Widok
dziewczyny mam nadzieje, ze pomozecie. bo w googlach to mozna znalezc tyle odpowiedzi,ze glowa boli- wczoraj mnie np rozwalilo, jak dziewczyna wie, ze ma kwasny sluz bo probowala blehhh.
no ale do rzeczy
wczoraj maz sie mnie pyta co ja zrobilam, ze mam taki sluz. a ja nic nie zrobilam, wiec zaczynam go wypytwyac no i powiedzial, ze jest gesty i lepki. zauwazylam ostatnio, ze zrobil sie moze ciut bielszy niz szawsze, ale nie zebym zauwazyla cos innego. infekce wykluczam odrazu, bo u mnie takie cos to odrazu widac. mam to conajmniej raz w mcu i wiem jak to wyglada. wiec tym razem to nie to. wiec co to innego moze byc?
no ale do rzeczy
wczoraj maz sie mnie pyta co ja zrobilam, ze mam taki sluz. a ja nic nie zrobilam, wiec zaczynam go wypytwyac no i powiedzial, ze jest gesty i lepki. zauwazylam ostatnio, ze zrobil sie moze ciut bielszy niz szawsze, ale nie zebym zauwazyla cos innego. infekce wykluczam odrazu, bo u mnie takie cos to odrazu widac. mam to conajmniej raz w mcu i wiem jak to wyglada. wiec tym razem to nie to. wiec co to innego moze byc?
nulka - a ja zawsze całą kozetkę zaścieloną takim jakby ręcznikiem z wałka... tu najpierw się zastanawiałam, czy swoją grubą d**ą trafię hihihi
w ogóle nie naciskałam, jak zeszłam z samolotu, to od razu mówi, a teraz szybkie usg - i była w szoku, że wcześniej, zwłaszcza, że prywatnie, nie miałam robionego (od razu ją polubiłam po tym;P)
wiesz nulka... ja byłam pierwsza, na 9, w kolejce... a w zasadzie druga, bo na 8.55 (a przyjmowała od 9) była jakaś babka w wysokiej ciąży...
a lekarka do pracy przyszła 9.15 + przebranie się -> takie coś bardzo mnie drażni - bo, że może być opóźnienie, to rozumiem, bo jasne jest, ze jedna pacjentka potrzebuje więcej, inna mniej czasu i zawsze jak się zapisuję, to i tak pytam się, od której lekarz przyjmuje, by wiedzieć, czy będzie obsuwa czy nie...
a tak... to tak jakbym ja się spóźniła na spotkanie...
ale nie istotne, może akurat miałam pecha, a normalnie się nie spóźnia
w ogóle nie naciskałam, jak zeszłam z samolotu, to od razu mówi, a teraz szybkie usg - i była w szoku, że wcześniej, zwłaszcza, że prywatnie, nie miałam robionego (od razu ją polubiłam po tym;P)
wiesz nulka... ja byłam pierwsza, na 9, w kolejce... a w zasadzie druga, bo na 8.55 (a przyjmowała od 9) była jakaś babka w wysokiej ciąży...
a lekarka do pracy przyszła 9.15 + przebranie się -> takie coś bardzo mnie drażni - bo, że może być opóźnienie, to rozumiem, bo jasne jest, ze jedna pacjentka potrzebuje więcej, inna mniej czasu i zawsze jak się zapisuję, to i tak pytam się, od której lekarz przyjmuje, by wiedzieć, czy będzie obsuwa czy nie...
a tak... to tak jakbym ja się spóźniła na spotkanie...
ale nie istotne, może akurat miałam pecha, a normalnie się nie spóźnia
