Widok
Hmmm..
Też jestem zainteresowany tym tematem - aczkolwiek podejrzewam, ze z innych względów :) Raczej poznawczych.
Z kontekstu zrozumiałem, że chodzi o uniewaznienie ślubu koscielnego (czyli świętego, nierozerwalnego sakramentu).
Jako ateista mam pytanie: jak można unieważnić coś świętego i dozgonnego?
A jako kawaler: Po co się wiązać dozgonnie bez opcji "cancel" skoro nie jest się tego pewnym?
Też jestem zainteresowany tym tematem - aczkolwiek podejrzewam, ze z innych względów :) Raczej poznawczych.
Z kontekstu zrozumiałem, że chodzi o uniewaznienie ślubu koscielnego (czyli świętego, nierozerwalnego sakramentu).
Jako ateista mam pytanie: jak można unieważnić coś świętego i dozgonnego?
A jako kawaler: Po co się wiązać dozgonnie bez opcji "cancel" skoro nie jest się tego pewnym?
Gwoli ścisłości nie nazywa się to unieważnienie, tylko stwierdzenie nieważności małżeństwa... Tzn potwierdzenie, że z pewnych powodów małżeństwo nigdy nie zostało zawarte. Dla katolików małżeństwo jest sakramentem, który udzielają sobie oni wzajemnie, przez swoją dobrowolną zgodę wyrażoną przy świadkach. Jeśli z którejś strony tak naprawdę tej zgody nie ma, albo jest ona niedobrowolna lub nieświadoma, to znaczy że małżeństwo nie zostało nigdy zawarte w ważny sposób, a co za tym idzie, nie istnieje. Także nie unieważniamy czegoś świętego i dozgonnego, a raczej stwierdzamy, że to święte i dozgonne nigdy nie było.
Na drugie pytanie nie znam odpowiedzi:P
Na drugie pytanie nie znam odpowiedzi:P
jako,ze sprawa bedzie mnie wlasnie tyczyla-robilam rozeznanie w parafii. Jesli sa niezbite dowody i nie ma potrzeby powolywania niewiadomo jakiej ilosci bieglych, to jest szansa ze sie wszystko skonczy w ciagu 2 lat. Pierwsza instancja w Gdansku, druga instancja w Olsztynie. Koszt kazdej 800 zl. Chyba,ze trzeba powolywac roznych bieglych o koszt wzrasta.
Najpierw trzeba zadzwonic do sadu metropolitalnego i umowic sie na rozmoe z oficjalem. Jezeli po rozmowie sprawa zostanie wstepnie zakwalifikowana, to to samo sie spisuje i sklada pisemnie do sadu, wplacajac 800 zl na I instancje. I dalej juz sa przesluchania.
Najpierw trzeba zadzwonic do sadu metropolitalnego i umowic sie na rozmoe z oficjalem. Jezeli po rozmowie sprawa zostanie wstepnie zakwalifikowana, to to samo sie spisuje i sklada pisemnie do sadu, wplacajac 800 zl na I instancje. I dalej juz sa przesluchania.
Adelka na wstępie będziesz musiała napisać "list" z przebiegiem małżeństwa, opisać wszystko jak było przed ślubem. Następnie trzeba będzie jechać na "przesłuchanie, rozmowę" z księdzem trwa ok 2 h. Później przesłuchiwani są ew świadkowie czyli bliscy z którymi utrzymywaliście kontakty w czasie trwania małżeństwa (sama ich musisz wyznaczyć) Kolejny etap to rozmowa z (chyba to był biegły psycholog)
i to wszystko potem tylko czekasz na decyzję. W między czasie możesz się zapoznać z aktami.
i to wszystko potem tylko czekasz na decyzję. W między czasie możesz się zapoznać z aktami.