Widok
tak się zastanawiam nad luteiną... teraz mam urlop i wyjeżdżam i nie dam rady do gina isć i się wypytać... kiedyś brałam luteinę i zostało mi jeszcze i sie zastanawiam czy profilaktycznie nie wziąć na czas staranek. Boję się że może być coś nie tak, bo zwykle mam przed @ plamienia... Któraś brała luteinę tak w razie co? od kiedy trzeba brać? w którym dniu wyższych temp? i ile dziennie i jak długo? Zastanawiam sie czy zostawić to samo sobie czy jednak wziąć... raany. Jak myslicie?
Zgłaszam meldunek :) ja jestem świerzo po @ wiec nowy wątek - nowy cykl ;)
a z tą luteiną to od 16-25 czesto każą brać jak chcą wyrególować / skrócić cykl. normalnie to 4ty dzień wyższych temp, przez ok 10 dni, zazwyczaj 1 tab co 12h. Ale bym chyba nie polecała brania na zapas, jak się uda prawidłowa owulacja to może i progesteron być ok. chyba że chodzi o komfort i brak plamień w czasie urlopu :)
a z tą luteiną to od 16-25 czesto każą brać jak chcą wyrególować / skrócić cykl. normalnie to 4ty dzień wyższych temp, przez ok 10 dni, zazwyczaj 1 tab co 12h. Ale bym chyba nie polecała brania na zapas, jak się uda prawidłowa owulacja to może i progesteron być ok. chyba że chodzi o komfort i brak plamień w czasie urlopu :)
"Życia nie oszukasz"
a ja tylko napiszę, że jestem załamana bo zrobiłam sobie badanie na prolaktynę z obciążeniem i wynik tragedia! znów taki sam wysoki jak 3 lata temu, po co zatem była ta inseminacja?!
nie wiem teraz do kogo z tym pójść, nie chcę do tej głupiej baby z Gdyni co tak mnie ponaciągała na kasę, w lipcu jadę na urlop, po powrocie miała być inseminacja - wyć mi się chce... ile to jeszcze potrwa?!!! dlaczego przed IUI lekarz nie kazał zrobić nowych wyników? dobrze, że teraz mnie coś samą tknęło, tylko co z tego?! żyć mi się nie chce, nie mam już sił
nie wiem teraz do kogo z tym pójść, nie chcę do tej głupiej baby z Gdyni co tak mnie ponaciągała na kasę, w lipcu jadę na urlop, po powrocie miała być inseminacja - wyć mi się chce... ile to jeszcze potrwa?!!! dlaczego przed IUI lekarz nie kazał zrobić nowych wyników? dobrze, że teraz mnie coś samą tknęło, tylko co z tego?! żyć mi się nie chce, nie mam już sił
Karolinka-jaki masz wynik? Ja mialam rok temu 45, przy normie 25 i na dostinexie ladnie woriclo w ciagu 2 mies-spokojnie. U mnie objawem za wysokiej prolaktyny byly wydluzajace sie @ a po 3 dawkach dostinexu juz pierwszy cykl byl bez wywolywania;)
Dacie rade;) Jak nei na urlopie to zaraz po;) Tylko trafic do gin-endo;)
Dacie rade;) Jak nei na urlopie to zaraz po;) Tylko trafic do gin-endo;)
kiedyś miałam po obciążeniu ponad 400, norma tak jak piszesz i też szybko mi pomógł Dostinex, teraz mam 380 ale kto mi da receptę na Dostinex? może mój dr. Czech - nie wiem, muszę chyba do niego zadzwonić... dla mnie czekanie kolejne 2 mies. to tragedia, jeśli ja mam męża w domu co jakiś czas... teraz dwa cykle stracone i co kolejny też ma być stracony?!
Karolinka - dzisiaj się załamałaś, ale zobaczysz - minie weekend, uspokoisz się i nabierzesz znowu nadziei. Może zarejestruj się na przyszły tydzień do dra Śliwińskiego. To naprawdę bardzo dobry lekarz. A z powtórkami badań, tak to jest, że lekarze i w Invicie i teraz w Gamecie nie zalecaja powtórek. Z drugiej strony ile razy psioczyłyśmy na wysokie koszty badań. Ja wczoraj wydałam w Gamecie na badania z krwi 1300 zł. Ręce opadają.
karolinka sciskam cie juz z troche mniejszej odleglosci bo z Gdanska. ja jutro biegne do gin- endo powiem jakie wrazenia mam. zrobilam tez bete bo mi sie okres spoznia ale negatywna. mam prolaktyne z obciazeniem 10x norma wiec tez dostinex mam nadzieje dostane progesteron - 10 wiec chyba owulacja byla ale kiedy to nie mam zielonegp pojecia. ogolnie dol dzis bo myslalam ze moze sie udalo a ze daleko od meza to troche ciezko bo on mnie zawsze umie nastawic pozytywnie teraz probuje przez telefon. a co powoduje podwyzszona prolaktyna? bo ja myslalam ze hamuje owulacje a jezeli owulacja jest?
no i jak tam u was staraczki? ja się denerwuje, tak jak wyzej napisalam juz po terminie mojej @, wiem ze może się on opóźnic po tej luteinie ale tez sobie wmawiam ze moze to już ciąża. kurcze jestem taka rozbita. zrobiłabym test no ale boje sie, ze bedzie negatywny. same wiecie jak to jest. ehh... ta niepewność
dzisiaj juz 10 czy nawet 11 dzien od odstawienia luteiny, naprawde czsami trzeba tyle czekac na @ po jej odstawieniu? z drugiej strony jesli test wyszedl negatywny to chyba nie ciaza. jesli @ nie przyjdzie to za tydzien znowu bede pewnie testowac i moze juz cos sie wyjasni. narazie nie czuje zblizajacej sie @, ani tez nie czuje zeby tam w brzuszku cos sie dzialo.
trzymam za was wszystkie kciuki:) ja cały czas dochodzę do siebie po poronieniu, fizycznie już jest dobrze ale psychicznie słabo:( muszę się jakoś podnieść bo za 2 miesiące chcę spróbować ponownie....ale się strasznie boję:(
ja biorę i brałam dostinex czuję się bardzo dobrze nie mam skutków ubocznych.
ja biorę i brałam dostinex czuję się bardzo dobrze nie mam skutków ubocznych.
Ja nie bralam luteiny tylko progesteron w postaci duphastonu-@ dostawalam jakos do 10 dni po odstawieniu (10 dni bralam duphaston i kolejne 10 czekalam na @).
Walerka-mi kazala zaczac brac dostinex kiedykolwiek-bralam raz na tydzien po pol tabletki.Juz po 3 polowce dostinexu byla inna @. Wczesniej mi wywolywali duphastonem a tu po 3 dawkach ladnie przyszla sama. najpierw zaczelam brac w srodku tygodnia,zeby szybciej----efekt...po 3 kolejnych dawkach nei szlam do pracy. Nie szlam bo mnie po prostu rzucalo po sscianach, mdlilo, jakos slabo mi bylo-u mie dostinex obnizal mi i tak slabe cisnienie.
Po czwartej polowce dostinexu juz bylo ok. Juz wlasciwie po trzeciej bylo lepiej jak po 2 pierwszych polowkach.
Pozniej zmniejszyli mi jeszcze do cwiartki ale bralam juz w piatki,zeby w sobote, w razie czego byc w domu.
Podobno wiekszosc ma dziwne samopoczucie na poczatku-pozniej mija;)
Kolezanka brala najpierw po polowce a pozniej jej zwiekszyli na cale, jej lek. stwierdzil,ze na pierwszy raz cala tabletka to za duza dawka.
Generalnie chyba lepiej dziala od bromergonu, ktory chyba trzeba brac codziennie (i tez jak sie czyta to wiekszosc zle znosi).
Co do ceny-jak moge komus doradzic-kupowalam pakowane w torebeczki apteczne, placilam 60 zl za 2 szt np. w aptece vis a vis Nowego Ratusza (starego Żaka). No i nie w kazdej aptece maja na juz.
Walerka-mi kazala zaczac brac dostinex kiedykolwiek-bralam raz na tydzien po pol tabletki.Juz po 3 polowce dostinexu byla inna @. Wczesniej mi wywolywali duphastonem a tu po 3 dawkach ladnie przyszla sama. najpierw zaczelam brac w srodku tygodnia,zeby szybciej----efekt...po 3 kolejnych dawkach nei szlam do pracy. Nie szlam bo mnie po prostu rzucalo po sscianach, mdlilo, jakos slabo mi bylo-u mie dostinex obnizal mi i tak slabe cisnienie.
Po czwartej polowce dostinexu juz bylo ok. Juz wlasciwie po trzeciej bylo lepiej jak po 2 pierwszych polowkach.
Pozniej zmniejszyli mi jeszcze do cwiartki ale bralam juz w piatki,zeby w sobote, w razie czego byc w domu.
Podobno wiekszosc ma dziwne samopoczucie na poczatku-pozniej mija;)
Kolezanka brala najpierw po polowce a pozniej jej zwiekszyli na cale, jej lek. stwierdzil,ze na pierwszy raz cala tabletka to za duza dawka.
Generalnie chyba lepiej dziala od bromergonu, ktory chyba trzeba brac codziennie (i tez jak sie czyta to wiekszosc zle znosi).
Co do ceny-jak moge komus doradzic-kupowalam pakowane w torebeczki apteczne, placilam 60 zl za 2 szt np. w aptece vis a vis Nowego Ratusza (starego Żaka). No i nie w kazdej aptece maja na juz.
ja mam brac cala tabletke i to w okreslonym dniu cyklu ale ja mam owulacje tylko mam jej troche pomoc jak to okreslila pani doktor. zobaczymy, moze bedzie dobrze. ja w odroznieniu od normalnego stanu obecnie czekam na okres bo chce juz zaczac ze wspomagaczami a tu 40 dzien tempka wysoka i sie nie zapowiada, w ciazy nie jestem bo robilam bete.
Aniol184 bardzo mi przykro, niecierpie tego pierwszego dnia, potem jakos to juz jest.
czytalam ciekawy artykul w Claudi na temat antykoncepcji i jak to sie zmienia, od tego ze glownym celem bylo zeby nie zajsc w ciaze za wszelka cene do teraz gdzie tyle osob ma problemy i zmiana nastawienia na antykoncepcje bardziej naturalna zeby potem problemow nie bylo. i chyba po raz pierwszy widzialam ze w takiej gazecie dolaczyli naturalne metody planowania.
a wogle to ta pani doktor bardzo mi sie spodobala bo zapytala mnie o wykresy, czy mam sluz plodny itd co z tego co wiem zadko sie zdarza.
Aniol184 bardzo mi przykro, niecierpie tego pierwszego dnia, potem jakos to juz jest.
czytalam ciekawy artykul w Claudi na temat antykoncepcji i jak to sie zmienia, od tego ze glownym celem bylo zeby nie zajsc w ciaze za wszelka cene do teraz gdzie tyle osob ma problemy i zmiana nastawienia na antykoncepcje bardziej naturalna zeby potem problemow nie bylo. i chyba po raz pierwszy widzialam ze w takiej gazecie dolaczyli naturalne metody planowania.
a wogle to ta pani doktor bardzo mi sie spodobala bo zapytala mnie o wykresy, czy mam sluz plodny itd co z tego co wiem zadko sie zdarza.
ja nadal biore dostinex po 1/4 tabl na tydzień, chyba po pierwszej dawce tylko byłam jakaś taka ospała, ale poza tym było ok. teraz to już nie odczuwam żadnych skutków leku..
w tym cyklu chyba znów mi się nie udało, już brzuch zaczyna dawać o sobie znać, a @ powinna być w piątek.. smutno mi jak zawsze.. i co z tego, że owu była.. chyba czas zbadać męża..:(
w tym cyklu chyba znów mi się nie udało, już brzuch zaczyna dawać o sobie znać, a @ powinna być w piątek.. smutno mi jak zawsze.. i co z tego, że owu była.. chyba czas zbadać męża..:(
a ja mam 2 razy, pierwszy jak zaczyna spadac temperatura, drugi jak dostane okres wiec sie zaczynam zastanawiac czy jest sens mierzyc temp po skoku. teraz to juz nie wazne bo mam zaczac brac progestron, aczkolwiek z tego co pamietam dupahston nie wplywa na temp jak luteina. jedno co mnie zdziwilo to ze lekarka kazala mi brac az sie pojawi okres a ja zawsze myslalam ze trzeba odstawic zeby sie pojawil. a moze to tak jest z luteina?
Andzia trzymam mocno kciuki i życzę, abyś 20 zobaczyła 2 kreseczki :-))))
aguseek: odpisałam. Dopiero dzisiaj sprawdziłam poczte-przepraszam :-((
Ania81:mam nadzieję, że Tobie też się szybciutko uda. No i trzymam kciukasy za ten cykl
W ogóle wszystkim kibicuję z całego serca. Tak dawno nie było radosnych wieści
aguseek: odpisałam. Dopiero dzisiaj sprawdziłam poczte-przepraszam :-((
Ania81:mam nadzieję, że Tobie też się szybciutko uda. No i trzymam kciukasy za ten cykl
W ogóle wszystkim kibicuję z całego serca. Tak dawno nie było radosnych wieści
Ode mnie dobrych wieści znów nie będzie, brudzenie przeszło w @.. :((
nic chyba znów zmienię lekarza, bo coś czuję, że ten mi nie pomoże.. sama muszę podpowiadać jakie badania zrobić.. prl wyłapał i na tym się skończyło.. no i po dostinexie mam już drugi cykl 26dniowy (czyli tak jak miałam przez kilka lat zanim zaczęłam brać tabl) nie wiem już sama czy to dobrze, czy nie.. owu 13-14 dc. może to kolejne rozczarowanie przeze mnie przemawia.. nic jutro dojdę do siebie..
Trzymam kciuki za IUI Andziu!!!
nic chyba znów zmienię lekarza, bo coś czuję, że ten mi nie pomoże.. sama muszę podpowiadać jakie badania zrobić.. prl wyłapał i na tym się skończyło.. no i po dostinexie mam już drugi cykl 26dniowy (czyli tak jak miałam przez kilka lat zanim zaczęłam brać tabl) nie wiem już sama czy to dobrze, czy nie.. owu 13-14 dc. może to kolejne rozczarowanie przeze mnie przemawia.. nic jutro dojdę do siebie..
Trzymam kciuki za IUI Andziu!!!
Mąż idzie w pon do invicty na badanie nasienia, biedak sie bardzo denerwuje.. mówię mu żeby wyluzował, bo co ma być to będzie.. mam 2 koncepcje zmiany lekarza, albo gin-endokr do której kiedyś chodziła moja mama, którą ta dr zawsze stawiała na nogi, a ostatnio brała za wizytę 300zl i nie było mnie na nią stać, a która teraz przyjmuje w 2 miejscach i w tm drugim koszt wizyty to coś poniżej 100.
Albo Gameta lub invicta(ta znacznie blżej, bo mieszkam w gdańsku) dziewczyny poradźcie mi coś proszę, bo sama już nie wiem jakiego wyboru dokonać..
Albo Gameta lub invicta(ta znacznie blżej, bo mieszkam w gdańsku) dziewczyny poradźcie mi coś proszę, bo sama już nie wiem jakiego wyboru dokonać..
Ania81 - Invictę odradzam, bo najlepsi lekarze przeszli do Gamety. Dr Śliwiński jest chyba również endokrynologiem - więc moze do niego w Gamecie. Ja mimo moich niepowodzeń nie wierzę, że "zwykły" gin porządnie zajmie się niepłodnością. Zazwyczaj mówia, że jest owulacja i prosze próbować. Straciłam w ten sposób prawie 1,5 roku. I pewnie nie ja jedna na tym wątku. Idź do Gamety. :)
cześć dziewczyny, nie udzielam się tym wątku, ale czytam reguralnie i trzymam kciukasy za każdą staraczkę, za siebie też bo już prawie 2 lata minęło odkąd zaczęliśmy działać :)))
Ania ja odradzam inviktę i "zwykłych" lekarzy. W invikcie pani doktor na pierwszej wizycie, bez badań, powiedziała, że w naszym przypadku tylko invitro wchodzi w grę. Potem chodziłam do różnych lekarzy i każdy mówił to co Makarena przytoczyła...owu jest starać się! W końcu wkurzyłam się i poszłam do Gamety do dr Śliwińskiego i teraz dopiero czuję, że jestem w dobrych rękach! On jest również endokrynologiem. Co prawda dopiero 3 cykl u niego się leczę, ale wierzę, że mi pomoże. Zresztą do którego kolwiek lekarza tam nie pójdziesz na pewno trafisz na profesjonalistę. Powodzenia
Ania ja odradzam inviktę i "zwykłych" lekarzy. W invikcie pani doktor na pierwszej wizycie, bez badań, powiedziała, że w naszym przypadku tylko invitro wchodzi w grę. Potem chodziłam do różnych lekarzy i każdy mówił to co Makarena przytoczyła...owu jest starać się! W końcu wkurzyłam się i poszłam do Gamety do dr Śliwińskiego i teraz dopiero czuję, że jestem w dobrych rękach! On jest również endokrynologiem. Co prawda dopiero 3 cykl u niego się leczę, ale wierzę, że mi pomoże. Zresztą do którego kolwiek lekarza tam nie pójdziesz na pewno trafisz na profesjonalistę. Powodzenia