Widok

Religijność a przestępczość

Jakiś czas temu zamieściłem tu wątek poświęconu wpływowi religijności na stan zdrowia, teraz z koleichciałbym przytoczyć fakty na temat związku mędzy religijnością a przestępczością.
Wiadomo z badań że religijność ma pozytywny wpływ na zdrowotność populacji. Przedstawiam link do artykułu omawiającego powiązania między religijnością a przestępczością, ukazane na podstawie map wykonanych dla terenu Polski.

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/409246-przestepczosc-i-religijnosc-ciekawa-analiza-zjawisk
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

To teraz przedstaw podobne badania odnośnie Meksyku, czy Brazylii...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak jakoś nieswojo było jak internetowy grafoman cicho siedział.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zwróć się z prośbą do jakiegoś Meksykanina czy Brazylijczyka.
I pilnuj swojego podwórka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Czy Twoje wnioski dotyczą jednej religii.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Proszę sprawdzić w artykule.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

W imię Boga, Allaha czy innego Stwórcy ginie najwięcej ludzi.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Przez kościół katolicki przewala się lawina przestępstw pedofilii. Czy to też jest oznaką małej przestępczości wśród wierzących?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

No to popatrzmy na to z takiej perspektywy:

Do najnowszych osiągnieć lewactwa należy ustalenie, że lewacka pedofilia jest cacy, a katolicka be. Okazuje się oto, że jeżeli bliżej się przyjrzymy danym na temat nadużyć duchownych, to ogromna większość sprawców aktów pedofilii to homoseksualiści. I w ten sposób KK można atakować podwójnie, zależnie od okazji - że jest wylęgarnią zboczeń albo że dyskryminuje gejów.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Łowco,
No to popatrzmy na to z innej perspektywy, dlaczego właśnie w przypadku kościoła homoseksualna pedofilia jest wyjątkowo obrzydliwa, niedopuszczalna i karygodna?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

fubu
Nie zajmuję się tu ocenami moralnymi lecz mechanizmami i manipulacjami medialnymi. Przestępcy zawsze byli i będą, więc należy stosować metody ograniczania przestępstw. Demoliberalny mechanizm jest taki, że bardzo sprzyja rozwojowi patologii. Więc tu trzeba szukać winnego w pierwszej kolejności.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Łowco,
Rozumiem, że gdy piszesz "Demoliberalny mechanizm jest taki, że bardzo sprzyja rozwojowi patologii" to nie jest to ocena moralna.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

fubu

To uważam za udowodnione - nie ma przestrzeni jednowymiarowej, ani dwuwymiarowej, przestrzeń musi mieć trzy wymiary. Demoliberalizm jest społecznie jednowymiarowy, dlatego się rozsypuje, zasypując nas patologiami.

Wg amerykańskich badań w latach 1950 - 2002, ofiarą molestowania ze strony 4392 księży ze stu tysięcy sprawdzonych księży padło 10 667 osób nieletnich, czyli 4%. popełniło to przestępstwo.
Wg innego raportu ofiar molestowania uczniów przez nauczycieli jest w szkołach USA prawie 100 razy więcej niż ofiar księży. 90 % molestujących księży to homoseksualiści.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Meksyk i Brazylia to to samo chrześcijańskie podwórko - katolicyzm. Wnioski wyciągnięte z analizy powiązania przestępczości z religijnością w Meksyku, czy Brazylii będą zupełnie inne, niż te w Polsce...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

"będą zupełnie inne, niż te w Polsce..."

Będą ? Prorok ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Stary menelu, a jakim prawem ty mówisz o religii? Jesteś przecież starym komuchem, który nienawidzi ludzi.
Czy taka nienawiść do bliźnich jest przejawem religijności?
A może zazdrość i zawiść???
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Łowca napisał :
"Nie zajmuję się tu ocenami moralnymi lecz mechanizmami i manipulacjami medialnymi." To już wiemy od dawna.
Jakim jesteś manipulatorem i medialnym kłamcą.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Przestępcy są bardzo religijni. Dla posiadania dóbr materialnych zrobią wszystko.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

na podlozu religii
najgorszej masci manipulanci i dewianci
zadni wladzy ..krwi..i sadomasochistycznych doznan
mogli sobie pouzywac do woli

poczawszy od tzw swietch i medrcow
ojcow koscola ..poprzez papiezy biskupow i lokalnych ksiezy..
czy imamow

dlaczego to wierzacy wymyslili tak straszne tortury.ktore wykonywano nawet na kobietach w ciazy i dzieciach?
bo od zarania tej religii skupiala ona dewiantow.ktorzy z luboscia przygladali sie cierpieniu
a szczegolnie nagich istot

czym rozni sie katolicyzm od islamu?
tym.ze w jednym jawnie przyzwala sie na gwalt i pedofilie
a w drugim z ukrycia
ale
w jakosci i ilosci wykonywania tych czynnosci nie roznia sie wiele

u buddystow tez sa takie zdarzenia
i czesciej z chlopcami
poza tym promuje sie ubostwo
jakoby takie pobozne
mnie ratuje sie zycia tylko pozwala
na odbycie karmy

tam gdzie rozumu nie ma tam wkrada sie dogmat
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

a odnosnie swietych ksiag wszelkiej masci
to zbior ludzkimi skrybami pisany misz masz legend mitow z roznych czesci swiata..po roznymi panowaniami i roznych epok..nieraz bardzo odleglych
inne swiete ksiegi opiewajace jakoby dzialalnosc Boga na ziemi
to zbior opowiadan o wysoko rozwinietych technicznie cywilizacjach
ktore
niekoniecznie a moze nie wszystkue byly na takim samym wysokim poziomie duchowym
czas w koncu przestac wierzyc w to ze czlowiekowi potrzebny jest jakis gromowladny i wszechwladny
mowiac jednoczesnie
o daniu czlowiekowi

pelni wolnej woli

bo bezwzgledne posluszenstwo i posiadanie pelni wladzy i odpowiedzialnosci za siebie
to dwie zupelnie od siebie odlegle rzeczy

nie mozna byc niewolnikiem z pelnia wlasnej woli jednoczesnie

i niekoniecznie czlowiek ma dany system etyczny
moze byc tak ze jest on wbudowany jak martryca
tyle tylko ze mozna na nia nalozyc inne programy zaklocajace

warto byc otwartym na nowe teorie
nie tylko w dziedzinie techniki
wszak swiat idzie do przodu
odkrycia juz sa takze i w swiecie niwidzialnym

a niektorzy nadal glosza sredniowiecze

mimo tego jednak
in vitro nie nazwano niepokalanym poczeciem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

hmm... myślę, że nie chodzi głównie o religię tylko o fanatyzm. równie dobrze przestępczość można badać u fanatyków mlecznej czekolady, czy też czarnych skarpetek. na religii po prostu łatwiej to zbadać i udowodnić ;) wyobraźcie sobie konsternację ankieterów odpowiadających na pytanie "czy woli pan nosić białe czy czarne skarpetki?" :D później wystarczy tylko zbadać ile osób nosi jaki kolor skarpetek w danym regionie, zbadać poziom przestępczości i wysnuć wniosek, że amatorzy odziewania stóp białą bawełną, rwaną przez czarne dłonie są zdecydowanie bardziej agresywni niż ci, którzy decydują się na nieco ciemniejsze kolory ;)

związek między religijnością i przestępczością jest taki, że ci, którzy ślepo podążają za dogmatami są zwyczajnie nieobliczalni i są w stanie zrobić wszystko, by bronić swoich poglądów. ale to nie sama religia przyczynia się do przestępczości a chore umysły chorych ludzi.
Robię brzydkie rzeczy...ale bardzo ładnie :)

blog kulinarny www.rozplynietaczekolada.blogspot.com :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

ciacho
Są badania naukowe, poparte statystykami i mapami, które wyraźnie to pokazują. A i z wieloletniego osobistego doświadczenia wiem to samo i to bez badań.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Twoje doświadczenie nie przedstawia żadnej wartości, nie ma kompletnie znaczenia i raczej nikogo tu nie interesuje.
Powołując się na swoje doświadczenie w kontekście dowodowym robisz z siebie jeszcze większego głupka.

Są czyjeś hipotezy, które nie maja pokrycia w badaniach.
Ciacho bardzo trafnie wskazała, ze równie dobrze można szukać innych absurdalnych związków na poparcie dowolnej tezy,

Zresztą jakiś czas temu karmiles Forumowiczow też innymi gusłami, ze „religijni żyją dłużej”.
https://forum.trojmiasto.pl/Religijni-zyja-dluzej-t817277,1,30.html
Wykazanie absurdu tej tezy wymagało porównania „wskaźnika religijności” ze średnią długością życia.
Wnioski wskazywały na prawdziwość dokładnie odwrotnej tezy.

Pierdooo****lisz Panie bzdury.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Trawestując inne powiedzenie, możemy rzec, że:

"jak się nie ma co się wie, to się wie, co się ma".

To jest typowe wyznanie wiary postkomuny. To jest taka postawa celowego minimalizmu poznawczego zapobiegającego powstawaniu dysonansu poznawczego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Trafnie podsumował cię kolega Manson, który posłużył się porównaniem do gołębia, co to powywraca figury, narobi na szachownicę i ogłosi zwycięstwo.
Nic dodać nic ująć.
Móżdżek też jakby gołębi...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ktoś, kto dysponuje choćby przeciętną wiedzą spoleczno-historyczną, zdaje sobie sprawę, że to cywilizacja chrześcijańska doprowadziła do rozwoju Zachodu. A to z tej prostej przyczyny, że, jak już pisałem wcześniej, to religia jest fundamentem nauki. A skoro taki jest wpływ religii na rozwój, nie może dziwić, że wpływa ona na rozwój jednostek i osoby religijne żyją dłużej.

Odrobina logiki wystarczy, żeby fakty dostarczane przez naukę powiązać w spójną całość.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Sieczkę masz w głowie i próbujesz z niej coś sklecić.
Najwiecej stulatków mieszka w Japonii, która z cywilizacją chrześcijańskiego Zachodu nie ma nic wspólnego.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie mówimy o Japonii, lecz o porównaniu danych w ramach jednego systemu kulturowego.
Dla Japonii porównania nie przeprowadzono. Ale kultura jest blisko związana z religią, więc i w kulturze Japonii dałoby się znależć co nieco do interpretacji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

a ja durna myślałam, że za długie życie odpowiadają geny, biologia, żywienie i tego typu sprawy...

a tu proszę, religia! może ja się modlić zacznę to dożyję sędziwego wieku ;)
Robię brzydkie rzeczy...ale bardzo ładnie :)

blog kulinarny www.rozplynietaczekolada.blogspot.com :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1

Trudno wyczuć :)
Niektórzy święci, co gadali z Bogiem jak gada się z panią w kiosku wykręcali imponujące wyniki. Łucja dos Santos, Dolindo Ruotolo, co w młodości przymierał głodem i był brutalnie katowany przez ojca, albo nasz wesoły mnich Joachim Badeni. Maksymilian Kolbe zamienił bunkier głodowy w rozśpiewany dom modlitwy i wbrew wszelkiej logice i biologii nie umierał. Musieli mu zastrzykiem pomóc. A niektórzy podobnie rozmodleni odchodzili bardzo młodo, co zresztą dużo wcześniej przeczuwali, np. Faustyna Kowalska, czy lansowany ostatnio przez Terlikowskiego Wenanty Katarzyniec.
Są też ponoć bardzo spektakularne przypadki postu eucharystycznego. Ludzie potrafią przez dziesięciolecia nie przyjmować żadnych pokarmów i napojów, jedynie eucharystię. Ponoć sprawdzały to specjalne komisje, które nie odstępowały tych ludzi na krok przez długie tygodnie. Ale ja to się takimi sprawami specjalnie nie interesuję, bo poszukiwanie spektakularnych sensacji to chyba nie dla mnie. Zdarzy się potem jedno, czy drugie oszustwo i cały światopogląd się wali.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

>Zdarzy się potem jedno, czy drugie oszustwo i cały światopogląd się wali.
Tak to jest, gdy człowiek zamiast ufać własnemu rozumowi wierzy w gusła.

>a tu proszę, religia! może ja się modlić zacznę to dożyję sędziwego wieku ;)
Każdy argument, który ułatwia manipulowanie masami jest dobry, nawet obiecywanie długiego życia.
Jak głupim trzeba być aby kupować obietnice szalbierzy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Nie do przebicia jest jeden argument używany do sterowania masami przez totalsów:

"Będziesz popierał postkomunę, to zostaniesz prawdziwym Europejczykiem".

Ale coraz mniej chętnych jest do zamieszkania w starej Europie, poza imigrantami.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

ciacho

Kobieto gdzie Ty się podziewałaś gdy ludzie chodzili do szkoły ? I dlaczego przegapiłaś stare dyskusje między lewactwem a konserwatystami, co jest wążniejsze - geny czy wychowanie ? Obecny stan wiedzy wskazuje, że i jedno i drugie ma swój wpływ, bo wychowanie służy do wywołania ekspresji genów, a ewolucja dokonuje selekcji genów pod kątem zdolności do współpracy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Oj łowco, łowco..... pozostaje mi jeszcze raz powtórzyć, tym razem w nawiązaniu do genetyki i selekcji : gdyby twój tatuś ( z całym szacunkiem dla niego) widział co spłodził, zdecydował by się na stosunek przerywany. A teraz z innej beczki : tak na zdrowy rozum i logikę - skoro ta znienawidzona przez ciebie UE jest taka zła, zasady w niej panujące tracą ci komuną, ciemięży i zawłaszcza, kolonizuje i zniewala i hgw co jeszcze, aha - przypomniałem sobie : nie pozwala wstać z kolan ; to dlaczego należy do niej tyle krajów a uchodźcy obierają ją za swój cel ? Jakoś nie widzę podobnego entuzjazmu w chęci przynależności do WNP czy Unii Afrykańskiej. Kierunek przepływu naszych rodaków, czy to za lepszym życiem, czy za edukacją , wiedzie jakoś dziwnym trafem na zachód. Jakoś nikt nie wali do pracy czy emigracji na Węgry, które w opinii twojej formacji politycznej są wzorem dla nas, jak się powinno wstawać z kolan. Tylko że coś ten wasz Orban w tym wstawaniu z kolan nie spostrzegł swojego niskiego pułapu podskakiwania i przy pier oj dolił łbem o sufit. Zaraz ten manewr stanie się udziałem twoich idoli z Nowogrodzkiej. Niskiego wzrostu i pułapu podskakiwania wam nie brakuje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Łowca to taki typowy stary ruski. Nic dodać, nic ująć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

UE nie jest zła sama z siebie. Lew-lib władze UE są złe z racji utopijnego pomysłu centralizacji olbrzymiego obszaru terytorialnego o bardzo zróżnicowanej kulturze i różnicach geograficzno-środowiskowych. Nic dziwnego, że czekają Unię zmiany układu władzy, czego demoliberałowie boją się. Okres tendencji globalistycznych się skończył plajtą i to samo czeka Unię, jeśli nie zmieni formuły politycznej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Twoje spojrzenie na UE wypaczone jest takimi a nie innymi poglądami, które zbieżne są akurat z polityką wewnętrzną i wobec wspólnoty dwóch państw tzw "problem child". Polski i Węgier. Wspólnota ma już chyba tyle lat co Ty. Ona jak i Ty jakoś ciągniecie. To co ważne : UE da sobie radę bez Polski i Węgier. Ale my ? Z kim będziemy trzymać mając po jednej stronie WNP a z drugiej UE ? Nie widzę opcjonalnej alternatywy niż UE.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wiem, że brzydka ta Unia i kulawa, więc procedura jest doskonale znana - wymieniamy na nowszy model.
Z bankrutami lepiej nie trzymać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Trzeba przyznać Putinowi, ze jest naprawdę skuteczny.
Ma już Brexit na swoim koncie, a działając poprzez Partie Bolszewicką funkcjonujaca w Polsce pod nazwa PiS dokonuje faktycznego demontażu Unii od wewnątrz.
Wczorajsza wypowiedz dudy o „wyimaginowanej wspólnocie” rozwiała ostatnie wątpliwości co do faktycznej obecności Rosji w Polsce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

"Kobieto gdzie Ty się podziewałaś gdy ludzie chodzili do szkoły ?"
no jak ty chodziłeś do szkoły to mnie zapewne jeszcze na świecie nie było ;)

Łowco, gdzie się podziewałeś jak Bozia dawała ludziom dystans do siebie i otaczającego świata oraz dar załapywania sarkazmu i ironii? ;)

a tak poza tym to mówiłam o genetyce w rozumieniu czystej biologii, ilość danych substancji w komórkach, czas ich żywotności (okazuje się, że każdy ma inny), szybkość podziału komórek macierzystych, ilość kolagenu w organizmie, choroby czy zwyrodnienia genetyczne przekazywane z pokolenia na pokolenie, obecność komórek zdolnych do regeneracji DNA, które pozwalają dłużej cieszyć się życiem itd itp. nie ma to żadnego związku z lewactwem, konserwatystami, wychowaniem.
Robię brzydkie rzeczy...ale bardzo ładnie :)

blog kulinarny www.rozplynietaczekolada.blogspot.com :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

No właśnie, mieszają Ci się sfery. Piszesz o sarkazmie, a przecież sarkazm można dostrzec w realu, a nie w wirtualu.
Piszesz mi o detalach z zakresu biologii, ale to nie ma nic do rzeczy, bo przecież jest też chemia, potem fizyka, a z drugiej strony fizjologia, psychologia i socjologia. Pogubiłaś się w tym gąszczu.
A istota rzeczy polega na tym, że to ewolucja i system społecznych interakcji decyduje o selekcji genów, niezależnie od substancji zawartych w genach. Przekazane są te geny, które okazują się funkcjonalne w środowisku gęstych interakcji. I to jest czynnik decydujący - fizjologia podporządkowana jest funkcji, a funkcja ma charakter społeczny, ponadjednostkowy.

Taki jest ogólny algorytm, co nie oznacza, że nie ma wydarzeń zupełnie przypadkowych, nie podporządkowanych algorytmowi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Była tu onegdaj taka jedna Kropeczka. Kiedyś miała jakieś tam emocje życiowe i na jej cześć zrobiłem wino z ryżu. Wszystko już dawno wypite, ale przezornie dwie półtoralitrowe butelki zakopałem w obejściu. Żeby jej dać jak ją spotkam i uchronić przed wypiciem. I właśnie sobie przypomniałem o nich. Kropeczki już pewnie nie spotkam - ale ładnie umiała dodawać słowa, szacun - ale to wino muszę zdegustować, to już tyle lat. Specjalnie zakopałem dwie, bo pomyślałem sobie, że kiedyś w przyszłości zechcę je odkopać i dobrze by było, gdybym wziął jedną, a druga niech jeszcze sobie poleży i poczeka. I jutro tak zrobię.

Do tego zrobię zapewne tagliatelle z cukinii w pomidorach z czosnkiem, oraz odrobiną startego słowackiego oscypka, żeby weganie trzymali się z daleka. I żeby dać mu tę dymną nutę carboanry, której bezmięsni kompletnie nie rozumieją. Ciacho, piszesz się? Na śniadanie będą kurzaszcze jaja z leśnego wychowu smażone na wędzonej w dymie słoninie, no tego weganie już nie ścierpią kompletnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ten dół miał być pod baobab.
Nie, nic nic. Zmarła Szarlota Pawel i nie wiedziałem, gdzie się podczepić.
Kto wie gdzie leży trup? W wapienku. No i Hooligan jeszcze.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

à propos wegan. Czytam sobie, że cola i pepsi zawierają ekstrakt z robali zwanych cochineal. Prawda to czy fake? Kilka lat temu wyszło na jaw, że jako testery wzmacniaczy smaku pepsi używane są korki z linii HEK 293, czyli komórki z nerek abortowanych dzieci. Przez ileż to wodolejstwa wtedy musiałem przebrnąć, żeby ostatecznie dojść do wniosku, że to po prostu prawda .Całe artykuły były rozmywane wywodami ekspertów, którzy tłumaczyli, na czym polega technologia wzmacniania smaku i że żadne ludzkie komórki nie są tam potrzebne. Kiedy nikt nie twierdził, że są. One były w testerach. Robale szczególnie mnie nie gorszą, w nich jest w ogóle spory potencjał, bo mają dobrze przyswajalne białko. Tak tylko sobie gdybam, czy da się użyć tego argumentu do robienia twórczego chaosu w umysłach wegan, do których zresztą nic nie mam. Twórczy chaos jest inspirujący i pomaga przełamać marazm oraz rutynę
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

> Prawda to czy fake?

Nie znam skladu pepsi czy coli, ale jest to całkiem prawdopodobne. Koszenila, występująca czasami pod nazwą "kwas karminowy" (E120), jest dodawana do wielu np. soków owocowych, jako intensywnie czerwony barwnik.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Tego tak naprawdę nie wiadomo. Pod koniec XX wieku były owocne próby produkcji koszenili syntetycznej i czytałem kiedyś wypociny coca-coli, że oni dodają syntetyczną do napojów. Po mojemu po większości dodają naturalną, bo ma takie właściwości fizykochemiczne, że się po prostu kalkuluje. Ni mówiąc o tym, że pozyskuje się ją naturalnie od dziesięcioleci i cały przemysł wytwórczy na tym stoi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Manson.
I jak to ryżowe?
To chyba robiłeś wedle przepisu śp. Skrzycha?
Znaczy na ziołowe?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Acha, nie wiadomo. Czyli pewnie na różne kraje idą różne wersje. Pewien profesor nauk ekonomicznych móiwł kiedyś na wykładzie, że dla Rosjan cola była za mało słodka i specjalnie dla nich dodaje się więcej cukru. Ale to był człowiek z pewnymi wyraźnymi zaburzeniami, więc się nie założę, czy to prawda.
Jeszcze jedna rzecz mnie nurtuje w temacie robactwa. Czy ktoś wie, czy jedwab przędzie się z kokonów otwartych w czasie przepoczwarzania się jedwabnika w motyla, czy po tym, jak on se stamtąd już wyleci? Podejrzewam, że wiedzę o jedwabiu mam ponadprzeciętną bo digitalizowałem kiedyś niezłą książkę na temat jego historii, ale tego właśnie nie mogłem ustalić. Czy to jest tak, ze gąsienica robi kokon i on jest otwierany i pobiera się z niego materiał do wyprzędzenia nici, czy czeka się aż motyl wyfrunie i używa się już pustego kokonu?

a w poprzednim moim poście miało być komórki a nie żadne korki. wiadomo, te zabawki usilnie chcą być mądrzejsze od nas
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dobrze pamiętasz C, według przepisu skrzycha. Nikt nie wymyślił lepszego ryżowego. Otwarłem sobie do Nienawistnej Ósemki i to było właściwe połączenie, własnie skończyłem oglądać. Magawypaśnie.

Moge źle pamiętać Kruku, ale po mojemu te larwy się wyciąga i morduje. I zdradliwa pamięć mówi mi że we wrzątku.

A w temacie coli prawda to jest. Mnie najlepiej podchodzi cola ze Skandynawii. Nasza nie, bo za słodka. A w ogóle to w temacie Tarantino i coli przypomniała mi się rozkmina Julesa, podług której Bóg może robić cuda, na przykład zamieniać colę w pepsi.

No to idę poczochrać Mordreda za uszkiem. A jutro wezmę maczete i pójde z samego rana postraszyć grzybiarzy. Mgła, cisza, jakieś niezrozumiałe trzaski, i ponury zarośnięty żniwiarz wynurzający się z tej mgły z meczetę w łapie.... dobrej i spokojnej nocy, chociaz teh ostatniej ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Kruku:

Z zamkniętych. Wieki temu czytałem o technologii produkcji jedwabiu. Traktuje się zamknięte kokony gorącą parą, żeby zabić larwy i potem to "rozprzędza" (jest taki wyraz? Chyba jest, skoro go napisałem ;)

Nadal knujesz w temacie wegan? ;>

@BMtF:

> ponury zarośnięty żniwiarz wynurzający się z tej mgły z meczetę w łapie

Czyżby grzybiarze, zawekowani w poprzednich latach, Ci się skończyli? ;>

A tak btw: jak wygląda sytuacja na Ciebie na wiadomym froncie?
Na targowiskach pojawili się masowo handlarze z dużą ilością towaru. Sam wyskoczyłem wczoraj raniutko na godzinkę na Kowale i w kilkadziesiąt minut uciułałem urobku na poważną jajecznicę, gdzie wcześnie nic tam nie znajdowałem. A trujaków (w pospolitym znaczeniu słowa) zatrzęsienie.
Księżyc przybiera. Wszystko skłania ku temu, żeby "na dniach" ruszyć w bój, na zbiory przemysłowe, nie rekreacyjne.
Daj tylko cynka, czy jest "na poważnie" po co?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

A z innej beczki:

Pozbyłem się dziś cukinii i kabaczków z działki.
Znajoma Forumka przyadoptowała. Już drugi raz, podobną ilość.
Poprzednio wiozłem Jej kabaczki w niebieskim worku z pewnego szwedzkiego sklepu. Pierwszy etap drogi na taczce, bo nie byłem w stanie go dotargać ręcznie od działki do auta.
Dzisiaj wiozłem na taczcę luzem (więcej wlezie). Z górką, zbierając po drodze te, co się usypały :)
Zafascynowalo mnie, co Ona z nimi robi???
Dzem. Podała mi przepis.
Cukinie wyeksmitowalem z całym zielskiem, ale krzaki kabaczkowe zostawiłem na polu. Jest jeszcze trochę drobiazgu a niektóre nawet jeszcze kwitną. Jak urosną (a jest na to szansa, bo jeszcze ma być parę dni "letnich"), sam spróbuję go zrobić.

I jeszcze dwie ciekawostki:
Że kabaczek miewa "kaprysy wizerunkowe" i nasiona z tej samej torebki dają owoce najróżniejszych kształtów, już się przyzwyczaiłem.
Ale dzisiaj, na _jednej_ roślinie odkryłem dwa różne. Jeden długi, zielony i wężowaty. Drugi relatywnie krótki i pękaty "zeppelin".
Taki Flip i Flap.
Ale to pikuś.
Mam też paprykę, która obrodziła niezmiernie. W gruncie, bez żadnych osłon i troski. Lato było ku temu wybitne. Piękne, wielkie, zielone strąki.
I kilka dni temu dostrzegłem w niej coś czerwonego. W pierwszej chwili pomyślałem, że to zagubiona sucza piłeczka. Ale z bliska okazała się papryką.
Forumka, która dzisiaj zabierała kabaczki, wzięła również trochę papryk. Między innymi tę czerwoną.
Zrywając ja, padłem. Z tej samej roślinki, na sąsiednich łodyżkach, wisiały oczywiście piękne, dorodne, zdrowe i grzeczniutke... ale zielone.
Żałuję, że aparatu nie miałem, żeby zdjątko zrobić.
I nie mam bladego pojęcia, skąd ten czerwony rodzynek (vel czarna owca w rodzinie) się ulągł :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

i jeszcze jeszcze jedno :D

@BMtF:

W naszym wieku pamięć już zaczyna szwankować. Nic dziwnego.
Jak w kawale o dziadku, ktory już nie pamięta, czy dostał na pierwszej wojnie, na drugim froncie, czy na drugiej wojnie, na pierwszym froncie, kulkę między łopatki, czy łopatką między kulki :)
Nie chce mi się grzebac w Necie. Sobotni rozrywkowy wieczór zakończyłem o 23:15, wsiadając do auta, zrąbany jak pies, od Klienta.
Nie mam też wytatuowanego na ciele napisu "mam monopol na nieomylność".
Ale na logikę:
Jaki byłby sens, wydłubywania żywych gąsienic z kokonów, żeby je potem we wrzątku utopić?
Uszkadzanie kokonów i zbędny wydatek roboty i energii (choćby na grzanie wrzątku), żeby topić w nim gąsienice?
Łatwiej i taniej byłoby po wydłubaniu je po prostu rozdeptywać.
Stąd uważam, że mimo, że dzieli nas dystans czasowy, porównywalny do placka z jagodami, moja pamięć płata mi mniejsze figle.

Kiedyś czytałem, że alkohol wypłukuje złogi cholesterolowe z naczyń krwionośnych. Także oczywiście mózgowych.
Przy okazji uszkadza również komórki mózgowe, ale dopóki się _dobrze_ nie przegnie, "pod nóż" idą te słabe i "chromawe" (czysty darwinizm). Pozostałe bez problemu przejmują ich funkcję, z młodym wigorem.

Może, Chłopie, trochę za mało pijesz? :D :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Robiąc papierologię (czasami trza popracować a nie tylko tyrać:) ciągnę ostatniego już dzisiaj drinka. Bo czas lulu...
Zapojka mi się skończyła i jako ersatz używam "wina" które sąsiad mi dał za jakąs przysługę.
Mówił mi z czego, ale zapomniałem :D
10-letni sok owocowy, letko podfermentowany, diabelnie (nawet jak dla mnie) za słodki.
Nie umiem nawet po smaku określić, co to. Porzeczka? Malina? Wiśnia? Truskawka?
Może byc cokolwiek... Kosmiczny nadmiar cukru zabija smak, ale dla sąsiada było relikwią... bo tyle lat...

Tak mi się skojarzyło z tą wykopaną mansonową flaszką. Choć.. znając Mansona, raczej porównanie jest zupełnie z d... wzięte :D

Dzięki zasuwowi dzisiaj mam jutro wolną niedzielę. Działkowa samorealizacja mnie cieszy. Dobrej nocki życże wszystkim, którzy i tak już śpią :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

źle się wyraziłem z tymi robalami. Miałem na myśli, że najpierw się je morduje, a potem wydobywa, ale faktycznie napisałem to niechlujnie. To co napisałeś jest najbliższe temu, co mi się po bani kołacze. Wiem jak wygląda morwowiec i co z morwy można zrobić. Większej wiedzy w temacie jedwabników nie potrzebuję póki co. Mam jeden jedwabny krawat. Gdzieś tam.

Grzybów nie ma, U mnie jest za sucho. Grzybiarze są. Ale za to wczoraj jak jechałem przez Wasze okolice to widziałem chmary ludzi targających opieńki.

A dyniowate zapylają się nawzajem. Ja w tym roku posadziłem żółte i zielone, i mam dosyć dużo zielonożółtych. A największych przekleństwem dla hodowcy arbuzów jest sąsiad hodujący dynie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Już nie tylko w temacie wegan rozmyślam, ale trochę głębiej sięgam. Takie tam ujęcie cywilizacyjne. Jest teoria, że cywilizacja białego człowieka oparta została w dużej mierze na Biblii, gdzie Bóg polecił ludziom "czynić sobie Ziemię poddaną". Tym się tłumaczy rzekomo mniejszą w naszym kręgu cywilizacyjnym dbałość o przyrodę. Tymczasem widzę, że w przypadku pozyskiwania tkanin tak nie jest. Owce są po prostu strzyżone i nie ma to nic wspólnego z mordowaniem ich. Bawełna, len - wiadomo, nie ma co się rozpisywać. To uczciwa i szlachetna działalność rolnicza.
Tymczasem w przypadku jedwabiu mamy do czynienia z jakimś hardkorowym holokaustem tych ćmów (ciem? kapciem, pan komiksiarz Baranowski chyba jeszcze żyje, geniusz). Nie mają nawet szansy rozpostarcie skrzydeł. Pewnie przesadzam, centralnego układu nerwowego toto nie ma. Ale mając tę świadomość źle bym się czuł nosząc na sobie coś, co jest efektem zabicia we wrzątku tysięcy motyli.
A jeśli panom z Ligi Przeciw Zniesławieniom jakiś sprytnie napisany program aportował te moje głupoty prosto na ich biurko, to pozdrawiam serdecznie. Czytałem Normana Finkelsteina i wiem o waszej obsesji na punkcie słowa "holokaust". Zastrzeżcie se to chłopaki w jakimś urzędzie patentowym, który sami sobie najpierw otworzycie i po sprawie. Ja tam niczego ani nie umniejszam, ani w wasze interesy się nie wtrącam. Po prostu pochyliłem się nad losem motyli morwowych.

https://www.youtube.com/watch?v=G_Lsdk88AYM
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Kruku:

W "Powrocie z gwiazd" Lema jest coś takiego:
Bohater, po kilkudziesięciu latach podróży mędzygwiezdnych, gdzie większość czasu spędził w hibernacji, postarzając się biologicznie raptem o jakieś 10 lat, trafia do zupełnie innego społeczeńśtwa. Pozbawionego przemocy i agresji.
Efekt chemicznej kastracji, nazwanej tu "betryzacją".
I stwierdza, że kompletnie do tego społeczeństwa nie pasuje.Nie, żeby był jakimś zwyrolem, któremu się marzy udręczenie lub zabicie jakiegoś człowieka albo zwierzaka.
Rozmawiając z kolegą z tego samego lotu, dochodzą do wniosku, że środki, które zabiły w ludziach agresję, zabiły totalnie sens człowieczeńśtwa.
Betryzacja obejmowała zakazem kręgowce. Nie obejmowała np. owadów.
Kiedy czytałem tę książkę, będąc nastolatkiem, skumałem, że sam mam wbudowany taki zakaz, chociaż (chyba :) betryzowany nie byłem.
W ramtych latach miałem skrupuły zabić nawet wigilijnego karpia.
Teraz, po upływie prawie 40 lat, mógłbym hodować zwierzęta. Od karmienia smoczkiem noworodka, po ich własnoręczne zabicie, kiedy przyjdzie na to czas.
Co więcej: wiem, że umiałbym zabić czowieka. Zabiłbym też bez wahania swoją sukę, gdybym musiał.
I dużo bardziej rozumiem słowa z rozmowy tych dwóch lemowskich pilotów. Jest potencjał a jedynie świadomość go ogranicza.
Nie muszę, to nie zabijam.

@BMtF:

Szkoda, bo właśnie w Twoją stronę planowałem się zapuścić.
Ze 3-4 dni temu czytałem o jakichś kosmicznych rekordach (rzędu 200-300 sztuk na godzinę) w zbiorze borowików, ale w okolicach Bytowa. Daleko, choć lasy tam zacne. .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ludzie wartościują życie zwierząt i tak już musi być. Myślę, że nie ma co z tym walczyć ani starać się na siłę to w sobie przełamywać. Cejrowski powiedział, że jak ktoś nie jest w stanie zjeść zupy z małpy, to bezwzględnie nie powinien zapuszczać się do dżungli. W przypadku owadów też ten mechanizm działa. Komary tłuczemy bez skrupułów, ale po co ktoś miałby zabijać sympatycznego trzmiela albo motyla? Te wszystkie kolekcje motyli poprzekłuwanych na żywca szpilkami to mimo wszystko jakieś chore barbarzyństwo.
Przegięcia w obie strony bawiły mnie kiedyś a teraz potwornie mnie już nudzą. Z jednej strony jest prof. Środa, która napisała cały felieton, w którym oburzała się, że ludzie na urlopach zwalczają gryzące i brzęczące robactwo. A z drugiej jest redaktor Terlikowski. Ktokolwiek cokolwiek napisze o prawnej ochronie życia i warunków hodowania zwierząt, to może być pewny na 100%, że Terlik się oburzy i napisze, że to skandal, iż ktoś wspomina o zwierzętach, kiedy w Polsce nadal można dokonywać aborcji.
Człowiek, co sprzedaje grzyby przy drodze tydzień temu mówił, że tak źle to dawno nie było. W zeszły piątek znalazłem koszyk maślaków, pięknego koźlarza czerwonego i kilka kurek. Słabo, bo jak się na poważnie myśli o maślakach, to liczy się je na wiadra. Ale największa patelnia wypełniła się po brzegi. Po skurczeniu został porządny talerz grzybów. Tylko te kurki coś mocno pomarańczowe. Wyraźnie odznaczały się już po usmażeniu a właściwie uduszeniu w sosie własnym z dodatkiem słodkiej śmietany. Chyba zjadłem lisówki pomarańczowe. Jeśli tak to potwierdzam, że nie są szkodliwe. Do tego wniosku wikipedia się skłania. Poczytałem targany wątpliwościami i ucieszyłem się, że nie muszę wszystkiego wyrzucać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

MtF.

"kluczowym elementem w grze jest cierpliwosc".

Czarny pięknie ostatnim zdaniem sprowokował generała do chwycenia po broń.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ten film ma pierdyliard podtekstów. Kocham Tarantino za to, że robi film akcji w którym kręci 5 innych filmów.

Postać generał Sandiego CoMiTam Smithersa, zagrana przez Bruce'a Derna, jest wyrąbista. Sam Dern w karierze grał szeryfów i innych niepokonanych, samiec alfa, a tutaj gra starego dziadka pamiętającego dni chwały, który idzie na układ z bandziorami w obawie o własne życie i cały wzdraga się sobą gdy ktoś krzyczy stojąc przy nim. Mówi do majora Warrena: "pan jesteś hiena", a wszystko co robi jest gorsze niż bycie hieną. Dla nas ze Wschodu pewne niuanse dotyczące wojny konfederackiej może są niezbyt czytelne. Ale na końcu czarny major z Północy ramię w ramię w białym synem wywrotowca z Południa tępią zło - uwielbiam tę dalekowschodnią dydaktykę u Quentina.

Grzybiarzy nie nastraszyłem. Nie było mgły. Z daleka widzieli już ponurego żniwiarza z maczetą w łapie i przezornie nie zapuszczali się w moje rejony. No cóż. Z wprawy wychodzę. Prawie, że zawiesiłem się dzisiaj w lesie. Pięciotonowy zestaw pomiędzy drzewami to jest to co wzbudza w organizmie adrenalinę. Zwykle przechodzę na grubość lakieru, ale dzisiaj zabrakło mi z centymetra. sks. całe szczęście, że człowiek ma czym nadrabiać, bo maszerować po piłę, żeby wyciąć zestaw spomiędzy drzew - wstyd.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Cierpliwość w oczekiwaniu jako kluczowy element przy procesie podjęcia decyzji o wydobyciu spod gleby poltoralitrowego ryzowego - zachodzę w głowę jak Tarantino to przewidział.

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bardzo ładnie to powiedziałeś - cierpliwość jest dla tych, którzy czekają.
Dla tych, którzy żyją chwilą i na nic nie czekają nie ma najmniejszego znaczenia.

Dzisiaj obejrzę sobie Pottera, ten pierwszy o Kamieniu Filozoficznym. Stary Flamel tez pewnie miał w poważaniu cierpliwość, bo nie miał na co czekać :-))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry