Widok
Karola u nas też chorobowo od świąt już...dopiero mężu i dzieciaki dochodzą do siebie. Janek dalej charczy, Marysia już zdrowa.
Dzisiaj robiliśmy Mańce 3 urodziny, prawie 20 gości, wymarzony torcik Hello Kitty, wśród gości prawie 100 letnia praprababcia i 2 miesięczna kuzyneczka...ogólnie bardzo fajnie :)
Z prezentów oczywiście najbardziej spodobał się kolejny zestaw d*plaków...ma straszne fazy na te klocki :)
Zdrówka dla chorujących!!!
Karola Adaś już raczkuje? Bo Janek na razie tylko pełza, próbuje już podnosić się do raczkowania ale rozjeżdża się na podłodze ;)
Dzisiaj robiliśmy Mańce 3 urodziny, prawie 20 gości, wymarzony torcik Hello Kitty, wśród gości prawie 100 letnia praprababcia i 2 miesięczna kuzyneczka...ogólnie bardzo fajnie :)
Z prezentów oczywiście najbardziej spodobał się kolejny zestaw d*plaków...ma straszne fazy na te klocki :)
Zdrówka dla chorujących!!!
Karola Adaś już raczkuje? Bo Janek na razie tylko pełza, próbuje już podnosić się do raczkowania ale rozjeżdża się na podłodze ;)
Hejka Najlepszego w Nowym Roku dziewczyny:)
U nas oki, sylwester super w sensie dzieciaki przespały i ja też w miarę się wyspałam więc zadowolona - jak mi mało do szczęścia potrzeba hehe.
Za to Nowy Rok kiepsko się zaczął - walczymy z infekcjami, ja kaszel, katar i Adaś katar i kaszel taki, że szok - masakra jak on kaszle, no ale leki, inhalacje i czekamy na poprawę - myślę, że ospa wychodzi - osłabiona odporność, Maja do przedszkola chodzi, niedługo bal karnawałowy, potem dzień Babci i Dziadka więc się dzieje.
Amoruccia - odezwę się jak będą lepsze dni to się spotkamy:)
Pozdrowionka.
U nas oki, sylwester super w sensie dzieciaki przespały i ja też w miarę się wyspałam więc zadowolona - jak mi mało do szczęścia potrzeba hehe.
Za to Nowy Rok kiepsko się zaczął - walczymy z infekcjami, ja kaszel, katar i Adaś katar i kaszel taki, że szok - masakra jak on kaszle, no ale leki, inhalacje i czekamy na poprawę - myślę, że ospa wychodzi - osłabiona odporność, Maja do przedszkola chodzi, niedługo bal karnawałowy, potem dzień Babci i Dziadka więc się dzieje.
Amoruccia - odezwę się jak będą lepsze dni to się spotkamy:)
Pozdrowionka.
Cześć dziewczyny,
Nie wiem od czego zacząć,w Niemczech jesteśmy od blisko dwóch miesięcy,trochę się przyzwyczailiśmy już,choć to bardzo trudne jest,doskwiera mi jeszcze większa samotność niż w Polsce,mąż pracuje po 10 godzin dziennie,na popołudnie,więc do pracy wychodzi o 15.00 a przychodzi o 2.00 czasem pózniej,weekendy wolne.Całe dnie spędzamy z Matim w domu sami,trochę problemów z nim mam,z jedzeniem i zachowaniem,ale od 15 stycznia idzie już do pzredszkola,narazie na 1-2 godziny ze mną żeby się oswoił,wkońcu to inny kraj,obyczaje i język obcy,myślę że szybko się nauczy,już coś tam powtarza,gorzej jest ze mną,ja wogóle niemieckiego nie znam,planuje zapisać się na kurs,bo chcem iść gdzieś do pracy,jakaś opiekunka,sprzątanie cokolwiek żeby tylko nie siedzieć w domu.
Co wiecej napisać,pomału musimy dorabiać się wszystkiego od początku,bo przecież większość została w domu a niektóych rzeczy nie da się przewieść,i tak dopiero od niedawna mamy jedyną szafę w domu bo tak wszystkie ubrania leżały na podłodze,jeszcze kanapę musimy kupić do dużego pokoju,bo narazie jeden fotel stoi:)
Najgorsza będzie zima,ale mam nadzieję ze szybko zleci i będzie tylko lepiej,tutaj napewno łatwiej jest czegokolwiek się dorobić niż w Polsce,normalnie żyć,stać nas na kredyt w Polsce i tutaj na opłaty i jeszcze można odłożyć(żyjąc z jednej pensji)więc pod tym względem
jest o niebo lepiej,ale są też minusy wiadomo,ja gdyby nie kredyt to napewno chciałabym wrócić,tylko że nie mamy do czego,więc tutaj musimy przywyknąć do wszystkiego.
Nie wiem od czego zacząć,w Niemczech jesteśmy od blisko dwóch miesięcy,trochę się przyzwyczailiśmy już,choć to bardzo trudne jest,doskwiera mi jeszcze większa samotność niż w Polsce,mąż pracuje po 10 godzin dziennie,na popołudnie,więc do pracy wychodzi o 15.00 a przychodzi o 2.00 czasem pózniej,weekendy wolne.Całe dnie spędzamy z Matim w domu sami,trochę problemów z nim mam,z jedzeniem i zachowaniem,ale od 15 stycznia idzie już do pzredszkola,narazie na 1-2 godziny ze mną żeby się oswoił,wkońcu to inny kraj,obyczaje i język obcy,myślę że szybko się nauczy,już coś tam powtarza,gorzej jest ze mną,ja wogóle niemieckiego nie znam,planuje zapisać się na kurs,bo chcem iść gdzieś do pracy,jakaś opiekunka,sprzątanie cokolwiek żeby tylko nie siedzieć w domu.
Co wiecej napisać,pomału musimy dorabiać się wszystkiego od początku,bo przecież większość została w domu a niektóych rzeczy nie da się przewieść,i tak dopiero od niedawna mamy jedyną szafę w domu bo tak wszystkie ubrania leżały na podłodze,jeszcze kanapę musimy kupić do dużego pokoju,bo narazie jeden fotel stoi:)
Najgorsza będzie zima,ale mam nadzieję ze szybko zleci i będzie tylko lepiej,tutaj napewno łatwiej jest czegokolwiek się dorobić niż w Polsce,normalnie żyć,stać nas na kredyt w Polsce i tutaj na opłaty i jeszcze można odłożyć(żyjąc z jednej pensji)więc pod tym względem
jest o niebo lepiej,ale są też minusy wiadomo,ja gdyby nie kredyt to napewno chciałabym wrócić,tylko że nie mamy do czego,więc tutaj musimy przywyknąć do wszystkiego.
I po świętach... ;)
My przedszkole chyba dopiero od września uskutecznimy.
Marynia katar i kaszel aktualnie ma, Janek zdrowy na razie, może się nie zarazi.
Z prezentów najbardziej trafiony dom rodzinny d*plo. Moje dziecko, które nadal nie usiądzie na dłużej niż minutę bawi się godzinami :)
Na urodziny dostanie jeszcze szpital a ja trochę spokoju :D
Janek pełza, różni się tak totalnie od Maryśki jak dzieci innych rodziców :)
Ania, jak się żyje za granicą?
Najlepszego w Nowym Roku dziewczyny!!!
My przedszkole chyba dopiero od września uskutecznimy.
Marynia katar i kaszel aktualnie ma, Janek zdrowy na razie, może się nie zarazi.
Z prezentów najbardziej trafiony dom rodzinny d*plo. Moje dziecko, które nadal nie usiądzie na dłużej niż minutę bawi się godzinami :)
Na urodziny dostanie jeszcze szpital a ja trochę spokoju :D
Janek pełza, różni się tak totalnie od Maryśki jak dzieci innych rodziców :)
Ania, jak się żyje za granicą?
Najlepszego w Nowym Roku dziewczyny!!!
Heloł Kobietki,
Gratulację dla kolejnej Ciężarówki:) Sie nasze grono powiększa:)
U nas Święta na bardzo spokojnie, standardowo Wigilia u moich Rodziców, I dzień u nas Rodzice i Rodzinka, drugi Rodzinka ale tylko na ciasteczko. Prezenty superowe, chyba wszystkim podpasowały, Młoda szaleje z mikserem i od rana robi naleśniki no i śpiewa do mikrofonu:) Artystka:)
W pracy było bardzo nerwowo dlatego też się nie odzywałam, teraz Świąteczne dni posuchy, nic się nie dzieje a ja przygotowuje sobie materiały do podsumowania roku.
Nie wiem jak Wy ale ja jestem bardzo zadowolona z pogody:) no może tylko mogło by wreszcie przestać wiać.
Młoda wróciła w grudniu do przedszkola - na 4 dni i znów choróbsko, zapalenie krtani i antybiotyk... teraz już zdrowa, ale do przedszkola już jej nie puszczę, wypisałam ją, Spróbuję na wiosnę, może będzie mniej chorób.
Dla Was wszystkich dużo zdrówka i spełnienia marzeń w Nowym Roku!!!
Gratulację dla kolejnej Ciężarówki:) Sie nasze grono powiększa:)
U nas Święta na bardzo spokojnie, standardowo Wigilia u moich Rodziców, I dzień u nas Rodzice i Rodzinka, drugi Rodzinka ale tylko na ciasteczko. Prezenty superowe, chyba wszystkim podpasowały, Młoda szaleje z mikserem i od rana robi naleśniki no i śpiewa do mikrofonu:) Artystka:)
W pracy było bardzo nerwowo dlatego też się nie odzywałam, teraz Świąteczne dni posuchy, nic się nie dzieje a ja przygotowuje sobie materiały do podsumowania roku.
Nie wiem jak Wy ale ja jestem bardzo zadowolona z pogody:) no może tylko mogło by wreszcie przestać wiać.
Młoda wróciła w grudniu do przedszkola - na 4 dni i znów choróbsko, zapalenie krtani i antybiotyk... teraz już zdrowa, ale do przedszkola już jej nie puszczę, wypisałam ją, Spróbuję na wiosnę, może będzie mniej chorób.
Dla Was wszystkich dużo zdrówka i spełnienia marzeń w Nowym Roku!!!
Ja również przesyłam nieco spóźnione ale najserdeczniejsze życzenia Zdrowych, Spokojnych Świąt i udanej zabawy Sylwestrowej - komu jest dane:):):) ja standardowo - a może nie bo pierwszy raz z dwójką:) - sama w domu sylwek i cały pierwszy dzień Nowego Roku:(.
Wczoraj bieganina bo trzeba było i rodziców i teściów zaliczyć w Wigilię - ubierania, rozbierania co niemiara ale fajowo było - Majka tak pociesznie reagowała na prezenty - typu "mogę to wziąść do domu":), albo u teściów posiedziała, najadła się po czym wstaje od stołu i mówi "chodźmy już stąd" hehehe beka była. dziś gościłam teściów i rodziców a jutro rodzice nas goszczą i tak całe święta miną szybciutko.
Na szczęście wszyscy zdrowi więc można świętować - pozdrawiam gorąco - gratulacje i zdrówka dla kolejnej ciężarówki:):):)
buziaki
Wczoraj bieganina bo trzeba było i rodziców i teściów zaliczyć w Wigilię - ubierania, rozbierania co niemiara ale fajowo było - Majka tak pociesznie reagowała na prezenty - typu "mogę to wziąść do domu":), albo u teściów posiedziała, najadła się po czym wstaje od stołu i mówi "chodźmy już stąd" hehehe beka była. dziś gościłam teściów i rodziców a jutro rodzice nas goszczą i tak całe święta miną szybciutko.
Na szczęście wszyscy zdrowi więc można świętować - pozdrawiam gorąco - gratulacje i zdrówka dla kolejnej ciężarówki:):):)
buziaki
Radosnych, spokojnych świąt :)
W tym roku pomimo dwójki maluchów jakoś się ogarnęłam z przygotowaniami :) W pierwszy dzień świąt u nas obiad dla rodziców i rodzeństwa, jutro jedziemy do moich rodziców...dziś piekłyśmy z Marynią ciacha, całkiem fajny pomocnik już z niej.
A tak w ogóle to SERDECZNE GRATULACJE Sylwia :):)
W tym roku pomimo dwójki maluchów jakoś się ogarnęłam z przygotowaniami :) W pierwszy dzień świąt u nas obiad dla rodziców i rodzeństwa, jutro jedziemy do moich rodziców...dziś piekłyśmy z Marynią ciacha, całkiem fajny pomocnik już z niej.
A tak w ogóle to SERDECZNE GRATULACJE Sylwia :):)
Ciaooooooo
Przede wszystkim zdrówka dla Was wszystkich!!
U nas na razie bez jakichś mega chorób, chociaż dziś czuję, że Adriano dostaje kataru więc zaraz i u nas też się pewnie coś zacznie. I oby tylko na katarku się skonczyło.
Byli u nas jakiś czas moi rodzice i Adriano był nie do zniesienia. Już nie dawałam sobie z nim rady. Ale kilka dni temu wyjechali i się uspokoił i znów się można z nim w miare dogadać.
Mamy tylko problem z jedzeniem. Jak kiedyś jadł wszystko a przynajmniej próbował, żeby stwierdzić czy coś lubi, tak teraz może żyć powietrzem. Nie je nic, wszystko mu nie smakuje i wcale nie czuje głodu. Na szczęście pije mleko jeszcze z tej nieszczęsnej butli, ale chociaż tyle.
Co do prezentów, to u nas będzie skromnie. Na mikołajki kupiłam mu taką kopare z zestawem śróbokrętów i takich tam do jej rozkręcania, a do tego ona gra, świeci więc myślę, że się spodoba. A pod choinke dostanie parking 3 poziomowy z windą i autkami, który sam sobie wybrał. Więc chyba też będzie zadowolony. I to tyle z prezentów u nas.
Pozdrawiamy i wracajcie do zdrowia!
Przede wszystkim zdrówka dla Was wszystkich!!
U nas na razie bez jakichś mega chorób, chociaż dziś czuję, że Adriano dostaje kataru więc zaraz i u nas też się pewnie coś zacznie. I oby tylko na katarku się skonczyło.
Byli u nas jakiś czas moi rodzice i Adriano był nie do zniesienia. Już nie dawałam sobie z nim rady. Ale kilka dni temu wyjechali i się uspokoił i znów się można z nim w miare dogadać.
Mamy tylko problem z jedzeniem. Jak kiedyś jadł wszystko a przynajmniej próbował, żeby stwierdzić czy coś lubi, tak teraz może żyć powietrzem. Nie je nic, wszystko mu nie smakuje i wcale nie czuje głodu. Na szczęście pije mleko jeszcze z tej nieszczęsnej butli, ale chociaż tyle.
Co do prezentów, to u nas będzie skromnie. Na mikołajki kupiłam mu taką kopare z zestawem śróbokrętów i takich tam do jej rozkręcania, a do tego ona gra, świeci więc myślę, że się spodoba. A pod choinke dostanie parking 3 poziomowy z windą i autkami, który sam sobie wybrał. Więc chyba też będzie zadowolony. I to tyle z prezentów u nas.
Pozdrawiamy i wracajcie do zdrowia!
hejka ;)
dużo, dużo zdrowia dla wszystkich walczących z choróbskiem!
moje dzieciaki odpukać nie chorują na razie, może dlatego, że Marysiek do przedszkola nie chodzi, tak to pewnie by coś przyniosła do domu...
generalnie u nas nic nowego, dzieci, dom, praca, mało czasu ciągle,
Marynia miewa różne okresy, lepsze i gorsze, mnie się raczej słucha, innych trochę mniej ;)
wyszły nam piątki, wszystkie na raz, było trochę bólu, rozmarudzenia, biegunki i nocnych pobudek, no ale mamy już komplet zębisk :)
Janek prostszy w obsłudze niż siostra, spokojniejszy, potrafi się zająć sobą, zabawkami, maluchy już bawią się czasem ze sobą, nieraz pękam ze śmiechu jak Mańka coś tłumaczy Jankowi pełnym powagi głosem ;p
Młody dalej na cycu tylko, butli nie tyka, waży ok. 9500 kg, więc jakiś czas temu dałam sobie spokój z próbami podania mu mm
niestety w spaniu gorszy od siostry, w dzień ostatnio jedna dłuższa drzemka, noce różne, ale z pobudkami :/
na święta będzie puplo, bo lubi, pewnie coś do ubrania, organizer na zabawki kąpielowe i nie wiem co jeszcze...nie ogarniam już ilości zabawek więc szukam pomysłów na coś małego ;p
dużo, dużo zdrowia dla wszystkich walczących z choróbskiem!
moje dzieciaki odpukać nie chorują na razie, może dlatego, że Marysiek do przedszkola nie chodzi, tak to pewnie by coś przyniosła do domu...
generalnie u nas nic nowego, dzieci, dom, praca, mało czasu ciągle,
Marynia miewa różne okresy, lepsze i gorsze, mnie się raczej słucha, innych trochę mniej ;)
wyszły nam piątki, wszystkie na raz, było trochę bólu, rozmarudzenia, biegunki i nocnych pobudek, no ale mamy już komplet zębisk :)
Janek prostszy w obsłudze niż siostra, spokojniejszy, potrafi się zająć sobą, zabawkami, maluchy już bawią się czasem ze sobą, nieraz pękam ze śmiechu jak Mańka coś tłumaczy Jankowi pełnym powagi głosem ;p
Młody dalej na cycu tylko, butli nie tyka, waży ok. 9500 kg, więc jakiś czas temu dałam sobie spokój z próbami podania mu mm
niestety w spaniu gorszy od siostry, w dzień ostatnio jedna dłuższa drzemka, noce różne, ale z pobudkami :/
na święta będzie puplo, bo lubi, pewnie coś do ubrania, organizer na zabawki kąpielowe i nie wiem co jeszcze...nie ogarniam już ilości zabawek więc szukam pomysłów na coś małego ;p
PRZEDE WSZYSTKIM DUUUŻO ZDRÓWKA DLA MAM I DZIECIACZKÓW. U NAS TEŻ PIERWSZA CHOROBA OD CZASU PÓJŚCIA DO PRZEDSZKOLA, CO PRAWDA NIE OSPA, ALE MĘCZĄCY KASZEL I KILKA DNI TEMU ZAPALENIE SPOJOWKI. NAJGORSZE JEST TO, ZE MŁODY CIĄGLE MARUDZI, ŻE CHCE DO PRZEDSZKOLA. MA MOBILIZACJĘ, MÓWIĘ MU, ŻE JAK BEDZIE ŁYKAŁ SYROP TO PÓJDZIE JUZ NIEDŁUGO I WTEDY PIĘKNIE GO WYPIJA:)
JESLI CHODZI O PREZENT TO NA PEWNO ROBIĘ W PREZENCIE DOMKI Z PIERNIKA, CO ROKU RODZINA DOSTAJE COS Z MOJEGO RĘKODZIEŁA, CHOĆ OD CZASU PÓJSCIA DO PRACY MNIEJ CZASU NA TO MAM:). JESLI CHODZI O MŁODEGO TO NA PEWNO DOSTANIE PIESKA INTERAKTYWNEGO, KTOREGO BARDZO CHCE MIEC;]
POZDRAWIAM
JESLI CHODZI O PREZENT TO NA PEWNO ROBIĘ W PREZENCIE DOMKI Z PIERNIKA, CO ROKU RODZINA DOSTAJE COS Z MOJEGO RĘKODZIEŁA, CHOĆ OD CZASU PÓJSCIA DO PRACY MNIEJ CZASU NA TO MAM:). JESLI CHODZI O MŁODEGO TO NA PEWNO DOSTANIE PIESKA INTERAKTYWNEGO, KTOREGO BARDZO CHCE MIEC;]
POZDRAWIAM