Widok

Rozwody

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
przeczytałam ten artykuł jednym tchem...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie chodzi o martwienie się...tylko o fakt, dlaczego tak się dzieje...nie ukrywajmy że w naszym społeczeństwe co 3 osoba jest rozwiedziona

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przeczytałam narazie pierwszy artykuł, który wkleiłaś, w szoku jestem, znam też kilka takich przypadków niestety, życie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przepraszam, że nie przeczytałam tych artykułów, ale po 12 i 1/2 latach małżeństwa mam już swoje metody na utrzymanie związku. Polecam: przymykanie oczu na drobne "błędy" małżonka (skutkuje policzenie do 10-ciu z zamkniętymi oczami i zaciśniętymi pięściami); omawianie "grubszych" spraw za wszelką cenę (podejście 17-ste: w samochodzie w drodze do pracy - mąż nie ma szansy ucieczki); rozbrajanie przeciwnika (pieszczotami lub śmieszną sytuacją - w zależności od potrzeby chwili); publiczne chwalenie... i tysiąc innych, dzięki którym nadal jesteśmy razem.
A dla świeżo upieczonych małżonek "babcina" rada: co przeforsujesz w pierwszych kilku miesiącach małżeństwa - będziesz miała na lata! (Do dziś nie prasuję ubrań męża, ale.... to jedyne, co udało mi się wtedy wywalczyć).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja na razie wywalczyłam to, że on zmywa naczynia jak jest w domu ;)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja już mam problemy chociaz myślałam że tak nie będzie i chyba bniedługo złożymy pozew o rowód

życie niestety nie jest biało- czarne , szarości też się zdażaja niestety


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pmagdalena, no coś ty...pamiętaj, że to jest ostateczność...na pewno w waszym przypadku to nie będzie konieczne...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pmagdalena o czym ty mowisz??? to zart był co?

Nie przeprasam za bledy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kochana, przetrwaj! Pierwsze miesiące wcale nie są takie znowu "miodowe". Pierwszą poważną sprzeczkę ze słowem "rozwód" miałam w pierwszej dobie małżeństwa i oczywiście chodziło o podział obowiązków. Postaraj się o spokój, poproś męską część rodziny i przyjaciół o wsparcie (niech Panowie przyznają się, co muszą robić w domach). Ze smutkiem (nawet łzami, ale bez złośliwości) powiedz mu, że sama nie poradzisz sobie ze wszystkim, że jesteś padnięta, nieszczęśliwa i że tylko On może to zmienić.
"Docieranie się" małżeństwa może trwać nawet 2-3 lata. Ale warto je przeczekać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tu nie chodzi o obowiazkki
po za tym jestesmy zesoba 7 lat mieszkamy razem
wiec slub był włsciwiem legalizacja zwiazku
popsuło sie poprostu


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pmagdalena napisał(a):

> po za tym jestesmy zesoba 7 lat mieszkamy razem
> wiec slub był włsciwiem legalizacja zwiazku
> popsuło sie poprostu

Feralny 7 rok? Czytałam kiedyś, że najwięcej par rozchodzi się po takim czasie. I chociaż nie uważam się za przesądną, postanowiłam wtedy jakoś "urozmaicić" nasz związek (poczęliśmy naszą córcię). Nie najmądrzejszy pomysł; nastroje ciążowe w pechowym 7 roku mocno osłabiły nasz związek, ale ... przetrwał i teraz ma się nieźle.
A może po "7 latach tłustych" przyszły te "chudsze"? No cóż, ślubuje się na dobre i na złe. Pomyśl, że jeszcze wiele tych dobrych chwil przed Wami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wierze w w to chociaz o tym słyszałam
nam suło sie przed slubm juz duzo wczesniej myslelismy sobie ze bezie leiej po slubie nie udao sie cóz


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i czy tak zachowują się dorosli ludzie?? ,,nam suło sie przed slubm juz duzo wczesniej myslelismy sobie ze bezie leiej po slubie nie udao sie cóz,,
Boshe współczuje Ci Madziu bardzo domyslam sie co przezywasz:( ale jak mozna tak myslec ze ślub cos zmieni?:(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
milunia sprawa jest nie co bardziej złozona
nie chce tego na forum opisywac
a ludziom jest łatwo oceniac bo nikt ni przechodzi przez to co ja z mezem.


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A nie mysleliście pmagdaleno żeby skorzystać z pomocy specjalisty?
Wiem że Wasza sytuacja jest dosyc trudna i samym ciężko będzie się z tym uporać ale sa ludzie którzy maja doswiadczenie ,myslę tu o psychologu,poradni małżeńskiej.Zróbcie wszystko ,żebyście nie mieli poczucia że nie zrobiliście wszystkiego:p - wbrew pozorom to zdanie ma sens:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gabi dzieki ja o tym myslałam ale mój maż wywodzi sie z takiej rodziny ze nigdy sie na to nie zgodzi


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie jeszcze go nie pytałas a warto spróbowac .Przypomnij mu
ze przysiegaliście przed Bogiem i sobą że aż do smierci i w zdrowiu i chorobie i że sie nie opuścicie -to nie są tylko słowa...Skoro je wypowiadał to musi Cie kochac - a skoro Cie kocha to chce dla Was jak najlepiej tak więc spróbuj go przekonac - że pójdziecie raz,tak na próbe ,ze jak mu sie nie spodoba to juz tam sie nie pojawicie itd Przypomnijcie sobie przysiege i ten dzien w którym byliscie tak szczęśliwi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gabi pytałam kilkanascie rzy i nic nie i koniec
musze spróboac czegos innego

kocha mnie ale juz nie potrfi tego okazac
wiemy ze najlepiej byłoby sie wyprowadzić od tesciów to wiele by zmieniło miedzy nami ale to nowu nie takie łatwe


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Magda, szukajcie kawalerki do wynajęcia! Mi moja koleżanka (kochany Gosiaczek:) ) ostatnio podała numery telefonów w sprawie fajnych kawalerek. I tanich!!! My sami szukamy...
Aha, to z "Anonsów" było.
Poszukajcie!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pmagdalena postarajcie się za wszelką cenę uniknąć rozwodu...mąż na pewno cię kocha, ty też go przecież kochasz. rozumiem, że niewątpliwie przechodzicie bardzo trudny okres, ale pamiętaj, że po deszczu zawsze wychodzi słońce:). może rzeczywiście postarajcie się zrobić wszystko, żeby się wyprowadzic od teściów...chociaż rozumiem, że to też pewnie nie jest proste.

Madziu, w ostateczności zastanów się nad separacją...separacja nie jest tak ostateczna jak rozwód...jej celem jest właśnie restytucja małżeństwa...
bardzo chciałabym ci jakoś pomóc...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pmadziu mam jeszcze te anonse
Beatko dzwoniłas gdzies i co???

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Atopowe zapalenie skóry (71 odpowiedzi)

Kobietki ratujcie.. od zawsze jestem alergikiem, ale w ciąży atopowe zapalenie skóry mnie...

Vision Express - czuję się oszukana (28 odpowiedzi)

Nie ja osobiście, ale dziś wcisnęli mojej teściowej bardzo drogie okulary do czytania. Naprawdę...

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (141 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

do góry