Widok
Brałam ślub w tym kościele pare miesięcy temu. Już na spotkaniu z narzeczonymi ksiądz podkreślał, że jeśli ktoś decyduje się na wystrój kościoła to ta jedna konkretna kwiaciarnia wchodzi w grę. W pierwszym momencie mnie to zdziwiło, ale gdy uzasadnił, że ma do nich zaufanie i że wie, że nie będzie wyglądało jak na wiejskim odpuście, to wszystko zrobiło się dla mnie jasne i zrozumiałe.
Ja nie zdecydowałam się na żaden dodatkowy wystrój - kościół jest naprawdę piękny sam w sobie, a przy ołtarzu zawsze są ładne kwiaty. I tak też było w dniu naszego ślubu - bukiety przy ołtarzach były przepiękne i bardzo dobrze dopełniały całe wnętrze.
Warto czasem posłuchać opini innych, jeśli wiadomo, że to na tą kwiaciarnie jesteś "skazana". Myślę jednak, że nie masz się też co się za bardzo przejmować tym, że ktoś nie był zadowolony. Każdy chce, żeby ten dzień był wyjątkowy, ale ma swoje wyobrażenie tej "wyjątkowości". To co uszczęśliwi jednego, dla drugiego będzie złem koniecznym. Dopiero Twoja rozmowa z panią w kwiaciarni pozwoli Ci ustalić co dalej.
Wiem, że dobrze byłoby podzielić się wydatkami z tą drugą parą (bo sądząc po terminie, na pewno jakaś jest). A może porozmawiaj z księdzem, czy jest możliwość, żeby dał Ci jakiś namiar na nich, bo chcesz porozmawiać o dekoracji kościoła? O proboszczu też różne rzeczy mówią i koleżanka, która brała tam ślub rok przede mną bardzo mnie nastraszyła. Przez te pare miesięcy szykowania się do ślubu miałam okazję trochę proboszcza poznać i to wspaniały życzliwy człowiek - oczywiście pod warunkiem, że i ty jesteś dla niego życzliwa. Myślę, że jeśli powiesz o co chodzi, to z chęcią pomoże. A jeśli się nie uda... to skoro kościół Ci się podoba, a cena wystroju przerośnie Twoje możliwości, to i bez tego będzie naprawdę piękny. Nie wiem jak inni, ale ja kwiaty, które były przy ołtarzu zobaczyłam dopiero na zdjęciach, bo jeśli to TEN, to w dniu ślubu masz ciekawsze rzeczy do robienia, niż oglądanie wystroju kościoła ;) Naprawdę szkoda nerwów na takie rzeczy.
Powodzenia i wiele szczęścia :)
Ja nie zdecydowałam się na żaden dodatkowy wystrój - kościół jest naprawdę piękny sam w sobie, a przy ołtarzu zawsze są ładne kwiaty. I tak też było w dniu naszego ślubu - bukiety przy ołtarzach były przepiękne i bardzo dobrze dopełniały całe wnętrze.
Warto czasem posłuchać opini innych, jeśli wiadomo, że to na tą kwiaciarnie jesteś "skazana". Myślę jednak, że nie masz się też co się za bardzo przejmować tym, że ktoś nie był zadowolony. Każdy chce, żeby ten dzień był wyjątkowy, ale ma swoje wyobrażenie tej "wyjątkowości". To co uszczęśliwi jednego, dla drugiego będzie złem koniecznym. Dopiero Twoja rozmowa z panią w kwiaciarni pozwoli Ci ustalić co dalej.
Wiem, że dobrze byłoby podzielić się wydatkami z tą drugą parą (bo sądząc po terminie, na pewno jakaś jest). A może porozmawiaj z księdzem, czy jest możliwość, żeby dał Ci jakiś namiar na nich, bo chcesz porozmawiać o dekoracji kościoła? O proboszczu też różne rzeczy mówią i koleżanka, która brała tam ślub rok przede mną bardzo mnie nastraszyła. Przez te pare miesięcy szykowania się do ślubu miałam okazję trochę proboszcza poznać i to wspaniały życzliwy człowiek - oczywiście pod warunkiem, że i ty jesteś dla niego życzliwa. Myślę, że jeśli powiesz o co chodzi, to z chęcią pomoże. A jeśli się nie uda... to skoro kościół Ci się podoba, a cena wystroju przerośnie Twoje możliwości, to i bez tego będzie naprawdę piękny. Nie wiem jak inni, ale ja kwiaty, które były przy ołtarzu zobaczyłam dopiero na zdjęciach, bo jeśli to TEN, to w dniu ślubu masz ciekawsze rzeczy do robienia, niż oglądanie wystroju kościoła ;) Naprawdę szkoda nerwów na takie rzeczy.
Powodzenia i wiele szczęścia :)
Szukam informacji a tu taka przepychanka....jak w każdym wątku nie na temat.
Betii nie wiem jak wg Ciebie, ale ja uważam, że w necie wszyscy są właśnie na TY. CHyba, że życzysz sobie by ktoś mówił/pisał do CIebie "Per Pani Betii" to uprzedzaj wcześniej.
A co do dekoracji. Też wolałabym się tą kwotą podzielić z drugą parą młodą, zawsze to jakieś odciążenie dla kieszeni. Tymbardziej, że jest tylko jedna florystka, która może się tym zająć - czyli powinno być to łatwiejsze by się z nią tak umówić. Ale z tych powyższych informacji wynika, że Pani się układa jak jej ktoś pasuje.....
A co do dekoracji jako otoczki, to uważam jak Kasai. Skoro stroimy się tego dnia, planujemy, itp itd to mogę i mam prawo by mieć jakieś miłe oczekiwania nawet do kwiatków w Kościele. Oczywiście jednak, wszystko z umiarem.
Betii nie wiem jak wg Ciebie, ale ja uważam, że w necie wszyscy są właśnie na TY. CHyba, że życzysz sobie by ktoś mówił/pisał do CIebie "Per Pani Betii" to uprzedzaj wcześniej.
A co do dekoracji. Też wolałabym się tą kwotą podzielić z drugą parą młodą, zawsze to jakieś odciążenie dla kieszeni. Tymbardziej, że jest tylko jedna florystka, która może się tym zająć - czyli powinno być to łatwiejsze by się z nią tak umówić. Ale z tych powyższych informacji wynika, że Pani się układa jak jej ktoś pasuje.....
A co do dekoracji jako otoczki, to uważam jak Kasai. Skoro stroimy się tego dnia, planujemy, itp itd to mogę i mam prawo by mieć jakieś miłe oczekiwania nawet do kwiatków w Kościele. Oczywiście jednak, wszystko z umiarem.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Karolinka29 ja nie miałam na myśli cyrku i Bóg jeden wie jakich dekoracji i rozumiem proboszcza że chce jedną kwiaciarnię na pewno ma tam zaufanych ludzi ale co niektórzy na tym forum zachowują się jakby byli najmądrzejsi i to mnie najbardziej wqrza chyba widziałam Twoje fotki na forum w ogłoszeniu z sukienką i owszem ładnie to wyglądało
ja również miałam ślub w tym kościele i owszem tylko ta kwiaciarnia MOże go dekorować i ja byłam b. zadowolona, miałam elegancką dekoracją za nieduże pieniążki, współpraca z kwiaciarnią była super, nie mogę złego słowa powiedziec i uważam, że to jest dobre rozwiązanie dla kościoła, ks. Gut jest jaki jest też mi zabronił zespołu swojego, ale wszystko ma swoje plusy bo ja etż nie lubię cyrku w kościele jeśli chodzi o dekoracje :)
grrrr jak Ty nic nie rozumiesz dziewczyno dekoracja nie miała być żadnym pokazem ale chodzi mi o to że jeśli ktoś ma mi udekorować kościół nie tak jak ja tego oczekuję i ja mam za to jeszcze zapłacić spore pieniądze to niech mnie w D pocałują
mi się kościół podoba i w takim razie nie muszę mieć w ogóle żadnej dekoracji
mi się kościół podoba i w takim razie nie muszę mieć w ogóle żadnej dekoracji
no to skoro to ma być ślub a nie pokaz to po co w ogóle stroić kościół, po co kupować piękną biała suknie, po co Pan Młody ma mieć garnitur, po co szukać jakiegoś auta, dekoracji sali, szukać bukietów itp. itd.
ZREZYGNUJMY Z TEGO WSZYSTKIEGO!!!
IDŹMY DO ŚLUBU W WORKACH PO ZIEMNIAKACH!!!
Jesteście żenujące i śmieszne i tyle mam wam do powiedzenia w tym temacie.
ZREZYGNUJMY Z TEGO WSZYSTKIEGO!!!
IDŹMY DO ŚLUBU W WORKACH PO ZIEMNIAKACH!!!
Jesteście żenujące i śmieszne i tyle mam wam do powiedzenia w tym temacie.
"... to juz byl dla mnie absurd ( mialam najlepsza florystke w Trojmiescie do zdobienia sali i zalezalo mi an tym zeby to ona mi rowniez stroila kosciol!!! " kobieto...myśl...
świeczki na białym tiulu koło ołtarza...ksiądz chodzi (między innymi schodzi do młodej pary) podmuch wiatru od sutanny albo inny przypadek...świeczka się przewraca i co?
ech...wydaje mi się (ale to tylko moja opinia) że niektórzy już przesadzają...
pozdrawiam
świeczki na białym tiulu koło ołtarza...ksiądz chodzi (między innymi schodzi do młodej pary) podmuch wiatru od sutanny albo inny przypadek...świeczka się przewraca i co?
ech...wydaje mi się (ale to tylko moja opinia) że niektórzy już przesadzają...
pozdrawiam