Widok
hehehe szczerze? to w restauracji zeszły emocje i byłam ledwo żywa i w sumie chciałam jak najszybciej stamtąd uciec, choć było sympatycznie ;)
W głowie już miałam nasz wyjazd i chciałam jak najszybciej być na promie :)
A żoną to byłam od pół roku, bo wcześniej mieliśmy cywilny :)
Ale ogólnie, to się zgodzę, że na weselu para nie może skupić się na sobie, tylko latają i zabawiają gości. Z doświadczeń koleżanek z mojego ślubnego rocznika, to wiem, że nawet nie pojadły spokojnie na weselu :)
W głowie już miałam nasz wyjazd i chciałam jak najszybciej być na promie :)
A żoną to byłam od pół roku, bo wcześniej mieliśmy cywilny :)
Ale ogólnie, to się zgodzę, że na weselu para nie może skupić się na sobie, tylko latają i zabawiają gości. Z doświadczeń koleżanek z mojego ślubnego rocznika, to wiem, że nawet nie pojadły spokojnie na weselu :)
Ajeczko. Podziwiam. Obejrzałam relację i wszystko miałaś super. Ślub jak z bajki. Bukiecik bardzo ładny, skromny...
Ja tez mam 30 lat ... ech chciało by się mieć mniej, tym niemniej czas jak najszybciej ten ślub wziąc. Czy mogłabys przesłać mi na maila zdjęcie tego szpaleru z rowerów, bardzo mnie to zaintrygowało, bo nigdy tego nie widziałam, a mój przyszły tez rowerowy, a sciślej to kolarz ;). agoooosia@gmail.com
Pozdrawiam Wszystkiego najlepszego!
Ja tez mam 30 lat ... ech chciało by się mieć mniej, tym niemniej czas jak najszybciej ten ślub wziąc. Czy mogłabys przesłać mi na maila zdjęcie tego szpaleru z rowerów, bardzo mnie to zaintrygowało, bo nigdy tego nie widziałam, a mój przyszły tez rowerowy, a sciślej to kolarz ;). agoooosia@gmail.com
Pozdrawiam Wszystkiego najlepszego!
Miałam ślub cywilny i skromne przyjęcie w restauracji. Teraz planujemy ślub kościelny i kolejny raz skromną imprezę (najprawdopodobniej w ogrodzie). Nie żałuję że nie miałam wesela i nie planuję wielkiej imprezy mimo, że mamy takie mozliwości. Mam wspaniałe wspomnienia z tamtego okresu dlatego chce to powtórzyć przy okazji slubu kościelnego.
To co zrobisz uważam, powinnaś dopasowac do siebie.. mnie nie przekonują słowa "bo goście będa niezadowoleni" - przecież to mój ślub a nie gości. Jak osoby zaproszone nie potrafią bawic się na malym przyjęciu to na duzym tez nie... nigdy nie zadowolisz wszystkich a w tym dniu, uważam, że to Ty powinnaś byś zadowolona!
To co zrobisz uważam, powinnaś dopasowac do siebie.. mnie nie przekonują słowa "bo goście będa niezadowoleni" - przecież to mój ślub a nie gości. Jak osoby zaproszone nie potrafią bawic się na malym przyjęciu to na duzym tez nie... nigdy nie zadowolisz wszystkich a w tym dniu, uważam, że to Ty powinnaś byś zadowolona!
...
ja powiem tak: ja miałam wesele z super zespołem, do rana z poprawinami, rodziną, przyjaciółmi, limuzyną, fajerwerkami itp. zawsze o takim marzyłam i nigdy z tego bym nie zrezygnowała, dla mnie miał to być dzień z osobami najbliższymi i taki był i oni nas swoim zachowaniem nie zawiedli - to był najpiekniejszy dzień naszego życia min. dlatego że dzieliśmy radość ze wszystkimi, potem była także podróż poślubna; ale jeśli ktoś nie ma ochoty albo nie lubi takich imprez to dlaczego nie miałby robić skromnego wesela? moja przyjaciółka takie miała: tylko ślub w USC, potem przyjęcie w restauracji z tortem, pysznym jedzonkiem na 29 os., muzyka z płyt - jak dla mnie to za mało, ale skoro oni takie chcieli... każdy niech robi tak jak marzy, nic na silę przecież :)
Ja planuję skromny slub głównie ze względu na to, że mamy bardzo mała rodzinę i "prawdziwe wesele" w naszym przypadku chyba by nie wyszło. Mam nadzieję, że nasza skromna uroczystośc też się uda i będzie wesoło, bo najbardziej się obawiam, że jak nie będzie tańców to będzie "nuda". Dziękuję za wszystkie relacje i podpowiedzi. Pozdrawiam wszystkie Forumowiczki :)
Ajeczko: Rodzinne historie... ;) Niestety tak bywa. Ale na szczęscie można się z tego potem tylko śmiać, bo co zrobić. Ja na przykład nie mam za bardzo kontaktu z chrzestnymi, nie specjalnie o mnie pamiętają, więc niekoniecznie chciałabym ich zapraszać, ale trzeba... Atak poza tym to naliczyłam naszych gości razem, z obu stron 25 osób z najblizszymi przyjaciółmi, więc Twoja "wersja" ślubu bardzo mi sie podoba.
U mnie podobnie-mam dylemat,po z jednej strony wiadomka-wesele z prawdziwego zdarzenia,a z drugiej nie chcę za bardzo wielkiej pompy.Mój narzeczony jest z tych mniej imprezowych i on w ogóle jest anty weselom.Na razie dyskutujemy.Osobiście chciałabym mieć malutkie wesele (prawie 70 os,sama rodzina:-))z muzyczką,żeby pokręcić nóżką,ale nie koniecznie oczepiny,bo nie ma dla kogo już w mojej rodzinie a dla 5-latków nie będę rzucała welonem:-)myślę,że wypośrodkuję,nakłonię narzeczonego do mojej wizji i będzie ok,ale to dopiero za rok z okładem więc wizja,a nawet narzeczony mogą się zmienić,choć narzeczony mógłby zostać ten sam:-):-)