Widok
Michalowa, 3mam kciuki, kurcze ja wkurzam sie, ze macie takie problemy....
Gusiluoa, u mnie po 6 miesiecy staran sie, zanikl mi okres, a ciazy brak i poszlam do lekarza i wtedy rozpczely sie sie specjalistyczne badania, zaszlam w ciaze bez leczenia po 2 miesiacach od diagnozy...ale na lato mialam rozpoczac leczenie PCOS.po prostu chcialam psychicznie nastawic sie itp do tego leczenia i w ogole ogarnac sie z tym wszystkim...
Gusiluoa, u mnie po 6 miesiecy staran sie, zanikl mi okres, a ciazy brak i poszlam do lekarza i wtedy rozpczely sie sie specjalistyczne badania, zaszlam w ciaze bez leczenia po 2 miesiacach od diagnozy...ale na lato mialam rozpoczac leczenie PCOS.po prostu chcialam psychicznie nastawic sie itp do tego leczenia i w ogole ogarnac sie z tym wszystkim...
jejku to strasznie długo!
wiem, że czasem trzeba się uzbroić w cierpliwość i "postarać" kilka miesięcy, ale uważam że takie badania powinny być szybciej zlecane przez lekarzy, tak po ok. 6 mies, ponieważ tyle jest par, nieświadomych problemu i nie potrzebnie tracą czas.
my zaczęliśmy w lipcu, więc do maja też prawie rok!
wiem, że czasem trzeba się uzbroić w cierpliwość i "postarać" kilka miesięcy, ale uważam że takie badania powinny być szybciej zlecane przez lekarzy, tak po ok. 6 mies, ponieważ tyle jest par, nieświadomych problemu i nie potrzebnie tracą czas.
my zaczęliśmy w lipcu, więc do maja też prawie rok!
gusiula no niestety lekarze mają w d... jak mówisz, że tyle i tyle się starasz - dla nich zawsze będzie mało; chyba trzeba po prostu kłamać albo robić badania na własną rekę
ja poszłam po roku starań (z tym, że jak pisałam wyżej mam męża w domu średnio co 3 cykl, tylko latem mam go dwa cykle pod rząd) po raz pierwszy zasygnalizować komuś, że chyba coś nie tak, lekarz stwierdził na podstawie ogólnych badań typu prolaktyna i hormony oraz nasienie, że wszystko ok, kazał się wyluzować i przyjść za ok. 4 mies. jeśli nic nie będzie, jak przyszłam chciał skierować na hsg ale miałam infekcje z którą sobie nie mógł poradzić, więc po kolejnych 3 mies. zmieniłam lekarza, kolejny lekarz powiedział na podstawie tych samych badań, że wszystko jest źle, złe wyniki moje i męża itd. konsultowaliśmy się w Warszawie i Gdańsku jeszcze u innych specjalistów, robiliśmy kolejne badania, równo nas naciągano i dalej nie było efektów i tak minął kolejny rok
potem miałam wszystkiego dość i odpuściłam sobie wszystko na kolejne pół roku, po tym czasie poszliśmy prosto do Invicty i tak już mijają trzy lata starań, teraz żałuję, że do invicty nie poszliśmy szybciej, ale tylko do siebie mogę o to mieć pretensje, teraz już diagnoze prawie mamy (oczywiście żaden z wcześniejszych lekarzy nie brał tego pod uwagę choć przesłanki byly) tylko że nie wiadomo ile potrwa leczenie i czy się w ogóle uda, tak dużo przeszliśmy, że czasem mam ochotę zaprzestać wszystkiego i powiedzieć sobie: "widać tak ma być"
ja poszłam po roku starań (z tym, że jak pisałam wyżej mam męża w domu średnio co 3 cykl, tylko latem mam go dwa cykle pod rząd) po raz pierwszy zasygnalizować komuś, że chyba coś nie tak, lekarz stwierdził na podstawie ogólnych badań typu prolaktyna i hormony oraz nasienie, że wszystko ok, kazał się wyluzować i przyjść za ok. 4 mies. jeśli nic nie będzie, jak przyszłam chciał skierować na hsg ale miałam infekcje z którą sobie nie mógł poradzić, więc po kolejnych 3 mies. zmieniłam lekarza, kolejny lekarz powiedział na podstawie tych samych badań, że wszystko jest źle, złe wyniki moje i męża itd. konsultowaliśmy się w Warszawie i Gdańsku jeszcze u innych specjalistów, robiliśmy kolejne badania, równo nas naciągano i dalej nie było efektów i tak minął kolejny rok
potem miałam wszystkiego dość i odpuściłam sobie wszystko na kolejne pół roku, po tym czasie poszliśmy prosto do Invicty i tak już mijają trzy lata starań, teraz żałuję, że do invicty nie poszliśmy szybciej, ale tylko do siebie mogę o to mieć pretensje, teraz już diagnoze prawie mamy (oczywiście żaden z wcześniejszych lekarzy nie brał tego pod uwagę choć przesłanki byly) tylko że nie wiadomo ile potrwa leczenie i czy się w ogóle uda, tak dużo przeszliśmy, że czasem mam ochotę zaprzestać wszystkiego i powiedzieć sobie: "widać tak ma być"
a ja nie jestem przekonana do robienia badań już po kilku miesiącach starań... jest wiele par, które "zaskakują" po 7, 8 czy 10 miesiącach... chyba, że ma się uzasadnione podejrzenia, albo wiek nagli...
zresztą mówi się, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko nieprzebadani ;) więc na takich badań, zawsze coś może wyjść, nieraz nawet jakaś bzdurka, która spowoduje nerwy, a tak naprawdę nie ma jednak wpływu, tylko ma wpływ stres, który przy takich badaniach jeszcze rośnie...
ale to oczywiście tylko moje zdanie :)
myśmy poszli do lekarza po 8 miesiącach starań, takich z celowaniem w owu itp. wcześniej też było kilka miesięcy, ale takich na luzie.
no i popieram to, żeby iść od razu do kogoś, kto się zajmuje takimi problemami...
Piggy, czekamy :)
zresztą mówi się, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko nieprzebadani ;) więc na takich badań, zawsze coś może wyjść, nieraz nawet jakaś bzdurka, która spowoduje nerwy, a tak naprawdę nie ma jednak wpływu, tylko ma wpływ stres, który przy takich badaniach jeszcze rośnie...
ale to oczywiście tylko moje zdanie :)
myśmy poszli do lekarza po 8 miesiącach starań, takich z celowaniem w owu itp. wcześniej też było kilka miesięcy, ale takich na luzie.
no i popieram to, żeby iść od razu do kogoś, kto się zajmuje takimi problemami...
Piggy, czekamy :)
cześć dziewczynki:)
no w końcu dorwałam się do kompa;)
ale wieści dla was nie mam właściwie żadnych. Test robiłam w czwartek i wyszła tylko jedna kreska, ale @ nadal nie ma, więc czekam.Nie idę więc dziś do Invikty bo nie mam z czym, muszę odwołać wizytę. Brzuch mnie troszkę wczoraj pobolewał, więc myślałam że to już, ale nie. I nawet plamienia nie mam, a u mnie zawsze ze 2 dni przed@ plamienie, więc chyba sporo mi się przesunie @.
no w końcu dorwałam się do kompa;)
ale wieści dla was nie mam właściwie żadnych. Test robiłam w czwartek i wyszła tylko jedna kreska, ale @ nadal nie ma, więc czekam.Nie idę więc dziś do Invikty bo nie mam z czym, muszę odwołać wizytę. Brzuch mnie troszkę wczoraj pobolewał, więc myślałam że to już, ale nie. I nawet plamienia nie mam, a u mnie zawsze ze 2 dni przed@ plamienie, więc chyba sporo mi się przesunie @.
ja poszłam na badania po 4 miesiącach...miałam złe przeczucia, jednak u mnie nic konkretnego nie wykryli a ciązy nie ma...leci 10 cykl:( na kilka miesięcy się poddałam aby odpocząć psychicznie ale z myślami ze we wakacje zaczniemy dalej szukać i się leczyc.....
jedynie zakupiłam wkońcu testy owulacyjne i ich nie rozumiem heheh parę dni temu miałam 2 kreski grube, teraz mam 1 grubą i 1 cienką..czy to oznacza że juz po owulacji? a jeśli po owulacji to czy to oznacza że nic się nie udało znowu?
pozdrawiam serdecznie:)
jedynie zakupiłam wkońcu testy owulacyjne i ich nie rozumiem heheh parę dni temu miałam 2 kreski grube, teraz mam 1 grubą i 1 cienką..czy to oznacza że juz po owulacji? a jeśli po owulacji to czy to oznacza że nic się nie udało znowu?
pozdrawiam serdecznie:)
aguseek, ja nie używałam testów owulacyjnych, ale wiem że obie kreski muszą być tak samo grube, jeśli testowa jest słabsza to owulacji jeszcze nie ma, albo już była, jeśli wcześniej kreski były tak samo intensywne. A czy się udało to jeszcze nie wiesz, i trzeba zaczekać. Wiem że niektórym dziewczynom wychodziły dwie kreski na teście owulacyjnym jak były w ciąży, ale nie wiem jak tam z intensywnością.Jest to związane z podobną budową cząsteczki HCG i LH.
cześć Piggy :)
czyli nadal mamy trzymać kciuki? ;) no to trzymamy!
jeju, jak bym chciała, żeby Co się udało, jeszcze ten test to nie wyrocznia przecież...
co do testów owu, to tak jak pisze Piggy - jak mieałaś dwie grube kreski to znaczy, że wtedy była owu, i na razie więcej się nie dowiesz ;)
niby jest ta teoria, że testu owu mogą wskazać ciążę, ale jest wątpliwa i nie ma się co tym sugerować...
czyli nadal mamy trzymać kciuki? ;) no to trzymamy!
jeju, jak bym chciała, żeby Co się udało, jeszcze ten test to nie wyrocznia przecież...
co do testów owu, to tak jak pisze Piggy - jak mieałaś dwie grube kreski to znaczy, że wtedy była owu, i na razie więcej się nie dowiesz ;)
niby jest ta teoria, że testu owu mogą wskazać ciążę, ale jest wątpliwa i nie ma się co tym sugerować...
Piggy no szkoda, że jeszcze nie wiesz. Ja jednak będę robiła tylko betę, te testy sikane są mało miarodajne.
IUI miałam dziś!!! Pecherzyki wytrzymały, ładnie urosły, LH 57 (max 77). Dr Ś. nadzwyczaj miły. :) Wyszliśmy z domu o 7 a wróciliśmy przed godziną. Fajna sobota, co? Ale Gdańsk w sobotę rano jest piękny. Mało ludzi, piękna pogoda. :) Pojechaliśmy też do Matemblewa. Pierwszy raz tam byłam.
Będę testować za tygodnie w piątek i od razu umówiłam się na wizytę za 2,5 tygodnia. Tym razem jestem bardzo optymistycznie nastawiona. :))
IUI miałam dziś!!! Pecherzyki wytrzymały, ładnie urosły, LH 57 (max 77). Dr Ś. nadzwyczaj miły. :) Wyszliśmy z domu o 7 a wróciliśmy przed godziną. Fajna sobota, co? Ale Gdańsk w sobotę rano jest piękny. Mało ludzi, piękna pogoda. :) Pojechaliśmy też do Matemblewa. Pierwszy raz tam byłam.
Będę testować za tygodnie w piątek i od razu umówiłam się na wizytę za 2,5 tygodnia. Tym razem jestem bardzo optymistycznie nastawiona. :))
Asiu, no to bardzo się cieszę że wszystko poszło dobrze!! Superr!!
To teraz długie 2 tygodnie do czekania:)
A jeśli chodzi o testy, to wiadomo że test z krwi najlepszy. Ale tu weekend i nic nie zrobię:( Kupiłam jeszcze raz test sikany i jutro rano zrobię a ewentualnie w poniedziałek betę ( jeśli jeszcze nie będzie @)
Chociaż wydaje mi się , że się jednak pojawi bo znów mnie brzuch pobolewa.Ech..
To teraz długie 2 tygodnie do czekania:)
A jeśli chodzi o testy, to wiadomo że test z krwi najlepszy. Ale tu weekend i nic nie zrobię:( Kupiłam jeszcze raz test sikany i jutro rano zrobię a ewentualnie w poniedziałek betę ( jeśli jeszcze nie będzie @)
Chociaż wydaje mi się , że się jednak pojawi bo znów mnie brzuch pobolewa.Ech..
Pigg - więc dalej trzymam kciuki. Wiem, że test sikany jest szybszy do zobienia, ale ja ostatnio robiłam z krwi bo właśnie chciałam mieć jasną sytuację co do wizyty u lekarza. Teraz też pewnie tak zrobię.
Dzisiaj rano popękały mi pęcherzyki (bardzo bolał mnie brzuch). Cieszę się bo już wczoraj wieczorem zaczęłam się denerwować.
Luteinę mam brać od wtorku.
Teraz największy mam problem z zębami. Ostatni raz bylam u dentysty pół roku temu. Wszystko OK. Poszłam w zeszłym tygodniu: jeden ubytek - zrobiła, drugi ubytek włożyła lekarstwo i kazała czekać co będzie, a dzisiaj nitką dentystyczną wyrwałam sobie plombę z zęba leczonego kanałowo. Najbardziej boję się, że wymagane będzie zdjęcie rtg oraz znieczulenie. Kurde, zawsze coś. :(
Dzisiaj rano popękały mi pęcherzyki (bardzo bolał mnie brzuch). Cieszę się bo już wczoraj wieczorem zaczęłam się denerwować.
Luteinę mam brać od wtorku.
Teraz największy mam problem z zębami. Ostatni raz bylam u dentysty pół roku temu. Wszystko OK. Poszłam w zeszłym tygodniu: jeden ubytek - zrobiła, drugi ubytek włożyła lekarstwo i kazała czekać co będzie, a dzisiaj nitką dentystyczną wyrwałam sobie plombę z zęba leczonego kanałowo. Najbardziej boję się, że wymagane będzie zdjęcie rtg oraz znieczulenie. Kurde, zawsze coś. :(