tej w której miziasz te Panie po rękach (tylko uwaga one jako koleżanki z pracy już nie dadzą się miziać-ot polityka firmy. Dla klienta grzeczna ,dla współpracownika -wolna wola). Popracuj wg grafiku,podźwigaj towary.Jak wrócisz do domu to będziesz chciał się tylko wyspać żeby mieć siły na dzień następny do pracy.Przepracuj tak chociaż z 1 miesiąc a zaczniesz doceniać swój czas wolny. Ale nie wierzę w to że miesiąc wytrzymasz. Nie wierzę nawet że wytrzymasz tydzień na takich pełnych obrotach.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Też w to nie wierzę
Kompletnie nie nadają się do pracy od-do i w jakiejjś korpo.
Choć dawałem radę, i to nawet całkiem niedawno.
Zbyt obecnie cenię sobie wolność
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ta Twoja tzw. wolność to chyba najbardziej cię teraz gubi.
I nie o to chodzi abyś się życiowo przestawił na priorytety od -do.
Powinieneś mieć grafik pracy i być przynajmniej wtedy trzeźwy (uwierz ,że to bardzo trudne).
Ja też walczę
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kawał życia spędziłem na analizie mechanizmu uzależnień.
Dla jednego problemem jest flaszka, dla innego sr*jfon, a dla kolejnego kompulsywny sex.
Bez względu na źródło pochodzenia kalectwa przyczyna tkwi w umyśle.
Rozwiązać problem może tylko sam właściciel. Ale żeby go rozwiązać, musi tego chcieć. Nie mówić, że chce, nie narzekać na skutki, tylko jak przystało na faceta zdiagnozować problem i wyszukać rozwiązanie.

I dlatego mówię, że każdy jest sam. Bo ile indywidualności tyle problemów. Szablon jest dobry z grubsza. Ale problemy uzależnień rozwiązuje się indywidualnie.

Człowiek z natury ma tendencję do generalizowania. I wymądrzania się. Stwierdzenie "mam nad tym kontrolę" jest najczęściej sposobem na zamknięcie problemu bez jego analizy. Ze strachu, lenistwa albo głupoty.

Nic nie wymyślę nad to, co powiedział tutaj C.
Każdy problem jest inny, ale rozwiązać go mogą pomóc tylko ci, którzy się na tym znają. Psychologowie z AA. Jakkolwiek by to nie brzmiało trywialnie, to po to właśnie są.

Praca fizyczna jest wspaniałym panaceum na dolegliwości umysłu. Wiesz dlaczego? Bo pozwala na uruchomienie w mózgu mechanizmu, który produkuje endorfiny. Te same, które produkuje mózg pod wpływem alko, Tak więc w istocie wysiłek fizyczny nie zmienia zapotrzebowania na endorfiny tylko zmienia ich pochodzenie.
Jak dla mnie, to tylko odroczka. Bo za chwilę problem wróci, bo człowiek dalej potrzebuje endorfin, a alko dalej najszybciej uruchomi ich produkcję.

Nic nowego nie wymyślę, rozwiązaniem jest zdiagnozowanie tego mechanizmu i praca nad osobowością. Pod okiem kogoś, kto się na tym zna. Powiem jedną rzecz, o której tu jeszcze nikt nie wspomniał. Ta praca nad sobą oznacza rozpoczęcie terapii, która trwa już do końca życia. Bo jeśli przestaniesz ćwiczyć, to wrócą stare nawyki. Tak działa nasz mechanizm wewnętrzny w mózgu. Jak mawiał Budda: jesteśmy zbyt słabi, by przestać ćwiczyć.

A jeżeli chodzi o moje podwórko, to u mnie alko stoi wszędzie. W piwnicy tylko nadwyżki i, jak zauważyła Vi, nierozważne turystki w formie pozwalającej na przechowywanie latami.

Jeszcze jedno powiem - na samo wspomnienie czym jest detoks sam mam ochotę się napić.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Kuźwa...
Sam nie raz pisałem o radości, jaką np. sprawiało mi porąbanie kupy drewna. Zatem wiem, o czym mówisz :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

A z innej mańki:

Koleżance dałem parę dni temu słoik zupy pomidorowej.
Pyta się mnie wczoraj: co to q.. za wścieklizna jest?
No cóż... dodałem do niej, do całego gara, odziubinkę sosu od Ciebie. Może 1/4 łyżeczki :)

Nieprzyzwyczajona :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Nie wiem jaki to był duży gar, ale ... w ojczyźnie red saviny, a oni lubią ostre jedzenie, przyjmuje się, że jeden strąk daje się do nadania odpowiedniej pikantności porcji 8 kg jedzenia. Jeden strąk to będzie tak 1/4 łyżeczki :-)))
Ostrzegałem -miksturę lenis ignis dawkuje się kroplami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Spróbowałem całą łyżeczkę.
Najgorsza jest czkawka. Łzotok to pikuś
No i te spalone wargi i język. Aż się chce je wbić w jakąś cipkę :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7

Kiedyś chyba już to opowiadałem
W czasach akademickich leczo sobie robiliśmy z papryczek chilli.
Nierozwaźnie oko przetarłem. Bardzo tego żałowałem.
Ale kumpel, w trakcie ich krojenia, poszedł się wysikać. Żałował o niebo bardziej.
A chilli przy Red Savinach, to jest coś kopletnie nieporównywalnego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ja robię tak - jeden ziemniak, jeden batat, dwie marchwie, wszystko kroję na grube fryty i na blachę do piekarnika, godzinka.
Potem do miseczki cztery łyżeczki greckiego jogurtu i jedna łyżeczka lenis ignis, zmieszać.
A potem upieczone warzywne fryty maczam w tym sosie i się nieprzyzwoicie obżeram :-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak zacznę jeść, to spróbuję
Wiem, jakie ilości jesteś w stanie pochłonąć. Widziałem na własne oczy

Póki co, żyję na jabłuszkach
I kefir. Moja suka go uwielbia.
Jak parę dni temu kupiłem se jakiegoś gotowca ze sklepu, to mi się potem glutaminian sodu godzinami odbijał.
Tej koleżance, o której pisałem, podrzucam coś od czasu do czasu. Jak akurat okazja się nadarzy.
Nie chcę, żeby wpitalała badziew a wiem, że nie ma czasu gotować. Za bardzo zarobiona jest.

Ja gotuję "hurtowo"
Wyłazi mi np 10l zupy.
To pakuję w słoiki. Przecież nie będę przez tydzień zarł tego samego :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Warte przeczytania.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77591/umieralem-sto-razy

Jeśli kiedyś do Ciebie wpadnę pomedytować w lesie (co mi biednemu karpikowi pozostało hehehe ;) i nie zapomnę to Ci zabiorę.
A po medytacji podłączę się do bezalkoholowego źródła endorfin jednocześnie zasłużając na michę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Uzależnienie od adrenaliny jest jeszcze gorsze niż to od endorfin. Najpopularniejszym przykładem jest hazard. Dyrektor radiowej jedynki, Rafał Porzeziński został z tego wyciągnięty. Ale kluczowym w jego przypadku było odkrycie, że sam nie może absolutnie nic. W pakiecie dostał dobre oczy. Zmęczona twarz została, bo za każdy obiad się płaci. Nic tu po mnie zresztą. Z tego, co czytam to jeszcze długo nie.

https://www.youtube.com/watch?v=LJsRz6xMBvM
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sadylu, odcmokowuję ( czy jest taki słowo?) :* Trzymaj się i nie poddawaj. Bo chętnie posmakowałabym Twojej pomidorowej ze słoiczka, miałabym na którąś sobotę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ty chyba nie jesteś z Trójmiasta.
Polska centralna?
Wszyscy przenoszą się do lasów robić pikle?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To było do c.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

C jak najbardziej jest z Trójmiasta.
Nie będzie chyba zbytnią prywatą stwierdzenie, że z Gdyni, bo sam nie raz o tym pisał publicznie

@Vi:
Nie wiem, kiedy będziemy okazję się zobaczyć, ale słoik zupy pomidorowej masz zaklepany.
I termos z zupą ogórkową[. Ino termosa nie mam. Ukradli mi w Parku Reagana :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Avatar.

Ale łączę się przez kontakty z Stockholmem.
Stock to podstawa.
Sam wiesz. Godzina 13.

http://www.google.pl/search?q=stockholm+c+foto&tbm=isch&prmd=ivns&ei=bBIpWrWJNsnE6ATMl5vgDw&start=20&sa=N#mhpiv=10&spf=1512641152174
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Avatar.
Nie analizuj.
Wszystko masz.
:)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Miałka" a jednak ukochana?
jest ta rzecz,
ktora mozna uzyc do swoich wyrafinowanych celow
wie ten ,co uzył
zas uzyta nie musi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@ Sadyl
Tylko żeby nie była za pikantna. To, że zjadłam kawałek nagiej jolki nie oznacza, że jestem gotowa na takie ekstremalne wyzwania ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Vi:

Pomidorówka? W życiu!
Jak leczo robię, to takie, że trzeba papier toaletowy do zamrażalnika wkładać :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Kruku, to że sam nie może nic, nie oznacza, że ktoś za niego odwalił obornik.
Oznacza tylko tyle, że bez mentora albo nie dałby rady, albo trwałoby to w pip czasu.
Psyche ludzka jest tak poukładana, że rzeczy otrzymane tytułem darmym nie przedstawiają dla odbiorcy wartości.
Natomiast te, które mają wartość, są osiągane przez pot i łzy. I ciężką pracę.
Nie mam najmniejszej wątpliwości, że nie da się wyzwolić z sideł hormonów cudzymi rękami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sadylu, leczo to już sama robię ;) Całkiem smaczne, według mnie. Zatem liczę na pomidorówkę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

niczego sie nie da zrobic cudzymi rekoma
da sie..
ale to zamki z piasku
mentora nie trzeba tez
mentorem musi stac sie sam dla siebie człowiek
nie z--byc zazdrosnym o czyjas madrsoc i nie -klaniac sie w pas
nie -byc wodzonym za raczke i trzymanym przy cycu

a guano nazywa sie guanem
Vi --nalezy ci sie nie tylko obiad ale i kwiaty
on dobrze wie za co
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Już jakiś czas temu pochwaliłaś się, że pichcisz. Gratki :)
Moja propozycja, żebyś poszalała w mojej zaj...stej kuchni jest nadal aktualna :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Pełna zgoda, MtFie. Jak wiesz, ja akurat wierzę w drogę na skróty w postaci możliwości skorzystania z pomocy nadprzyrodzonej. I to miałem na myśli. Ale wydaje mi się, że jest dużo za wcześnie z wychodzeniem z jakimikolwiek pomysłami. Pierwszy krok trzeba przepracować zupełnie samemu ze sobą. Nic na siłę. Są rzeczy, do których jesteśmy przymuszani (im mniej tym lepiej), są takie, których byśmy chcieli, ale ich osiągnięcie jest faktycznie niemożliwe. Jednak są to bardzo niewielkie fragmenty. Cała reszta to przestrzeń dla naszej wolności i determinacji. Tylko że trzeba usiąść na spokojnie i zdefiniować to, czego się chce. I nie jest to wcale łatwe. No bo tak... Seksu? No kto by nie chciał? Ale czy na pewno? A może miłości i zrozumienia? Napić się? Super. Z Tobą chętnie się napije i to jest ekstra potrzeba. Jednak w wielu przypadkach nie idzie o to, by się napić, lecz by coś zapić. I to jest to. Bo to, co chcemy zapić jest naszą prawdziwą potrzebą, a nie po prostu napicie się.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

BMtF stwierdził kiedyś, że ilość alkoholu w życiu jest antyproporcjonalna do umiejętności radzenia sobie z problemami.
I miał oczywiście, jak zwykle, rację.
Sypnęlo mi się ostatnio na łeb tyle, ze nie udżwignąłem. I absolutnie nie choodzi o piardy typu piec czy szwankująca komórka. Choć te piardy są również uciążliwością. Ale nie problemem.
O prawdziwych problemach na Forum pisać nie będę, bo to prywata.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

'Sypnęlo mi się ostatnio na łeb tyle, ze nie udżwignąłem'.
To teraz na spokojnie, w wolnej chwili odpowiedz sobie na pytanie, czy owo 'sypnięcie' nie posłużyło aby jako pretekst/usprawiedliwienie do tego, żeby urżnąć się po raz kolejny w czarnoziem i mieć na co zwalić? Sobie odpowiedz, powtarzam, nie nam. To dość istotne. Nie, wróć - to bardzo istotne.
Miłego.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

nie meij watpliwosci Wiewoira----jego zdolnosci kombinatroskie i zaciemnaijace sa PRZOGROMNE
najwieksi intelelektualisci n ie wiedza TUTAJ co jest grane
NIKT nie jarzy CO ON ROBI
jak jest naprawde
nawet teraz ąłpie sie za głowe ---myslac o tym przebrzydłym misterium manipualnstwa ,nie tylko alkoholika
ale i kogos,ktos ie tego uuczył MAŁO..KOGOS , KTO MA TO W GENACH..MAŁO JEST NARCYZEM
4
4
4!!! ZRODŁA MANIPUALNCTWA
potega..ale na zgube twojej własnej duszy..pajaku!
zaraz sie wk..i powiem dalsza czesc

bo rzy...am juz ta obłuda, AN TYM FORUMi JEGO manipulatorstwem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Iśka:

To wyrzygaj mi to w twarz.
Nie czuję się w najmniejszym stopniu zobowiązany czy winny wobec Ciebie.
Nigdy nie skrzywdziłem cię. Nie wykorzystałem. Nie "naciągnąłem" finansowo.
Jeśli masz inne zdanie, to po prostu zadzwoń i mi to powiedz.
Bez angażowania Forum
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5

Psychikę mi rozwaliło nie twoje pisarstwo. Bo każdy kto mnie zna, wie, jaki jestem.
Najciężej było z sytuacją sprzed paru miesiecy. Kiedy faktycznie zachowałem się jak gnojek.
Nie pamiętałem tego. Film mi się zerwał.
Ale biję się w cyc i poczuwam do winy.
I wszystkich zainteresowanych cholernie przepraszam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Jakbym miał za mało kłopotów z techniką, to jeszcze mi Nietoperek oszalał.
Straciłem pocztę z kilku miesięcy.
Na szczęście, jedno z kont prywatnych.

Kiedyś mi oszalał na koncie firmowym. I to już był poważny kłopot
Nauczyłem się odzysku danych. Nie zawsze mi się udaje.
Dla konta prywatnego nie chce mi się w to bawić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Sadylu, coś tam pichcę, ale nie przesadzałabym z gratulacjami ;) Kolekcjonuję łatwe, podkreślam, łatwe przepisy i jak mam wenę i wolny czas to coś tam ugotuję. To zdarza się przeważnie w soboty ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

~the raven
"... wierzę w drogę na skróty w postaci możliwości skorzystania z pomocy nadprzyrodzonej."

Pewna rodzina, jak większość polskich rodzin żyła według utartego schematu: praca, dom, wizyty przyjacielskie, imprezy, urlop itp. Alkohol był obecny przy okazji każdego spotkania towarzyskiego.
Z czasem spotkania towarzyskie były niewystarczające dla męża, ojca rodziny i alkohol wkradł się w pozostały czas, nie tylko wolny ….. następowało uzależnienie męża od alkoholu ….. i czas walki żony o męża (liczony w latach oczywiście)…. i nagle nastąpił punkt zwrotny.
Pewnego dnia żona przyszła z kościoła i oznajmiła mężowi:
- Modlę się gorąco, żebyś przestał pić. Być może kiedyś Pan Bóg wysłucha moich próśb, ale za nim to nastąpi, ja zrobię coś, co mogę zrobić sama. Nie opuszczę Cię, bo przysięgałam, ale oznajmiam Ci, że w naszym domu od dzisiaj nie będzie alkoholu pod żadną postacią, na żadnej imprezie towarzyskiej. Od dzisiaj ja nie wezmę alkoholu do ust.
Mąż (wierzący) wysłuchał żony, zamyślił się i rzekł: ja też spróbuję nie pić, … razem z Tobą będzie mi łatwiej i może Pan Bóg mi dopomoże. - od dzisiaj nie napiję się alkoholu przez rok – powiedział mąż.
Dobrze, nie pij przez rok, ale słowo się rzekło, więc pamiętaj, że w naszym domu nie będzie alkoholu do końca mojego życia – rzekła żona.
Od tego dnia minęło 11 lat … alkoholu w tej rodzinie nie ma do tej pory. Nie pije żona, nie pije mąż, nie piją dorosłe dzieci.

„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą” Mt 7,7-11
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

Znajoma, z którą dzisiaj rozmawiałem, powiedziała mi, że nie da mi tych dwóch paczek, które mi wisi. Bo je przepiję.
Mam na to wylane. Kasy na koncie nie brakuje.
Dzisaj udało mi się ściągnąc rozliczenie z jedną z firm, z którą współpracuję.
Byłem zaskoczony, że aż tyle. Uczciwie zapracowałem.
Pozostały kwetie techniczne, typu wystawienie faktury i kiedy to spłynie.
Ale fajny jest komfort, kiedy nie muszę żebrać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

>Mam na to wylane. Kasy na koncie nie brakuje.
Jakby co to Pan Sadyl w innym wątku podawał swój adres.

>Ale fajny jest komfort, kiedy nie muszę żebrać.
Faktycznie, komfortowo żyjesz.
Często tak masz ?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czemu napisałem te pierdy?
Bo ktoś powyżej stiwerdził, że ogrzewanie mieszkania suszarką, to szczyt biedy
Rockefelerem nie jestem i pewnie nigdy nie będę (a szkoda)
Ale na podstawowe wydatki mi wystarcza. Czasami na ciut lepsze.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

@Pietro:

Nie raz wspominałem, że chciałbym odczuć ŁASKĘ wiary
Niestety.. nie było mi to dane :/
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Suka leży w pozycji "na kangurka" i mruczy
Uwielbiam to. Oznacza to, że czuje się zaopiekowana i bezpieczna.
Zresztą to co potrafi odwalać w fazie REM, to historia.
Wierzganie kopytkami, ciamkanie, chrapanie... norma
Już mi kiedyś jej "mamusia" zwróciła uwagę, że jest to najbardziej absorbujące dżwiękowo stworzenie na świecie

Na szczęśie niezwykle rzadko wydaje odgłosy z tylnej strony
Jak kiedyś wydała, to obudziłem się zielony :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Jest niepropocjonalna
Kiedy ziewa, przypomina to scenę z Soku z Zuka.
Ma pysk, którym mogłaby mi łeb odgryźć. Gdyby chciała.
Nie raz o tym pisałem, Jak i o umiejętności włażenia na drzewa, w które Wiewióra nie uwierzyła

Mój cudowny potworek :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Idz do kina na film pt. NAJLEPSZY
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rośnie niedaleko mnie łan rdestowca ostrokończysego.
W życiu sobie tego. g,, na działce nie zapuszczę, bo się już nie pozbędę.
Ze 3 lata walczyłem z nim w moim "ogródku piwnym". Oczywiście glifosatem
Ale jest on świetnym źródłem resweratrolu,.
Na jesieni naciąłem sobie liści i ususzyłem. Robią mi teraz za herbatkę ziołową.
Powinienem teraz, zimą, wybrać się, aby wykopać jego kłącza, bo są o niebo bardziej wartościowe niż liście.
Rośnie też niedaleko mnie topinambur. Z pewnością go sobie zapuszczę na działce.
Nawet miejsce już dla niego przygotowałem ;)
Jak zima się skończy, pójdę go nakopać. Jakby ktoś chciał to oczywiście chętnie poczęstuję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5

Topinambur to chwast. Nie wyplenisz dziadostwa. A i korzenie, chociaż jadalne, takie sobie. U mnie wybija na 2-3m, tworzy chaszcze i jedyny z niego zysk to kwitnące jesienią przez tydzień żółte kwiaty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Sadyl to na Twoją prośbę usunięto moje wczorajsze wpisy?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

@Cross:

Nie wiem, o czym mówisz. Jeśli coś zostało usunięte to na pewno nie na moją prośbę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

@BMtF:

No nie wiem. Ciekaw go jestem. Na przedwiośniu nakopię i posmakuję.
Wiem, że rozrasta się jak chwast. Dlatego przewidziałem dla niego miejsce, które z 3 stron jest odcięte bądź papą bądź gumolitem.
Jakby co, odetnę czwartą stronę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Byłem przed chwilą na działce.
Suka się wybiegała.
Na "moich górkach" jest takie błoto, że nie da się tam wejść.
Na działce zresztą też. Korzystam z okazji, że nikogo nie ma. A jest płasko i mniejsza szansa się zabić :)
Truskawki się przyjęły ino muszę je na wiosnę jakimś odgrzybiaczem potraktować
No i zaj*biście mi szpinak rośnie.
Jak będzie z malinami, jeżynami czy agrestem, jeszcze nie wiem. Trza poczekać.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Cie pi***dolę. Wziąłbyś się za robotę to byś nie siedział 24 h na forum.
Mam topinambur, suka puszcza bąki, czy agrest się przyjmie? Ile wytrzyma suszarka?Na górce błoto. Że o papie i gumolicie już nie wspomnę. Normalnie Janusz biznesu. Ale pisz,pisz forum odżyło.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

A to i ja ulze myslom :-P siedze w tramwaju,jade na rozmowe o prace.ostatnio cos ciezko w tym temacie.doszlo do momentu kiedy z powodow zdrowotnych jestem zmuszona zrezygnowac na kilka miesiecy z gastronomii...i ciagle mam w glowie mysl "co ja teraz bede robic??" zawsze widze swiat w rozowym kolorze,zawsze nawet z najwiekszego bagna wyciagam pozytywne aspekty a tym razem jakos nie umiem sie pogodzic z tym,ze nie moge robic tego,co kocham.

Ale zeby nie bylo tak depresyjnie...wysprzatalam mieszkanie,ubralam choinke i przystroilam parapety. Jest pieknie,swiatecznie, w kominku zapachowym pale pierniczkowy wosk. W calej historii z praca dobre jest chociaz to,ze swieta spedze w koncu z rodzina a nie z szefem kuchni :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak się składa, że poczytuję tego "Janusza" i cenię sobie, że na forum mogę wybierać kogo czytam, kogo nie.
Bywało, że w d...pę nie było czasu się podrapać a teraz mam czas na forum i "pcham kocią mordę w każdy wątek".
Co interesujące, drzewiej sądziłam, że ludzie w kontaktach "oko w oko" są nie do zniesienia. Cuda, jakie odkryłam na forum to bezcenna skarbnicą wiedzy.
Satysfakcjonujący jest dystans, gwarantowany przez forum.

Ps
Co do "brania się do roboty", przez dwie godzinki, przy kawie, można wypracować i załatwić więcej niż przez 8 godzin obijania się między biurkami ludków, na których towarzystwo jest się skazanym.

Ps
Co do DM (szanowna Maryni) :)
Z szacunkiem i ciepłem myślę od rana o moich Sąsiadach, którzy przepięknie udekorowali swoją przestrzeń świątecznymi światełkami i ozdobami. Moja skromna wystawka świetlna nie czuje się samotna a coraz mroczniejsze poranki, okraszone dowcipem Pana Wojtka Manna i kawą, pozostają optymistyczne i radosne. W samy środku Wsi mogę podziwiać piękną instalację świetlną. Jestem w Raju! :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

e tam opis typu moja suka puszcza takie bąki ,że wstaję zielony raczej nie idzie mi w parze załatwianiem waznych spraw biznesowych w 2h przy kawie. No chyba,że koleś ma rozdwojenie jaźni.
To pisałem ja Zielony bąk Jędruli.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

@anonim z 109.243.198

Od wejścia zastrzegłem, że to wątek o pierdach będzie i w jakim celu go zakładam
Było czytać
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

O pierdach , o pierdach ale żem nie wiedział,ze aż tak dosłownie. Zatem warto opisać szczegóły. Intensywność smrodu w skali 1-10, czas wietrzenia, no i przede wszystkim czym ty karmisz te suke,że na biogazy to z unii fundusze bys dostał.
Bo mnie przychodzi do łba tylko tanie wino,jabłka i mięcho na ostro. Jest Moc
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Pozdrowienia dla Jędruli ;)
Weekendowa szarlotka dochodzi mhm
http://youtu.be/Y9AVoIROBt0
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Jeśli coś zostało usunięte to na pewno nie na moją prośbę."

Skoro tak to proszę admina o wyjaśnienie dlaczego dwa moje wpisy z wczorajszego wieczora zostały usunięte? Dotyczyły one tylko Sadyla a skoro on nie wynosił o ich usunięcie to dlaczego znikły. Czy admin mnie słyszy?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Cross:

Musisz napisać na forum@trojmiasto.pl
Inaczej nie usłyszą

Jeśli odpiszą coś w stylu "wpis został zgłoszony do moderacji" to wiedz, że ja go moderacji nie zgłaszałem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jak był Jakub, to był porządek.
Ale z Patrykiem czy Anką też idzie się dogadać.
Ino ewidentnie nie nadążają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Zadałem to samo pytanie w dziale O forum i oto jaką otrzymałem odpowiedź od admina:
"Wpisy zostały zablokowane, ponieważ były odpowiedzią w drzewku na obraźliwy wpis użytkownika ~sa∂yl."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aaaa... to już kumam.
Nazwałem sk.. tak jak się należy.
A Twoje wpisy były poniżej.
Wycięli całą gałąź
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

> Ale z Patrykiem czy Anką też idzie się dogadać.

Ola doszła
Też idzie się dogadać :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

@Inka²:

Był parę minut temu u mnie listonosz z młodą pocztówką. Zapewne ją wdraża w zawód.
Zagadałem: będzie Pani mój rejon obsługiwać. Niestety nie.
To mówię: A szkoda, bo na tego brzydala nie mogę patrzeć. Nawet moja suka Go nie lubi :)
Przyjął to z humorem.
Ale zagadałem przy okazji o Twoją przesyłkę dla mnie.
Na mojej poczcie jej nie ma.
Sprawdź na stronie PP, co się z nią dzieje. Wiem, że temat jest pilny i ważny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Btw:

Z miesiąc temu miałem okazję być świadkiem sytuacji, kiedy gość rozpalony wk*rwem do czerwoności walczył z Pocztą Polską
"Niech was wreszcie Bundespost przejmie. Lepsze to niż taki relikt PRL-"
I doskonale go rozumiałem :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

No tia. Marzy ci się młoda niemiecka Pocztówka wrzeszcząca Sznela sadyl ,sznela, ja, ja gut gut uh,uh sznela sadyl.
Widze ze masz dostep do niemieckich filmów.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nawet mi się nie chce tego komentować.
Sobie wystawiasz ocenę, nie mi

BTW:
tia oznacza thanks in advance
Kompletnie tu nie na miejscu. Nie używaj sformułowań, których nie rozumiesz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ocenę twojej osoby mamy już wyrobioną.
Wszyscy wiemy, ze jesteś dżentelmenem.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

> Wszyscy wiemy, ze jesteś dżentelmenem.

Cyt:
"wiesz czemu Sadyl ma powodzenie?

bo potrafi rozmawiac,wygłupiac sie,
dowali zazwyczaj facetowi tez w wyszukany a nie prostacki sposób
to jest pies na baby
ale nie zachowuje sie jak pies --tylko amant!
potrafi byc zarówno przemiły i delikatny
jak ostry i sprosny
ale wszystko w tonie
poza tym pogada nie tylko o du..Maryni
i nawet jak sie z nim pokłóci kobieta to wymiana zdan nie osiaga poziomu błota,z którego n ie mozna zawodów dla jaj zrobic
i podac sobie reke

nie wiem--jak byłoby 24 godz. nadobe i 12 miesiecy w roku obok takiego..
ale do flirtowania,kumplowania jest idealny

Sadyl --jest JEDEN"

Autor cytatu: isztar
data: 6 kwietnia 2016 o 11:21
miejsce: https://forum.trojmiasto.pl/Antyradio-t666199,1,30.html

EOT
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Generalnie niezle trzeba sobie u autora przezajaczkowac, aby jego cytat do tego stopnia sie zdezaktualizowal...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nic

Prywaty wywlekał nie będę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Sadyl ^^^^Nawet mi się nie chce tego komentować.
To napisz chociaż jak tam agrest i truskawki z grzybem. Bym się wybrał zbierac plony do 2 birdów, o ile Fiona mnie nie rozszarpie wskakujac na drzewa i odgryzając nogi a potem ciagnąć az do Biedronki
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

sadyl translatorze.
Ja to po niemiecku tak
Ja to w wojsku d*pa.
Słyszałeś ty kiedy ,ze jeden wyraz może mieć więcej znaczeń? No właśnie ,chyba nie.
Isztar ci wciąż po głowie lata,że czytasz jej wszystkie wypowiedzi i co lepsze wstawiasz. Niestety Ona już cie nie chce.Pogódź się z tym . Zepnij poslady i wio!
Pozdrów ziomków z Kocborowa od Zielonego Bąka Jędruli.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oooo.... dzentelmen i do tego jeszcze mitoman.
Cos mi się wydaje, że posługujesz się zdezaktualizowaną opinią na swój temat
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

ales sie napracował...ktos ci przypomniał z forumek---jak to paiałm z zachwytu nad toba?!
bo watpie ,zebys obie samprzypomniał

nigdy nie zwracałes uwagi na moje wsparcie..chłopie!

to był 2016 rok--a ja POZNAŁAM CIEBIE...I twoje szwindlowate usposobienie dopiero niedawno!

mało tego----jeszcze niedawno mowiłąm o tobie zbyt wiele dobrych rzeczy bezposrednio do ludzi
a ty NIE ZASŁUGUJESZ..niestety po czasie to widze

nie ja pierwsza i nie ja ostatnia..d*py łazy broniłąm
teraz masz za plecami VI ....Inke..i jakies tam jeszcze
@ VI-----BYŁA DLA CIEBIE "MIAŁKA I PŁYTKA" teraz jest kochana...
uswiadamiam --ale jak chce nie robi błedy..nie ch brni ..jak ja brnełam

trzeba troche czasu aby cie poznac i to bezposrednio..tak na forum
albo na miłej pogawedce---nie ma szansy
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak--------ludzie---broniłam faceta a nie powinnam--bo szuja zniego
nie miły flirciarz forumowy a gnida

jak to okresliła jedna z zachwyconych byłych kobiet-----2 razy da 5 razy wezmie
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ot i czar prysł..
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

> @ VI-----BYŁA DLA CIEBIE "MIAŁKA I PŁYTKA"

Może i zdarzyło mi się kiedyś użyć tego sformułowania, ale dotyczyło ono piardów, jakie kiedyś Vi z Inką² na Forum pisały
Absolutnie nie osób.
Obie znam osobiście i uważam za bardzo wartościowe osoby. W życiu bym nie powiedział tego o Nich.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Nie prawda, mówiłeś
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Po ierwsze: przedstaw się
Po drugie: powiedz kiedy, w jakich okolicznościach rzekomo to powiedziałem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

no prosze --nie jednej osobie to mowiłes klamczuchu!
a jesli idzie o przedstawianie sie
--takze uzywasz "anonima"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zdarza mi się "anonimość"
Ale rzadko. Najczęścoej przez pomyłkę
Czasami celowo, gdzieś na suwaczkach czy wątkach budowlanych. Kiedy autor jest zupełnie nieistotny

Powiedz mi dokładnie kiedy powiedziałem to, co piszesz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Marzy mi sie wejsc na forum i nie zastac tam klotni isztar z sadylem...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

zdarza cis eitez wtedy,kiedy nie chcesz aby opiniotworce obczaili znajomi
jak i rowniez wtedy,kiedy podrywasz kobiety..zagajasz
i tez nie chcesz aby wszyscy wiedzieli

o tym nie tylko ja wiem
---------------
jeszcze nie odtworzyałm pelnej scenerii tego "ujecia"
moze mnie wesprzesz
?
----------------
Druga osoba niech za siebie mowi
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

OJ Ciacho----gdybym mogla ci wsadzic na chwilke pewne scenki---
nie pisałabys o kłótni
zycze ci ---abys takich dziady...w nie doswiadczała w zyciu
kupa szlamu
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Ciacho moje:

No co poradzę?
Takie realia. Nie ja ją wywołuję
A nie zawsze da się "zlać"

Kocham Cię, Córciu :*
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

i chetnie bys corcie przeleciał...a czy ona o tym wie?

troche to obrzydliwe
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Coz no...przywyklam do tego,ze faceci czasem chca mnie przeleciec,zmartwilabym sie gdyby nie chcieli w ogole :-) tym bardziej starszych facetow ciagnie do mlodych kobiet wiec wszystko w normie.
Z tym,ze sadyl wie,ze miedzy nami nic nigdy wiecej niz przyjazn nie bedzie takze nie sadze zeby mial jakies nieczyste mysli co do mojej osoby :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

"Coz no...przywyklam do tego,ze faceci czasem chca mnie przeleciec,zmartwilabym sie gdyby nie chcieli w ogole :-)"

Tylko czasem? Myślałem że masz tabuny chętnych.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

"Coz no...przywyklam do tego,ze faceci czasem chca mnie przeleciec,zmartwilabym sie gdyby nie chcieli w ogole :-)"

Tylko czasem? Myślałem że masz tabuny chętnych.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Coz no...przywyklam do tego,ze faceci czasem chca mnie przeleciec,zmartwilabym sie gdyby nie chcieli w ogole :-)"

Tylko czasem? Myślałem że masz tabuny chętnych.

"Z tym,ze sadyl wie,ze miedzy nami nic nigdy wiecej niz przyjazn nie bedzie.."
Póki życia, póty nadziei.

"...takze nie sadze zeby mial jakies nieczyste mysli co do mojej osoby :-)"

Hmmm....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Moderacja wycięła poprzedni wpis, ale mam nadzieję, że Córcia nawet jeśli nie zdążyła go przeczytać, to doskonale o tym wie:
Guzik ci do naszych relacji, Nie twoje małpy i nie twój cyrk.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

ale moje pieniadze oszuscie i złodzieju
mogłbys sie rozliczyc w koncu?

nie zycze sobie

pijusie,zebys do mnie mowił per "ty" i uzywał inwektyw
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Francesco Luizo, Juan Antonio powiedział, że używałaś jego ręcznika. Czy to prawda?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

To chyba o czyms nie wiem :-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

chłopcze lepiej pasuje odniesc sie do Borgiów..takie tu "stosunki" panuja
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jedna uwielbia Cejrowskiego debila Pisowskiego i chama , drugi aby zabić myśli pisze kocopoły na forum. Słabe to. Wez sie za robote i przestań pier..ły wypisywać jak menel. A jak chcesz zachlej się na amen bo nikt nie pomoże jak sam tego nie chcesz. Idz dziadu do kina obejzyj sobie film NAJLEPSZY o kimś film a nie o takim kur....wa wymoczku z forum, pijaczku drobnym co bloga sobie zrobił i liczy na wsparcie. W d.e Cie mam i przepraszać nie będę. I możecie sobie hejtowac a prawdy nie zakrzyczycie. Ofermy kur.....a!
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1

Anonimie, rację masz w 100% ja też rzygam już " s" co do bloga Fakt niezaprzeczalny. Wiemy ile mamusia miała lat jak go urodziła.Znam różnicę wieku między mamusią a tausiem. Wiem na co chorował tatusiek,dziadek i wujek ze strony ojca. Skąd pochodzą gdzie pracowali i co śpiewali po pijaku. Wiem jak wyglada jego pies a raczej suka i że wabi się fiona,wiem że sufit czy ścianę brokatem malował (gupi czy gej) wiem że chałupa jego mała i jeden piec wystarczy (ostatnio to nawet darowana suszarka) Adres też znam bo po pijaku na forum podał (gupi?) Na suwaczkach podał pesel. wiem że zbiera jabłka i inne darmowe okoliczne owoce. wiem że suka jego tak pierdzi że wstaje zielony. wiem jak się nazywa wiem że,wiem,że ,wiem,że...
Ale na ch*j mi ta wiedza?
Co do Isztar,jej to się akurat nie dziwię.Liczyła na znajomość czy też przyjaźń z wieloletnim forumem, który wcześniej cieszył się dobrą opinią na forum.
Dla niejednej z lasek był smakowitym kąskiem.
ISZTAR,go przejrzała albo raczej s w prywatnych relacjach się ujawnił,pokazał jaki jest naprawdę. ISZTAR postanowiła całą sytuację opisać ku przestrodze innych forumek. DZIEWCZYNY wy powinnyście podziękować Isztar za opisanie związku z tym koszmarkiem.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Swoja droga akurat cejrowski jest super podroznikiem :-) nie trzeba zaglebiac sie w jego zapedy i upodobania polityczne zeby z przyjemnoscia ogladac jego "boso przez swiat" :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jeszcze jeden niedopieszczony "anonim", ze swoim plikiem "motywacyjnych prawd" :)
Kto by Ciebie "hejtował" dzikusku? Tobie potrzeba troski i uczucia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

ZBJ to kiedy będzie egzamin z wiedzy o "s" ?
... a ja notatek nie robiłem :(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

O tak, badzmy wdzieczni,ze ludzie wylewaja na siebie publicznie wiadra pomyj...nigdy bym na miejscu obiektow zainteresowan sadyla nie wpadla na to,ze np skoro na forum jest kobieciarzem to w zyciu prywatnym zapewne tez.

Moze sie myle (jesli tak to mnie prosze poprawcie) ale troche inaczej odbiera sie czlowieka,z ktorym ma sie po prostu dobre kolezenskie relacje a inaczej osobe,od ktorej sie czegos oczekiwalo i sie mocno na niej zawiodlo.

Staram sie nikogo nie winic i nikogo nie bronic ale szlag mnie trafia jak sie kogos atakuje publicznie. Tak samo jak nie powinno sie winic Isztar,ze ma takie podejscie do mezczyzn przez pewne wydarzenia z zycia i,ze czasem jej emocje biora gore nad rozsadkiem tak i nie powinno sie wywlekac i maglowac w obrzydliwy sposob problemow sadyla nawet jesli sam o nich mowi. To,ze ktos do czegos sam sie przyznaje nie daje prawa do publicznego linczu.

Poza tym jako ludzie powinnismy sie wspierac a nie skakac sobie do gardel przy najblizszej okazji.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

To rób chyba,że liczysz na osobiste spotkanie z mentorem?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

A wiesz, Ciacho, kiedyś nawet oglądałam jak akurat wcelowałam, ale jakoś ze dwa, trzy razy trafiłam na komentarze o innych wierzeniach/religiach i zraziło mnie. Protekcjonalne z odcieniem pogardy. Pogardy i nieuzasadnionego poczucia wyższości nad innymi, potencjalnie uboższymi, mniej obeznanymi w świecie, itd.
Teraz doszły niewybredne i chamowate komentarze wobec innych wygłaszane publicznie.
Noblesse oblige.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@ZBJ:

> wiem jak..

I aż tak ta wiedza cię wciągneła, że teraz o tym piszesz?
Od groma Forumów się "odkrywa". Przez lata się uzbiera.
Nie ma zupełnie przymusu czytania wszystkich wpisów.
Peselu, ani własnego ani tym bardziej cudzego nigdy publicznie nie podawałem.
Znają go osoby mi znajome.

No i... gratuluję odwagi przedstawienia się.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Każdy miewa gorszy dzień ale ten pierdo...nik tutaj utwierdza mnie w długoletnim przekonaniu, żeby izolować się od czynnika ludzkiego.
W realu to jeszcze jakaś obłuda, maski i gimnastyka pozorów. Tutaj to już cyrk na maksa. Idę poprawić kłódkę na bramce.

Jarzynki i Przyjaciele - Grzyb Gwidon ft. Piotr F…: http://youtu.be/KxaA-UBRZOE
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jestem ekstrawertykiem, zatem często podaję publicznie jakieś szczegóły z życia.
Ale nawet o Forumach introwertycznych czy wręcz aspołecznych, można po paru latach powiedzieć bardzo dużo, wyłącznie na podstawy wiedzy z Forum.
Zrobiłem w życiu wiele głupot. Jak każdy. Mogę się uderzać w cyce i przepraszać. To nie noga pod tramwajem i wszystko da się odkręcić.

Brokatu nie kładłem u siebie. Choć biorę poważnie pod uwagę położenie go w moim przedpokoju.
Po jego remoncie, widocznych ścian będzie tyle, co kot napłakał.
Fajnie byłoby je zrobić nieszablonowo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Moja mama trzasnela sobie w lazience brokatowe szare fugi :-) przy lazienkowym mocnym swietle wyglada to swietnie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

'(...) Moze sie myle (jesli tak to mnie prosze poprawcie) ale troche inaczej odbiera sie czlowieka,z ktorym ma sie po prostu dobre kolezenskie relacje a inaczej osobe,od ktorej sie czegos oczekiwalo i sie mocno na niej zawiodlo (...)'.
Poprawka. Drobna;) Na 'dobre koleżeńskie relacje' trzeba sobie zasłużyć, tak uważam. Jeśli np. oceniam kogoś jako sukinsyna wobec innych - omijam i unikam, nawet zdawkowej znajomości. Zbyt wysoko cenię własny czas i komfort;) Ale jeśli komuś to nie przeszkadza, to ok. - nic mi do tego.

A kafelki jakie?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja, póki co, zaszalałem z kolorem w kuchni. Coś podobnego do RAL 3003
Mam tak mało widocznych ścian, że mogłem poszaleć. I diabelnie mi się on podoba
W przedpokoju będę miał jeszcze mniej. To myślę o jakimś naprawdę odlocie. Brokat głupi by nie był. Na ciemnej szarości.
Zabudowa będzie sonoma. Podłoga jest taka: http://sadyl.vot.pl/docs/Snv83913.jpg
Powinno pasować estetycznie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Lipa. Na każdym z sześciu zdjęć dla RAL 3003 googelek pokazuje inny odcień. Który prawdziwy...?
Poza tym jakie to szaleństwo przy jagodowym fiolecie :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Wiewióra:

W wątku https://forum.trojmiasto.pl/Fugowanie-potrzebny-perfekcyjny-majster-t692414,5,77.html masz w miarę prawdziwe oddanie koloru
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

a kafelki ma białe z takimi delikatnymi jasno szarymi żyłkami :) do tego armatura, kinkiet i lampa są srebrne, chromowane po jednej stronie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ZBJ a nie užyczłbyś mi swoich notatek?
Nie bądź chitrus
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przy ognisku
wyjaśnimy sobie wszystko :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Chitrus nie jestem ale generalnie zakończyłem temat sadyla.Nie znam chłopa osobiście i co miałem do powiedzenia-powiedziałem. Nie,żebym został od razu ascetą ale mam swoje sprawy na głowie i nimi muszę się zająć w pierwszej kolejności.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

> generalnie zakończyłem temat sadyla

No i cacy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Udało mi się wczoraj powalczyć z elektryką i włączyć grzejnik.
Suszarka mi zdechła :/
Kumpel, który był wczoraj u mnie na flaszce, widział realia.
Suka cipieje na jego punkcie. Nawet na "mamusię" tak nie reaguje
Ale przynajmniej mam naocznego świadka, że suka reaguje na sens wypowiadanych słów. Nie tylko na intonację.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ten sam kumpel był kiedyś świadkiem innej sytuacji
"Mamusia" suki do mnie przyjechała.
Samochodów z tym silnikiem i tym dźwiękiem na polskim rynku jest naprawdę sporo.
I na co dzień suka kompletnie na ten dźwięk nie zwraca uwagi
Wówczas zainteresowała się już na etapie parkowania.
A kiedy koleżanka zamykałą z pilota central, po prostu oszalała z radości.
Skąd wiedziałą, że to "mamusia"? Nie mam bladego pojęcia :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Pokazywałem niedawno koledze dwa kalkulatory
W czasach studenckich szczytem wypasu był Sharp EL506
Na każde opracowanie laborki, to było cudo wręcz.
Niedawno kupiłem sobie w biedrze jego odpowiednik za 10 zł
Nie wiem po co. Teraz jego możliwości są mi zupełnie niepotrzebne
I pokazywałem drugi. HP10B. Każdy kto go widział durniał: co to q.. jest?
Co to za znaczki?
Trzy dni spędziłem (całkiem mile) na szkoleniu w Zakopcu z jego obsługi a nadal uważam się za laika.
Technika poleciała niezwykle do przodu. Przestałem nadążać
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Wczorajszy dzień "mignął" mi i zniknął. Od piątku mam "dzien dziecka", w piżamie, usprawiedliwiony egzorcyzmami wirusa. Stężenie czosnku w mojej cielesnej powłoce, przekroczyło jej zdolności wchłaniania wszystkiego co nie jest czystą energią Źródła. Całą moc i ...energię zmuszona byłam przechowywać w "chmurze" ;). Ból sklecenia dwóch zdań po niemiecku był niczym w porównaniu z torturą ich zapisania ale trzeba żyć z własnymi wadami drobiazgowości i innymi dziwactwami. Co zrobione to zrobione i do przodu...
Rankiem obudziła mnie jasność ha ha Śnieg! Odrobina ale jest :) Na termometrze za oknem -1, w domu ciepło i miło. Z kawą i kocykiem, siedziałam pod migającą światełkami choinką. Pomyśleć, że rok temu o tej porze, za każdą potrzebą chodziliśmy na dwór, do wygódki. Trzeba było palić w kominku od rana do wieczora, żeby utrzymać temperaturę pozwalającą egzystować na 30+ metrach salonu. Ciężki koc oddzielał ten azyl od pozostałych, chlodnych i pustych pomieszczeń. No i koza w kotłowni, której nie można było zostawić na dłużej niż wyjazd po prowiant do biedronki. 5-10 minut z życia, każdego poranka na skrobanie szyb i odśnieżanie auta. Nie wiem kiedy minął rok i już znowu Święta. Czuję, że z marchwi wstaję i że moc jest ze mną :) Warto było...! Warto jest... i warto będzie!

Franek od tygodnia "parzy" ze mną kawę ;) Frank Sinatra - Christmas Songs (full album): http://youtu.be/LvWBz1pLXps
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Zdecydowanie wracam do życia :) Bohlen, Bohlen, Bohlen... Ruling, Ruling, Ruling ;)

http://youtu.be/67tT2PbiWcI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Przy okazji tych kalkulatorów przypomniało mi się kilkudniowe szkolenie z rynków finansowych, bodaj w Spale.
Prowadził je dosyć znany z mediów ekonomista.
I za diabła nie mogłem sobie przypomnieć jego nazwiska.
Myślę: dziury w mózgu już mi się zrobiły.
Ale przed chwilą sobie przypomniałem. Ufff... ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Z kunplem wczoraj gadałem m.in. o temacie ubezpieczeń.
Choćby kwestia ryzyka i winy. Genialny żer dla prawników.
Żaden "normalny" człowiek tego nie kuma. I nikt nie czyta OWU
A potem płacz, że ubezpieczalnie to złodzieje ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

wczorajszy dzień mi także przeleciał przez palce. był całkiem leniwy, spędzony na sprzątaniu, czytaniu i oglądaniu filmów. nie mam szczególnych wyrzutów sumienia z powodu mojej nieproduktywności. wydaje mi się, że po 2 latach pracy po 14 godzin dziennie mogę się oddać błogiemu lenistwu na jakiś czas. byle nie za długo bo już sama czuję, że w sumie chciałabym wrócić do rytmu pracy. a może tylko w ten sposób usprawiedliwiam swoją chęć na tymczasowe nieróbstwo, nie wiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Moja koleżanka nazywa to "dniem szlafroka".
Też często zapitala po naście godzin dziennie.
I jeśli trafi jej się dzień, kiedy może sobie na to pozwolić, to jest "rozlazła" do bólu.
Człowiek potrzebuje czasami takiego "wyluzowania"

Ja mam odwrotnie
"Dzień szlafroka" mam codziennie.
To też nie jest dobre, bo muszę być kopany, aby co jakis czas mieć "dzień musztry" :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

można narzekać na konieczność wstawania do pracy albo na wizję spędzonych w niej długich godzin nawet jak się ją lubi...ale to jest dużo lepsze niż taka codzienna rozlazłość :P

tak, też tak miałam, że jak trafiał mi się dzień wolny to nawet z łóżka nie wstawałam jak nie musiałam :)
przede mną dzisiaj jeszcze jakieś zakupy, korzystam póki mamy jeszcze sklepy otwarte w niedziele ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Złodzieje? ... a jak nazwać ubezpieczalnie, a właściwie ich przedstawicieli, którzy nie informują o szczegółach ubezpieczenia swoich klientów, tylko podstawiają dokumenty do podpisu. Im klient mniej uświadomiony, tym lepiej dla ubezpieczalni i przedstawiciela.
Chcesz ubezpieczyć swoje mieszkanie na 1mln zł, proszę bardzo, wyliczą ci składkę dla miliona. Spróbuj ten milion odebrać po całkowitym zniszczeniu domu. Wtedy liczy się wartiść rynkowa, a nie wartość.na jaką masz ubezpieczenie.
Masz ubezpieczony przez wspólnotę cały blok, ale nie przeszkadza przedstawicielowi pobierać składkę za ten sam element od indywidualnie ubezpieczających mieszkania w tym bloku.itd itp
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

> Wtedy liczy się wartiść rynkowa, a nie wartość.na jaką masz ubezpieczenie.

O tym m.in. pisałem
Czy ubezpieczasz na wartość rynkową, czy odtworzeniową. To jest w OWU.
Ja ZAWSZE robię ubezpieczenie na wartość odtworzeniową.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dla wielu pojęcia wartości rynkowej i odtworzeniowej nie wiele znaczą, ale po co uświadamiać, kiedy można zgarnąć wyższą prowizję
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nigdy nie dostaniesz z ubezpieczenia majątkowego więcej, niż wynosi rzeczywista strata.
Jak masz chatę, wartą 200kzł, ubezpieczoną na 1Mzł, to nie dostaniesz więcej niż 200 kzł.
Jesteś po prostu idiotą, że ubezpieczyłeś na sumę przewyższająją wartość chaty.

Można ubezpieczyć w kilku firmach i za jakąś szkodę dostać odszkodowanie przewyższające jej wartość.
Ale to jest wyłudzenie. I za to można pójść siedzieć
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ja to wiem, ale jeszcze nie spotkałem się z przedstawiciel, który powiedziałby: niech pan ubezpieczy najwyżej na kwotę X bo więcej i tak nikt panu nie zwróci. Ludzie zazwyczaj wyceniają swoje dobra zbyt wysoko i ubezpieczających je na kwoty, których nigdy nie byłyby w stanie odzyskać. Skoro chcą, to niech płacą wyższe składki. Od przedstawiciela nie usłyszą, że robią błąd ... czyż jest inaczej?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co innego w życiówce.
Tu się można ubezpieczyć w N firmach i jakby co, z każdej dostanie się odszkodowanie.
Dlatego w większości TU nie zrobię SU większej niż 50kzł. Powyżej tylko za zgodą Centrali.
Bo zdarzają się talenty, które dla kasy potrafią sobie np. palec uciąć
To kilka % uszczerbku. Ale jeśli talent ubezpieczył się w N firmach, to już całkiem niezłe pieniądze się robią
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

A skąd przedstawiciel ma znać realia Klienta?
Tylko od niego.
I ludzie sami podają wydumane wartości.
Ja często ich sprowadzam na ziemię "na pewno tyle"?
Klient dla mnie jest ważny i jego zaufanie, a nie składka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

A skąd przedstawiciel ma znać realia klienta? ... a dopytać to duży problem?
W ubezpieczeniu mieszkania może być np. zawarty element OC. Zgodzisz się, że ubezpieczenie OC ma sens tylko jeden raz, ale zupełnie nie przeszkadza niektórym przedstawicielom doliczać OC do każdego mieszkania, nie pytając czy klient ma np. kilka mieszkań i czy już takiego ubezpieczenia gdzieś nie zawarł.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

I znowu.. kwestia OWU
Często jest jak, że masz wypasione OC i możesz ch... wie co komuś zrobić na całym świecie. Ale w kwesii mieszkania okazuje się, że dotyczy tylko tego jednego.
Trza się wczytać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

> a dopytać to duży problem?

Dzwoni do mnie Klientka. Kompletnie nieznajoma;
Potrzebuje polisy pod cesję na Bank. Na powiedzmy 0,5 Mzł
Ok. Zrobię.
Ale czy to rzeczywista wartość jej chaty?
Skąd mam wiedzieć? Nawet, gdybym widział na oczy tę chatę, to przecież rzeczoznawcą nie jestem. I ona sama nawet nie zna rzeczywistej jej wartości. Na tyle ma kredyt i tyle potrzebuje na polisie.
Jak coś się stanie, to będą przepychanki prawne. Bo jej chałupa mogła sporo zyskać albo sporo stracić.
Ja nie jestem w stanie tego ocenić w momencie zawierania polisy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Oj ! doczytaj, bo wprowadzasz forumowiczów w błąd.bo OC dotyczy wszystkich domowników, gdziekolwiek by nie mieszkali, czyli: mam ubezpieczone mieszkanie w Łodzi, i mam też drugie w Warszawie, albo czasowo zamieszkuje w mieszkaniu wynajętym w Warszawie, to moje OC z Łodzi obowiązuje w Warszawie (w obu przypafkach).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wrócę do kwestii ryzyka i winy

Załóżmy, że jestem właścicielem mieszkania w bloku.
1. Naprułem się jak worek i zapomniałem zamknąć kranów
2. Pierdyknął mi wężyk pod umywalką

Sąsiadka z dołu zalana
Kiedy dostanie pieniądze z mojego OC mieszkania? Oczywiście tylko w pierwszym przypadku.
W drugim nie ma mojej winy i każda ubezpieczalnia się wypnie.
Może co najwyżej dochodzić odszkodowania na drodze sądowej. Bo ponoszę ryzyko z tytułu samego faktu posiadania mieszkania

Z tym wężykiem to kiepski przykład, bo większość ubezpieczalni już to wkleiło w zakres OC, jako ryzyko dodatkowe
Ale myślę, że skumacie różnicę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

> OC dotyczy wszystkich domowników, gdziekolwiek by nie mieszkali

Najczęściej tak
Ale niekoniecznie wszystkich mieszkań
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Jeżeli zapomniałem zakręcić kran w wynajętym czasowo mieszkaniu, to moje OC z mieszkania gdzie mam zameldowanie na stałe również obowiązuje
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak zapomnisz zakręcić kran w wynajętym mieszkaniu, to większość OC to obejmuje.
We własnym, jeśli nie masz ubezpieczenia na to konkretne mieszkanie, mógłby już być problem

Lokator ponosi odpowiedzialność tylko wobec właściciela mieszkania.
Odpowiedzialność właściciela jest zupełnie inna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Czytam dwa razy, ale nie bardzo zrozumiałem. Możesz jaśniej. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No teraz doczytałem dopisek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ubezpieczenie OC warto mieć, choćby z takiego tytułu, że zwykły śmiertelnik nie zna prawa tak, jak znają firmy ubezpieczeniowe. W wielu przypadkach ubezpieczyciel próbuje odzyskać wypłacone odszkodowanie od sprawcy i często rezygnuje w przypadku pozyskania i formacji że sprawca ma OC. W takim przypadku miałby doczynienie z innym ubezpieczycielem, a ten nie jest taki skory do wydawania kasy i innego ubezpieczyciela tak szybko się nie naciągnie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Gdzieś wcięło mozolnie napisany post :)

Jako najemca odpowiadasz przed właścicielem. I tutaj OC z innego mieszkania najprawdopodowbniej zadziała.
Jako właściciel masz zupełnie inne zobowiązania. Tu działa KC.
Ubezpieczalnie się do niego dostosowują
Zatem... czasami coś nie działa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

OC w życiu prywatnym to zupełnie coś innego jak OC za samochód.
Nie reguluje tego ustawa, ale OWU.
I tam czasami są czary.
Dlatego, jeśli robię komuś ubezpieczenie mieszkania, to wiem w jakim TU je zrobić, aby Klient krzywdy nie miał
Od tego q.. jestem :)
Sporadycznie sprzedaję OC w życiu prywatnym jako osobny produkt.
Tak, jak ostatnio kumplowi
Ale jako osobny produkt mało firm go oferuje, Zatem za dużego wyboru nie miałem.
Na ile się wczytałem w OWU, to jest ok
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Przykład (trochę skomplikowany):
Posiadam ubezpieczenie OC jako składnik ubezpieczenia mieszkania.
Swego czasu sąsiad mieszkający pod mieszkaniem mojej mamy (piętro niżej), zgłosił do swojego ubezpieczyciela zalanie mieszkania (sąsiad swoje mieszkanie miał ubezpieczone). Przyszedł likwidator szkód i ubezpieczalnia wypłaciła sąsiadowi odszkodowanie. Nikt nie był u mojej mamy, ani sąsiad, ani likwidator szkód z TU. Po pewnym czasie na adres mojej mamy przyszło wezwanie z TU sąsiada, o zwrot kosztów poniesionych przez TU z tytułu odszkodowania wypłaconego sąsiadowi. Mama mieszka w samodzielnym mieszkaniu pod innym adresem niż ja i niestety jej mieszkanie nie było ubezpieczone. Trzeba dodać, że mama jest chora i wymaga opieki, a opiekunem jestem ja jako syn.
Ja mieszkam gdzie indziej i posiadam ubezpieczenie swojego mieszkania, którego składnikiem jest ubezpieczenie OC. Jako opiekun, wysłałem pismo do TU, które żądało od mamy zwrotu kosztów wypłaconego sąsiadowi odszkodowania. Do pisma załączyłem stosowne dokumenty potwierdzające niepełnosprawność mojej mamy i .... problem zniknął. Podejrzewam, że TU sąsiada nawet nie występowało do mojego ubezpieczyciela z regresem, chociaż zostałem poinformowany, że tak zrobiono.
(Art. 415 k.c.: Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia).
W praktyce oznacza to, że osoba poszkodowana ( w tym przypadku TU sąsiada) ma obowiązek udowodnić to, że do zalania doszło w wyniku działania lub zaniedbania ze strony mojej mamy, a to już takie proste nie było ... szczególnie mając po drugiej stronie inne TU. Zwykłego śmiertelnika można wystraszyć pismem urzędowym i ten dla świętego spokoju zapłaci ile sobie żądają.
Pewnie moja mama, (schorowana emerytka) bez zwłoki zwróciłaby kasę dla TU, chociaż na pewno nie ona była sprawcą zalania.
Przecież jak urząd żąda, to pewnie ma prawo żądać … tak ludzie, szczególnie starsi, w większości myślą i płacą bez zmrużenia oka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> składnikiem jest ubezpieczenie OC. Jako opiekun

Wów. Gdzie tak jest?
Czy tylko się po prostu "odczepili"?

A de facto: dopóki nie udowodniono w jakikolwiel sposób winy (czy choćby odpowiedzialności z tytułu ryzyka) twojej mamy, nikt nie ma prawa jej ścigać o jakiekolwiek odszkodowanie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Może się tylko odczepili, a może nie potrafili udowodnić winy? Nie wiem. Otrzymałem pismo, że wystąpili z regresem do mojego ubezpieczyciela.
Jeżeli jestem ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, to cyt. "OC nie dotyczy tylko uszkodzenia mienia obejmującego mój lokal mieszkaniowy. Polisa OC zabezpiecza mnie również od skutków finansowych za spowodowanie np. uszczerbku na zdrowiu u osoby trzeciej, np. pogryzienie sąsiada przez mojego psa lub potrącenie pieszego przez moje dziecko podczas jazdy na rowerze, lub złamanie nogi na nieodśnieżonym przed moją posesją chodniku - to tylko przykładowe okoliczności, w których polisa pozwoli uniknąć dodatkowych kosztów."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

W Twojej, konkretnej sytuacji, ja bym sobie nie pozwolił na taką zagrywkę TU
Pytanie: skąd wiadomo, że to mama jest źródłem zalania?
Ktoś robił jakąś ekspertyzę?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Masz rację, ale mój przykład podałem z innego powodu. Mając ubezpieczenie OC uwolniłem się o konieczności udowadniania czegokolwiek.
To robi za mnie TU, a w wielu przypadkach nie ma po prostu sprawy, bo TU potrafi odróżnić "plewy od zboża" niemal natychmiast, w przeciwieństwie do zwykłych ludzi, szczególnie starszych, dla których napisanie odwołania stanowi problem nie do pokonania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@anonim z 37.7.226.*

> Mając ubezpieczenie OC uwolniłem się o konieczności udowadniania czegokolwiek.

Ok. Jest to niezykle wygodne. Ale w jakiś sposób kosztuje. Nie mówię o składce
Czasami trza takie piardy po prostu potraktować "słowem prawnym"
I wiem doskonale, że starsi ludzie sobie z tym nie radzą
W pip naciącgaczy na tym bazuje. Jakieś wspaniałe oferty jedynego medalu, cudownych ziół, czy kołderki za kilka tyś
Nic na to nie poradzę. Trzeba się po prostu starszymi ludźmi opiekować bardziej, niż nam się wydaje
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Na szczęście moja Mama ma swoje mieszkanie ubezpieczone.
Przez Agenta, który zadbał o właściwe ubezpieczenie.
Czyli przeze mnie :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Info dla idiotów:
inetnum: 37.7.128.0 - 37.7.255.255
netname: PLUSNET

Nigdy w życiu nie miałem niczego w Plusie. Nie gadam sam do siebie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

~sa∂yl: "Nie gadam sam do siebie"
..., a może nie byłoby to takie głupie? ... pogadać poważnie sam ze sobą, nie koniecznie na forum? :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

'(...) a może nie byłoby to takie głupie? ... pogadać poważnie sam ze sobą, nie koniecznie na forum? :)(...)'
Opcja warta rozważenia. Tyle że w wielu przypadkach trudna, a w niektórych prawie niemożliwa do wykonania (mechanizm wyparcia, itp.). Mimo wszystko warto próbować oczywiście.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zaczłapałem na pocztę
W pobliskim papierniczym koperty kupiłem, które mi wyszły.
Ale na poczcie wymiękłem.
Byłem 27-my w kolejce. Po ok. pół godzinie obłażenia okolicznych sklepów, cyferka na poczcie spadłą może o 3-4
Nie dałem rady. Wybacz, Inka²
Niech was Bundespost wykupi!!! :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

niech czatuje cały czas--oby tylko szybko zareagowac
kiedy sie rozliczy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Z pocztówkami robiłęm sobie jakiś czas temu żarty
Wchodzę... pusto.
To się pytam: jakaś ukryta kamera, czy coś?
Nie. fuks.

Ale i tak o niebo wolę UP7 niż UP9, bo tam to pryl rodem z Barei :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Poczta Polska Pikuje - taki powinni mieć szyldzik. Szczegóły miłosiernie pominę, no chyba że się zdenerwuję... po raz kolejny;) W skrócie - dewocjonalia przeważające w ofercie wystawowej to ich najmniejszy problem. Serio, serio.

'(...) niech czatuje cały czas--oby tylko szybko zareagowac
kiedy sie rozliczy?(...)'
Nie czaję bazy, ale może to i lepiej;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> Poczta Polska Pikuje

Leci na łeb na szyję
Zacytowałem tekst gościa o którym pisałem powyżej.
Ale prawda jest taka, jaka jest.
Siadłem sobie kiedyś pogadać pocztówką dedykowaną kredytom i ubezpieczeniom
Wolne krzesło było o znajoma branża
Korpo odjazd... ale mówi mi "przynajmniej pensję na czas dostaję" :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

boi sie ..bardzo,zeby na jaw nie wyszły baaardzo brzydkie rzeczy
kombinuj ..kombinuj
najwiekszego asa sobie zostawie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak lazłem na tę pocztę, zobaczyłem kobietę, która szła jak kobieta
Niezwykła rzadkość obecnie.
Oczywiście powiedziałem Jej o tym. Potraktrowała mnie jak idiotę :)

Jak jeszcze pracowałem w korpo, siedząc przy biurku rozróżniałem charakterystyczne kroki dwóch kobiet.
Jedna to moja koleżanka była. W młodości szkołę baletową robiła. Druga to była zwykła babka, tyle że z klasą.
Dźwięk ich kroków totalnie odróżniał się od reszty "stada", Potrafiły chodzić jak kobiety.
Coś jak Sanra Bullock uczona przez Michael'a Caina
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6

Ten znowu wypisuje bzdury. Zaśmiecasz forum ! Ewidentnie typ ma cos z banią.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1

Moja znajoma, mistrzyni sztuk walki, porusza się jak przyczajony tygrys. Zero kobiecości
Większość kobiet po prostu człapie, kompletnie nie zdając sobie z tego sprawy.
Kobiet. które chodzą jak damy, jest naprawdę mało
I od razu zwracają moją uwagę. Nawet ze 100m to widać
Bez względu na urodę czy wiek.

O koleżance, o której pisałem powyżej, żartowałem, że nawet w domowych pieleszach chodzi w kapciach na szpilkach.
Ale było to bardzo zbliżone do prawdy
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Z tymi szpilkami to oczywiście żart
Ale faktycznie, dziewczyna (starsza ode mnie) w domu chodziła w "kapciach" na obcasie rzędu 3 cm
W życiu nie wyszłaby za drzwi bez makijażu.Nawet, żeby śmieci wyrzucić.
Gracja jej ruchów to był szał. Pomijając szkołę baletową, miała po prostu taką klasę, że każdy wymiękał.
Sporo czasu z Nią spędziłem. Nigdy nie byliśmy w związku, choć wszyscy byli o tym przekonani.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Taka sytuacje z korpo:
Siedzę przy biurku przed kompem. I słyszę kroki na korytarzu(Jedne z N). I mówię kumplowi z biurka naprzeciwko: O!..K... idzie
Nie pomyliłem się a kumpel był w szoku :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Moja ulubiona scena z Sharon Stone ;) w "Nagim Instynkcie"
http://youtu.be/G6g9cir5y2Q
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Próba nr 2 z pocztą.
Tym razem się udało :)
Młodziutka, prześliczna pocztówka ze świetną figurą Po prostu... mniam :) Pierwszy raz Ją widziałem.
Chyba zupełna "świeżynka", bo ugrzęzła już na etapie wysyłki listów poleconych
A jak miała fakturę wystawić, to się zupełnie poddała.
Z pomocą koleżanki Jej się udało.
Po jej wystawieniu mówi mi: to jeszcze się podpiszę, żeby było tak jak trzeba
Proponuję: niech Pani również zapisze nr tel do siebie
Nie chciała... a szkoda :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

No co za pech... na poczcie szyby oddzielają klienta i nie można już podotykać rąsi za friko jak w Biedrze.

(„Z Pamiętników Starego Satyra z Orunii”)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1

Akurat na tej poczcie nie ma szyb
Zaczęli je likwidować, kiedy logo z niebieskiego na czerwone zmienili
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

chyba nie do końca rozumiem o co chodzi w tym poście :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Telefon mnie podsłuchuje.
Często sobie śpiewam czeskie piosenki, a desktop zaczął mi podpowiadać reklamę czołgów po czesku.
I tak jakoś skojarzenie do skojarzenia i przypomniała mi się Teoria Alkoholowej Góry Nohavicy.
Jest tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=FzEgqhMpk5c
W ogóle Jaro to zacny alkoholik: https://www.youtube.com/watch?v=HYgLNpC4BJI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bo to, że alkoholizm (jak każde uzależnienie) jest chorobą bardzo złożoną na wielu płaszczyznach pozawala w zgłębianiu jego na mnóstwo odkryć i wniosków. Zaś przy samym procesie wyzwalania się i zdrowienia starożytne "poznaj siebie" jest w pełni adekwatne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To, że zraziłem do siebie znajomych, jest trudne do udźwignięcia. Ale sie da.
Mam natomiast inny problem, natury rodzinnej. Bardzo poważny
Spędziłem godziny w necie na czytaniu o nim. Obdzwoniłem N instytucji. I kicha. Wiem, że sobie najprawdopodobniej z nim nie poradzę.
Alkohol był ucieczką przed nim. Ale powoli się podnoszę. Taką przynajmniej mam nadzieję...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Konkretnie co by Cię wyleczyło?
Natrzaskanie po gębie? Wygłaskanie po głowie?
Z tego co piszesz o sobie, jesteś wolny jak świnia na zakręcie. Rządzisz, sądzisz i dzielisz...
Ogarniesz się SAM lub nigdy.
Znajomi? Co to za debilne określenie :(. Szkoda, że Pysiek nie zrobi wykładu w tym temacie przystępnym językiem.
Masz na myśli sieć powiązań i zależności międzyludzkich? Istnieje kilka, prostych prawd i zasad życiowych. Trzymamy się ich albo nie.
Uruchom swój własny kod dostępu
http://youtube.com/watch?v=6j8keLoXBpw

Ps
Z całym szacunkiem do wszystkich Forumowiczów, troli, jadopluji i wampirów energetycznych, nieśmiałych obserwatorów, ciekawskich, jajcarzy, zgryźliwców ...z najróżniejszych poziomów egzystencji, jak to dobrze, że to t y l k o forum.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

- O, to, to to! Wyrazy uznania, Lukrecjo - mruknęła wiewiórka i uszczypnęła się w klawiaturę, żeby przypadkiem nie dopisać co nieco jadowitego do powyższego. - Sapienti sat, miejmy nadzieję. Miłego wszystkim. Spadam w sensie idę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wiewiórka, pisz śmiało, wypisuj się ile wlezie...
Nie straszne mi jady i gady. Przełknę i wydalę każdą truciznę tutaj...a ile przy tym nauki, wiedzy i darmowych szlifów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Głaskanie po głowie jest miłe i czasami potrzebne.
Trzaskanie po gębie jest juz nieco mniej miłe, ale też czasami potrzebne
Nieźle ostatnio dostałem, z różnych stron. Czasami mi się należało, czasami nie.
Ale uwierzcie, że nikt nie chciałby mieć tego problemu, jaki mam. W dodatku... raczej nierozwiązywalnego :/
Wymiękłem i się rozlazłem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Przestan usprawiedliwiac ochlejstwo problemami i uzywac rodzinnych kloptow jako pretekst. Zbyt ograne. Lepiej wczytaj sie w link od Ptaszyska, moze pomoze.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak, tak... "się rozlazłem". Co to za magiczny wytwór "nierozwiązywalne"?
Widocznie jesteś w takim punkcie na wykresie sinusoidy. Za chwilę dostaniesz przyśpieszenia i tor lotu w przeciwnym kierunku.
Nie jestem Twoją znajomą, w ogóle mnie nie ma ale możesz sobie popłakać na moim forumowym ramieniu i przytulić się do mojej, forumowej "kociej mordy". Zaraz potem ogarnij swoja d...ę. Jeśli jesteś alkoholikiem lub pijakiem (ważne rozpoznanie) to się bierz za siebie. Jeśli oczywiście chcesz, masz wolę...itd.
To jest forum. Wciskamy x i nie ma nas.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Film niedostępny. Przepraszamy za usterki :(
No jest bardzo uniwersalny program 12 kroków zakładający ścisłą współpracę z Bogiem, ale wspominam o tym po długim wahaniu i w stanie ograniczonej przez wczorajsze przewianie świadomości. Sorry, ale Nazarejczyk gadał, by nie rzucać pereł przed wieprze. Cokolwiek mam na myśli.
Pan Porzeziński:
a) kłamie,
b) jest psychicznie chory,
c) mówi prawdę i Pan Bóg praktycznie bezinwazyjnie wyciągnął go z kilku uzależnień,
d) uległ autosugestii tak silnej, że w wariant c uwierzył i to zadziałało.

a) Nie zostałem przez niego nigdy okłamany. Nie znam go. Nie mogę zatem z góry zakładać, że kłamie. A fundamentalne pytanie brzmi: PO CO???
b) Każdemu życzyłbym jak najwięcej takich "psychopatów" wśród przyjaciół i znajomych. Na pierwszy look widać, ze z deklem wszystko u niego w porządku.
c) Kwestia wiary. Ale jeśli miarą jest skuteczność, to warto uwierzyć.
d) Kwestia wiary. Skuteczność jest dokładnie taka sama. Z tym, że jeśli prawdziwa jest opcja c, to opcja d nie zadziała, bo Pan Bóg nie pozwala się wystawiać na próbę. Minimum wiary jest niezbędne. Ile? To też dokładnie powiedział. Ziarnko gorczycy, najmniejsze ze wszystkich. W innym miejscu pojechał wersją dla piekarzy i powiedział, że wystarczy odrobina drożdży.

https://youtu.be/WN75L1PL19E
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

No właśnie. Bo w alkoholizmie na dobrą sprawę rzecz nie idzie o samo picie. Wóda to tylko coś co wyłazi.
Znamiennym jest, że w Programie 12 kroków mowa o samym alkoholu jest tylko w pierwszy kroku. To podstawa.
A na tym programie, na jego treści pośrednio bazuje większość psychoterapii uzależnień. To w gruncie rzeczy tylko uczciwa praca ze sobą i nic więcej. A Sila Wyższą wcale nie musi być Bóg.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry