Widok

Rola męża i ojca

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
czy ja się czepiam?
przeciez mój mąż pracuje i przynosi kasę, posprząta, zrobi cięższe zakupy, których ja nie uradzę...więc chyba po pracy może sie położyć,przespać, pooglądać mecz czy kabaret...a dzieci...a co tam...skoro siedzę w domu to mogę zajmować się nimi 24h/dobę bez ustanku i chcwili dla siebie..aż się wypalę całkowicie...
nie mam wsparcia jeśli chodzi o odciążenie mnie przy dzieciach...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
nie czepiasz sie.....jakby mój mąż nie robił nic przy dziecku ,juz dawno wylądowałabym w wariatkowie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam dość! wlasnie siedze z dzieciaczkami...a moj mąż sobie leży...bo przeciez był dzis w pracy i posprzątał mieszkanie....a ja od 6 rana pewnie leżałam i pachniałam...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to fakt nie jest tak fajnie 24 na dobę zajmować się dzieciaczkami mimo że się je bardzo kocha. może porozmawiaj z mężem że chcesz mieć trochę czasu dla siebie, albo sprytniej zapisz się na coś i będziesz musiała tam chodzić np. dwa razy w tygodniu. u nas też głównie ja zajmuje się małą bo mąż pracuje ale jak jest w domu i ma czas (bo nie zawsze oznacza to że w domu to może się zająć córką) to spędza go z córką albo razem np. gramy. jeżeli mój mąż by mi odmawiał zajęcia się córką to bym powiedziała że w takim razie niech nianię mi załatwi tak na 3 godz 2 razy w tyg. Ale szczerze to nie rozumiem takich tatusiów co nie chcą zajmować się dziećmi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też nie rozumiem....jedyne, co mu wychodzi najlepiej i bez mojego biadolenia to włączanie 2-latkowi bajek!!!!! mogłyby lecieć non stop...a gdzie zabawy rozwojowe??? - dziecko trzeba przecież czegoś tez uczyć i wychowywać a nie hodować...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja,u mnnie jest to samo.Twoj to przynajmiej posprzata,moj nawet tego nie zrobi.Twierdzi ze skoro przynosi kase to mam go po stopach calowac i latac obok niego,bo przeciez ja nie mam prawa byc zmeczona.Przeciez zabawa z dzieckiem,chodzenie na spacer i robienie zakupow nie jest wcale meczace!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie i u mnie też nie inaczej ,jakby jego rola kończyła się na zarabianiu pieniędzy ,z posprzątaniem czy zrobieniem czegoś to jest tak że jak powiem to zrobi ale co sie przy tym namruczy pod nosem że czasami nie śmiem prosić i wole sama zrobić i tez nie wyrabiam chociaż nie pracuję ,zajmowanie się dwójką dzieci jest męczące wiadomo ,często myślę że wolałabym pracować to chociaż tam bym odpoczęła :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moniss ja dokladnie tak samo.Juz o dluzszego czasu mysle o drugim dziecku,ale boje sie ze z takim mezem nie dam rady.Bo ja juz sie czuje jakbym miala dwojke...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jakbym miała takiego faceta to po pierwsze nie milaby co liczyć na dzieci albo by skończyło się na jednym plus wieczorkiem nie miałby na co liczyć bo ja zmęczona tym,że nie miałabym chwili odpocząć i chyba musiałby się zmienic :) faceci za sex to wszystko zrobią.Wtedy kombinują,że aha jak dam jej odpocząć to potem wieczorkiem mam na co liczyć bo będzie w lepszym nastroju.. Facetowi trzeba czasem trochę wzbronić żeby poczuł,że żona to nie własność i mam teraz w domu gosposię i sprzątaczkę ale że trzeba sobie o pewne rzeczy się postarać, ciagle ją zdobywać....oni generalnie to lubią.Rozmowa nie przyniesie efektów bo oni nie bardzo tak jak dzieci są w stanie nas zrozumieć po rozmowie, bardziej po czynach.
Mój wraca do domu to mam wolne dzieci jego, a w weekend śpię do 10 bo on się rano zajmuje i jeszcze czasem zabiera je do sklepu czy gdzieś żeby nie hałasowały i żebym sobie pospała.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
moj mógłby chyba żyć bez sexu....ale to odrębny temat....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moz maz tez moze zyc bez sexu-nie kumam tego tak naprawde
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w sumie to ciekawy temat więc rozwińcie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co tu rozwijać? po prostu....w przypadku mojego męża nie sprawdza się stereotyp, że mężczyzna myśli tylko o seksie, że mężczyzna nie przepuści żadnej okazji, że mężczyzna może zawsze i wszędzie...to ja mam większe libido i przejawiam większe zainteresowanie seksem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehehe może to: nie myśli tylko o seksie, nie przepuści żadnej okazji, może zawsze i wszędzie - on ma tylko w domu ;)

tak w ogóle stawiając się na miejscu mężczyzny gdybym: miała pracować (często po 10-12 godz. dziennie z weekendami, bo zakładam że jednak większość mężczyzn tak pracuje) + tylko na mojej głowie byłaby kwestia utrzymania rodziny (co wiąże się z dużym obciążeniem psychicznym) + musiałabym po powrocie z pracy wyjść z psem + posprzątać mieszkanie + robić po drodze ciężkie zakupy + zajmować się dziećmi + głodny czekać jeszcze na obiad (bo "nie zdążyłam zrobić") + słuchać marudzącej żony jaki ona miała ciężki dzień + patrzeć na moją "piękną" żonę, która z nadmiaru obowiązków nie zdążyła się normalnie ubrać i uczesać (nie mówiąc o wymalowaniu)
to na bank nie miałabym ochoty na seks
i w ogóle nie miałabym ochoty na takie małżeństwo

Może postawcie sie czasem na miejscu tych Waszych mężów, spójrzcie na pewne rzeczy ich oczami, może wtedy dojrzycie coś więcej niż tylko czubek własnego nosa i coś więcej niż tylko swoje "chcę"
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 6
sama prawda , jak najbardziej zgadzam się z powyższą wypowiedzią ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
A ja nie do końca. A co powiedzieć w sytuacji, kiedy oby dwoje pracujemy. Stanowiska równorzędne czyli praca tak samo ciężka i odpowiedzialna. Tylko ze on ma za zadanie jechac do tej pracy i z niej wrócić, a potem pilot i kanapa. ja muszę mieć czas aby zawieźć dziecko do opiekunki, odebrać je. Zrobić zakupy, pranie, iść z dzieckiem do lekarza jeżeli jest taka potrzeba, wstać do małego w nocy jak płacze i jeszcze w weekend pojechać na studia podyplomowe, a wracając zrobić zakupy. Oczywiscie po drodze muszę "dobrze wygladać". I gdzie tu sprawiedliwość. Szczerze powiedziawszy czekam kiedy padnę na ryj. Może wtedy otworzą mu się oczy...
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
A dlaczego Wy to wszystko robicie? Latacie z garami, siatami, dzieciami... Po prostu odpuśćcie sobie, jak ci faceci... Im szybciej tym lepiej, to się wyklaruje podział :-)

I nie mówię o facetach co zasuwają 12 godzin fizycznie+weekendy :p bo to nie jest większość i nalezy im się wypoczynek na pewno.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też sie nie zgadzam.....może po prostu któregoś dnia zamień się z mężem i tez padnij na ryj.JAk wróci z pracy to oznajmij mu że jestes tak padnięta po całym dniu pracy z dziećmi że musisz poleżeć!tak samo masz prawo być zmęczona...!w koncu wykonujesz najtrudniejszy zawód świata jakim jest WYCHOWYWANIE WASZYCH DZIECI!Mój mąz równiez pracuje cięzko fizycznie ale wie że to sa nasze dzieci a nie "moje"!I tak samo jak i on,ja również pracuje w domu.Dbam o to żeby miał ugotowany obiad,wyprane,posprzątane a przedwszystkim żeby nasze dzieci miały poukładane w głowach i wyrosły na normalnych ludzi!więc powinniśmy "pracę po godzinach" wykonywać razem!!!Bo są to nasze wspólne dzieci...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
no właśnie mała zamiana byłaby ciekawa.
cały dzień w domu, pieluchy pranie gotowanie. mąż zajmuje się dzieckiem tylko jak ono ma dobry humor jak zaczyna się awantura lub marudzenie to kończy sie tekstem w stylu " przestań się drzeć" albo "weź ją ode mnie". ja też mam ochotę czasem na długą kąpiel i drinka ale o tym mogę zapomnieć no bo najpierw musze dziecko uspać a później jak już śpi i chcę się zrelaksować to słyszę "nie puszczaj za dużo wody bo hałasuje" :(((.
nie pamiętam kiedy mąż położył dziecko spać, żebym mogła się choc trochę wyłączyć. coraz częściej zastanawiam się nad wyjazdem gdzieś gdzie ktoś mi pomoże (rodzice albo szwagierka) jeszcze trochę to wyląduję w wariatkowie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przyzwyczaiłyście do nadskakiwania.
Albo, jak to typowy facet- jak pokażesz, że potrafisz, to zazwyczaj zjedzie jak wielbłada na pustyni.

Podzielić obowiązki, nie sprząta -wy też nie.
Ciuchów nie składa- zebrac je i włożyć księciowi do wyra, w miejscu , gdzie śpi.

Nie przyzwyczajać, tylko tak samo oczekiwać!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

Dietetyk Agata Szczerkowska zdecydowanie odradzam (8 odpowiedzi)

Witam, kiedyś odchudzałam się z panią Agatą i efekty były super - w 3 miesiące schudłam bez...

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

do góry