Widok
już mam.
znamię kaina było pępkiem. on nie miał pępka i dlatego bał się, że po wygnaniu z raju ludzie go zabiją. poprosił boga, by zlikwidował tę jego odmienność i bóg zrobił mu pępek laserem. a nie miał pępka dlatego, że był z probówki. bóg z kolei to po prostu przedstawiciel obcej cywilizacji. a raj, z którego kaina wygnano to statek kosmiczny. jakie to wszystko proste i przejrzyste. prawie jak teoria o sodomie i gomorze zniszczonych przez wybuch nuklearny
:)
a kto czytał "Nie z tej Ziemi"? Przyznać się, ja czytałam.
I od razu mi się przypomina genialny rysunek Larsona (nie mogę go nigdzie znaleźć)
Na ulicy, na skrzynce po piwie stoi gość i krzyczy "Posłuchajcie mnie głupcy, wampiry są wszędzie!". Na ulicy pełno ludzi, nikt nie zwraca na gościa uwagi, obok dwóch facetów niesie lustro. W lustrze odbija się wyłącznie gość na skrzynce...
I od razu mi się przypomina genialny rysunek Larsona (nie mogę go nigdzie znaleźć)
Na ulicy, na skrzynce po piwie stoi gość i krzyczy "Posłuchajcie mnie głupcy, wampiry są wszędzie!". Na ulicy pełno ludzi, nikt nie zwraca na gościa uwagi, obok dwóch facetów niesie lustro. W lustrze odbija się wyłącznie gość na skrzynce...
Chwila zastanowienia
Kiedys mialem wyjatkowo niepokojacy bezslowny kontakt wzrokowy z szefem firmy, ktora peryferyjnie korzysta z remontowych uslug, ale raz odmowil mnie i mojej dziewczynie bez slowa komentarza sporzadzenia ekspertyzy na remont i przebudowe glupiego mieszkania, choc mial czas orzec, co i dlaczego. A chodzilo tylko o to czy moge kontynuowac, czy nie, bo mieszkanie bylo mojej dziewczyny, wiec logiczne ze nie wypadalo mi tam sam podejmowac decyzji bez konsultacji ze swietnym profesjonalista. To bylo po tym jak ostrzeglem go dyskretnie przed pewnym sporym problemem i bylem nisamowicie rozczarowany, ze
skoro nic ode mnie nie chce, po prostu se nie poszedl swoja droga w tym momencie i ze mnie jednak nie zignorowal, nic sie nie dzialo i tylko patrzyl. Jako ze bylem tam wraz wieloma innymi ludzmi i zakladalem ze pamietal, ze kiedys wczesniej przewidzialem spore problemy, to mogl cos normalnego powiedziec, jak do reszty ludzi. Ten wzrok jednak wywolal u mnie spore obawy i czulem sie jak rzadko kiedy niezrecznie i nie skumalem, czy wogole nie istnieja jakies dziwne trzecie problemy, i czy nie zrobie z siebie balwana, jesli zostane, wiec poszedlem i wiecej sie nie zblizalem.
Ten facet jest powazany i mam nadal mam przed nim respekt. Ale kilka osob z jego firmy zaczelo psioczyc i
pewno od tamtej pory reaguje niechetnie i werbalnie bezwzglednie, gdy nawet na ulubionym forum ludzie z gory wydaja sie wiedziec, co i jak.
skoro nic ode mnie nie chce, po prostu se nie poszedl swoja droga w tym momencie i ze mnie jednak nie zignorowal, nic sie nie dzialo i tylko patrzyl. Jako ze bylem tam wraz wieloma innymi ludzmi i zakladalem ze pamietal, ze kiedys wczesniej przewidzialem spore problemy, to mogl cos normalnego powiedziec, jak do reszty ludzi. Ten wzrok jednak wywolal u mnie spore obawy i czulem sie jak rzadko kiedy niezrecznie i nie skumalem, czy wogole nie istnieja jakies dziwne trzecie problemy, i czy nie zrobie z siebie balwana, jesli zostane, wiec poszedlem i wiecej sie nie zblizalem.
Ten facet jest powazany i mam nadal mam przed nim respekt. Ale kilka osob z jego firmy zaczelo psioczyc i
pewno od tamtej pory reaguje niechetnie i werbalnie bezwzglednie, gdy nawet na ulubionym forum ludzie z gory wydaja sie wiedziec, co i jak.