Widok
Oczywiscie ze prolakty na ma wplyw na zajscie w ciaze,wystarczy na necie poczytac.Tak samo jak mowia ze w stresie sie w ciaze ze zajdzie,nie zajdzie bo stress powoduje podwyzszenie prolaktyny a ona jest hormonem ktorego nadmiar kobiety wydzielaja normalnie gdy karmia piersia,czasami jesli jest wysoko to mozna wydzielac mleko nie majac dziecka.Dlatego tez teoretycznie kobiety podczas karmienia piersia w ciaze zajsc nie powinny no i czesto wypada wiecej wlosow podczas karmienia co tez jest spowodowane zwiekszona prolaktyna.
dzięki dziewczyny za wsparcie no własinie ja też tak sądzę że prolaktyna ma duże znaczenie kiedy chce się mieć dzidziusia jak robiłam badania to prolaktyne po obciążeniu mam 4484uIU/ml powiedzcie jak to jest z monitorowaniem pęcherzyka? ja miałam tylko raz usg i wtedy pęcherzyk miał jeszcze 2,3dni zaczym pęknie a pózinie już nie było to monitorowane ja już myślę że to chyba kara jest wcześniej nie staraliśmy się o dzidzie bo zawsze coś wychodziło a teraz jak chcemy to nie ma jesteśmy raze prawie 11lat i coś czuje że z tego nic nie będzie a co do lekarza moja endokrynolog poleciła mi dr Delewską może któraś z was chodi do niej?
Gabi popieram w 100%!
każdy pewnie miewa problemy w związku, ja czasami po kłótni z mężem jestem tak zdenerwowana i załamana, że miewam różne myśli o rozwodzie i takie tam, a potem myślę sobie że jaka ja głupia - przecież nie potrafiłabym żyć bez tego mojego "Marudy";) i wszystko jakoś wraca do normy.
ja z tymi brzuchami już mam tak od 2 lat, wszędzie widzę kobiety w ciąży i wydaje mi się że teraz jest ich zatrzęsienie, a kiedyś że tego nie było, ale to tak jest pewnie. wcześniej nie zwracałam na to uwagi, bo mnie to nie dotyczyło.
a z drugiej strony, jestem w takim wieku, że akurat mój rocznik zakłada rodziny i wszyscy znajomi mają lub myślą o dziecku, więc normalka;)
dzisiaj idę do gina - w końcu, już z rok nie byłam! bo strasznie tego nie lubie:(
każdy pewnie miewa problemy w związku, ja czasami po kłótni z mężem jestem tak zdenerwowana i załamana, że miewam różne myśli o rozwodzie i takie tam, a potem myślę sobie że jaka ja głupia - przecież nie potrafiłabym żyć bez tego mojego "Marudy";) i wszystko jakoś wraca do normy.
ja z tymi brzuchami już mam tak od 2 lat, wszędzie widzę kobiety w ciąży i wydaje mi się że teraz jest ich zatrzęsienie, a kiedyś że tego nie było, ale to tak jest pewnie. wcześniej nie zwracałam na to uwagi, bo mnie to nie dotyczyło.
a z drugiej strony, jestem w takim wieku, że akurat mój rocznik zakłada rodziny i wszyscy znajomi mają lub myślą o dziecku, więc normalka;)
dzisiaj idę do gina - w końcu, już z rok nie byłam! bo strasznie tego nie lubie:(
katiies też tak mam, wszędzie je widze, zaczęło się na wakacjach, więc sobie pomyślałam, że taki okres, że dużo ciężarnych, ale do teraz nic się nie zmieniło :P
Właśnie chcę zaraz zadzwonić do koleżanki z pracy jak tam u niej, bo za 3tyg rodzi ;-)
Wczoraj byłam u lekarz, pęchęrzyk 18mm, znów ten sam jajnik, więc drugi się obija. Ogólnie lekarz nie był w za dobrym humorze, ja również bo jechałam do niego 3h, całe miasto zakorkowane, bo jakąś bombe znaleźli w centrum handlowym, więc za bardzo nie pogadaliśmy. Luteinę dostałam.
ja-dwisia - nie miałam innego wyjścia ;-) nigdy nie uważałam, że bycie razem jest proste, to wiele wyrzeczeń i kompromisów, a co najważniejsze trzeba mieć oczy otwarte na potrzeby drugiego człowieka, zanim będzie za późno. Mój mąż miał dwa długie nieudane związki, nie jest 20 latkiem bujającym w obłokach, a raczej realistą, który czasami za mocno stąpa po ziemi. No ale najważniejsze, to się nawzajem kochać
Piggy 3mam mocno za Ciebie kciuki :)
Dzisiaj na wp przeczytałam artykuł o rodzinie, która wygrała w sądzie ze szpitalem, oskarżyli go o uraotwanie życia dziecka, niemowlak nie oddychał jak się urodził, 20min go reanimowali, no i się udało, ale niedotlenienie spowodowało uszkodzenie mózgu. Chłopiec ma dzisiaj 7 lat, a rodzice pretensje do lekarza, że nie pozwolili mu umrzeć i za wszelką cene ratowali. Ja dziękowałabym Bogu, że moje dziecko żyje, także sytuacja jest dla mnie abstrakcyjna. Wiele razy zastanawiałam się co w sytuacji jak dziecko jest chore i mój mąż ładnie powiedział, że nie jest to żaden koniec świata, że wtedy daje się jeszcze więcej miłości i takie sytuacje bardzo łączą rodzine i zmieniają ludzi na lepsze.
Właśnie chcę zaraz zadzwonić do koleżanki z pracy jak tam u niej, bo za 3tyg rodzi ;-)
Wczoraj byłam u lekarz, pęchęrzyk 18mm, znów ten sam jajnik, więc drugi się obija. Ogólnie lekarz nie był w za dobrym humorze, ja również bo jechałam do niego 3h, całe miasto zakorkowane, bo jakąś bombe znaleźli w centrum handlowym, więc za bardzo nie pogadaliśmy. Luteinę dostałam.
ja-dwisia - nie miałam innego wyjścia ;-) nigdy nie uważałam, że bycie razem jest proste, to wiele wyrzeczeń i kompromisów, a co najważniejsze trzeba mieć oczy otwarte na potrzeby drugiego człowieka, zanim będzie za późno. Mój mąż miał dwa długie nieudane związki, nie jest 20 latkiem bujającym w obłokach, a raczej realistą, który czasami za mocno stąpa po ziemi. No ale najważniejsze, to się nawzajem kochać
Piggy 3mam mocno za Ciebie kciuki :)
Dzisiaj na wp przeczytałam artykuł o rodzinie, która wygrała w sądzie ze szpitalem, oskarżyli go o uraotwanie życia dziecka, niemowlak nie oddychał jak się urodził, 20min go reanimowali, no i się udało, ale niedotlenienie spowodowało uszkodzenie mózgu. Chłopiec ma dzisiaj 7 lat, a rodzice pretensje do lekarza, że nie pozwolili mu umrzeć i za wszelką cene ratowali. Ja dziękowałabym Bogu, że moje dziecko żyje, także sytuacja jest dla mnie abstrakcyjna. Wiele razy zastanawiałam się co w sytuacji jak dziecko jest chore i mój mąż ładnie powiedział, że nie jest to żaden koniec świata, że wtedy daje się jeszcze więcej miłości i takie sytuacje bardzo łączą rodzine i zmieniają ludzi na lepsze.
Michałowa, jednak nie czekało się dłużej - bo wyszedł za laboratorium razem z innymi wynikami - dziś zadzwoniłam i tak mi powiedzieli, nie dostałam go przez błąd Pani w recepcji. powiem szczerze, że się stresowałam tym wynikiem, bo już miałam wizję przedwczesnej menopauzy ;) i zaraz po niego dziś jeszcze pojechałam. nawet tak troszkę byłam rozczarowana, że nie usłyszałam "przepraszam", ani "przykro mi" ze strony pani w rejestracji, ale to nieistotne, bo wynik wygląda, że jest w normie ;)
Katiies, wiesz, nam dr Piątkowski powiedział, że skoro obniżenie prolaktyny nie pomogło w poprawie wyników mojego męża, to już żeby nie szukać dalej, tylko próbować inseminacji. ja powiem szczerze, że bym poszukała, ale mężu jest taki, że jak idzie do jednego lekarza to już chce się zdawać na to, co ten lekarz mówi i ciężko go przekonać. zgadza się na wszystko, pod warunkiem, że zaleci to lekarz :) zobaczymy, może jeszcze dr Czech coś nam doradzi, myślę, żeby zapytać go na następnej wizycie.
Katiies, wiesz, nam dr Piątkowski powiedział, że skoro obniżenie prolaktyny nie pomogło w poprawie wyników mojego męża, to już żeby nie szukać dalej, tylko próbować inseminacji. ja powiem szczerze, że bym poszukała, ale mężu jest taki, że jak idzie do jednego lekarza to już chce się zdawać na to, co ten lekarz mówi i ciężko go przekonać. zgadza się na wszystko, pod warunkiem, że zaleci to lekarz :) zobaczymy, może jeszcze dr Czech coś nam doradzi, myślę, żeby zapytać go na następnej wizycie.
Jadwisia a Twoj maz byl przepadany na jakiekolwiek fizyczne "uszkodzenia" ze tak powiem.Czasem jakokolwiek mala operacja nawet gdy facet mial 2 lata moze miec wplyw na jakosc nasienia.Czesto powodem mezkiej niskiej plodnosci moze byc tez blokada w tych ze tak powiem meskich "jajowodach ".Generalnie powodow moze byc 1000 i trzeba to sprawdzic.
A badaniami sie nie denerwuj bo to spowoduje jeszcze wyzsza prolaktyne.Ja jak na razie dzieki tym badaniom wiem czemu wiecej wlosow mi wypada i zadne witaminy nie dzialaly,to wlasnie moze byc wplyw prolaktyny.
No i zgadzam sie z toba w 100%,niby sie pracuje i stara sie nie myslec ale co jakis czas mysl o maluchu przechodzi przez glowe.Ja ciegle widze kobiety w ciazy wokol mnie teraz ,normalnie jakby mnie otaczaly,kiedys tego tak nie widzialam.Wiadomo zwracam wieksza uwage.Tez tak macie?
My dostalismy skierowania w koncu do odpowiednich lekarzy,ciekawa jestem tylko jak to dlugo potrwa.
A badaniami sie nie denerwuj bo to spowoduje jeszcze wyzsza prolaktyne.Ja jak na razie dzieki tym badaniom wiem czemu wiecej wlosow mi wypada i zadne witaminy nie dzialaly,to wlasnie moze byc wplyw prolaktyny.
No i zgadzam sie z toba w 100%,niby sie pracuje i stara sie nie myslec ale co jakis czas mysl o maluchu przechodzi przez glowe.Ja ciegle widze kobiety w ciazy wokol mnie teraz ,normalnie jakby mnie otaczaly,kiedys tego tak nie widzialam.Wiadomo zwracam wieksza uwage.Tez tak macie?
My dostalismy skierowania w koncu do odpowiednich lekarzy,ciekawa jestem tylko jak to dlugo potrwa.
Cześć!
Ja-dwisia - nie zapodziali wyniku, tylko na AMH czeka się dłużej. Ja 2 tyg. później chyba odbierałam - a może jeszcze później. Nawet nie pamietam. Ale na pewno na ten wynik czeka się dłużej.
Prolaktyna ma bardzo duże znaczenie - chyba musisz zmienić lekarza ;-).
Dziewczyny trzymam za was kciuki. Zwłaszcza Piggy - mam nadzieję, że inseminacja się powiodła!
Ja biorę luteinę, za 7 dni odstawiam i powinna przyjść @. No i zaczynamy od nowa z większą dawką Clo. Co zrobić? Trzeba działać.
Ja-dwisia - nie zapodziali wyniku, tylko na AMH czeka się dłużej. Ja 2 tyg. później chyba odbierałam - a może jeszcze później. Nawet nie pamietam. Ale na pewno na ten wynik czeka się dłużej.
Prolaktyna ma bardzo duże znaczenie - chyba musisz zmienić lekarza ;-).
Dziewczyny trzymam za was kciuki. Zwłaszcza Piggy - mam nadzieję, że inseminacja się powiodła!
Ja biorę luteinę, za 7 dni odstawiam i powinna przyjść @. No i zaczynamy od nowa z większą dawką Clo. Co zrobić? Trzeba działać.
cześć Dziewczyny, witaj Ewitka :)
Ewitka z tego co ja się orientuję, prolaktyna ma dużo wspólnego z problemami z płodnością...
a ja dziś też odebrałam moje wyniki i tarczyca i pozostałe w normie, tylko prolaktyna właśnie też podwyższona - a w lecie była w normie... sama w sobie nie jest podwyższona jakoś dramatycznie, ale po tej tabletce podskoczyła aż 10 razy, a powinna 3-6. no zobaczymy, co lekarz powie.
i chyba mi jeden wynik zapodziali, bo na 80% był na skierowaniu hormon AMH, a nie mam tego wyniku. zresztą badań było na pewno 8, a teraz jest osiem, ale z podwójną prolaktyną, przed i po tabletce, a tę chyba liczyli jako jedno na skierowaniu...
w przyszły czwartek mam wizytę to wyjaśnię to jeszcze przed wejściem do lekarza, ale trochę mnie stresuje, że jeszcze nie znam tego wyniku.
Andzia, dzięki za odpowiedź. mój mąż też bierze Salfazin. ale podobno witaminy same w sobie niewiele mogą zdziałać... super, że udało Wam się poprawić wyniki...
Gabi, jak przeczytałam Twojego posta, to sobie pomyślałam, że babeczki to jednak fajne są i ci faceci to nawet nie kumają czasami, jakie skarby w nas mają :) fantastyczne było to, ja potrafiłaś zrobić taką autorefleksję, wiele babek by tego nie potrafiło. powodzenia w zakładaniu firmy!
praca na pewno pomaga w odwróceniu myśli. szkoda tylko, że te myśli zawsze jednak gdzieś wracają. ale tego chyba nie da się przezwyciężyć...
Ewitka z tego co ja się orientuję, prolaktyna ma dużo wspólnego z problemami z płodnością...
a ja dziś też odebrałam moje wyniki i tarczyca i pozostałe w normie, tylko prolaktyna właśnie też podwyższona - a w lecie była w normie... sama w sobie nie jest podwyższona jakoś dramatycznie, ale po tej tabletce podskoczyła aż 10 razy, a powinna 3-6. no zobaczymy, co lekarz powie.
i chyba mi jeden wynik zapodziali, bo na 80% był na skierowaniu hormon AMH, a nie mam tego wyniku. zresztą badań było na pewno 8, a teraz jest osiem, ale z podwójną prolaktyną, przed i po tabletce, a tę chyba liczyli jako jedno na skierowaniu...
w przyszły czwartek mam wizytę to wyjaśnię to jeszcze przed wejściem do lekarza, ale trochę mnie stresuje, że jeszcze nie znam tego wyniku.
Andzia, dzięki za odpowiedź. mój mąż też bierze Salfazin. ale podobno witaminy same w sobie niewiele mogą zdziałać... super, że udało Wam się poprawić wyniki...
Gabi, jak przeczytałam Twojego posta, to sobie pomyślałam, że babeczki to jednak fajne są i ci faceci to nawet nie kumają czasami, jakie skarby w nas mają :) fantastyczne było to, ja potrafiłaś zrobić taką autorefleksję, wiele babek by tego nie potrafiło. powodzenia w zakładaniu firmy!
praca na pewno pomaga w odwróceniu myśli. szkoda tylko, że te myśli zawsze jednak gdzieś wracają. ale tego chyba nie da się przezwyciężyć...