Widok

Rynek Pracownika - zatrudnię od zaraz!!!

staż/wolontariat;
Gdańsk

Jeśli masz ochotę dostać minimalną krajową, w drogim Trójmieście, a do tego możliwość uzyskania premii, której zdobycie stale będziemy Ci utrudniać, wymagając kosmicznych celów, to zgłoś się do nas. Na początku będzie fajnie, powiemy Ci "słuchaj, sprzedaj 50.000 to dostaniesz 1000zł premii", uda Ci się. Po roku powiemy "no w tym miesiącu musisz sprzedać 120.000". Sprzedasz 100.000, będziesz dwa razy lepszy od siebie niż rok temu, ale zarobisz mniej. Brzmi znajomo? Aplikuj :)

Jesteśmy korporacją z zachodu, która płaci swoim szeregowym pracownikom w UK 1300 funtów netto oraz 1400 euro na zachodzie. Po obliczeniu niższych kosztów wynajmu mieszkania, ubezpieczenia auta i tylko nieco tańszej żywności, powinniśmy Ci zaproponować około 3600 netto, ale proponujemy 1530, bo jesteś Polakiem i możemy sobie na to pozwolić. Aplikuj.

Pamiętaj, że możesz dyktować swoje warunki (które mamy w nosie), bo jest rynek pracownika. Mimo tego, że portale pracy pokazują Ci, że na Twoje miejsce aplikowało od 51-100 osób, to pamiętaj, że mimo to jest rynek pracownika. Tak mówią pracodawcy i tak mówi Pan w TV. Aplikuj.

Chciałbyś "wpaść" na rozmowę i dostać odpowiedź czy Cię zatrudnimy? Zapomnij, u nas rekrutacja trwa około 5 miesięcy. Najpierw zbieramy 1000cv, których nie czytamy, potem umawiamy pierwsze spotkanie, na którym nie poruszamy żadnych istotnych kwestii. Videokonferencja odpada, musisz przyjechać, wziąć wolne, wydać kasę, a my poopowiadamy Ci pierdoły. Po 2 tygodniach może damy Ci znać co dalej. Aplikuj

Mimo tego, że nasza firma się rozwija i od lat mamy lepsze wyniki sprzedażowe/marżowe nadal będziemy Ci mówić, że jesteśmy nierentowni. Zapłacimy Ci mało, żeby od dobrobytu nie poprzewracało Ci się w d**ie. Aplikuj.

Powiemy Ci, że potrzebujesz doświadczenia, konkretnej umiejętności branżowej. Odpowiesz, że każdy pracodawca tak mówi więc nie masz akurat tego punktu w swoim CV. Odpowiemy Ci tak jak inni, że dla chcącego nic trudnego. Aplikuj.

Jeśli po skończonym dniu pracy, tygodniu, miesiącu, opłacasz dużą kawalerką 23m2, jedzenie z promocji i zostaje Ci na buty, to w tej pracy oferujemy podobne możliwości rozwoju. Nie starczy Ci na dalsze studia, książki, szkolenia?? My w pracy damy Ci możliwość rozwoju, w dynamicznym, młodym zespole, w firmie o ugruntowanej pozycji na rynku i atrakcyjne wynagrodzenie.

Mile widziane orzeczenie o niepełnosprawności i status studenta.

Prezes Matrix Sp. z o.o.
#sprzedaż #handel #doradcaklienta #specjalistadssprzedaży #matrix

---------------

Szczerość to podstawa w biznesie. Dlatego moja firma wprost mówi o tym, że nie dzieli się wypracowanym przez pracowników zyskiem. Jako zarząd stale podnosimy swoje kompetencje z kreatywnej księgowości. Na spotkania zarządu latamy helikopterami.

---------------

Mediana wypłat w naszej firmie to 1700zł. 1000zł miejsce w pokoju, bilet miejski 90zł, jedzenie 500zł, abonament 40zł. Zostaje AŻ 70zł na kształcenie, rozrywkę, ubrania, dziecko, samochód, spełnianie pasji, antybiotyki, wizyty u lekarza. Warto było by również posłuchać coachów, zacząć odkładać i inwestować. Nie rozumiem tego narzekania na rynek pracownika
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 0
na wlasny rachunek
prywata zostala

albo tworzyc spolki ludzi wkurzonych
takich ktorzy maja to samo zdanie co do

sorawiedliwego podzialu zyskow
uczciwosci
kolezenstwa lojalnosci atmosfery
zasad pracy i dzialania wobec klienta

dla mnie to 3 pierwsze to filary

zieloni zdaje sie juz dzialaja
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Nie ważne ile aplikacji wpłynie, ważne czy proces rekrutacji na poziomie 1700 zakończy się znalezieniem frajera czy nie
Koszty życia w 3city należą do wysokich i bardzo wysokich, to nie mazurska wieś więc i wydatki są inne a możliwości więcej
Dlatego nie warto aplikować na ogłoszenia gdzie nie ma podanej nawet przybliżonej stawki. Na 99%strata czasu.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Nie ważne czy firma jest bogata czy biedna, dochodowa czy nie, zawsze za pracę płaci się tylko tyle, ile musi, nigdy więcej.
Znam kilka bogatych firm które duszą ile się da tylko dlatego że mogą, i kilka małych które płacą godnie (w końcu na rodzinie się nie oszczędza)
Jeśli praca to towar, jak każdy inny, to biedny czy bogaty musi zapłacić za nią tyle samo. Przecież nie wychodzisz do sklepu i mówisz proszę mi sprzedać ten chleb taniej bo ja mam małe dochody....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dokładnie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dobrze... To niech płacą 1500zł Ukraińcom, którzy niebawem i tak uciekną do Niemiec, a Polacy nadal będą wyjeżdżać. Nawet Ci którzy wracają zza granicy nie wytrzymują tego g*wna i znowu uciekają i to tam wydają swoje pieniądze napędzając gospodarkę. Poważne stanowiska, duża odpowiedzialność, wysokie wymagania w zagranicznej firmie - wypłata 2400netto. Ta wypłata jest warta tyle ile, jak to wspomniałeś ,na mazurskiej wsi 1700zł. A nieruchomość 3x droższa. śmiech i tyle
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nawet "mi"?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hm wydaje mi się, że do obecnej sytuacji na rynku pracy w Polsce idealnie pasuje stwierdzenie często padające w filmach o sytuacji w Afryce tj. " to jest Afryka nikt się nią nie przejmie". Chodzi mi o to, że to co by nie przeszło w krajach zachodnich tzn pensje pracowników, zachowanie pracodawców w Polsce jest normą. Czyli krótko mówiąc, jesteśmy sorry za wyrażenie: Afryką Europy gdzie bogaty może więcej
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oglądałam ostatnio film o niemieckiej fabryce gdzieś w Afryce, gdzie produkuje się komponenty do paneli solarnych....jak przyszło co do czego to "średnia pensja w naszej firmie wynosi niewiele, bo około 1000 euro, a za to mamy tu wielu specjalistów " padłam
oraz o fabryce guzików w chinach gdzie pracuje się jak w obozie, do oporu ale w cenie jest wyżywienie i zakwaterowanie. Para pracująca przy produkcji guzików " Musimy tyle pracować bo mamy na utrzymaniu starszych rodziców na prowincji i dwoje dzieci tam, ktore widzimy dwa razy w roku, a którym musimy odłożyć pieniądze na studia". Sprawdziłam, przeliczyłam, padłam.
My nie jesteśmy ani Chinami ani Afryką Europy, my jesteśmy dużo, dużo tańsi...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oprócz tego, że dymają nas pracodawcy to dyma nas też państwo. Obecnie płaca minimalna to 2 250 zł brutto, z czego na rękę otrzymujesz 1 634 zł. Z tym, że sama kwota brutto to nie jest całkowita kwota tego, co zarabiasz, bo dochodzą jeszcze "koszty pracodawcy" i wychodzi, że praca minimalna to tak naprawdę 2 700 zł. Z czego 1 100 zł zabiera państwo, nie dając praktycznie nic w zamian. Mało tego wydając 1 634 zł płacisz jeszcze więcej podatków. Co masz w zamian? "Opiekę zdrowotną", której nie otrzymasz, kiedy potrzebujesz, obietnicę śmiesznej emerytury, której może nie dożyjesz, a może ZUS zbankrutuje przed Twoim przejściem na emeryturę. Dziurawe drogi, edukację, która woła o pomstę do nieba i wymiar sprawiedliwości, który potrafi tylko umarzać postępowania... Jedynie na strażaków można liczyć...
Na działalności wcale nie lepiej... Czy masz, przychód, czy nie musisz płacić składki ZUS, które de facto nic Ci nie gwarantują, podatki, które z roku na rok się zmieniają, przepisy zmieniane z tygodnia na tydzień, partyzanckie kontrole KAS...
Pogonić tych ludzi w diabły...
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1

w nbp się dobrze zarabia
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ale to trzeba mieć dobre dojścia :) Byle kogo do NBP nie wpuszczają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak to byle kogo nie wpuszczają? Ja w tym roku byłam w nbp i to nawet w samym skarbcu, i nawet sztabkę złota dają do potrzymania :D
niby taka mała a w kieszeni nie wyniesiesz, spodnie by na kostki spadły
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oczywiście. Temat dymania przez Państwo to inna sprawa. Zarabiasz 3000zł netto, pracodawca płaci 5000zł superbrutto. Oddajemy na starcie 40%. Celowo poruszono temat korporacji z zachodu. Nie mówię tutaj o ludziach, którzy otwierają swoje kawiarnie, kwiaciarnie i po prostu nie mają dużego budżetu. Ale jeśli Pani w okienku banku X zarabia w Uk 1300 funtów, to nie rozumiem dlaczego ten sam bank oferuje w Polsce 1800zł podstawy + ewentualnie 700zł premii. Nie będę dawał się dymać. Niech sami sobie zasuwają za takie kwoty.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czuje sarkazm, ale wolę dzielić się doświadczeniem niż tego typu wyznań.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

18:06 7
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To podziel się tym doświadczeniem. Przecież my chętnie usłyszymy, którzy pracodawcy są bardzo ok.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jedynie ci, którzy mają pracę, mogą twierdzić, że mamy do czynienia z rynkiem pracownika... Osoby szukające pracy niestety wiedzą, że te powtarzane hasła to po prostu bzdury.
Półtora miesiąca szukania, efektów brak... Dosłownie jedna rozmowa kwalifikacyjna, poza tym zaledwie jedna odmowna odpowiedź na maila. A tak to nic, cisza... Oczywiście pewne kwestie mnie ograniczają, lokalizacja, rodzaj umowy, chęć pracy w normalnym trybie 8-godzinnym, ale jestem załamana całą sytuacją, tą stagnacją, brakiem ofert dla mnie... Wiele jest ogłoszeń dla kucharzy, kierowców, budowlańców, call center i wszelkiej maści akwizytorów, ale pracy, w którą ja celuję jest niewiele...
Pewność siebie poniżej zera, poczucie przydatności na równie niskim poziomie. To nie jest rynek, na którym pracownicy dyktują warunki. Od kilku lat - jak po raz pierwszy wchodziłam na rynek bez pracy - nic się nie zmieniło, jest równie beznadziejnie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Brakuje rąk do pracy, po czym telefon miesiącami nie oddzwania, a ogłoszenia ponownie pojawia się na www. Najlepsze jest to, że mówimy np. o sekretarce albo sprzedawcy. Widocznie nikt nie chce pracować w beznadziejnych godzinach za 1630zł netto, gdzie wynajęcia pokoju w Gdańsku to cena 900zł. Nie jestem tzw. lewakiem, który krzyczy 4000zł każdemu się należy, ale daleko mi do krwiożerczego kapitalisty. 2500zł netto na Gdańsk, to powinien być standard, bo za mniejszą kwotę gnijesz
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeszcze zależy, czy ktoś utrzymuje się samodzielnie, czy są dwie osoby... We dwójkę łatwiej. Ja mieszkam poza Trójmiastem, sama, i żeby mieć spokój, że w ciągu miesiąca starczy na to co potrzebne, bez żadnych fajerwerków, to tak około 2 tys. musiałabym zarabiać. I to nie jest wygórowane oczekiwanie, tylko kwota potrzebna, żeby przeżyć miesiąc i co najwyżej jakąś drobną sumę - do 100 zł - odłożyć.
Faktycznie, niektóre ogłoszenia widuję w kółko te same...
Np. taki Różany Gaj się niemal codziennie reklamuje, a śmieszne-nieśmieszne jest to, że zdarza mi się dostać telefon "Zapraszamy na jakąś super-hiper prezentację garnków czy innych niepotrzebnych odkurzaczy za grube pieniądze do Hotelu Różany Gaj". Nie pamiętam, czy kiedyś tam aplikowałam, czy to zbieg okoliczności... Czy dzwonią z hotelu czy hotel tylko użycza miejsca na takie prezentacje...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie brakuje rąk do pracy. To mit. Po prostu niektórym pracodawcom brakuje kasy żeby za pracę normalnie zapłacić i stąd powtarzające się ogłoszenia i niedobory. Nadal o pracę łatwiej jest poza granicami kraju i to się zmienia bardzo powoli. Trzeba iść tam gdzie dają więcej I nie pracy tylko zapłaty.....Niektóre zmiany może wymusić tylko i wyłącznie dotkliwy i permanentny niedobór, inaczej można wszystko zmienić a nie zmieni się nic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oczywiście chętnych do pracy jest wiele... Widać to po liczbie wyświetleń ogłoszeń, jak choćby część z tych kilkuset osób czytających ogłoszenie odpowie na nie, to konkurencja jest ogromna.
Byłam wczoraj na rozmowie. Jak wchodziłam do miejsca, to jedna osoba wychodziła, z kolei jak ja skończyłam rozmowę i wychodziłam, t czekała już kolejna osoba... A panie rekrutujące CV w ręku miały wiele. Naprawdę ciężko jest wygrać z taką konkurencją w walce o miejsce pracy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Gdyby podali dokładne warunki i stawkę to podejrzewam że nawet połowa z tych ludzi by się nie pofatygowała
Nie raz widziałam takie sytuacje że chętnych były na pęczki bo znane logo ale firma dawała tak fatalne warunki że musiała trzy razy takie castingi powtarzać żeby finalnie znaleźć tylko studenta do przyuczenia
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kiedyś byłem na takim castingu, nie powiem czułem się trochę zażenowany, wchodząc do firmy a tam siedzi 6 innych osób. Oczywiście z oferty nie skorzystałem bo Pan biznesmen zapomniał w ogłoszeniu zaznaczyć że samemu trzeba otworzyć firmę i się w niej zatrudnić. Z tego co się domyśliłem nikt z obecnych nie skorzystał bo ogłoszenie jeszcze długo się pokazywało. Nikt nie szanuje czasu potencjalnego pracownika ukrywając skrzętnie warunki zatrudnienia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Widocznie opłaca się robić takie castingi skoro się to odbywa ale chyba trochę z tym przesadzanie. Byłem z tzw. Drugiej strony i mam zupełnie inne spostrzeżenia tzn. Ludzie się umawiają na spotkanie a potem dzień przed odwołują bo w jakimś innym miejscu właśnie otrzymali ofertę. albo nie mogą przyjść na zaproponowana godzinę bo są akurat w pracy a najlepsi są tacy co przyjdą z zupełnie innej branży i na stażu / przyuczeniu chcą o 1/3 więcej niż mieli na specjalistycznym stanowisku gdzie już pracowali ileś lat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Sytuacja w której kandydaci się spotykają nie jest profesjonalna, to znaczy że firma nie potrafi skutecznie zarządzać czasem skoro umówienie spotkania po spotkaniu ich przerasta, to nie świadczy najlepiej o firmie.
Tak, pracownicy otrzymują również propozycje od innych pracodawców równolegle
Tak, kandydaci pracują już u kogoś innego i nie mogą się urywać w środku dnia na kilka godzin
Tak, ludzie szukają innej pracy nie po to by zarabiać mniej tylko więcej
I mówisz że cię to dziwi?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja też mogę powiedzieć, jak to wygląda z drugiej strony. Ludzie umawiają się, potwierdzają, że będą i... nie przychodzą. Po czym nie odbierają telefonów. Nie wiadomo, o co chodzi. Na 100 CV tylko 2 osoby napisały, że już znalazły nową pracę i do nas nie przyjdą. Lepsze to niż nic. Najlepsi są ci, co mają pracę i nie mogę przyjść na 13.00, bo pracują, ale mogą na 19.00 lub 20.00. Kurde, szukasz człowieku pracy, to nastaw się na to, że trzeba będzie wziąć wolne, albo urwać się wcześniej z roboty, żeby iść na rozmowę. Chyba że symulujesz szukanie, wtedy wszystko jasne. Żeby nie było - ja też podczas jednej roboty szukałam drugiej. Jak mi zaproponowali termin, który mi niezbyt odpowiadał, prosiłam o czas na potwierdzenie, potem załatwiłam sobie dzień wolny w pracy i oddzwaniałam z terminem. Dało się dograć, tylko obie strony muszą chcieć. Mieliśmy też przypadek, gdy kandydatka zadzwoniła, że nie może dojechać, bo jej się akurat auto na drodze zepsuło. Wypadek losowy, zdarza się. Dostała inny termin i stawiła się już bez przygód. Wszystko można, trzeba być tylko trochę elastycznym. Z obu stron!!! Prawda, że część pracodawców to sakramenckie buraki-wyzyskiwacze; prawda, że część kandydatów to buraki z żądaniami i niczym więcej; na szczęście między nimi są też ci normalni, ale trzeba urządzać castingi i na castingi chodzić, żeby trafić na siebie. A wystarczyłoby przestrzegać przepisów i prostej zasady - nie czyń drugiemu...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

" Ludzie umawiają się, potwierdzają, że będą i... nie przychodzą. Po czym nie odbierają telefonów. Nie wiadomo, o co chodzi."
Naprawdę nie wiadomo o co chodzi czy udajecie że nie wiadomo o co chodzi? Nigdy nie zastanawialiście się dlaczego kontakt urywa się nagle? Co spowodowało fakt, że człowiek który zadał sobie trud wyszukiwania ogłoszenia, złożenia aplikacji oraz umowienia spotkania nagle znika ...oj,oj, naprawdę zupełnie nie mam pojęcia dlaczego się nie zjawiają :P to pewnie wina tych wszystkich niepoważnych pracowników co robią sobie jaja z szukania pracy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Tak, to wina tych ludzi. Po co potwierdzają (!!!), skoro nie chcą pracować ani przyjść? Pier...sz, Kocio. To jakim cudem cała reszta jest w stanie dojechać do firmy na rozmowę? I to na czas? I nie zabłądzić? Nawet zdarzyło się w jednej rekrutacji, że koleś zadzwonił - podkreślam, że zadzwonił!!! - i uprzedził, że się nie stawi, bo znalazł nową pracę. Rzadkość, ale się zdarza. Czyli można. Kwestia chęci obu stron, a nie tylko żądań z jednej strony.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czyli nigdy nie zastanowiło was czemu ci ludzie do was nigdy nie trafili?
Może to lepiej że nie wiecie o co chodzi
Skoro macie jeszcze w czym wybierać to nie ma tematu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To powiedz mi, dlaczego to samo dzieje się u prawników. Firma znajomej szukała adwokata firmowego na etat i część kandydatów też nie stawiła się bez wyjaśnienia. Jak to o nich świadczy? Zresztą może to i lepiej, że nie przyszli. Zatrudnij takiego, który potem zapomni stawić się na rozprawie... Strach pomyśleć! Psiapsióła chciała sobie dorobić i poszła do komisji wyborczej. Tam dokładnie te same cyrki, dlatego już po dwóch godzinach miała telefon, że ją chcą. Ale przynajmniej w tym przypadku od początku wiadomo, jaka jest stawka. Ilość roboty to inna bajka.

Ty chyba bardzo mocno bronisz pracowników. Ja kiedyś też tak miałam, ale mi przeszło po tym, jak miałam okazję obejrzeć kilka kantów pracowników. Jeden nawet dotknął mnie bezpośrednio, bo osoba próbowała zrzucić na mnie wykonanie swojego zadania. Wyszło na moje, ale niesmak pozostał. Teraz ostrożnie podchodzę do kwestii, że to pracownik jest zawsze, niemal z automatu, pokrzywdzony.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Firmowy radca prawny to taki sam pracownik jak każdy inny fachowiec. Może kandydaci brali lekcje z poprzednich rozmów kwalifikacyjnych gdzie słyszeli że ktoś zadzwoni i nie dzwonił, i tak kilka razy, więc doszli do wniosku że dzwonienie jest pase i tak się po prostu nie robi XD
Jeśli chodzi o moje doświadczenia z pracodawcami w Polsce to nie należą do najlepszych delikatnie to ujmując.
Pracownicy też potrafią mieć swoje za uszami ale wtedy zazwyczaj długo nie pracują, za to znam wiele firm z wyrokami na koncie które robią w najlepsze to samo następnym ludziom . W normalnie funkcjonującym kraju ci ludzie nie nazywali by się biznesmenami tylko mieli przytulne cele albo pasali w górach owoce i modlili się by ich żaden urząd nie namierzył
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przykład z "mojego podwórka". Aplikowałem do pewnej firmy. Chciałem tę pracę i wiem, że sprawdziłbym się. Wszystko drogą elektroniczną. Testy umiejętności itp. Daję sygnał jakie jest moje minimum... po czym otrzymuję propozycję o 1/4 mniej. Na dodatek jakieś kombinacje z płacą.
Na co mi to? Rezygnuję. Mam coś w lepszego z perspektywą awansu, wszystko jasne i na tacy. Zero ściemy w stylu wysokość pensji jest uzależniona od "plam na słońcu" (premia uznaniowa).
Pewnie wziąłbym jakbym miał "nóż na gardle". Rynek pracownika to fikcja. Wymagania z sufitu, wysokość pensji mierna jeśli chodzi o specjalistę z bardzo dużym doświadczeniem chociaż jest zapis o atrakcyjnych zarobkach, kombinacje z zusem itp.
Ludzie, dla specjalisty 3k zarobków to nie jest wysoka pensja. W Biedronce można dostać bardzo podobne pieniądze, a odpowiedzialność mniejsza i o wiele mniej nauki aby osiągnąć taki poziom.
Co mnie obchodzi, że pracodawcy nie stać? Na Ferrari też mnie nie stać. Nie znaczy to, że muszę je mieć. Nie stać mnie, jeżdżę np. używaną Fiestą i nie płaczę.
Podobnie było z inną, mającą podobno "europejskie standardy". Tylko, że nie płacowe ;)
Szukanie pracowników obecnie przypomina przetargi. Wygrywa ten z najniższą kwotą, a że g... z tego będzie, trudno.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dokładnie mam takie same spostrzeżenia. Tylko że jak ma ktoś "nóż na gardle" to to żadna praca za biedną stawkę go nie ratuje tylko pogrąży. Często mam wrażenie że pracodawcy mają pracowników za ludzi upośledzonych intelektualnie co nie potrafiących ani liczyć ani przewidywać.
Zobacz ile czasu zmarnowała firma ktora prowadziła rozmowy z niezainteresowanym ich propozycją człowiekiem, a wystarczyło by od tego zacząć rozmowę. Sprawdzali twój poziom desperacji tylko wywiad źle przeprowadzili :D Następnym razem może od tego zacznij rozmowę...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mnie natomiast wkurzyło/ zasmuciło ostatnio, że w ogłoszeniu zaznaczona była opcja pełen etat, z kolei w trakcie rozmowy wyszło, że poszukują na niepełny etat... Nie jest to poważne traktowanie, jeśli w ogłoszeniu wybiera się pewne opcje na chybił trafił, bądź celowo zaznacza się nieprawdę co do rodzaju umowy lub wymiaru etatu byle tylko więcej osób się zgłosiło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A tutaj taki kwiatek właśnie znalazłam... (dwa spośród kilku wymagań z ogłoszenia, szukają osoby sprzątającej)
- praca zmianowa wg. ustalonego grafiku (Pn-Ndz.)
- wolne weekendy,

To w końcu wolne weekendy, czy od pon. do nd? Chyba nie potrafią się zdecydować...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Praca od Pn - Pt, znaczy że sprzątają 7 dni w tyg, a weekend wypadnie wolny co któryś tam..wg. ustalonego grafiku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przykre, ale prawdziwe. Też się z tym spotkałam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Praca

praca jest cierpieniem (14 odpowiedzi)

co robić gdy każda podjęta praca jest psychicznym i fizycznym cierpieniem? jak długo można to...

Pazerność pracodawców dalej na pierwszym miejscu nie ważne że i tak nie mają pracowników (14 odpowiedzi)

osoby chętne do zdobycia zawodu operator żurawia i podjęcia pracy...

zarobki na DC Biedronka (9 odpowiedzi)

Ludzie ja pracuje na DC w biedronce już parę lat tylko na innym DC moje zarobki były to ok...

do góry