Widok

Spotkanie rodziców Młodej Pary

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Nasi rodzice spotykają się po raz pierwszy 25 grudnia. Jak jest u was? Czy wasi rodzice się już znają? Jak wyglądało pierwsze wspólne spotkanie? Jakie tematy do rozmowy podejmowali? Czekam na wasze opowieści :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasi Rodzice poznali się w zeszłym roku w lipcu, Krzysiek powiedział,że sie zaręczyliśmy,zaprosili nas wraz z Moimik rodzicami. Był obiad,kawa,ciasto,szampan. Poinformowaliśmy Ich,że oficjalne zareczyny odbędą sie u mnie w domu. Potem Moi Rodzice zaprosili Teściów do siebie, odbyły się oficjalne zaręczyny. Był obiad,tort,kolacja,toasty,tańce i było bardzo sympatycznie:)
Na pierwszym spotkaniu najpierw rozmawiali o dzieciach,o pracy,rodzinie.
Potem było jescze jedno spotkanie w tym roku,u Rodziców Krzyśka,wtedy już był tylko jeden temat- organizacja śkubu i wesela.
Też się stresowałam,ale wszystko wyszło ok,nawet sie polubili:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasi rodzice spotkali się ok 1,5 m-ca temu nawet dokładnnie nie pamietam ;-)
widziałam po mojej mamie ze sie trochę stresowała, rodzice mojego narzeczonego mieli takie spotkania już za sobą, więc moze bardziej na luzie
ale i tak wszystko się udało...

Oficjalnych zaręczyn nie było, tzn. klękania przed rodzicami, wręczania kwiatów i proszenie o rękę córki. Stwierdziliśmy ze skoro już przyjęłam oświadczyny, to niepotrzebny nam ten cały dodatkowo stresujący cyrk.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie- my zaręczyliśmy się też bez obecności rodziców wiec teraz nie wiem czy powinno się to odbyć tak "po dawnemu" tzn. narzeczony przyjeżdża z kwiatami dla mojej mamy i winem dla taty ? Klękania i proszenia rodziców o moją rękę też nie przewiduję :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja mama dostała kwiaty od mojego przyszłego teścia, a tata szampana ale to tyle...bez teatrzyku. Co prawda w naszych rodzinach panował taki zwyczaj zaręczyn przy rodzinie, ale chcieliśmy go przełamać, myślę że było naprawde fajnie, przynajmniej nikt się nie stresował dodatkowo, a poza tym to takie sztuczne....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zastanawiam się jeszcze czy na pierwszym spotkaniu rozmawiać wypada o kosztach wesela. Bo u nas jest tak, że koszty dzielimy na pół, a generalnie koszty ponoszą rodzice z kilkoma wyjątkami... Wydaje mi się że o kosztach rozmawiać powinniśmy na 2 spotkaniu, bliżej wesela ...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas na temat pieniedzy nie rozmawiało się, ogolnie nie pamietam abysmy rozmawiali o organizacji tego wesela, generalnie sami zajelismy sie wszystkimi i większość spraw było już załątwionych.

Jeśli jednak rodzinka jest mało rozmowna myślę że taki temat (organizacji wesela) można podjąc jak bajbardziej, to przecież ta rzeecz która łączy
rodziny, ....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i się stało - spotkanie za nami.
Było sympatycznie, od razu przy powitaniu rodzice przeszli na ty więc od razu zrobiło się swobodnie.
Z rozmów to raczej swobodnie, potem troche na temat wesela.
No i trochę o kosztach na zasadzie że rodzice pomogą nam ile będą mogli.
Nie ma się czym przejmować, to było miłe spotkanie.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to się bardzo ciesze:) Kto zaproponował przejście na"ty" ? Moi rodzice są jakieś 9 lat młodsi od rodziców mojego narzeczonego więc to chyba tamta strona powinna zaproponować?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nasz oficjalnych zaręczyn nie było..... zaręczyliśmy sie 1 lutego tego roku w moje urodziny... potem Moje Kochanie poszło do rodziców moich z kwiatami i winem żeby ich poinformować o tym.... zastaliśmy ich w strojach sportowych bo właśnie wrócili od swoich przyjaciół z meczu w piłkę ręczną (półfinał) były łzy szczęścia .

termin ślubu ustaliliśmy w czerwcu. rodziców poinformowaliśmy pod koniec lipca..

jakieś 2 m-ce temu było spotkanie rodziców.... 1 spotkanie powinno (wg. tradycji) być u Panny Młodej ale moi rodzice pojechali do teściów z kwiatami....było ciasto i kolacja.. było miło i śmiesznie. Mój tata (pomimo ze jest najmłodszy) zaproponował przejście na "ty"... rozmowy o kosztach nie było bo stwierdziliśmy ze na 1 spotkaniu nie wypada a będzie przy okazji powód do spotkania może jeszcze przed świętami...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A moi rodzice z rodziacmi już teraz mojego męża :) poznali sie na błogosławieństwie i pewnie więcej się już nie spotkają i wcale nie będę z tego powodu płakać ani moi rodzice nie mają potrzeby się widzieć z moimi teściami. i tak myslalam, że będzie gorzej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co jest powodem takiej sytuacji? Skoro się nie znają jak mogą się nie lubić?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasi sie nie znają, próbuję zorganizować jakąś kolację w restauracji, ale czy sie uda - czas pokaże...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moi teście są alkoholikami a moi rodzice nie ruszją alkoholu. nie mieliby o czym rozmawiac
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odp. Ania i Łuki ;-)
Mamy na powitanie sie wycałowały, przedstawiły po imieniu, to samo moja mama z teściem, no i już tak zostało.
Moja mama jest serdeczną i wylewną osobą, a teściowie niesamowitymi luzakami stąd chyba tak spontanicznie to wyszło.
A potem to nawet nie usiedzieli przy stole jak byłyśmy w kuchni żeby przynieść obiad ale czuli się swobodnie.
Było lepiej niż myślałam, pewnie też dlatego, że teściu od razu zaczął żartować.
Myślę że na takim spotkaniu wszystko zależy od tego jacy są ludzie, jeśli nasi rodzice byliby bardziej "sztywni", to na pewno dopiero z czasem by się rozluźnili.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasze mamy się nie znają (moi rodzice po rozwodzie,teść nie żyje)Jestesmy razem 14 lat i jakos nie wyobrazam sobie tego spotkania (tesciowa ma 75 lat) czytając ten wątek pomyslałam ze to niezły pomysł aby zaprosic mamę lubego w ktorys dzien swiąt.Mam strasznie mieszane uczucia.Jak sobie tak na luzaku mysle to sie podsmiewam pod nosem ale tak na powaznie to nie jest mi do smiechu.Zobaczymy,moze tak spontanicznie przy swiatecznej atmosferze wyjdzie całkiem nieźle.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie temat bardzo aktualny. Za 3 dni mamy pierwsze spotkanie rodziców. Nie mam wiekszych obaw, choć trochę stresu jest. Jedni i drudzy rodzice są fajni, choć zupełnie różni. Mam wielką nadzieję, że wszystko się uda i atmosfera będzie naturalna. Nasze zaręczyny odbyły się tylko między nami. Teraz przewidujemy kwiaty i takie oficjalne poproszenie o rękę - chociaż tak naprawdę to najważniejsze że ja się już dawno zgodziłam. Robimy to w imię tradycji i przez szacunek do rodziców. Nie chcę żeby wypadło zbyt sztywno, dlatego nie przewiduję klękania, zwykła rozmowa.
Odezwę się jak wypadło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej. To widzę, że sytuacja podobna do mojej. Czekam na relację :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja rodzice chyba zaproszą przyszłą teściową (jej mąż nie żyje już 11 lat) w pierwszy dzień nowego roku. Wydaje mi się że to bardzo dobry dzień na zawiązanie nowej znajomości :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasi rodzice poznali się również 25 grudnia tylko rok temu! - najbardziej zestresowany był mój tata, który przedstawił się jako tata mamy, zamiast tata Magdy - też się martwiłam że będzie jakoś drętwo, ale zaraz znaleźli tematy do rozmów!!! - nie denerwuj się napewno będzie bardzo miło!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
uuu :] Ja dzis zaczelam sie troche stresowac :] bo owe spotkanie rodzicow jest jutro :)
zaplanowana taka wczesniejsza kolacja, sami ja przygotowujemy :)
Wczesniej nasi rodzice nie mieli okazji sie poznac, wiec moze byc ciekawie :)

image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry