Widok
Rower zimą.
Jak radzicie sobie z mrozem? Nie chodzi mi o ubiór tylko przyczepność.
W niektórych miejscach dziś była taka ślizgawka że trzeba było jechać ulicą. O ile z jazdą ulicą nie mam najmniejszego problemu, to jednak chętnie wysłucham jakichś ciekawych patentów na mróz...
Próbowałem np. trochę zmniejszyć ciśnienie - nie wiem na ile to skuteczne ani bezpieczne ;)
W niektórych miejscach dziś była taka ślizgawka że trzeba było jechać ulicą. O ile z jazdą ulicą nie mam najmniejszego problemu, to jednak chętnie wysłucham jakichś ciekawych patentów na mróz...
Próbowałem np. trochę zmniejszyć ciśnienie - nie wiem na ile to skuteczne ani bezpieczne ;)
Jeżdżę zimą od........ zawsze. Ale góralem i głównie po wertepach, lasach, parkach, a nawet zamarzniętych jeziorach. Po mieście też oczywiście. I doszedłem do wniosku, że nie ma opon uniwersalnych. Trzeba zmieniać. Kiedyś zmieniałem opony. Potem dokupiłem kompatybilne koła i zmieniałem koła. A teraz zmieniam.... rowery. Jak jest mróz, ale sucho i nie ma śniegu to nie ma problemu - mogą być każde. Na błoto i każdy rodzaj śniegu, nawet aż do wyślizganego - kenda knarly. Już nieprodukowane (mam zapasik), ale powinien być jakiś zamiennik. Są to opony z grubym bieżnikiem ze stosunkowo miękkiej gumy. Nie należy na nich jeździć po suchym, bo zdzierają się błyskawicznie. A na gołoledź i inne ślizgawki - kolce. Ciśnienia zbytnio nie obniżam, bo się dętka przesuwa :)))
Gdzieś od połowy zimy 2010 mam Marathony Winter. Na twardym ok, na lodzie ujdzie, na miękkim słabo. Do wypróbowania będę miał Kendy Klondike, ale opinie dopiero po sezonie. Z niekolcowanych ponoć zimówki Continentala nieźle sobie radzą ale to też waga ciężka (masa i cena) i raczej na twarde nawierzchnie.
Sama temperatura sprawy nie zmienia, można i na slickach jeździć. Problemem jest podłoże, które bywa bardzo zmienne, inna opona przyda się na świeży śnieg, inna na mokry i ciężki, jeszcze inna na lód, więc ciężko mieć uniwersalne.
Zimą oprócz czystego asfaltu najlepszą nawierzchnią jest ubity i zmrożony śnieg (nie wyślizgany). Przy -8° daje na prawdę przyzwoite trzymanie.
Ciśnienie standardowo dopasowane do twardości podłoża im twardziej tym można większe. Po lodzie bez kolców za mało jeździłem, ale i tak na takie warunki daję ciut mniejsze (minimalne wcale nie jest lepsze!), żeby większa ilość kolców miała styk z podłożem. Warto też pamiętać, że przy dłuższej jeździe ciśnienie w oponach spada z wychłodzenia.
Z innych porad, to wiadomo - żadnych gwałtownych manewrów, jeszcze większe skupienie na przewidywaniu sytuacji i wypatrywaniu potencjalnych ślizgawek.
Z ciekawych patentów, to do pracy wychodzić późno jak już śnieg odgarnięty, a lód stopił się. Wracać do domu wcześnie, puki widno i jeszcze nie marznie ;)
Sama temperatura sprawy nie zmienia, można i na slickach jeździć. Problemem jest podłoże, które bywa bardzo zmienne, inna opona przyda się na świeży śnieg, inna na mokry i ciężki, jeszcze inna na lód, więc ciężko mieć uniwersalne.
Zimą oprócz czystego asfaltu najlepszą nawierzchnią jest ubity i zmrożony śnieg (nie wyślizgany). Przy -8° daje na prawdę przyzwoite trzymanie.
Ciśnienie standardowo dopasowane do twardości podłoża im twardziej tym można większe. Po lodzie bez kolców za mało jeździłem, ale i tak na takie warunki daję ciut mniejsze (minimalne wcale nie jest lepsze!), żeby większa ilość kolców miała styk z podłożem. Warto też pamiętać, że przy dłuższej jeździe ciśnienie w oponach spada z wychłodzenia.
Z innych porad, to wiadomo - żadnych gwałtownych manewrów, jeszcze większe skupienie na przewidywaniu sytuacji i wypatrywaniu potencjalnych ślizgawek.
Z ciekawych patentów, to do pracy wychodzić późno jak już śnieg odgarnięty, a lód stopił się. Wracać do domu wcześnie, puki widno i jeszcze nie marznie ;)
"W jakim celu stosuje się opony z kolcami?
Ogumienie wyposażone w kolce ma służyć na drogach pokrytych ubitą warstwą śniegu bądź lodu. Eksploatowanie go w takich warunkach jest najlepszym rozwiązaniem."
Na "szklanke " polecam Fat Bike...: 4,8" i więcej szerokości opony ....
Na cienki lód nie ma zadnej sensownej metody by moc jechać szybko i bezpiecznie po takiej "szklance"
Ogumienie wyposażone w kolce ma służyć na drogach pokrytych ubitą warstwą śniegu bądź lodu. Eksploatowanie go w takich warunkach jest najlepszym rozwiązaniem."
Na "szklanke " polecam Fat Bike...: 4,8" i więcej szerokości opony ....
Na cienki lód nie ma zadnej sensownej metody by moc jechać szybko i bezpiecznie po takiej "szklance"
Producenci podają parametry opon, trzeba poszukać. Mi się nie chce, bo mam kenda knarly. Chodzi o właściwości podobne do zimówek samochodowych: głęboki bieżnik i miękka mieszanka, która nie twardnieje pod wpływem mrozu. Może typu cyclocross, które są przecież wąskie. Na tym się jeździ nieźle oprócz żywego, gładkiego lodu.
1. Dziwne że osoba doradzająca i znająca się na wszystkim pyta się jak radzić sobie na lodzie. Pierwszy rok jeździsz na rowerze?
2. Ulice nie są jakimś wyjątkowym miejscem z mikro klimatem. Jeśli jest ślisko to ulice nie są wyjątkiem. Jeśli jest ślisko to ostatnim miejscem w jakie bym się pchał na rowerze jest ulica. Albowiem lepiej się wywalić niż wywalić i wpaść po samochód lub zostać potrąconym przez samochód który wpadł w poślizg. Do tego jeśli jest ścieżka obok ulicy to jest to łamanie prawa a tego autor pytania zdaje się nie pochwala. A może jednak pochwala?
3. Opony z kolcami są w Polsce zabronione bo niszczą asfalt. Dziwne że nikt o tym tu nie wspomniał.
4. Jeśli faktycznie jest ślisko to można najzwyczajniej nie jechać rowerem albowiem nie jest to pojazd na każde warunki atmosferyczne.
5. Jeździłem rowerem w środę i nie zauważyłem żeby było ślisko. Być może dlatego że ja jeżdżę najbardziej uniwersalnym rowerem górskim i mam szerokie opony z grubym bieżnikiem oraz poruszam się z prędkością dostosowaną do warunków.
2. Ulice nie są jakimś wyjątkowym miejscem z mikro klimatem. Jeśli jest ślisko to ulice nie są wyjątkiem. Jeśli jest ślisko to ostatnim miejscem w jakie bym się pchał na rowerze jest ulica. Albowiem lepiej się wywalić niż wywalić i wpaść po samochód lub zostać potrąconym przez samochód który wpadł w poślizg. Do tego jeśli jest ścieżka obok ulicy to jest to łamanie prawa a tego autor pytania zdaje się nie pochwala. A może jednak pochwala?
3. Opony z kolcami są w Polsce zabronione bo niszczą asfalt. Dziwne że nikt o tym tu nie wspomniał.
4. Jeśli faktycznie jest ślisko to można najzwyczajniej nie jechać rowerem albowiem nie jest to pojazd na każde warunki atmosferyczne.
5. Jeździłem rowerem w środę i nie zauważyłem żeby było ślisko. Być może dlatego że ja jeżdżę najbardziej uniwersalnym rowerem górskim i mam szerokie opony z grubym bieżnikiem oraz poruszam się z prędkością dostosowaną do warunków.
ad1. Nie wiem i nigdy nie twierdziłem, że wiem wszystko. Nie jeździłem np. wcześniej rowerem w zimie - inteligentny człowiek by to wywnioskował z pytania jakie zadałem i niektórzy jak widać wywnioskowali i odpowiedzieli.
Próbowałem kulturalnie zapytać - no ale skoro tak, to standardowo lecimy! :)
Bo jak zawsze znajdzie się ktoś, kto napisze stek bzdur.
ad2. Mylisz się w każdym fragmencie tego punktu.
Ulice są najczęściej bardziej odśnieżone i w znacznie lepszym stanie od DDR.
Śniegu nie ma bo jest rozjeżdżony przez samochody.
Nie jest łamaniem prawa jazda ulicą jeśli nie da się jechać po DDR.
ad3. "3. Opony z kolcami są w Polsce zabronione bo niszczą asfalt."
Pewien jesteś, chłopcze? Interesujące, że można bezkarnie wypisywać bzdury na forum i czepiać się kogoś ze znacznie obszerniejszą wiedzą - lub umiejętnością zdobycia tej wiedzy.
W 2 minuty znalazłem, że jednak można ;)
Info z 'prawo.money pe el' jest tak trochę od... Jakichś 5 lat nieaktualne ;)))
Niestety google wciąż podaje wyniki stamtąd na górze.
Proszę:
Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów:
§ 11.
. . . . 1. pojazd SAMOCHODOWY (a więc nie rower)
. . . . 7. Pojazd nie może być wyposażony, z zastrzeżeniem ust. 5:
. . . . . . . . 6) w opony z umieszczonymi trwale, wystającymi na zewnątrz elementami przeciwślizgowymi.
Więc można by uznać, że skoro pkt1. odnosi się do specyficznej grupy pojazdów, to pkt. 7. odnosi się do WSZYSTKICH pojazdów ogólnie - z rowerami włącznie.
Tylko że...
PORD (zmiana wprowadzona w 2010 roku - w obecnym brzmieniu)
Art. 60.
. . . .2. Zabrania się kierującemu:
. . . . . . . . 5) używania opon z umieszczonymi w nich na trwałe elementami przeciwślizgowymi.
. . . . 4. Zakazu, o którym mowa w ust. 2 pkt 5, nie stosuje się do:
. . . . . . . . 2) rowerów.
UPS!...
ad4. To co z Ciebie za rowerzysta bezimienny kolego... To bardzo miło wiedzieć, że boisz się mnie tak bardzo, że się nie podpisałeś :)
ad5. Na błędniku np. było lodowisko. Wiadomo, że nie jest jednocześnie wszędzie. Poruszanie się z prędkością dostosowaną do warunków (i możliwości pojazdu bym dodał) jest oczywistą oczywistością, temat założyłem po to, żeby tą prędkość sobie zoptymalizować. Nie żeby się kłócić.
Próbowałem kulturalnie zapytać - no ale skoro tak, to standardowo lecimy! :)
Bo jak zawsze znajdzie się ktoś, kto napisze stek bzdur.
ad2. Mylisz się w każdym fragmencie tego punktu.
Ulice są najczęściej bardziej odśnieżone i w znacznie lepszym stanie od DDR.
Śniegu nie ma bo jest rozjeżdżony przez samochody.
Nie jest łamaniem prawa jazda ulicą jeśli nie da się jechać po DDR.
ad3. "3. Opony z kolcami są w Polsce zabronione bo niszczą asfalt."
Pewien jesteś, chłopcze? Interesujące, że można bezkarnie wypisywać bzdury na forum i czepiać się kogoś ze znacznie obszerniejszą wiedzą - lub umiejętnością zdobycia tej wiedzy.
W 2 minuty znalazłem, że jednak można ;)
Info z 'prawo.money pe el' jest tak trochę od... Jakichś 5 lat nieaktualne ;)))
Niestety google wciąż podaje wyniki stamtąd na górze.
Proszę:
Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów:
§ 11.
. . . . 1. pojazd SAMOCHODOWY (a więc nie rower)
. . . . 7. Pojazd nie może być wyposażony, z zastrzeżeniem ust. 5:
. . . . . . . . 6) w opony z umieszczonymi trwale, wystającymi na zewnątrz elementami przeciwślizgowymi.
Więc można by uznać, że skoro pkt1. odnosi się do specyficznej grupy pojazdów, to pkt. 7. odnosi się do WSZYSTKICH pojazdów ogólnie - z rowerami włącznie.
Tylko że...
PORD (zmiana wprowadzona w 2010 roku - w obecnym brzmieniu)
Art. 60.
. . . .2. Zabrania się kierującemu:
. . . . . . . . 5) używania opon z umieszczonymi w nich na trwałe elementami przeciwślizgowymi.
. . . . 4. Zakazu, o którym mowa w ust. 2 pkt 5, nie stosuje się do:
. . . . . . . . 2) rowerów.
UPS!...
ad4. To co z Ciebie za rowerzysta bezimienny kolego... To bardzo miło wiedzieć, że boisz się mnie tak bardzo, że się nie podpisałeś :)
ad5. Na błędniku np. było lodowisko. Wiadomo, że nie jest jednocześnie wszędzie. Poruszanie się z prędkością dostosowaną do warunków (i możliwości pojazdu bym dodał) jest oczywistą oczywistością, temat założyłem po to, żeby tą prędkość sobie zoptymalizować. Nie żeby się kłócić.
Nie dosłownie.
Pierwsza sprawa.
"ROZPORZĄDZENIE MINISTRA TRANSPORTU I GOSPODARKI MORSKIEJ z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie."
Większość DDR nie spełnia kryteriów ;)
Np. tego: "Wysokość progów i uskoków na ścieżce rowerowej nie powinna przekraczać 1 cm."
Więc de facto NIE SĄ DDR bo nie spełniają kryteriów; Ergo, nie masz obowiązku jechać tym tworem.
Ale to tak na bezczela jako bonus ;) Wiem, że to naciągane, więc nie komentuj, skupmy się na poniższym.
---
A teraz całkiem poważnie i tego podważyć się nie da:
Nie masz wszak domyślnie "zakazu" jazdy ulicą jeśli obok jest DDR.
Jest tylko "NAKAZ" jazdy DDR jeśli biegnie w kierunku... itd. itd...
pord oddział 11
art 33
pkt 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni* (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6. (ust 6. = ustępowanie pieszym i szczególna ostr.)
*) DDR też ma jezdnię jak by ktoś nie wiedział!
Czyli:
W przypadku śniegu lub np. gołoledź (znaczy lód) jesteś zwolniony z obowiązku jazdy ulicą lub DDR.
Skoro już ustaliliśmy, że jesteś zwolniony z NAKAZU jazdy DDR, to wydaje mi się (zaznaczam - nie jestem pewien), że można wtedy wybrać czy jechać ulicą czy chodnikiem - o ile przy ulicy nie stoi zakaz wjazdu rowerów oczywiście.
Podkreślam: tak mi się wydaję.
Wydaję mi się również, że tutaj każdy krawężnik by powiedział co innego ;)
Ale sąd niekoniecznie - bo sytuacja wynika z logiki.
Raz, że przepis jest PO TO, że masz być przede wszystkim bezpieczny.
Na jezdni (obojętnie czy ulicy czy ddr) którą masz obowiązek jechać jest lód.
Więc zostajesz ZWOLNIONY z obowiązku jazdy 'jezdnią' i jedziesz tam, gdzie jest bezpieczniej.
Jest napisane, że DOZWOLONE jest jechanie chodnikiem.
Jazda ulicą NIE JEST w żadnym miejscu zakazana.
Pierwsza sprawa.
"ROZPORZĄDZENIE MINISTRA TRANSPORTU I GOSPODARKI MORSKIEJ z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie."
Większość DDR nie spełnia kryteriów ;)
Np. tego: "Wysokość progów i uskoków na ścieżce rowerowej nie powinna przekraczać 1 cm."
Więc de facto NIE SĄ DDR bo nie spełniają kryteriów; Ergo, nie masz obowiązku jechać tym tworem.
Ale to tak na bezczela jako bonus ;) Wiem, że to naciągane, więc nie komentuj, skupmy się na poniższym.
---
A teraz całkiem poważnie i tego podważyć się nie da:
Nie masz wszak domyślnie "zakazu" jazdy ulicą jeśli obok jest DDR.
Jest tylko "NAKAZ" jazdy DDR jeśli biegnie w kierunku... itd. itd...
pord oddział 11
art 33
pkt 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni* (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6. (ust 6. = ustępowanie pieszym i szczególna ostr.)
*) DDR też ma jezdnię jak by ktoś nie wiedział!
Czyli:
W przypadku śniegu lub np. gołoledź (znaczy lód) jesteś zwolniony z obowiązku jazdy ulicą lub DDR.
Skoro już ustaliliśmy, że jesteś zwolniony z NAKAZU jazdy DDR, to wydaje mi się (zaznaczam - nie jestem pewien), że można wtedy wybrać czy jechać ulicą czy chodnikiem - o ile przy ulicy nie stoi zakaz wjazdu rowerów oczywiście.
Podkreślam: tak mi się wydaję.
Wydaję mi się również, że tutaj każdy krawężnik by powiedział co innego ;)
Ale sąd niekoniecznie - bo sytuacja wynika z logiki.
Raz, że przepis jest PO TO, że masz być przede wszystkim bezpieczny.
Na jezdni (obojętnie czy ulicy czy ddr) którą masz obowiązek jechać jest lód.
Więc zostajesz ZWOLNIONY z obowiązku jazdy 'jezdnią' i jedziesz tam, gdzie jest bezpieczniej.
Jest napisane, że DOZWOLONE jest jechanie chodnikiem.
Jazda ulicą NIE JEST w żadnym miejscu zakazana.
Żeby było jasne, odnośnie ostatnich linijek powyższego posta:
Jest dozwolona (NIE nakazana) jazda chodnikiem.
A więc już NIE MUSISZ jechać DDR - możesz (Ty możesz) WYBRAĆ chodnik.
NIE jest też ZABRONIONA jazda ulicą - nigdy nie była.
Skoro:
-nigdzie nie jest zabroniona jazda ulicą
-nie masz przymusu korzystać z DDR
-"jest dozwolone korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych"
Wniosek jest tylko jeden:
Możesz jechać ulicą, ddr lub chodnikiem.
Jest dozwolona (NIE nakazana) jazda chodnikiem.
A więc już NIE MUSISZ jechać DDR - możesz (Ty możesz) WYBRAĆ chodnik.
NIE jest też ZABRONIONA jazda ulicą - nigdy nie była.
Skoro:
-nigdzie nie jest zabroniona jazda ulicą
-nie masz przymusu korzystać z DDR
-"jest dozwolone korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych"
Wniosek jest tylko jeden:
Możesz jechać ulicą, ddr lub chodnikiem.
Dobrze kombinujesz cycu, ale jednak nie bardzo ;) Wydaje mi się, że za bardzo popłynąłeś. Podzielę przepis na dwie części - pierwszy cytat:
"Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo"
Ustawa jedynie dopuszcza możliwość korzystania z chodnika, co nie znaczy, że zwalnia z ogólnego obowiązku korzystania z ddr. Zwalnia tylko w momencie, gdy korzystasz z chodnika. Naturalnie, jeśli korzystasz z uprawnienia jakie daje ci prawo, to nie możesz w tym samym czasie wywiązywać się z innego obowiązku.
Dlatego korzystanie z ulicy, gdy obok jest ddr (w kierunku...) jest zabronione, bo ustawa daje Ci tylko uprawnienie do jazdy po chodniku. Jeśli z niego nie korzystasz, to musisz wywiązywać się z nałożonych na Ciebie obowiązków, czyli jazdy ddr.
"warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni"
Czy na pewno ddr posiada jezdnię? Argumenty, że nie posiada:
- Definicja drogi, która wymienia m.in. jezdnię i ddr jako osobne składowe drogi.
- Definicja ddr nic nie mówi o jezdni, tylko o "drodze" przeznaczonej dla ruchu rowerów. "Drodze", która może składać się m.in. z jezdni i ddr. Ddr nie może być jezdnią, tak samo jak pobocze nie jest jezdnią, mimo że mogą nim poruszać się niektóre pojazdy.
- Gdyby ddr była jezdnią, to byłaby "przeznaczona do ruchu pojazdów", wszelkich pojazdów (definicja). A dozwolony jest jedynie ruch rowerowy, dlatego ddr to specyficzna część drogi, która jezdnią nie jest, tak jak wyżej wymienione pobocze. Nie ma prawnego uzasadnienia, aby ddr była jezdnią.
- "Włączanie się do ruchu następuje(...) przy wjeżdżaniu: na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów(...)." Gdyby ddr była jezdnią lub ją posiadała, to ten i wiele innych przepisów byłyby bez sensu.
Dlatego podsumowując, gdy ddr nie jest i nie posiada jezdni, przepis mówiący o "warunkach pogodowych zagrażających bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni", dotyczy jezdni, po której poruszają się pojazdy inne niż rowery. A zatem, w trudnych warunkach pogodowych, rowerzysta ma jedynie dodatkowe uprawnienie do korzystania z chodnika. Tyle i aż tyle.
Ponadto, wydaje się, że ustawodawca, chcąc zapewnić tym przepisem bezpieczeństwo rowerzystów, miał na celu głównie odseparowanie ruchu rowerów, od ruchu "ciężkiego", samochodowego, w tych trudnych warunkach pogodowych. Patrząc na ten przepis z tej strony, dziwnym wydaje się, aby ustawodawca zakładał, że "ścieżki rowerowe" są mniej bezpieczne niż chodnik, i tam kierował rowerzystów.
Oczywiście w trudnych warunkach oraz w sytuacjach "trudnych i beznadziejnych" :D gdzie przepisy nie zawsze idą w parze ze zdrowym rozsądkiem, należy stosować art. 3 PoRD, który częściowo cytuję:
"Uczestnik ruchu (...) są obowiązani (...) unikać wszelkiego działania, które mogłoby (...) narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie."
"Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo"
Ustawa jedynie dopuszcza możliwość korzystania z chodnika, co nie znaczy, że zwalnia z ogólnego obowiązku korzystania z ddr. Zwalnia tylko w momencie, gdy korzystasz z chodnika. Naturalnie, jeśli korzystasz z uprawnienia jakie daje ci prawo, to nie możesz w tym samym czasie wywiązywać się z innego obowiązku.
Dlatego korzystanie z ulicy, gdy obok jest ddr (w kierunku...) jest zabronione, bo ustawa daje Ci tylko uprawnienie do jazdy po chodniku. Jeśli z niego nie korzystasz, to musisz wywiązywać się z nałożonych na Ciebie obowiązków, czyli jazdy ddr.
"warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni"
Czy na pewno ddr posiada jezdnię? Argumenty, że nie posiada:
- Definicja drogi, która wymienia m.in. jezdnię i ddr jako osobne składowe drogi.
- Definicja ddr nic nie mówi o jezdni, tylko o "drodze" przeznaczonej dla ruchu rowerów. "Drodze", która może składać się m.in. z jezdni i ddr. Ddr nie może być jezdnią, tak samo jak pobocze nie jest jezdnią, mimo że mogą nim poruszać się niektóre pojazdy.
- Gdyby ddr była jezdnią, to byłaby "przeznaczona do ruchu pojazdów", wszelkich pojazdów (definicja). A dozwolony jest jedynie ruch rowerowy, dlatego ddr to specyficzna część drogi, która jezdnią nie jest, tak jak wyżej wymienione pobocze. Nie ma prawnego uzasadnienia, aby ddr była jezdnią.
- "Włączanie się do ruchu następuje(...) przy wjeżdżaniu: na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów(...)." Gdyby ddr była jezdnią lub ją posiadała, to ten i wiele innych przepisów byłyby bez sensu.
Dlatego podsumowując, gdy ddr nie jest i nie posiada jezdni, przepis mówiący o "warunkach pogodowych zagrażających bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni", dotyczy jezdni, po której poruszają się pojazdy inne niż rowery. A zatem, w trudnych warunkach pogodowych, rowerzysta ma jedynie dodatkowe uprawnienie do korzystania z chodnika. Tyle i aż tyle.
Ponadto, wydaje się, że ustawodawca, chcąc zapewnić tym przepisem bezpieczeństwo rowerzystów, miał na celu głównie odseparowanie ruchu rowerów, od ruchu "ciężkiego", samochodowego, w tych trudnych warunkach pogodowych. Patrząc na ten przepis z tej strony, dziwnym wydaje się, aby ustawodawca zakładał, że "ścieżki rowerowe" są mniej bezpieczne niż chodnik, i tam kierował rowerzystów.
Oczywiście w trudnych warunkach oraz w sytuacjach "trudnych i beznadziejnych" :D gdzie przepisy nie zawsze idą w parze ze zdrowym rozsądkiem, należy stosować art. 3 PoRD, który częściowo cytuję:
"Uczestnik ruchu (...) są obowiązani (...) unikać wszelkiego działania, które mogłoby (...) narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie."
Ale brednie ;)
PRZEKRĘCASZ WSZYSTKO co jest napisane w kodeksie.
Podczas gdy ja pisałem dosłownie.
"Zwalnia tylko w momencie, gdy korzystasz z chodnika."
Gdzie jest napisane, że TYLKO gdy korzystam z chodnika?
"Dlatego korzystanie z ulicy, gdy obok jest ddr (w kierunku...) jest zabronione"
Nie jest zabronione, tylko jest obowiązek korzystać z DDR.
"Definicja drogi, która wymienia m.in. jezdnię i ddr jako osobne składowe drogi."
Chłopie wiesz co to jest logika?
Napisałeś:
DEFINICJA DROGI
DROGI!!!!
DDR = DROGA dla rowerów
Sam napisałeś, że w skład DROGI wchodzi jezdnia.
W skład DROGI dla rowerów również zawsze wchodzi jezdnia.
PRZEKRĘCASZ WSZYSTKO co jest napisane w kodeksie.
Podczas gdy ja pisałem dosłownie.
"Zwalnia tylko w momencie, gdy korzystasz z chodnika."
Gdzie jest napisane, że TYLKO gdy korzystam z chodnika?
"Dlatego korzystanie z ulicy, gdy obok jest ddr (w kierunku...) jest zabronione"
Nie jest zabronione, tylko jest obowiązek korzystać z DDR.
"Definicja drogi, która wymienia m.in. jezdnię i ddr jako osobne składowe drogi."
Chłopie wiesz co to jest logika?
Napisałeś:
DEFINICJA DROGI
DROGI!!!!
DDR = DROGA dla rowerów
Sam napisałeś, że w skład DROGI wchodzi jezdnia.
W skład DROGI dla rowerów również zawsze wchodzi jezdnia.
Z definicji, o której wspomniałeś:
"Droga wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów"
"Jezdnia część drogi kołowej przeznaczonej do ruchu pojazdów."
Czy rower jest pojazdem? - tak
Czy jezdnia jest częścią drogi? - tak
Z TWOJEGO* toku rozumowania wynika, że:
Jak masz zakaz wjazdu traktorów na autostradę - to znaczy, że na autostradzie nie ma jezdni, bo nie mogą nią jechać wszystkie pojazdy ;)
Brawo!
*) przypominam co napisałeś:
"Gdyby ddr była jezdnią, to byłaby "przeznaczona do ruchu pojazdów", wszelkich pojazdów (definicja). "
No to co z tymi traktorami?
Co z uliczkami gdzie masz zakaz wjazdu ciężarówek w centrum - nie mają jezdni?
Litości....
"Definicja ddr nic nie mówi o jezdni, tylko o "drodze""
Ale droga mówi o jezdni.
Jezdnia, wyobraź sobie, jest częścią drogi po której się JEŹDZI ;)
Chodnik - jest częścią drogi po której się chodzi.
Żadna z tych rzeczy nie jest obligatoryjnie wymagana do nazwania czegoś drogą.
Masz drogi bez chodników.
Masz drogi dla pieszych (deptaki) bez jezdni.
Droga dla rowerów np. też może mieć chodnik - pas nadmorski.
W skrócie: nie masz racji.
A ja jeszcze nie piłem kawy....
"Droga wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów"
"Jezdnia część drogi kołowej przeznaczonej do ruchu pojazdów."
Czy rower jest pojazdem? - tak
Czy jezdnia jest częścią drogi? - tak
Z TWOJEGO* toku rozumowania wynika, że:
Jak masz zakaz wjazdu traktorów na autostradę - to znaczy, że na autostradzie nie ma jezdni, bo nie mogą nią jechać wszystkie pojazdy ;)
Brawo!
*) przypominam co napisałeś:
"Gdyby ddr była jezdnią, to byłaby "przeznaczona do ruchu pojazdów", wszelkich pojazdów (definicja). "
No to co z tymi traktorami?
Co z uliczkami gdzie masz zakaz wjazdu ciężarówek w centrum - nie mają jezdni?
Litości....
"Definicja ddr nic nie mówi o jezdni, tylko o "drodze""
Ale droga mówi o jezdni.
Jezdnia, wyobraź sobie, jest częścią drogi po której się JEŹDZI ;)
Chodnik - jest częścią drogi po której się chodzi.
Żadna z tych rzeczy nie jest obligatoryjnie wymagana do nazwania czegoś drogą.
Masz drogi bez chodników.
Masz drogi dla pieszych (deptaki) bez jezdni.
Droga dla rowerów np. też może mieć chodnik - pas nadmorski.
W skrócie: nie masz racji.
A ja jeszcze nie piłem kawy....
Przyjmuje błędne założenie, że droga i droga dla rowerów mają ze sobą coś wspólnego....tak, mają to, że nazwie jednej i drugie występuje wyraz "droga".
Definicja drogi rowerowej nic nie "mówi", o posiadaniu jezdni.
W konsekwencji Twoje wywody, że drogę rowerowa możemy traktować jak zwykłą drogę a więc przykładowo gdy są niesprzyjające warunki (gołoledź jest na ddr) to możemy korzystać wówczas z jezdni usytuowanej w drodze są nieprawdziwe.
Czy nakaz jest "słabszy" od zakazu to ciężko powiedzieć, gdy w jednym i w drugim przypadku stosowane są wyłączenia.
O ile PoRD jasno reguluje, kiedy możesz korzystać z chodnika, gdy przypisy nakazują Ci poruszanie jezdnią to w przypadku ddr nie można tego zostawać, gdyż ddr wg definicji nic nie mówi o posiadaniu jezdni, żeby ją porównywać do "zwykłej" drogi posiadającej zgodnie z definicją jezdnię.
Definicja drogi rowerowej nic nie "mówi", o posiadaniu jezdni.
W konsekwencji Twoje wywody, że drogę rowerowa możemy traktować jak zwykłą drogę a więc przykładowo gdy są niesprzyjające warunki (gołoledź jest na ddr) to możemy korzystać wówczas z jezdni usytuowanej w drodze są nieprawdziwe.
Czy nakaz jest "słabszy" od zakazu to ciężko powiedzieć, gdy w jednym i w drugim przypadku stosowane są wyłączenia.
O ile PoRD jasno reguluje, kiedy możesz korzystać z chodnika, gdy przypisy nakazują Ci poruszanie jezdnią to w przypadku ddr nie można tego zostawać, gdyż ddr wg definicji nic nie mówi o posiadaniu jezdni, żeby ją porównywać do "zwykłej" drogi posiadającej zgodnie z definicją jezdnię.
"Definicja drogi rowerowej nic nie "mówi", o posiadaniu jezdni."
Made my day...
Wkleiłem Ci fragment, który mówi. Chyba nawet 2x.
Nie kłócisz się w tym momencie ze mną, tylko z kodeksem ruchu chłopie :D
Miałeś logikę w szkole?
książka - złożone i oprawione arkusze papieru, zadrukowane tekstem literackim, naukowym lub użytkowym;
Czy w definicji słowa książka jest wzmianka o tym, że książka zawiera słowa? ;)
Nie widzę...
Sprawdźmy dalej...
tekst - ciąg zapisanych słów i zdań składających się na pewną całość wyrażającą określone treści
Mamy słowa, ale wciąż nie ma nic o literach, dziwne... W takim razie (Twoim tokiem rozumowania) książki mają słowa, ale nie mają liter...
Brak mi słów... i czasu na tłumaczenie Ci co jest napisane jak byk w kodeksie...
Zawsze mnie dziwiło, że ludzie potrzebują prawników żeby zinterpretować im jakiś zapis... Im dłużej żyje tym mniej mnie to dziwi...
Made my day...
Wkleiłem Ci fragment, który mówi. Chyba nawet 2x.
Nie kłócisz się w tym momencie ze mną, tylko z kodeksem ruchu chłopie :D
Miałeś logikę w szkole?
książka - złożone i oprawione arkusze papieru, zadrukowane tekstem literackim, naukowym lub użytkowym;
Czy w definicji słowa książka jest wzmianka o tym, że książka zawiera słowa? ;)
Nie widzę...
Sprawdźmy dalej...
tekst - ciąg zapisanych słów i zdań składających się na pewną całość wyrażającą określone treści
Mamy słowa, ale wciąż nie ma nic o literach, dziwne... W takim razie (Twoim tokiem rozumowania) książki mają słowa, ale nie mają liter...
Brak mi słów... i czasu na tłumaczenie Ci co jest napisane jak byk w kodeksie...
Zawsze mnie dziwiło, że ludzie potrzebują prawników żeby zinterpretować im jakiś zapis... Im dłużej żyje tym mniej mnie to dziwi...
Dużo napisałeś, ciężko się przez to przekopać, daj linka do definicji drogi rowerowej wg. PoRD.
Piszesz o logice a napisałem ci, że tym przypadku nie ma ona zastosowania: droga i droga dla rowerów wcale nie musi być logicznie spójna....jaka ta spójność będzie wynikała z definicji wg PoRD (np. że droga dla rowerów jest szczególnym przypadkiem drogi, ale np. nie posiadającej chodnika) to będziesz miał rację.
Piszesz o logice a napisałem ci, że tym przypadku nie ma ona zastosowania: droga i droga dla rowerów wcale nie musi być logicznie spójna....jaka ta spójność będzie wynikała z definicji wg PoRD (np. że droga dla rowerów jest szczególnym przypadkiem drogi, ale np. nie posiadającej chodnika) to będziesz miał rację.
"np. że droga dla rowerów jest szczególnym przypadkiem drogi"
Przecież od 100 postów o tym mówię, że tak własnie jest.
Ja wiem że tak jest - jak nie wierzysz, to TY znajdź i udowodnij mi że jest inaczej.
Szkoda mi czasu.
Z tego co pamiętam:
DDR może być albo częścią drogi albo odrębną drogą - tak jak pisałem (np. pas nadmorski...)
Przecież od 100 postów o tym mówię, że tak własnie jest.
Ja wiem że tak jest - jak nie wierzysz, to TY znajdź i udowodnij mi że jest inaczej.
Szkoda mi czasu.
Z tego co pamiętam:
DDR może być albo częścią drogi albo odrębną drogą - tak jak pisałem (np. pas nadmorski...)
"Gdzie jest napisane, że TYLKO gdy korzystam z chodnika?"
No przecież czarno na białym przepis mówi, że możesz korzystać z chodnika gdy... A Ty z tego wywodzisz, że jak przepis zezwala na jazdę po chodniku, to również i po innych drogach.
Podam abstrakcyjny przykład: przepisy określają wymagania, jakie musi spełnić pistolet, m.in. amunicja koloru czarnego. W przypadku polowania na zwierzynę, dopuszcza się użycie amunicji o kolorze zielonym. I teraz pytanie do Ciebie, czy możesz użyć do polowania na zwierzynę amunicji niebieskiej?
"Nie jest zabronione, tylko jest obowiązek korzystać z DDR."
Czyli jest zabronione pod groźba kary za wykroczenie.
"Jak masz zakaz wjazdu traktorów na autostradę - to znaczy, że na autostradzie nie ma jezdni, bo nie mogą nią jechać wszystkie pojazdy ;)"
Patrz definicje autostrady, która definiuje ją jako jezdnię.
"Jezdnia, wyobraź sobie, jest częścią drogi po której się JEŹDZI ;)
Chodnik - jest częścią drogi po której się chodzi."
A ddr jest drogą lub częścią po której się jeździ, co nie oznacza, że jest jezdnią w rozumieniu ustawy.
Definicja drogi wymienia elementy składowe, z której może się droga składać. Te elementy są niezależne od siebie i nie łączą się ze sobą, tzn. pobocze nie jest jezdnią i nie może nim być, chodnik nie jest poboczem i nie może nim być, ddr nie jest jezdnią i nie może nim być itd.
Znowu wracamy do definicji ddr. Składa się z drogi lub jej części. Ok, teraz patrzymy na definicję drogi, gdzie znajdujemy, że składa się ona z drogi dla rowerów. Nie, nie z jezdni, bo elementy te nie łączą się.
Gdyby elementy te miały się łączyć, to definicja pobocza, która mówi, że jest to część drogi, a zatem według Ciebie powinna być jezdnią, bo mogą poruszać się tam określone pojazdy?
"W skład DROGI dla rowerów również zawsze wchodzi jezdnia."
To po czym rowerzyści jeżdżą, po jezdni, czy po ddr?
No przecież czarno na białym przepis mówi, że możesz korzystać z chodnika gdy... A Ty z tego wywodzisz, że jak przepis zezwala na jazdę po chodniku, to również i po innych drogach.
Podam abstrakcyjny przykład: przepisy określają wymagania, jakie musi spełnić pistolet, m.in. amunicja koloru czarnego. W przypadku polowania na zwierzynę, dopuszcza się użycie amunicji o kolorze zielonym. I teraz pytanie do Ciebie, czy możesz użyć do polowania na zwierzynę amunicji niebieskiej?
"Nie jest zabronione, tylko jest obowiązek korzystać z DDR."
Czyli jest zabronione pod groźba kary za wykroczenie.
"Jak masz zakaz wjazdu traktorów na autostradę - to znaczy, że na autostradzie nie ma jezdni, bo nie mogą nią jechać wszystkie pojazdy ;)"
Patrz definicje autostrady, która definiuje ją jako jezdnię.
"Jezdnia, wyobraź sobie, jest częścią drogi po której się JEŹDZI ;)
Chodnik - jest częścią drogi po której się chodzi."
A ddr jest drogą lub częścią po której się jeździ, co nie oznacza, że jest jezdnią w rozumieniu ustawy.
Definicja drogi wymienia elementy składowe, z której może się droga składać. Te elementy są niezależne od siebie i nie łączą się ze sobą, tzn. pobocze nie jest jezdnią i nie może nim być, chodnik nie jest poboczem i nie może nim być, ddr nie jest jezdnią i nie może nim być itd.
Znowu wracamy do definicji ddr. Składa się z drogi lub jej części. Ok, teraz patrzymy na definicję drogi, gdzie znajdujemy, że składa się ona z drogi dla rowerów. Nie, nie z jezdni, bo elementy te nie łączą się.
Gdyby elementy te miały się łączyć, to definicja pobocza, która mówi, że jest to część drogi, a zatem według Ciebie powinna być jezdnią, bo mogą poruszać się tam określone pojazdy?
"W skład DROGI dla rowerów również zawsze wchodzi jezdnia."
To po czym rowerzyści jeżdżą, po jezdni, czy po ddr?
Alle bełkot...
Odpowiem tylko na jedną rzecz, bo reszta to brednie które już obaliłem wyżej.
De facto wszystko co napisałeś obala jedno zdanie, które już wcześniej zresztą napisałem.
Zgodnie z definicjami i tym co mówi ustawa:
Rowerzyści jeżdżą DROGĄ dla rowerów, której częścią jest oczywiście jezdnia.
Swoją drogą, nie wiem jak pusto w głowie trzeba mieć żeby próbować komukolwiek wcisnąć kit odnośnie tego zdania:
"3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni"
Nie trzeba być geniuszem, żeby wywnioskować że nie ma NAJMNIEJSZEGO znaczenia czy chodzi o pas ruchu, pas ruchu dla rowerów, czy drogę dla rowerów...
Po prostu jak nie możesz bezpiecznie jechać tam gdzie nakazuje Ci ustawa - możesz zamiast tego jechać chodnikiem.
Jeśli droga dla rowerów nie ma czyimś zdaniem jezdni, to po czym jeżdżą rowerzyści na DDR?
ps.
W internecie NIE MA odpowiedzi, bo nikt nie jest na tyle tępy żeby podważać fakt że jezdnia jest częścią drogi - drogi dla rowerów również. Sytuacja w jakiej się tu obecnie znaleźliśmy wynika tylko z czyjejś niechęci do mnie i wynikającej z tego konieczności podważania wszystkiego co napiszę ;)
Odpowiem tylko na jedną rzecz, bo reszta to brednie które już obaliłem wyżej.
De facto wszystko co napisałeś obala jedno zdanie, które już wcześniej zresztą napisałem.
Zgodnie z definicjami i tym co mówi ustawa:
Rowerzyści jeżdżą DROGĄ dla rowerów, której częścią jest oczywiście jezdnia.
Swoją drogą, nie wiem jak pusto w głowie trzeba mieć żeby próbować komukolwiek wcisnąć kit odnośnie tego zdania:
"3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni"
Nie trzeba być geniuszem, żeby wywnioskować że nie ma NAJMNIEJSZEGO znaczenia czy chodzi o pas ruchu, pas ruchu dla rowerów, czy drogę dla rowerów...
Po prostu jak nie możesz bezpiecznie jechać tam gdzie nakazuje Ci ustawa - możesz zamiast tego jechać chodnikiem.
Jeśli droga dla rowerów nie ma czyimś zdaniem jezdni, to po czym jeżdżą rowerzyści na DDR?
ps.
W internecie NIE MA odpowiedzi, bo nikt nie jest na tyle tępy żeby podważać fakt że jezdnia jest częścią drogi - drogi dla rowerów również. Sytuacja w jakiej się tu obecnie znaleźliśmy wynika tylko z czyjejś niechęci do mnie i wynikającej z tego konieczności podważania wszystkiego co napiszę ;)
Po pierwsze, to nie jestem zadowolony, że próbujesz dyskredytować rozmówcę argumentami ad personam. Ja "atakuje" Twoje argumenty, a nie Ciebie, jako osobę.
Zadałem wyżej pytania, na które nie odpowiedziałeś (o pobocze i kolor amunicji). Gdybyś udzielił mi odpowiedzi, to miałbym większe pojęcie o Twoim rozumowaniu i mógłbym szukać kolejnych argumentów, aby Cię przekonać. A tak, to ciągle powtarzasz to samo i trudno mi się do tego odnosić, bo już wyżej napisałem, jak należy interpretować powyższe przepisy.
"nie ma NAJMNIEJSZEGO znaczenia czy chodzi o pas ruchu, pas ruchu dla rowerów, czy drogę dla rowerów"
Ma kolosalne znaczenie. Pas ruchu i pas ruchu dla rowerów występują na jezdni. Droga dla rowerów nie występuje na jezdni i nie może występować, bo gdyby się tam znalazła, to nie była by ddr'em, tylko pasem ruchu dla rowerów.
"Jeśli droga dla rowerów nie ma czyimś zdaniem jezdni, to po czym jeżdżą rowerzyści na DDR?"
Już wcześniej napisałem. To, że ktoś po czymś jeździ, nie znaczy, że automatycznie staje się jezdnią w rozumieniu przepisów. Rowerzyści korzystający z ddr, jeżdżą po drodze dla rowerów, a nie po poboczu, chodniku czy jezdni. To wynika z definicji drogi.
Czepiłeś się tej definicji jezdni, która faktycznie mówi o ruchu pojazdów. Ale inne przepisy doprecyzowują, że ddr jest osobnym pojęciem prawnym, takim jak chodnik i pobocze. A przepisy należy czytać całościowo, a nie bazować na pojedynczym stwierdzeniu w konkretnym artykule.
Nie ma prawnego uzasadnienia, i często byłoby to bezsensowne, aby przyjąć, że ddr posiada jezdnie. Np.:
"przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia..."
Skoro według Ciebie ddr posiada jezdnię, to po co ustawodawca wymienia osobno ddr?
"przejazd dla rowerzystów - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do przejeżdżania przez rowerzystów..."
No jak to tak? Przecież rowerzyści zawsze jeżdżą po jezdni... No nie rozumiem. Masło maślane, gdyby przyjąć że ddr ma jezdnię.
"Kierujący rowerem może jechać lewą stroną jezdni na zasadach określonych dla ruchu pieszych (...) jeżeli opiekuje się on osobą kierującą rowerem w wieku do lat 10."
I najlepszy kwiatek. Ustawodawca przyjął, że rowerzysta z dzieckiem może jeździć lewą stroną jezdni, czyli według Ciebie, drogi dla rowerów. I w taki sposób będzie bezpieczniejszy...
Zadałem wyżej pytania, na które nie odpowiedziałeś (o pobocze i kolor amunicji). Gdybyś udzielił mi odpowiedzi, to miałbym większe pojęcie o Twoim rozumowaniu i mógłbym szukać kolejnych argumentów, aby Cię przekonać. A tak, to ciągle powtarzasz to samo i trudno mi się do tego odnosić, bo już wyżej napisałem, jak należy interpretować powyższe przepisy.
"nie ma NAJMNIEJSZEGO znaczenia czy chodzi o pas ruchu, pas ruchu dla rowerów, czy drogę dla rowerów"
Ma kolosalne znaczenie. Pas ruchu i pas ruchu dla rowerów występują na jezdni. Droga dla rowerów nie występuje na jezdni i nie może występować, bo gdyby się tam znalazła, to nie była by ddr'em, tylko pasem ruchu dla rowerów.
"Jeśli droga dla rowerów nie ma czyimś zdaniem jezdni, to po czym jeżdżą rowerzyści na DDR?"
Już wcześniej napisałem. To, że ktoś po czymś jeździ, nie znaczy, że automatycznie staje się jezdnią w rozumieniu przepisów. Rowerzyści korzystający z ddr, jeżdżą po drodze dla rowerów, a nie po poboczu, chodniku czy jezdni. To wynika z definicji drogi.
Czepiłeś się tej definicji jezdni, która faktycznie mówi o ruchu pojazdów. Ale inne przepisy doprecyzowują, że ddr jest osobnym pojęciem prawnym, takim jak chodnik i pobocze. A przepisy należy czytać całościowo, a nie bazować na pojedynczym stwierdzeniu w konkretnym artykule.
Nie ma prawnego uzasadnienia, i często byłoby to bezsensowne, aby przyjąć, że ddr posiada jezdnie. Np.:
"przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia..."
Skoro według Ciebie ddr posiada jezdnię, to po co ustawodawca wymienia osobno ddr?
"przejazd dla rowerzystów - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do przejeżdżania przez rowerzystów..."
No jak to tak? Przecież rowerzyści zawsze jeżdżą po jezdni... No nie rozumiem. Masło maślane, gdyby przyjąć że ddr ma jezdnię.
"Kierujący rowerem może jechać lewą stroną jezdni na zasadach określonych dla ruchu pieszych (...) jeżeli opiekuje się on osobą kierującą rowerem w wieku do lat 10."
I najlepszy kwiatek. Ustawodawca przyjął, że rowerzysta z dzieckiem może jeździć lewą stroną jezdni, czyli według Ciebie, drogi dla rowerów. I w taki sposób będzie bezpieczniejszy...
"rowerzysta z dzieckiem może lewą stroną (za trudno skumac ktorej) jezdni"
o, pierwszy raz odkryłeś, że nasze prawo jest wewnętrznie sprzeczne :-))
by zrozumieć przyczynę, obejżyj jeden* raz jakakolwiek program TV z udziałem układajacych prawo, skup sie na ich fizjonomich i na tym "o czym", a nie "jak" mowią
*- więcej może zaszkodzić
o, pierwszy raz odkryłeś, że nasze prawo jest wewnętrznie sprzeczne :-))
by zrozumieć przyczynę, obejżyj jeden* raz jakakolwiek program TV z udziałem układajacych prawo, skup sie na ich fizjonomich i na tym "o czym", a nie "jak" mowią
*- więcej może zaszkodzić
Oczywiście, że droga dla rowerów nie występuje na jezdni, bo droga dla rowerów jest odrębną drogą posiadającą własną jezdnię ;)
Przeczytaj mój ostatni post.
On wyjaśnia wszystkie Twoje wątpliwości.
I nie odpowiedziałeś na żaden z moich argumentów, tylko próbujesz im zaprzeczyć TWOJĄ subiektywną interpretacją przepisów.
Jeśli prawo nie wyjaśnia jakichś kwestii, to są rozstrzygane na korzyść obywatela.
Jezdnia - zgodnie z definicją - jest częścią drogi przeznaczoną dla ruchu pojazdów.
Rower jest pojazdem jedno lub wielośladowym.
To wszystko co trzeba wiedzieć.
"Skoro według Ciebie ddr posiada jezdnię, to po co ustawodawca wymienia osobno ddr?"
1. Fakt, że ustawodawca wymienia osobno ddr znaczy tylko tyle, że ustawodawca wymienia osobno ddr. Nic poza tym. Nie możesz interpretować prawa rozszerzając to co jest w nim napisane - możesz stosować je tylko zawężająco.
NIGDZIE nie jest napisane, że DDR nie posiada jezdni.
Prawa się nie interpretuje jak na języku polskim tylko bierze dosłownie jak najbardiej ŚCIŚLE!
Jest natomiast jak byk napisane to, co przytoczyłem w poprzednim poście.
"Już wcześniej napisałem. To, że ktoś po czymś jeździ, nie znaczy, że automatycznie staje się jezdnią w rozumieniu przepisów."
No patrz, to wkleję jeszcze raz linijkę, która twierdzi, że to właśnie to ZNACZY ;))))
"jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów;"
Dlatego nie widzę sensu kontynuować... Bo nie odniosłeś się do
ps.
Najpierw powołujesz się na ustawodawcę, a potem sam 'go' ośmieszasz?
Litości...
Przeczytaj mój ostatni post.
On wyjaśnia wszystkie Twoje wątpliwości.
I nie odpowiedziałeś na żaden z moich argumentów, tylko próbujesz im zaprzeczyć TWOJĄ subiektywną interpretacją przepisów.
Jeśli prawo nie wyjaśnia jakichś kwestii, to są rozstrzygane na korzyść obywatela.
Jezdnia - zgodnie z definicją - jest częścią drogi przeznaczoną dla ruchu pojazdów.
Rower jest pojazdem jedno lub wielośladowym.
To wszystko co trzeba wiedzieć.
"Skoro według Ciebie ddr posiada jezdnię, to po co ustawodawca wymienia osobno ddr?"
1. Fakt, że ustawodawca wymienia osobno ddr znaczy tylko tyle, że ustawodawca wymienia osobno ddr. Nic poza tym. Nie możesz interpretować prawa rozszerzając to co jest w nim napisane - możesz stosować je tylko zawężająco.
NIGDZIE nie jest napisane, że DDR nie posiada jezdni.
Prawa się nie interpretuje jak na języku polskim tylko bierze dosłownie jak najbardiej ŚCIŚLE!
Jest natomiast jak byk napisane to, co przytoczyłem w poprzednim poście.
"Już wcześniej napisałem. To, że ktoś po czymś jeździ, nie znaczy, że automatycznie staje się jezdnią w rozumieniu przepisów."
No patrz, to wkleję jeszcze raz linijkę, która twierdzi, że to właśnie to ZNACZY ;))))
"jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów;"
Dlatego nie widzę sensu kontynuować... Bo nie odniosłeś się do
ps.
Najpierw powołujesz się na ustawodawcę, a potem sam 'go' ośmieszasz?
Litości...
"droga dla rowerów nie występuje na jezdni, bo droga dla rowerów jest odrębną drogą posiadającą własną jezdnię"
Przepisy nie rozróżniają na swoją lub czyjąś jezdnię. Jeśli ddr jest wyznaczona na jezdni, swojej, czyjejś lub niczyjej, to nie jest ddrem, tylko pasem ruchu dla rowerów, i to jeszcze jednokierunkowym.
"Nie możesz interpretować prawa rozszerzając..."
To nie ja twierdze, że jak ustawodawca dopuszcza warunkowo jazdę po chodniku, to znaczy, że automatycznie jest się zwolnionym z korzystania z ddru, bez względu na to, czy faktycznie korzystasz z tego chodnika. Więc kto tu interpretuje rozszerzająco?
"NIGDZIE nie jest napisane, że DDR nie posiada jezdni."
Nigdzie nie jest napisane, że ddr jest jezdnią.
"Jeśli prawo nie wyjaśnia jakichś kwestii, to są rozstrzygane na korzyść obywatela."
W prawie karnym zapewne tak, ale nie tutaj. Zresztą nie wiem, jaka i dla kogo miałaby być tutaj korzyść? Dla Ciebie, czy dla kierującego autem, który Cię potrąci, a potem dla niego korzystne byłoby udowodnienie, że w tym momencie na jezdni nie powinno Cię być?
"Najpierw powołujesz się na ustawodawcę, a potem sam 'go' ośmieszasz?"
Chyba nie zrozumiałeś po co przywołałem te przepisy. Nie dlatego, żeby ośmieszyć ustawodawcę, tylko dlatego, żeby ośmieszyć twierdzenie, że ddr posiada jezdnię. Gdyby posiadał jezdnię, to dozwolone byłoby jechanie lewą stroną ddr, co jest absurdem.
Jak masz chodnik (drogę dla pieszych) z dopuszczonym ruchem rowerów (C-16 z "nie dotyczy rowerów") to też jest tam jezdnia? Jest dopuszczony ruch rowerów, więc jest "częścią drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów", czyli jezdnią. To jezdnia czy chodnik?!
I nadal nie doczekałem się odpowiedzi na pytanie w sprawie pobocza. Czy pobocze jest jezdnią, skoro jest częścią drogi i jest przeznaczone do ruchu niektórych pojazdów? Sam sobie odpowiem. Pobocze nie posiada jezdni, mimo, że może odbywać się po nim regularny ruch pojazdów. I tak samo jest z drogą dla rowerów.
Przepisy nie rozróżniają na swoją lub czyjąś jezdnię. Jeśli ddr jest wyznaczona na jezdni, swojej, czyjejś lub niczyjej, to nie jest ddrem, tylko pasem ruchu dla rowerów, i to jeszcze jednokierunkowym.
"Nie możesz interpretować prawa rozszerzając..."
To nie ja twierdze, że jak ustawodawca dopuszcza warunkowo jazdę po chodniku, to znaczy, że automatycznie jest się zwolnionym z korzystania z ddru, bez względu na to, czy faktycznie korzystasz z tego chodnika. Więc kto tu interpretuje rozszerzająco?
"NIGDZIE nie jest napisane, że DDR nie posiada jezdni."
Nigdzie nie jest napisane, że ddr jest jezdnią.
"Jeśli prawo nie wyjaśnia jakichś kwestii, to są rozstrzygane na korzyść obywatela."
W prawie karnym zapewne tak, ale nie tutaj. Zresztą nie wiem, jaka i dla kogo miałaby być tutaj korzyść? Dla Ciebie, czy dla kierującego autem, który Cię potrąci, a potem dla niego korzystne byłoby udowodnienie, że w tym momencie na jezdni nie powinno Cię być?
"Najpierw powołujesz się na ustawodawcę, a potem sam 'go' ośmieszasz?"
Chyba nie zrozumiałeś po co przywołałem te przepisy. Nie dlatego, żeby ośmieszyć ustawodawcę, tylko dlatego, żeby ośmieszyć twierdzenie, że ddr posiada jezdnię. Gdyby posiadał jezdnię, to dozwolone byłoby jechanie lewą stroną ddr, co jest absurdem.
Jak masz chodnik (drogę dla pieszych) z dopuszczonym ruchem rowerów (C-16 z "nie dotyczy rowerów") to też jest tam jezdnia? Jest dopuszczony ruch rowerów, więc jest "częścią drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów", czyli jezdnią. To jezdnia czy chodnik?!
I nadal nie doczekałem się odpowiedzi na pytanie w sprawie pobocza. Czy pobocze jest jezdnią, skoro jest częścią drogi i jest przeznaczone do ruchu niektórych pojazdów? Sam sobie odpowiem. Pobocze nie posiada jezdni, mimo, że może odbywać się po nim regularny ruch pojazdów. I tak samo jest z drogą dla rowerów.
"Więc kto tu interpretuje rozszerzająco?"
Nie ja.
Co nie jest zabronione jest dozwolone.
"Pobocze nie posiada jezdni"
Pobocze nie jest drogą, nie może więc posiadać jezdni.
Droga dla rowerów jest drogą, jezdnia jest częścią drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów.
"Jak masz chodnik (drogę dla pieszych) z dopuszczonym ruchem rowerów"
Przecież sam sobie odpowiedziałeś - chodnik to chodnik - część drogi przeznaczona do ruchu pieszych?
Nie rozróżniasz czym jest DOPUSZCZENIE od obowiązku/nakazania czegoś... A z poprzednich wpisów również nie widzisz różnicy między zakazem a nakazem.
"Nigdzie nie jest napisane, że ddr jest jezdnią. "
Nie JEST jezdnią, tylko MA jezdnie.
I jest napisane:
jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów;
Nie mam z kim dyskutować...
Nie ja.
Co nie jest zabronione jest dozwolone.
"Pobocze nie posiada jezdni"
Pobocze nie jest drogą, nie może więc posiadać jezdni.
Droga dla rowerów jest drogą, jezdnia jest częścią drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów.
"Jak masz chodnik (drogę dla pieszych) z dopuszczonym ruchem rowerów"
Przecież sam sobie odpowiedziałeś - chodnik to chodnik - część drogi przeznaczona do ruchu pieszych?
Nie rozróżniasz czym jest DOPUSZCZENIE od obowiązku/nakazania czegoś... A z poprzednich wpisów również nie widzisz różnicy między zakazem a nakazem.
"Nigdzie nie jest napisane, że ddr jest jezdnią. "
Nie JEST jezdnią, tylko MA jezdnie.
I jest napisane:
jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów;
Nie mam z kim dyskutować...
"Co nie jest zabronione jest dozwolone."
Przecież masz w przepisie nakaz, który stanowi: Zamiast ziemniaków, możesz zjeść kaszę. A Ty twierdzisz, że uprawnia Cię to do zjedzenia chleba. To ja nie wiem, jaką Ty się logiką kierujesz...
"Pobocze nie jest drogą, nie może więc posiadać jezdni."
pobocze - część drogi przyległą do jezdni...
droga - wydzielony pas terenu składający się z (...) pobocza...
Także tego... Zamiast gdybać o przepisach, to zajrzyj do ustawy.
"Nie rozróżniasz czym jest DOPUSZCZENIE od obowiązku/nakazania czegoś"
W tym przypadku nie ma to znaczenia. Jeśli na chodniku jest "zalegalizowany" ruch rowerów, to stosując Twoją logikę, na chodniku powinna być jezdnia.
Przecież masz w przepisie nakaz, który stanowi: Zamiast ziemniaków, możesz zjeść kaszę. A Ty twierdzisz, że uprawnia Cię to do zjedzenia chleba. To ja nie wiem, jaką Ty się logiką kierujesz...
"Pobocze nie jest drogą, nie może więc posiadać jezdni."
pobocze - część drogi przyległą do jezdni...
droga - wydzielony pas terenu składający się z (...) pobocza...
Także tego... Zamiast gdybać o przepisach, to zajrzyj do ustawy.
"Nie rozróżniasz czym jest DOPUSZCZENIE od obowiązku/nakazania czegoś"
W tym przypadku nie ma to znaczenia. Jeśli na chodniku jest "zalegalizowany" ruch rowerów, to stosując Twoją logikę, na chodniku powinna być jezdnia.
Nie.
Nie rób k... z logiki.
1. Nie napisałem, że zamiast A można zrobić B więc robisz C. Ulica i DDR mają jezdnie. Napisałem więc (zgodnie z ustawą): Zamiast A możesz zrobić B
2. Nie napisałem, że pobocze nie jest CZĘŚCIĄ drogi, napisałem, że nie jest drogą. Tzn. że nie jest tożsame z drogą. Żałosny jesteś próbując przekręcić moje słowa. I to co piszesz z logiką nie ma nic wspólnego.
3. Nic z tych rzeczy również nie napisałem. Jezdnią jest część drogi PRZEZNACZONA do ruchu pojazdów. Chodnik nie jest przeznaczony do ruchu pojazdów - to, że ktoś tam postawił znak DOPUSZCZENIA ruchu rowerów nie zmienia faktu, że chodnik nie jest PRZEZNACZONY do ruchu rowerów. W tym miejscu to Ty pomyliłeś A B i C - co po wcześniejszych błędach ani troszkę mnie nie dziwi ;)))))))
Rozmowa skończona, wyżej masz wyjaśnione dlaczego i na podstawie których przepisów możesz korzystać z chodnika przy złych warunkach pogodowych.
Nie rób k... z logiki.
1. Nie napisałem, że zamiast A można zrobić B więc robisz C. Ulica i DDR mają jezdnie. Napisałem więc (zgodnie z ustawą): Zamiast A możesz zrobić B
2. Nie napisałem, że pobocze nie jest CZĘŚCIĄ drogi, napisałem, że nie jest drogą. Tzn. że nie jest tożsame z drogą. Żałosny jesteś próbując przekręcić moje słowa. I to co piszesz z logiką nie ma nic wspólnego.
3. Nic z tych rzeczy również nie napisałem. Jezdnią jest część drogi PRZEZNACZONA do ruchu pojazdów. Chodnik nie jest przeznaczony do ruchu pojazdów - to, że ktoś tam postawił znak DOPUSZCZENIA ruchu rowerów nie zmienia faktu, że chodnik nie jest PRZEZNACZONY do ruchu rowerów. W tym miejscu to Ty pomyliłeś A B i C - co po wcześniejszych błędach ani troszkę mnie nie dziwi ;)))))))
Rozmowa skończona, wyżej masz wyjaśnione dlaczego i na podstawie których przepisów możesz korzystać z chodnika przy złych warunkach pogodowych.
Ależ właśnie tak napisałeś! Zamiast jechać ddrem (A) możesz jechać chodnikiem (B), więc chcesz jechać jezdnią/ulicą (C). To jest Twoja logika. Możliwość skorzystania z B, nie zwalnia Cię z A, gdy nie korzystasz z B. Przecież to jest oczywiste. To są podstawy wykładni prawa.
Część drogi nie jest tożsama z drogą? Ddr też może być częścią drogi, tak samo jak pobocze. A zatem konstrukcja prawna tych pojęć jest praktycznie identyczna, a jednak wywodzisz odmienne skutki prawne dla pobocza i ddru.
"wyżej masz wyjaśnione dlaczego i na podstawie których przepisów możesz korzystać z chodnika przy złych warunkach pogodowych."
I o to się cała dyskusja rozchodzi, że możesz korzystać z chodnika, a nie jak twierdziłeś na początku, z jezdni (ulicy).
Część drogi nie jest tożsama z drogą? Ddr też może być częścią drogi, tak samo jak pobocze. A zatem konstrukcja prawna tych pojęć jest praktycznie identyczna, a jednak wywodzisz odmienne skutki prawne dla pobocza i ddru.
"wyżej masz wyjaśnione dlaczego i na podstawie których przepisów możesz korzystać z chodnika przy złych warunkach pogodowych."
I o to się cała dyskusja rozchodzi, że możesz korzystać z chodnika, a nie jak twierdziłeś na początku, z jezdni (ulicy).
"Zamiast jechać ddrem (A) możesz jechać chodnikiem (B), więc chcesz jechać jezdnią/ulicą (C). To jest Twoja logika. "
Nie, to jest twoja ułomna logika. Nieudolna próba przekręcenia tego co napisałem.
Moja była i jest taka:
Jesteś zwolniony z nakazu jazdy jezdnią na DDR, dla Twojego bezpieczeństwa możesz wybrać którędy chcesz jechać - tam gdzie uważasz, że jest najbezpieczniej.
Jedyny przepis który sprawia że nie możesz jechać jezdnią ulicy to nakaz jazdy DDR.
Z tego nakazu jesteś zwolniony w momencie złych warunków atmosferycznych.
"wywodzisz odmienne skutki prawne dla pobocza i ddru."
Bo to są osobne twory. Co z tego, że występują w jednym zdaniu po przecinku?
Ale ty najwyraźniej nie umiesz czytać bo pisałem to 15x ani wyciągać wniosków ;)
Pobocze NIE MOŻE istnieć bez drogi.
DDR może.
Twoja ułomność wynika z tego, że nie chcesz - złośliwie podejrzewam - zaakceptować faktu, że DDR posiada jezdnię ;)
I póki nie zrozumiesz że DDR posiada jezdnie nie mamy o czym dyskutować.
Nie, to jest twoja ułomna logika. Nieudolna próba przekręcenia tego co napisałem.
Moja była i jest taka:
Jesteś zwolniony z nakazu jazdy jezdnią na DDR, dla Twojego bezpieczeństwa możesz wybrać którędy chcesz jechać - tam gdzie uważasz, że jest najbezpieczniej.
Jedyny przepis który sprawia że nie możesz jechać jezdnią ulicy to nakaz jazdy DDR.
Z tego nakazu jesteś zwolniony w momencie złych warunków atmosferycznych.
"wywodzisz odmienne skutki prawne dla pobocza i ddru."
Bo to są osobne twory. Co z tego, że występują w jednym zdaniu po przecinku?
Ale ty najwyraźniej nie umiesz czytać bo pisałem to 15x ani wyciągać wniosków ;)
Pobocze NIE MOŻE istnieć bez drogi.
DDR może.
Twoja ułomność wynika z tego, że nie chcesz - złośliwie podejrzewam - zaakceptować faktu, że DDR posiada jezdnię ;)
I póki nie zrozumiesz że DDR posiada jezdnie nie mamy o czym dyskutować.
"Jedyny przepis który sprawia że nie możesz jechać jezdnią ulicy to nakaz jazdy DDR.
Z tego nakazu jesteś zwolniony w momencie złych warunków atmosferycznych."
Z tego nakazu jesteś zwolniony w momencie złych warunków atmosferycznych GDY SKORZYSTASZ Z CHODNIKA. Tak stanowi przepis. Jeśli nie skorzystasz z tego uprawnienia - jazdy chodnikiem - to musisz korzystać z ddru, jeśli jest.
O jezdni w ddrze już nie będę pisać, skoro nawet nie potrafisz zrozumieć pierwszej części przepisu i wywodzisz jakieś fikcyjne uprawnienia.
Z tego nakazu jesteś zwolniony w momencie złych warunków atmosferycznych."
Z tego nakazu jesteś zwolniony w momencie złych warunków atmosferycznych GDY SKORZYSTASZ Z CHODNIKA. Tak stanowi przepis. Jeśli nie skorzystasz z tego uprawnienia - jazdy chodnikiem - to musisz korzystać z ddru, jeśli jest.
O jezdni w ddrze już nie będę pisać, skoro nawet nie potrafisz zrozumieć pierwszej części przepisu i wywodzisz jakieś fikcyjne uprawnienia.
"Droga dla rowerów jest drogą"
Polecam jeszcze raz przeczytać definicję:
"droga dla rowerów drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów"
U nas jakieś 95% (+/- 5pp) ddr jest częścią drogi, a nie samodzielną drogą. Prawie na pewno ta na Wyzwolenia od MP do przystani promowej. Być może też nadmorska się łapie. Reszta jest przyklejona do dróg i jest ich częścią, więc o jezdni ddr nie ma mowy.
Polecam jeszcze raz przeczytać definicję:
"droga dla rowerów drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów"
U nas jakieś 95% (+/- 5pp) ddr jest częścią drogi, a nie samodzielną drogą. Prawie na pewno ta na Wyzwolenia od MP do przystani promowej. Być może też nadmorska się łapie. Reszta jest przyklejona do dróg i jest ich częścią, więc o jezdni ddr nie ma mowy.
10. "skrzyżowanie" - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię
Samo w sobie niczego to nie wyjaśnia ;)
Ale to tak:
http://image.prntscr.com/image/41502690db584807994e44e022eb7570.jpeg
Samo w sobie niczego to nie wyjaśnia ;)
Ale to tak:
http://image.prntscr.com/image/41502690db584807994e44e022eb7570.jpeg
"Jak na karuzeli... "jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów""
Czy droga może składać się z drogi?
Dlaczego pomijasz, że ddr może być częścią drogi tak samo jak chodnik?
To co pokazałeś na zdjęciu, to właśnie przypadek, gdzie droga dla rowerów stanowi oddzielną drogę, a nie jej część.
Kolejna sprawa przemawiająca, że ddr nie jest drogą, to istnienie przejazdów dla rowerów, które nie są skrzyżowaniami. Nie ma w prawie przypadku gdzie krzyżowanie się dróg/jezdni odbywa się na innych zasadach niż ogólne.
Intencja prawodawcy jest w tej sytuacji jasna, że nie chciał traktować ddr jak drogi/jezdni ze wszystkimi konsekwencjami z tym związanymi.
Inna sprawa, że cała ta dyskusja jest jałowa, bo kompletnie nikt się nie przejmuje jak kto jeździ z wyjątkiem akcji "bezpieczny" pieszy/rowerzysta.
PS. Wbrew temu co piszą na stronie ibikekrakow, miejsce ze zdjecia anie jest przejazdem dla rowerów. Można na streetview obejrzeć kilka takich miejsc i nie ma śladu oznakowania przejazdu:
https://www.google.pl/maps/@53.5913527,16.0476639,3a,75y,274.66h,71.53t/data=!3m6!1e1!3m4!1sJavm68ace2pozdVdp7pQKA!2e0!7i13312!8i6656
Przykład z naszych stron w okolicach Krokowej:
https://www.google.pl/maps/@54.7837528,18.1992334,3a,75y,349.36h,73.69t/data=!3m6!1e1!3m4!1sLZCkY2uskreiKk99gTCGpw!2e0!7i13312!8i6656
Czy droga może składać się z drogi?
Dlaczego pomijasz, że ddr może być częścią drogi tak samo jak chodnik?
To co pokazałeś na zdjęciu, to właśnie przypadek, gdzie droga dla rowerów stanowi oddzielną drogę, a nie jej część.
Kolejna sprawa przemawiająca, że ddr nie jest drogą, to istnienie przejazdów dla rowerów, które nie są skrzyżowaniami. Nie ma w prawie przypadku gdzie krzyżowanie się dróg/jezdni odbywa się na innych zasadach niż ogólne.
Intencja prawodawcy jest w tej sytuacji jasna, że nie chciał traktować ddr jak drogi/jezdni ze wszystkimi konsekwencjami z tym związanymi.
Inna sprawa, że cała ta dyskusja jest jałowa, bo kompletnie nikt się nie przejmuje jak kto jeździ z wyjątkiem akcji "bezpieczny" pieszy/rowerzysta.
PS. Wbrew temu co piszą na stronie ibikekrakow, miejsce ze zdjecia anie jest przejazdem dla rowerów. Można na streetview obejrzeć kilka takich miejsc i nie ma śladu oznakowania przejazdu:
https://www.google.pl/maps/@53.5913527,16.0476639,3a,75y,274.66h,71.53t/data=!3m6!1e1!3m4!1sJavm68ace2pozdVdp7pQKA!2e0!7i13312!8i6656
Przykład z naszych stron w okolicach Krokowej:
https://www.google.pl/maps/@54.7837528,18.1992334,3a,75y,349.36h,73.69t/data=!3m6!1e1!3m4!1sLZCkY2uskreiKk99gTCGpw!2e0!7i13312!8i6656
Nie mam siły ;)
Przeyczytaj sobie na głos co napisałeś ;)
"droga dla rowerów stanowi oddzielną drogę"
"ddr nie jest drogą"
To w końcu DDR jest drogą czy nie? Wszak pokazałem Wam przypadek - jak sam napisałeś:
"To co pokazałeś na zdjęciu, to właśnie przypadek, gdzie droga dla rowerów stanowi oddzielną drogę, a nie jej część."
;DDDDDD
Rozumiem więc, że Waszym zdaniem ta droga ze znakiem stop nie ma jezdni? ;)
No to grubo panowie macie pod kopułą napchane trocin....
"Nie ma w prawie przypadku gdzie krzyżowanie się dróg/jezdni odbywa się na innych zasadach niż ogólne."
No właśnie przejazd dla rowerów jest takim przypadkiem ;)
Przeyczytaj sobie na głos co napisałeś ;)
"droga dla rowerów stanowi oddzielną drogę"
"ddr nie jest drogą"
To w końcu DDR jest drogą czy nie? Wszak pokazałem Wam przypadek - jak sam napisałeś:
"To co pokazałeś na zdjęciu, to właśnie przypadek, gdzie droga dla rowerów stanowi oddzielną drogę, a nie jej część."
;DDDDDD
Rozumiem więc, że Waszym zdaniem ta droga ze znakiem stop nie ma jezdni? ;)
No to grubo panowie macie pod kopułą napchane trocin....
"Nie ma w prawie przypadku gdzie krzyżowanie się dróg/jezdni odbywa się na innych zasadach niż ogólne."
No właśnie przejazd dla rowerów jest takim przypadkiem ;)
Zrozumiałem doskonale - to Ty nie rozumiesz chłopcze, że to czy DDR MOŻE (nie musi) być częścią większej drogi nie ma żadnego związku z tym czy DDR ma jezdnie czy nie.
Co z tego, że DDR może być częścią drogi?
Jezdnia też jest częścią drogi ;)
Np. al. Zwycięstwa to jedna droga z czterema jezdniami w 2 różnych kierunkach: Dwie na południe, jedna na północ i DDR.
Co z tego, że DDR może być częścią drogi?
Jezdnia też jest częścią drogi ;)
Np. al. Zwycięstwa to jedna droga z czterema jezdniami w 2 różnych kierunkach: Dwie na południe, jedna na północ i DDR.
Ja już nie będę rozważał o jezdni, bo i tak nie przetłumaczę. Ale...
Komentarz autora do tego zdjęcia jest błędny, w obecnym stanie prawnym. Po pierwsze, w przeciwieństwie do tego co twierdzi, tam nie ma przejazdu rowerowego. Po drugie, wjazd na jezdnię z ddr jest włączaniem się do ruchu i w sytuacji jak na obrazku, gdyby nie było znaków, to rowerzysta musi ustąpić pierwszeństwa, bo włącza się do ruchu. Nie mają tu zastosowania przepisy "prawej ręki".
Komentarz autora do tego zdjęcia jest błędny, w obecnym stanie prawnym. Po pierwsze, w przeciwieństwie do tego co twierdzi, tam nie ma przejazdu rowerowego. Po drugie, wjazd na jezdnię z ddr jest włączaniem się do ruchu i w sytuacji jak na obrazku, gdyby nie było znaków, to rowerzysta musi ustąpić pierwszeństwa, bo włącza się do ruchu. Nie mają tu zastosowania przepisy "prawej ręki".
@Edward
Znów brednie, ale można się było spodziewać po kimś tak ograniczonym :D
Przeczytaj dokładnie powoli artykuł jeszcze KILKA razy ;)
Zobacz w którym miejscu i do czego odnoszą się przejazdy rowerowe :D
@Zekker
"Zastanawiam się kiedy zaczniesz udowadniać, że droga dla pieszych ma jezdnię..."
A czy przeznaczeniem drogi dla pieszych jest ruch pojazdów?
"Skoro ddr jest jezdnią, to dlaczego nie ma normalnych skrzyżować z bocznymi drogami, tylko przejazdy dla rowerów?"
To TY napisałeś, że 'DDR jest jezdnią' - ja nic podobnego nigdzie nie napisałem.
Napisałem, że DDR posiada jezdnie.
Przejazdy rowerowe są po to, żeby uprzywilejować bardziej podatnych na uszkodzenia uczestników ruchu.
Ktoś jeszcze gdzieś widziałem tam kiedyś argumentował, że DDR jest traktowana jak kolejny pas ruchu więc jadąc prosto powinieneś mieć pierwszeństwo przed tym kto skręca.
Skrzyżowania jak to w przykładzie z artykułu to wyjątki...
Bynajmniej nie zmienia to faktu, że jest to normalne skrzyżowanie na którym bez znaków i świateł obowiązuje zasada prawej ręki.
A powyższe nie ma to żadnego związku z tym czy ddr ma jezdnie czy nie ma.
Jezdnia - część drogi przeznaczona do ruchu pojazdów
Twierdzicie, że rower pojazd?
Znów brednie, ale można się było spodziewać po kimś tak ograniczonym :D
Przeczytaj dokładnie powoli artykuł jeszcze KILKA razy ;)
Zobacz w którym miejscu i do czego odnoszą się przejazdy rowerowe :D
@Zekker
"Zastanawiam się kiedy zaczniesz udowadniać, że droga dla pieszych ma jezdnię..."
A czy przeznaczeniem drogi dla pieszych jest ruch pojazdów?
"Skoro ddr jest jezdnią, to dlaczego nie ma normalnych skrzyżować z bocznymi drogami, tylko przejazdy dla rowerów?"
To TY napisałeś, że 'DDR jest jezdnią' - ja nic podobnego nigdzie nie napisałem.
Napisałem, że DDR posiada jezdnie.
Przejazdy rowerowe są po to, żeby uprzywilejować bardziej podatnych na uszkodzenia uczestników ruchu.
Ktoś jeszcze gdzieś widziałem tam kiedyś argumentował, że DDR jest traktowana jak kolejny pas ruchu więc jadąc prosto powinieneś mieć pierwszeństwo przed tym kto skręca.
Skrzyżowania jak to w przykładzie z artykułu to wyjątki...
Bynajmniej nie zmienia to faktu, że jest to normalne skrzyżowanie na którym bez znaków i świateł obowiązuje zasada prawej ręki.
A powyższe nie ma to żadnego związku z tym czy ddr ma jezdnie czy nie ma.
Jezdnia - część drogi przeznaczona do ruchu pojazdów
Twierdzicie, że rower pojazd?
"Na zdjęciu poniżej widoczny jest przejazd rowerowy w ciągu drogi rowerowej Połczyn Zdrój Złocieniec"
"Jeśli takich znaków nie będzie, przejazd rowerowy będzie stanowić skrzyżowanie równorzędne"
Do tego się odnoszę. Na zdjęciu nie widać przejazdu rowerowego, oznakowanego zgodnie z przepisami. A jak nie ma przejazdu, to znaczy, że rowerzysta wjeżdżający na jezdnię, włącza się do ruchu. Nie wiem, gdzie tu widzisz brednie...
"Jeśli takich znaków nie będzie, przejazd rowerowy będzie stanowić skrzyżowanie równorzędne"
Do tego się odnoszę. Na zdjęciu nie widać przejazdu rowerowego, oznakowanego zgodnie z przepisami. A jak nie ma przejazdu, to znaczy, że rowerzysta wjeżdżający na jezdnię, włącza się do ruchu. Nie wiem, gdzie tu widzisz brednie...
Tam jest jak byk napisane:
"Jeśli takich znaków (stop, lub ustąp pierwszeństwa) nie będzie, przejazd rowerowy będzie stanowić skrzyżowanie równorzędne i pierwszeństwo będzie miał pojazd nadjeżdżający z prawej strony. "
"A jak nie ma przejazdu, to znaczy, że rowerzysta wjeżdżający na jezdnię, włącza się do ruchu. Nie wiem, gdzie tu widzisz brednie..."
Znowu g*wno prawda.
Jak nie umiesz czytać i interpretować przepisów to tego nie rób...
RUCH DROGOWY
Rozdział 5 - Ruch pojazdów
Oddział 2 - Włączanie się do ruchu
Art. 17.
1.4.
Ten przepis nie mówi o sytuacji gdzie drogi się przecinają na skrzyżowaniu...
Skrzyżowań dróg równorzędnych dotyczy inny artykuł, a zasady postępowania są takie jak napisałem wyżej i jak jest napisane w artykule.
O czym ty mówisz, to sytuacja gdzie mowa o czymś takim (tylko wylot z ddr oczywiście):
https://www.google.pl/maps/@54.4011688,18.5747697,3a,75y,294.13h,75.2t/data=!3m6!1e1!3m4!1sCkPkC8xlW6ggBOSte4cXhA!2e0!7i13312!8i6656
Nie mam siły kontynuować...
Jeździj sobie jak chcesz.
"Jeśli takich znaków (stop, lub ustąp pierwszeństwa) nie będzie, przejazd rowerowy będzie stanowić skrzyżowanie równorzędne i pierwszeństwo będzie miał pojazd nadjeżdżający z prawej strony. "
"A jak nie ma przejazdu, to znaczy, że rowerzysta wjeżdżający na jezdnię, włącza się do ruchu. Nie wiem, gdzie tu widzisz brednie..."
Znowu g*wno prawda.
Jak nie umiesz czytać i interpretować przepisów to tego nie rób...
RUCH DROGOWY
Rozdział 5 - Ruch pojazdów
Oddział 2 - Włączanie się do ruchu
Art. 17.
1.4.
Ten przepis nie mówi o sytuacji gdzie drogi się przecinają na skrzyżowaniu...
Skrzyżowań dróg równorzędnych dotyczy inny artykuł, a zasady postępowania są takie jak napisałem wyżej i jak jest napisane w artykule.
O czym ty mówisz, to sytuacja gdzie mowa o czymś takim (tylko wylot z ddr oczywiście):
https://www.google.pl/maps/@54.4011688,18.5747697,3a,75y,294.13h,75.2t/data=!3m6!1e1!3m4!1sCkPkC8xlW6ggBOSte4cXhA!2e0!7i13312!8i6656
Nie mam siły kontynuować...
Jeździj sobie jak chcesz.
Sam sobie zaprzeczasz. To co pokazałeś na googlu, też powinno być zaliczone do skrzyżowania - rozwidlenie lub połączenie dróg.
Ale NIE jest, bo jeśli rowerzysta wjeżdża na jezdnię i nie ma wyznaczonego przejazdu, to włącza się do ruchu.
Tutaj nie ma znaczenia, czy to jest skrzyżowanie czy nie, bo i tak rowerzysta włącza się do ruchu. Tak samo jak wyjeżdżający ze strefy zamieszkania włącza się do ruchu, nawet jeśli jest skrzyżowanie z innymi drogami.
Na prawdę nie wiem czy trollujesz, czy na serio tak piszesz...
Ale NIE jest, bo jeśli rowerzysta wjeżdża na jezdnię i nie ma wyznaczonego przejazdu, to włącza się do ruchu.
Tutaj nie ma znaczenia, czy to jest skrzyżowanie czy nie, bo i tak rowerzysta włącza się do ruchu. Tak samo jak wyjeżdżający ze strefy zamieszkania włącza się do ruchu, nawet jeśli jest skrzyżowanie z innymi drogami.
Na prawdę nie wiem czy trollujesz, czy na serio tak piszesz...
"Przejazdy rowerowe są po to, żeby uprzywilejować bardziej podatnych na uszkodzenia uczestników ruchu."
Widać, że kompletnie nie znasz historii jak się zmieniały przepisy dotyczące przejazdów rowerowych i co stanowią obecne. Nawet jak przeczytałeś, to nie rozumiesz intencji prawodawcy.
Żyj w swoim świecie, ja mam dość odbijania się od przemądrzałej ściany.
Widać, że kompletnie nie znasz historii jak się zmieniały przepisy dotyczące przejazdów rowerowych i co stanowią obecne. Nawet jak przeczytałeś, to nie rozumiesz intencji prawodawcy.
Żyj w swoim świecie, ja mam dość odbijania się od przemądrzałej ściany.
A to szkoda, bo właśnie chciałem polecić łańcuchy:
http://www.google.co.uk/search?q=bicycle+winter+tire+chains&hl=en-GB&gbv=2&prmd=ivns&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjA3ouvhefQAhVHChoKHR4YBYoQ_AUIBQ
http://www.google.co.uk/search?q=bicycle+winter+tire+chains&hl=en-GB&gbv=2&prmd=ivns&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjA3ouvhefQAhVHChoKHR4YBYoQ_AUIBQ
Jak radzicie sobie z mrozem?
Jak było ślisko przesiadłem się z roweru do komunikacji miejskiej i własnego samochodu. Jak masz problem przez parę dni z jazdą po śliskim, to jest to chyba dużo tańsze rozwiązanie niż kupowanie i niszczenie opon z kolcami? Już od paru dni nie musisz się martwić mrozem i nawierzchnią, więc po co sobie głowę zawracać takimi zbytkami?
Ja bym proponował zacząć przygodę od szerokich papci, tak 2,25 lub więcej - o ile obręcz ma sensowną szerokość i ciśnienia poniżej 2 barów.
Jeśli ważysz w okolicach 70kg, spokojnie na mleku możesz dać 1.5 do przodu i 1.8 na tył. Opony coś pokroju nobby nic/mountain king. Niestety te sensowne na miękkiej mieszance kosztują podobnie jak te kolcowane. Trzymanie na wszystkim po za szklanką bardzo przyzwoite a opory toczenia na asfaltach wbrew pozorom znośne i nie oszukujmy się, na gładkim lodzie to nawet św. Krzysztof nie pomoże.
Tanie kolce zawsze można zrobić z starej opony i kilku paczek wkrętów z obi.
Jeśli ważysz w okolicach 70kg, spokojnie na mleku możesz dać 1.5 do przodu i 1.8 na tył. Opony coś pokroju nobby nic/mountain king. Niestety te sensowne na miękkiej mieszance kosztują podobnie jak te kolcowane. Trzymanie na wszystkim po za szklanką bardzo przyzwoite a opory toczenia na asfaltach wbrew pozorom znośne i nie oszukujmy się, na gładkim lodzie to nawet św. Krzysztof nie pomoże.
Tanie kolce zawsze można zrobić z starej opony i kilku paczek wkrętów z obi.
Jakbym siebie widział. Z tym, że ja im nawet kawałek ulicy odśnieżam, a oni mi nagarniają pługiem śnieg od sąsiadów. W tym roku to jeszcze mało śniegu jest, ale bywało, że za każdym przejazdem dostawałem nowy wał, żebym chyba garażu nie opuszczał. Rower wisi w ciepłym bez kółek, łańcuch w szmatce czyściutki czeka, a ja na biegówkach, albo z szuflą się realizuję.
Oferty odśnieżarek są od 150 zł, serio się zastanawiam. Mam duże podwórze, odśnieżenie łopatą drogi do garażu wypruwa mi flaki. Ale rowerek mogę przenieść nawet przez kopny śnieg, więc, choć serce mi się kroi, muszę brudzić breją solną rower na lato, bo rower na zimę mi się sknocił tuż przed śniegiem. Może jutro będę miał czas zajrzeć do torpedo. Ale raczej znowu nie, niedziela, rodzina przyjdzie... Ale rano trzeba na biegówki, bo się ma śnieg skończyć, bo hgw czy się nie okaże, że to jedyny śnieg tej zimy, dwie ostatnie były bezśnieżne.
Widzę, że nowy kształt forum was nie wypłoszył? Jest spellchecker, więc bilans chyba na plus.
Widzę, że nowy kształt forum was nie wypłoszył? Jest spellchecker, więc bilans chyba na plus.
Nadmorska nie cała szerokość ale za to równo.
Hallera (od ronda do Chrobrego) podobnie jak nadmorska ale nie tak równo.
Kościuszki (Legionów - Kilińskiego) słabiutko, miejscami wcale, posypane syfem.
Jaśkowa tak sobie, miejscami się mylili kędy idzie ddr, miejscami sypane syfem.
Rakoczego (Jaśkowa - Bulońska), słabo, w kilku miejscach ruszone.
Spacerowa (od ZOO) pętla w Oliwie, u góry nie wszędzie ruszone ale chodnik przyzwoity, niżej pół na pół ale nie jest źle.
Grunwaldzka przy pętli słabo, niby było odgarniane ale mocno zdeptane. W stronę Pomorskiej ciut lepiej.
Pomorska przyzwoicie do zjazdu pod wiadukt. Sam zjazd i dalej do Chłopskiej nieruszone.
Chłopska - cud miód, szeroko, równo, czysto. Nawet jak gdzieś pomylili przebieg, to jest na tyle szeroko, że nie przeszkadza. Przy skrzyżowaniach ciut gorzej ale i tak solidna 5 z malutkim minusem.
Kołobrzeska i Dąbrowszczaków ciut gorzej niż Chłopska.
W lesie główne drogi wydeptane, więc w miarę twardo ale trzęsie.
Hallera (od ronda do Chrobrego) podobnie jak nadmorska ale nie tak równo.
Kościuszki (Legionów - Kilińskiego) słabiutko, miejscami wcale, posypane syfem.
Jaśkowa tak sobie, miejscami się mylili kędy idzie ddr, miejscami sypane syfem.
Rakoczego (Jaśkowa - Bulońska), słabo, w kilku miejscach ruszone.
Spacerowa (od ZOO) pętla w Oliwie, u góry nie wszędzie ruszone ale chodnik przyzwoity, niżej pół na pół ale nie jest źle.
Grunwaldzka przy pętli słabo, niby było odgarniane ale mocno zdeptane. W stronę Pomorskiej ciut lepiej.
Pomorska przyzwoicie do zjazdu pod wiadukt. Sam zjazd i dalej do Chłopskiej nieruszone.
Chłopska - cud miód, szeroko, równo, czysto. Nawet jak gdzieś pomylili przebieg, to jest na tyle szeroko, że nie przeszkadza. Przy skrzyżowaniach ciut gorzej ale i tak solidna 5 z malutkim minusem.
Kołobrzeska i Dąbrowszczaków ciut gorzej niż Chłopska.
W lesie główne drogi wydeptane, więc w miarę twardo ale trzęsie.
Spróbowałem ostatnio przełajem na zwykłych oponach poszaleć po TPK i się dało. Na gruntowych drogach za trójmiastem też się dało. Opony zwykłe 700x33c i nie zaliczyłem gleby tylko parę poślizgów. Na grubej gumie mtb 2 cale + pewnie byłoby całkiem przyjemnie.
Ujemne temperatury nie tylko stwarzają obciążenie dla organizmu.
Jeszcze większym problemem do zaadaptowania na wysiłek zimą jest gęstość i wilgotność powietrza.
W jakichkolwiek sklepach sportowych można zaopatrzyć się a maski na usta/nos - w celu filtracji ostrego surowego powietrza.
Nie da się tak po prostu szala na usta.lub kominiarki bo powstaje efekt skraplania, a to nie jest dobre gdy do rozgrzanego ciała trafia fala surowego mroźnego powietrza.
Ubieranie do wysiłku zimą jest sztuką, zaczynać bez wyziębięnia i kontynuować nie przegrzewając się.
Zimą lepiej trenować umiarkowanie a systematycznie, interwał raczej odpada.
Jeszcze większym problemem do zaadaptowania na wysiłek zimą jest gęstość i wilgotność powietrza.
W jakichkolwiek sklepach sportowych można zaopatrzyć się a maski na usta/nos - w celu filtracji ostrego surowego powietrza.
Nie da się tak po prostu szala na usta.lub kominiarki bo powstaje efekt skraplania, a to nie jest dobre gdy do rozgrzanego ciała trafia fala surowego mroźnego powietrza.
Ubieranie do wysiłku zimą jest sztuką, zaczynać bez wyziębięnia i kontynuować nie przegrzewając się.
Zimą lepiej trenować umiarkowanie a systematycznie, interwał raczej odpada.
Maski są bez sensu, niewygodne, zsuwają się, do tego problem wilgoci taki sam jak w kominiarce, szkoda kasy na tak wyspecjalizowany sprzęt.
Do zimnego powietrza trzeba się przyzwyczaić. Na początku też miałem problemy jak temperatura spadała poniżej 10°, przy szybszej jeździe głębszy oddech powodował ból oskrzeli. Obecnie lekki mróz mnie nie rusza i potrzebuję osłonić twarz dopiero w okolicach -10°, ewentualnie przy silnym wietrze.
Do zimnego powietrza trzeba się przyzwyczaić. Na początku też miałem problemy jak temperatura spadała poniżej 10°, przy szybszej jeździe głębszy oddech powodował ból oskrzeli. Obecnie lekki mróz mnie nie rusza i potrzebuję osłonić twarz dopiero w okolicach -10°, ewentualnie przy silnym wietrze.
Przy każdej gorszej pogodzie "zamiera".
Owszem jest mniej ale o zamieraniu ciężko mówić. Kiedyś jeździłem po własnych śladach na śniegu, obecnie rzadko kiedy nie widzę innego rowerzysty, a przeważnie nie jeżdżę w szczytach komunikacyjnych ani po popularnych drogach (nie licząc lata).
Poza tym nie ma się co czarować i zaklinać rzeczywistości, że wszyscy rowerzyści będą regularnie i niezależnie od pogody jeździć cały rok. Tak jest na całym świecie i chyba nikogo to nie dziwi.
Owszem jest mniej ale o zamieraniu ciężko mówić. Kiedyś jeździłem po własnych śladach na śniegu, obecnie rzadko kiedy nie widzę innego rowerzysty, a przeważnie nie jeżdżę w szczytach komunikacyjnych ani po popularnych drogach (nie licząc lata).
Poza tym nie ma się co czarować i zaklinać rzeczywistości, że wszyscy rowerzyści będą regularnie i niezależnie od pogody jeździć cały rok. Tak jest na całym świecie i chyba nikogo to nie dziwi.
Bo tam wiosna i jesień trwają łacznie 3 miesiące a lato wypada co 4 lata między 22-23 lipca....
"Kto mówi wszyscy? Ale żeby choć 10%. Ktoś to może liczył?"
Ze strony z licznikami: http://www.rowerowygdansk.pl/start,169,170.html
Średnia z sumy każdego miesiąca przez max takiej średniej:
-pas nadmorski 0,06043884 0,117350601 0,242658352 0,42372018 0,693196289 0,764341779 0,9940533621 0,594937832 0,271365064 0,140986656 0,063270342
-Zwycięstwa (przy Operze) 0,097271022 0,155247557 0,316325156 0,537944508 0,83974638 0,9065353481 0,978358882 0,739868682 0,336992009 0,186052206 0,117904838
-Wrzeszcz (Grunwaldzka na wysokości Manhattanu) 0,120123644 0,186395413 0,366520813 0,607622894 0,914331391 0,9767219431 0,970244008 0,81101711 0,523358915 0,298497877 0,147143148
-Łostowicka (tak coś o mniejszym ruchu dla porównania) 0,07895116 0,146268549 0,262372137 0,502053018 0,934735629 0,943812131 0,928810691 0,799650627 0,413034865 0,212163233 0,135247083
-Wita Stwosza 0,133357297 0,191445004 0,323553199 0,57124371 0,94550683 0,978513659 0,9661484541 0,784624371 0,458725737 0,264126528 0,183267434
Nie sprawdzałem wszystkich i nie szukałem najlepszych wyników. Trzeba pamiętać, że wyniki są z 2-3 lat (kilka miesięcy z 4), więc jeszcze mało danych do statystyki.
Jak widać miejscami dużo do tych 10% nie brakuje, w innych przekraczamy. Nad morzem jak widać dużo brakuje ale to najruchliwsza trasa o silnym charakterze turystyczno rekreacyjnym.
PS. Mam nadzieję, że nie zrobiłem błędów, bo forum po wklejeniu z arkusza skasowało taby i wstawiając spacje mogłem się pomylić. Przeważnie maks wypadał w lipcu lub sierpniu.
Ze strony z licznikami: http://www.rowerowygdansk.pl/start,169,170.html
Średnia z sumy każdego miesiąca przez max takiej średniej:
-pas nadmorski 0,06043884 0,117350601 0,242658352 0,42372018 0,693196289 0,764341779 0,9940533621 0,594937832 0,271365064 0,140986656 0,063270342
-Zwycięstwa (przy Operze) 0,097271022 0,155247557 0,316325156 0,537944508 0,83974638 0,9065353481 0,978358882 0,739868682 0,336992009 0,186052206 0,117904838
-Wrzeszcz (Grunwaldzka na wysokości Manhattanu) 0,120123644 0,186395413 0,366520813 0,607622894 0,914331391 0,9767219431 0,970244008 0,81101711 0,523358915 0,298497877 0,147143148
-Łostowicka (tak coś o mniejszym ruchu dla porównania) 0,07895116 0,146268549 0,262372137 0,502053018 0,934735629 0,943812131 0,928810691 0,799650627 0,413034865 0,212163233 0,135247083
-Wita Stwosza 0,133357297 0,191445004 0,323553199 0,57124371 0,94550683 0,978513659 0,9661484541 0,784624371 0,458725737 0,264126528 0,183267434
Nie sprawdzałem wszystkich i nie szukałem najlepszych wyników. Trzeba pamiętać, że wyniki są z 2-3 lat (kilka miesięcy z 4), więc jeszcze mało danych do statystyki.
Jak widać miejscami dużo do tych 10% nie brakuje, w innych przekraczamy. Nad morzem jak widać dużo brakuje ale to najruchliwsza trasa o silnym charakterze turystyczno rekreacyjnym.
PS. Mam nadzieję, że nie zrobiłem błędów, bo forum po wklejeniu z arkusza skasowało taby i wstawiając spacje mogłem się pomylić. Przeważnie maks wypadał w lipcu lub sierpniu.
Myślę, że zaokrąglenie do promili w zupełności by wystarczyło ;)
Na pewno byłoby bardziej czytelne ;=]
Na pewno byłoby bardziej czytelne ;=]