Widok

Rola męża i ojca

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
czy ja się czepiam?
przeciez mój mąż pracuje i przynosi kasę, posprząta, zrobi cięższe zakupy, których ja nie uradzę...więc chyba po pracy może sie położyć,przespać, pooglądać mecz czy kabaret...a dzieci...a co tam...skoro siedzę w domu to mogę zajmować się nimi 24h/dobę bez ustanku i chcwili dla siebie..aż się wypalę całkowicie...
nie mam wsparcia jeśli chodzi o odciążenie mnie przy dzieciach...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
ok, mysle ze czas skonczyc watek...wygadalam sie i tyle...w zyciu jak w kalejdoskopie...dzien taki, dzien siaki...kocham moje dzieci najbardziej na swiecie...na szczescie juz niebawem wiosna:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale ja nie narzekam na organizację! i raczej nikt mi jej braku nie może zarzucić...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oboje pracujemy, ja z reguły jestem szybciej w domu. Po drodze z pracy odbieram młodszego synka od babci i starszego z przedszkola. Wracam do domu i za ok godzinke jest mąż.

Przez tą godzinę mam czas aby odkurzyć mieszkanie i nastawić obiad, nie wspominając z zaaranżowaniu zabawy dzieciom.

Jak mąż wraca, jemy wszyscy razem i dzieciaki idą się bawić a ja mam chwile czasu dla siebie lub na internet.

Aha...... rano wstaje pół godziny po mężu i mam czas na zrobienie sobie kanapek do pracy i ogarnięcie chałupy z porozrzucanych zabawek :)

Nie narzekam i mimo że pracuje na etacie to mam czas na wszystko, i dla dzieic i dla męza i na miły wieczór jak dzieciaki śpią.

Wszystko jest kwestią organizacji, nie mialabym serca siedząc w domu (gdybym nie pracowala) i zajmując sie dziećmi, gotując, sprzątając jeszcze po przyjściu meża żądać aby zrobił to czy tamto bo ja jestem zmęczona.

Nie znaczy to oczywiscie że mąż nic nie robi, bo robi i nie musze go wcale do niczego zmuszać, zresztą przychodzi z pracy to też robi coś w domu.

Kwestia organizacji dziewczyny tylko i wyłącznie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
gdybym miała silne oparcie psychiczne w mężu nie pojawiałyby się takie desperackie wątki przesiąknięte bezsilnością...tak to czuję...myślę, że wystarczyłoby gdyby choć raz sam namawiał mnie żebym sobie wyszła na spacer chooćby dookoła domu, bo jak już wróci tym późnym wieczorem to nawet sklepy pozamykane...a rodzina daleko w świecie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bmmm, no nie zrozumiemy się chyba wcale...
bezsens - iść do pracy by uciec od dzieci...
ja nie chce uciekać od wychowywania, bo sama podjęłam decyzję o zostaniu w domu...
owszem dzieci czasem śpią ale wtedy jest czas by np. dokończyć obiad, powiesić/zdjąć pranie, posprzątać, umyć głowę itp. (nie wszystkie czynności da się zrobić wieczorem czy nocą)...
poza tym:
- ja w domu za cholerę nie odpocznę psychicznie..a wyrwać się nie mam jak/kiedy i dokąd
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Panie "H" - no ja czekam na to z drżeniem oczu:) i już się nie mogę doczekać:) - poważnie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo ciekawy wątek. Poczekam jeszcze na kolejne komentarze Pań i chyba trzeba będzie zabrać głos o_O
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
"ale moja pesje ktora zarobie musialabym oddac opiekuńce"

- ale tu przecież chodzi o to żeby odpocząć od ciągłego zajmowania się dziećmi, nie o pieniądze. Lepiej dalej siedzieć i marudzić, no tak.

Poza tym nie każda opiekunka bierze 1200 zł m-cznie, nie każda! Można znaleźć nawet taką za 5 zł na godzinę i to bardzo dobrą.
A żłobek? Kosztuje ok. 750 zł za 8 godzin dziennie z wyżywieniem (w Gdyni). Wiec jednak jeszcze trochę z tej wypłaty by zostało.

A skoro to zmęczenie psychiczne i chęć wyrwania się z domu jest tak silna jak wszystkie tu piszecie to jednak warto iść do tej pracy chociażby właśnie po to, żeby psychicznie odpocząć od dziecka.

Wiec moim zdaniem to tylko wymówka.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jak to mówią...jak sobie wychowasz tak masz;))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do BMMM ja moze napisze o swojej sytuacji tz. tez juz 4 lat siedzę w domu i marudze i pewnie poradziłabyś abym poszla do pracy ale moja pesje ktora zarobie musialabym oddac opiekuńce wiec, nie widze sensu aby zacząć parce do póki mala nie pojdzie do przedszkola.
a tak na poważnie to wszystko uzaleznone jest os facetow ja codziennie robie obiad mężowi (dodam ze fizycznie nie pracuje) a on jest taki leniwy ze nawet jak zje do nie wlozy talerzu do zmywary.tłumacze mu ze nie kaze tobie zmywac tylko prosze o wlozeniue tego talerza.niektre pisz za jak maz nie sprzata ty ty tez nie sprzataj-i co siedziec w takim syfie to jest rozwiazanie.moj M moze miec nawet guano w pokoju na samym srodki i mu to wcale nie przeszkadza.nie zajmuje sie dzieckiem,ja wczoraj odsniezalam balkon,naprawiam szafki i pytam sie po co ty jestes-chyba tylko dlatego ze przynosisz kase.nie dajmy sie zwarjowac.i jeszcze chce abym super wygladala.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
A nie odpowiedziałaś co z pracą? Dlaczego nie chcesz iść do pracy chociażby po to żeby psychicznie odpocząć skoro to taki problem?
Bo wygodniej siedzieć w domu i narzekać. Dlatego. To proste.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
masz racje pieczulka...dzieci ida spać jest czas i dla nas;))))i tv sie obejży i drina wypije;)Taka kolej rzeczy;)ale nie zaprzeczam ze i ja musze sie wyrwac z domu czasami bez dzieci....odsapnąć;)Na szczęście mam męża który nawet sam mnie namawia żebym się wyrwała z domu i poszła odreagować...po prostu zmienić klimat bo również siedze z dziećmi cały dzien w domu i czasami można zwariować.ALe daje rade i pomimo że nie jest zawsze kolorowo mój mąż bardzo mi pomaga kiedy tylko może,ale to tez kwestia tego jak podzieli się obowiązki.I u nas było tak od samego początku.Oboje się staramy sobie pomagać przy dzieciach a to że jest zmęczenie to norma..zawsze było i będzie;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale napisałaś "skoro siedzę w domu to mogę zajmować się nimi 24h/dobę bez ustanku i chcwili dla siebie"
- co jak dla mnie znaczy tyle, że NON STOP bez ustanku i chwili dla siebie zajmujesz się dziećmi.
No to może zastanawiaj się 2 razy co piszesz, bo już się gubisz.

W jakim wieku ja mam dzieci? 2 i 3 lata (niecałe).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
ale godzine odpoczynku ? jakiego, lezec pepkiem do gory czy co? przeciez dzieci ida spac to wtedy mozna i razem polezec film obejrzec ksiazke poczytac.
a to tak jak pisalam,
jak moje maja np tragiczny dzien to maz wchodzi do domu stawiam obiad(bo jak marudne jednej osobie nad nimi zapanowac ciezko ) on szybko zje i ja wychodze... czy po drodze kupic pare rzeczy czy sie tylko przejsc (niem mam na dzielnicy nikogo bezdzietnego, a jak chce od dzieci odpoczac to nie pojde na ploty do dzieciatych ;))ochlonac pooddychac.
teraz ja siedze sobie a maz sie dziecmi zajmuje bo ze mna nawet nie chca sie bawic ;) bo Tata teraz ma czas i nie idzie do pracy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o 8 ,dziecii wstaja o 7(i my razem z nimi,czasem wczesniej przypelzna do wyrka)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bmmm a poza tym - ciekawi mnie w jakim wieku Ty masz dzieci...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bmmm ale ja nie napisałam ze "opieka nad dziećmi pochłania ich czas całkowicie tak że nie mozna już nic innego zrobić." - tylko że chciałabym mieć chociaż godzine dziennie spokoju!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
a o ktorej wychodzi?...na pewno nie o 6?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
a dodam ze moj wraca o 18 najwczesniej wiec nie mamy za duzo czasu we 4ro
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to jeżeli potrzebujesz oddechu to napisałam - idź do pracy, wtedy bedziesz miała okazję i odpocząć psychicznie i zatęsknić za dziećmi.
Czego oczekiwałaś zakladając ten wątek? Że każdy bedzie Cię żałował, znów kolejna biedna uciemiężona matka polka... No niestety. Tak jak napisałam masz to co chcesz mieć. Chcesz się uwolnić od czasu do czasu? Tylko od Ciebie zależy jak to sobie zorganizujesz.

Nie jestem idealna, nie zawsze mam posprzątane, nie zawsze zrobię wszystko co mam w planie. Podałam swój przykład tylko dlatego żeby pokazać ze niektóre kobiety po prostu przesadzają, grubo przesadzają twierdząc że opieka nad dziećmi pochłania ich czas całkowicie tak że nie mozna już nic innego zrobić.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry