Widok

Sen


Pozgniatam

tęskne chwile
zamienię na jutro

pójdę przez zielone łąki

rosa obmyje mi
zrogowaciałe wspomnienia
które
patrzą cicho
przez wyblakłe witraże

zasłonię litość

głowę utulę w gwiazdach
a rano
obudzą mnie
śpiewające żurawie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co do snów to podsyłam fajny sennik https://magazynkobiet.pl/category/sennik/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
♥ śliczne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurde, jakbym czytał M&M Bułhakowa. Niezłe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

był późny wieczór. czekałam w brzeźnie na pętli na tramwaj, który zawiózłby mnie do wrzeszcza. nie nadjeżdżał. nagle pojawił się inny tramwaj. nie zastanawiając się długo wskoczyłam do niego, mając nadzieję, że podwiezie mnie choć kawałek. gdy tylko ruszył z miejsca, spostrzegłam, że jedzie w zupełnie innym kierunku, a obraz za oknem staje się coraz bardziej obcy i niepokojący. moje prośby, żeby motorniczy zatrzymał się i pozwolił mi wysiąść zostały zignorowane. facet konsekwentnie omijał wszystkie przystanki. zrobiło się nieciekawie. jadąc, przyglądałam się wnętrzu pojazdu. musiał mieć ze sto lat i w swojej kategorii był zapewne zabytkiem klasy „0”. posiadał wiele elementów z mosiężnej blachy, tłoczonej przedwojenną czcionką, informującą o parametrach i macierzystej fabryce. ogrzewany kozą, wyłożony starymi, wyświechtanymi dywanami, był niestandardowo umeblowany archaicznymi meblami. w końcu motorniczy zatrzymał pojazd, informując, że to przystanek końcowy. nieliczni zaczęli wysiadać i idąc między zrujnowanymi zabudowaniami, kierowali się w stronę pobliskiego zagajnika. wyskoczył za nimi motorniczy, wołając, żeby tam nie szli, gdyż jest niebezpiecznie. chwilę później do wagonu zaczęli ładować się kolesie o twarzach tak zakapiorskich, jak u błatnych na dworcu jarosławskim w moskwie. zrobiło się bardzo nieprzyjemnie. nie wiem, kiedy dołączył do nich gość, od którego biło okrucieństwem i kwintesencją zła. marzyłam, żeby stać się niewidzialną, ale niestety facet wyłowił mnie wzrokiem i bez słowa przypuścił atak. od razu zrozumiałam, że to demon, który chce zawładnąć moją duszą. zaczęłam się bronić, waląc na oślep pięściami i rzucając w niego wszystkim, co wpadło mi w ręce. im bardziej zaciekła była moja obrona, tym wścieklejszy był jego atak. czułam, że mój strach daje mu jeszcze większą moc i karmi jego okrucieństwo. ta nieposkromiona siła budziła we mnie niewyobrażalne przerażenie. nie wiem, skąd pojawił się w mojej dłoni półtorak (tak, tak, sławetny mietek, 3,300 kg żywej wagi ;) , którym rozpaczliwie i ostatkiem sił cięłam na oślep. zupełnie nie pomagało. ostrze przechodziło przez jego ciało, nie robiąc mu najmniejszej szkody. w końcu, rozwścieczony do granic możliwości, chwycił za głownię, rozrywając ją na strzępy i gnąc, jak wiązkę cynowych drucików do lutowania. ogarnęła mnie skrajna rozpacz. czułam, że ta ściana zła zwycięża i pęta moją duszę.
w tym momencie skrawek jaźni wpłynął na mieliznę snu, pozwalając mi zaczerpnąć haust rzeczywistości. obudziłam się, bezwiednie powtarzając „odejdź szatanie”. dość niezwykłe, biorąc pod uwagę mój zadeklarowany ateizm. gdyby ktoś mógł w tamtej chwili spojrzeć w moje oczy, zapewne ujrzałby granice obłędu spowodowanego strachem.
nie zdążyłam jednak dobrze dojść do siebie i przyjąć do wiadomości, że to był tylko koszmarny koszmar ;) gdy zostałam siłą wciągnięta w dalszą część snu. potężny tunguski szaman porwał mój umysł i wplótł w jakieś oczyszczające obrzędy. tu już zupełnie nie czułam strachu. poddałam się bezwiednie tej podróży, domyślając się, że to ratunek przed potwornym demonem i jego próbą opętania. jedyne czego doświadczałam, to poczucie ogromnej energii i niewiarygodnej mocy. właściwie mogłabym w tym stanie trwać długo.
kiedy rano zadzwonił budzik, ledwo udało mi się wypłynąć na powierzchnię rzeczywistości. na moment. chwilę później szamańska siła znów pociągnęła mnie w toń snu. próbowałam jeszcze kilka razy wydostać się na brzeg jawy, ale moc onirycznego obrzędu była mocniejsza niż wołanie dnia. za którymś razem się udało. z przyjemnością poszłam na kawę i papierosa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam piekę jutro.
A dzisiaj to już tylko się napiję.
Pierogi lepi moja Szuroczka, zawsze jej się wszystko lepiej klei.
A z ryb kupię mrożonego węgorza.
I tyle.
Znikam w Bory.
Los papatos do po świętach :-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękujemy, już wypiekłem na mące orkiszowej. Zabieram się za ciasto do pierogów, za moment. W tym kontekście dodatkowe miejsce przy wigilijnym stole nabiera szczególnego sensu. :))
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w takim razie udanego chlebka życzę obu Panom C
:)
bym napisała że udanych wypieków ale za bardzo mi się kojarzy z policzkami.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
otóż dzisiaj postanowiłam dowiedziec sie wiecej w temacie pieczenia chleba i okazuje sie ze jeden ze znajomych ma maszynkę która mozna ustawic nawet na czas i rano jak wstaje ma świeżo upieczony chleb! Och, to mi zaimponowało...nie trzeba biegac do sklepu po świeże bułeczki!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kropa, ja kiedyś dostałem taką maszynkę w prezencie.
Jest do bani.
Ma tylko jedną zaletę, którą warto wykorzystać - potrafi ugniatać ciasto przez 15 minut. Mnie tam łapami już po 2 się nie chce.
A wypiekam jak C, w piekarniku elektrycznym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie jesteś pierwszym Bjorn, żebyś wiedział ilu ludzi zazdrości mi mojego kota.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm...zimne okłady, no nie wiem, może po saunie lubię wskakiwac do bali z zimną wodą ale okłady...brr.... chyba nie jest ze mną az tak źle;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a wiedziałaś...
(i tu walnę wykład, jak nasz wykładowca c)
że gorączkę, szczególnie bardzo wysoką, najszybciej i najskuteczniej oraz bezinwazyjnie zbija się wcale nie tabletą aspiryny, czy domięśniową iniekcją z pyralginy, lecz zimnymi okładami na tę część ciała, pod którą jest wątroba?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W pewien sposób ci zazdroszczę. Przynajmniej nigdy nie jesteś sam. Nieco jak Golum
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciemko,
Szukam , szukam ,szukam ale chyba nie w tym miejscu!
Oj, przesunęła się gdzieś, w dalekie i nikomu nieznane miejsce;)
Ale tak na serio-właśnie sączę coś pysznego white russian... trochę słodkie ale pycha! Uwielbiam przygotowywac koktajle, drinki-zresztą zawsze to robię na kazdej imprezie. To taka moja pasja... Ale najbardziej lubię tequile z cytrynką i szczyptą soli.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyno! to ile Ty masz lat???
posiadasz jeszcze wątrobę???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nadrabiam stuletnie zaległości! Poza tym doba ma przecież 48h;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Oczekiwanie na załadowanie strony to trzy łyki"
:DDD dobry tekst,

Złośliwość rzeczy martwych... ee to u mnie standard
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

kropka

a Ty znowu pijesz!
;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hihih...właśnie to zauważyłam!
To przez klawiaturę na laptopie która bez przerwy zmienia język z polskiego na polski programisty;( Wiadomo-Vista!
I to po przeinstalowaniu, wszelkich możliwych dodatkach wraz z service packiem...normalnie nie mam słów! I do tego wifi nie działa i łącze się przez orange co powoduje u mnie sporą frustrację. Oczekiwanie na załadowanie strony to trzy łyki , na szczęście dobrego drinka!
Czy Ty tez spotykasz się z wieczną złośliwością rzeczy martwych?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Klimatyzacja w biurze (56 odpowiedzi)

Pracuję w biurze z dziewczynami. Teraz gdy się zrobiło ciepło, mają włączoną cały dzień...

Grajdołki (80 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Kawa czy Herbata - rano (196 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

do góry