Widok

Rozterki miłosne, dylematy,decyzje..

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Mam 30 lat męża i dwoje dzieci,mieszkanie,pozornie szczęśliwą rodzinę.Dzieci planowane, kochane.Mąż dobry człowiek może mało wylewny w uczuciach ale porządny,pracowity, po przejściach ze zdrowiem,przetrwaliśmy wiele trudnych chwil..
I wszystko byłoby w porządku gdyby nie to,że odnowił sie mój kontakt z moją pierwszą wielką miłością. odżyły te uczucia jakby to było wczoraj,wiem że on też żałuje, że nam sie nie udało byliśmy za młodzi..
jest w nas taki niedosyt że sie nie udało.. co by było gdybyśmy wtedy jednak zawalczyli..
A teraz, przecież jest juz za późno..mamy swoje rodziny,skrzywdzili byśmy tylu ludzi.. ale od miesiąca nie jestem sobą, tak jakbym nie mogła bez niego żyć,wiem,że on czuje to samo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 22
Twoje teoretyzowanie i osobiste wypociny nie mają tu nic do rzeczy?
a to, że myślisz to nie znaczy że tak będzie

tak...uważam, że takie osoby (jak Ty), pomimo porządnej dawki mądrych opinii (nie tylko moich), są niereformowalne.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
p.s.2, i tak się składa, że co do podyplomówek, nie miałam wyboru (musiałam za nie zapłacić, choć do dwóch dostałam dotację), ale wyobraź sobie, że studia kończyłam państwowo, doktorat również. i z racji wykształcenia nie była to wyższa szkoła gier i zabaw.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
"uderz w stół.." czy Ty umiesz czytać? Twoje teoretyzowanie i osobiste wypociny nie mają tu nic do rzeczy?
a to, że myślisz to nie znaczy że tak będzie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
p.s. na nudę nigdy nie narzekałam i myślę, że narzekać nigdy nie będę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
dwu letnim stażem małżeńskim,ewentualnie od suchotnic, których mężowie pracują na emigracji na wyspach czy w Skandynawii, gów.o wiedzących o codzienności małżeńskiej i co najwyżej mogą pogadać z mężem na skype co drugi dzień, więc trzeba się odchamić na forum:)

to ze po slubie jestem dwa lata, nie znaczy ze nie wiem co znaczy zyc we dwoje i nie znam zycia lub, ze moiej zasady są niekatualne, bo sie jeszcze nie wypalailam i nie znudzilam mezem.

i naprawde nie rozumiem, skad ten zal? bo musisz sie z mezem meczyc od tylu lat pod jednym dachem? taka okropna ta codziennosc? coz, jak to powiedzial moj malzonek, kiedy to poczytal...kiedys, ludzie w razie kryzysu, naprawiali zwiazki, teraz pierwsze co wymieniaja na nowszy model (mniej nudny), takie czasy, ALE jest to kwestia wyboru

moze i masz dluzszy staz malzenski i dwojke dzieci, dla mnie i wielu osob nie jestes ani dojrzala ani swiadoma ani odpowiedzialna. i tyle.

co do podyplomowek (kolejna nie umiejaca czytac ze zrozumieniem?), mam ich 3, jedna z psychologii calkiem hobbistycznie, pozostale, zeby poglebiac swoje kwalifikacje w dziedzinie kompletnie nie związanej z psychologia (nauki ścisłe) ale z moim właściwym wykształceniem. mam tez doktorat i co? zaskoczona? tak już mam, że lubie się rozwijac. polecem i Tobie, może nie zabraknie Ci wrażeń w życiu, skoro nadrabiasz romansami.

a co do przyjęć na studia, w wielu wątkach na ten temat pisałam, powinni tego zabronić, jak w media markcie, 80% osób nie powinno dostawać magistra (i tak łącznie z pedagożkami, psycholozkami socjolożkami i całą resztą zbieraniny pseudomagistrów). i mówię to z perspektywy osoby mającej zajęcia ze studentami.

i proszę, nie ubliżaj moim kwalifikacjom, bo chyba daleko Ci do mnie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
Jaga skutecznie widzę szukasz wrażeń i na siłę reanimujesz mój wątek, mało pikanterii,nuda we własnym życiu?

Mogłam sie spodziewać,że najgorętsze rady i najostrzejsze komentarze padną od ludzi z dwu letnim stażem małżeńskim,ewentualnie od suchotnic, których mężowie pracują na emigracji na wyspach czy w Skandynawii, gów.o wiedzących o codzienności małżeńskiej i co najwyżej mogą pogadać z mężem na skype co drugi dzień, więc trzeba się odchamić na forum:)

Na miłość boską!! na prawdę uczelnie powinny mieć jakieś rygorystyczne kryteria przyjmując ludzi na kierunki psychologiczne, ale teraz tylko opłata za czesne się liczy a nie predyspozycje. Często i gęsto na psychologię idą ludzie którzy sami mają z sobą problemy i Ty jesteś jaga niezaprzeczalnym dowodem na to.
Nie wysilaj się już naprawdę, bo to nie dotyczy wątku, dałaś wyraz tego co myślisz- ok dzięki za opinię, pominę sposób w jaki to robisz, bo to tylko świadczy o Tobie, prywatne wycieczki zostaw dla siebie i nie zaśmiecaj wątku jeśli nie masz już nic merytorycznego do dodania.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
gratuluje podyplomowki ale blagam nigdy z niej nie korzystaj -dla dobra ludzi albo w koncu skorzystaj sama dla siebie moze staniesz sie troszke bardziej delikatna empatyczna mniej surowa i karząca, tyle w tym temacie, nie napedzajmy jadze wody na mlyn bo az przykro czytac teksty typu ,,popilas czy co,, itp
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
@Do Jaga ....myślę, iż Ania ma rację .
Sama czytam cały czas rozwijający się wątek
jednak za bardzo nie mam co napisać autorce
mimo 20 lat małżeństwa.
Myślę iż w każdym związku są momenty
zwątpienia ,lub zdarzają się chwile lepsze czy gorsze .
Również stagnacja .Trzeba tylko mądrze "zagospodarować"
małżeństwo.
Związek jest jak ziemia.Trzeba ją nawozić ,pielić z chwastów ,
sprawdzać czy zasiane rośliny wschodzą. Potem nadchodzi
czas zbiorów.
Ja po tych 20latach małżeństwa ,zbieram spokój i pewność
że zostanę z moim mężem do starości ,wspierając się nawzajem,
ciesząc się swoim wzajemnym towarzystwem.

popieram w całej doskonałości, czuję się dokładnie tak samo w swoim małżeństwie (tylko 2 letnim, ale jesteśmy razem i mieszkamy razem od prawie 10).
tylko problem polega na tym, że niekoniecznie by cos krytykować, oceniać i wypowiadać się nawet z entuzjazmem, trzeba doświadczać bezpośrednio takich sytuacji (w negatywnym tego słowa znaczeniu). oczywiście mam wiele znajomych, w rodzinie także par, którym się wspólne życie nie udało. ale bezposrednio mnie to nie dotyczy. choc irytują ciagłe użalania i narzekania, jak to ich los doświadczył, bo w wiekszości sami sobie na to zapracowali (wlaśnie nie pielegnujac swojego zwiazku/malzenstwa).
to, ze nie masz co napisac (a tak wlasciwie przeciez napisalas), wynika po czesci z charakteru czlowieka. jeden nawet jak mu sie nóz w kieszeni otwiera nie wypowie sie, drugi to zrobi.

a to, ze Ponuy zadal autorce pytania bezposrednio dotyczace jego, jako mężą, moze rownie dobrze wynikac z jego relacji w malzenstwie, tego, ze w takiej sytuacji nie wyobraza sobie by zona z nim nie porozmawiala, by nie chciala ratowac zwiazku... niekoniecznie musial przez to przechodzic. wystarczy miec wyobrazenie na jakis temat, jakies zasady. a chyba zawierajac dojrzaly i swiadomy zwiazek malzenski takie wyobrazenia kazdy ma (m.in. szczerosc i uczciwosc wobec drugiej osoby).
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
no i mam nadzieje ze zakończysz bycie matką dla swojego syna i się uwolni od takiej tosycznej matki.

ale...o co chodzi? popiłaś, czy jak? czy nie potrafisz prostych zdań czytać ze zrozumieniem?

1.nie mam dzieci.
2.przytoczyłam tylko wszechobecny przykład, równie dobrze mógł on brzmieć " moje dziecko jest idealne, to nauczyciel jest zły i nie potrafi uczyć, skoro moje dziecko ma u niego ledwo tróje"
3.to co przytoczyłam jest własnie toksyczna więzią
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
@Do Jaga ....myślę, iż Ania ma rację .
Sama czytam cały czas rozwijający się wątek
jednak za bardzo nie mam co napisać autorce
mimo 20 lat małżeństwa.
Myślę iż w każdym związku są momenty
zwątpienia ,lub zdarzają się chwile lepsze czy gorsze .
Również stagnacja .Trzeba tylko mądrze "zagospodarować"
małżeństwo.
Związek jest jak ziemia.Trzeba ją nawozić ,pielić z chwastów ,
sprawdzać czy zasiane rośliny wschodzą. Potem nadchodzi
czas zbiorów.
Ja po tych 20latach małżeństwa ,zbieram spokój i pewność
że zostanę z moim mężem do starości ,wspierając się nawzajem,
ciesząc się swoim wzajemnym towarzystwem.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
"matka wybaczy synusiowi, ze postapial jak dran ze swoja dziewczyna, bo w koncu ukochany synus..."
no i mam nadzieje ze zakończysz bycie matką dla swojego syna i się uwolni od takiej tosycznej matki.
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
no wiesz, wypowiadam się i krytykuję wzburzam i irytuję w wielu wypowiedziach na różnych forach, w różnych rozmowach z ludźmi, czy też chocby rozmawiając na różne tematy w gronie rodziny, np. dotyczących polityki, czy też braku wody w afrykańskich wioskach i pomocy dla szpitali w ugandzie... i wyobraź sobie, że biedna nigdy nie byłam, wody mi nigdy nie brakowało, a z polityką niewiele mam wspólnego oprócz interesowania się tym i owym...tak więc stwierdzenie niestety zbyt ogólne, zgeneralizowane i mało trafne...zabawa w psychologa niestety bez sukcesu.

dziwi mnie opinia, że by potępiac puszczalstwo, głupotę, infantylizm, czy tez niedojrzałość życiową trzeba samemu takim być lub tego doświadczyć... to, że potępiam prostytucję, znaczy ze sama byłam prostytuktą, a zlodziejstwo znaczy, że mój mąż był złodziejem?albo cos mi w zyciu ukradziono? nie, wystarczy kierować się pewnymi zasadami, być konsekwentnym. zazwyczaj ludzie tacy nie są. matka wybaczy synusiowi, ze postapial jak dran ze swoja dziewczyna, bo w koncu ukochany synus...ja tak nie uwazam. zasady stosuje wobec wszystkich, lacznie z soba. staram sie byc uczciwa, fair, i tego samego wymagam od innych.. jesli moje dziecko bedzie zlym czlowiekiem, to nie bede go bronic. ba, nawet nie bede miec oporow by doprowadzic do tego by za swoje czyny ponioslo kare czy knsekwencje. wiem, dziwi to wiele osob, w mojej rodzinie takze, np moja mame, bo niby dla rodziny trzeba byc wyrozumialym, stosowac inne zasady itd. dla mnie zasady tycza sie drugiego czlowieka. nie wazne kim jest.

rozumiem co chcialas przekazac, mam skonczona podyplomówke z psychologii (całkiem hobbistycznie), ale niestety, marnie Ci to wyszło.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
weszlam w ten watek z czysto zawodowej ciekawosci i tak czytam i czytam i usmiecham sie pod nosem.. wiecie to jest tak uderz w stol a nozyce sie odezwa, tzn to jest tak: denerwuja/oburzaja nas w innych te cechy i zachowania ktore sa w nas samych ale ktore wyparlismy z siebie ale ktore gdzies tam gleboko siedza, i stad ta krytyka ,,dobre rady,, i umoralnianie (to taki jakby monolog do samego siebie tylko nieswiadomy), osoby ktorych nie dotyczy to o czym pisze autorka nie zabiora z reguly glosu bo jest im to po prostu obojetne nie wzbudza zadnych emocji, tak wiec drogie dziewczyny fajnie by bylo jakbyscie pogadaly same ze soba dlaczego wzbudza w was to takie emocje i nie piszcie ze to nieprawda bo przeciez to co wyparte tego nie ma:) aco do Ponurego to juz pojechales grubo (odebranie matce dzieci itp ufff) albo sam zostales kiedys zdradzony albo ktores z Twoich rodzicow zdradzalo drugiego albo w jakikolwiek sposob zdrada mocno Cie dotknela stad Twoje wypowiedzi zupelnie niepotrzebne zwroty np. palant, skad wiesz ze jest palantem? bardzo mocno ,,jedziesz,, swoimi doswiadzczeniami
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 4
Brawo dla Ponurego. Autorce wątku chyba mowę odjęło że tyle osób nie przyklasnęło na pomysł przyprawienia mężowi rogów.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
Sama z dziećmi? Jaki sąd w razie rozwodu da jej opiekę nad dziećmi, jeżeli powody rozwodu byłyby jak wyżej i mąż by je jej udowodnił przed sądem?

Nawet jako matka w takim przypadku pada i dla sądu staje się niewiarygodna i nieodpowiedzialna.

Facet spokojnie by uzyskał pełnię praw do opieki nad dziećmi. Mamusia conajwyżej widzenia co drugi wikend.

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 7
Nikt nie podnieca się ponownym kontaktem z eksem jeśli jest szczęśliwy we własnym związku. Pytanie do nas było ogólne, a autorka nie wchodziła w temat co Jej się nie podoba w swoim mężu, dlatego pewnie nazwała to ogólnie "szczęśliwa". Wyraz ten - tak myślę - użyła "na wyrost". Proszę też pamiętać, że to, że mąż nie zdradza, nie bije, nie pije nie oznacza, że bycie z nim w związku to samo szczęście. Ja nadal trzymam kciuki za podjęciem odpowiedniej decyzji. Dla mnie dobrą wiadomością będzie, że zawalczyła o siebie, że jest szczęśliwa, niezależnie, czy z mężem, z eksem, czy sama z dziećmi:)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 5
Boże, jakie wy podłe jesteście...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 6
Jaga - ty mój wzorze
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Skoro macie takie udane życie małżeńskie to sioo do męża -sobotni sex wam się przyda bo strasznie niewyżyte jesteście, że podnieca was tak życie innych

dokładnie, moze niech autorka watku zacznie ratowac swoje malzenstwo, a nie udaje ze pisze smsy i z telefonu dyskutuje jak zrobic meza na lewo, ktory to maz siedzi gdzies obok...

dobranoc:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 10
aga przestan myslec bo zwyczajnie Ci to nie wychodzi.Twoje domyslanie sie nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia

czyzby? to jaka jest rzezcywistosc? nagle wtracilas ze maz jednak ma wady? coz, ja tez mam, a wiesz ile mój małzonek ich ma? boze...tylko co z tego? nie widzialas tego rok temu?dwa?zanim poczeliscie drugie dziecko? skoro az tak ci pzreszkadzaly i unieszczesliwialy ze odechcialo ci sie znim zyc? czy tez zaczely ci przeszkadzac lub tez dostrzeglas je dopiero jak spotkalas ex? mozna sie bylo domyslec ze wtracisz cos nt ze maz nie jest super...to kolejne swiadectwo twojego egoizmu..zamiast czuc zal, skruche i strach ze zycie tak naprawde ci sie wali...ty szukasz winnych...szukasz usprawiedliwienia zeby pojsc z drugim na lewo.

wiesz, znam kilka par ktore po dlugim czasie rozstawaly sie...raczej zadna ze stron nie zachowyala sie jak Ty...i pierwsze co kazdemu z nich towarzyszylo, to to, zeby z calych sil ratowac zwiazek...
Ty nazywasz sie zona i matka, a bez zajakniecia jestes w stanie zniszczyc zycie swojej rodziny z tak naprawde czysto fizycznych powodek......dlaczego nie zapytalas na forum, jak przezyc druga mlodosc z mezem?jak odswiezyc malzenstwo? jedyne o czym bredzisz to Twoje podniecenie i pozadanie jakims obcym kolesiem z kiepskimi tekstami.

kszywdzi notorycznie - ? !

porzywke
cóż, nie ustosunkuje się, nie wiem co to "kszywdzi" i"porzywka".

a co do mojego pozycia, nie narzekam..od 10 lat kazdego dnia kocham mojego męża coraz bardziej z wzajemnością. czego i Tobie zycze.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 5

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

trampolina dmuchana czy macie i jaką polecacie? (19 odpowiedzi)

pytanie jak wyzej

do góry