Widok
Pytanie
Czy Waszym zdaniem chłopak prosi o rękę dziewczyny również jak ona mieszka od dawna sama, poza domem rodzinnym i jest po rozwodzie?
Moi rodzice coś się dąsają, że im tak o slubie powiedzieliśmy, a kwiatów dla mamy nie było. Myślałam, że takie zwyczaje to obowązują jak chłopak bierze dziewczynę z domu rodzinnego pierwszy raz, a rozódka to raczej sama przyjmuje oswiadczyny bez "ceregieli".
Moi rodzice coś się dąsają, że im tak o slubie powiedzieliśmy, a kwiatów dla mamy nie było. Myślałam, że takie zwyczaje to obowązują jak chłopak bierze dziewczynę z domu rodzinnego pierwszy raz, a rozódka to raczej sama przyjmuje oswiadczyny bez "ceregieli".
jak dla mnie to w ogole nie powinien nikogo pytac - bez znaczenia czy dziewczyna jest po rozwodzie, czy nie, czy mieszka sama czy z rodzicami - w koncu to młodzi beda ze sobą zyc, a nie chłopak z rodzicami dziewczyny. U nas nie bylo zadnych ceregieli, po prostu poinformowalismy rodzicow i tyle, co wiecej nie bylo zadnych kombinowanych zareczyn, poprostu sie umowilismy ze sie pobieramy i juz; zadnych kwiatek, flaszek, kolanek, pierscionkow bo i po co ?!?!
Anjja, życie składa się z ceregieli i ja osobiście uważam te ślubne za całkiem przyjemne. Rodzice bardzo się ucieszyli z faktu, że narzeczony oficjalnie poprosił ich o moją rękę, choć była to zwykła formalność. Takiego uśmiechu na twarzy Taty nigdy chyba nie widziałam:)
Jak, dajmy na to, zajdziesz w ciążę, to też "walniesz" mężowi tą informacją między oczy i podasz suchy fakt, czy też wykombinujesz małe buciki i pozolisz mu się domyślić...? Eeee, ale dla Ciebie pewnie szkoda ceregieli...
Jak, dajmy na to, zajdziesz w ciążę, to też "walniesz" mężowi tą informacją między oczy i podasz suchy fakt, czy też wykombinujesz małe buciki i pozolisz mu się domyślić...? Eeee, ale dla Ciebie pewnie szkoda ceregieli...
No, no, ale w tym rzecz, że mój narzeczony był u nich w wakacje rok temu pogodać:) i powiedział, że chce założyc ze mną rodzinę. Potem jakoś tak wyszło, że się nie widzieliśmy w Święta z rodzicami, on się oświadczył, a na Wielkanoc juz było spotkanie w większym gronie i rozmowy "ogólne". Zaklepaliśmy lokal, obrączki, kieckę itd, impreza na 10 osób, więc mało załawiania i mało zachodu, a tu nagle oni 2 mies. przed mówią, z kiedy ten Twój przyjdzie z kwiatami......i zdębiałam. Co mam mu teraz powiedzieć, że ma kupić kwiaty i zasuwać? Trochę bez sensu.
Sztuczne i naciągane. Jasne, ale rodzice zagrozili, że nie przyjdą. Nie wiem co robić. Chyba zwariowali. Zamiast powiedzieć mi zaraz po tym, jak dostałam pierścionek i wtedy moglibyśmy ich zaprosić do nas i luz. To teraz ja im opowiadam, ze już w Dworze Oliwskim menu ustalone, że obrączki wybrane, a oni...a kiedy on przyjdzie......Jestem załamana. Przecież on nie jest jakims chłopce na posyłki, żebym mu teraz kazała iść z kwiatami. Poza tym jak powiem, ze to mamy pomysł to będzie się kretyńsko czuł.
to rodzice poszaleli - nie wiedziałam ze powiedzieli ze nie przyjda :((( ciezka sprawa, moze udałoby sie Wam zaaranzowac jakas wizyte czy obiad i Twoj facet przyszedlby z kwiatami zeby mamie bylo milo i jakos byscie sobie pogadali - ale tak zeby prosil ich o Twoja reke to ja jakos tego nie widze, ale mozeci ejakos sobie poradzicie - na pewno sobie poradzicie
Trzymajcie sie :))))
Pozdrówki
Trzymajcie sie :))))
Pozdrówki
U mnie tez bylo nietypowo, bo wprawdzie moi rodzice wiedzieli o wszystkim (nie bylabym soba gdybym sie mamie nie wygadala), potem jak u nich bylismy to jakos wstepnie rozmawialismy (ale bez konkretow bo nie mielismy pierscionka - rodzice chyab mysleli ze to bedzie wtedy bo widzialam ze mieli szampana w lodowce...). No i mial sie oswiadczyc w Boze Narodzenie, ale w koncu nie pojechalismy, wiec oswiadczyl sie przez telefon :) Rodzice dali na glosnomowiacy, uslyszeli co mial do powiedzenia i sie zgodzili :))) Nie udawali zaskoczonych :)
Faktycznie moze lepiej odpuscic z tymi rodzicami. Kupic ta flaszke i kwiaty i isc do rodzicow mowiac ze j"akos tak wyszlo ze w ferworze przygotowan nie mielismy czasu porozmawiac z Panstwem..." itd
Bo faktycznie jakby Twoi rodzice mieli popsuc Ci ten wspanialy dzien to byloby przykre...
Faktycznie moze lepiej odpuscic z tymi rodzicami. Kupic ta flaszke i kwiaty i isc do rodzicow mowiac ze j"akos tak wyszlo ze w ferworze przygotowan nie mielismy czasu porozmawiac z Panstwem..." itd
Bo faktycznie jakby Twoi rodzice mieli popsuc Ci ten wspanialy dzien to byloby przykre...
ja miałam oświadczyny zupełnie niespodziewane-pojechalismy na urodziny mojej przyjaciółki,gdzie było pełno znajomych włącznie z jej rodzicami;)
i w połowie imprezy poszedł do łazienki i wyszedł z tamtąd z ogromnym bukietem kwiatów i pierścionkiem;) klęknął na kolana i "walnął" przemówienie chyba z 15 minut o tym jak nie wyobraża sobie życia beze mnie itd-a tak wogóle to on się naprodukował i nagadał a ja nic nie pamiętam-tak byłam przejęta-a na drugi dzień przyjechał do mnie z kwiatami dla mojej mamy i z alkoholem dla taty i oficjalnie prosił mnie o rękę-i nie żałuję-tradycyjnie i fajnie;)
Życzę każdej dziewczynie takich oświadczyn i takich miłych wrażeń;)
buziaki;)
i w połowie imprezy poszedł do łazienki i wyszedł z tamtąd z ogromnym bukietem kwiatów i pierścionkiem;) klęknął na kolana i "walnął" przemówienie chyba z 15 minut o tym jak nie wyobraża sobie życia beze mnie itd-a tak wogóle to on się naprodukował i nagadał a ja nic nie pamiętam-tak byłam przejęta-a na drugi dzień przyjechał do mnie z kwiatami dla mojej mamy i z alkoholem dla taty i oficjalnie prosił mnie o rękę-i nie żałuję-tradycyjnie i fajnie;)
Życzę każdej dziewczynie takich oświadczyn i takich miłych wrażeń;)
buziaki;)




