Widok
To dość indywidualne interpretacje i pewne rzeczy nie powinny podlegać dyskusją, takie jest moje zdanie. Każdy szuka siebie jak potrafi. Pamietam moment moich wylewów radości z życia, a przede wszystkim poszukiwanie go w duchowości. Dużo wtedy czytałem i z każdym tekstem nabierałem własnych kształtów, zdecydowanie lepsze niż słuchanie otoczenia w którym jest brak czasu na własne zrozumienie rzeczy. Dla zainteresowanych polecam zerknąć tutaj https://ksiegarniapielgrzym.pl i wyszukać czegoś pod swoje oczekiwania.
to, co nazywasz duchowością ja nazywam uczuciami wyższymi. Jest to (dla mnie) o tyle prawdziwsze, że pomija cały ten mistycyzm i odnosi się wyłącznie do tego, co się dzieje wewnątrz naszych głów.
Alternatywa dla religii nie może być skoncentrowana na jakiejś jednej, konkretnej idei, ani ignorować potrzeb i słabości ludzkiej psychiki. Sukces chrześcijaństwa, moim zdaniem, polega w dużej mierze na tym, że ono bardzo wychodzi naprzeciw tym potrzebom.
Alternatywa dla religii nie może być skoncentrowana na jakiejś jednej, konkretnej idei, ani ignorować potrzeb i słabości ludzkiej psychiki. Sukces chrześcijaństwa, moim zdaniem, polega w dużej mierze na tym, że ono bardzo wychodzi naprzeciw tym potrzebom.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
a propo onz, coś mi się przypomniało dobry, mocny film http://www.filmweb.pl/film/Whistleblower%2C+The-2010-513277 jest na zalukaj.tv , nieustająco ostatnio mnie cieszy przyprawa kotanyi skrzydełka kentucky;)
:) Ty mówiąc o duchowości cały czas najmocniej skupiasz się/ a chwilami wręcz ograniczasz do religii, ja patrzę, co z resztą wynika z próby defincji pojęcia 'duchowość', szerzej.. już wcześniej przytoczyłam, zawarte też w linku poniżej, główne przejawy duchowości wg prof psychologii Heszen-Niejodek
http://pl.wikipedia.org/wiki/Duchowo%C5%9B%C4%87 myślę, że dla mnie to i tak nie wszystko.. co do religii, to wspominałam, że nie byłam ochrzczona, nie jestem pewna czy moi rodzice byli, z dziadkami jak dyskutuje się na tematy religijne można polecieć przez pogan, Buddę do katolicyzmu ( swoją drogą jeden z dziadków niesamowity pasjonat historii i geografii, nigdy nie mogłam go zagiąć ), prababcia dręczona przeze mnie za dzieciaka pytaniami egzystencjonalnymi nie wypowiadała się jednoznacznie i dużo opowiadała o budowie kosmosu.. święta owszem ale ich sens nieco inny, a braku duchowości w rodzinie nie czuję:) co najwyżej ktoś może mieć paskudny charakter o zapędach np totalitarnych a upraszczając egoisty;)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Duchowo%C5%9B%C4%87 myślę, że dla mnie to i tak nie wszystko.. co do religii, to wspominałam, że nie byłam ochrzczona, nie jestem pewna czy moi rodzice byli, z dziadkami jak dyskutuje się na tematy religijne można polecieć przez pogan, Buddę do katolicyzmu ( swoją drogą jeden z dziadków niesamowity pasjonat historii i geografii, nigdy nie mogłam go zagiąć ), prababcia dręczona przeze mnie za dzieciaka pytaniami egzystencjonalnymi nie wypowiadała się jednoznacznie i dużo opowiadała o budowie kosmosu.. święta owszem ale ich sens nieco inny, a braku duchowości w rodzinie nie czuję:) co najwyżej ktoś może mieć paskudny charakter o zapędach np totalitarnych a upraszczając egoisty;)
kumam;)
" Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie. " ( Kant)
Sam zastanawiam się jaka jest dzisiejsza duchowość - większość z nas nie chce kleru ani religii zinstytucjonalizowanej przy czym czuje jakąś nieokreślona potrzebę duchowości bez górnolotnych definicji i przyporządkowania. Wiec jaka jest ta wolność? Czy jesteśmy już blisko neopogaństwa, czy raczej ateizmu? A może nieświadomie szukamy tego co najbardziej właściwe w idei chrześcijaństwa?
" Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad nimi zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie. " ( Kant)
Sam zastanawiam się jaka jest dzisiejsza duchowość - większość z nas nie chce kleru ani religii zinstytucjonalizowanej przy czym czuje jakąś nieokreślona potrzebę duchowości bez górnolotnych definicji i przyporządkowania. Wiec jaka jest ta wolność? Czy jesteśmy już blisko neopogaństwa, czy raczej ateizmu? A może nieświadomie szukamy tego co najbardziej właściwe w idei chrześcijaństwa?
powodzenia z doktoratem:) to nie ta katedra więc spokojnie;) może kiedyś się spotkamy to pogadamy o tym i w ogóle..
widzisz Ty historia, ja zupełnie coś innego
Kanta kiedyś czytałam i jedyne co mi zostało to pojęcie błędu atrybucji i imperatyw kategoryczny..
jakoś inaczej widać pojmuję duchowość, człowieka bardziej całościowo, nie umiem do końca oddzielić, że rozum wie, że coś jest tak a duchowo mam pojmować /wierzyć że jest zupełnie inaczej? czyż nie jest pięknie jeśli rozum zgadza się z emocjami? czy da się wyłączyć rozum rozważając.. no właśnie myśleć, wierzyć w coś bez udziału rozumu? jak dla mnie absurdalne.. żeby w coś wierzyć jakieś przesłanki ku temu ja potrzebuję mieć..
widzisz Ty historia, ja zupełnie coś innego
Kanta kiedyś czytałam i jedyne co mi zostało to pojęcie błędu atrybucji i imperatyw kategoryczny..
jakoś inaczej widać pojmuję duchowość, człowieka bardziej całościowo, nie umiem do końca oddzielić, że rozum wie, że coś jest tak a duchowo mam pojmować /wierzyć że jest zupełnie inaczej? czyż nie jest pięknie jeśli rozum zgadza się z emocjami? czy da się wyłączyć rozum rozważając.. no właśnie myśleć, wierzyć w coś bez udziału rozumu? jak dla mnie absurdalne.. żeby w coś wierzyć jakieś przesłanki ku temu ja potrzebuję mieć..
Julka
- duchowość nie ma nic wspólnego z rozumem. Nie rozumiem wiec jak wyprowadzasz jedno z drugiego ( nie wiem no...poczytaj np. Kanta, kurde)
- holokaust był dziełem i klęską rozumu, gdzie po odjęciu tradycyjnej moralności duchowej otworzono furtkę do nowej dowolnej interpretacji pojęcia dobra i zła. To właśnie zrobił Nietzsche (wcześniej trochę Kant), a później w bardzo kaleki sposób negatywnie wypaczyli faszyści. Podałem Ci najważniejszą książkę podejmującą ten temat (Adorno, Horenhaimer" dialektyka oświecenia" ) Przeczytaj nim stwierdzisz że to głupota ). I błagam bez złośliwości - olej wikipedie.
- Nietzsche nie stworzył nazizmu i nie propagował jakiś żydowskich pogromów!!!! Krytykował tradycje judeochrześcijańską jako zakłamaną przeciwstawiając jej wzorce pogańskie (kult Dionizosa). Powołał do życia uniwersalny system totalnej krytyki moralności chrześcijańskiej uznając ją za domenę ludzi słabych i bezsensownie litościwych. Był przekonany iż warstwa ludzi lepiej rozwiniętych ( nadludzi) powinna rządzić i rozwijać się bez oglądania się na ludzi słabszych. Gardził uczuciem współczucia i odrzucał transcendencje na rzecz instynktów. Dokonał wyłomu w tradycyjnym ( chrześcijańskim) pojmowaniu dobra i zła, z czego skorzystali narodowi socjaliści właśnie, interpretując to na własną nacjonalistyczną modłę.
- jeśli chodzi o wykładowców to niebywale jestem ciekaw o kim tak mówisz i może przybliżysz te "przerażające poglądy" bo tak się składa że znam to środowisko ( kończę doktorat na historii), ciekawe..
- duchowość nie ma nic wspólnego z rozumem. Nie rozumiem wiec jak wyprowadzasz jedno z drugiego ( nie wiem no...poczytaj np. Kanta, kurde)
- holokaust był dziełem i klęską rozumu, gdzie po odjęciu tradycyjnej moralności duchowej otworzono furtkę do nowej dowolnej interpretacji pojęcia dobra i zła. To właśnie zrobił Nietzsche (wcześniej trochę Kant), a później w bardzo kaleki sposób negatywnie wypaczyli faszyści. Podałem Ci najważniejszą książkę podejmującą ten temat (Adorno, Horenhaimer" dialektyka oświecenia" ) Przeczytaj nim stwierdzisz że to głupota ). I błagam bez złośliwości - olej wikipedie.
- Nietzsche nie stworzył nazizmu i nie propagował jakiś żydowskich pogromów!!!! Krytykował tradycje judeochrześcijańską jako zakłamaną przeciwstawiając jej wzorce pogańskie (kult Dionizosa). Powołał do życia uniwersalny system totalnej krytyki moralności chrześcijańskiej uznając ją za domenę ludzi słabych i bezsensownie litościwych. Był przekonany iż warstwa ludzi lepiej rozwiniętych ( nadludzi) powinna rządzić i rozwijać się bez oglądania się na ludzi słabszych. Gardził uczuciem współczucia i odrzucał transcendencje na rzecz instynktów. Dokonał wyłomu w tradycyjnym ( chrześcijańskim) pojmowaniu dobra i zła, z czego skorzystali narodowi socjaliści właśnie, interpretując to na własną nacjonalistyczną modłę.
- jeśli chodzi o wykładowców to niebywale jestem ciekaw o kim tak mówisz i może przybliżysz te "przerażające poglądy" bo tak się składa że znam to środowisko ( kończę doktorat na historii), ciekawe..
ja duchowości wcale nie neguję, bo moim zdaniem się nie da ,nie mam znieczulicy, nie jestem psychopatycznym zwyrodnialcem, zbrodniarzem ale to nie religia mnie przed tym chroni.. także z tym, że holocaust i ustroje totalitarne były spowodowane 'rozumem' jakoś nie sądzę żebym się była w stanie zgodzić, to jakieś 'skróty'.. mi rozum kojarzy się z naukowym rozwojem nie pozbawionym duchowości, moralności itp dla dobra żyjących istot i naszej planety a że armia filozofów itd itp nie robi to na mnie wrażenia ,znam bliżej paru wykładowców z wyższych uczelni, z kierunków powiedzmy bardziej humanistycznych i niektórzy mają wręcz przerażające poglądy.. co do Nietzche to poczytałam trochę bo coś mi się nie zgadzało i antysemitą to on nie był, Niemców 'nie lubił' /wyrzekł się nawet obywatelstwa/, nie sprecyzował wielu ze swoich teorii, które trafiły w ręce Hitlera za pośrednictwem jego siostry czy jakoś tak.. no właśnie.. jakoś tak, zawsze miałam problem z historią bo kto wie na pewno jak to było, z resztą większy nacisk kładli u mnie na nauki ścisłe i takie też wolę, choć języki też.. o filozofii przez moment nawet pomyślałam ale jak zaczęłam czytać lektury do egzaminu odechciało mi się.. książek napisano wiele na ciekawsze jak dla mnie tematy, historii ludzi, którzy żyją lubię posłuchać.. polityka - a jaki ustrój jest najlepszy i się sprawdził? większość pozostała raczej teorią.. ile teraz się dzieje -Darfur a tam co nie którzy w imię 'boga' http://wyborcza.pl/0,80853.html pokarmiłam dziś kotka na podwórku, moja mała radość i sens, choć po lekturze o różnych popaprańcach ciągnie mnie do ONZ;)
A przytoczyłem te przykłady bo wielu z was mówi iż przestało wyznawać jakakolwiek metafizykę. Uważam że się mylicie, jesteście bardzo uduchowieni ( co widać po waszych wypowiedziach), tyle że nie odpowiada wam religia zinstytucjonalizowana i ingerencja struktur kościelnych w państwo świeckie. Gdybyście negowali całkowicie duchowość nie powoływalibyście się na kwestię miłości, współczucia,dobra i zła ponieważ są to pojęcia czysto duchowe, które racjonaliści wykluczają. Moje przykłady miały po prostu dać do myślenia ;)
Julka please - ja nie jestem kimś kto cie chce przekonać do jakieś religii.
Mówię tylko że systemy skrajnie racjonalistyczne które wykluczały w społeczeństwie religię ( jakąkolwiek) popadały w samounicestwienie.
Obecnie Europa przyjęła model rozdziału administracji od religii bez negacji jakichkolwiek przekonań religijnych, co uważam za bardzo dobre. Prawo jest wykonawcą nie zaś źródłem moralności - stad np adwokat nie ma prawa oceniać bronionej osoby.
Systemy negujące zupełnie duchowość to np: Jakobini podczas rewolucji francuskiej, dyktatura Pol Pota, komuniści radzieccy, faszyści, tudzież rewolucja kulturalna Mao Tse Tunga - wszystkie zakończyły się klęską.
Upadek w/w eksperymentów świadczy o tym, iż człowiek nie jest w stanie egzystować bez pierwiastka metafizycznego, co zresztą potwierdza Twoja wypowiedź - mimo negacji religii zinstytucjonalizowanej wyrażasz cały czas konieczność jakieś wybranej przez Ciebie subiektywnej duchowości ( swoja droga cecha postmodernizmu).
I jeszcze raz - to nie ja to wymyśliłem tylko armia współczesnych filozofów i antropologów kultury. Przykładowe książki podałem wcześniej;)
Mówię tylko że systemy skrajnie racjonalistyczne które wykluczały w społeczeństwie religię ( jakąkolwiek) popadały w samounicestwienie.
Obecnie Europa przyjęła model rozdziału administracji od religii bez negacji jakichkolwiek przekonań religijnych, co uważam za bardzo dobre. Prawo jest wykonawcą nie zaś źródłem moralności - stad np adwokat nie ma prawa oceniać bronionej osoby.
Systemy negujące zupełnie duchowość to np: Jakobini podczas rewolucji francuskiej, dyktatura Pol Pota, komuniści radzieccy, faszyści, tudzież rewolucja kulturalna Mao Tse Tunga - wszystkie zakończyły się klęską.
Upadek w/w eksperymentów świadczy o tym, iż człowiek nie jest w stanie egzystować bez pierwiastka metafizycznego, co zresztą potwierdza Twoja wypowiedź - mimo negacji religii zinstytucjonalizowanej wyrażasz cały czas konieczność jakieś wybranej przez Ciebie subiektywnej duchowości ( swoja droga cecha postmodernizmu).
I jeszcze raz - to nie ja to wymyśliłem tylko armia współczesnych filozofów i antropologów kultury. Przykładowe książki podałem wcześniej;)
nie ma miłości?? czy miłość = prokreacja?? 'ucywilizowane zwierzę'?? inkwizycja???
Rozum to też emocje/ inteligencja emocjonalna, zdolność do empatii.
Brak przynależności do jakiegoś kościoła /wyraźnych poglądów religijnych nie wykluczają również posiadania 'bogatego ducha', wysokiej moralności, zasad, wartości.
Sekularyzm (świeckość) jest powszechnie definiowany jako koncepcja braku integracji lub współzależności religii z publicznymi sprawami społeczeństwa.
Sekularyzm, przynajmniej z definicji, jest częścią oficjalnej polityki Państwa Polskiego, choć jego praktyczne wdrożenie jest kwestionowane.
"Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych"- Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997, art. 25. p.2
Rozum to też emocje/ inteligencja emocjonalna, zdolność do empatii.
Brak przynależności do jakiegoś kościoła /wyraźnych poglądów religijnych nie wykluczają również posiadania 'bogatego ducha', wysokiej moralności, zasad, wartości.
Sekularyzm (świeckość) jest powszechnie definiowany jako koncepcja braku integracji lub współzależności religii z publicznymi sprawami społeczeństwa.
Sekularyzm, przynajmniej z definicji, jest częścią oficjalnej polityki Państwa Polskiego, choć jego praktyczne wdrożenie jest kwestionowane.
"Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych"- Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997, art. 25. p.2
p.s. skoro już się tak rozbrykałem to żebyście nie myśleli że sam sobie to wymyśliłem to polecam wam fenomenalną książkę, uznawaną dziś za klasyk filozofii.
Theodor W. Adorno, Max Horenhaimer, „Dialektyka Oświecenia”
Autorzy z tzw. Krytycznej szkoły frankfurdzkiej sięgają do samego początku nowożytnej laickości czyli do XVIII wieku. Udowadniają, że oświecenie przekształciło ideę prymatu rozumu w irracjonalną siłę destrukcyjną. Doprowadziło do dominacji rozumu nie tylko nad naturą co było celem oświeceniowców , ale również nad samą istotą człowieczeństwa tworząc specyficzną dyktaturę rozumu. Obaj uznają to za przyczynę holokaustu i totalitaryzmów w XX w. Mega cholernie polecam.
Jeśli chodzi zderzenie religi i laickości – to jest świetna książka M. Elide, „Sacrum i Prafanum”.
Theodor W. Adorno, Max Horenhaimer, „Dialektyka Oświecenia”
Autorzy z tzw. Krytycznej szkoły frankfurdzkiej sięgają do samego początku nowożytnej laickości czyli do XVIII wieku. Udowadniają, że oświecenie przekształciło ideę prymatu rozumu w irracjonalną siłę destrukcyjną. Doprowadziło do dominacji rozumu nie tylko nad naturą co było celem oświeceniowców , ale również nad samą istotą człowieczeństwa tworząc specyficzną dyktaturę rozumu. Obaj uznają to za przyczynę holokaustu i totalitaryzmów w XX w. Mega cholernie polecam.
Jeśli chodzi zderzenie religi i laickości – to jest świetna książka M. Elide, „Sacrum i Prafanum”.
żeby wytłumaczyć wam o co chodzi w niebezpieczeństwie moralności negującej duchowość podam wam perfidny przykład: skoro religia to fałsz a duchowości nie istnieje to również pojęcie miłości, o której tyle mówicie nie ma racji bytu. Jest to bowiem w takim ujęciu jedynie prokreacją. Podobnie miłość macierzyńska - to nie istnieje bowiem w takim ujęciu jest to jedynie pęd ku ochronie gatunku. Człowiek staje się ucywilizowanym zwierzęciem - siła, walka, władza.
To własnie próbował na sprzedać Nitszche.
To własnie próbował na sprzedać Nitszche.
Stvori & reszta ekipy ;)
Ja was do niczego nie przekonuje ani nie stoję po żadnej ze stron. przytaczam jedynie fakty. Filozofia, historia i antropologia w kwestii związku kultury z religią ma jeden wniosek: cywilizacja, państwo, społeczność nie jest w stanie istnieć bez religii. To jest niewykonalne.
Dlaczego? Ano dlatego że czy tego chcemy czy nie moralność człowieka wywodzi się z duchowego pojęcia dobra i zła, nie zaś z prawodawczego. Jak mówiłem - były próby tworzenia etyki społecznej jedynie na konstrukcji prawnej np: władza jakobinów we Francji lub komunizm i faszyzm jednak wszystkie te eksperymenty doprowadzały do gwałtownej eskalacji przemocy i samounicestwienia się danego społeczeństwa. O tym własnie pisał Miłosz w " zniewolonym umyśle" i za to dostał Nobla.
Oczywiście - rozdział państwa laickiego od władzy religijnej jaki dokonał się od filozofii Kanta w XVIII wieku był potrzebnym i wielkim, jednak nikomu nigdy nie udało się zanegować społecznego sensu religii w praktyce. Powód tego jest bardzo prosty - po odjęciu duchowości jako wyznacznika moralności jedynym racjonalnym spoiwem określonej społeczności zostaje siła i hierarchia. To prowadzi do społeczeństwa opresyjnego i buntu uciskanej zbiorowości a więc chaosu.
Ja was do niczego nie przekonuje ani nie stoję po żadnej ze stron. przytaczam jedynie fakty. Filozofia, historia i antropologia w kwestii związku kultury z religią ma jeden wniosek: cywilizacja, państwo, społeczność nie jest w stanie istnieć bez religii. To jest niewykonalne.
Dlaczego? Ano dlatego że czy tego chcemy czy nie moralność człowieka wywodzi się z duchowego pojęcia dobra i zła, nie zaś z prawodawczego. Jak mówiłem - były próby tworzenia etyki społecznej jedynie na konstrukcji prawnej np: władza jakobinów we Francji lub komunizm i faszyzm jednak wszystkie te eksperymenty doprowadzały do gwałtownej eskalacji przemocy i samounicestwienia się danego społeczeństwa. O tym własnie pisał Miłosz w " zniewolonym umyśle" i za to dostał Nobla.
Oczywiście - rozdział państwa laickiego od władzy religijnej jaki dokonał się od filozofii Kanta w XVIII wieku był potrzebnym i wielkim, jednak nikomu nigdy nie udało się zanegować społecznego sensu religii w praktyce. Powód tego jest bardzo prosty - po odjęciu duchowości jako wyznacznika moralności jedynym racjonalnym spoiwem określonej społeczności zostaje siła i hierarchia. To prowadzi do społeczeństwa opresyjnego i buntu uciskanej zbiorowości a więc chaosu.
@Stwor.
"Dla mnie "sens" istnieje tylko na poziomie mojego życia, życia bliskich mi osób i życia społecznego"
Doceniam to zdanie.
Czyli mozna by rzec, ze sens zycia jest pojeciem wybitnie relatywnym, takim - na dobra sprawe - domkiem zbudowanym bez wylewania poden fundamentu?
Byl kiedys taki robaczek. Mieszkal wewnatrz duzego orzeszka wloskiego. Mieszkaly z nim inne robaczki, posilali sie pozywna zawartoscia, bawili sie wspolnie i wspolnie smucili. Drazyli w znoju korytarze i w zachwycie podziwiali wlasne dokonania. Ich swiat byl stabilny, sensowny mial solidne podstawy i bezpieczna, ochronna skorupe. Robaczki wypracowaly do perfekcji relacje, zasady i sposoby ich egzekwowania.
Az tu nagle C wzial drewnianego dziadka do orzechow i TRRRRACH skorupka byla sie rozpekla i robaczki zobaczyly swiat zupelnie, ale to zupelnie diametralnie inny.
Tak wlasnie jest z orzechami, robaczkami i sensem zycia :)
"Dla mnie "sens" istnieje tylko na poziomie mojego życia, życia bliskich mi osób i życia społecznego"
Doceniam to zdanie.
Czyli mozna by rzec, ze sens zycia jest pojeciem wybitnie relatywnym, takim - na dobra sprawe - domkiem zbudowanym bez wylewania poden fundamentu?
Byl kiedys taki robaczek. Mieszkal wewnatrz duzego orzeszka wloskiego. Mieszkaly z nim inne robaczki, posilali sie pozywna zawartoscia, bawili sie wspolnie i wspolnie smucili. Drazyli w znoju korytarze i w zachwycie podziwiali wlasne dokonania. Ich swiat byl stabilny, sensowny mial solidne podstawy i bezpieczna, ochronna skorupe. Robaczki wypracowaly do perfekcji relacje, zasady i sposoby ich egzekwowania.
Az tu nagle C wzial drewnianego dziadka do orzechow i TRRRRACH skorupka byla sie rozpekla i robaczki zobaczyly swiat zupelnie, ale to zupelnie diametralnie inny.
Tak wlasnie jest z orzechami, robaczkami i sensem zycia :)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.