Widok
No a ja dzis bylam u lekarza znow z mezem.Moja prolaktyna jest wciaz za wysoka tzn jest okolo 850 tych nano mg czy jakos tam a norma niby jest 400 tak? W kazdym badz razie czy ktoras cos na to juz brala i jesli tak to co i jak dlugo no i czy to da sie latwo czy raczej ciezko obnizyc? Ja na razie bylam u lekarza generalnego,dopiero mnie przepisze do specjalnej kliniki (mieszkam w UK no i bede probowac ile sie da isc z panstwowa sluzba zdrowia bo prywatnie to jets majatek) wiec on sam za duzo nie wiedzial.Bylismy na tych targach bezplodnosci :-) o ktorych izucha wspominala w poprzednim watku, troche to surrealistyczne bylo, ale dla nas ogromnie przydatne.Duzo bylo przeprowadzonych seminariow przez lekarzy z top klinik londynskich no i mozna bylo potem z nimi porozmawiac.Znalezlismy klinike ktora zajmuje sie takze meska czescia wiec to juz jest duzy sukcess bo wiekszosc to tylko kobiece.W kazdym badz razie widze tu dluga droge przez ciernie z przeprawa przez brytyjski system sluzby zdrowia i jego zawilosci,a jak mnei zdenerwuja to chyba zaczne przylatywac do Gdanska.
No i jedno sie wyklarowalo,ze droga naturalna to nie wyjdzie wiec jest kiepsko,jednyny w cudzyslowiu pozytyw to to ze nie bede sie co miesiac stresowac jak wy dziewczyny ze @ znowu przyszla bo bede wiedziala ze i tak przyjdzie :-)).Ugh chyba sie trzeba na karierze w miedzyczasie skupic :-(.
Pozdrawiam wszystkie starajace sie i trzymam za was kciuki.
No i jedno sie wyklarowalo,ze droga naturalna to nie wyjdzie wiec jest kiepsko,jednyny w cudzyslowiu pozytyw to to ze nie bede sie co miesiac stresowac jak wy dziewczyny ze @ znowu przyszla bo bede wiedziala ze i tak przyjdzie :-)).Ugh chyba sie trzeba na karierze w miedzyczasie skupic :-(.
Pozdrawiam wszystkie starajace sie i trzymam za was kciuki.
No cześć :) A ja Wam się pochwalę, bo wreszcie od piątku zaczęłam wychodzić na prostą..... Po kilku miesiącach od zabiegu (po pierwszej stracie), szarpania się po lekarzach, podejrzeniu zrostów w macicy, zespołu Ashermana i już prawie ze skierowaniem na histeroskopie, trafiłam wreszcie na odpowiedniego lekarza...Zaryzykował, podał końską dawkę hormonów, ale się udało. W pt wreszcie dostałam @ - jeszcze chyba w życiu się tak z niej nie cieszyłam :) Czyli nie będę musiała robić histero! :) Wszystko ładnie schodzi. Sam dr mi się przyznał, że nie wierzył, że to się uda. Więc jeszcze oficjalnie nie mogę dołączyć do starających się, bo na 3 cykle mam zapisane antyki (żeby się sytuacja unormowała). Ale później odstawiam, robię badanka, łapie się za kwas foliowy i po krótkim czasie "na oczyszczenie" zabieramy się do dzieła. Mam nadzieję, że tym razem się uda :)
cześć!
no mam nadzieję, że badania wyjdą ok, w końcu mandarynka koło północy to jeszcze dużo czasu do 9:30 - o tej godzinie mi pobierali...
Andzia, pisałaś wcześniej, że wyniki męża się poprawiły - jak to osiągnęliście?
Katiies, wiesz, że zdarzają się cuda i naturalne ciąże, nawet po ich wykluczeniu :)
no mam nadzieję, że badania wyjdą ok, w końcu mandarynka koło północy to jeszcze dużo czasu do 9:30 - o tej godzinie mi pobierali...
Andzia, pisałaś wcześniej, że wyniki męża się poprawiły - jak to osiągnęliście?
Katiies, wiesz, że zdarzają się cuda i naturalne ciąże, nawet po ich wykluczeniu :)
ja robiłam prolaktyne z obciazeniem popołudniu bo 2 posułkach i wszystko wyszło dobrze sam lekarz w I. powiedział ze jedzenie nieznacznie moze podniesc ale praktycznie niezauwazalnie:))) i moje wyniki wyszły bardzo dobre i miesciły sie w polowie przedziału:))wiec nie ma sie co przejmowac mandarynka:)
Walerka,na tym fertility show rozmawialam z lekarzami z dwoch szpitali w Londynie,jeden w Homerton to chyba blizej ciebie a drugi Westminster and Chelsea Hospital (Julian Norman Taylor sie ten jeden nazywal),idz do GP i wymus na nim skierowanie,to jest twoje prawo wymagac tego,a maja w tych szpitalach na prawde swietnych ginekologow.Oni operuja w NHS i prywatnie.
Piggy - za pierwszym IUI, miałam wizytę po 3 dniach, dr sprawdził, że 2 pęcherzyki pękły a trzeci mniejszy został. Zapisał mi luteinę. Po 14 dniach od IUI miałam zrobić test i przyjść na wizytę albo 2-3 dzień cyklu i odstawić luteinę, albo jeśli pozytywny to z badaniem bHCG i progesteronem. Ja umówiłam się od razu w dniu IUI, chyba na 16 dzień po zabiegu.
Teraz - miałam tak samo jak Ty. Bez luteiny, bez sprawdzenia, test beta po 14 dniach.
Trochę żal mo, że nie dostałam luteiny, ale z drugiej strony, poprzednio ten nie pęknięty pęcherzyk przekształcił się w torbiel - prawdopodobnie właśnie przez luteine.
Pytałam Ciebie, bo ja zgłupiałam juz zupełnie gdy dr Sz-P zapytała mnie na ostatniej wizycie czy brałam luteinę. Byłam na tyle skołowana, że nie zapytałam jak miałam brać, skoro mi jej nie przepisała. I nie wiedziałam czy zapomniała zapisać czy myślała, że biorę samowolnie ze starych zapasów (które faktycznie posiadam).
Ale nakręciłam :)
Teraz - miałam tak samo jak Ty. Bez luteiny, bez sprawdzenia, test beta po 14 dniach.
Trochę żal mo, że nie dostałam luteiny, ale z drugiej strony, poprzednio ten nie pęknięty pęcherzyk przekształcił się w torbiel - prawdopodobnie właśnie przez luteine.
Pytałam Ciebie, bo ja zgłupiałam juz zupełnie gdy dr Sz-P zapytała mnie na ostatniej wizycie czy brałam luteinę. Byłam na tyle skołowana, że nie zapytałam jak miałam brać, skoro mi jej nie przepisała. I nie wiedziałam czy zapomniała zapisać czy myślała, że biorę samowolnie ze starych zapasów (które faktycznie posiadam).
Ale nakręciłam :)
Byłam dziś znowu w I. i dupa blada ;-(. Pęcherzyki wcale nie urosły. Czyli cykl stracony.
Dr mówił, że niestety tak czasem się dzieje, że pomimo tego, że do tej pory reagowałam na Clo, ten cykl jest bezowulacyjny. Druga możliwość jest taka, że owulacja była szybciej - ale nie sądzę, bo byłoby to dziwne. Poza tym nic nie wskazywało na nią.
No i teraz mam brać luteinę przez 10 dni na wywołanie m-czki. Bo skoro nie było owulacji, to w moim przypadku czekałabym b. długo na @.
I od nowego cyklu mam brać Clo już 3 razy dziennie! Echhhh! No i Metforminę 3x1, po której tak paskudnie się czuję...mam już tego dość!!!!!
Dr mówił, że niestety tak czasem się dzieje, że pomimo tego, że do tej pory reagowałam na Clo, ten cykl jest bezowulacyjny. Druga możliwość jest taka, że owulacja była szybciej - ale nie sądzę, bo byłoby to dziwne. Poza tym nic nie wskazywało na nią.
No i teraz mam brać luteinę przez 10 dni na wywołanie m-czki. Bo skoro nie było owulacji, to w moim przypadku czekałabym b. długo na @.
I od nowego cyklu mam brać Clo już 3 razy dziennie! Echhhh! No i Metforminę 3x1, po której tak paskudnie się czuję...mam już tego dość!!!!!
Walerka, dokładnie taki problem miałam. Łyżeczkowanie,a później cisza...Nic się nie działo...tzn. czasem czułam się tak jak przed @, ale nic nie przychodziło (i tak przez ponad 4 m-ce). Dwóch lekarzy kazało mi czekać, aż organizm sam wróci do normy, ale coś mi nie dawało spokoju, więc drążyłam dalej.
Ja trafiłam w końcu do dr Zbigniewa Jankowskiego - i on - najpierw mnie nastraszył zrostami i kolejnym zabiegiem, ale stwierdził, że spróbujemy coś zrobić, przypisał leki i faktycznie....po wybraniu wszystkiego zadziałało.
Ja trafiłam w końcu do dr Zbigniewa Jankowskiego - i on - najpierw mnie nastraszył zrostami i kolejnym zabiegiem, ale stwierdził, że spróbujemy coś zrobić, przypisał leki i faktycznie....po wybraniu wszystkiego zadziałało.
Michałowa - zawsze coś przeszkadza :(. Mi dojrzewają pęcherzyki po niewłaściwej stronie i na dodatek owu była w niedzielę. Boję się, że teraz tez tak może być. Ale może jestem już zbyt pesymistycznie nastawiona i muszę zmienić myślenie?
Piggy- wracając do tematu: zapisz się jak najszybciej, bo jak pójdziesz w 3dc na wizytę to jest jeszcze czas abyś zaczęła brać clo w tym cyklu. Doczytałam się też, że czasami zapisują clo od 5 do 9dc, ale nie wiem, w jakich przypadkach.
Piggy- wracając do tematu: zapisz się jak najszybciej, bo jak pójdziesz w 3dc na wizytę to jest jeszcze czas abyś zaczęła brać clo w tym cyklu. Doczytałam się też, że czasami zapisują clo od 5 do 9dc, ale nie wiem, w jakich przypadkach.
Michałowa - bardzo współczuję, wiem, że jesteś już strasznie zmęczona tym wszystkim, ale przynajmniej dostałaś luteinę, to szybciej zaczniesz nowy cykl
Ja idę do lekarza w czwartek, zobaczymy czy jest pęcherzyk, no i uprę się żeby mi coś przepisał
A poza tym trochę wyluzowałam - naprawdę tak czuję i jakoś lepiej mi z tym. Teraz czeka mnie dużo pracy i mało czasu na myślenie, bo chcę założyć swoją firmę :) kupiłam odpowiednie książki, pisze biznesplan i naprawdę czuję się dobrze, czego w ostatnich miesiącach powiedzieć nie mogłam.
3mam kciuki kobietki :)
Ja idę do lekarza w czwartek, zobaczymy czy jest pęcherzyk, no i uprę się żeby mi coś przepisał
A poza tym trochę wyluzowałam - naprawdę tak czuję i jakoś lepiej mi z tym. Teraz czeka mnie dużo pracy i mało czasu na myślenie, bo chcę założyć swoją firmę :) kupiłam odpowiednie książki, pisze biznesplan i naprawdę czuję się dobrze, czego w ostatnich miesiącach powiedzieć nie mogłam.
3mam kciuki kobietki :)
dzięki :)
Michałowa, a Ty mykaj na ten kurs, skoro zawsze chciałaś :)
Wiecie, ja dostałam trochę po d.. w tamtym tygodniu i w sumie dobrze się stało, otrząsnęłam się. Mąż mnie okłamał, miał coś załatwić, a był z 3 koleżankami w pubie, przypadek, że się dowiedziałam, bo koleżanka akurat zaczęła tam pracę, świat jest mały. Długo rozmawialiśmy i uświadomiłam sobie, że jestem po prostu nudna, ciągle ten sam temat, schematyczne dni, nawet nie można było ze mną normalnie porozmawiać, bo ciągle mialam swój świat. Doszlam do wniosku, że cięzko żyć z takim kimś. Kiedyś myslałam o firmie, potem zaczęły się starania i życie od miesiąca do miesiąca, same wiecie i ja po prostu zgubiłam gdzieś siebie po drodze, czas to odbudować.
Michałowa, a Ty mykaj na ten kurs, skoro zawsze chciałaś :)
Wiecie, ja dostałam trochę po d.. w tamtym tygodniu i w sumie dobrze się stało, otrząsnęłam się. Mąż mnie okłamał, miał coś załatwić, a był z 3 koleżankami w pubie, przypadek, że się dowiedziałam, bo koleżanka akurat zaczęła tam pracę, świat jest mały. Długo rozmawialiśmy i uświadomiłam sobie, że jestem po prostu nudna, ciągle ten sam temat, schematyczne dni, nawet nie można było ze mną normalnie porozmawiać, bo ciągle mialam swój świat. Doszlam do wniosku, że cięzko żyć z takim kimś. Kiedyś myslałam o firmie, potem zaczęły się starania i życie od miesiąca do miesiąca, same wiecie i ja po prostu zgubiłam gdzieś siebie po drodze, czas to odbudować.
dzieki joginka. ja mialam pierwszy okres po, tylko teraz cos sie spoznia i zaczynam panikowac. Katies masz racje powinnam tu pojsc, tylko wiem jakiego mam GP i jak to bedzie wygladalo. Moja wina bo mialam skierowanie do specjalistycznej kliniki po poronieniu i pomylilam daty ale bylam w fatalnym stanie wtedy i mi przepadlo. teraz wpadlam w taki marazm i nie mam sily walczyc z tym systemem a wiem ze bez walki sie nie obejdzie.