Widok

Radość życia

Ku pokrzepieniu dusz..... co Twojemu życiu nadaje sens? Zapraszam do dyskusji
Niegdyś uważałam, że cokolwiek jest lepsze niż nic. Dziś wiem, że czasem nic bywa lepsze niż cokolwiek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
patrzac przyszlosciowo religia i wiara w Boga, bo zycie bez wiary jest bezsensowne - trzeba wierzyc :)
patrzac teraz, to praca,pieniądze,rodzina, przyjemnosci małe i te duze zaczynajac od żelków które uwielbiammmm :) po wydawanie i oszczedzanie kasy na te wieksze przyjemnosci zakupy w A&F moj cel na rok 2012 :-)))
Teraz pomnóż to przez nieskończoność, rozciągnij na wieczność, a będziesz miał pojęcie o czym mówię.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Dla mnie sensem jest ciągłe podtrzymywanie w sobie ostrości widzenia kolorów rzeczywistości - umiejętności odczuwania, przeżywania, świadomości bycia tu i teraz. Żeby życie nie zamieniło się w czynności wykonywane z automatu. Świat jest pełen ulotnej duchowości - lubię wyobrażać sobie że nieodgadniona treść wszechświata puszcza do mnie oko, jak do każdego z nas. Każdy może przecież pogapić się od czasu do czasu na gwiazdy.
Wierze w boga chrześcijańskiego jako demiurga, stworzyciela, ale naprawdę nie wiem jaki on jest. Wierze że miłość jest ziemskim substytutem czegoś ponad nami.
Mamy jedno życie i nie warto je tracić na instrumentalne przetrwanie. Nie wierze tym co mówią ze prawdziwa wolność jest tylko po śmierci. Guzik prawda. Wolność możemy mieć tu i teraz;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiara.

Z bardziej przyziemnych spraw - mąż i synek :) I mnóstwo małych zwykłych przyjemności. Ale tak na co dzień, w ogólnym rozrachunku - wiara i relacja z Bogiem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiara w Boga i ciężka praca, aby po śmierci pójść w miejsce w którym zaznam już wiecznego spokoju i radości. To jest cel do którego dążę i który nadaje sens mojemu życiu. Aby jednakże tam dotrzeć, muszę dźwigać swój krzyż i robię to z radością, bo wiem że ma to sens.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Zycie jest zarąbistym jak tysiactonowy dzwig znakiem zapytania.
Patrzac z punktu widzenia logiki (a to najmniej zawodne narzedzie z dostepnych ludzkosci) czystej jak gorska woda, twardej jak diament i zimnej jak stal to zycie nie ma absolutnie zadnego glebszego sensu. Rodzimy sie tylko po to by mrowki mialy z nas pozytek, albo by uleciec przez komin krematorium np. we Wrzeszczu.
Z punktu widzenia jakichs 10000000000 lat swietlnych od Ziemi nie tylko ludzkosc ale jakiekolwiek przejawy zycia nie maja wiekszego sensu ze wzgledu na czas i odleglosc.
Zreszta nie ma tam raczej swiadomosci czy bytu, ktory moglby to zweryfikowac.

Ale jasne, jak ktos podswiadomie obawia sie bezsensu w ktorym budzi sie co rano to moze sobie na prywatny uzytek uzurpowac prawo do sensu zycia. Ja go nie widze.

Moge napisac co lubie.
Piekne i madre kobiety podrywac.
potem jest dlugo, dlugo nic.
Nastepnie whiskey lub czerwone wino wlasne, gruzinskie, polnocnowloskie, portugalskie lub hiszpanskie.
No i lubie tez pracowac, cos konstruktywnego zrobic. (tylko po to by zgnilo, zardzewialo, popekalo albo zeby kto inny to spalil)
Rozczaruje pewno co niektorych, ale entropia we Wszechswiecie wciaz wzrasta.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Budząc się każdego dnia, wyruszasz w drogę. Zasypiając, możesz przeliczyć przebyte kilometry rozmów, zachwytów, kłopotów, rozmyślań. Jeśli każdego ranka wiesz, dokąd i dlaczego tam chcesz dotrzeć, czeka cię radość nienadaremnej drogi.
Niegdyś uważałam, że cokolwiek jest lepsze niż nic. Dziś wiem, że czasem nic bywa lepsze niż cokolwiek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~~C nawijasz jak Schopenhauer;) Ślepa wola istnienia.
On też preferował nirwanę;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trudno zmierzyć się z bezsensem.
Dlatego jest Bóg.
Wiekszość ludzi, którzy sprawę dogłębnie przemyśleli i zdecydowali się wierzyć, ma świadomość że wierzą bo tak chcą. Dlatego, że tak im lepiej na świecie.
Ich wiara wynika z potrzeby, a nie jest pochodną przekonania że coś naprawdę istnieje.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Stwor:
Ładnie powiedziane i (tak sądzę) z głebi serca.
Czy jednak aby nie off-topic?
Piszesz ogólniki "Wiekszość ludzi...ma świadomość..."
Czy wiara _dla_Ciebie_ jest radością?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sam fakt, że się żyje bywa radosny:) mnie cieszy np piękno, spokój i możliwość 'korzystania' z darów natury, obcowanie z nią, czyż to nie piękne http://www.youtube.com/watch?v=bUvnCMZfcXk&feature=related żeby nie było, że od razu musi bbyć tak dziś zachwycałam się widokami na trasie gdynia-sopot-gd.nowy port:) dobra książka, film, jedzenie, alkohol, sex.. relacje z ludźmi mądrymi, dobrymi, ciekawymi.. lsi - love (tu bywa trudno ale miłość można odczuwać do przyjaciół czy innych stworzeń) sex intelligence;) możliwość realizacji planów, zdrowie.. dużo małych rzeczy i trochę większych choć o te trudniej.. siedzę w ciepłym, wygodnym wyrku, net działa, psa czasem się połasi albo kota, lampka miło świeci na dworze hula wiater a ja mam ciepło i zaraz wracam do filmu.. co do religii, choć już nie raz myślałam, że lepiej nie ruszać tego tematu na forum ale niech będzie http://pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm.. szanuję cudze poglądy dopóki ktoś nie zacznie mi ich ładować na siłę, uważać za jedyne słuszne albo współczuć.. lubię za to i widzę sens w wyrażeniu 'bóg jest miłością' a rozumiem je po swojemu..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i moje kropkowate niedopowiedzenia zaszkodziły linkowi, ale jest tyle do powiedzenia, przeżycia, poznania, przemyśliwania, że jak tu nie kropkować.. http://pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stvoriczko
Masz racje. Nietzsche, którego nie cierpię mawiał że gdy zbyt długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas. Wiedziała dziecina co mówi. Człowiek pozbawiony duchowości lub traktujący ją jako zbiór tradycjonalnych czynności, staje się kaleką hybrydą. Czasem gdy patrze na wojujących o ortodoksyjnych katolików, przyznaje Nietzschemu racje że ostatni chrześcijanin umarł na krzyżu.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiara nie jest dla mnie radością, bo (już) nie wierzę.
Bardziej miałam na myśli, że często (przynajmniej mam wrażenie że często) ludzie dochodzą do etapu, w którym widząc masę sprzeczności w tym obrazie, w który wierzą, muszą zadecydować czy chcą wierzyć dalej czy nie. I albo odchodzą od wiary, albo stają się agnostykami, albo wierzą dalej, mając większą lub mniejszą świadomość, że to ich potrzeba jest tu kluczowa. Bo nie są w stanie znieść bezsensu, bo wiara dużo im daje. Coś w stylu "Wolę wierzyć, jeśli Bóg jest to świetnie, a jeśli tak naprawdę Boga nie ma, a po śmierci czeka mnie nicość, to i tak przejdę przez życie jako szczęśliwszy człowiek".
Ja wybrałam że nie, bo jakoś mnie ten bezsens nie przeraża. Tak samo jak nicość po śmierci. Lem w jednym z opowiadań napisał, że kosmici z jakiejś tam planety nie mogli pojąć dlaczego ludziom jest smutno że ich kiedyś nie będzie, a nie jest im smutno że ich wcześniej nigdy nie było. Trafił w sedno.
Dla mnie "sens" istnieje tylko na poziomie mojego życia, życia bliskich mi osób i życia społecznego. Tyle tego sensu, ile ja sama go stworzę, robiąc rzeczy, które uważam za słuszne. Udaje się to lepiej lub gorzej. :) Nie potrzebuję czuć nad sobą jakiegoś wielkiego, niepojętego zamysłu, chociaż np. potrzebuję nadziei, którą daje wiara w naprawdę trudnych momentach w życiu. Nie znalazłam do tej pory nic, co byłoby równie kojące i dodajace siły w takich chwilach. Jest to jednocześnie argument z zakresu "dlaczego wiara powstała - bo jej potrzebujemy".
A radość?
Wprowadzanie sensu :) jak się uda, związek, miłość, zieleń, i jeszcze koty, kawa z cynamonem, książki, oraz milion innych drobnostek, które trzeba odnajdować dla siebie, pieścić i hołubić. :)
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dlaczego nie cierpisz?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozumiem i szanuje;)

Osobiście nie mógłbym żyć bez poczucia istnienia duchowej strony rzeczywistości. Nie wiem jaki jest bóg ale oglądać świat jedynie jako materialne kształty to jak patrzeć na odarty z treści obraz. Przyznać że nie ma nic więcej oprócz pustki. Łatwo jest popaść w zgorzknienie pod pozorem dojrzałości. Duchowość się po prostu czuje. Nie jestem wybitnym katolem ale wiem że istnieje rzeczywistość metafizyczna. Ale każdy rozkminia to po swojemu i bardzo się ciesze że istnieją agnostycy, ateiści i w ogóle ktokolwiek ;)

Awersję budzi we mnie łączenie wiary z jakimiś ideologiami typu nacjonalizm albo konserwatyzm. To obrzydliwe.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nietzschego nie cierpię bo to on jako pierwszy wprowadził na salony otchłań bezsensu, w dodatku wyznawanie tego nazywał odwagą. To że sam na końcu sfiksował to nic wobec tego ilu ludziom sprzedał swój szit. I nie pije tu do tego co naziści później wyczyniali z jego filozofią, ale z tym że on odarł człowieka z jakiejkolwiek nadziei.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
bardzo ładnie, jak dla mnie, ujęłaś sens Stvorku i ja się zgadzam, z tym ,że mnie nikt nie ochrzcił, nigdy żadnej religii nie wyznawałam, więc nie utraciłam, nie odeszłam.. wiara owszem i 'pomoc' w ciężkich chwilach, jaka? - własna.. bliscy duchem ludzie, którzy często perfekcyjnie potrafią zrozumieć i wystarczy słowo, więcej nie muszą pytać, wiedzą co zrobić, żeby pomóc, więc jasne, że nie tylko materialne odbieranie świata, nie sex dla sexu, duchowość i metafizyka jak najbardziej.. ile bywa magii w spojrzeniu w oczy drugiemu człowiekowi, jaką siłę mają uczucia.. uwielbiam patrzeć w morze, nawet jak był sztorm jesienią 2009 pojechałam popatrzeć i podobała mi się ta siła, coś w tym było, emocje natury.. mam w domu buddę od bliskich, różaniec, na którym babcia wygrawerowała coś od siebie/ nie religijnego.. kawa z przyprawą do piernika, rooibos cynamonowy mmm radosnego weekendu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobra, powtorze sie.
Sp. dziadek mego przyjaciela powiedzial kiedys chyba najmadrzejsze zdanie jakie slyszalem nt tzw sensu zycia mianowicie: "twoje zycie mialo sens jesli choc jedna osoba zaplacze na twym grobie".
Ale nawet tego nikt sie nie dowie.

I tyle.
Cala reszta jaka zem w zyciu slyszal to wytarte do granic rozsadku frazesy i stozkowy stos abstrakcyjnych bzdetow.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
radość życia jest tylko jedna ...żyje się dla kogoś,trzeba kochać i być kochanym,jest białe i czarne, jest dobro i zło i zawsze masz wybór, życie to labirynt, wiara to siła,wierz w co chcesz ,nie krzywdź innych i bądź...bądź kim jesteś,kochaj życie!!!!będziesz mieć więcej wiary i siły by żyć...dla innych...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Wiersz o Gdyni (9 odpowiedzi)

Pilnie poszukuję wiersza dotyczącego miasta Gdynia? Jeśli ktoś zna jakiś to bardzo prosze o...

Czy mężczyźni mogą chodzić w spódnicy? (28 odpowiedzi)

Tu i ówdzie kreatorzy mody zachęcają mężczyzn do założenia spódnicy. Chodzi o spódnicę szytą dla...

czy ktoś z Was wygrał w radiu?? (150 odpowiedzi)

Zastanawia mnie czy są tu osoby które wygrały w radiu np RMF FM kasę? Codziennie prawie każde...

do góry