Widok
hehe, nie upije się, nie ma mowy, nie dostarczę wam darmowej rozrywki i darcia łacha, chociaż z drugiej strony? jeśli jest taka full opcja pomocy, to może faktycznie się poddać kuracji oczyszczającej?
ale jak mają mnie do rosołu rozbierać i nie daj boże jeszcze wykorzystać, to ja nie wiem czy na to idę, bedę się czuł zawstydzony
ale jak mają mnie do rosołu rozbierać i nie daj boże jeszcze wykorzystać, to ja nie wiem czy na to idę, bedę się czuł zawstydzony
Najwyraźniej Ty mnie też nie rozumiesz.
Zacząłem od napisania, że ktoś kto cały czas jest sam, powinien się zastanowić, co jest tego przyczyną.
W moim mniemaniu, albo taka osoba jest samotnikiem i ceni bardziej podziwianie natury na pniu drzewa, niż mega orgazm z drugim człowiekiem (a reszta to tylko wymówka), albo tak się długo zastanawia, wybiera i marudzi, że kończy z niczym.
Dlatego idąc za Twoim rozumieniem moich słów, lepiej sypiać z pająkami niż skończyć z epitafium wprost od Twardowskiego:
"Tu leżą starego kawalera kości. co za długo studiował traktat o miłości."
>nie neguje ani seksu ani mezczyzn
skad ta teza?
Czytam Cię od lat i póki co pisałaś tylko o tym, jakie mężczyźni mają wady i jacy powinni być, oraz że seks jest ok, ale... - i tu pojawiało się mnóstwo rzeczy znacznie lepszych i ważniejszych, przez co seks wyglądał niczym przeziębienie (czasem się zdarza i trzeba je przetrwać).
Nawet teraz sprowadziłaś kwestie mega orgazmu do fizjologii i ukrwienia;)
Podczas, gdy ja bym to raczej porównał do doznania mistycznego:)
Więc niby mówimy tym samym językiem, ale nie jesteśmy w stanie się zrozumieć:d
Zacząłem od napisania, że ktoś kto cały czas jest sam, powinien się zastanowić, co jest tego przyczyną.
W moim mniemaniu, albo taka osoba jest samotnikiem i ceni bardziej podziwianie natury na pniu drzewa, niż mega orgazm z drugim człowiekiem (a reszta to tylko wymówka), albo tak się długo zastanawia, wybiera i marudzi, że kończy z niczym.
Dlatego idąc za Twoim rozumieniem moich słów, lepiej sypiać z pająkami niż skończyć z epitafium wprost od Twardowskiego:
"Tu leżą starego kawalera kości. co za długo studiował traktat o miłości."
>nie neguje ani seksu ani mezczyzn
skad ta teza?
Czytam Cię od lat i póki co pisałaś tylko o tym, jakie mężczyźni mają wady i jacy powinni być, oraz że seks jest ok, ale... - i tu pojawiało się mnóstwo rzeczy znacznie lepszych i ważniejszych, przez co seks wyglądał niczym przeziębienie (czasem się zdarza i trzeba je przetrwać).
Nawet teraz sprowadziłaś kwestie mega orgazmu do fizjologii i ukrwienia;)
Podczas, gdy ja bym to raczej porównał do doznania mistycznego:)
Więc niby mówimy tym samym językiem, ale nie jesteśmy w stanie się zrozumieć:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
seks i doznanie mistyczne
moim zdaniem własnie z własciwa osoba
z która nie jestes tylko dla seksu
jedna chwila na pniu a druga na skórach pod kominkiem..
czy jedno drugie wyklucza?
gdybym odsłoniła --jaka jestem naprawde-byłabym goła
nie chce!
rozumiesz mnie swoim pojeciem i doswiadczeniem
seks i przeziebienie? nie seks to moze byc dżuma czerwonka,--po prostu przeklenstwo dla kobiety
moze byc tez zupełnie na odwrót
moze byc wedrówka na szczyt szczytów--tantryczną..a to wymaga wspolnego docierania,treningu,powstrzymania--zeby dojsc do czegos lepszego
interpretuj jak chcesz..juz ci to pisałam
i tak mnie nie znasz
moim zdaniem własnie z własciwa osoba
z która nie jestes tylko dla seksu
jedna chwila na pniu a druga na skórach pod kominkiem..
czy jedno drugie wyklucza?
gdybym odsłoniła --jaka jestem naprawde-byłabym goła
nie chce!
rozumiesz mnie swoim pojeciem i doswiadczeniem
seks i przeziebienie? nie seks to moze byc dżuma czerwonka,--po prostu przeklenstwo dla kobiety
moze byc tez zupełnie na odwrót
moze byc wedrówka na szczyt szczytów--tantryczną..a to wymaga wspolnego docierania,treningu,powstrzymania--zeby dojsc do czegos lepszego
interpretuj jak chcesz..juz ci to pisałam
i tak mnie nie znasz