Widok
Sposob na stare panny...
Mam wspolpracownice stara panne i ciagle probuje dominowac przez mobbing, "dochrzanainie" sie do szczegulikow i wszystko musi byc tak jak ona chce w projekcie, chociaz czesto wg mnie nie ma racji... Objawy despotyzmu, ciezka w dyskusji i w dojsciu do porozumienia. Potrafi wpadac w furie jesli sie nie zgadzasz i tylko wola "sluchaj mnie"... Z jednej strony nie daje (i nie chce) sobie (dac) "w kasze dmuchac", ale z drugiej strony nie chce sie poklucic, bo mozemy starcic na tym oboje... Jak z taka dyskutowac, jak argumentowac, zeby pozostalo na twoim?? a jednoczesnie jej nie obrazic (poklucic sie) ??? Prosze o Wasze sposoby i porady
Pogadaj z kimś, żeby ją porządnie wybzykał. Nawet zapłać mu za to:)
Będziesz miał spokój na jakiś czas.
Sam się w to nie baw, to będzie Ci jeszcze gorzej :)
A poważnie - jeśli w żaden sposób nie jesteś w stanie zmienić jej zdania, pomimo, że nie ma racji - to przestań z nią współpracować.
Osoby w pewnym wieku, ze znacznym bagażem doświadczeń i frustracji są niereformowalne.
Będziesz miał spokój na jakiś czas.
Sam się w to nie baw, to będzie Ci jeszcze gorzej :)
A poważnie - jeśli w żaden sposób nie jesteś w stanie zmienić jej zdania, pomimo, że nie ma racji - to przestań z nią współpracować.
Osoby w pewnym wieku, ze znacznym bagażem doświadczeń i frustracji są niereformowalne.
hmm, sama jestem taką starą panną, złośliwą, upartą... i zastanawiam się co by na mnie podziałało. Może powiedz jej czasem coś miłego? albo jak "dochrzani" się do szczególiku zachwyć się jaka jest spostrzegawcza, i popraw ten szczególik?
Tylko nie przesadź, bo jak się zaangażuje to będzie krucho, rzeczywiście się obrazi i pokłóci.
Jeszcze niedawno ja sama pracowałam z taką despotyczną młodą kobietą, jak zaczęła się nakręcać mówiłam jej że nie mam zamiaru z nią rozmawiać dopóki się nie uspokoi i wychodziłam. Po jakimś czasie przychodziła, przepraszała i zgodnie mogłyśmy dalej pracować - ale nie zawsze tak się da i nie z każdym.
jak mi coś jeszcze wpadnie do głowy, to jeszcze dorzucę swoje 3grosze ;)
powodzenia
Tylko nie przesadź, bo jak się zaangażuje to będzie krucho, rzeczywiście się obrazi i pokłóci.
Jeszcze niedawno ja sama pracowałam z taką despotyczną młodą kobietą, jak zaczęła się nakręcać mówiłam jej że nie mam zamiaru z nią rozmawiać dopóki się nie uspokoi i wychodziłam. Po jakimś czasie przychodziła, przepraszała i zgodnie mogłyśmy dalej pracować - ale nie zawsze tak się da i nie z każdym.
jak mi coś jeszcze wpadnie do głowy, to jeszcze dorzucę swoje 3grosze ;)
powodzenia
A skąd wiesz, że ona jest taka dlatego że jest panną? Może po prostu taka jest? A poza tym termin "stara panna" jest trochę nieelegancki. Skoro mówi się "stara panna" to może zaczniemy mówić "stara mężatka"?! Nie wiedziałam że w XXI wieku segreguje się kobiety według cechy - ma męża - nie ma męża (czyli na pewno jeśli zrobi coś złego to dla tego że nie ma męża)
Dobrze jest wiedzieć że w mentalności ludzi nic się nie zmienia.
Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy.
A ja znam męzatkę, która pomimo tego że ma faceta i z nim mieszka jest samotna, nieszczęśliwa i sfrustrowana. Maż skupia się na pracy i zaniedbuje dom. Sex? Raz na kilka miesięcy, szybko i bez gry wstępnej. No, ale ma męża...lol...a ja się pytam po co?
Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy.
A ja znam męzatkę, która pomimo tego że ma faceta i z nim mieszka jest samotna, nieszczęśliwa i sfrustrowana. Maż skupia się na pracy i zaniedbuje dom. Sex? Raz na kilka miesięcy, szybko i bez gry wstępnej. No, ale ma męża...lol...a ja się pytam po co?
No jasne,nie kazda ma szczęście trafić na faceta co potrafi ją zaspokoić heheh. No to niech sobie męza zmieni,po co być w takim związku,seks raz na kilka miesięcy? Yyyy,nie wyobrażam sobie.
No dobra,ale coś w tym jest tzw. "stare panny" są naprawdę zazwyczaj niemiłe,ponure,zgorzkniałe itd..itd..
Znam dwie i oj...niełatwo się z nimi porozumieć,tzn. jedna już ma faceta i szykuje się ślub,więc jest o niebo lepiej w komunikacji z nią:)
sie ma Rocks,czemu nie zajrzałeś jeszcze w ten wątek,he...coś dla Ciebie Królewiczu:)
No dobra,ale coś w tym jest tzw. "stare panny" są naprawdę zazwyczaj niemiłe,ponure,zgorzkniałe itd..itd..
Znam dwie i oj...niełatwo się z nimi porozumieć,tzn. jedna już ma faceta i szykuje się ślub,więc jest o niebo lepiej w komunikacji z nią:)
sie ma Rocks,czemu nie zajrzałeś jeszcze w ten wątek,he...coś dla Ciebie Królewiczu:)
Musisz jej słuchać. Jest starsza, doświadczona, potraktuj jej marudzenie jako źródło wiedzy a nie osobiste przytyki. Zrozum jej tok myślenia i wtedy przedstaw swoje racje.
Bo niewykluczone, że ona tu zaraz napisze: co mam zrobić z takim młokosem, przyszedł do pracy, na niczym się nie zna i ciągle ze mną drze koty, jak sobie z nim poradzić.
Kolejna sprawa. Skończ z seksistowskimi przyzwyczajeniami. Starą pannę traktuje się tak samo jak starego kawalera, o ile nie zamierzasz jednemu z nich (w zależności od Twojej orientacji) umilić długich jesiennych wieczorów.
Bo niewykluczone, że ona tu zaraz napisze: co mam zrobić z takim młokosem, przyszedł do pracy, na niczym się nie zna i ciągle ze mną drze koty, jak sobie z nim poradzić.
Kolejna sprawa. Skończ z seksistowskimi przyzwyczajeniami. Starą pannę traktuje się tak samo jak starego kawalera, o ile nie zamierzasz jednemu z nich (w zależności od Twojej orientacji) umilić długich jesiennych wieczorów.