Widok

SENS SPOWIEDZI

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Dziecczyny jak czytam o spowiedzi przedslubnej robi mi sie slabo. Nie mieszkam ze swoim narzeczonym ale z nim sypiam od dawna, malo tego stosuje antykoncepcje. Przeciez wywyala mnie za to z kazdego Kosciola! Naprawde nie wiem co zrobic. Powinnam chyba isc do pierwszej spowiedzi i nie powiedziec o tym nic a przy drugiej oczyscic sie z ogolnego grzechu jakim jest klamstwo. Nie widze innej mozliwosci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurde, amsta nie przesadxaj !!!

bierzesz kościelny?
bierzesz,
a nie wierze że jesteś dziewicą...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja stosuję NPR.

Agusia, widać na kilometr, że nie masz pojęcia co oznacza stosowanie się do nauki kościoła, skoro uważasz, że polega to na pruderii i rozmnażaniu się jak króliki... Ja jestem bardzo marną katoliczką, NPR stosuję bardziej z innych powodów niż religijne, ale przynajmniej nie jestem bigotką.

Zastanów się, czego chcesz. Bo na razie to chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko... I jesteś oburzona, że tak się nie da.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak nie -jak tak?:)) :P chodz sprawdzic ;)))) hehehe ;)))) nw, chodzi mi o to ze skoro slub ma byc koscielny to wlasnie BOga trezeba czuc :)) i zyc wg Jego zasad... ale nikt z nas nigdy nie spelni ich 100% :) ale nalezy starac sie :) i byc dobrym czlowiekiem.. a dobro i milosc to Bog! a spowiedz powinna byc szczera i nalezy mowic to co sie czuje, tzn to co dla nas jest grzechem z czym sie zle czujemy..... bo przeciez kazdy z nas w ciagu kazdego dnia popelnia min jeden grzech :)) to z konfesjonalu bysmy nie wychodzili;))) heheh;)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja żyję według naturalnego planowania rodziny, z mężem czekaliśmy na siebie do ślubu,nie mieszkaliśmy ze sobą choć marzyłam o wyrwaniu się z trudnego otoczenia w którym żyłam, byłam dziewicą wychodząc za mąż a miałam 28 lat,on też nie mial innej kobiety w tym znaczeniu- jesteśmy normalni i świetnie nam sie wiedzie nikt kto nas zna nie nazwie nas dewotami. Kto ma ochotę porobić sobie ze mnie z tego powodu żarty zapraszam:)Było mi trudno tak się ujawnić ale skoro pojawiło się takie wyzwanie to je podjęłam- w sumie czego mam siew stydzić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
amsta napisał(a):

> dlatego trzeba mowic prawde :))) ja zawsze mowilam prawde .. a
> rozgrzeszenie dostaje zawsze!! :> milosc to nie jest grzech!
>
>
ja tak samo :)
A tak z innej beczki - co - księza nie mają "gospodyń" ???? nie wiedza jak to jest????

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tę część dotyczącą nieczystości ja rozumiem tak: sypianie z kim popadnie, czyli nic poza seksem, to nieczystość, ale poprzez akt seksualny z osobą, którą kochamy i chcemy spędzić z nią życie, wyrażamy miłość, dajemy siebie, chcemy sprawić przyjemność - i vice versa. nie pozbawiamy się uczuć, jak w przypadku seks dla rozrywki, wręcz przeciwnie. jak już pisałam, ja tego nie uważam za grzech.
a co do trzymania się kurczowo zasad kościoła, to zgadzam się z agusiap81...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i za to kochani WAS szczerze podziwiam i zazdroszcze.... tez tak chcialam... ale mloda i glupia bylam... a on wtedy (moj 1 i bylyi) postawil mi warunek... i ja glupia sie zgodzilam...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od tego jest spowiedź, aby żałować za popełnione grzechy i wejść w nowe życie z czystą kartą! Niewiele dziewic idzie dzisiaj do ślubu, a rozgrzeszenie dostają wszystkie. Ale spowiedź świętokradcza to zupełnie inny kaliber.

Jak się jest taką odważną w propagowaniu swojego stylu życia, to nie można robić w gacie przed spowiedzią i brnąć w kłamstwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witaj w klubie Koliberku :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
anielica popieram...:)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Staram sie byc dobrym czlowiekiem i wydaje mi sie, ze nim jestem. A to, ze mam inne spojrzenie na wiare nie czyni mnie ani lepsza ani gorsza, a juz napewno niegodna zawarcia malzenstwa przed Bogiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokladnie!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przeczytałam Twoje wypowiedzi i zupełnie nie rozumiem ,po co w takim razie bierzesz slub koscielny .Jezeli tak negatywnie podchodzisz do kwesti wiary ,ksiezy i koscioła to moze lepiej odpusc sobie ,przynajmniej nie bedziesz miała tylu problemow zwiazanych z kwestią ,chociazby spowiedzi.Zmuszac sie na siłe ???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i to jest wlasnie WAZNE :))) agusiap jestemy TYLKO ludzmi:)))) ja tez jestem grzeszna, czasem jak diabel wcielony :) ale zaluje, staram sie byc lepsza, naprawiam popelnione zlo:))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny, zgadam się z wami, ale jednak się doczepię :)))

jeśli ktoś czegoś "nie uznaje " za grzech w swojej wierze...
to raczej nie nalezy wymyślać swoich zasad wiary....
i akceptowac przykazań "połowicznie"

ale fakt, takie jest zycie...
ja wierze w Boga, a koscielnego slubu nie mam, bo mój mąż uważał ceremonię koscielną za świętokradztwo nie będąc związnym z kościołem, Bogiem itd...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostatnio poznałam kolejną bardzo religijną parę. Udzielają się w organizacjach kościelnych, do ślubu przystąpili "w czystości". Są świetnymi, wyluzowanymi ludźmi. Jakoś nic złego im ta religia nie robi...

Im mniej się wie o kościele, tym większe bzdury się o nim i jego wymaganiach opowiada...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
amsta napisała: "to co dla nas jest grzechem z czym sie zle czujemy....."

oto klucz: czuć, że zrobiło się coś źle, uwiera to psychicznie i duchowo, to grzech.
(pomijam oczywiste zło typu morderstwa, molestowanie itp, bo takie osoby nie posiadają uczuć wyższych, jak współczucie, poczucie winy, więc nie czują, że postąpiły źle.)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
cieszę sie że ktoś to jeszcze podziwia i podziela. Powiem tak to jest wspaniałe doświadczać teraz na codzień w małżeństwie owoców tej trudnej pracy, którą się wcześniej wykonało. Jestem człowiekiem- kobietą najspontaniczniejsza jaką znam- mam potrzeby było strasznie trudno ale daliśmy radę pilnując sie nawzajem jak ktoremuś szajba odbjała:) i teraz widzimy jak nam się to opłaciło:)i jak to teraz procentuje. Liczę... znam osobiście 6 par naszych znajomych, którzy tak samo poczekali, stosują npr i jakoś dożyli do dnia ślubu i ta sama prawidłowosć się powtarza w kolejnych ich wiernosciach temu w co jako katolicy wierzą- to procentuje na przyszłość.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też się dopiszę. Akurat stosowanie NPR jest najmniejszym wyrzeczeniem.
Zycie w czystości przedmałżeńskiej owszem stanowiło problem, ale jak sobie przemyśleliśmy temat to przestało.

Bede szczera: mam większy dylemat moralny z tego typu postami.
Jak powiem co mysle o takim podejsciu, to calkiem mozliwe ze wyniknie z tego awantura, jak nie powiem, to tak jakbym uważała to za 'norme'.

Nie roszczę sobie żadnego prawa do moralnych osądów. Po prostu znam reguły (w razie własnych wątpliwości, drążę). Nie są one dla mnie/nas żadnymi kajdanami. Kochamy Pana Boga jak potrafimy, a on nie szczędzi nam łask.

Za kilka dni nasza pierwsza rocznica... z Panem Bogiem, NPRem ;-)... i nadzieją na rozwój właśnie w tym kierunku...

Pozdrawiam,

wiesia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
true!!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry