Widok
Dzień dobry czy mogłabym zadać kilka pytań ? Mam synka że spodziectwem jesteśmy po dwóch etapach niestety zrobiła się przetoka lekarz chce ponownie założyć cewnik bo twierdzi że jest szansa że się sama zarośnie ale coś nie chce mi się wierzyć w to. Chcielibyśmy zmienić specjalistę ale nie za bardzo wiemy do kogo uderzyć. Czy może Pani napisać kto przeprowadzał operacje oczywiście chcielibyśmy nawet prywatnie pójść na wizytę bo zależy nam na czasie
Witam,
nasz synek miał spodziectwo mosznowe (cewka uchodziła u styku prącia z moszną).
Lekarz w Poznaniu mówił nam o 2, a nawet 3, etapach operacji- byliśmy przerażeni.. Dr Śmigielski wadę zoperował podczas jednej operacji i naprawdę dziś nie ma śladu.
Proszę szukać kontaktu w internecie- dr Mieczysław Śmigielski ma swoją stronę, na której jest podany nr telefonu.
nasz synek miał spodziectwo mosznowe (cewka uchodziła u styku prącia z moszną).
Lekarz w Poznaniu mówił nam o 2, a nawet 3, etapach operacji- byliśmy przerażeni.. Dr Śmigielski wadę zoperował podczas jednej operacji i naprawdę dziś nie ma śladu.
Proszę szukać kontaktu w internecie- dr Mieczysław Śmigielski ma swoją stronę, na której jest podany nr telefonu.
Witam,
my również operowaliśmy synka w Warszawie, u dr. Śmigielskiego.
Dla nas ten człowiek to cudotwórca!!
Syn, 2 latek, na drugi dzień po operacji opuścił szpital. Przez kolejnych 10 dni miał cewnik, dwie pieluszki. Chodził, biegał, bawił się jak zdrowe dziecko. Oczywiście uważaliśmy, by nie uderzył się, rowerek był schowany.
Dziś po operacji nie ma śladu.
Naprawdę szczerze polecam. Te pieniądze to nic w porównaniu z ulgą, spokojem dziecka i naszym. Wcześniej synek miał operację na przepuklinę, w państwowym szpitalu w Poznaniu. Widziałam chłopców po operacji spodziectwa, którzy przez 14 dni leżeli bez ruchu, pod specjalną konstrukcją. Nie wyobrażam sobie by tak małe dziecko zmusić do leżenia kiedy on niewiele jeszcze rozumie.
my również operowaliśmy synka w Warszawie, u dr. Śmigielskiego.
Dla nas ten człowiek to cudotwórca!!
Syn, 2 latek, na drugi dzień po operacji opuścił szpital. Przez kolejnych 10 dni miał cewnik, dwie pieluszki. Chodził, biegał, bawił się jak zdrowe dziecko. Oczywiście uważaliśmy, by nie uderzył się, rowerek był schowany.
Dziś po operacji nie ma śladu.
Naprawdę szczerze polecam. Te pieniądze to nic w porównaniu z ulgą, spokojem dziecka i naszym. Wcześniej synek miał operację na przepuklinę, w państwowym szpitalu w Poznaniu. Widziałam chłopców po operacji spodziectwa, którzy przez 14 dni leżeli bez ruchu, pod specjalną konstrukcją. Nie wyobrażam sobie by tak małe dziecko zmusić do leżenia kiedy on niewiele jeszcze rozumie.