Widok
Pytanie do mam, które mają nianie i niań
Poszukuje niani a właściwie to niani i pomocy w pracach domowych.
Będę pracowała od września i niania miała by zajmować się maluchem ok. 120 h miesięcznie przez 3 tygodnie w miesiącu.
Oprócz najważniejszego, czyli tego, że ma być dobrą nianią dla dziecka to chciałabym, żeby robiła obiady dla 4 osobowej rodziny. (Przepisy i produkty sama dostarczę) Miałaby to robić oczywiście w czasie kiedy dziecko śpi. Dodatkowo oprócz tych 120 h chciałbym, żeby raz na tydzień robiła porządek w całym mieszkaniu 80 m2 i to byłoby płatne dodatkowo i wykonywane poza czasem opieki nad dzieckiem.
Zarabiam 1500 brutto i całą pensje czyli 1122 zł chce oddać niani.
Czy to uczciwa stawka ?
Wszelkie rady mile widziane.
Będę pracowała od września i niania miała by zajmować się maluchem ok. 120 h miesięcznie przez 3 tygodnie w miesiącu.
Oprócz najważniejszego, czyli tego, że ma być dobrą nianią dla dziecka to chciałabym, żeby robiła obiady dla 4 osobowej rodziny. (Przepisy i produkty sama dostarczę) Miałaby to robić oczywiście w czasie kiedy dziecko śpi. Dodatkowo oprócz tych 120 h chciałbym, żeby raz na tydzień robiła porządek w całym mieszkaniu 80 m2 i to byłoby płatne dodatkowo i wykonywane poza czasem opieki nad dzieckiem.
Zarabiam 1500 brutto i całą pensje czyli 1122 zł chce oddać niani.
Czy to uczciwa stawka ?
Wszelkie rady mile widziane.
Wg mnie nie, tu nie ma znaczenia Twoja pensja. Uczciwie byłoby myślę 1500.
Poza tym, dla niani tydzień wolny w tygodniu może być średnim rozwiązaniem, bo przecież ona dodatkowej pracy na ten czas nie znajdzie. Pewnie wolny tydzień jest uzależniony od Twoich planów, więc to naprawdę przymusowe wolne, ona musi planować jakby cały czas pracowała.
Poza tym nie bierzesz pod uwagę że od pensji niani też się odprowadza podatek.
Poza tym, dla niani tydzień wolny w tygodniu może być średnim rozwiązaniem, bo przecież ona dodatkowej pracy na ten czas nie znajdzie. Pewnie wolny tydzień jest uzależniony od Twoich planów, więc to naprawdę przymusowe wolne, ona musi planować jakby cały czas pracowała.
Poza tym nie bierzesz pod uwagę że od pensji niani też się odprowadza podatek.
Uczciwie przedstawiam warunki i osoba, która się zdecyduje będzie wiedziała, że pracuje 3 tyg. a w jednym załatwia swoje sprawy, piszę pracę mgr czy robi cokolwiek chce. Myślę, że ludzie mają różne rzeczy do roboty i nie wszystko da się przewidzieć. Skoro są opiekunki, które pracują po 4-5 godzin dziennie a potem mają wolne lub może pracują gdzie indziej, studiują lub robią cokolwiek innego to i ja znajdę osobę, które będzie pasował taki grafik.
Jeśli stawka to ok. 9 zł/h to znaczy, że bez dodatkowych obowiązków jest ok.
Dzięki za opinie i proszę o więcej.
Jeśli stawka to ok. 9 zł/h to znaczy, że bez dodatkowych obowiązków jest ok.
Dzięki za opinie i proszę o więcej.
Po pierwsze nieważne ile ja zarabiam. Pensja niani to w moim wypadku ok 1/3 mojej pensji, ale nie w tym rzecz.
Ustalając pensję brałam pod uwagę jakie są stawki na rynku, gdybym nie mogła sobie na to pozwolić, zaprowadzałabym dziecko do żłobka/przedszkola. Skoro stać mnie na nianię i ta opcja wydawała mi się najlepsza wybrałam nianię.
Oczywiście że ciężko zapłacić więcej, dlatego też są różne opcje - żłobek, pozostanie w domu itd. Posiadanie niani to nie standard, tylko luksus.
Jeśli się jednak do standardowych obowiązków niani dodaje się dodatkowe (patrz sprzątanie dość sporego mieszkania poza godzinami pracy) to wypadałoby zapłacić odpowiednio więcej.
Poza tym gotowanie - z tym też różnie może wyjść, bo np dziecko będzie spało krócej, będzie np zasypiało tylko na spacerach itd itp.
Ustalając pensję brałam pod uwagę jakie są stawki na rynku, gdybym nie mogła sobie na to pozwolić, zaprowadzałabym dziecko do żłobka/przedszkola. Skoro stać mnie na nianię i ta opcja wydawała mi się najlepsza wybrałam nianię.
Oczywiście że ciężko zapłacić więcej, dlatego też są różne opcje - żłobek, pozostanie w domu itd. Posiadanie niani to nie standard, tylko luksus.
Jeśli się jednak do standardowych obowiązków niani dodaje się dodatkowe (patrz sprzątanie dość sporego mieszkania poza godzinami pracy) to wypadałoby zapłacić odpowiednio więcej.
Poza tym gotowanie - z tym też różnie może wyjść, bo np dziecko będzie spało krócej, będzie np zasypiało tylko na spacerach itd itp.
Uważam tak jak aniaa...
Ale z drugiej strony to nawet fajnie mieć służącą w domu za takie niewielkie pieniądze... Pójść do pracy, wrócić a tu nie dość że posprzątane to jeszcze ugotowane i dziecko dopilnowane... super
Najlepszą opcją jest wtedy zatrudnienie kogoś wraz z zakwaterowaniem i wyżywieniem za darmo i płacenie mu 1200 za te dodatkowe obowiązki. to dla np studentki zaocznej może być kuszące.
Ale z drugiej strony to nawet fajnie mieć służącą w domu za takie niewielkie pieniądze... Pójść do pracy, wrócić a tu nie dość że posprzątane to jeszcze ugotowane i dziecko dopilnowane... super
Najlepszą opcją jest wtedy zatrudnienie kogoś wraz z zakwaterowaniem i wyżywieniem za darmo i płacenie mu 1200 za te dodatkowe obowiązki. to dla np studentki zaocznej może być kuszące.
Szczerze to ja też zostałabym w domu jak bym mieła wydać całą pensje na nianię.Rozsądniejszą opcją wydaję się żłobek nawet prywatny bo taniej wychodzi niż niania,ja co prawda niani nie miałam ale znajomi mieli ale nie słyszałam ,żeby dodatkowo kazali jej sprzątać mieszkanie i gotowac dla 4 osób,obiad dla dziecka ugotować czy posprzątać po nim ,zaprać ubrudzone ubranko to tak ale nic poza tym.
bardzo ciężko będzie Ci znaleźć kogoś kto zgodzi się na takie wynagrodzenie za tyle obowiązków. Niania/służąca też ma rachunki do opłacenia i fakt, że nie będziesz jej potrzebowała przez tydzień w miesiącu jest tylko minusem.
Bo przecież nikt nie szuka osoby do pracy na tydzień w miesiącu.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby poszukanie np studentki którą zakwaterujecie u siebie.
Bo przecież nikt nie szuka osoby do pracy na tydzień w miesiącu.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby poszukanie np studentki którą zakwaterujecie u siebie.
moja tesciowa zajmuje sie opieka nad dziecmi. bierze 9 zł za godz za sama opieke. jesli dobrze rozumiem, oferujesz 1122 zł za 120 godz. zakladajac, ze to 15 dni roboczych, niania/pomoc domowa/sluzaca pracoowalaby 8 godz dziennie. wychodzi 9,35 za godzine pracy.
moze odpowiedz sobie na pytanie, czy Ty za taka kwote podjelabys sie prowadzenia czyjegos domu i dodatkowo opieki nad dzieckiem? bo ja szukalabym pracy dalej. ale sprobuj, jesli postawisz sprawe jasno byc moze ktos sie skusi.
moze odpowiedz sobie na pytanie, czy Ty za taka kwote podjelabys sie prowadzenia czyjegos domu i dodatkowo opieki nad dzieckiem? bo ja szukalabym pracy dalej. ale sprobuj, jesli postawisz sprawe jasno byc moze ktos sie skusi.
Przede wszystkim - to każdego prywatna sprawa czy chce siedzieć w domu z dzieckiem czy pójść do pracy i jeśli wybiera opcję nr 2 nawet przy założeniu, że cała swoją pensję wyda na nianię, to nikomu nic do tego. Ja osobiście znam 3 takie mamy i trafiają do mnie ich argumenty.
Do meritum przechodząc, to niania mojej córki dostaje 8 zł na godzinę ale zajmuje się tylko dzieckiem. Wyjątkiem jest prasowanie rzeczy dzieci a czasem i naszych wykonywane w czasie snu córki. Jest to stawka średnia na Gdańsk, ale na pewno nie uważam jej za wyzysk i patrząc na to ile zarabiają aktualnie ludzie na normalnych etatach, to uważam że nasza niania ma z nami całkiem nieźle. Dodatkowo raz do roku ma 2 tyg. płatnego urlopu.
Co do sprzątania, to przychodzi raz w tygodniu młoda dziewczyna (koleżanka niani) i ogarnia dom za stawkę 12 zł za godz. Jak się orientuję, jest to też średnia stawka.
Co do Twojej propozycji to jest owszem jasna, bo otwarcie piszesz czego szukasz i za ile, ale raczej mało prawdopodobne abyś kogoś znalazła, bo każda mama wie, że porządnie sprawowana opieka nad dzieckiem raczej nie stwarza czasu wolnego na gotowanie a jeśli nawet da się to ogarnąć, to wypadałoby jej dodatkowo za to akurat zapłacić tak jak za sprzątanie. Poza tym dziecko rośnie i staje się coraz bardziej absorbujące, więc nie byłabym aż taką optymistką z tym wolnym czasem. No i niania też człowiek i tez ma prawo coś zjeść, napić się i chwilę odpocząć podczas gdy dziecko śpi.
Do meritum przechodząc, to niania mojej córki dostaje 8 zł na godzinę ale zajmuje się tylko dzieckiem. Wyjątkiem jest prasowanie rzeczy dzieci a czasem i naszych wykonywane w czasie snu córki. Jest to stawka średnia na Gdańsk, ale na pewno nie uważam jej za wyzysk i patrząc na to ile zarabiają aktualnie ludzie na normalnych etatach, to uważam że nasza niania ma z nami całkiem nieźle. Dodatkowo raz do roku ma 2 tyg. płatnego urlopu.
Co do sprzątania, to przychodzi raz w tygodniu młoda dziewczyna (koleżanka niani) i ogarnia dom za stawkę 12 zł za godz. Jak się orientuję, jest to też średnia stawka.
Co do Twojej propozycji to jest owszem jasna, bo otwarcie piszesz czego szukasz i za ile, ale raczej mało prawdopodobne abyś kogoś znalazła, bo każda mama wie, że porządnie sprawowana opieka nad dzieckiem raczej nie stwarza czasu wolnego na gotowanie a jeśli nawet da się to ogarnąć, to wypadałoby jej dodatkowo za to akurat zapłacić tak jak za sprzątanie. Poza tym dziecko rośnie i staje się coraz bardziej absorbujące, więc nie byłabym aż taką optymistką z tym wolnym czasem. No i niania też człowiek i tez ma prawo coś zjeść, napić się i chwilę odpocząć podczas gdy dziecko śpi.
Moim zdaniem gotowanie obiadu to żadna wielka praca- także nie demonizowałabym tego jakoś bardzo. Stawka godzinowa- bez sprzątania jest ok, problemem jest ten tydzień wolny w miesiącu, ale myślę , że znajda się osoby którym to będzie pasować.
A jeśli chodzi o powrót do pracy, to niektóre kobiety chcą się rozwijać , nawet kosztem wydania całej zarobionej pensji na nianie. W założeniu ma to zaprocentować w przyszłości.
A jeśli chodzi o powrót do pracy, to niektóre kobiety chcą się rozwijać , nawet kosztem wydania całej zarobionej pensji na nianie. W założeniu ma to zaprocentować w przyszłości.
"le na pewno nie uważam jej za wyzysk i patrząc na to ile zarabiają aktualnie ludzie na normalnych etatach, to uważam że nasza niania ma z nami całkiem nieźle"
Dlaczego praca niani nie jest wg Ciebie normalnym etatem? To równie ciężka i odpowiedzialna praca jak wiele innych. I często trwa dłużej niż inne, bo jeszcze dochodzi czas dojazdu rodziców.
Dlaczego praca niani nie jest wg Ciebie normalnym etatem? To równie ciężka i odpowiedzialna praca jak wiele innych. I często trwa dłużej niż inne, bo jeszcze dochodzi czas dojazdu rodziców.
mogę
1) zapytać dziecko ( w przypadku młodszego ważna jest też reakcja na widok niani)
2) pogadać z sąsiadami ( też są świetnymi obserwatorami)
3) widzę jak się niania zachowuje gdy ja jestem w domu
Ewentualnie mogłabym jeszcze założyć kamerę, ale w przeciągu kilkuletniej współpracy (niania pracuje u nas już ponad 4 lata) nie czułam takiej potrzeby.
1) zapytać dziecko ( w przypadku młodszego ważna jest też reakcja na widok niani)
2) pogadać z sąsiadami ( też są świetnymi obserwatorami)
3) widzę jak się niania zachowuje gdy ja jestem w domu
Ewentualnie mogłabym jeszcze założyć kamerę, ale w przeciągu kilkuletniej współpracy (niania pracuje u nas już ponad 4 lata) nie czułam takiej potrzeby.
No widzisz- ja nie mówię tylko o tym czy dziecko lubi nianie czy nie. Aktualnie siedze w domu i widze jak to wyglada- wychodzenie na spacer z 2 letnim dzieckiem w wózku - moim zdaniem takie dziecko ma się wybiegać. Na drabinke nie może, bo sie uszkodzi, w piaskownicy siedzi samo- bo pewnie uczy się samodzielnej zabawy. Dzieci nie potrafia kredki trzymac, nie widziały farb, plasteliny- to akurat z obserwcji rówieśników mojego syna
ej, ale autorka wyraźnie napisała, że sprzątanie ma być tylko raz w tygodniu, dodatkowo płatne (czyli 1122 + za sprzątanie) i wykonywane poza czasem opieki nad dzieckiem ... to może dawać pensję np. 1300, chyba, że źle zrozumiałam autorkę i 'dodatkowo płatne' mieście się w 1122, ale to bezsensu wtedy... nie wiem też, ile dziecko śpi i jak skomplikowane wymagania odnośnie obiadów ma autorka.. Sama pilnowałam dzieci (kuzynki więc o stawkach nie będę pisać ) i na takie 8-9 godz. z małym dzieckiem, czas kiedy śpi to jest ten moment, gdy można usiąść i samemu coś zjeść albo napić się kawy... Niania też człowiek, ja pilnując dwójkę miałam problem wyjść do łazienki, bo ciągle za nimi latałam, nie mówiąc o zjedzeniu, a 8 godz. to jednak dużo, w normalnej pracy też są przerwy... Chyba, że niania ma jeść własny obiad jednocześnie przygotowując autorki, ale to średnie.. zawsze można się jednak jakoś dogadać. Jeśli sama autorka pracuje 8 godz. to po pracy może przygotować np. kotlety i surówki na dzień następny, a niani zostałoby jedynie obranie ziemniaków albo ugotowanie makaronu itd. wszystko zależy, co dla autorki znaczy przygotowywanie obiadu, osobiście nie wyobrażam sobie podczas tej godziny, półtorej jak dziecko śpi przyrządzać coś strasznie skomplikowanego ;p ale tak jak pisałam, niewiadomo, jakie to dziecko, jeśli bardzo małe i śpi dużo to nawet z przygotowaniem obiadu niania by miała mnóstwo czasu dla siebie , ale jeśli takie 3-4 letnie, co śpi godzinkę to średnio to widzę...
a co do samej stawki... przy takim systemie 3 tyg/ tydzień wolnego łatwiej będzie znaleźć starszą panią na emeryturze.. , studentce już lepiej będzie pójść do jakiegoś butiku, pensja większa (niedużo, ale jednak) a i praca mniej wymagająca (tak wiem, nie w każdym)... studentki dziennie odpadają, bo mają szkołę, z kolei dla zaocznych to może być zbyt mała kwota.. ale może akurat znajdzie się jakaś zaoczna, jeszcze mieszkająca z rodzicami, której te warunki będą odpowiadały. 1122/120 godz. daję 9,35 co jest uczciwe w miarę, więc życzę powodzenia w znalezieniu osoby, której będzie pasował tydzień wolnego. Jedyne, co to obawiałabym się, iż ciężko będzie znaleźć nianię na stałe...Osoba podejmująca się pracy jak tylko znajdzie coś na cały etat raczej zrezygnuje z pracy u autorki, ale nigdy niewiadomo. Może np.przyjezdnej studentce zaocznej będzie pasowało, że raz w miesiącu na tydzień może wrócić do domu?
Jedyne, co to zgadzam się z przedmówczyniami.. Oddając całą pensję niani wolałabym zostać z dzieckiem w domu, ale rozumiem, że czasem perspektywa awansu wymaga poświęceń. a może rzeczywiście warto pomyśleć o prywatnym żłobku/przedszkolu?
a co do samej stawki... przy takim systemie 3 tyg/ tydzień wolnego łatwiej będzie znaleźć starszą panią na emeryturze.. , studentce już lepiej będzie pójść do jakiegoś butiku, pensja większa (niedużo, ale jednak) a i praca mniej wymagająca (tak wiem, nie w każdym)... studentki dziennie odpadają, bo mają szkołę, z kolei dla zaocznych to może być zbyt mała kwota.. ale może akurat znajdzie się jakaś zaoczna, jeszcze mieszkająca z rodzicami, której te warunki będą odpowiadały. 1122/120 godz. daję 9,35 co jest uczciwe w miarę, więc życzę powodzenia w znalezieniu osoby, której będzie pasował tydzień wolnego. Jedyne, co to obawiałabym się, iż ciężko będzie znaleźć nianię na stałe...Osoba podejmująca się pracy jak tylko znajdzie coś na cały etat raczej zrezygnuje z pracy u autorki, ale nigdy niewiadomo. Może np.przyjezdnej studentce zaocznej będzie pasowało, że raz w miesiącu na tydzień może wrócić do domu?
Jedyne, co to zgadzam się z przedmówczyniami.. Oddając całą pensję niani wolałabym zostać z dzieckiem w domu, ale rozumiem, że czasem perspektywa awansu wymaga poświęceń. a może rzeczywiście warto pomyśleć o prywatnym żłobku/przedszkolu?
Ja tego nie pilnuję specjalnie, ale to naprawdę widać, szczególnie w przypadku już tak długiej współpracy.
Uważam że płacę niani uczciwie, ma dobre warunki (urlopy, zwolnienia płatne, może korzystać z czego chce z lodówki itd itp) ale oczekuję też że w czasie mojej pracy dzieci będą miały dobrą opiekę.
Póki co się nie zawiodłam.
Uważam że płacę niani uczciwie, ma dobre warunki (urlopy, zwolnienia płatne, może korzystać z czego chce z lodówki itd itp) ale oczekuję też że w czasie mojej pracy dzieci będą miały dobrą opiekę.
Póki co się nie zawiodłam.
Ania - myślę, ze znajdziesz nianię za taką stawkę, pewnie też zgodzi się sprzątać i gotować - zdesperowanych na rynku pracy nie brakuje ale... no właśnie, zawsze jest ale, już to gdzieś pisałam - nie jestem pewna czy oszczędzanie na pensji kogoś kto zajmuje się Twoim dzieckiem czyli jest odpowiedzialnym za jego życie i zdrowie jest dobrym pomysłem
jeżeli zadowolisz się jakąś studentką która będzie sie cieszyła, ze jej tysiaczek wpadnie to ok ale nie oczekuj za takie pieniadze profesjonalnej opiekunki, nie wpominając o kucharce i sprzątaczce
ja bym się tak odpowiedzialnej pracy za tak małe pieniądze nie podjęła, na szczęście mam inny zawód i nie mam takich dylematów
jeżeli zadowolisz się jakąś studentką która będzie sie cieszyła, ze jej tysiaczek wpadnie to ok ale nie oczekuj za takie pieniadze profesjonalnej opiekunki, nie wpominając o kucharce i sprzątaczce
ja bym się tak odpowiedzialnej pracy za tak małe pieniądze nie podjęła, na szczęście mam inny zawód i nie mam takich dylematów
My mamy nianię, która opiekuje się dwójką dzieci w wieku 5 i 7 lat,ale u nas wszystko jest mniej skomplikowane bo jedno trzeba odebrać z przedszkola o 14, drugie ze szkoły o 15ej. Pani dodatkowo zajmuje się sprzątaniem mieszkania, prasowaniem i obiadami w sensie obrać ziemniaki, przygotować surówką bo resztę robię sama (mięso czy zupy). Pani jest na umowie o pracę, płacimy najniższą krajową przy czym całkowity koszt utrzymania niani to ponad 2tys.zł. My wracamy z pracy około 17:30. Wtedy niania jedzie do domu. Jeśli trzeba Pani przyjeżdża w sobotę by dzieci pilnować i pracuje gdy któreś jest chore a ja lub mąż nie możemy być na opiece. Niania robi też zakupy na co dzień. Te najbardziej potrzebne. Cieszę się, że możemy sobie na ten luksus pozwolić bo dzięki temu mamy więcej czasu dla dzieci i siebie. NoiWprawdzie z mojej wypłaty idzie większa część na utrzymanie niani, ale siedząc w domu miałabym o wiele mniej...a tak mam poprane, poprasowane, posprzatane a i dzieci dopilnowane. No i zostaje mi na te przysłowiowe waciki ;-)
sprobuj dac ogloszenie , ale dokaldnie ztaka trescia jak tu napisalas w sumie na godzine nie wychodzi tak malo. ja w us zarabiam mniej :( no ale jesli ma Wam gotowac to powinnas dodatkowo za to placic. ja przez 2 lata placilam niani wiecej niz zarabialam o jakies 350 zl... taki lajf :P no ale wolalam sie rozwijac niz gnic w domu. moze kogos znajdziesz ale wiadomo moze dla tego kogos taka niska pensja moze nie byc wystarczajaca motywacja... przynajmniej dla kogos kogo zatrudniasz bez referencji/znajomosci.
Cieszę się, że niektórzy umieją czytać.
Sprzątnie raz w tygodniu - dodatkowo płatne.
Mam wrażenie, że niektórzy nie wiedzą ile wynosi najniższa krajowa: 1237,20 zł a w miesiącu pracuje się 160 godzin czyli stawka godzinowa to : 7,73
Z resztą ktoś tu napisał, że mniej zarabia w urzędzie skarbowym.
Nie będę wnikać w szczegóły co i dlaczego bo to nie jest ogłoszenie.
Chciałam znać tylko opinie i znam. O to chodziło.
Sprzątnie raz w tygodniu - dodatkowo płatne.
Mam wrażenie, że niektórzy nie wiedzą ile wynosi najniższa krajowa: 1237,20 zł a w miesiącu pracuje się 160 godzin czyli stawka godzinowa to : 7,73
Z resztą ktoś tu napisał, że mniej zarabia w urzędzie skarbowym.
Nie będę wnikać w szczegóły co i dlaczego bo to nie jest ogłoszenie.
Chciałam znać tylko opinie i znam. O to chodziło.
A ja myślę że to raczej ktoś nie umie pisać zrozumiale :P Tu nie chodzi o o czytanie.
Spoko, możesz płacić najniższą krajową, bez umowy, na swoich warunkach, tylko się potem nie zdziw, że niania odejdzie do innej rodziny z dnia na dzień, albo będzie traktowała pracę "po macoszemu" co się odbije na dziecku.
Nie ma oczywiście gwarancji że niania dobrze opłacana traktuje swoją pracę sumiennie, ale niestety w drugą stronę działa to prawie zawsze, jeśli ktoś czuje się niedoceniany, to pracuje tak tylko aby odbębnić swoje 8 godzin.W takim wypadku o wiele lepiej oddać dziecko do zaufanego żłobka/przedszkola.
Spoko, możesz płacić najniższą krajową, bez umowy, na swoich warunkach, tylko się potem nie zdziw, że niania odejdzie do innej rodziny z dnia na dzień, albo będzie traktowała pracę "po macoszemu" co się odbije na dziecku.
Nie ma oczywiście gwarancji że niania dobrze opłacana traktuje swoją pracę sumiennie, ale niestety w drugą stronę działa to prawie zawsze, jeśli ktoś czuje się niedoceniany, to pracuje tak tylko aby odbębnić swoje 8 godzin.W takim wypadku o wiele lepiej oddać dziecko do zaufanego żłobka/przedszkola.
Oczywiście, że mamy dają radę, ale jeśli zdecydowałabym się na nianię to po to, żeby zajmowała się dzieckiem, a nie domem.
Dużo tu chyba zależy od dziecka i rozkładu domu, ja mam kuchnie otwartą na salon i widzę pokój syna, mogę sobie swobodnie gotować, ale mając kuchnie jako osobny pokój nie zostawiłabym np półtorarocznego dziecka samego w innym pokoju jak nie śpi. pytanie czy będzie się grzecznie bawił w kuchni jak niania będzie gotować? ;)
Wiadomo, że niania powinna z dzieckiem wyjść np na spacer i co jak jej zaśnie w wózku i potem nie będzie spał w domu? Nie zrobi obiadu, Ty będziesz głodna i zła.
Jak zostaje z innym dzieckiem to nie zostawiam go na chwilę nawet, za duża odpowiedzialność. Nie, nie siedzę nad nim non stop, ale cały czas mam na nie oko - co robi, dzieciaki potrafią mieć szalone pomysły co powinnaś wiedzieć jako mama ;)
Przy starszych dzieciach to i może się sprawdzić, ale chyba trzylatka lepiej oddać do przedszkola i rówieśników?
Dużo tu chyba zależy od dziecka i rozkładu domu, ja mam kuchnie otwartą na salon i widzę pokój syna, mogę sobie swobodnie gotować, ale mając kuchnie jako osobny pokój nie zostawiłabym np półtorarocznego dziecka samego w innym pokoju jak nie śpi. pytanie czy będzie się grzecznie bawił w kuchni jak niania będzie gotować? ;)
Wiadomo, że niania powinna z dzieckiem wyjść np na spacer i co jak jej zaśnie w wózku i potem nie będzie spał w domu? Nie zrobi obiadu, Ty będziesz głodna i zła.
Jak zostaje z innym dzieckiem to nie zostawiam go na chwilę nawet, za duża odpowiedzialność. Nie, nie siedzę nad nim non stop, ale cały czas mam na nie oko - co robi, dzieciaki potrafią mieć szalone pomysły co powinnaś wiedzieć jako mama ;)
Przy starszych dzieciach to i może się sprawdzić, ale chyba trzylatka lepiej oddać do przedszkola i rówieśników?
Czytam i czytam i się dziwię.
Czy stawka jest uczciwa? - to oceni rynek tzn potencjalna niania. Są nianie skłonne pracować za niższą stawkę (niż 9zł) i nie czują się przy tym wyzyskiwane ani upokorzone.
Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego większość zakłada że za niższą stawkę opieka jest gorsza. Nie wydaje się wam, że to po prostu zależy od konkretnego człowieka? Jeśli się komuś nie chce zajmować dzieckiem to czy za 9zł czy za 12zł "nie chce się" tak samo.
Jeśli niania szuka czegoś za wyższą stawkę to przy pierwszej okazji zmieni pracę ale jeśli np ma inne źródło dochodu może czuć się usatysfakcjonowania. Są też osoby które chcą zwyczajnie wyjść do ludzi i szukają rodziny z którą "będzie chemia" niezależnie od stawki.
Sama niedawno zatrudniałam nianię i z doświadczenia mogę powiedzieć, że wybierając stawkę dobrze jest podpytać jakie są średnie wynagrodzenia niań/pań do sprzątania/gotowania w okolicy.
Niezależnie od proponowanej stawki jeśli dana osoba ma chęć i entuzjazm do pracy - będzie dobrze jeśli nie to nie będzie. Ale to niestety weryfikuje życie:)
Tak czy owak powodzenia. Moim zdaniem znajdzie się chętna osoba. Częstym błędem jest zakładanie, że panie opiekujące się dziećmi i/lub domem robią to jedynie dla pieniędzy. Osoba szukająca "rodziny" też ma swoje oczekiwania (pozafinansowe) i warto o tym pamiętać.
Czy stawka jest uczciwa? - to oceni rynek tzn potencjalna niania. Są nianie skłonne pracować za niższą stawkę (niż 9zł) i nie czują się przy tym wyzyskiwane ani upokorzone.
Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego większość zakłada że za niższą stawkę opieka jest gorsza. Nie wydaje się wam, że to po prostu zależy od konkretnego człowieka? Jeśli się komuś nie chce zajmować dzieckiem to czy za 9zł czy za 12zł "nie chce się" tak samo.
Jeśli niania szuka czegoś za wyższą stawkę to przy pierwszej okazji zmieni pracę ale jeśli np ma inne źródło dochodu może czuć się usatysfakcjonowania. Są też osoby które chcą zwyczajnie wyjść do ludzi i szukają rodziny z którą "będzie chemia" niezależnie od stawki.
Sama niedawno zatrudniałam nianię i z doświadczenia mogę powiedzieć, że wybierając stawkę dobrze jest podpytać jakie są średnie wynagrodzenia niań/pań do sprzątania/gotowania w okolicy.
Niezależnie od proponowanej stawki jeśli dana osoba ma chęć i entuzjazm do pracy - będzie dobrze jeśli nie to nie będzie. Ale to niestety weryfikuje życie:)
Tak czy owak powodzenia. Moim zdaniem znajdzie się chętna osoba. Częstym błędem jest zakładanie, że panie opiekujące się dziećmi i/lub domem robią to jedynie dla pieniędzy. Osoba szukająca "rodziny" też ma swoje oczekiwania (pozafinansowe) i warto o tym pamiętać.
Pewnie że nie tylko stawka się liczy, ale i podejście rodziny (czy współpraca opiera się na dobrych relacjach czy też podejście jest roszczeniowe), warunki nazwijmy to socjalne (czy niania może skorzystać z lodówki czy też musi przynosić jedzenie/napoje ze sobą),rozwiązanie kwestii urlopów, zwolnienia (chore dziecko/chora niania) itd itp.
Ale ja Ci przecież napisałam ...
Teraz pytasz czy 1120 +15x 20 dni - czyli 1420 zł jest ok.
Czyli zbliżasz się do stawki o której pisałam na samym początku - 1500.
Jednak gdy to napisałam to naskoczyłaś na mnie że nie zarabiasz odpowiednio dużo aby tyle zapłacić, więc nie wiem jakiej odpowiedzi oczekujesz?
Teraz pytasz czy 1120 +15x 20 dni - czyli 1420 zł jest ok.
Czyli zbliżasz się do stawki o której pisałam na samym początku - 1500.
Jednak gdy to napisałam to naskoczyłaś na mnie że nie zarabiasz odpowiednio dużo aby tyle zapłacić, więc nie wiem jakiej odpowiedzi oczekujesz?
Ania masz prawo do fanaberii jakie Ci tylko przyjdą do głowy:) Chociaż to raczej potrzeba niż fanaberia.
Chodziło mi o to, że na forum z takim pytaniem wystawiasz się jedynie na ataki. Może warto byłoby podpytać sąsiadów/znajomych w Twojej okolicy?
Jeśli Ci się nie uda "zbadać rynku" zobaczysz po pierwszych rozmowach z zainteresowanymi kandydatkami. Same Ci powiedzą jakiej stawki oczekują za pracę którą zlecasz.
Nie wiem na ile dopuszczasz możliwość negocjacji ale w bezpośredniej rozmowie sporo można zdziałać:)
Chodziło mi o to, że na forum z takim pytaniem wystawiasz się jedynie na ataki. Może warto byłoby podpytać sąsiadów/znajomych w Twojej okolicy?
Jeśli Ci się nie uda "zbadać rynku" zobaczysz po pierwszych rozmowach z zainteresowanymi kandydatkami. Same Ci powiedzą jakiej stawki oczekują za pracę którą zlecasz.
Nie wiem na ile dopuszczasz możliwość negocjacji ale w bezpośredniej rozmowie sporo można zdziałać:)
Ja nie dawałam rady ugotować obiadu :) A przynajmniej bardzo często tak było. Zdarzały się takie dni, że dziecko grzecznie się samo bawiło odpowiednio długo lub spało we właściwym momencie i dawałam radę zrobić jakiś szybki obiad, ale częściej jednak nie miałam na to szans :P Zwykle okazja, żeby zabrać się za jakieś gotowanie byłą dopiero wtedy, kiedy mąż kończył pracę i wtedy jedno z nas zajmowało się dziećmi, drugie kuchnią.
To wszystko zależy od dziecka, w jakim jest wieku, kiedy i ile śpi oraz przede wszystkim od tego, jak mają wyglądać te obiady. Bo jeśli mowa o przygotowywaniu całego "ambitnego" obiadu (z surówką, ziemniakami, może jeszcze dwudaniowego), to dla mnie wygląda to karkołomnie. Bo zakłądam, że o taki obiad Ci chodzi, bo jakiś "szybki", to pewnie sama jesteś w stanie bez problemu zrobić po powrocie z pracy.
To wszystko zależy od dziecka, w jakim jest wieku, kiedy i ile śpi oraz przede wszystkim od tego, jak mają wyglądać te obiady. Bo jeśli mowa o przygotowywaniu całego "ambitnego" obiadu (z surówką, ziemniakami, może jeszcze dwudaniowego), to dla mnie wygląda to karkołomnie. Bo zakłądam, że o taki obiad Ci chodzi, bo jakiś "szybki", to pewnie sama jesteś w stanie bez problemu zrobić po powrocie z pracy.
Jestem mama energicznej 2 latki i ogólnie uważam ze dziecko należy nauczyć ze żeby zjeść obiad to trzeba go przygotować. I staram się to robić jak dziecko nie śpi. Oczywiście robię najprostsze rzeczy typu pieczona ryba, kotlety, pulpety plus ziemniaki i jakieś surówki a raczej warzywa. W ekstremalnych przypadkach robię na raty :P
Co do stawki to dam przykłady. Koleżanka 1, niania codziennie 9 godzin, nic nie robi, 1200 zł, ponad 2 lata przy rodzinie. Koleżanka 2, niania 4 razy w tygodniu, 7 h, 700 zł, koleżanka 3, niania dojeżdża 1h w jedna stronę, z dzieckiem cdzienni 10h, dokancza obiady, ogarnia po dziecku, może brać swojego syna jeżeli jest taka potrzeba. 1200 zl
Co do stawki to dam przykłady. Koleżanka 1, niania codziennie 9 godzin, nic nie robi, 1200 zł, ponad 2 lata przy rodzinie. Koleżanka 2, niania 4 razy w tygodniu, 7 h, 700 zł, koleżanka 3, niania dojeżdża 1h w jedna stronę, z dzieckiem cdzienni 10h, dokancza obiady, ogarnia po dziecku, może brać swojego syna jeżeli jest taka potrzeba. 1200 zl
He he, dla mnie kotlety czy pulpety z ziemniakami i surówką to nie jest wcale "najprostszy obiad", tylko taki całkiem pełnowymiarowy ;) To wszystko trzeba obrać, pokroić, kotlely pewnie opanierować i usmażyć czy te pulpety ulepić..... Dla mnie prosty obiad to makaron i gotowe pesto ze słoika i warzywa z mrożonki (bo pokrojowe i obrane) :P
Chociaż dwuletnie dziecko to jednak co innego niż np niemowlę i można się z nim bardziej dogadać.
Chociaż dwuletnie dziecko to jednak co innego niż np niemowlę i można się z nim bardziej dogadać.
Autorka zaznaczyła,ze poda niani przepisy wg których ma gotować obiad- to raczej będzie służącą niż niania.
Dodatkowo domyślam się,ze dla większości mam zrobienie spaghetti na obiad to wielkie wyzwanie, tymczasem niania zapewne dostanie przepis na dwudaniowy posiłek( koniecznie z mięsem) deser i kompot:P
Żeby tylko mąż nie stwierdził,że niania gotuje lepiej niż pani domu, coś mi się wydaje,że to będzie do zrobienia:)
Dodatkowo domyślam się,ze dla większości mam zrobienie spaghetti na obiad to wielkie wyzwanie, tymczasem niania zapewne dostanie przepis na dwudaniowy posiłek( koniecznie z mięsem) deser i kompot:P
Żeby tylko mąż nie stwierdził,że niania gotuje lepiej niż pani domu, coś mi się wydaje,że to będzie do zrobienia:)
Sporo mam pisze,ze musi iść do pracy, bo nie chce przerywać swojej kariery? O jakiej "karierze" mówimy za 1500zł? Czy to naprawdę są pieniądze warte takiego zachodu?
Nie wiem czy w ogóle można przedłożyć kasę nad czas spędzony ze swoim dzieckiem- w każdym razie za podawane tu stawki nie warto nawet myśleć o wyborze pracy zamiast dziecka
Nie wiem czy w ogóle można przedłożyć kasę nad czas spędzony ze swoim dzieckiem- w każdym razie za podawane tu stawki nie warto nawet myśleć o wyborze pracy zamiast dziecka
Nazywajcie sobie to jak chcecie. Mam to gdzieś.
Same gotujecie, sprzątacie, pierzecie i zajmujecie się dzieckiem jednocześnie i co ciekawe żadna się nie uważa za służącą, chociaż wykonuje takie właśnie prace.
Okazuje się, że na niania.pl 90 % procent potencjalnych niań zakłada, że mogą dodatkowo sprzątać, gotować, chodzić na basen i robić zakupy.
Stawki od 5 do max. 15 zł za godzinę.
Ciekawe czy proponując to czują się jak służące ?
Same gotujecie, sprzątacie, pierzecie i zajmujecie się dzieckiem jednocześnie i co ciekawe żadna się nie uważa za służącą, chociaż wykonuje takie właśnie prace.
Okazuje się, że na niania.pl 90 % procent potencjalnych niań zakłada, że mogą dodatkowo sprzątać, gotować, chodzić na basen i robić zakupy.
Stawki od 5 do max. 15 zł za godzinę.
Ciekawe czy proponując to czują się jak służące ?
prosisz o opinie a następnie jesteś wkurzona, że one są niezgodne z Twoją .... Dla mnie ewidentnie masz problem.
Zatrudniaj sobie kogo chcesz, za jaką stawkę chcesz, Twoja sprawa. Tylko nie proś o opinie na forum, skoro nie potrafisz ich wysłuchać.
Co innego prać swoje rzeczy, sprzątać po sobie niż u kogoś. Aż mi ciężko uwierzyć że nie widzisz różnicy.
Zatrudniaj sobie kogo chcesz, za jaką stawkę chcesz, Twoja sprawa. Tylko nie proś o opinie na forum, skoro nie potrafisz ich wysłuchać.
Co innego prać swoje rzeczy, sprzątać po sobie niż u kogoś. Aż mi ciężko uwierzyć że nie widzisz różnicy.
Zgadzam się z autorką wątku, że pracując w domu ( mam na myśli prowadzenie domu) żadna z nas nie czuje się służąca, nikt tu nie bierze pod uwagę, że są samotne "babcie" na emeryturze które chcą dorobić, mają potrzebę być użyteczne i na dodatek lubią gotować i może taki układ być korzystny dla obu stron.
Ja również po 2 latach spędzonych z moimi dziećmi wróciłam do pracy i wcale nie uważam, że stała sie jakaś krzywda dla mojej rodziny.
Dzieci dorastają i żyją własnym życiem, a co z mamą która poświęciła swoje życie bo przecież czas spędzony z dzieckiem jest bezcenny, zostaje
z niczym bo po wielu latach spędzonych w domu z dziećmi wypadła z rynku pracy.
Ja również po 2 latach spędzonych z moimi dziećmi wróciłam do pracy i wcale nie uważam, że stała sie jakaś krzywda dla mojej rodziny.
Dzieci dorastają i żyją własnym życiem, a co z mamą która poświęciła swoje życie bo przecież czas spędzony z dzieckiem jest bezcenny, zostaje
z niczym bo po wielu latach spędzonych w domu z dziećmi wypadła z rynku pracy.
Ja też uważam, że z takimi wymaganiami może być problem ale szukaj, może się ktoś zdecyduje. I nie jest istotne, ile sama zarabiasz. Ważne jest to, za ile niania zdecyduje się pracować.
Sprzątanie dodatkowo płatne - uważam, że bardzo ok postwiona sprawa.
Gotowanie w ramach "pensji" - to chyba najsłabszy punkt programu. Autorka wątku sama chce ustalać menu, mogą to być dania które niania miałaby robić po raz pierwszy i nie da rady upichcić ich z doskoku. Poza tym jak zakłada się, że obiad będzie gotowy na czas, a dziecko akurat nie pośpi i obiadu nie będzie, to będzie zgrzyt. Sytuacja się będzie powtarzała, pojawią się nerwy i po stronie niani, i po stronie rodziców. Nerwy odbija się na dziecku.
W soim własnym mieszkaniu, we własnych garach gotuje się inaczej niż u obcych. Jak się zdarzy coś przypalić (bo np. dziecko mocno absorbowało nianię i ta nie dopilnowała), wygotować, wykipieć, to co ma w takiej sytuacji niania zrobić? Wyłożyć kasę ze swojej pensji na nowe produkty?
Cała reszta ofery jest ok ale to gotowanie to takie sobie.
Sprzątanie dodatkowo płatne - uważam, że bardzo ok postwiona sprawa.
Gotowanie w ramach "pensji" - to chyba najsłabszy punkt programu. Autorka wątku sama chce ustalać menu, mogą to być dania które niania miałaby robić po raz pierwszy i nie da rady upichcić ich z doskoku. Poza tym jak zakłada się, że obiad będzie gotowy na czas, a dziecko akurat nie pośpi i obiadu nie będzie, to będzie zgrzyt. Sytuacja się będzie powtarzała, pojawią się nerwy i po stronie niani, i po stronie rodziców. Nerwy odbija się na dziecku.
W soim własnym mieszkaniu, we własnych garach gotuje się inaczej niż u obcych. Jak się zdarzy coś przypalić (bo np. dziecko mocno absorbowało nianię i ta nie dopilnowała), wygotować, wykipieć, to co ma w takiej sytuacji niania zrobić? Wyłożyć kasę ze swojej pensji na nowe produkty?
Cała reszta ofery jest ok ale to gotowanie to takie sobie.
Ja nie kwestionuję powrotu do pracy, ale trzeba liczyć siły na zamiary.
Jeśli nie stać nas na zatrudnienie niani, kucharki i sprzątaczki to może jednak warto część tych obowiązków przejąć na siebie niż na siłę przekazywać je osobie, która pewnie nie mając wyboru zgodzi się na pracę, aby choć jakiś grosz do domu przynieść.
Czy też autorko wątku chciałabyś być tak w pracy traktowana? Za tę samą pensję, raczej poniżej średniej niż powyżej, wykonywać pracę za kilka osób?
Ja się nie czuję służącą we własnym domu i mogę w nim sprzątać, gotować itd. Też zatrudniam nianię, ale nie traktuję jej jako pomoc domową.
Jeśli nie stać nas na zatrudnienie niani, kucharki i sprzątaczki to może jednak warto część tych obowiązków przejąć na siebie niż na siłę przekazywać je osobie, która pewnie nie mając wyboru zgodzi się na pracę, aby choć jakiś grosz do domu przynieść.
Czy też autorko wątku chciałabyś być tak w pracy traktowana? Za tę samą pensję, raczej poniżej średniej niż powyżej, wykonywać pracę za kilka osób?
Ja się nie czuję służącą we własnym domu i mogę w nim sprzątać, gotować itd. Też zatrudniam nianię, ale nie traktuję jej jako pomoc domową.
Zgadzam się w 100%.
Skoro autorka wątku uważa, że gotowanie obiadu nie jest niczym trudnym, pracochłonnym (w przeciwieństwie do sprzątania, które miałoby być osobno opłacone), to przecież sama może przygotować obiad wieczorem dzień wcześniej w tzw. międzyczasie a po przyjściu z pracy podgrzać czy ewentualnie ugotować ziemniaki.
Skoro autorka wątku uważa, że gotowanie obiadu nie jest niczym trudnym, pracochłonnym (w przeciwieństwie do sprzątania, które miałoby być osobno opłacone), to przecież sama może przygotować obiad wieczorem dzień wcześniej w tzw. międzyczasie a po przyjściu z pracy podgrzać czy ewentualnie ugotować ziemniaki.
Szukasz na niania.pl a nie np. na pomocedomowe.pl - więc skupiłyśmy się na obowiązkach niani. Skoro jest tak, jak piszesz, że jest mnóstwo chętnych, żeby spełniać te wszystkie obowiązki za pieniądze, które chcesz dać (a nawet mniejsze) i jest to zgodne z Twoim sumieniem, to nie powinno być chyba w ogóle tej dyskusji.
Ja bym się też zwyczajnie bała, że niania w czasie obiadu w sytuacji, kiedy dziecko nie będzie chciało spać, będzie pilnowała głównie garów a nie dziecka, by obiad był zrobiony na czas i się nie przypalił, nie wykipiał...
Ja bym się też zwyczajnie bała, że niania w czasie obiadu w sytuacji, kiedy dziecko nie będzie chciało spać, będzie pilnowała głównie garów a nie dziecka, by obiad był zrobiony na czas i się nie przypalił, nie wykipiał...
skoro szukasz pomocy domowej to nie pytaj o nianię...
Zatrudnij osobno:
-nianię
-pomoc domową
i płać im stosowanie do stawek na rynku.
W czym jest właściwie problem? W tym, że oczekujesz od jednej osoby że będzie robiła wszystko, proponując ją średnio atrakcyjną stawkę.
Przykre jest, że Ty tak mało zarabiasz, ale to nie powód aby inni też tak byli wynagradzani.
Zatrudnij osobno:
-nianię
-pomoc domową
i płać im stosowanie do stawek na rynku.
W czym jest właściwie problem? W tym, że oczekujesz od jednej osoby że będzie robiła wszystko, proponując ją średnio atrakcyjną stawkę.
Przykre jest, że Ty tak mało zarabiasz, ale to nie powód aby inni też tak byli wynagradzani.
nie będę się odnosić do komentarzy bo szkoda czasu
ale może moja opinia się Ani przyda ;) napiszę jak było u nas
niania ma 6 letnie dziecko - czyli zaprowadza i odprowadza je do szkoły w pozostałym czasie są u nas
w ząłożeniu więc ustaliłyśmy że ponieważ mi to nie przeszkadza - ale jestto jakieś obciążenie umawiamy się na niższą kwotę
i stanęło na kwocie 800 zł za 7 h/dziennie
z własnej nie przymuszonej woli niania ogarnia mieszkanie, niekiedy prasuje, albo powiesi pranie - jak ja wstawię ... jak sama mówi jak ma siedziec 2 h bo tyle śpi moje dziecko to woli się poruszać ...
jesteśmy razem już prawie 2 lata ... z żalem będziemy się żegnać kiedy młoda niedługo pójdzie do przedszkola ...
wszystko zależy od szczerej rozmowy z nianią .. od ustalenia wspólnych zasad i tyle
myślę że twoje warunki aniu sa atrakcyjne dla sporej grupy osób ;)
może moja opinia na coś ci się przyda
ale może moja opinia się Ani przyda ;) napiszę jak było u nas
niania ma 6 letnie dziecko - czyli zaprowadza i odprowadza je do szkoły w pozostałym czasie są u nas
w ząłożeniu więc ustaliłyśmy że ponieważ mi to nie przeszkadza - ale jestto jakieś obciążenie umawiamy się na niższą kwotę
i stanęło na kwocie 800 zł za 7 h/dziennie
z własnej nie przymuszonej woli niania ogarnia mieszkanie, niekiedy prasuje, albo powiesi pranie - jak ja wstawię ... jak sama mówi jak ma siedziec 2 h bo tyle śpi moje dziecko to woli się poruszać ...
jesteśmy razem już prawie 2 lata ... z żalem będziemy się żegnać kiedy młoda niedługo pójdzie do przedszkola ...
wszystko zależy od szczerej rozmowy z nianią .. od ustalenia wspólnych zasad i tyle
myślę że twoje warunki aniu sa atrakcyjne dla sporej grupy osób ;)
może moja opinia na coś ci się przyda
Ja bym tu rozgraniczyła dwie kwestie. Ja matka gotująca dla siebie i męża, dziecka i ja pracująca jako niania i gotująca dla rodziny obiad. Powiem z autopsji... jako niania nie podjęłabym się gotowania, ewentualnie podgrzewanie dla dziecka co wcześniej mama przygotuje. I tak też miałam powiedziane przez rodziców dziecka którym się opiekowałam. stawka 8 zł za godzinę, pensja zaokrąglana, pozwolenie na korzystanie z lodówki, kaw, herbat, przy okazji uroczystości zawsze mnie częstowano ciastem itp. Teraz jestem matką, pracującą, gotującą w domu, mamy opiekunkę-babcię, niby żadna różnica ale nie wyobrażam sobie aby nam gotowała czy prała.
Ja sobie z małą i obowiązkami w domu daję radę często mi towarzyszy i uważam że jest to świetna nauka dla dziecka. A babcia i myślę że opiekunki zewnętrzne nie będą miały tyle odwagi by podnieść głos na nie swoje dziecko. Robią wszystko z sercem i oddaniem-miejmy taką nadzieję ;) Dlatego to dziecko ma absorbować opiekunki uwagę a nie inne rzeczy.
Pracowałam po 8 godzin z maluchem, często jak wychodziliśmy na spacer nie było nas bite 4 godziny, i co przerwać zabawę, wyjazd, spacer by pędzić robić obiad i spacer??? lepiej donająć sobie taką panią do pomocy.
w domu w którym pracowałam raz w tyg przyhcodziła mloda studentka i w sumie całkiem dobre to rozwiązanie dla osób chcących w tym pomocy. A stawki to dyszka za godzinę, a cały dom ogarniała w max 4,5godziny z przerwą na kawke czy pogaduchy okazjonalnie ze mną. a nie było ciśnienia na konczenie o okreslonej godzinie sprzątania.
Myślę że Ania jak wystawisz swoje ogloszenie to się zgloszą chętne, taki rynek pracy, niestety.
Ja sobie z małą i obowiązkami w domu daję radę często mi towarzyszy i uważam że jest to świetna nauka dla dziecka. A babcia i myślę że opiekunki zewnętrzne nie będą miały tyle odwagi by podnieść głos na nie swoje dziecko. Robią wszystko z sercem i oddaniem-miejmy taką nadzieję ;) Dlatego to dziecko ma absorbować opiekunki uwagę a nie inne rzeczy.
Pracowałam po 8 godzin z maluchem, często jak wychodziliśmy na spacer nie było nas bite 4 godziny, i co przerwać zabawę, wyjazd, spacer by pędzić robić obiad i spacer??? lepiej donająć sobie taką panią do pomocy.
w domu w którym pracowałam raz w tyg przyhcodziła mloda studentka i w sumie całkiem dobre to rozwiązanie dla osób chcących w tym pomocy. A stawki to dyszka za godzinę, a cały dom ogarniała w max 4,5godziny z przerwą na kawke czy pogaduchy okazjonalnie ze mną. a nie było ciśnienia na konczenie o okreslonej godzinie sprzątania.
Myślę że Ania jak wystawisz swoje ogloszenie to się zgloszą chętne, taki rynek pracy, niestety.
Sporo mam pisze,ze musi iść do pracy, bo nie chce przerywać swojej kariery? O jakiej "karierze" mówimy za 1500zł? Czy to naprawdę są pieniądze warte takiego zachodu?
Nie wiem czy w ogóle można przedłożyć kasę nad czas spędzony ze swoim dzieckiem- w każdym razie za podawane tu stawki nie warto nawet myśleć o wyborze pracy zamiast dziecka
asystent na uczelni ma czasem mniej niz 1500, zeby byc adiunktem a potem habilitowanym trzeba najpierw za te 1000 pare zrobic dr..ale coz, widac ze dla ciebie kariera to awans z sekretarki na asystentke szefa...
Nie wiem czy w ogóle można przedłożyć kasę nad czas spędzony ze swoim dzieckiem- w każdym razie za podawane tu stawki nie warto nawet myśleć o wyborze pracy zamiast dziecka
asystent na uczelni ma czasem mniej niz 1500, zeby byc adiunktem a potem habilitowanym trzeba najpierw za te 1000 pare zrobic dr..ale coz, widac ze dla ciebie kariera to awans z sekretarki na asystentke szefa...
Ja też tak uważam, że 1500 zł nie jest kwotą, która czyniłaby sensownym powrót do pracy i oddanie dziecka obcej osobie na wychowanie (z ta obca osobą spędzałoby wiekszość czasu niestety, więc tu można mówić już o wychowaniu albo przynajmniej dużym wkładzie w ten proces). Jednak mogą być różne motywy, które mnie przekonują. Babka może chcieć iść do pracy, bo przy dłuższej przerwie nie będzie miała po co wracać albo chce mieć po prostu ciągłość w pracy. Motywy mogą być różne. Nie należy krytykować autorki wątku za taką decyzję bo motywy mogą byą różne. Smutne jest to, że chce ona zrzucić na nianię sporo czynności, których sama nie chce robić, mimo że wg niej nie wymagają ani specjalnej uwagi, czasu i można je zrobić w międzyczasie.
Ja wróciłam dlatego, że miałam dość siedzenia w domu i robienia w kółko tego samego. W pracy się dzieje, wracam do domu tez trzeba zrobić i mimo że czasem pomarudzę lubię fakt iż pracuję i po pracy sprzątam czy gotuję. Bo robię to dla siebie i osób które kocham.
Gdybym została w domu pewnie dorobiłabym się deprechy.
Gdybym została w domu pewnie dorobiłabym się deprechy.
Masz jednak świadomość, że Twój powrót do pracy nie sprawił, że w domu nie masz obowiązków (mąż/partner też pewnie ma coś do zrobienia). Tu dziewczyna chce wrócić do pracy, ale przez ten fakt chce być zwolniona z większości prac domowych. Chce mieć posprzątane, ugotowane, szczęśliwe dziecko otoczone opieką i sympatią. Jak ktoś wcześniej napisał, jeśli potrzebuje i niani, i pomocy domowej, to niech zatrudni dwie osoby i tyle.
Ja uważam, że stawka zaproponowana przez autorkę jest przyzwoita. Mniemam też, że te jej własne przepisy to po prostu z troski o dziecko i nie będą to zrazy albo inne cuda tylko normalne posiłki. przygtowanie obiadu to jest tak naprawdę 20 minut.
przykładowo - zupa:
nalanie wody do garnka, umycie mięsa i wsadzenie go to zupy - 1minut
obranie włoszczyzny, szczególnie świeżej - 3 minuty
dosypanie przypraw - 1 minuta
posprzątanie po przygotowywaniu - 1 minuta
wrzucenie makarony - 1 minuta
i mamy rosół gdzie faktyczny czas kiedy nie możemy zajmować się dzieckiem wynosi 7 minut.
drugie:
obranie ziemniaków - 5 minut
umycie ryby, przyprawienie i wsadzenie do piekarnika - 2 minuty
pokrojenie pomidorów - 5 minut
posprzątanie - 2 minuty
tutaj mamy 14 minut
jak dla mnie te czasy i tak są z górką
i przypuszczam, ze jak niani coś wykipy, czy będzie nie tak to na pewno autorka nie będzie pociągać do odpowiedzialności
moja niania, która będzie do nas przychodzić będzie:
robić podstawowe zakupy na rynku koło domu (2 razy w tygodniu)
dokańczać obiady - ja przygotowuje mięsa ona ziemniaki i warzywa
wywieszać i sciągać pranie naszej małej
ogarniać razem z małą jej zabawki, żebyśmy nie wracali w istne pobojowisko.
stawka - 9 zł/h
nadmienię tylko, że ja będą w domu z Małą, normalnie gotuje obiady, piorę i sprzątam, przygotowuje sobie rzeczy do pracy (zajmuje się szkoleniami) i robię doktorat. czasem oczywiście z czymś się nie wyrobię i wtedy zamawiam pizze albo jak mąż wraca z pracy to ogarnia temat.
oczywiście od niani też nie będę wymagać, żeby za każdym razem wszystko było zrobione bo dzieci mają różne dni
oczywiście naasza niania może korzystać z lodówki i jak tylko będzie miała ochotę to może jeść obiady z naszym dzieckiem, oczywiście kawa, herbata i wszystko co jest w domu jest do jej dyspozycji.
jak ustalałyśmy warunki była zadowolona a ja nie mam poczucia, że jest ona wyzyskiwana.
przykładowo - zupa:
nalanie wody do garnka, umycie mięsa i wsadzenie go to zupy - 1minut
obranie włoszczyzny, szczególnie świeżej - 3 minuty
dosypanie przypraw - 1 minuta
posprzątanie po przygotowywaniu - 1 minuta
wrzucenie makarony - 1 minuta
i mamy rosół gdzie faktyczny czas kiedy nie możemy zajmować się dzieckiem wynosi 7 minut.
drugie:
obranie ziemniaków - 5 minut
umycie ryby, przyprawienie i wsadzenie do piekarnika - 2 minuty
pokrojenie pomidorów - 5 minut
posprzątanie - 2 minuty
tutaj mamy 14 minut
jak dla mnie te czasy i tak są z górką
i przypuszczam, ze jak niani coś wykipy, czy będzie nie tak to na pewno autorka nie będzie pociągać do odpowiedzialności
moja niania, która będzie do nas przychodzić będzie:
robić podstawowe zakupy na rynku koło domu (2 razy w tygodniu)
dokańczać obiady - ja przygotowuje mięsa ona ziemniaki i warzywa
wywieszać i sciągać pranie naszej małej
ogarniać razem z małą jej zabawki, żebyśmy nie wracali w istne pobojowisko.
stawka - 9 zł/h
nadmienię tylko, że ja będą w domu z Małą, normalnie gotuje obiady, piorę i sprzątam, przygotowuje sobie rzeczy do pracy (zajmuje się szkoleniami) i robię doktorat. czasem oczywiście z czymś się nie wyrobię i wtedy zamawiam pizze albo jak mąż wraca z pracy to ogarnia temat.
oczywiście od niani też nie będę wymagać, żeby za każdym razem wszystko było zrobione bo dzieci mają różne dni
oczywiście naasza niania może korzystać z lodówki i jak tylko będzie miała ochotę to może jeść obiady z naszym dzieckiem, oczywiście kawa, herbata i wszystko co jest w domu jest do jej dyspozycji.
jak ustalałyśmy warunki była zadowolona a ja nie mam poczucia, że jest ona wyzyskiwana.
nie rozpisywałam tego obiadu w celu kontroli niani tylko jako przykład w jakim czasie można taki obiad zrobić i oczywiście nie wszystko wychodzi idealnie w czasie, bo np. czas obierania ziemniaków różni się zdecydowanie w zależności od ich wielkości - (teraz to już sobie żartuje aczkolwiek duże faktycznie obiera się szybciej :P). mam malucha który biega po kuchni i zawsze coś mu się przytrafia jak mam najbrudniejsze ręce ale nie zmienia to faktu, że nawet przy nie spiącym dziecku można wygospodarować kilka minut na wstawienie zupy albo obranie ziemniaków i nie jest to ani wyzysk niani ani misja niemożliwa do wykonania :)
tak samo pranie - wrzucasz do pralki a w wolnej chwili wywieszasz - dla dziecka to dobra zabawa i przy okazji ma zajęcie na 10 minut :P i nikomu korona z głowy nie spada.
Nie ma w tym nic dziwnego, że autorka temtu chciałaby płacić za faktycznie wykonywaną pracę a nie za 3 godziny przerwy kiedy dziecko śpi.
tak samo pranie - wrzucasz do pralki a w wolnej chwili wywieszasz - dla dziecka to dobra zabawa i przy okazji ma zajęcie na 10 minut :P i nikomu korona z głowy nie spada.
Nie ma w tym nic dziwnego, że autorka temtu chciałaby płacić za faktycznie wykonywaną pracę a nie za 3 godziny przerwy kiedy dziecko śpi.
właśnie balti uświadomiła mi jak wolno gotuję :P Nie wiem jak to się dzieje, bo wydawało mi się że w przeciągu tych moich 32 lat życia, biegłości w obsługiwaniu noża, obieraczki, czy kranu już nabrałam (pewnie nie na poziomie mistrza kuchni, ale przeciętnej gospodyni domowej) ale w 20 minut dwudaniowego obiadu dla 5 osób zrobić nie potrafię. Pewnie też dlatego nie startowałam do Master Chefa :).
Pewnie do tego potrzebny doktorat, o którym wspomniała autorka postu, ale co niestety zostało już wcześniej zauważone jest średnio opłacalne finansowo. Na nianię stać by mnie było :).
Pewnie do tego potrzebny doktorat, o którym wspomniała autorka postu, ale co niestety zostało już wcześniej zauważone jest średnio opłacalne finansowo. Na nianię stać by mnie było :).
Przy swoim dziecku pracuje się inaczej niż przy cudzym. Jak naszemu coś się stanie przy naszej pracy, to wiemy co, jak, czy to był wypadek, czy wynik naszego gapiostwa. Gdy coś się stanie podczas opieki niani, to będzie miejsce przede wszystkim pretensja i żal, że nie dopilnowała. Tłumaczenia niani/pomocy domowej zejdą na dalszy plan.
Swoją drogą, ja bym nie chciała, by mi ktos brudne gacie i skarpetki oglądał nawet przy wkładaniu do pralki.
No i ja też mocno przegrywam z tymi wyliczeniami czasowymi. Obranie ziemniaków + mycie, pokrojenie na obiad dla 5-osób zajęło mi 15 minut; z ciekawości zmierzyłam. Rosół to też nie 7 minut, bo aby był dobry to należy dopilnować by się nie gotował (tylko leciutko "pyrkotał"), zebrać szum mięsny no i samo gotowanie wymaga czasu. W tym czasie niania nie pójdzie z dzieckiem na spacer a jak na spacerze będzie wyjątkowo dziecko długo spało, to należy je wybudzić, bo trzeba wrócić do domu i dać czas rosołowi na ugotowanie.
Poza tym nie wiemy, jakie menu autorka wątku w ogóle brała pod uwagę a swobody niani w tej materii nie pozostawila.
Swoją drogą, ja bym nie chciała, by mi ktos brudne gacie i skarpetki oglądał nawet przy wkładaniu do pralki.
No i ja też mocno przegrywam z tymi wyliczeniami czasowymi. Obranie ziemniaków + mycie, pokrojenie na obiad dla 5-osób zajęło mi 15 minut; z ciekawości zmierzyłam. Rosół to też nie 7 minut, bo aby był dobry to należy dopilnować by się nie gotował (tylko leciutko "pyrkotał"), zebrać szum mięsny no i samo gotowanie wymaga czasu. W tym czasie niania nie pójdzie z dzieckiem na spacer a jak na spacerze będzie wyjątkowo dziecko długo spało, to należy je wybudzić, bo trzeba wrócić do domu i dać czas rosołowi na ugotowanie.
Poza tym nie wiemy, jakie menu autorka wątku w ogóle brała pod uwagę a swobody niani w tej materii nie pozostawila.
Tak sobie jeszcze pomyślałam, że niefajne jest traktowanie czasu, kiedy dziecko śpi za okres zasłużenie niezarobkowy lub moment na dołożenie niani kolejnych obowiązków, bo trzeba zapłacić za faktycznie wykonaną pracę. Otóż w czasie, kiedy dziecko śpi, niania jest również do dyspozycji dziecka. Gdyby było inaczej, to przecież mogłaby sobie wyjść np. na godzinkę pozałatwiać swoje sprawy i wówczas zarobek by się nie należał.
Dla wszystkich, którzy wciąż poszukują niani i nie mogą przebić się na rynku ze swoim ogłoszeniem lub po prostu ciężko jest im nawiązać kontakt z odpowiednimi kandydatkami, zapraszam i polecam Yoopies -> https://i.yoopies.com/5jtuR1
Na portalu znajduje się całkiem spora grupa opiekunek, z którymi można nawiązać kontakt.
Na portalu znajduje się całkiem spora grupa opiekunek, z którymi można nawiązać kontakt.