Widok

Sen


Pozgniatam

tęskne chwile
zamienię na jutro

pójdę przez zielone łąki

rosa obmyje mi
zrogowaciałe wspomnienia
które
patrzą cicho
przez wyblakłe witraże

zasłonię litość

głowę utulę w gwiazdach
a rano
obudzą mnie
śpiewające żurawie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
klangor = śpiew? no nie wiem. spokojnej nocy
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hobo,
Kiedyś, nieopodal mojego domu, na łące
śpiewały żurawie
sarny z całymi rodzinami
lisy
dziki
i
zające
miały swój dom
A teraz...
Nic
Tylko pustka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

hobo

ale Ty dziś czepialski jesteś

następne spotkanie tylko przy herbacie
bo wtedy...
po powrocie do domu opętały mnie demony
a rano trafiłam do piekła ;)

i był taki moment, że myślałam, że to trainspotting, hehehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale synchroniczność. no nie wierzę! wiesz co ja oglądałem wczoraj przed snem? właśnie trainspotting z kolekcji gazety wyborczej. i nawet sobie pomyślałem, że Ci zacytuję: begbi (jak to się pisze?) to świr, ale kumpel. i co zrobić? hobo też świr, ale kumpel.

tak sobie myślę, że to nie do końca przypadek. scruffy tak na nas mógł podziałać. tam był przecież barman nieodparcie kojarzący Ci się z tym świrem.
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

otóż to...

http://pl.youtube.com/watch?v=h-NThmp-5ns&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś na mnie ten film wywarł ogromne wrażenie ale teraz nie do końca go pamiętam. Ciekawe czy jeszcze będzie w kiosku... jutro sprawdzę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
słuchajcie towarzycho! a może ktoś napisłaby jakiś ciekawy sen. może jakiś sen proroczy? byłoby strasznie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

towarzycho???

ja nie jestem żadne towarzycho
jestem wybitnie antytowarzyska
ale za to sny mam pojechane bez dwóch zdań
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ależ proszę bardzo. sen z dzisiejszej nocy. szedłem przez las. jesienny las. przewaga drzew liściastych. nie, ni żadna tam przewaga, same drzewa liściaste, konkretnie buki. brunatne suche liście szeleszczą pod nogami. nieliczne jeszcze wiszą na drzewach. wszystkie suche jak pieprz. w ręce trzymam nóż. stara finka. z jednej strony zęby piły, z drugiej ostrze porysowane przez osełkę. idę drogą, twardą, szeroką i ubitą leśną drogą. po jednej stronie góra, po drugiej skarpa - jak to często w lesie bywa. nagle nachodzi mnie potrzeba rzucenia nożem w drzewo. niezbyt sensownie wybieram to po stronie ze skarpą. rzucam. pudło. nóż przeleciał obok drzewa i zleciał gdzieś na zbocze wspomnianej skapy. no nic, trzeba się przejść po niego. noga mi się obsuwa i zsuwam się z góry niebezpiecznie. ale łapię się jakiegoś drzewa. jest dobrze. widzę nóż. podnoszę go z ziemi i wtedy zauważam samochód. na samym dole. w lesie stoi samochód. ki diabeł - myślę. z samochodu wysiada potężny gość. na oko taki inteligent-karierowicz. modne okularki, pulchna twarz - coś jak kamiński z kancelrii obecnego prezydenta. albo nie. malajkat. jako żywo wojciech malajkat. chowam się za drzewkiem ale jest jesień. późna jesień. liści mało. zauważa mnie i wbiega pod górę. dobiega do mnie i mówi - masz pecha, zobaczyłeś mnie. teraz muszę cię zabić. w jego ręku pojawia się nóż. - dość ryzykowna teza - myślę. mówić coś takiego facetowi, który sam trzyma kosę. wbijam mu nóż prosto w serce. pada na wznak. klękam przy nim i jeszcze profilaktycznie podrzynam mu gardło. na górze słyszę brzęk porcelanowych naczyń. jakaś kobieta zmywa naczynia w zlewie. nie wiem w jakim zlewie. skąd zlew w lesie? no ale zmywa te naczynia i krzyczy: jaśko! jesteś tam? trochę mi głupio się ujawnić zważywszy, że jakiś martwy malajkat obok mnie leży i sika krwią z tętnicy szyjnej. jaśko! - ona woła nadal. i wtedy się budzę.

i teraz niczym witkacy. zamiast podpisu, który wygeneruje się automatycznie, napiszemy: wiśniówka sobieski 200 ml
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

błagam, hobo
mnie też prześladuje we śnie nóż po wiśniówce
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jak to się robi? w chicago? jak to się robi, że nawet ip nie widać? czy to tylko u mnie nie widać?
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurde Hobo, nawet nie wiesz ile tu różnych psychodelicznych zbieżności w tym śnie, no bo tak wczoraj też był sobek (tylko większy i biały jak się skończył to było jeszcze ech... 4specjalne w konserwie szkoda gadać) no w każdym razie w takie szalone dni, gdy krew już mi buzuje na dobre ciągnie mnie do lasu. Auta nie biorę, ale nie powiem żebym nie brał noży lub straszaka jakiegoś. Twarz mam wtedy napompowaną, a myśli nie całkiem jasne. Często wydaje mi się że jestem tajnym agentem mossadu i unikam nawet przenikliwego wzroku wiewiórek, o ludziach nie wspominając, moją myślą przewodnią jest " nie dam się tak łatwo zabić". I jeszcze jedną zbieżność tu widzę. Hmmm

Co do snów to miewam prorocze, ale miewam też odwrotne do proroczych to znaczy kiedy przeżyta sytuacja z rzeczywistości powtarza się w śnie. Rozmawiam kiedyś z kumplem i mówi mi:
-Słuchaj, naprawdę czasem jak masz coś niewłaściwego powiedzieć to najlepiej ugryź się delikatnie w język więcej na tym zyskasz.
A, że rady tej osoby ceniłem wziąłem ją sobie głęboko do serca. No i śpię sobie kiedyś i nagle budzi mnie ból jakby mi ktoś jęzor wyrywał. Okazało się, że przez sen ugryzłem się w ozor.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No chyba, że ten koleś, karierowicz bardziej przypominał Ryśka Kalisza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ten link powinien znaleźć się w wątku nt. ciekawych filmów obejrzanych w tym roku. nie wiem jak mogłem o nim zapomnieć zapomnieć. ale tutaj tez pasuje.

http://pl.youtube.com/watch?v=lrC7KRDy3w8&feature=related

to był dopiero sen
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten drugi sen bajeczny i jednocześnie faktycznie zastanawiający na ile to wszystko i w jaki sposób jest ze sobą powiązane-ludzie, przyroda, myśli, przeszłość z przyszłością itd. Ok, kończę pseudo filozofować na dziś.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak? Admin i haker może wszystko. Nie próbujcie tego w domu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

phi, będę robił co będę chciał. Jarząbek Wacław
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

GODZINA ŁASKI (8 odpowiedzi)

8 grudnia między 12 a 13 Matka Boża, objawiając się w Święto Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia...

a to na rano ;) (347 odpowiedzi)

tiaaa...a to na rano. jakie szczęście, że nikt wcześniej na to nie wpadł :)...

Firma Stocznia Rybacka Spawmet lata 95 (3 odpowiedzi)

Szukam pracowników firmy Spawmet z Gdańska z lat 94-97. Potrzebuje informacji gdzie przechowywane...

do góry