Widok
Styczniowo - Lutowe Mamusie 2013 cz.10
Mamusie i dzieciaczki:
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
Dwupaki:
03.02 marynial-dziewczynka Weronika
03.02 Gabolek - synek Franek
06.02 monik76r - dziewczynka
08.02 Aleafera
08.02 Ola- synuś
14.02Adrienne
14.02 ssabinka - dziewczynka Liliana
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
23.02 kamcia01 - chłopiec
martus_pl
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
Dwupaki:
03.02 marynial-dziewczynka Weronika
03.02 Gabolek - synek Franek
06.02 monik76r - dziewczynka
08.02 Aleafera
08.02 Ola- synuś
14.02Adrienne
14.02 ssabinka - dziewczynka Liliana
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
23.02 kamcia01 - chłopiec
martus_pl
Witam Was po dluzszej przerwie.Jakos ciagle mam cos do zrobienia i nie mam czasu siedziec na necie.
Moja malutka jest grzeczna,praktycznie tylko je i spia nawet jak nie spi to sie rozglada i lezy spokojnie.Nocki tez nie sa najgorsze,budzi sie co trzy godziny.Ja wyszlam z malutka pierwszy raz jak miala prawie trzy tyg. A ja pierwszy raz wyszlam dzien po wyjsciu ze szpitala bo niestety kupilam butelki TT z ktorych mam nie chciala pic i musialam jechac po nuka.
Niestety nie mam pokarmu i karmie mala bebiko,narazie kolek brak ale jeszcze za wczesnie zeby sie cieszyc.
Moja malutka jest grzeczna,praktycznie tylko je i spia nawet jak nie spi to sie rozglada i lezy spokojnie.Nocki tez nie sa najgorsze,budzi sie co trzy godziny.Ja wyszlam z malutka pierwszy raz jak miala prawie trzy tyg. A ja pierwszy raz wyszlam dzien po wyjsciu ze szpitala bo niestety kupilam butelki TT z ktorych mam nie chciala pic i musialam jechac po nuka.
Niestety nie mam pokarmu i karmie mala bebiko,narazie kolek brak ale jeszcze za wczesnie zeby sie cieszyc.
Toldinka połóg może trwac do 6tyg więc różnie mi z młodym szybko minął chyba po 2tyg z małą dopiero co więc miesiąc czasu ale wiadomo, że na końcu nie jest już tak jak na początku.
na spacer już spokojnie możesz wychodzić a nawet już dawno mogłaś moja położna teraz już mi mówiła po 6 dniach że mogę ale lepiej się wstrzymac z plusową temp albo chociaż 0 na dworze bo wtedy były mrozy akurat. ale teraz przy plusie i słońcu nie ma co czekać tylko korzystać chyba, że mega wieje no to nie radzę.
a sama to prawie od razu wychodziłam ale ja musiałam i akurat wtedy było mega zimno i się przeziębiłam od razu do tego gorączka itp.
na spacer już spokojnie możesz wychodzić a nawet już dawno mogłaś moja położna teraz już mi mówiła po 6 dniach że mogę ale lepiej się wstrzymac z plusową temp albo chociaż 0 na dworze bo wtedy były mrozy akurat. ale teraz przy plusie i słońcu nie ma co czekać tylko korzystać chyba, że mega wieje no to nie radzę.
a sama to prawie od razu wychodziłam ale ja musiałam i akurat wtedy było mega zimno i się przeziębiłam od razu do tego gorączka itp.
No właśnie o to samo miałam spytać tj. czy dziewczyny z końcówki stycznia już biorą się za werandowanie ew. spacerowanie ? W niedzielę młoda będzie miała 2 tyg. więc zastanawiam się czy jeśli pogoda będzie przyzwoita to nie zacząć od przyszłego tygodnia. Co wy na to ?
Dziewczyny, czy wasze dzieciaczki mają czyściutkie buzie czy zdarzają się jakieś małe wykwity i zaczerwienienia ? Mała najpierw miała całkiem czystą buzię a teraz coś tam gdzieniegdzie się przebija. Trudno powiedzieć czy to potówki, trądzik niemowlęcy czy po prostu organizm się oczyszcza jeszcze z moich hormonów, bo pamiętam, że z młodym tak właśnie było. A czym smarujecie maluchom buzie ? U nas na całe ciałko parafina ale jakoś nie mam przekonania, żeby ją na twarz zastosować, więc nie smaruję niczym a zastanawiam się czy nie powinnam.
No i mamy mały sukces - dziś w nocy odpadł pępek. Używałam rozcieńczonego spirytusu i 2 razy dziennie Octaniseptu. Jestem szczęśliwa, bo młodemu odpadł dopiero w 30 dniu jak już przed nami była perspektywa lapisowania, ale on miał ponoć wyjątkowo grubą pępowinę.
Ja po CC krwawię nadal, ale już stanowczo mniej niż na początku i głównie po karmieniach. Po pierwszym CC krwawiłam chyba tylko tydzień, ale za to pierwsze doby lało się ze mnie strumieniami dosłownie a teraz normalnie.
Dziewczyny, czy wasze dzieciaczki mają czyściutkie buzie czy zdarzają się jakieś małe wykwity i zaczerwienienia ? Mała najpierw miała całkiem czystą buzię a teraz coś tam gdzieniegdzie się przebija. Trudno powiedzieć czy to potówki, trądzik niemowlęcy czy po prostu organizm się oczyszcza jeszcze z moich hormonów, bo pamiętam, że z młodym tak właśnie było. A czym smarujecie maluchom buzie ? U nas na całe ciałko parafina ale jakoś nie mam przekonania, żeby ją na twarz zastosować, więc nie smaruję niczym a zastanawiam się czy nie powinnam.
No i mamy mały sukces - dziś w nocy odpadł pępek. Używałam rozcieńczonego spirytusu i 2 razy dziennie Octaniseptu. Jestem szczęśliwa, bo młodemu odpadł dopiero w 30 dniu jak już przed nami była perspektywa lapisowania, ale on miał ponoć wyjątkowo grubą pępowinę.
Ja po CC krwawię nadal, ale już stanowczo mniej niż na początku i głównie po karmieniach. Po pierwszym CC krwawiłam chyba tylko tydzień, ale za to pierwsze doby lało się ze mnie strumieniami dosłownie a teraz normalnie.
Gratulacje nowym mamom :)
Monia, ja też po 2 tygodniach zaczęłam werandować i wystawiać małą na balkon, a teraz już normalne spacerki po ok. godzinie, więc myślę że też możesz już zacząć. Chyba, że znowu wrócą te wielkie mrozy albo wiatry...
Co do buzi to mamy identycznie, na początku była ładna i czyściutka, a teraz się jakieś krostki co jakiś czas gdzieś pojawiają, ale na razie się tym nie przejmuję, byłam u pediatry, widziała to i nic nie powiedziała - więc widocznie tak musi być, jakiejś tragedii nie ma. Więc stosuję tylko parafinę do kąpieli, tzn. wlewam do wanienki razem z płynem do kąpania i tyle.
A my nadal walczymy z niskim przybieraniem na wadze... Norma jest od 150-400 gram tygodniowo, a Ula przybrała ostatnio 170 gram - ale w dwa tygodnie, więc dużo za mało :( na razie mam nadal nie dokarmiać, tylko poczekać jeszcze tydzień, no i dostaliśmy skierowanie na badanie moczu, bo może tam jakieś bakterie siedzą i to od tego... Ale załamana jestem, bo mała przybrała do tej pory 110 gramów od wagi urodzeniowej, a już ma prawie miesiąc! Lila w tym czasie miała już cały kilogram na plusie... Ale ja w sumie wiem z czego to się bierze, bo ona przy karmieniu ssie aktywnie jakieś 8-10 minut i się odstawia, więcej nie chce, a ja nie mam jej jak zmusić... A pokarm na pewno mam, bo karmię przez nakładki, więc jak ona się odstawia to widzę, że w kapturku jeszcze jest mleko, więc to nie dlatego się odsuwa, że jej się skończyło. Pewnie jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie jej dać butelkę, bo tam łatwiej poleci to wtedy w końcu więcej zje... Ehhh...
Monia, ja też po 2 tygodniach zaczęłam werandować i wystawiać małą na balkon, a teraz już normalne spacerki po ok. godzinie, więc myślę że też możesz już zacząć. Chyba, że znowu wrócą te wielkie mrozy albo wiatry...
Co do buzi to mamy identycznie, na początku była ładna i czyściutka, a teraz się jakieś krostki co jakiś czas gdzieś pojawiają, ale na razie się tym nie przejmuję, byłam u pediatry, widziała to i nic nie powiedziała - więc widocznie tak musi być, jakiejś tragedii nie ma. Więc stosuję tylko parafinę do kąpieli, tzn. wlewam do wanienki razem z płynem do kąpania i tyle.
A my nadal walczymy z niskim przybieraniem na wadze... Norma jest od 150-400 gram tygodniowo, a Ula przybrała ostatnio 170 gram - ale w dwa tygodnie, więc dużo za mało :( na razie mam nadal nie dokarmiać, tylko poczekać jeszcze tydzień, no i dostaliśmy skierowanie na badanie moczu, bo może tam jakieś bakterie siedzą i to od tego... Ale załamana jestem, bo mała przybrała do tej pory 110 gramów od wagi urodzeniowej, a już ma prawie miesiąc! Lila w tym czasie miała już cały kilogram na plusie... Ale ja w sumie wiem z czego to się bierze, bo ona przy karmieniu ssie aktywnie jakieś 8-10 minut i się odstawia, więcej nie chce, a ja nie mam jej jak zmusić... A pokarm na pewno mam, bo karmię przez nakładki, więc jak ona się odstawia to widzę, że w kapturku jeszcze jest mleko, więc to nie dlatego się odsuwa, że jej się skończyło. Pewnie jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie jej dać butelkę, bo tam łatwiej poleci to wtedy w końcu więcej zje... Ehhh...
Mamusie i dzieciaczki:
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
Dwupaki:
03.02 marynial-dziewczynka Weronika
03.02 Gabolek - synek Franek
08.02 Aleafera
14.02Adrienne
14.02 ssabinka - dziewczynka Liliana
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
23.02 kamcia01 - chłopiec
martus_pl
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
Dwupaki:
03.02 marynial-dziewczynka Weronika
03.02 Gabolek - synek Franek
08.02 Aleafera
14.02Adrienne
14.02 ssabinka - dziewczynka Liliana
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
23.02 kamcia01 - chłopiec
martus_pl
redlaw
A nie chcesz spróbować odciągnąć i 2-3 razy dziennie podać z butelki ? Raz że na pewno zje trochę więcej, bo to dla dziecka wygodniejszy i wymagający mniej wysiłku sposób jedzenia a dwa, że będziesz miała kontrolę, ile ona w ogóle zjada. Laura była dosyć mocno żółta, więc zalecenie takie, aby jak najwięcej jadła, żeby się wypłukać, dlatego tak zaczęłam robić. W tej chwili jedziemy na samym moim mleku, tyle że 2-3 razy dziennie daję je z butli i młoda potrafi jednorazowo wciągnąć nawet 90 - 100 ml ! Smoczek jej podpasował taki najmniejszy rozm. S z Canpolu i ewentualnie z Nuka, oba kauczukowe. A z piersi je tak samo jak jadła przed podaniem butli tj. nie gryzie, bo często tym straszą.
A nie chcesz spróbować odciągnąć i 2-3 razy dziennie podać z butelki ? Raz że na pewno zje trochę więcej, bo to dla dziecka wygodniejszy i wymagający mniej wysiłku sposób jedzenia a dwa, że będziesz miała kontrolę, ile ona w ogóle zjada. Laura była dosyć mocno żółta, więc zalecenie takie, aby jak najwięcej jadła, żeby się wypłukać, dlatego tak zaczęłam robić. W tej chwili jedziemy na samym moim mleku, tyle że 2-3 razy dziennie daję je z butli i młoda potrafi jednorazowo wciągnąć nawet 90 - 100 ml ! Smoczek jej podpasował taki najmniejszy rozm. S z Canpolu i ewentualnie z Nuka, oba kauczukowe. A z piersi je tak samo jak jadła przed podaniem butli tj. nie gryzie, bo często tym straszą.
No też się nad tym zastanawiałam, ale powiem szczerze - nie wiem czy znajdę na to czas, bo przy takim energicznym 2,5 latku, który już nie śpi w dzień ciężko jest wygospodarować te pół godziny przy laktatorze i to najlepiej właśnie więcej niż raz dziennie... No ale teraz weekend przed nami, mąż będzie w domu to może spróbuję rzeczywiście...
No właśnie u mnie to samo ale sytuacja odwrotna, bo szybciej jestem w stanie odciągnąć i nakarmić niż skutecznie nakarmić z piersi. Ja mam Medelę elektryczną i odciągnięcie z obu piersi zajmuje mi łącznie 8 min. i daje ok. 100 ml. Podanie tego to już wiadomo, trwa dłużej, ale mała najedzona. Gdyby nie Cypis to pewnie mogłabym ją trzymać przy cycku godzinami, bo ona z tych, co sobie lubią jeszcze przy nim poleżeć ;)
8 min 100 ml o kurde zazdroszcze!!! Ja ociagam 50 w 30 min :/
redlaw - jak bardzo Ci zalezy to zapros polozna laktacyjna do domu.
Jak bylam w szpitalu to polozna umawiala sie na wizyte z dziewczyna, ktora uzywala nakladek i miala jej pomoc je "odstawic" bo mowila, ze wlasnie przez nakladki sa czesto problemy z waga.
redlaw - jak bardzo Ci zalezy to zapros polozna laktacyjna do domu.
Jak bylam w szpitalu to polozna umawiala sie na wizyte z dziewczyna, ktora uzywala nakladek i miala jej pomoc je "odstawic" bo mowila, ze wlasnie przez nakladki sa czesto problemy z waga.
W takim razie dzisiaj zaczynamy werandowanie :) Nam pępek też jeszcze nie odpadł. Czekamy cierpliwie. Już się nie mogę doczekać...
Za to Jasiek miał dwie noce z rzędu spokojne. Budził się tylko raz (bo poszedł spać koło 23 i wstał ok. 7. Może ma juz taki tryb dnia? Za to w dzień jest dużo bardziej aktywny i je nawet co 1,5h.
Za to Jasiek miał dwie noce z rzędu spokojne. Budził się tylko raz (bo poszedł spać koło 23 i wstał ok. 7. Może ma juz taki tryb dnia? Za to w dzień jest dużo bardziej aktywny i je nawet co 1,5h.
A u nas masakra mały od wtorku chory kaszle i smarcze no i ty sposobem mała od wczoraj też ma katar, a ja sama dzisiaj musiałam prosić teściów zeby z dzieciakami zostali zeby lekarza do domu zamowic i kase wybrac bo przeciez z dwojka nie wybiore sie do przychodni gdzie jeszcze wiecej zarazkow no i porażka jak nic, a niby mała super je i super przybiera, a jednak pierś ej nie ochroniła przed chorobą:(( ma katar do tego gęsty i brzydki i stan podgorączkowy:(( no i lekarz o 18 przyjdzie i zobaczymy co dalej ehh.
co do buźki to u nas na główce od jakiegoś tygodnia wyszły czerwone krosteczki najpierw myślałam, że to potówki ale położna powiedziała, że jest to wysypka hormonalna albo skazowa ale raczej hormonalna, która może utrzymywać się do 3msca życia aż. no ale widzę, że niektóre z tych krosteczek się pojawiają inne znikają ale ogólnie są maleńkie i czerwone.
teraz moja mała jest mega ospała i ciężko ja dobrze nakarmić do tego tak charczy i musze jej czyścić nosek. jak jest wyczyszczony to tak godzinkę dwie jest spokój, a potem znowu. Mały to tylko przeziębiony bo ma energię i je i nie ma temp, a ona biedna taka maluśka i już się przyczepiło jakieś badziewie, a tego się bałam najbardziej:((
Co do dokarmiania ja młodego dokarmiałam z butli na początku i potem i tak załapał pierś, a jak załapał na dobre to już potem butli nie chciał więc nie wiem czemu oni tak straszą przed tymi smoczkami i butelkami.
Ale Redlaw mojej szwagierki córa jak ssała smoka to własnie przestała dobrze ssać pierś i nie przybierała na wadze za dużo jak jej smoczka odstawiła to od razu lepiej.
co do buźki to u nas na główce od jakiegoś tygodnia wyszły czerwone krosteczki najpierw myślałam, że to potówki ale położna powiedziała, że jest to wysypka hormonalna albo skazowa ale raczej hormonalna, która może utrzymywać się do 3msca życia aż. no ale widzę, że niektóre z tych krosteczek się pojawiają inne znikają ale ogólnie są maleńkie i czerwone.
teraz moja mała jest mega ospała i ciężko ja dobrze nakarmić do tego tak charczy i musze jej czyścić nosek. jak jest wyczyszczony to tak godzinkę dwie jest spokój, a potem znowu. Mały to tylko przeziębiony bo ma energię i je i nie ma temp, a ona biedna taka maluśka i już się przyczepiło jakieś badziewie, a tego się bałam najbardziej:((
Co do dokarmiania ja młodego dokarmiałam z butli na początku i potem i tak załapał pierś, a jak załapał na dobre to już potem butli nie chciał więc nie wiem czemu oni tak straszą przed tymi smoczkami i butelkami.
Ale Redlaw mojej szwagierki córa jak ssała smoka to własnie przestała dobrze ssać pierś i nie przybierała na wadze za dużo jak jej smoczka odstawiła to od razu lepiej.
gratulacje dla nowych mamusiek, faktycznie jakos w parach nam idzie to rodzenie :)
u nas jakos leci, tydzien temu przyjechali moi rodzice i jest mi zdecydowanie łatwiej.
wczoraj bylam u pediatry i Mateusz przybral prawie kilogram za miesiac dopiero pierwsze szczepienie bo tu nie szczepia w szpitalu.
w ogole tu na pepek nie uzywa sie i wszyscy odradzaja spirytusu, natomiast jak najbardziej wskazany jest octanisept :)))
u nas pepek ładnie sie zagoił juz jakis czas temu.
jesli chodzi o smoczki to ja zdecydowanie polecam firme MAM
ja karmie piersia i tez jak sciagam medela to w 10 minut 140ml wiec pokarmu mam duzooo. Natomiast zaczely sie kolki, ale od wczoraj wlaczylam sab simplex i jest zdecydowana poprawa.
u nas jakos leci, tydzien temu przyjechali moi rodzice i jest mi zdecydowanie łatwiej.
wczoraj bylam u pediatry i Mateusz przybral prawie kilogram za miesiac dopiero pierwsze szczepienie bo tu nie szczepia w szpitalu.
w ogole tu na pepek nie uzywa sie i wszyscy odradzaja spirytusu, natomiast jak najbardziej wskazany jest octanisept :)))
u nas pepek ładnie sie zagoił juz jakis czas temu.
jesli chodzi o smoczki to ja zdecydowanie polecam firme MAM
ja karmie piersia i tez jak sciagam medela to w 10 minut 140ml wiec pokarmu mam duzooo. Natomiast zaczely sie kolki, ale od wczoraj wlaczylam sab simplex i jest zdecydowana poprawa.
ja jeszcze nie skorzystałam z laktatora, unikam go troszkę, bo boję się, że jak rozbucham laktację ma maxa nie będę miała kiedy ściągać mleko, a mały i tak wcina z 2.
pępek odpadł nam wczoraj rano, więc już dwa razy przed kąpielą kładłam go na brzuszek, podnosi główkę jak mały żółwik i zapiera się nóżkami. Psikałam przy każdej zmianie pieluszki octeniseptem i psikam nim ranę po cc.
na bioderka zapisałam go pod koniec lutego, terminy takie odległe, Monia, są bez problemu wolne.
też zamierzamy pomału werandować szkraba na balkonie najpierw, ale wszystko zależy jaka będzie pogoda w weekend i wtedy ewentualnie zaczniemy.
pozdrawiamy!
pępek odpadł nam wczoraj rano, więc już dwa razy przed kąpielą kładłam go na brzuszek, podnosi główkę jak mały żółwik i zapiera się nóżkami. Psikałam przy każdej zmianie pieluszki octeniseptem i psikam nim ranę po cc.
na bioderka zapisałam go pod koniec lutego, terminy takie odległe, Monia, są bez problemu wolne.
też zamierzamy pomału werandować szkraba na balkonie najpierw, ale wszystko zależy jaka będzie pogoda w weekend i wtedy ewentualnie zaczniemy.
pozdrawiamy!
oj mało mało ;) a jak się czujecie dziewczyny jeszcze w dwupakach?
Ja coraz gorzej, coraz częściej mnie boli podbrzusze a mały tak się rozpycha, że ten ból jest czasem naprawdę mocny. W ogóle boje się że nie będę wiedzieć że to już ;P
Dziewczyny z maluszkami to zajęte opieką, ale może napiszcie jak sobie radzicie, czy z maluszkami wszystko ok?
Pozdrawiam :)
Ja coraz gorzej, coraz częściej mnie boli podbrzusze a mały tak się rozpycha, że ten ból jest czasem naprawdę mocny. W ogóle boje się że nie będę wiedzieć że to już ;P
Dziewczyny z maluszkami to zajęte opieką, ale może napiszcie jak sobie radzicie, czy z maluszkami wszystko ok?
Pozdrawiam :)
hej, my sobie radzimy bo sa u nas moi rodzice i jest miło :)
ja juz czuje sie naprawde dobrze i w pelni sil. Mateusz rosnie, je ładnie z cyca i poki co dzieki sab simplex odeszly kolki.
pogoda u nas taka srednia i na dwor za duzo nie chodzimy.
dziewczyny w dwupaku trzymajcie sie i zycze wam powodzenia, szybkich prodow :) juz i wy za chwile bedziecie ze swoimi maluszkami
ja juz czuje sie naprawde dobrze i w pelni sil. Mateusz rosnie, je ładnie z cyca i poki co dzieki sab simplex odeszly kolki.
pogoda u nas taka srednia i na dwor za duzo nie chodzimy.
dziewczyny w dwupaku trzymajcie sie i zycze wam powodzenia, szybkich prodow :) juz i wy za chwile bedziecie ze swoimi maluszkami
Faktycznie, jakoś tu u nas ucichło ostatnio.
Nasza mała szczęśliwie ma się dobrze, śpi, je, trochę czuwa, ogólnie grzechem byłoby narzekać na nią. Trochę więcej problemów mamy ze starszakiem, który odreagowuje zmianę sytuacji domowej na szereg różnych sposobów. Za sobą mamy noce, podczas których stanowczo odmawiał spania i histeryzował bez żadnego powodu a została nam jeszcze do pokonania fobia związana z kąpielą i myciem głowy, którą już kiedyś przerabialiśmy a teraz niestety powróciła. Jeśli dodać do tego, że mały aktualnie dorabia się górnych trójek to już w ogóle obrazuje naszą sytuację domową ;)
Pępka nie mamy już od 10 doby chyba, na usg bioderek zapisałam malutką na koniec lutego, w połowie marca pierwsze szczepienie. Laura nie jest już w ogóle żółta, pryszczyki z buzi też zniknęły praktycznie same, bo niczym nie smarowałam tylko myłam wodą i delikatnie osuszałam. Mała na moim mleku tylko, wodą ani herbatkami nie dopajam. Wczoraj zaczęliśmy werandowanie i za dzień albo dwa mamy zamiar wyjść z domu. No i dzisiaj po kąpieli zamierzam położyć małą na brzuszku pierwszy raz, bo do tej pory jakoś się nie składało.
A jak u Was ?
Nasza mała szczęśliwie ma się dobrze, śpi, je, trochę czuwa, ogólnie grzechem byłoby narzekać na nią. Trochę więcej problemów mamy ze starszakiem, który odreagowuje zmianę sytuacji domowej na szereg różnych sposobów. Za sobą mamy noce, podczas których stanowczo odmawiał spania i histeryzował bez żadnego powodu a została nam jeszcze do pokonania fobia związana z kąpielą i myciem głowy, którą już kiedyś przerabialiśmy a teraz niestety powróciła. Jeśli dodać do tego, że mały aktualnie dorabia się górnych trójek to już w ogóle obrazuje naszą sytuację domową ;)
Pępka nie mamy już od 10 doby chyba, na usg bioderek zapisałam malutką na koniec lutego, w połowie marca pierwsze szczepienie. Laura nie jest już w ogóle żółta, pryszczyki z buzi też zniknęły praktycznie same, bo niczym nie smarowałam tylko myłam wodą i delikatnie osuszałam. Mała na moim mleku tylko, wodą ani herbatkami nie dopajam. Wczoraj zaczęliśmy werandowanie i za dzień albo dwa mamy zamiar wyjść z domu. No i dzisiaj po kąpieli zamierzam położyć małą na brzuszku pierwszy raz, bo do tej pory jakoś się nie składało.
A jak u Was ?
U nas nadal katar. Nie mogę go wyleczyć. Nie życzę nikomu.Coraz bardziej się wkurzam, że na styczeń sobie wybrałam rodzenie dzieci. Starsza urodziła się w czerwcu i było połowe mniej problemów.
Mała jest bardzo ciepłolubna - dostaje czkawki przy zmianie pieluchy. Muszę ją nosić w kocykach i non stop przykrywać bo momentalnie "szczęka zębami". Miałam śpiworek niby 0-6 ale prawie od razu zrobił się za mały.
Starsza też w zasadzie grzeczna, ale zaczęło mi bardzo przeszkadzać jej gadulstwo i wydzieranie się. Zawsze wpada, kiedy mała już prawie śpi. Jedyne czym się objawia zazdrość o siostre to przychodzenie w nocy do łóżka, chociaż od 2 lat śpi sama. Nie wyobrażam jak sobie radzicie z młodszymi starszakami. Ja bym na pewno osiwiała :D
Powodzenia dla rodzących! Czekamy na wieści!
Mała jest bardzo ciepłolubna - dostaje czkawki przy zmianie pieluchy. Muszę ją nosić w kocykach i non stop przykrywać bo momentalnie "szczęka zębami". Miałam śpiworek niby 0-6 ale prawie od razu zrobił się za mały.
Starsza też w zasadzie grzeczna, ale zaczęło mi bardzo przeszkadzać jej gadulstwo i wydzieranie się. Zawsze wpada, kiedy mała już prawie śpi. Jedyne czym się objawia zazdrość o siostre to przychodzenie w nocy do łóżka, chociaż od 2 lat śpi sama. Nie wyobrażam jak sobie radzicie z młodszymi starszakami. Ja bym na pewno osiwiała :D
Powodzenia dla rodzących! Czekamy na wieści!
No ja mam czasem wrażenie, że jeszcze minuta i osiwieję. Mój syn też piszczy i wrzeszczy w najmniej odpowiednim momencie. Ja młodą też mam cały czas zawiniętą w kocyk - raz że cieplutko a dwa że jakoś to ją uspokaja. Zwykły rożek wg. mnie się nie sprawdza, jest za sztywny. Matko, niech się chociaż ta paskudna zima skończy ...
Nareszcie jesteśmy w gazecie :D
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/5,125150,13388617,Galeria_zdjec_cz__XXXII_Przedstawione_zdjecia_pochodza.html?i=0
Wasze maluchy też są ?
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/5,125150,13388617,Galeria_zdjec_cz__XXXII_Przedstawione_zdjecia_pochodza.html?i=0
Wasze maluchy też są ?
Hej!
Jadzia Twoja cora to Malwina ( piękne imię) ? Fajną fryzurę:-)
Nas jeszcze w gazecie nie ma, mamy być w ta sobotę.
U nas wszystko ok, na spacery chodzimy już od 10 doby, bez werandowania, odrazu na podwórek i na ok 40 min. Młody na piersi, przybiera super, w nocy śpi ładnie ale to pewnie dla tego ze śpimy razem i mnie wyczowa, bo w dzień już tak długo nie śpi tylko sie co chwilę wybudza i musze sie z cycą zameldować :-) wystarczy ze poczuje cycę przytuli sie i śpi dalej. A jak ma okres czuwania zazwyczaj rano i wieczorem po ok 2-3 godz. to trzeba nosci go na rękach bo jak sam leży to se poplakuję ( wiszczy w nieboglosy). Starszak jak narazie zbytnio nie odreagowuję nowego lokatora, zazwyczaj w jednej ręce trzymam dzidzię a w drugiej kredki lub ciastoline i tak w trójkę sie bawimy, oczywiście dzidzia nic nie może dotknąć Rys zabrania, ale naszczescie maluch nie jest jeszcze zainteresowany zabaawkami braciszka :-). Kolek brak, jem wszystko.
Monia a gdzie umawialas na bioderka?
Dwupaki trzymajcie się już niedługo bedzie po wszyskim.
W niedzielę zalalam komputer więc pisze z tel. Ehh kolejne wydatki, mam nadzieje że choć mąż odzyska zdjęcia z dysku.
Jadzia Twoja cora to Malwina ( piękne imię) ? Fajną fryzurę:-)
Nas jeszcze w gazecie nie ma, mamy być w ta sobotę.
U nas wszystko ok, na spacery chodzimy już od 10 doby, bez werandowania, odrazu na podwórek i na ok 40 min. Młody na piersi, przybiera super, w nocy śpi ładnie ale to pewnie dla tego ze śpimy razem i mnie wyczowa, bo w dzień już tak długo nie śpi tylko sie co chwilę wybudza i musze sie z cycą zameldować :-) wystarczy ze poczuje cycę przytuli sie i śpi dalej. A jak ma okres czuwania zazwyczaj rano i wieczorem po ok 2-3 godz. to trzeba nosci go na rękach bo jak sam leży to se poplakuję ( wiszczy w nieboglosy). Starszak jak narazie zbytnio nie odreagowuję nowego lokatora, zazwyczaj w jednej ręce trzymam dzidzię a w drugiej kredki lub ciastoline i tak w trójkę sie bawimy, oczywiście dzidzia nic nie może dotknąć Rys zabrania, ale naszczescie maluch nie jest jeszcze zainteresowany zabaawkami braciszka :-). Kolek brak, jem wszystko.
Monia a gdzie umawialas na bioderka?
Dwupaki trzymajcie się już niedługo bedzie po wszyskim.
W niedzielę zalalam komputer więc pisze z tel. Ehh kolejne wydatki, mam nadzieje że choć mąż odzyska zdjęcia z dysku.
Jak Was czytam to widzę, że nie jestem sama.
U nas ogólnie ja i dzieci chore, mały do tego ma kaszel i juz od środy siedzi w domu zamiast w przedszkolu:(
Mała tez ma katar ale nie jakiś duzy najbardziej przeszkadza jej tak od 4 rano mam nadzieję, że szyko się z tym uporamy. w pt mieliśmy lekarza w dom to kazał się skupić na leczeniu młodego, żeby nie roznosił zarazków ale uważać na małą bo u takiego dzieciątka od kataru do zapalenia płuc to może być kwestia 3godzin albo 3 dni więc tym mnie mocno nastraszył niestety:( no ale widzę, że zmierza ku lepszemu.
Co do małej to też jest bardzo spokojnym dzieckiem i gdyby mój syn taki był, a ona teraz taka rozrabiara jak on to bym dostała mega szoku i nie wiedziałabym co mam robić i chyba depresja poporodowa to byłaby mega. na szczęście mały mój dał mi popalić, a teraz odpukać jest ok i w nocy i w dzień. brzuszkowe tematy na razie dopadły nas dwa razy ale szybko minęły bez żadnych leków wystarczył masaz brzuszka.
mój mały też uwielbia krzyczeć w naj mniej odpowiednim momencie, na szczęście małej to za bardzo nie rusza i nauczylam ja ssać smoka w końcu i to też sporo pomaga.
mój mały tez ma akcje że hej dał mi popalić jak tylko moja mama pojechała, teraz z dnia na dzień jest lepiej odpukać ale na początku to np, obudził sie o 4:30 i już do 15 nie zasnął wcale super nie:)) innym razem obudził się o 5:30 to już o 18 chciał iść spać na noc.
a jeszcze kilka razy rozbierał się do naga, albo kupkał mi na dywany, albo przyniósł nocnik i zesikał się obok na panele wszystko to robił zazwyczaj jak przebierałam małą, albo ją karmiłam czyli ewidentnie zazdrosny i chciał zwrócić na siebie moją uwagę. ciężko czasem samej ale o tyle dobrze, że jak się budzą to na przemian choć może też nie do końca dobrze bo dzięki temu potrafię już od 5 zaczynac dzień:)
więcej czasu musze poświęcać młodemu i żal mi tych dni bo mała jest malusia i nigdy już taka nie będzie, a mam wrażenie że ją strasznie zaniedbuję:(
do tego gotowanie, sprzątanie eh no ale nie narzekam jakoś radzić sobie trzeba do tego wiedziałam po części czego się spodziewać.
u nas też przygotowania do chrzcin bo muszę wszystko zalatwić zanim mąż wróci.
mała nosi już pampersy dwójki i ubranka więcksze nie wiem kiedy to zleciało:)
na usg bioderek idziemy o tydzień za późno niż powinniśmy ale nie było innych terminów, a że ja sama to za daleko jeździć nie mogę.
czeka nas jeszcze szczepienie w nie dalekim czasie ale na razie katar więc trzeba też będzie poczekać. ja kupuje dwie szczepionki oczyszczone bardziej i będą normalnie 3 kłucia ale dwie szczepionki lepiej oczyszczone tak jak zaleciła położna.
no i u nas na głowie masa potówek jednak to nie krosty hormonalne bo pojawiły się takie ropne, a raczej zmieniły się w ropne i jak po krochmalu nie minie to będę dzwonić do położnej co dalej.
do nie rozpakowanych mamuś POWODZENIA, SZYBKIEGO ALE MAŁO BOLESNEGO PORODU!!!
U nas ogólnie ja i dzieci chore, mały do tego ma kaszel i juz od środy siedzi w domu zamiast w przedszkolu:(
Mała tez ma katar ale nie jakiś duzy najbardziej przeszkadza jej tak od 4 rano mam nadzieję, że szyko się z tym uporamy. w pt mieliśmy lekarza w dom to kazał się skupić na leczeniu młodego, żeby nie roznosił zarazków ale uważać na małą bo u takiego dzieciątka od kataru do zapalenia płuc to może być kwestia 3godzin albo 3 dni więc tym mnie mocno nastraszył niestety:( no ale widzę, że zmierza ku lepszemu.
Co do małej to też jest bardzo spokojnym dzieckiem i gdyby mój syn taki był, a ona teraz taka rozrabiara jak on to bym dostała mega szoku i nie wiedziałabym co mam robić i chyba depresja poporodowa to byłaby mega. na szczęście mały mój dał mi popalić, a teraz odpukać jest ok i w nocy i w dzień. brzuszkowe tematy na razie dopadły nas dwa razy ale szybko minęły bez żadnych leków wystarczył masaz brzuszka.
mój mały też uwielbia krzyczeć w naj mniej odpowiednim momencie, na szczęście małej to za bardzo nie rusza i nauczylam ja ssać smoka w końcu i to też sporo pomaga.
mój mały tez ma akcje że hej dał mi popalić jak tylko moja mama pojechała, teraz z dnia na dzień jest lepiej odpukać ale na początku to np, obudził sie o 4:30 i już do 15 nie zasnął wcale super nie:)) innym razem obudził się o 5:30 to już o 18 chciał iść spać na noc.
a jeszcze kilka razy rozbierał się do naga, albo kupkał mi na dywany, albo przyniósł nocnik i zesikał się obok na panele wszystko to robił zazwyczaj jak przebierałam małą, albo ją karmiłam czyli ewidentnie zazdrosny i chciał zwrócić na siebie moją uwagę. ciężko czasem samej ale o tyle dobrze, że jak się budzą to na przemian choć może też nie do końca dobrze bo dzięki temu potrafię już od 5 zaczynac dzień:)
więcej czasu musze poświęcać młodemu i żal mi tych dni bo mała jest malusia i nigdy już taka nie będzie, a mam wrażenie że ją strasznie zaniedbuję:(
do tego gotowanie, sprzątanie eh no ale nie narzekam jakoś radzić sobie trzeba do tego wiedziałam po części czego się spodziewać.
u nas też przygotowania do chrzcin bo muszę wszystko zalatwić zanim mąż wróci.
mała nosi już pampersy dwójki i ubranka więcksze nie wiem kiedy to zleciało:)
na usg bioderek idziemy o tydzień za późno niż powinniśmy ale nie było innych terminów, a że ja sama to za daleko jeździć nie mogę.
czeka nas jeszcze szczepienie w nie dalekim czasie ale na razie katar więc trzeba też będzie poczekać. ja kupuje dwie szczepionki oczyszczone bardziej i będą normalnie 3 kłucia ale dwie szczepionki lepiej oczyszczone tak jak zaleciła położna.
no i u nas na głowie masa potówek jednak to nie krosty hormonalne bo pojawiły się takie ropne, a raczej zmieniły się w ropne i jak po krochmalu nie minie to będę dzwonić do położnej co dalej.
do nie rozpakowanych mamuś POWODZENIA, SZYBKIEGO ALE MAŁO BOLESNEGO PORODU!!!
U mnie nic nie wskazuje na poród w tym tygodniu, ale kto wie...W zeszłym tygodniu miałam ktg - wszystko ok, wszystko zamknięte. Termin oficjalny mam na 16.02. Ale jedno USG pokazało 6.02, inne 10.02, a jeszcze inne 14.02. Także wszystko się może zdarzyć. Z jednej strony chciałabym poród trochę odwlec, bo się boję, a z drugiej chciałabym mieć to za sobą.
Podziwiam Was dziewczyny, które macie też starsze dzieciaki. Ja obserwując tylko dzieci kuzyna to byłam przerażona ;). Powodzenia życzę w opiece i zdrówka dla dzieciaczków :)
A któraś z Was wie może jakie są chociaż orientacyjne ceny tych szczepionek 6w1?
Adrienne mam te same odczucia co Ty, z jednej strony już chce być po a z drugiej się boję. Ja dziś byłam u położnej na spotkaniu i zaleciła mi romantyczny wieczór z mężem w walentynki i gorącą kąpiel na przyspieszenie ;P
A któraś z Was wie może jakie są chociaż orientacyjne ceny tych szczepionek 6w1?
Adrienne mam te same odczucia co Ty, z jednej strony już chce być po a z drugiej się boję. Ja dziś byłam u położnej na spotkaniu i zaleciła mi romantyczny wieczór z mężem w walentynki i gorącą kąpiel na przyspieszenie ;P
Jadzia, mała słodka jak cukiereczek :)
Kamcia, to naturalne podejście, myślę, miałam identycznie...nie mogłam się doczekać, ale straszliwie się bałam...jedno jest pewne, ciekawie jest spojrzeć z perspektywy jak to czekałam, planowałam, a maluch wybrał swój moment :)
Demonix, my zapisaliśmy się na bioderka do dr Sieliwończyka we Wrzeszczu, sprawdzony i godny polecenia w tej dziedzinie.
U nas akcje ze starszą siostrą też mamy, ale zauważyliśmy, że musimy zaciskać zęby i poświęcać 3-krotnie więcej uwagi i być oazą cierpliwości...co do siwych włosów, zauważyłam właśnie kilka...także tego ;-)
martwi mnie jednak sposób jedzenia mojego szkraba, jest mega łapczywy i zachłanny, je za dwóch w batalionie, a potem ulewa i się zachłystuje...sama nie wiem...co tu robić...bo za chwilę znowu jest taki głodny, że aż zły...i ciągnie i ciągnie...a ja się boję tych akcji...
Kamcia, to naturalne podejście, myślę, miałam identycznie...nie mogłam się doczekać, ale straszliwie się bałam...jedno jest pewne, ciekawie jest spojrzeć z perspektywy jak to czekałam, planowałam, a maluch wybrał swój moment :)
Demonix, my zapisaliśmy się na bioderka do dr Sieliwończyka we Wrzeszczu, sprawdzony i godny polecenia w tej dziedzinie.
U nas akcje ze starszą siostrą też mamy, ale zauważyliśmy, że musimy zaciskać zęby i poświęcać 3-krotnie więcej uwagi i być oazą cierpliwości...co do siwych włosów, zauważyłam właśnie kilka...także tego ;-)
martwi mnie jednak sposób jedzenia mojego szkraba, jest mega łapczywy i zachłanny, je za dwóch w batalionie, a potem ulewa i się zachłystuje...sama nie wiem...co tu robić...bo za chwilę znowu jest taki głodny, że aż zły...i ciągnie i ciągnie...a ja się boję tych akcji...
W temacie zdjęć - moja Laura się nie załapała. Przez cały nasz pobyt na Klinicznej nie było nikogo od fotek. Trudno. Syn się poprzednio załapał ale za to leżeliśmy 6 dni, więc nie narzekam :)
W temacie bioderek - my też do Sieliwończyka tak jak poprzednio z młodym. Facet mega sympatyczny, wiele lat doświadczenia i bardzo dobra opinia w branży. USG z konsultacją to koszt 120 zł.
W kwestii szczepień - u nas pierwsza dawka 6w1 plus pneumokoki chyba (rota?) - w każdym razie ta pełna opcja to koszt 700 zł. Miałam to gdzieś zapisane ale nie mogę znaleźć kartki.
Malwina Jadzi faktycznie słodka. Moja też urodziła się z burzą ciemnych włosów a starszy syn był łysy jak kolano :)
U nas też 80% czasu i problemów to starszak. Normalnie się wczoraj poryczałam z bezsilności. Wszyscy pocieszają, że to minie ale ja nie wiem czy dożyję tego dnia.
Z tym łapczywym jedzeniem z piersi to może warto zmienić pozycję karmienia na taką, gdzie mleko wypływa wolniej ?
W temacie bioderek - my też do Sieliwończyka tak jak poprzednio z młodym. Facet mega sympatyczny, wiele lat doświadczenia i bardzo dobra opinia w branży. USG z konsultacją to koszt 120 zł.
W kwestii szczepień - u nas pierwsza dawka 6w1 plus pneumokoki chyba (rota?) - w każdym razie ta pełna opcja to koszt 700 zł. Miałam to gdzieś zapisane ale nie mogę znaleźć kartki.
Malwina Jadzi faktycznie słodka. Moja też urodziła się z burzą ciemnych włosów a starszy syn był łysy jak kolano :)
U nas też 80% czasu i problemów to starszak. Normalnie się wczoraj poryczałam z bezsilności. Wszyscy pocieszają, że to minie ale ja nie wiem czy dożyję tego dnia.
Z tym łapczywym jedzeniem z piersi to może warto zmienić pozycję karmienia na taką, gdzie mleko wypływa wolniej ?
ja juz na swojego też rozkładam ręce, a ma przecież 2,5 roku a ja mam już dość tylko mama i mama nic prawie nie mogę zrobić nie mówiąc o odsapnięciu ale jestem już mega nerwowa muszę jeszcze 2tyg wytrzymać do powrotu męża mam nadzieję, że nie osiwieję.
co do karmienia to jak moja nie nadąża za lejącym się mlekiem to kładę ją sobie tak wyżej na piersiach jakby żeby ona od góry ssała i wtedy jej tak nie leci i się nie krztusi ale mojej szwagierki mała też prawie po każdym karmieniu ulewa bo tak łapczywie je ale ona karmi tylko na leżąco bo podobno ta inaczej nie zje, a ma 4msce. więc chyba lepiej przyzwyczajać do różnych pozycji od początku.
co do karmienia to jak moja nie nadąża za lejącym się mlekiem to kładę ją sobie tak wyżej na piersiach jakby żeby ona od góry ssała i wtedy jej tak nie leci i się nie krztusi ale mojej szwagierki mała też prawie po każdym karmieniu ulewa bo tak łapczywie je ale ona karmi tylko na leżąco bo podobno ta inaczej nie zje, a ma 4msce. więc chyba lepiej przyzwyczajać do różnych pozycji od początku.
Ja tez naak w dwupaku.
Pare dni temu zrobilam sobie mala kontuzje dzwignelam za duzo i cos mnie zabolalo tak ze do tej pory czuje. Pierwszy dzien maakra nie mopglam nogi podniesc obrocic sie wstac schylic sie itp taz juz lepiej ale nioe wiem co narobilam:(
A dzis sie stesuje bo pojawil sie wieczorem i ano sluz zabarwiony lekko na zielono i pewnie czeka mnie dzis wizyta na izbie przyjec spr. Do gin dzwonie nie odbiera pewnie jest w szpialu ale niestety przeniosl sie do kartuz:( a przyjmuje w gabinecie jutro.
Moze ktos tak mial?
Pare dni temu zrobilam sobie mala kontuzje dzwignelam za duzo i cos mnie zabolalo tak ze do tej pory czuje. Pierwszy dzien maakra nie mopglam nogi podniesc obrocic sie wstac schylic sie itp taz juz lepiej ale nioe wiem co narobilam:(
A dzis sie stesuje bo pojawil sie wieczorem i ano sluz zabarwiony lekko na zielono i pewnie czeka mnie dzis wizyta na izbie przyjec spr. Do gin dzwonie nie odbiera pewnie jest w szpialu ale niestety przeniosl sie do kartuz:( a przyjmuje w gabinecie jutro.
Moze ktos tak mial?
Sabinka u mnie czop był lekko zielonkawy gin. mi mówiła ze jeśli nie wydziela brzydkiego zapachu to jest ok. Więc może i wyladujesz dzis na IP ale z powodu porodu :-)
W takim razie tez zapisze na bioderka do Sliwonczuka, współczuję Wam dziewczyny tych akcji ze starszakami u mnie jak narazie dzidzia pochłania więcej czasu uwielbia moje towarzystwo :-) więc zaczęłam nosic młodego w chuście, w tej chwili maluchy śpią więc pije kawke i regeneruje siły, ogólnie robią sie zaleglości w sprzątaniu chaty ale daje na luz bo wtedy i ja osiwieje.
Calineczko a jak pieluchowanie? Mój drugi synek chyba nadawał by sie do wczesnego wysadzania bo ewidentnie daje sygnał ze bedzie robił kupę lub siku ale wydaje mi sie ze ciągle bym wtedy musiała sie nim zajmować czyli karmić i nocnikowac :-), a mój starszak do tej pory załatwia sie z mina pokerzysty więc trudno jest go posadzić na nocnik jeszcze nigdy nam sie nie udało :-(
W takim razie tez zapisze na bioderka do Sliwonczuka, współczuję Wam dziewczyny tych akcji ze starszakami u mnie jak narazie dzidzia pochłania więcej czasu uwielbia moje towarzystwo :-) więc zaczęłam nosic młodego w chuście, w tej chwili maluchy śpią więc pije kawke i regeneruje siły, ogólnie robią sie zaleglości w sprzątaniu chaty ale daje na luz bo wtedy i ja osiwieje.
Calineczko a jak pieluchowanie? Mój drugi synek chyba nadawał by sie do wczesnego wysadzania bo ewidentnie daje sygnał ze bedzie robił kupę lub siku ale wydaje mi sie ze ciągle bym wtedy musiała sie nim zajmować czyli karmić i nocnikowac :-), a mój starszak do tej pory załatwia sie z mina pokerzysty więc trudno jest go posadzić na nocnik jeszcze nigdy nam sie nie udało :-(
Monia, ech skad to znam:) ja jednego wieczoru też zaliczyłam mega ryk, a drugiego postanowiłam być drzewem i chyba podziałało, bo mała złagodniała i była grzeczna. Dziś jest "sobą" :D
Też u Sieliwończyka byliśmy poprzednio, gaduła nie z tej ziemi i pediatrzy z różnych stron go polecają.
co do szczepionek, my pewnie 5w1, ale jeszcze się zastanawiam czy nie zacząć trochę później całej litanii tych szczepień.
Co do pieluchowania, to na zmianę, mały mimo że waży ponad 4kg, to jeszcze w niektórych otulaczach ma sporo luzu, więc pileuchy kieszonki najbardziej się sprawdzają,więc raz jednorazówki raz wielo. Nie ma więcej roboty, wręcz przeciwnie. W ogóle wydaje mi się, że pupcia jest ładniejsza po tej pieluszce wielo.
Sabinka, trzymam kciuki!
właśnie ciekawe jak marynial i gabolek...jak sobie radzą?
lecę do małego
!
Też u Sieliwończyka byliśmy poprzednio, gaduła nie z tej ziemi i pediatrzy z różnych stron go polecają.
co do szczepionek, my pewnie 5w1, ale jeszcze się zastanawiam czy nie zacząć trochę później całej litanii tych szczepień.
Co do pieluchowania, to na zmianę, mały mimo że waży ponad 4kg, to jeszcze w niektórych otulaczach ma sporo luzu, więc pileuchy kieszonki najbardziej się sprawdzają,więc raz jednorazówki raz wielo. Nie ma więcej roboty, wręcz przeciwnie. W ogóle wydaje mi się, że pupcia jest ładniejsza po tej pieluszce wielo.
Sabinka, trzymam kciuki!
właśnie ciekawe jak marynial i gabolek...jak sobie radzą?
lecę do małego
!
Czesc Dziewczyny:-) w koncu sie zebralam,zeby napisac. Gratuluje wszystkim Mamusiom, ktore urodzily i przesylam cieple mysli, tym ktore jeszcze czekaja.
W duzym skrocie. Urodzilam nad ranem w piatek 25 stycznia na klinicznej. Skonczylo sie cc. W czwartek wieczorem pojechalismy z mezem na wizyte do pani doktor. Na fotelu okazalo sie ze mam 3cm rozwarcia...a nie mialam zadnych boli..nic. Jeszcze tego dnia spacerowalismy po plazy bo byla piekna pogoda. Uslyszalam,ze jak dobrze pojdzie to urodze jeszcze tej nocy. Wydawalo mi sie to abstrakcja..ale juz w drodze powrotnej do domu dopadly mnie pierwsze skurcze. Nie bylo nawet tak zle, nie byly takie bardzo bolesne, w domu skurcze sie rozkrecily i ok 23 pojechalismy do szpitala. Tam okazalo sie,ze mam juz 6 cm. Oczywiscie wszyscy mowili,ze super, ze super porod, bo takie male bole a takie rozwarcie i zaraz bedzie po wszystkim. Po dwoch godzinach mialam pelne rozwarcie, ale Maluszek sie nie wstawil dobrze.. bol masakra. Dostalam znieczulenie... mi ulzylo, ale zaczely sie komplikacje z Maluszkiem. Nagle zaroilo sie od lekarzy i zapadla decyzja o szybkim cc. Nie musze Wam pisac jak balam sie o synka. Ale jest juz z nami caly, piekny, zdrowy z burza czarnych wlosow:-) :-)
W sumie po prawie trzech tygodniach od porodu nie chce juz sie o tym pisac. Zapamietalam ogromne wzruszenie i lzy prawdziwego szczescia ..i niech tak zostanie:-)
Z tego co przeczytalam to w tym czasie byly na Klinicznej tez inne forumki:-)
Teraz skupiam sie na Mikolajku. Od dwoch dni walcze z potowkami, bo wyskoczylo kilka na buzce malego.
Czy Wasze Dzieciaczki tez tak ulewaja? moj to masakra, straszny zarlok... ulewanie to eufenizm, czasami wrecz wyrzuca z siebie to co zjadl. Ladnie przybiera, w dwa tygodnie niecale 600g, wiec mam sie nie przejmowac. Zmienialam juz pozycje do karmienia, odbijam go, robie mu przerwy w jedzeniu, ale to i tak dzikus :-P Martwie sie tym, i tak... swoja droga niefajny widok.
Mam nadzieje, ze bede juz teraz zagladac tu czesciej:-)
W duzym skrocie. Urodzilam nad ranem w piatek 25 stycznia na klinicznej. Skonczylo sie cc. W czwartek wieczorem pojechalismy z mezem na wizyte do pani doktor. Na fotelu okazalo sie ze mam 3cm rozwarcia...a nie mialam zadnych boli..nic. Jeszcze tego dnia spacerowalismy po plazy bo byla piekna pogoda. Uslyszalam,ze jak dobrze pojdzie to urodze jeszcze tej nocy. Wydawalo mi sie to abstrakcja..ale juz w drodze powrotnej do domu dopadly mnie pierwsze skurcze. Nie bylo nawet tak zle, nie byly takie bardzo bolesne, w domu skurcze sie rozkrecily i ok 23 pojechalismy do szpitala. Tam okazalo sie,ze mam juz 6 cm. Oczywiscie wszyscy mowili,ze super, ze super porod, bo takie male bole a takie rozwarcie i zaraz bedzie po wszystkim. Po dwoch godzinach mialam pelne rozwarcie, ale Maluszek sie nie wstawil dobrze.. bol masakra. Dostalam znieczulenie... mi ulzylo, ale zaczely sie komplikacje z Maluszkiem. Nagle zaroilo sie od lekarzy i zapadla decyzja o szybkim cc. Nie musze Wam pisac jak balam sie o synka. Ale jest juz z nami caly, piekny, zdrowy z burza czarnych wlosow:-) :-)
W sumie po prawie trzech tygodniach od porodu nie chce juz sie o tym pisac. Zapamietalam ogromne wzruszenie i lzy prawdziwego szczescia ..i niech tak zostanie:-)
Z tego co przeczytalam to w tym czasie byly na Klinicznej tez inne forumki:-)
Teraz skupiam sie na Mikolajku. Od dwoch dni walcze z potowkami, bo wyskoczylo kilka na buzce malego.
Czy Wasze Dzieciaczki tez tak ulewaja? moj to masakra, straszny zarlok... ulewanie to eufenizm, czasami wrecz wyrzuca z siebie to co zjadl. Ladnie przybiera, w dwa tygodnie niecale 600g, wiec mam sie nie przejmowac. Zmienialam juz pozycje do karmienia, odbijam go, robie mu przerwy w jedzeniu, ale to i tak dzikus :-P Martwie sie tym, i tak... swoja droga niefajny widok.
Mam nadzieje, ze bede juz teraz zagladac tu czesciej:-)
W końcu znalazłam chwilę, żeby napisac...od 08.02 malutka jest na świecie :) Poród SN, wywoływany oxytocyną. Poród w miarę szybki, ale baaaaaaaardzo bolesny, położna mówiła, że jestem bardzo ciasna. Wczoraj była u nas położna, zdjęła mi szwy. Z malutką ok, tylko ma zaczerwieniony pępek i mam to obserwowac, jakby coś się działo to dzwonic po położną, żeby to zobaczyła. Mam problem z karmieniem, w czwartej dobie miałam nawał pokarmu, a teraz cycki wiszą jakby były puste, ale jak wyciskam to coś tam leci. Mała potrafi ssac jednego cycka godzinę i następnego godzinę, chwilę zaśnie, a potem się budzi z płaczem i daję jej butelkę, jestem tym wykończona. Przedwczoraj nie spała od 13 do 19, dziś od 11 do 15. Czasem jak śpi to nawet 4-5 godzin, ale położna pozwoliła mi na taką przerwę raz w ciągu doby, a tak to mam wybudzac co 3 godziny. Ściąganie laktatorem kompletnie mi nie idzie, nie wiem czy ja coś źle robię czy to wina laktatora, mam elektryczny SisiBabyCare i miał bardzo dobre opinie w necie, a teraz żałuję, że nie kupiłam ręcznego...chętnie przyjmę jakieś rady więc dawajcie ;)
Mamusie i dzieciaczki:
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
Dwupaki:
03.02 Gabolek - synek Franek
08.02 Aleafera
14.02Adrienne
14.02 ssabinka - dziewczynka Liliana
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
23.02 kamcia01 - chłopiec
martus_pl
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
Dwupaki:
03.02 Gabolek - synek Franek
08.02 Aleafera
14.02Adrienne
14.02 ssabinka - dziewczynka Liliana
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
23.02 kamcia01 - chłopiec
martus_pl
w wątku http://forum.trojmiasto.pl/porod-na-Klinicznej-t298470,1,16.html jest info, że Aleafera urodziła synka 23 stycznia. Na liście jest cały czas w dwupaku
marynial
Gratulacje !
Pij dużo wody i herbatek laktacyjnych, przystawiaj małą do cycka nawet jak uważasz, że nic z nich nie leci i to samo z laktatorem - ściągaj nawet jak nie leci przez kilka minut z każdego i powinno samo ruszyć. Co do ręcznego laktatora to na pewno nie będzie do tego celu lepszy i tylko się niepotrzebnie namęczysz i nawkurzasz. Jak ma polecieć to poleci, a jak nie, to ostatecznie też się nie stresuj - dzieci na MM też rosną zdrowo.
Moja nie ulewa raczej ale wczoraj ciągle chciała do cycka i tak się objadła, że w końcu puściła ogromnego pawia. Dziwne to, bo sądziłam, że niemowlę jak nie jest głodne to nie będzie jadło a tu taki zonk. Całe szczęście, że trzymałam ją wtedy na rękach. Potem już wymioty się nie powtórzyły, więc sądzę, że jednak zgubił ją apetyt ;) Czy któreś dziecko oprócz mojego je w taki sposób, że pociamka 5 minut i zasypia a odłożona do wyrka po 10 minutach znowu chce jeść i tak potrafi 4-5 razy ? W dzień to jeszcze w miarę, ale w nocy normalnie nie wyrabiam przez to.
Gratulacje !
Pij dużo wody i herbatek laktacyjnych, przystawiaj małą do cycka nawet jak uważasz, że nic z nich nie leci i to samo z laktatorem - ściągaj nawet jak nie leci przez kilka minut z każdego i powinno samo ruszyć. Co do ręcznego laktatora to na pewno nie będzie do tego celu lepszy i tylko się niepotrzebnie namęczysz i nawkurzasz. Jak ma polecieć to poleci, a jak nie, to ostatecznie też się nie stresuj - dzieci na MM też rosną zdrowo.
Moja nie ulewa raczej ale wczoraj ciągle chciała do cycka i tak się objadła, że w końcu puściła ogromnego pawia. Dziwne to, bo sądziłam, że niemowlę jak nie jest głodne to nie będzie jadło a tu taki zonk. Całe szczęście, że trzymałam ją wtedy na rękach. Potem już wymioty się nie powtórzyły, więc sądzę, że jednak zgubił ją apetyt ;) Czy któreś dziecko oprócz mojego je w taki sposób, że pociamka 5 minut i zasypia a odłożona do wyrka po 10 minutach znowu chce jeść i tak potrafi 4-5 razy ? W dzień to jeszcze w miarę, ale w nocy normalnie nie wyrabiam przez to.
Hej dziewczyny:) Gratuluje nowy mamusiom
Bylam dzisiaj u lekarza- szyjka sie skróciła i rozpulchniła- brak rozwarcia
Podobno z ktg wychodziło- ze miałam tam jakieś skurcze- ale chyba ich jakos nie odczuwałam.
Właśnie delikatnie mnie boli"tam na dole" tak jakbym maiła okres głupie pytanie ale czy tak mogą wyglądać delikatne skurcze?
Bylam dzisiaj u lekarza- szyjka sie skróciła i rozpulchniła- brak rozwarcia
Podobno z ktg wychodziło- ze miałam tam jakieś skurcze- ale chyba ich jakos nie odczuwałam.
Właśnie delikatnie mnie boli"tam na dole" tak jakbym maiła okres głupie pytanie ale czy tak mogą wyglądać delikatne skurcze?
Moja tak robi w dzień z jedzeniem po kilka min i odkładam i znowu ale głównie czuwa wtedy no i tez juz sie tak 4 razy objadla ze puscila ogromnego awia jak u Ciebie Monia:)) no ale u mnie to byla cheć possania zauważyłam i odkąd jest smoczek to już tak nie robi.
a w nocy pije normalnie.
my sie niestety borykamy z katarkiem jeszcze troche.
Gratulacje Marynial!
Ssabinka też się nie odzywa więc może juz po:)
a w nocy pije normalnie.
my sie niestety borykamy z katarkiem jeszcze troche.
Gratulacje Marynial!
Ssabinka też się nie odzywa więc może juz po:)
Gratulacje Matynial :) już coraz mniej nierozpakowanych dziewczyn :)
Iva ja też dziś miałam taki ból i to całkiem mocny, ale teraz to pewnie coraz częściej będzie nam się zdarzało bo to w końcu jeden objawów zbliżającego się porodu ;) ja wzięłam nospe i się położyłam i przeszło. Ale się wystraszyłam bo w tym tyg. nie chciałabym rodzić ale od poniedziałku już mi wszystko jedno ;)
A chodzisz do swojego lekarza czy do szpitala? Mi lekarka kazała się zgłosić jak nie urodzę w terminie a tak to już nie mam wizyt. Ostatnia była tydzień temu.
Iva ja też dziś miałam taki ból i to całkiem mocny, ale teraz to pewnie coraz częściej będzie nam się zdarzało bo to w końcu jeden objawów zbliżającego się porodu ;) ja wzięłam nospe i się położyłam i przeszło. Ale się wystraszyłam bo w tym tyg. nie chciałabym rodzić ale od poniedziałku już mi wszystko jedno ;)
A chodzisz do swojego lekarza czy do szpitala? Mi lekarka kazała się zgłosić jak nie urodzę w terminie a tak to już nie mam wizyt. Ostatnia była tydzień temu.
Witam z rana. Mnie brzuch boli. Wczoraj miałam wizytę i mam wszystko pozamykane - zero rozwarcia, nie odchodzi mi żaden czop :(
Jak nie urodzę to mam jeszcze jedną (ostatnią) wizytę. Lekarza nie mam ze szpitala, w którym chcę rodzić i już mi powiedział, że jeśli do końca przyszłego tygodnia nie urodzę to zostaje mi szpital.
Jak nie urodzę to mam jeszcze jedną (ostatnią) wizytę. Lekarza nie mam ze szpitala, w którym chcę rodzić i już mi powiedział, że jeśli do końca przyszłego tygodnia nie urodzę to zostaje mi szpital.
Cześć Dziewczyny
Serdeczne Gratulacje dla Wszystkich rozpakowanych Mamus :)
Tym w dwupakach - szczęśliwych rozwiazan.
Moj synek Franus przyszedł na świat 5 lutego o 22:50 przez cc w szpitalu wojewódzkim w Gdańsku miał 57cm i 3870g wagi.
Wody zaczęły nam odchodzić w domu koło 15:40 , koło 16:30 byłam już przyjęta na oddział - dostałam oksytocyne ale nie działała więc ze względu na brak postępu porodu i obciążony wywiad gin. lekarze zadecydowali o cc.
Nie bardzo chciałam tak rodzic ,ale teraz nie żałuje bo sie okazało ze mały był owinięty pępowina i gdyby był rodziny sn to mogło dojść do niedotlenienia .
Ze szpitala wyszliśmy po 5 dobach bo młody był naswietlany
Stoczylismy z Franiem mega walkę o laktacje ale teraz od 2 dni tylko na piersi a przybiera ok 20-30g dziennie więc jest dobrze .
Jesteśmy mega szczęśliwi i mimo nieprzespanych nocy kochamy go nad życie ;)
Czy moglybyscie podać namiary na tego lekarza od bioderek w sensie jakiś adres i tel żeby sie umówić. ??? Dziękuje z góry i pozdrawiamy
Ps. Dla mnie zarówno poród jak i opieka podczas pobytu w wojewódzkim oceniam na szóstkę - miłe położne , czyste sale .,pomocnik lekarze zarówno gonekolodzy jak i pediatrzy - takze jak ktoś sie waha to szczerze polecam ten szpital
Serdeczne Gratulacje dla Wszystkich rozpakowanych Mamus :)
Tym w dwupakach - szczęśliwych rozwiazan.
Moj synek Franus przyszedł na świat 5 lutego o 22:50 przez cc w szpitalu wojewódzkim w Gdańsku miał 57cm i 3870g wagi.
Wody zaczęły nam odchodzić w domu koło 15:40 , koło 16:30 byłam już przyjęta na oddział - dostałam oksytocyne ale nie działała więc ze względu na brak postępu porodu i obciążony wywiad gin. lekarze zadecydowali o cc.
Nie bardzo chciałam tak rodzic ,ale teraz nie żałuje bo sie okazało ze mały był owinięty pępowina i gdyby był rodziny sn to mogło dojść do niedotlenienia .
Ze szpitala wyszliśmy po 5 dobach bo młody był naswietlany
Stoczylismy z Franiem mega walkę o laktacje ale teraz od 2 dni tylko na piersi a przybiera ok 20-30g dziennie więc jest dobrze .
Jesteśmy mega szczęśliwi i mimo nieprzespanych nocy kochamy go nad życie ;)
Czy moglybyscie podać namiary na tego lekarza od bioderek w sensie jakiś adres i tel żeby sie umówić. ??? Dziękuje z góry i pozdrawiamy
Ps. Dla mnie zarówno poród jak i opieka podczas pobytu w wojewódzkim oceniam na szóstkę - miłe położne , czyste sale .,pomocnik lekarze zarówno gonekolodzy jak i pediatrzy - takze jak ktoś sie waha to szczerze polecam ten szpital
Mamusie i dzieciaczki:
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
05.02.13 (03.02.13) Gabolek/synek Franek/ 3870g 57 cm/ Wojewódzki CC
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
Dwupaki:
14.02Adrienne
14.02 ssabinka - dziewczynka Liliana
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
23.02 kamcia01 - chłopiec
martus_pl
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
05.02.13 (03.02.13) Gabolek/synek Franek/ 3870g 57 cm/ Wojewódzki CC
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
Dwupaki:
14.02Adrienne
14.02 ssabinka - dziewczynka Liliana
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
23.02 kamcia01 - chłopiec
martus_pl
a zawsze odbija? moja jak za dużo się naje to też dosłownie wymiotuje nie ulwa. Ale u nas to jest jak się naje potem znowu chcę to dam ale potem już się denerwuje to wiem, że już głodna nie jest tylko chce sobie possać pierś u nas podziałał smoczek w zastępstwie ale też się musiała go nauczyć ssać bo nie umiała i nie chciała, a teraz już ok.
Gratuluję nowym mamusim :-) duzo zdrowka życzę.
Skorupka jeśli faktycznie mały mocno ulewa i bardzo często to może być oznaka refluksu - może warto udać sie do pediatry lub jakiego specjalisty, u mojej siostry synek mocno ulewal i wlasnie maial refluks, robiono mu specjalistyczne badania i później musiał brać jakieś leki przed posilkiem, później wysrosl z tego.
Skorupka jeśli faktycznie mały mocno ulewa i bardzo często to może być oznaka refluksu - może warto udać sie do pediatry lub jakiego specjalisty, u mojej siostry synek mocno ulewal i wlasnie maial refluks, robiono mu specjalistyczne badania i później musiał brać jakieś leki przed posilkiem, później wysrosl z tego.
Dziewczyny, u nas też problem, chociaż nie tyle z ulewaniem / wymiotami, bo to się zdarza sporadycznie ale z tym, że Laura nie chce odbijać i nie mam pomysłu co z tym począć. Położona na ramieniu albo wrzeszczy, macha głową i manifestuje swoją absolutną niechęć do tej pozycji albo po prostu śpi i wtedy też nie odbija. Przy małym położna mówiła, że nie trzeba na ramię i wystarczy potrzymać tak bardziej w pionie, ale ile ja mam ją tak trzymać ? Godzinę ?? Macie jakieś sposoby ? I po jakim czasie jest u was ten "bek" ?
Co do ulewania i wymiotów to może dajcie dzieciom jeszcze trochę czasu, bo takie atrakcje u znacznej części maluchów wynikają z tego, że mięsień, którego zadaniem jest przytrzymywać pokarm w żołądku, jeszcze słabo działa i przepuszcza jedzenie do przełyku. Powinien się wzmocnić w końcówce 2 miesiąca życia a sprawnie działać jeszcze później.
Co do ulewania i wymiotów to może dajcie dzieciom jeszcze trochę czasu, bo takie atrakcje u znacznej części maluchów wynikają z tego, że mięsień, którego zadaniem jest przytrzymywać pokarm w żołądku, jeszcze słabo działa i przepuszcza jedzenie do przełyku. Powinien się wzmocnić w końcówce 2 miesiąca życia a sprawnie działać jeszcze później.
Jak ja byłam w tym tygodniu u mojej położnej na spotkaniu to mówiła mi że jak będę karmić piersią to maluszek niekoniecznie musi odbijać po każdym karmieniu. Tylko wtedy po jakiś 10 min. jak nie odbije to kłaść dziecko na boku po prostu. Jeszcze nie wiem jak to wygląda w praktyce, ale mówiła że mam się wtedy nie martwić ;)
Gabolek gratuluję!!! Ja dziękuję za gratulacje :) Monia ja mam ten sam problem, moja mała bardzo rzadko odbija...za to ma prawie po każdym karmieniu czkawkę. Wczoraj dała nam popalic. Nie spała od 16 do 23 :( Co usnęła to za chwilę w ryk i cycka tyle, że ona nie je tylko sobie robi z cycusia smoczek, jestem tym wykończona, na szczęście jak w końcu zasnęła to do 4.30 spała. Potem zjadła trochę i spała do 7.30, possała godzinę cycka i w ryk więc dałam butelkę, wypiła 40 ml i zasnęła. Nie wiem czemu, ale mam wyrzuty sumienia, że nie potrafię dziecka piersią nakarmic i jestem zbyt mało wytrwała, żeby dawac jej ssac tyle ile ona che, po prostu czuję się złą matką :(
Marynia daj spokój nie nakręcaj się!! może je zbyt łapczywie i pewnie zdecydowanie za krótko bo przez około pierwszych 5min podobno dziecko sobie tylko piję tak jakby piło wodę dopiero potem jest ten dobry wartościowy pokarm. a czkawka bo widocznie tak łapczywie chce jeść że nałyka się przy tym powietrza. moja albo zje ormalnie i śpi albo wlaśnie trzeba ją po 5 razy dostawiać żeby się dojadła. ja ssanie piersi dla przyjemności zastąpiłam smocziem bo ja nie chcę być smoczkiem dla niej już dla małego się tak dałam to do 8msca nie spałam teraz wolę smoczka od ciągniesia piersi czy potem ssania kciuka smoczka zawsze można zabrać. no i lepiej teraz nauczyć niż później bo potem dziecko zagryza wygłupia się i nie chcę z reguły no i mam nadz. że dzięki smoczkowi lepiej potem załapie butlę.
Nasze dziecko też tak robi! Z odbijaniem też mamy problem. Czasem beknie. Odłożę go i jeszcze mi uleje. A czasem nie beka i go odkładam i nic. Pediatra mi pokazał jak dokładnie go trzymać do odbijania, ale to nie pomaga. Za to jak dostawał mieszankę to bekał szybko i ładnie.
A to wiszenie na cycku też przechodziłam. Ostatnio wieczorami też tak robi, ze pośpi 30 minut i znowu chce jeść. Ale już nie wisi mi godzinami na cycku. Smoczek pomógł. I picie herbatek laktacyjnych. Czuję, że mam więcej pokarmu i on się na prawdę szybciej najada. Czasem nawet nie zje wszystkiego.
A czy Wasze dzieci też puszczają tyle bąków? :) Bo Jasiek to potrafi taką kananodę walnąć, że aż jesteśmy zadziwieni, że taki maluch tak może. Może coś nie tak jem...
Jecie wszystko czy tylko gotowany kurczak i marchewka?
A to wiszenie na cycku też przechodziłam. Ostatnio wieczorami też tak robi, ze pośpi 30 minut i znowu chce jeść. Ale już nie wisi mi godzinami na cycku. Smoczek pomógł. I picie herbatek laktacyjnych. Czuję, że mam więcej pokarmu i on się na prawdę szybciej najada. Czasem nawet nie zje wszystkiego.
A czy Wasze dzieci też puszczają tyle bąków? :) Bo Jasiek to potrafi taką kananodę walnąć, że aż jesteśmy zadziwieni, że taki maluch tak może. Może coś nie tak jem...
Jecie wszystko czy tylko gotowany kurczak i marchewka?
I nasz Jaś też ma czkawki często. Ale teraz już coraz rzadziej. Jak miał tydzień to potrafił dostać kilka razy na dzień. Ale on nie płakał przy tym, więc uznałam, że nie jest to dla niego jakieś mega nieprzyjemne. Za to moi rodzice się pokładali ze śmiechu (bo widok rzeczywiście komiczny, jak dziecko się samo buja od czkawki w kołysce).
Zresztą w ciąży też miał czkawki, bo mi brzuch skakał. Położna mówiła, że to niedojrzały nerw przepony i pełny brzuszek to podrażnia i stąd czkawka.
Zresztą w ciąży też miał czkawki, bo mi brzuch skakał. Położna mówiła, że to niedojrzały nerw przepony i pełny brzuszek to podrażnia i stąd czkawka.
Toldinka to uważaj teraz bo właśnie wchodzisz w okres kolek dobrze że sobie pusći tego bączka ale to już oznaka że może jesz coś co go wzdyma i mu nie służy dobrze, że bączek a nie płacz ale ja bym już uważała.
jadłam do 3yg prawie wszystko no i potem właśnie pierwszy problem brzuszkowy ale minęlo szybko teraz znowu nie jem prawie nic prócz pieczonego i gotowanego, zupy nie wszystkie oczywiście, ryby, kurczak, marchewka gotowana, surówka z marchewki i jabłka plus banany i jabłka bo małą znowu mega wysypało i to podobno skazowe jak nie minie po odstawieniu mleka jaj itp to zobaczymy dalej, ale do 3tyg nie miała nic na buźce, a teraz strasznie:((
jadłam do 3yg prawie wszystko no i potem właśnie pierwszy problem brzuszkowy ale minęlo szybko teraz znowu nie jem prawie nic prócz pieczonego i gotowanego, zupy nie wszystkie oczywiście, ryby, kurczak, marchewka gotowana, surówka z marchewki i jabłka plus banany i jabłka bo małą znowu mega wysypało i to podobno skazowe jak nie minie po odstawieniu mleka jaj itp to zobaczymy dalej, ale do 3tyg nie miała nic na buźce, a teraz strasznie:((
Dziewczyny, zastanawiam sie co z tymi potowkami:-( w srode rano wysypalo mu kilka krostek. Po poludniu bya polozna, stwierdzila, ze to potowki i ze mamy przemywac nadmanganianem potasu. Niby ok, te stare poschodzily ale po nocy dzis znowu ma nowe:-( w domu jest 21 stopni, maly tylko w bodziaku i polspiochach. Jak spi to jeszcze w luznym beciku bo tak sie nauczyl. Te pierwsze potowki to chyba wyskoczyly od tego, ze przykrylam go kocykiem dodatkowo na noc (mialam film ze mu zimno). Teraz uz tego nie robie..a dzis rano nowe potowki:-(
No ja biegunki ani wymiotów przed żadnym porodem nie miałam, ale dziwne by to było, bo obie były planowane cc ;) W każdym razie też słyszałam, że tak jest i sporo moich koleżanek tak właśnie miało.
Co do tego odbijania to u nas też nie ma reguły właśnie - czasami odłożę i mimo, że nie odbiła to nie dzieje się nic a czasami trzymam i trzymam, nie odbije ale trochę uleje. Też mi pediatra mówiła, że po cycu odbijać nie musi a po butli powinna, ale co z tego jak ona nie chce ? Bąków nie puszcza, czkawki też ma często, prawie zawsze np. po kąpieli czyli z zimna, a diety jakiejś restrykcyjnej nie trzymam, po prostu nie szaleję z żadnymi dziwnymi potrawami. Z nabiału, czekolady i innych niby zakazanych potraw nie rezygnuje na razie, bo na przykładzie starszego syna wiem, że jak ma być na coś uczulony to i tak będzie. Inna sprawa to żeby jedzenie nie szkodziło dzieciom, ale póki co u nas nic się nie dzieje. Czasami mała kręci się i robi dziwne miny w trakcie robienia kupy, ale sądzę, że to chyba normalne. Co do potówek to kwestia wrażliwości skóry a nie tylko przegrzewania. Mój syn nie był przegrzewany a od urodzenia praktycznie ciągle miał jakieś krostki, potówki itp., a mała ma taką inną jakby grubszą i ciemniejszą trochę skórę i tych problemów nie ma.
Marynial Ty się w ogóle tym nie nakręcaj. Co ja mam powiedzieć skoro z uwagi na starszego syna w 70% karmień załatwiam butelką z moim mlekiem ? W innym wypadku musiałabym siedzieć z młodą przez 3/4 doby zamknięta w pokoju a na to sobie ze względu na syna pozwolić nie mogę. Dla mnie i tak sukcesem jest, że młoda cały czas na moim mleku a każdy taki tydzień to mój kolejny mały sukces. No ale ja mówiąc szczerze ani przy synu ani teraz nie przepadam za karmieniem i robię to przede wszystkim dla malutkiej.
Co do tego odbijania to u nas też nie ma reguły właśnie - czasami odłożę i mimo, że nie odbiła to nie dzieje się nic a czasami trzymam i trzymam, nie odbije ale trochę uleje. Też mi pediatra mówiła, że po cycu odbijać nie musi a po butli powinna, ale co z tego jak ona nie chce ? Bąków nie puszcza, czkawki też ma często, prawie zawsze np. po kąpieli czyli z zimna, a diety jakiejś restrykcyjnej nie trzymam, po prostu nie szaleję z żadnymi dziwnymi potrawami. Z nabiału, czekolady i innych niby zakazanych potraw nie rezygnuje na razie, bo na przykładzie starszego syna wiem, że jak ma być na coś uczulony to i tak będzie. Inna sprawa to żeby jedzenie nie szkodziło dzieciom, ale póki co u nas nic się nie dzieje. Czasami mała kręci się i robi dziwne miny w trakcie robienia kupy, ale sądzę, że to chyba normalne. Co do potówek to kwestia wrażliwości skóry a nie tylko przegrzewania. Mój syn nie był przegrzewany a od urodzenia praktycznie ciągle miał jakieś krostki, potówki itp., a mała ma taką inną jakby grubszą i ciemniejszą trochę skórę i tych problemów nie ma.
Marynial Ty się w ogóle tym nie nakręcaj. Co ja mam powiedzieć skoro z uwagi na starszego syna w 70% karmień załatwiam butelką z moim mlekiem ? W innym wypadku musiałabym siedzieć z młodą przez 3/4 doby zamknięta w pokoju a na to sobie ze względu na syna pozwolić nie mogę. Dla mnie i tak sukcesem jest, że młoda cały czas na moim mleku a każdy taki tydzień to mój kolejny mały sukces. No ale ja mówiąc szczerze ani przy synu ani teraz nie przepadam za karmieniem i robię to przede wszystkim dla malutkiej.
No to widzę, że nie jestem sama z tym bekaniem. A czy jak mała dostaje czkawki po zjedzeniu to można to uznac za odbicie? Ktoś tu pisał, że zamiast cycka dac smoczek, tylko, że moja za nic nie chce smoczka, jak juz to chwilę possie i domaga się cycka, próbowałam nawet na siłę, ale ona się krztusi i wrzeszczy jeszcze bardziej. Inaczej byłoby gdybyśmy mieszkali sami, wtedy mogłabym pozwolic jej powrzeszczec to zrozumiałaby może, że nie dam i koniec, ale inni chcą miec spokój...a co do bąków to mojej zdarza się puścic i myślę, że czasem boli ją brzuszek, bo się wierci, pręży i podkurcza nóżki, a nie jem smażonego, ani nic wzdymającego. Nabiał jem bez ograniczeń, płatki z mlekiem, ser, jogurty. Jajek nie jem, trochę się boję. Czekolady nie jem, ale jem płatki czekoladowe i małej nic nie jest, robi normalnie kupki. Ostatnio jadłam dżem z czarnej porzeczki i myślę, że to mogło jej zaszkodzic, bo są w nich te drobne pestki, a niby nie można. Nam położna w szpitalu mówiła, że jeśc można wszystko jeśli dziecko dobrze się po tym czuje i nie ma co przesadzac z dietą, bo potem matki do nich wracają z anemią.
Dziewczyny:-( chyba osiwieje. Dzis w nocy odezwala sie moja wspaniala lewa piers. Bardzo szybko sie zapelnila i byla mega nabrzmiala. Maly z niej zjadl i za godzine znowu czulam ciezar... A bylo juz tak pieknie i bylam dogadana ze swoimi piersiami. SlKarmie raz jedna raz druga i ostatnio bylo super, bo juz ich nie czulam. Dodadam, ze mam bardzi duzy biust wiec nie jest lekko...Slyszalam, ze okolo 3 tygodnia jest kolejny mini nawal..ale czy tak jest? We wtorek ide do poloznej. Mam nadzieje, ze nie bedzie gorzej do tego czasu. Mialyscie tak?
U mnie na razie nawału mleka brak - ani tego pierwszego nie miałam ani teraz nic nie zapowiada jego nadejścia. No i zupełnie inaczej niż przy karmieniu syna, tym razem piersi nawet jak są pełne mleka to pozostają w miarę miękkie a wcześniej bywały twarde jak kamienie a mleko tak tryskało, że młody się krztusił.
Ech. Monia to zazdroszcze. U nas byl ten pierwsxy nawal, ale jakos dwie noce i dalismy rade. Pozniej juz sie normowalo a w ostatnich dniach byly pelne mleka ale takie w miare normalne. A dzis w nocy znow ta lewa. Ogolnie mam w niej wiecej mleka i podczas tego pierwszego nawalu tryskalo po scianach:-P
Ogolnie mam wrazenie, ze mam bardzo duzo pokarmu. Bo jak maly niby ogołoci mi piers to i tak jak lekko nacisne to jeszcze jest.
Ogolnie mam wrazenie, ze mam bardzo duzo pokarmu. Bo jak maly niby ogołoci mi piers to i tak jak lekko nacisne to jeszcze jest.
A nie przesadzasz z herbatkami na laktację, ilością wypijanej wody albo odciąganiem ? Bo pamiętam, że w szpitalu jak rodziłam syna to pediatra przestrzegała, żeby nie przedobrzyć i sobie problemów nie narobić. Jeśli nie to pewnie przejściowy problem i powinno minąć. Pomagają zimne okłady na piersi (mokre pieluchy tetrowe z lodówki), chłodny prysznic i w razie czego częste odciąganie ale tylko tak odrobinę czyli tak jak przy zasuszaniu, tylko żeby sobie ulżyć.
Co do jedzenia to ja też poszłam za radą jeść Wszystko i w małych ilościach i o ile przez 3 tyg było ok tak po 3 tyg jak zaczęło mała wysypywac tak teraz jej buźka wygląda tragicznie pełna krostecz czerwona plamki także to guzik prawda że dziecko się przyzwyczaja czy coś. no i z nabiałem tez ni można przesadzać wg zaleceń to 2szkl dziennie meka nie więcej tzn policzyć to w serach, twarożkach itp. i to ze w 1 tygodniu nie uczula nie znaczy że potem też tak będzie bo na swoim przykładzie już wiem, że moją wysypało dopiero po 3tyg:(((
a co do brzuszka to tez dopiero po3tyg się pojawiają kolki i chyba do 3msca trwać mogą.
Kas co do nawału też miałam ale jakoś przetrwałam unormowało się. może lekko odciągaj mleko co jakiś czas ale nie oprózniaj tylko odciągaj dla ulgi.
a co do brzuszka to tez dopiero po3tyg się pojawiają kolki i chyba do 3msca trwać mogą.
Kas co do nawału też miałam ale jakoś przetrwałam unormowało się. może lekko odciągaj mleko co jakiś czas ale nie oprózniaj tylko odciągaj dla ulgi.
Nasz pediatra kazał mi jeść produkty mleczne, bo mały wyciąga ze mnie dużo wapnia, a ja go też potrzebuję. No i tłumaczył mi, że to co trafia do mleka z mojego pokarmu to tak na prawdę i tak jest rozłożone na czynniki pierwsze, więc mam nie przesadzać, bo dostanę anemii.
A z tymi bąkami - to przeanalizowałam moją dietę i wydaje mi się, ze to po herbatkach laktacyjnych. U siebie zauważyłam podobny objaw :P Tam zresztą jest napisane, ze poprawia trawienie również. A młody nie sprawia wrażenia jakby mu to sprawiało dyskomfort. Wręcz przeciwnie. A co do diety to nie bardzo mam z czego rezygnować. No bo z czego? Z kurczaka? Marchewki? Jabłek? :/
Nam czasem pomaga przy odbijaniu jak na sekundę go ułożę w pozycji poziomej i podniosę i często wtedy od razu beka. Myślę, że po prostu musi mu się to powietrze tam przemieścić a jak zmienia pozycję to jest łatwiej.
A z tymi bąkami - to przeanalizowałam moją dietę i wydaje mi się, ze to po herbatkach laktacyjnych. U siebie zauważyłam podobny objaw :P Tam zresztą jest napisane, ze poprawia trawienie również. A młody nie sprawia wrażenia jakby mu to sprawiało dyskomfort. Wręcz przeciwnie. A co do diety to nie bardzo mam z czego rezygnować. No bo z czego? Z kurczaka? Marchewki? Jabłek? :/
Nam czasem pomaga przy odbijaniu jak na sekundę go ułożę w pozycji poziomej i podniosę i często wtedy od razu beka. Myślę, że po prostu musi mu się to powietrze tam przemieścić a jak zmienia pozycję to jest łatwiej.
Toldinka jeśli pijesz dużo tych hrbatek to jak najbardziej mogą zaszkodzić właśnie na brzuszek ja tak miałam z młodym. wkręcałam sobie że mam mało mleka itp i piłam ich mase plus herbaty ziołowe i jeszcze poźniej młody dostawał jakieś ziolowe to tego w rezultacie było za dużo i właśnie powodowały wzdęcia i bóle brzuszka. a jak jesz tak jak piszesz to nie powinno zaszkodzić.
ja jutro z moją panna idę jeszcze raz do lekarza z tym katarem bo ile można kurcze, w ciągu dnia jako tako a nad ranem i rano jak się jej nazbiera to strasznie charczy:(( do tego te krosty i muszę jeszcze podpytać co ja właściwie mogę jeść ale jak na nią parze to mi jej zal tak ją wysypało i tylko się zastanawiam czy ją to nie swędzi nie boli:(( a już się cieszyłam, że chociaż z nią nie będzie diety i że ma ładną buźkę:(
ja jutro z moją panna idę jeszcze raz do lekarza z tym katarem bo ile można kurcze, w ciągu dnia jako tako a nad ranem i rano jak się jej nazbiera to strasznie charczy:(( do tego te krosty i muszę jeszcze podpytać co ja właściwie mogę jeść ale jak na nią parze to mi jej zal tak ją wysypało i tylko się zastanawiam czy ją to nie swędzi nie boli:(( a już się cieszyłam, że chociaż z nią nie będzie diety i że ma ładną buźkę:(
Iva, nic nie rób, możesz co najwyżej smarować brodawki jakimś specyfikiem z lanoliną, bo to ponoć dobrze przygotowuje je do karmienia. Co do produkcji mleka to nie panikuj - nie u każdej kobiety pojawia się mleko w piersiach już w czasie ciąży, u mnie np. nie było a z karmieniem żadnego problemu. Tak naprawdę wystarczy chwila, wyrzut hormonów w trakcie porodu i jest siara a zaraz po niej mleko.
Iva wiem co czujesz ja przed pierwszym porodem miałam te same obawy:)) moja koleżanka od 7msca miała juz siare i ogólnie zalewała się w nocy, a ja nic kompletnie do samego końca i się mocno dziwiłam i niepokoiłam. a jak tylko urodziłam od razu miałam czym karmić gorzej, że urodziłam małego leniuszka i musiałam powalczyć żeby chciał ssać:)
teraz znowu na odwrót już po 20tyg miałam co nieco tylko jak nadusiłam pierś i bylam tym faktem mocno zdziwiona:)) także na zapas nie ma co się martwić, a jak faktycznie pokarmu nie będzie to w szpitalu na pewno mają jakąś położną laktacyjną co Cię poinstruuje co dalej:)
teraz znowu na odwrót już po 20tyg miałam co nieco tylko jak nadusiłam pierś i bylam tym faktem mocno zdziwiona:)) także na zapas nie ma co się martwić, a jak faktycznie pokarmu nie będzie to w szpitalu na pewno mają jakąś położną laktacyjną co Cię poinstruuje co dalej:)
hej dziewczyny,
my wróciliśmy ze spaceru, ale zmagamy się z wysypką pod jąderkami i na pupci. W czwartek byłam u pediatry na pierwszej wizycie i powiedziała, zeby smarować maścią pośladkową i zniknie, nic niepokojącego niby się nie dzieje, ale mamy poniedziałek i jest troszkę więcej na pupci jak było... smaruje 2 rodzajami maści pośladkowej, na zmianę sypie mączkę ziemniaczaną, kąpałam pupcie dziś rano w krochmalu i sama nie wiem...wydaje mi się, ze zaczęło się od tego że raz posmarowałam linomagiem i może maluch jest uczulony na niego?
maluch waży 4500kg, przytył 700g, jest jeszcze lekko żółty, ale skonsultowałam go z pediatrą ze szpitala, w którym rodziłam, powiedziała, że do 3miesięcy karmiony tylko moim mlekiem ma prawo mieć jeszcze lekką poświatę koloru żółtego, więc go nie kułam i nie ciągałam po przychodniach. Nie czaję, czemu pediatrzy z przychodni lekką ręką kierują noworodki do laboratorium okupowanych chorymi i czemu nie ma czynnego lanoratoirum np w sobotę bądź w niedzielę dla dzieci...
poradźcie w wolnej chwili co tu robić z tą pupcią...całą noc i wczoraj nakładaliśmy tylko wielorazowe pileuchy, bo myślałam, że może to jednorazówki hamują gojenie, ale dalej stoimy w miejscu, szkoda mi dzieciaczkowej pupci, taaake czerwona w krostkach :-(
Iva,
zanim się zorientujesz, to będziesz cała zalana w mleku i ze skamieniałym biustem od nadmiaru...u mnie dopiero od neidawna spokój ze zmienianiem koszuli nocnej w nocy, wcześniej cała zalana byłam... najważniejsze, to się nie spinaj!i na luzie podchodź...:)
my wróciliśmy ze spaceru, ale zmagamy się z wysypką pod jąderkami i na pupci. W czwartek byłam u pediatry na pierwszej wizycie i powiedziała, zeby smarować maścią pośladkową i zniknie, nic niepokojącego niby się nie dzieje, ale mamy poniedziałek i jest troszkę więcej na pupci jak było... smaruje 2 rodzajami maści pośladkowej, na zmianę sypie mączkę ziemniaczaną, kąpałam pupcie dziś rano w krochmalu i sama nie wiem...wydaje mi się, ze zaczęło się od tego że raz posmarowałam linomagiem i może maluch jest uczulony na niego?
maluch waży 4500kg, przytył 700g, jest jeszcze lekko żółty, ale skonsultowałam go z pediatrą ze szpitala, w którym rodziłam, powiedziała, że do 3miesięcy karmiony tylko moim mlekiem ma prawo mieć jeszcze lekką poświatę koloru żółtego, więc go nie kułam i nie ciągałam po przychodniach. Nie czaję, czemu pediatrzy z przychodni lekką ręką kierują noworodki do laboratorium okupowanych chorymi i czemu nie ma czynnego lanoratoirum np w sobotę bądź w niedzielę dla dzieci...
poradźcie w wolnej chwili co tu robić z tą pupcią...całą noc i wczoraj nakładaliśmy tylko wielorazowe pileuchy, bo myślałam, że może to jednorazówki hamują gojenie, ale dalej stoimy w miejscu, szkoda mi dzieciaczkowej pupci, taaake czerwona w krostkach :-(
Iva,
zanim się zorientujesz, to będziesz cała zalana w mleku i ze skamieniałym biustem od nadmiaru...u mnie dopiero od neidawna spokój ze zmienianiem koszuli nocnej w nocy, wcześniej cała zalana byłam... najważniejsze, to się nie spinaj!i na luzie podchodź...:)
Hej Dziewczyny. U mnie dzis juz lepiej z niesforna piersia. Wczoraj skonczylo sie na placzu i zimnych okladach. Dzis juz jest o niebo kepiej, choc czuje, ze musze na nia uwazac.
Pojawil a raczej nasilil sie inny problem. Skorupka, tez walczysz z krostkamj. Minal tydzien, poloxna mowila, ze to potowki, mial kilka na buzi. Przemywalismy nadmanganianem potasu. Niby zaczely sie chowac a malego w novy dzis jeszcze bardziej wysypalo! Buzka i klatka piersiowa. Nie przegrzewamy..wiec podejrzewam, ze ti moze uczelenie na jedzenie. Jutro eieczorem idziemy do pediatry. Ciekawe co powie. Nie moge pstrzec na te paskudne krosty na moim synku:-(
Pojawil a raczej nasilil sie inny problem. Skorupka, tez walczysz z krostkamj. Minal tydzien, poloxna mowila, ze to potowki, mial kilka na buzi. Przemywalismy nadmanganianem potasu. Niby zaczely sie chowac a malego w novy dzis jeszcze bardziej wysypalo! Buzka i klatka piersiowa. Nie przegrzewamy..wiec podejrzewam, ze ti moze uczelenie na jedzenie. Jutro eieczorem idziemy do pediatry. Ciekawe co powie. Nie moge pstrzec na te paskudne krosty na moim synku:-(
Calineczko a używasz chusteczek czy przegotowanej wody i wacików do przemywania pupy? u nas pomogła zmiana chusteczek na przegotowana wodę i waciki do tego osuszenie pupy i dopiero wtedy nałożenie linomagu ale najlepiej działa purelan z medeli cholernie drogi ale ze z piersiami było u mnie ok to nie potrzebuje go i zużyłam na pupę i działa super bo też mieliśmy krostki i pęknięcia nawet.
co do krostek to mogą być hormonalne też nie musi być od jedzenia, ale u nas właśnie sa i hormonalne i alergiczne i właśnie po 3tyg sie pojawiły cały nabiał i jaja musiały pójść do kąta i ciasta ciasteczka wszystko aż mi się płakać chce bo ja nie cierpie kawy bez podjadania:( no ale już zostawiłam sobie jedynie masło do chleba bo inaczej to na pewno nie zjadłabym kanapki i jakby się poprawiało. i też myję w krochmalu co dalo tyle, że zasuszyło te krostki i przemywam wodą z rumiankiem. ale też muszę jeszcze iść do pediatry. oby u Was nie było alergii i u mnie na bank syn też miał:((
co do krostek to mogą być hormonalne też nie musi być od jedzenia, ale u nas właśnie sa i hormonalne i alergiczne i właśnie po 3tyg sie pojawiły cały nabiał i jaja musiały pójść do kąta i ciasta ciasteczka wszystko aż mi się płakać chce bo ja nie cierpie kawy bez podjadania:( no ale już zostawiłam sobie jedynie masło do chleba bo inaczej to na pewno nie zjadłabym kanapki i jakby się poprawiało. i też myję w krochmalu co dalo tyle, że zasuszyło te krostki i przemywam wodą z rumiankiem. ale też muszę jeszcze iść do pediatry. oby u Was nie było alergii i u mnie na bank syn też miał:((
No zobaczymy lipunia, juz naprawde jestem ciekawa co to jest. Mam tylko nadzieje, ze maluszek tego nie czuje i ze to go nie boli. Trudno, w razie czego trzeba bedzie odstawic jedzonko. Napisze jutro po wizycie. Co do pupy, to odpukac nic sie nie dzieje. W ciagu dnia przy zmianie pieluszek uzywam przegotowanej cieplej wody, w nocy chusteczek pampers bo maly jest niecierpliwy. Uzywamy zielonej masci linomagu i jak na razie jest super.
U nas też buzia cała w krostach - ale to chyba przez mleko, bo zaczęłam dokarmiać, najpierw zwykłym Bebilonem i pediatra jak to zobaczyła to powiedziała, że mam przejść na Bebilon HA. Teraz rzeczywiście jest już troszkę lepiej, ale na pewno trochę potrwa zanim zejdzie do końca, grunt że nie jest gorzej. Chociaż dziwne mi się wydaje żeby to było od tego, bo jednak głównie piersią karmię, a mm to wychodzi jakieś 20-30 ml, zazwyczaj co drugie karmienie, tak na dojedzenie tylko...
W ogóle przestałam się ogarniać ostatnio ze wszystkim, nie wiem jak to się dzieje, ale czas mi normalnie przez palce ucieka, ledwo się dzień zacznie, a już się kończy... Ehhh, jednak z dwójką dzieci naprawdę jest co robić ;)
Powodzenia życzę wszyskim rodzącym i tym zmagającym się z różnymi przypadłościami dziecięcymi również :)
W ogóle przestałam się ogarniać ostatnio ze wszystkim, nie wiem jak to się dzieje, ale czas mi normalnie przez palce ucieka, ledwo się dzień zacznie, a już się kończy... Ehhh, jednak z dwójką dzieci naprawdę jest co robić ;)
Powodzenia życzę wszyskim rodzącym i tym zmagającym się z różnymi przypadłościami dziecięcymi również :)
redlaw u mnie to samo, normalnie niczego nie ogarniam już z tą dwójką :)
Co do problemów skórnych to z mojego doświadczenia wynika, że im mniej różnych specyfików tym lepiej. U nas kąpiel w Oilatum, parafina na ciałko, alantan plus na tyłek i maść robiona na receptę na buzię przed spacerami. U syna im więcej eksperymentowałam, oczywiście w dobrej wierze, tym skutek był gorszy.
Co do problemów skórnych to z mojego doświadczenia wynika, że im mniej różnych specyfików tym lepiej. U nas kąpiel w Oilatum, parafina na ciałko, alantan plus na tyłek i maść robiona na receptę na buzię przed spacerami. U syna im więcej eksperymentowałam, oczywiście w dobrej wierze, tym skutek był gorszy.
lipunia, dziękuję!
przecież też mam tą maść medeli, posmarowałam od razu jak napisałaś...a myje od początku pupcie wodą, ale dopiero od dzisiejszego poranka mąż zasugerował przegotowaną. Z kranu wody nie używacie, tylko przegotowaną? skoro piszesz, lipunia, że przegotowaną, to zrobimy tak.
My mamy linomag z cynkiem, może dlatego go uczulił? sama już nie wiem...wiem jedno, że jak pojawi się wysypka, to rzeczywiście im mniej specyfików, tym lepiej...kąpiemy w oilatum, myjemy mydełkiem oilatum...kurczę no...delikatnych kosmetyków używaliśmy...
ale chyba jest lepiej po tej maści, bo maluch spokojniejszy, zobaczymy jak dalej. Jeszcze ten rumianek spróbuję, przemyłam teraz szałwią...
a czy któraś z Was nosi pas poporodowy? ja mam ten Teresy, ale mnie wkurza, bo mi na bliznę nachodzi jak poprzednio, wczoraj podjechałam na chwilę do dużego carefoura, ale znalazłam tylko taki pas z majtkami, na razie wzięłam taki z braku laku, ale szukam takiego na rzep.
przecież też mam tą maść medeli, posmarowałam od razu jak napisałaś...a myje od początku pupcie wodą, ale dopiero od dzisiejszego poranka mąż zasugerował przegotowaną. Z kranu wody nie używacie, tylko przegotowaną? skoro piszesz, lipunia, że przegotowaną, to zrobimy tak.
My mamy linomag z cynkiem, może dlatego go uczulił? sama już nie wiem...wiem jedno, że jak pojawi się wysypka, to rzeczywiście im mniej specyfików, tym lepiej...kąpiemy w oilatum, myjemy mydełkiem oilatum...kurczę no...delikatnych kosmetyków używaliśmy...
ale chyba jest lepiej po tej maści, bo maluch spokojniejszy, zobaczymy jak dalej. Jeszcze ten rumianek spróbuję, przemyłam teraz szałwią...
a czy któraś z Was nosi pas poporodowy? ja mam ten Teresy, ale mnie wkurza, bo mi na bliznę nachodzi jak poprzednio, wczoraj podjechałam na chwilę do dużego carefoura, ale znalazłam tylko taki pas z majtkami, na razie wzięłam taki z braku laku, ale szukam takiego na rzep.
no ja cały czas przegotowanej używam odkad mieliśmy te odparzenie, a jak z cynkiem to podobno nie dobrze bo wysusza i może skórka pękać tak mi mówiła położna o sudocremie bo ma cynk właśnie. ta maść medeli kiepsko się rozsmarowuje ale działa:)bynajmniej u nas.
co do bużki to niczym nie smarowałam i nie smaruje a i tak krosty są:(
pasa nie używam to w ogóle działa?
co do bużki to niczym nie smarowałam i nie smaruje a i tak krosty są:(
pasa nie używam to w ogóle działa?
Ja używam zwykłej z kranu, nie chce mi się bawić w gotowanie ;)
Pasu poporodowego nigdy nie miałam, nawet o tym nie myślałam. A to można nosić już tak od razu po porodzie czy dopiero po tych 6 tygodniach? I to w ogóle naprawdę coś daje?
Mam pytanie - czy wasze dzieci też się tak krztuszą przy jedzeniu? Bo nam się to do tej pory zdarzało sporadycznie i raczej szybko do opanowania, ale wczoraj przy butelce Ulka zakrztusiła mi się tak, że aż się sina zrobiła :( nie wiem ile to trwało, ale dla mnie całe wieki, przekreciłam ją głową do dołu i klepałam mocno po plecach, a ona dalej nic, tylko cała sina.. W końcu pobiegłam z nią szybko do kuchni i otworzyłam lodówkę - dopiero wtedy złapała oddech. Dobrze, że mi się przypomniał ten sposób z lodówką ze szkoły rodzenia, no i że to poskutkowało, ale trzęsłam się później cały wieczór i nadal boję się każdego karmienia :( smoczek do butelki mam nadal z jedną dziurką, więc niby wolno leci, a jednak się tak zakrztusiła okropnie... Z piersi jej się zresztą dziś też zdarzyło, nie wiem skąd to się bierze. No i mama mnie nastraszyła, że po czymś takim może wyjść zachłystowe zapalenie płuc :(
Pasu poporodowego nigdy nie miałam, nawet o tym nie myślałam. A to można nosić już tak od razu po porodzie czy dopiero po tych 6 tygodniach? I to w ogóle naprawdę coś daje?
Mam pytanie - czy wasze dzieci też się tak krztuszą przy jedzeniu? Bo nam się to do tej pory zdarzało sporadycznie i raczej szybko do opanowania, ale wczoraj przy butelce Ulka zakrztusiła mi się tak, że aż się sina zrobiła :( nie wiem ile to trwało, ale dla mnie całe wieki, przekreciłam ją głową do dołu i klepałam mocno po plecach, a ona dalej nic, tylko cała sina.. W końcu pobiegłam z nią szybko do kuchni i otworzyłam lodówkę - dopiero wtedy złapała oddech. Dobrze, że mi się przypomniał ten sposób z lodówką ze szkoły rodzenia, no i że to poskutkowało, ale trzęsłam się później cały wieczór i nadal boję się każdego karmienia :( smoczek do butelki mam nadal z jedną dziurką, więc niby wolno leci, a jednak się tak zakrztusiła okropnie... Z piersi jej się zresztą dziś też zdarzyło, nie wiem skąd to się bierze. No i mama mnie nastraszyła, że po czymś takim może wyjść zachłystowe zapalenie płuc :(
no to jesteśmy w domu z linomagiem, lipunia, masz rację, wysuszyło i w fałdkach aż skórka zeszła :-(
my też kranówki używaliśmy, teraz spróbujemy przegotowanej, żeby wrócić do pionu z czerwoną pupcią.
co do zachłyśnięcia, redlaw...tydzień temu przeżyłam dokładnie to, co Ty, mój mały się zachłysnął tak, że aż wzywaliśmy pogotowie...ale pomogła mi szybciej moja sąsiadka, pracuje na oddziale noworodków i dzwoniłam do niej z płaczem :-( na boku trzeba trzymać, żeby wydzielina czy cokolwiek czym się malec zachłysnął nie spłynęło właśnie do płuc a w pierwszej fazie, żeby odblokować to tak jak piszesz, redlaw, główką do dołu, kładąc dzieciątko na wyciągniętej ręce...straszne to było, więcej nie chcę do teo wracać...
teraz karmię małego nasadzając go na pierś w pozycji prawie że pionowej i po 3minutach biorę go do góry na odbicie.
my też kranówki używaliśmy, teraz spróbujemy przegotowanej, żeby wrócić do pionu z czerwoną pupcią.
co do zachłyśnięcia, redlaw...tydzień temu przeżyłam dokładnie to, co Ty, mój mały się zachłysnął tak, że aż wzywaliśmy pogotowie...ale pomogła mi szybciej moja sąsiadka, pracuje na oddziale noworodków i dzwoniłam do niej z płaczem :-( na boku trzeba trzymać, żeby wydzielina czy cokolwiek czym się malec zachłysnął nie spłynęło właśnie do płuc a w pierwszej fazie, żeby odblokować to tak jak piszesz, redlaw, główką do dołu, kładąc dzieciątko na wyciągniętej ręce...straszne to było, więcej nie chcę do teo wracać...
teraz karmię małego nasadzając go na pierś w pozycji prawie że pionowej i po 3minutach biorę go do góry na odbicie.
co do pasa, mi pomógł powrócić do stanu przed, wiadomo okupowane to było też i wysiłkiem fiz., ale grunt, że skóra wróciła do siebie. Ja nosiłam zaraz po zdjeciu szwów, teraz podobnie, ale krócej noszę, bo mi gorąco i niewygodnie trochę na bliźnie w tym teresowym pasie, ten z majtkami jest elastyczny i jest lepszy.
Chodzi o to, że dziecko dostaje na twarz dużą różnice temperatur i wywołuje to szok, który pomaga w złapaniu oddechu. Dziecko się przestraszy tym zimnem, będzie chciało krzyknąć i oddech powraca. Taki sam efekt dałoby teraz wystawienie na balkon albo pewnie polanie zimną wodą, ale jednak wolę lodówkę.
A właściwie to nic nie wolę...
A właściwie to nic nie wolę...
Jadzia, ja mam ten z poprzedniej ciąży, kupiony bodajże w Akpolu:
http://bismed.pl/pl,product,258097,poporodowy,pas,brzuszny,wyszczuplajcy,pani,teresa,pt0104.html?partner=1984
dobrze uciska, tylko trochę mniej komfortowo się czuję jak się zsunie na bliznę w pierwszych tygodniach albo jak siadam, jak stoję, chodzę jest idealny, a nie zawsze chcę mi się go zdejmować jak siadam bądź karmię
w weekend kupiłam takie gatki:
http://www.pieknamama.pl/figi-elite-iv-4775.html
a szukam takiego rozpinanego mniej więcej, żeby łatwo było go zdjąć bądź poluzować itd., ale chciałabym zobaczyć go najpierw na żywo:
http://www.babymama.pl/Pas-poporodowy-Organic-Carriwell--p892.html
Lipunia,
jeszcze raz bardzo dziękuję, Medela pomogła!!!:-) Jadzia, maść zapisuje w książęczce, również dziękuję bardzo!
http://bismed.pl/pl,product,258097,poporodowy,pas,brzuszny,wyszczuplajcy,pani,teresa,pt0104.html?partner=1984
dobrze uciska, tylko trochę mniej komfortowo się czuję jak się zsunie na bliznę w pierwszych tygodniach albo jak siadam, jak stoję, chodzę jest idealny, a nie zawsze chcę mi się go zdejmować jak siadam bądź karmię
w weekend kupiłam takie gatki:
http://www.pieknamama.pl/figi-elite-iv-4775.html
a szukam takiego rozpinanego mniej więcej, żeby łatwo było go zdjąć bądź poluzować itd., ale chciałabym zobaczyć go najpierw na żywo:
http://www.babymama.pl/Pas-poporodowy-Organic-Carriwell--p892.html
Lipunia,
jeszcze raz bardzo dziękuję, Medela pomogła!!!:-) Jadzia, maść zapisuje w książęczce, również dziękuję bardzo!
Calineczko to super, u nas właśnie też podziałała, a pamiętałam że na sr mówili o tym jak jeszcze z małym w ciąży byłam. ja mam linomag z apteki biały z zielonym paskiem i tam jest wazelina i inomag cos tam ale bez cynku tylko dwa składniki i wygląda prawie jak medeli maść tylko jest lepszy w rozprowadzeniu bo medeli kojarzy mi się z miodem he:)
co do zachłyśnięć to mi mała się krztusi czasem ale staram się ją karmić tak wyżej na piersi bardziej, a raz też powietrza nie mogła mi złapać i się wystraszyłam mega nie słyszałam o tych sposobach, ale dobrze je znać bo ja jestem straszną panikarą jak się coś dzieje. ale to podnosi strasznie ciśnienie takie akcje:(
co do majtek i tych pasów to one powodują efekt płaskiego brzucha czy jak?bo ja co prawda mam jeszcze 3kg do zrzucenia i tak nie widac ale na brzuchu taka falda jest a na razie na żadne ćwiczenia czasu nie mam:(
co do zachłyśnięć to mi mała się krztusi czasem ale staram się ją karmić tak wyżej na piersi bardziej, a raz też powietrza nie mogła mi złapać i się wystraszyłam mega nie słyszałam o tych sposobach, ale dobrze je znać bo ja jestem straszną panikarą jak się coś dzieje. ale to podnosi strasznie ciśnienie takie akcje:(
co do majtek i tych pasów to one powodują efekt płaskiego brzucha czy jak?bo ja co prawda mam jeszcze 3kg do zrzucenia i tak nie widac ale na brzuchu taka falda jest a na razie na żadne ćwiczenia czasu nie mam:(
Nasza też się czasem krztusi, ale takich akcji na szczęście nie mieliśmy.
Ja nie używałam żadnego pasa po pierwszym porodzie i po tym też nie zamierzam. Oczywiście po pierwszej cesarce byłam na to strasznie napalona, podobnie zresztą jak na drogie maści i plastry na bliznę, ale gin mi odradził twierdząc, że szkoda kasy i czasu, bo zarówno to jak szybko wchłonie się brzuch, jak i to, jak będzie wyglądała blizna, zależą przede wszystkim od organizmu kobiety, genów, trybu życia itp. Jedni potrzebują więcej czasu, inni mniej, komuś blizna goi się błyskawicznie a ktoś inni ma skłonność do bliznowców, nawisów itp. i wtedy faktycznie trzeba działać.
Z wagą u mnie też nie tak źle, bo pozbyłam się już 10 a zostały mi jeszcze 3. A jak u was ?
Ja nie używałam żadnego pasa po pierwszym porodzie i po tym też nie zamierzam. Oczywiście po pierwszej cesarce byłam na to strasznie napalona, podobnie zresztą jak na drogie maści i plastry na bliznę, ale gin mi odradził twierdząc, że szkoda kasy i czasu, bo zarówno to jak szybko wchłonie się brzuch, jak i to, jak będzie wyglądała blizna, zależą przede wszystkim od organizmu kobiety, genów, trybu życia itp. Jedni potrzebują więcej czasu, inni mniej, komuś blizna goi się błyskawicznie a ktoś inni ma skłonność do bliznowców, nawisów itp. i wtedy faktycznie trzeba działać.
Z wagą u mnie też nie tak źle, bo pozbyłam się już 10 a zostały mi jeszcze 3. A jak u was ?
My uzywamy do kapieli emolium, na pupe sudocrem ale nie zawsze a do buzki na dwor svr.
Jesli chodzi o krostki na buzce to mateusz tez ma ale nam powiedziala ze to tradzik niemowlecy i juz troche lepiej ale ja troche ograniczam nabial.
Lipunia tobie to czas leci jak nie wiem napewno jak ty sama z dziecmi jestes..
A jesli chodzi o ksztuszenie to mati tez czesto toma, wydaje mi sie ze za mocno leci mleko i on az polyka. Jesli karmicie butelka to polecam butelki dr brown i smoczek 1 bo baaardzo powoli leci i jest antykolkowa, albo butelki mamm i tez z tejfirmy sa super smoczki (nie znam dziecka ktore by tego smoczka nie zalapalo).
A my teraz jestesmy u mojejsiostry we francji, przyjechalismy na jej urodziny a ze mieszka na wsi to zostalismy troche dluzej
Jesli chodzi o krostki na buzce to mateusz tez ma ale nam powiedziala ze to tradzik niemowlecy i juz troche lepiej ale ja troche ograniczam nabial.
Lipunia tobie to czas leci jak nie wiem napewno jak ty sama z dziecmi jestes..
A jesli chodzi o ksztuszenie to mati tez czesto toma, wydaje mi sie ze za mocno leci mleko i on az polyka. Jesli karmicie butelka to polecam butelki dr brown i smoczek 1 bo baaardzo powoli leci i jest antykolkowa, albo butelki mamm i tez z tejfirmy sa super smoczki (nie znam dziecka ktore by tego smoczka nie zalapalo).
A my teraz jestesmy u mojejsiostry we francji, przyjechalismy na jej urodziny a ze mieszka na wsi to zostalismy troche dluzej
Hej dziewczyny.
Jestemy po spotkaniu z polozna. Maly przybral znowu prawie pol kilo:-) co do krostek, polozna jak go zobaczyla to powiedziala tylko - jaki ladny tradzik niemowlecy:-\ no ale mamy jeszcze pogadac dzis z pediatra. Potowki to byly na poczatku, zeszly i przylazlo TO. Polecilam nam pielegnacje skory emolientami dopoki tradzik nie minie i skora nie bedzie "grubsza". Ech..
Co do wagi. Przytylam w ciazy niecale 10 kilo. Po tygodniu ubylo mi siedem.. A teraz po prswie czterech tygodniach tylko dodatkowy 1kg. W sumie zostaly mi 2 kg, ale jak patrze na brzuch (po cc) to jakos slabo to widze. Mam jesxcxe taka oponke:-\ ale pewnie z czasem sie wciagnie.
Jestemy po spotkaniu z polozna. Maly przybral znowu prawie pol kilo:-) co do krostek, polozna jak go zobaczyla to powiedziala tylko - jaki ladny tradzik niemowlecy:-\ no ale mamy jeszcze pogadac dzis z pediatra. Potowki to byly na poczatku, zeszly i przylazlo TO. Polecilam nam pielegnacje skory emolientami dopoki tradzik nie minie i skora nie bedzie "grubsza". Ech..
Co do wagi. Przytylam w ciazy niecale 10 kilo. Po tygodniu ubylo mi siedem.. A teraz po prswie czterech tygodniach tylko dodatkowy 1kg. W sumie zostaly mi 2 kg, ale jak patrze na brzuch (po cc) to jakos slabo to widze. Mam jesxcxe taka oponke:-\ ale pewnie z czasem sie wciagnie.
No i u nas alergia masakra jakaś:((jeszcze gorzej jak z małym mała ma takie plamy okropne i takie krosty i do tego suche i na bank swędzące bo od dwóch dni jest bardziej niespokojna to mały śpioch jest a tu nie może spać ehh:(( dieta na maksa cały nabial i wszystko "od krowy" do odstawienia:((no i kupi śluzowe się pojawiły:(
katar nic takiego mamy chodzić na spacery i normalnie mala kąpać.
Karolinka a czas leci fakt ale nie długo osiwieje dobrze ze za tydzień już mąż wraca bo ciąge jakieś choroby do tego auto mi siadło, a wczoraj mój syn wstał po4 i już nie zasnął po prostu czasem mam ochote zwiać z domu he:)no ale jakoś wytrzymamy chyba.
katar nic takiego mamy chodzić na spacery i normalnie mala kąpać.
Karolinka a czas leci fakt ale nie długo osiwieje dobrze ze za tydzień już mąż wraca bo ciąge jakieś choroby do tego auto mi siadło, a wczoraj mój syn wstał po4 i już nie zasnął po prostu czasem mam ochote zwiać z domu he:)no ale jakoś wytrzymamy chyba.
u nas nadal ulewanie i czasami wymioty. 5 marca mamy usg jamy brzusznej u dr Wyszomirskiej w Solidarności. Zobaczymy czy jest refluks.w nocy budzi się tak ok co 2h. Dzisiaj już czułam w nocy, że głowa mi opada podczas karmienia. a w dzień mam jeszcze dwóch przedszkolaków, którzy też potrzebują mamy ps. takie majtki po porodzie może i dobre ale czy w formie stringów ( ja umarłabym z dyskomfortu)
skorupka, słyszałam, że ta doktor jest naprawdę bardzo dobrym specjalistą i szybko zdiagnozuje kłopot, problem.
u nas karmienie z przerwami i kładzenie na brzuszku przed karmieniem pomogło, aczkolwiek zdarza się, że mały ulewa, ale on jest bardzo wielkim łakomczuchem...też karmię już wyżej piersi i też pomaga.
odetchnęłam, że ta pupcia nam się zagoiła...gdyby nie lipunia, to bym dalej błądziła ;-)
teraz wykąpaliśmy w a'la krochmalu i na sucho podsypałam mączką, jest dobrze.
co do pasów, oczywiście, że nie każdy ich potrzebuje :) ja, niestety, należę do osób, które muszą się ściskać i ćwiczyć i trochę powalczyć, bo mój szkrab nieźle powiększył mi "talię" i rozciągnął skórę swoimi gabarytami...ale fitnessy czy inne wymysły akurat lubię, bo się wyładowuję i resetuję umysł :)
co do stringów, skorupka, to też się śmiałam :P
u nas karmienie z przerwami i kładzenie na brzuszku przed karmieniem pomogło, aczkolwiek zdarza się, że mały ulewa, ale on jest bardzo wielkim łakomczuchem...też karmię już wyżej piersi i też pomaga.
odetchnęłam, że ta pupcia nam się zagoiła...gdyby nie lipunia, to bym dalej błądziła ;-)
teraz wykąpaliśmy w a'la krochmalu i na sucho podsypałam mączką, jest dobrze.
co do pasów, oczywiście, że nie każdy ich potrzebuje :) ja, niestety, należę do osób, które muszą się ściskać i ćwiczyć i trochę powalczyć, bo mój szkrab nieźle powiększył mi "talię" i rozciągnął skórę swoimi gabarytami...ale fitnessy czy inne wymysły akurat lubię, bo się wyładowuję i resetuję umysł :)
co do stringów, skorupka, to też się śmiałam :P
hej. my juz po wizycie u pediatry. Krosty mlodego to tradzik i pojedyncze potowki. Mamy w domu niecale 21stopni ale byc moze za suche powietrze. powalczymy zobaczymy. Mamy przemywac buzke dalej przegotowana woda a na cialko nadmanganian potasu jesli wyskocza potowki. Emolienty na razie nie, mamy je sobie zachowac jakby cos sie powaznego dzialo a tak to dalej kapac w linomagu. no zobaczymy. Lekarz z pelnym optymizmem stwierdzil, ze to nic strasznego i za miesiac bedzie po wszystkim :O Szkoda, ze nie widzicie mojej miny:-)
co do dr Wyszomirskiej to podobno rewelacyjny specjalista.
co do dr Wyszomirskiej to podobno rewelacyjny specjalista.
Mamusie i dzieciaczki:
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
05.02.13 (03.02.13) Gabolek/synek Franek/ 3870g 57 cm/ Wojewódzki CC
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
20.02.13 (23.02.13) kamcia01/synek/3735 g 56cm/
Dwupaki:
14.02Adrienne
14.02 ssabinka - dziewczynka Liliana
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
martus_pl
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
05.02.13 (03.02.13) Gabolek/synek Franek/ 3870g 57 cm/ Wojewódzki CC
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
20.02.13 (23.02.13) kamcia01/synek/3735 g 56cm/
Dwupaki:
14.02Adrienne
14.02 ssabinka - dziewczynka Liliana
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
martus_pl
dzieki dziewczyny :). Ja sie obudzilam dzis 4.40 bo wody mi odeszly i od razu mialam regularne skurcze co 3 min, 5.30 bylam juz przyjeta w szpitali wojewodzkim a o 9.30 bylo po wiec w sumie zle nie bylo i szybko zlecialo. Maly caly i zdrowy a to najwazniejsze :). Tylko juz bym chciala do domu, nie wiem jak do piatku wytrzymam ;P
Kamcia gratulacje!!!
dziewczyny, które zostały trzymajcie się oby też Wam tak ładnie poszło jak Kamci:))
ja od wczoraj na ścisłej diecie i dzisiaj mnie to zmobilizowało do szukania info w necie i znalazlam różne zastępstwa na mleko, masło i przepisy nawet na ciasta bez jaj i mleka czy masła nigdy nawet o tym nie słyszałam. Więc da się żyć:)) ale najpierw 2tyg bez wszystkiego tego co zalcił jak pomoze to powoli będę zastępowała mleko krowie czymś innym, a jak nie pomoże to przejdziemy na mm bo po co się mam katować jak nie będzie poprawy. Na razie u nas doszły kupki ze śluzem:(
pogoda tragiczna i mój mały coś zaczyna kasłać znowu:(
dziewczyny, które zostały trzymajcie się oby też Wam tak ładnie poszło jak Kamci:))
ja od wczoraj na ścisłej diecie i dzisiaj mnie to zmobilizowało do szukania info w necie i znalazlam różne zastępstwa na mleko, masło i przepisy nawet na ciasta bez jaj i mleka czy masła nigdy nawet o tym nie słyszałam. Więc da się żyć:)) ale najpierw 2tyg bez wszystkiego tego co zalcił jak pomoze to powoli będę zastępowała mleko krowie czymś innym, a jak nie pomoże to przejdziemy na mm bo po co się mam katować jak nie będzie poprawy. Na razie u nas doszły kupki ze śluzem:(
pogoda tragiczna i mój mały coś zaczyna kasłać znowu:(
Kamcia gratuluję i duzo zdrowka życzę!
Lipunia a co do kupek to lekarz stwierdził Wam ze śluz to alergia, bo u mój już w szpitalu zaczął robić kupy ze sluzem i tam pediatra stwierdziła ze to normalne i sie nie przejmować, ale ja tez sie tym martwię bo u starszego tez był śluz i była to wlasnie alergia na mleko choć prawie prze pierwsze 8 mz pediatrzy to lekcewazyli i mówili ze to norma i już sama nie wiem co mam robić, bo maluszek jest dość niespokojny tylko byy na rękach w pozycji na zabke by siedział, wogóle w czasie czowania czy podczas snu w dzień wogle nie ulezy w lozeczku ehh.. i wlasnie myślę ze tez odstawie nabiał i zobaczę czy bedzie poprawa, może bedzie spokojniejszy.
Lipunia a co do kupek to lekarz stwierdził Wam ze śluz to alergia, bo u mój już w szpitalu zaczął robić kupy ze sluzem i tam pediatra stwierdziła ze to normalne i sie nie przejmować, ale ja tez sie tym martwię bo u starszego tez był śluz i była to wlasnie alergia na mleko choć prawie prze pierwsze 8 mz pediatrzy to lekcewazyli i mówili ze to norma i już sama nie wiem co mam robić, bo maluszek jest dość niespokojny tylko byy na rękach w pozycji na zabke by siedział, wogóle w czasie czowania czy podczas snu w dzień wogle nie ulezy w lozeczku ehh.. i wlasnie myślę ze tez odstawie nabiał i zobaczę czy bedzie poprawa, może bedzie spokojniejszy.
Nie Demonix u nas to mega wysypka az taie pamy szorstkie no obrzydliwe jak mała nic nie miała tak zaczęły się pojawiac krosti aż do tych plamek no i śluz pojawił się zaraz na drugi dzień jak zjadłam rosół no i by tak 3dni i lekarz mówil, że może być od tego i alergiczne dzieci są podobno mnej spokojne i mniej śpią moja właśne od 2-3dni też się niespokojna zrobiła:((
witajcie
jestem mamą bobasa ;)
założyłam miejsce z ciekawymi info o bobasach - różnymi gadżetami, zabawkami ciekawostkami itd
może was zaciekawi;)
http://www.facebook.com/guuguu24
jestem mamą bobasa ;)
założyłam miejsce z ciekawymi info o bobasach - różnymi gadżetami, zabawkami ciekawostkami itd
może was zaciekawi;)
http://www.facebook.com/guuguu24
z małym szczepiłam go na pneumokoki ale dopiero po 6mscu życia żeby była jedna szczepinka mniej tak mi w ośrodku zdrowia poradzili i na ospę jak poszedl do przedszkola mieliśmy za darmo.
a małą mam zamiar zaszczepić podobnie jak jego tyko, że obowiązkowe kupuje bardziej oczyszczone. w sumie dzisiaj powinnam ale, że trochę kataru jeszcze ma to musimy się wstrzymać ze szczepieniem do przyszłego tygodnia.
a małą mam zamiar zaszczepić podobnie jak jego tyko, że obowiązkowe kupuje bardziej oczyszczone. w sumie dzisiaj powinnam ale, że trochę kataru jeszcze ma to musimy się wstrzymać ze szczepieniem do przyszłego tygodnia.
Więc będę ten śluz obserwować i odstawie nabiał i zobaczę czy mldy bedzie sokojniejszy.
ja będę szczepić tylko bezplatnymi szczepionkami, narazie żadnych dodatkowych
dzis mieliśmy USG bioderek i wszystko jest ok :-) Sliwonczuk to faktycznie gaduła i chyba prze to jego gadulstwo zawsze robi sie zator na poczekalni :-)
u nas powoli przygotowania do chrztu, na święta bedzie uroczystość a ochrzcimy na podlasiu bo mam dość liczna rodzinę ok 36 osób i to same rodzenstwo moje i męża plus rodzice, więc zeby zrobić uroczystość w Gdańsku to byłoby trzeba dodatkowo hotel zamówić he he..
ja będę szczepić tylko bezplatnymi szczepionkami, narazie żadnych dodatkowych
dzis mieliśmy USG bioderek i wszystko jest ok :-) Sliwonczuk to faktycznie gaduła i chyba prze to jego gadulstwo zawsze robi sie zator na poczekalni :-)
u nas powoli przygotowania do chrztu, na święta bedzie uroczystość a ochrzcimy na podlasiu bo mam dość liczna rodzinę ok 36 osób i to same rodzenstwo moje i męża plus rodzice, więc zeby zrobić uroczystość w Gdańsku to byłoby trzeba dodatkowo hotel zamówić he he..
Kamcia gratulacje :) jeszcze chwila i będą wszystkie rozpakowane :)
My szczepimy 5 w 1 plus to jedno obowiązkowe wtedy jest osobno, nie pamiętam które. I do tego nic więcej, jakoś nie mam przekonania do tego, wydaje mi się że to niepotrzebna 'chemia' znowu... Teraz tylko Lilę przed przedszkolem zaszczepimy na pneumokoki, ale to tylko jedna dawka jest.
A chrzciny też mamy w święta. U nas w parafii chrzcili kiedyś w nocy na Rezurekcji przez całkowite zanurzenie w takiej specjalnej bali, dziecko całe na golasa, a potem ojciec podnosi do góry i wszyscy ludzie klaszczą :) fajny klimat, ale to nie dla nas, za dużo do organizowania by było, zwłaszcza że ze starszym ktoś by musiał w domu zostać. A szkoda w sumie, bo to na pewno super przeżycie :)
My szczepimy 5 w 1 plus to jedno obowiązkowe wtedy jest osobno, nie pamiętam które. I do tego nic więcej, jakoś nie mam przekonania do tego, wydaje mi się że to niepotrzebna 'chemia' znowu... Teraz tylko Lilę przed przedszkolem zaszczepimy na pneumokoki, ale to tylko jedna dawka jest.
A chrzciny też mamy w święta. U nas w parafii chrzcili kiedyś w nocy na Rezurekcji przez całkowite zanurzenie w takiej specjalnej bali, dziecko całe na golasa, a potem ojciec podnosi do góry i wszyscy ludzie klaszczą :) fajny klimat, ale to nie dla nas, za dużo do organizowania by było, zwłaszcza że ze starszym ktoś by musiał w domu zostać. A szkoda w sumie, bo to na pewno super przeżycie :)
w pierwszej ciąży jak odszedł mi czop w ndz popołudniu to w pon po21 urodziłam synka w drugiej nie urodziłam sama tylko z pomocą żelu to i czopa nie widziałam.
u nas chrzciny 10marca już wszystko załatwione prawie w święta nie robiłam bo co nie którzy pewnie by woleli być z rodziną najbliższą tym bardziej, że robimy wrestauracji bo jest prawie 10osób więcej jak u małego
u nas chrzciny 10marca już wszystko załatwione prawie w święta nie robiłam bo co nie którzy pewnie by woleli być z rodziną najbliższą tym bardziej, że robimy wrestauracji bo jest prawie 10osób więcej jak u małego
Ja nie robię chrzcin w Święta z wielu powodów. Zapraszam tylko najbliższą rodzinę i chrzestną z chłopakiem, a i tak wychodzi 21 osób i to większość przyjezdni. Nie mam jeszcze pomysłu, gdzie będą spali i gdzie to ma się odbyć. Macie jakieś fajne lokale z normalną ceną za obiad z deserem ? Przy takiej rodzince nie ma mowy o cenie 100 zł za osobę, skłaniała bym się raczej ku 50 zł, ale czy to realne ?
ja robie obiado-kolację napoje, kawa, herbata za 90zł za osobę w tym ciasta sama sobie kupuję ile chcę i jakie chcę i to mi odpowiada chrzciny małego robiłam w domu i wcale dużo taniej nas nie wyszły dlatego tym razem mam w nosie i robię w restauracji no i dlatego też nie w święta bo zazwyczaj są wesela, a nas z dziećmi tez będzie 24osoby więc inaczej tego nie widzę. poza tym z dwójką maluchów ja mam co robić nie potrzebuje jeszcze stać przy garach i się wkurzać pamiętam jak to było za pierwszym razem.
Ssabinka- Gratuluję- dużo zdrówka:)
Kurcze zaraz się okaże ,ze tylko ja zostałam:)
Jadzia- polecam hacjendę- dobre jedzonko i mila obsługa
http://www.restauracjahacjenda.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=70&Itemid=64
Kurcze zaraz się okaże ,ze tylko ja zostałam:)
Jadzia- polecam hacjendę- dobre jedzonko i mila obsługa
http://www.restauracjahacjenda.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=70&Itemid=64
Ssabinka,
wielkie gratulacje i witamy zacną dziewczynkę na świecie!:)))
Iva,
polecasz hacjendę osobiście? bo ciekawa oferta, ciekawe miejsce i w ogóle...My planujemy chrzciny jak będzie cieplej na przełomie wiosna/lato i zastanawiamy się czy w domu czy jak trafnie lipunia pisała w knajpie, bo przy dwójce to ambicje raczej schowam do kieszeni i spokojnie pójdziemy w plener.
Iva,
trzymam kciuki za Ciebie!
wielkie gratulacje i witamy zacną dziewczynkę na świecie!:)))
Iva,
polecasz hacjendę osobiście? bo ciekawa oferta, ciekawe miejsce i w ogóle...My planujemy chrzciny jak będzie cieplej na przełomie wiosna/lato i zastanawiamy się czy w domu czy jak trafnie lipunia pisała w knajpie, bo przy dwójce to ambicje raczej schowam do kieszeni i spokojnie pójdziemy w plener.
Iva,
trzymam kciuki za Ciebie!
Mamusie i dzieciaczki:
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
05.02.13 (03.02.13) Gabolek/synek Franek/ 3870g 57 cm/ Wojewódzki CC
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
18.02.13 (14.02.13) ssabinka/córcia Liliana/4290 g. 55 cm/ Redlowo SN
20.02.13 (23.02.13) kamcia01/synek/3735 g 56cm/
14.02Adrienne
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
martus_pl
image
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
05.02.13 (03.02.13) Gabolek/synek Franek/ 3870g 57 cm/ Wojewódzki CC
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
18.02.13 (14.02.13) ssabinka/córcia Liliana/4290 g. 55 cm/ Redlowo SN
20.02.13 (23.02.13) kamcia01/synek/3735 g 56cm/
14.02Adrienne
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
martus_pl
image
Dziewczyny, czy któraś z Was stosuje dla maluszka Delicol albo Espumisan w kropelkach i jakie macie doświadczenia ??
U nas wczoraj cały dzień problemy z brzuszkiem. Młoda prawie cały dzień płakała, prężyła się, widać było, że ją męczy brzuch. Podałam trochę herbatki "mały brzuszek", która sprawdzała nam się przy starszym synu, ale u małej skutek raczej marny. W końcu pod wieczór przestałam dawać mleko z cycka, bo przyszło mi do głowy, że może jej zaszkodziło coś co ja zjadłam i kilka razy podałam Bebilon a mleko ściągałam i wylewałam. Noc przespała spokojnie ale nad ranem po kolejnym Bebilonie znowu powtórka, więc to raczej nie problem pokarmu. pomysłów mam kilka - albo to przejściowe problemy związane z tym, że mała rośnie, zaczyna inaczej trawić itp., albo kolki ale to raczej takie nietypowe, albo przejedzenie, bo ona jest strasznym łakomczuchem albo jednak coś z tym moim pokarmem.
I jeszcze coś - jak wyglądają te kupy ze śluzem ?? Przepraszam, że taki temat poruszam w porze śniadania :) ale Laura robi takie w kolorze musztardy, ale są w nich takie białe drobinki wyglądające jak kawałeczki twarożku wiejskiego. No ale to chyba nic niepokojącego co ? Bo z czasów niemowlęctwa syna pamiętam, że pediatra mówiła, że to właśnie pozostałości nabiału czy tam białka, z którym dziecko dopiero po jakimś czasie zaczyna sobie normalnie radzić.
My chrzciny też chcemy robić jakoś na początku lata albo w końcówce maja. Ta "Hacjenda" jest bardzo blisko naszego domu, więc dzięki za podpowiedź. Rozumiem, że i jedzenie i cena i obsługa ok ??
Ssabinka, gratuluję !
U nas wczoraj cały dzień problemy z brzuszkiem. Młoda prawie cały dzień płakała, prężyła się, widać było, że ją męczy brzuch. Podałam trochę herbatki "mały brzuszek", która sprawdzała nam się przy starszym synu, ale u małej skutek raczej marny. W końcu pod wieczór przestałam dawać mleko z cycka, bo przyszło mi do głowy, że może jej zaszkodziło coś co ja zjadłam i kilka razy podałam Bebilon a mleko ściągałam i wylewałam. Noc przespała spokojnie ale nad ranem po kolejnym Bebilonie znowu powtórka, więc to raczej nie problem pokarmu. pomysłów mam kilka - albo to przejściowe problemy związane z tym, że mała rośnie, zaczyna inaczej trawić itp., albo kolki ale to raczej takie nietypowe, albo przejedzenie, bo ona jest strasznym łakomczuchem albo jednak coś z tym moim pokarmem.
I jeszcze coś - jak wyglądają te kupy ze śluzem ?? Przepraszam, że taki temat poruszam w porze śniadania :) ale Laura robi takie w kolorze musztardy, ale są w nich takie białe drobinki wyglądające jak kawałeczki twarożku wiejskiego. No ale to chyba nic niepokojącego co ? Bo z czasów niemowlęctwa syna pamiętam, że pediatra mówiła, że to właśnie pozostałości nabiału czy tam białka, z którym dziecko dopiero po jakimś czasie zaczyna sobie normalnie radzić.
My chrzciny też chcemy robić jakoś na początku lata albo w końcówce maja. Ta "Hacjenda" jest bardzo blisko naszego domu, więc dzięki za podpowiedź. Rozumiem, że i jedzenie i cena i obsługa ok ??
Ssabinka, gratuluję !
Monia my jestesmy na biezaco z brzuszkiem. Przez dwa dni mielismy problem, teraz troche odpuszcza. Maly chwile po jedzeniu byl zadowolony, a pozniej bylo widac ze sie meczy, prezy i mecza go gazy. Masakra. Pomogl masaz brzuszka, cieple oklady i ciepla kapiel na vrzuszek. Teraz jest juz lepiej. To chyba zmiany w ukl.pokarmowym plus obzarstwo naszego smyka. Kupki robi musztardowe rowniez z tymi drobinkami choc ostatnio jest tych drobinek mniej. Robil takue od poczatku i polozna mowila, ze to niestrawione resztki wiec ok.
sorry za porównanie ale jeżeli kupka wygląda jak nie ścięta jajecznica albo coś w podobnie:)) to jest ok u nas śluz to taki normalny śluz ciągnący się i przeważnie jak jest ten śluz to i drobinek brak ale nie zawsze. u nas odpukać z brzuszkiem ok czasem więcej gazów ale to zauważyłam mała tak na jabłka reaguje jak zjem więcej i np juz po 16 to potem gazy że hej ale ja na jabłka zawsze też reagowałam zatwardzeniem więc na pewno to to. co do prężenia to może powoli kolki bo jednak po3 tyg mogą się zaczynać ale oby to tylko takie jednorazowe. u nas pomagałą suszarka do włosów przy małym i espumisan w kropelkach ale chyba od 1msca dopiero można stosować i masaże z małą odpukac nie mamy tego ale to już by dla mnie było za dużo i bym padła.
u nas po tyg zdrowia ale problemów z autem, znowu mały zakatarzony i chodzi i kaszle od czasu do czasu ale co się dziwić jak pani przedszkolanka też chodziła zasmarkana masakra jakaś. małej też nie lepiej jak na razie z tym katarem i mi już ręce opadają niech już przyjdzie wiosna bo zwariuje chyba. odpukac powoli jej plamy znikają no ale ja jem takie rzeczy że mnie skręca jak widzę czekoladę, lody ciasta normalnie bym się na to rzuciła. zrobiłam sobie szarlotkę sypaną co nie ma jaj masła itp więc jakieś pocieszenie małe:))
u nas po tyg zdrowia ale problemów z autem, znowu mały zakatarzony i chodzi i kaszle od czasu do czasu ale co się dziwić jak pani przedszkolanka też chodziła zasmarkana masakra jakaś. małej też nie lepiej jak na razie z tym katarem i mi już ręce opadają niech już przyjdzie wiosna bo zwariuje chyba. odpukac powoli jej plamy znikają no ale ja jem takie rzeczy że mnie skręca jak widzę czekoladę, lody ciasta normalnie bym się na to rzuciła. zrobiłam sobie szarlotkę sypaną co nie ma jaj masła itp więc jakieś pocieszenie małe:))
kas_44
dzięki za info, mam nadzieję, że i u nas nastąpi przełom. Malutka od rana odpukać spokojna. Wysłałam męża do apteki po ten Espumisan, bo mała jutro kończy 4 tyg. więc w sumie by się nadawał. Kazałam mu też kupić Infacol, gdyby ten pierwszy specyfik nie zadziałał, to będzie jakaś alternatywa i nie będzie trzeba po nocy apteki szukać. Oprócz tego faktycznie pomaga noszenie na rękach, masowanie brzuszka. Mam nadzieję, że to przejściowe problemy, bo mały kolek nie miał, więc może i ją to ominie.
lipunia
współczuję diety. Nasz mały też miał alergię pokarmową i przez to na piersi był tylko przez 4 miesiące, potem odpuściłam. Tylko u mnie sprawa była bardziej skomplikowana - na końcu to jadłam tylko trochę białego pieczywa z dżemem, ziemniaki, gotowane mięso, marchewka itp. a młody wysypany ciągle. Chwilami miałam ochotę normalnie sobie krzywdę zrobić. A najlepsze, że po testach z krwi wyszło, że on właśnie na te ziemniaki i mąkę pszenną miał najsilniejszą alergię, więc chcąc mu polepszyć tylko mu pogarszałam. Szkoda gadać.
dzięki za info, mam nadzieję, że i u nas nastąpi przełom. Malutka od rana odpukać spokojna. Wysłałam męża do apteki po ten Espumisan, bo mała jutro kończy 4 tyg. więc w sumie by się nadawał. Kazałam mu też kupić Infacol, gdyby ten pierwszy specyfik nie zadziałał, to będzie jakaś alternatywa i nie będzie trzeba po nocy apteki szukać. Oprócz tego faktycznie pomaga noszenie na rękach, masowanie brzuszka. Mam nadzieję, że to przejściowe problemy, bo mały kolek nie miał, więc może i ją to ominie.
lipunia
współczuję diety. Nasz mały też miał alergię pokarmową i przez to na piersi był tylko przez 4 miesiące, potem odpuściłam. Tylko u mnie sprawa była bardziej skomplikowana - na końcu to jadłam tylko trochę białego pieczywa z dżemem, ziemniaki, gotowane mięso, marchewka itp. a młody wysypany ciągle. Chwilami miałam ochotę normalnie sobie krzywdę zrobić. A najlepsze, że po testach z krwi wyszło, że on właśnie na te ziemniaki i mąkę pszenną miał najsilniejszą alergię, więc chcąc mu polepszyć tylko mu pogarszałam. Szkoda gadać.
Monia trzymam kciuki za nasze maluchy. Juz teraz widze po Mikolajku, ze zaczyna sie "zabawa". Przez ten brzuszek to zrobil sie z niego jeszcze wiekszy pieszczoch. Na raczki, spac tez blisko mamy albo taty. Cos czuje, ze czas samodzielnosci chwilowo mu minal. Teraz chce byc maksymalnie blisko. Z drugiej strony to przeciez takie malenstwo. Kurcze patrze na pogode i zastanawiam sie czy wychodzic z malym. Troche pogoda nie zacheca:-\ wy wychodzicie dzisiaj? Chodzimy codziennie, ale dzis to jakas beznadzieja wilgitna za oknem.
Ja mówiąc szczerze to nie spaceruję z małą codziennie, mimo że powinnam. Czasami odstrasza mnie pogoda, czasami młoda w porze spaceru przyśnie a potem to już ciemno i zimno. Ogólnie - spacerujemy nie rzadziej niż co drugi dzień. No i dzisiaj też odpuściliśmy sobie spacerowanie ze względu na paskudną pogodę no i najazd gości.
U nas dzisiaj sypało jak się wybieraliśmy na spacer więc zrezygnowałam tym bardziej, że mały znowu ma lekki katar i trochę kaszle. Ale ja młody chodzi do przedszkola to codziennie rano ubieranie obojga razem idziemy potem ja z mała wracam otwieram okno i ona śpi i śpi iśpi no potrafi bardzo długo:) ale muszę ją budzić na jedzenie nie no z reguły potrafi tak ze 2-3,5h spać mały jest na 4 w przedszkolu a świeże powietrze jej super robi.
czasem po przedszkou idziemy od razu jeszcze na mały spacerek, a czasem idę w trakcie przedszkola z mała.
co do ubioru na dwór to my zakładamy to co mamy ubrane na dzień nie dokładam żadnej warstwy więcej, na to rękawiczki, czapeczka i kombinezon i do wełnianego śpiworka jest nim tak opatulona, że koca na pewno już nie trzeba.
czasem po przedszkou idziemy od razu jeszcze na mały spacerek, a czasem idę w trakcie przedszkola z mała.
co do ubioru na dwór to my zakładamy to co mamy ubrane na dzień nie dokładam żadnej warstwy więcej, na to rękawiczki, czapeczka i kombinezon i do wełnianego śpiworka jest nim tak opatulona, że koca na pewno już nie trzeba.
O, zyczenia dla Jaska. 1 miesiac:-)
U nas jak bylo srednio z pogoda to spacerowalismy w dziedzincu. Nasz blok jest w litere C, wiec byl osloniety. Ale dzis to i dziedziniec odpadl:-P
Nasz mlody jest ubierany w dzien w body i polspiochy, na spacer zakladamy na to welurowy pajac, rekawiczki, kombinezon, czapke i do gondoli. W gondoli lezy na cieplym kocyku a przykryty jest oslonka. Jesli bylo chlodniej to kladlam jeszcze kocyk na nozki i dopiero oslonke. Zamiast welurowego pajaca jest tez opcja cieply dresik.
U nas jak bylo srednio z pogoda to spacerowalismy w dziedzincu. Nasz blok jest w litere C, wiec byl osloniety. Ale dzis to i dziedziniec odpadl:-P
Nasz mlody jest ubierany w dzien w body i polspiochy, na spacer zakladamy na to welurowy pajac, rekawiczki, kombinezon, czapke i do gondoli. W gondoli lezy na cieplym kocyku a przykryty jest oslonka. Jesli bylo chlodniej to kladlam jeszcze kocyk na nozki i dopiero oslonke. Zamiast welurowego pajaca jest tez opcja cieply dresik.
Dzięki! My ubieramy na to co w domku polarkowe spodenki i grubą polarową kurteczkę (i tak mu sięga do kolan :P), czapkę i łapki niedrapki bo nie mamy rękawiczek, ale rączki i tak giną gdzieś w kurteczce. Potem w gondoli ma ciepły kocyk na spodzie i jest przykryty ciepłym kocykiem. Mnie się wydaje, że jest ok. Ale moja mama uważa, ze to za cienko. Ona mi zakładała dwie czapeczki i jeszcze sweterek pod kurteczkę. I dwa kocyki. Ale jak go rozbieram to jest cieplutki. tylko nosek ma zimny.
Chyba musimy zintensyfikować nasze spacerki. Bo maluszek jednak ma juz miesiac a my ciagle w domu siedzimy :/ a jednak balkon to nie to samo. Tylko jak potem wieczorem placze i jak slysze jak moja mama mowi ze pewnie go przeziebilam to mi sie odechciewa...
Dziekujemy za zyczenia! :D minelo jak z bicza strzelił. Nawet nie wiem kiedy.
Chyba musimy zintensyfikować nasze spacerki. Bo maluszek jednak ma juz miesiac a my ciagle w domu siedzimy :/ a jednak balkon to nie to samo. Tylko jak potem wieczorem placze i jak slysze jak moja mama mowi ze pewnie go przeziebilam to mi sie odechciewa...
Dziekujemy za zyczenia! :D minelo jak z bicza strzelił. Nawet nie wiem kiedy.
hm...my dzisiaj normalnie wyszliśmy i się zastanawiam czy u mnie było cieplej czy jakoś nie zwróciłam uwagi na pogodę...choć troszkę podwiewało...wychodzimy codziennie na godzinę chyba że jest naprawdę mało przyjemnie, to pół.
ubieramy się w bodziaka, na to cienki pajacyk, na to welurowy i wkładamy w kombinezonik, czapka i szalik, pod jest leżąca kołderka i kocyk, który opatula ze wszystkich stron łącznie od spodu a na to przykrycie wózka. Chciałabym jednak kupić śpiworek, jaki macie i jaki polecacie? i gdzie kupowałyście? bo jednak co śpiwór to śpiwór a koc to jakoś mam wrażenie, że może za słabo go opatulam? choć za tydzień zapowiadają +10 :)) tak sąsiadka mówiła...
a co do brzuszków...ja w piątek najadłam się ciasteczek z archaidowymi orzeszkami :-/ nie mogłam się powstrzymać i wczoraj było milion kupek...chyba przez to, ale nie płakał ani nic... tyle lat mam, a chwilami sama siebie zadziwiam...:->
ubieramy się w bodziaka, na to cienki pajacyk, na to welurowy i wkładamy w kombinezonik, czapka i szalik, pod jest leżąca kołderka i kocyk, który opatula ze wszystkich stron łącznie od spodu a na to przykrycie wózka. Chciałabym jednak kupić śpiworek, jaki macie i jaki polecacie? i gdzie kupowałyście? bo jednak co śpiwór to śpiwór a koc to jakoś mam wrażenie, że może za słabo go opatulam? choć za tydzień zapowiadają +10 :)) tak sąsiadka mówiła...
a co do brzuszków...ja w piątek najadłam się ciasteczek z archaidowymi orzeszkami :-/ nie mogłam się powstrzymać i wczoraj było milion kupek...chyba przez to, ale nie płakał ani nic... tyle lat mam, a chwilami sama siebie zadziwiam...:->
co do brzuszkow to my stosowalismy espumisan ale nei bylo poprawy, natomiast jak dostal sabsimplex to odrazu bylo lepiej
jesli chodzi o ubieranie na dwor to ja ubieram body, pajac welurowy, kombinezon i czapka i do spiworka a na to oslonka. to jak jest zimno a u nas pogoda jest mega zmienna bo plus 10 juz tez bylo jakies dwa tygodnie temu a teraz pada snieg i -5...
my chrzest chcemy zrobic tez w swieta bo akurat pojedziemy do pl
jesli chodzi o ubieranie na dwor to ja ubieram body, pajac welurowy, kombinezon i czapka i do spiworka a na to oslonka. to jak jest zimno a u nas pogoda jest mega zmienna bo plus 10 juz tez bylo jakies dwa tygodnie temu a teraz pada snieg i -5...
my chrzest chcemy zrobic tez w swieta bo akurat pojedziemy do pl
też polecam płukanie wody z solą, tantum verde też jest ok ae podobno na dłuższą metę wysusza są tabletki do ssania ziołowe isla ale słabe dość.
ktoś pyta o śpiworek to ja bym teraz już nie kupowała szkoda kasy na jeden miesiąc, a może i krócej. ja mam jeszcze po synu co prawda do mojego wózka pasuje jak "świni siodło" bo jest za duży ale jakoś daję radę pewnie nowego bym nie kupiła, a tak może się jeszcze przyda na kolejną zimę chociaż wątpię.
u nas mała ma taki kaszelek dziwny i jutro czeka nas wizyta w przychodni po prostu jakaś masakra 3 tydzień nie mogę jej wyleczyć co prawda na razie nic powaznego ale się wlecze już za długo. niech już wiosna będzie bo zgłupieje.
mamy też sukces mój syn na reszcie pożegnał się z pieluchą bo już od lata go oduczam i są sukcesy i potem zaraz się cofa, a teraz już nawet w przedszkolu jest bez dlatego uważam, że to sukces:))
ktoś pyta o śpiworek to ja bym teraz już nie kupowała szkoda kasy na jeden miesiąc, a może i krócej. ja mam jeszcze po synu co prawda do mojego wózka pasuje jak "świni siodło" bo jest za duży ale jakoś daję radę pewnie nowego bym nie kupiła, a tak może się jeszcze przyda na kolejną zimę chociaż wątpię.
u nas mała ma taki kaszelek dziwny i jutro czeka nas wizyta w przychodni po prostu jakaś masakra 3 tydzień nie mogę jej wyleczyć co prawda na razie nic powaznego ale się wlecze już za długo. niech już wiosna będzie bo zgłupieje.
mamy też sukces mój syn na reszcie pożegnał się z pieluchą bo już od lata go oduczam i są sukcesy i potem zaraz się cofa, a teraz już nawet w przedszkolu jest bez dlatego uważam, że to sukces:))
lipunia
ja też nowego śpiwora nie kupuję, bo już się nie opłaca.
A ile synek ma lat ? Bo ja coś czuję, że powoli powinnam się za to też zabierać. Mam taki nieśmiały plan, aby młodego posłać jako 2 - latka do przedszkola i właśnie się zastanawiałam jak to jest - czy w razie czego babki w przedszkolu pampersy jeszcze zmieniają czy raczej w tej sytuacji trzeba żłobka szukać ?
ja też nowego śpiwora nie kupuję, bo już się nie opłaca.
A ile synek ma lat ? Bo ja coś czuję, że powoli powinnam się za to też zabierać. Mam taki nieśmiały plan, aby młodego posłać jako 2 - latka do przedszkola i właśnie się zastanawiałam jak to jest - czy w razie czego babki w przedszkolu pampersy jeszcze zmieniają czy raczej w tej sytuacji trzeba żłobka szukać ?
mój ma właśnie 2,5 roku zaczęłam jak miał jakoś 20mscy i jak we wrześniu miał 2lata i 1msc to w sumie i w nocy nie sikał i w dzień też się udawalo ale nie umiał mówić i wołać tylko ja widziałam kiedy chce i sadzałam go jak wychodziliśmy gdzieś, przychodziliśmy itd i się to sprawdzało gorzej jak poszedł na 4h do przedszkola tam musiał mieć pampersa z racji tego, że nie wołał no i mi się uwstecznił z tym, potem był okres, że wołał w domu tam nadal nie po urodzeniu małej to już w ogóle szopki mi odstawiał ale w końcu się wkurzyam i stwierdziłam, że w domu może mi się posikiwac ile będę na pampki wydawać kasy a tak rajstopy upiorę. no i potem zachorował i siedział prawie 2tyg w domu i już puściłam go do przedszkola bez pieluchy po tym czasie i pięknie woła. w przedszkolu przynajmniej naszym liczą się z tym, że dwulatki nie są takie samodzielne jak 3latki i więcej.
i nasza historia z sikaniem była długa ale w końcu się zakończyła i mogę chociaż z tym odetchnąć z kupką też ok.
za to moja kumpela zaczęła jakoś w wieku 2lat i 3mscy i mała na początku opornie, a po jakis 1-2mscach mała zaczęła super wołać i wytrzymywać.
i nasza historia z sikaniem była długa ale w końcu się zakończyła i mogę chociaż z tym odetchnąć z kupką też ok.
za to moja kumpela zaczęła jakoś w wieku 2lat i 3mscy i mała na początku opornie, a po jakis 1-2mscach mała zaczęła super wołać i wytrzymywać.
Mój ma dopiero 17 miesięcy, więc planuję zabrać się za to wiosną albo na początku lata i zobaczymy jak będzie. Teraz nie chcę tego robić, bo raz że wg. mnie jest jeszcze za mały a dwa że pojawienie się siostry to i tak wystarczający stres dla niego i nie chcę mu niepotrzebnie jeszcze dokładać. A w ogóle to boje się tego nocnikowania, bo nawet nie mam pomysłu jak tego mojego wiercipiętę na tyłek posadzić i jeszcze tam jakiś czas przetrzymać. Plan na najbliższy czas to u nas pozbycie się smoczka, którego na szczęście mały używa tylko do zasypiania, ale i z tego chcę zrezygnować.
Monia moja kumpela zaczęła w wieku 19mscy i dość szybko mała załapała w dzień potem nawet w nocy ale teraz też ma 2,5 i nie często ale zdarza się jej w nocy zrobić. ja nie wiem od czego to zależy.
no i u nas mody na początku za nic ne chcia usiąść na nocnik ale jak zobaczył właśnie tą małą od razu załapał i od tamtej pory siadał ładnie. gorzej było zawsze z kupką bo mia zatwardzenia ale teraz już chyba się ustabilizowało wszystko.
u nas jeszcze butla z mlekiem i ja bym już dawno zabrała ale on bardzo mało pije w ciągu dnia czasem to zmuszać go trzeba a tak wiadomo, że pół litra mleka wypije w ciągu dnia, bo to samo mleko ze szklanki już nie jest takie smaczne jak z butli, a wszystko inne juz z kubeczka i szklanki dawno opanował. także zawsze coś:))
no i u nas mody na początku za nic ne chcia usiąść na nocnik ale jak zobaczył właśnie tą małą od razu załapał i od tamtej pory siadał ładnie. gorzej było zawsze z kupką bo mia zatwardzenia ale teraz już chyba się ustabilizowało wszystko.
u nas jeszcze butla z mlekiem i ja bym już dawno zabrała ale on bardzo mało pije w ciągu dnia czasem to zmuszać go trzeba a tak wiadomo, że pół litra mleka wypije w ciągu dnia, bo to samo mleko ze szklanki już nie jest takie smaczne jak z butli, a wszystko inne juz z kubeczka i szklanki dawno opanował. także zawsze coś:))
Hej Dziewczyny. Mam pytanko, Wasze maluchy maja jeszcze wysypke? Dobrze kojarze, ze ktorys maluch mial hormonalną? Ja juz nie moge patrzec na to..jak zniknie z jednej strony to przerzuca sie na druga czesc buzki. Niech to juz zejdzie:-\ Czy do ktorejs z Was przychodzila polozna z przychodni na Morenie? Nasza w piatek wieczorem wyslala smsa, ze juz tam nie pracuje i ze dzisiejsza wizyta odwolana. Maz musi pojechac tam dzisiaj i dowiedziec sie o co chodzi. Dziwnie, prawda?
u nas była położna w zeszłym tygodniu i w tym też ma pilotażowo wpaść na chwilę obejrzeć pupcie. Jadzia, kupiłam ostatnio też tormentiol i rzeczywiście też ładnie wygoił, choć na ulotce jest napisane nie stosować u noworodków i niemowlaków :D ale położna też potwierdzała, że można i moja kumpela też mówiła, że stosowała.
Co do położynych środowiskowych, to ja mam mieszane uczucia co do tej misji, niby fajnie, że przychodzą, ale chwilami mają takie rady, że za głowę się łapię...
My odpieluchowaliśmy małą na przełomie wiosny/lata, aczkolwiek na noc nadal zakładamy pieluchę, jak tylko ogarnę dwójkę nocą i mała wyzbędzie się kataru, to będę stosować u starszej wielorazówki na noc, żeby poczuła, co to jest mokro i żeby wołała. Wiadomo, łatwiej odpieluchowywać jak jest cieplej i przyjemniej. Po urodzeniu brata walczymy też z wołaniem kupek na nocnik, raz się uda pięknie, a raz totalna klapa. Także jak nie urok, no to wiadomo :)
Jak tam dziewczyny lutowe, zamykamy miesiąc i rodzimy?:))
Co do położynych środowiskowych, to ja mam mieszane uczucia co do tej misji, niby fajnie, że przychodzą, ale chwilami mają takie rady, że za głowę się łapię...
My odpieluchowaliśmy małą na przełomie wiosny/lata, aczkolwiek na noc nadal zakładamy pieluchę, jak tylko ogarnę dwójkę nocą i mała wyzbędzie się kataru, to będę stosować u starszej wielorazówki na noc, żeby poczuła, co to jest mokro i żeby wołała. Wiadomo, łatwiej odpieluchowywać jak jest cieplej i przyjemniej. Po urodzeniu brata walczymy też z wołaniem kupek na nocnik, raz się uda pięknie, a raz totalna klapa. Także jak nie urok, no to wiadomo :)
Jak tam dziewczyny lutowe, zamykamy miesiąc i rodzimy?:))
Moje dziecko chyba czeka do 17.03 :) W pt ktg w szpitalu. wszystko zamknięte, zero skurczy i wróciłam do domu. Mały rusza się jak szalony i na obecną chwilę nic nie zapowiada porodu. A termin był na 16.02 !!! Ja już nie wiem co mam robić. Chyba w śr. podjadę znowu na ktg, ale nie chciałabym zostawać na patologii - wolę czekać domu :(
Dziewczyny, z tymi położnymi to wygląda na to, że co kraj albo raczej przychodnia to obyczaj.
Po urodzeniu syna położna z Gdyni ze Śródmieścia - bo tam wtedy mieszkaliśmy - była u nas chyba 5 albo 6 razy. Za każdym razem siedziała ponad godzinę, miała ze sobą wagę, oglądała tyłek, pępek itp., mówiła, żeby do cycka przystawić to powie czy mały dobrze ssie. Po jej wyjściu młody był czysty, najedzony, odbity i smacznie spał, więc nie narzekałam.
Aktualna położna z Wrzeszcza albo Oliwy, bo nie wiem w sumie jak tą przychodnię VII Dwór zakwalifikować przyszła tylko raz, żeby zdjąć mi szwy. Wypełniła papiery, małej nawet nie chciała budzić, bo tego samego dnia rano byliśmy z nią u pediatry w przychodni i powiedziała, że jak nie ma potrzeby, to ona więcej się już nie pojawia, a jakby co to mamy telefon do niej.
Odzwyczajanie dzieci od pieluch to chyba największe wyzwanie tego wieku, zaraz po pozbawianiu ich smoczków i butelek i słabo mi się robi jak sobie myślę, że wszystko to dopiero przede mną. Na razie od kilku dni mały nie dostaje smoczka do zasypiania i nawet nie protestuje, ale idą mu akurat górne trójki i ma obolałe dziąsła, więc może to dlatego.
Co do wysypki hormonalnej to może się utrzymywać nawet do 3 - go miesiąca życia, tyle że w pewnym momencie powinna zacząć się stopniowo zmniejszać. Nasza mała odpukać jak na razie bez żadnych wysypek.
Po urodzeniu syna położna z Gdyni ze Śródmieścia - bo tam wtedy mieszkaliśmy - była u nas chyba 5 albo 6 razy. Za każdym razem siedziała ponad godzinę, miała ze sobą wagę, oglądała tyłek, pępek itp., mówiła, żeby do cycka przystawić to powie czy mały dobrze ssie. Po jej wyjściu młody był czysty, najedzony, odbity i smacznie spał, więc nie narzekałam.
Aktualna położna z Wrzeszcza albo Oliwy, bo nie wiem w sumie jak tą przychodnię VII Dwór zakwalifikować przyszła tylko raz, żeby zdjąć mi szwy. Wypełniła papiery, małej nawet nie chciała budzić, bo tego samego dnia rano byliśmy z nią u pediatry w przychodni i powiedziała, że jak nie ma potrzeby, to ona więcej się już nie pojawia, a jakby co to mamy telefon do niej.
Odzwyczajanie dzieci od pieluch to chyba największe wyzwanie tego wieku, zaraz po pozbawianiu ich smoczków i butelek i słabo mi się robi jak sobie myślę, że wszystko to dopiero przede mną. Na razie od kilku dni mały nie dostaje smoczka do zasypiania i nawet nie protestuje, ale idą mu akurat górne trójki i ma obolałe dziąsła, więc może to dlatego.
Co do wysypki hormonalnej to może się utrzymywać nawet do 3 - go miesiąca życia, tyle że w pewnym momencie powinna zacząć się stopniowo zmniejszać. Nasza mała odpukać jak na razie bez żadnych wysypek.
Tak. To ta sama polozna.Pani Mirka miala przyjsc do nas do domu dzisiaj. W sumie dziwny ten sms, tak nagle. A szkoda,, bo w sumie fajnie nam sie dogadywalo. Dodzwonilam sie, mamy jutro podjechac bo dzis podobno maja mala "deorganizacje". W sumie dobrze, bo maly taki dzis marudny, ze juz nie wiem co mu jest. Placze od rana:-( a teraz spi od 3 minut...
Monia ja to chyba osiwieje jak do trzeciego miesiaca maly bedzie mial taka buzke;-) przemywam przegotowana woda i niczym nie smaruje, tak zalecil nasz pediatra. Czasami jest tego mniej czasem wiecej...z czola zeszlo i przerzucilo sie na policzki i uszka:-\
Co do poloznej ta byla fajna. Szczegolnie te wizyty domowe bo w przychodni tylko zwazyla, poogladala odp.na pytanis i juz ktos zawsze czekal w kolejce. W domu ns spokojnie, cos zawsze doradzila no i namiwila mnie na smoczek widzac co wyprawia maly:-) sama bym sie nie zdecydowala pewnie..a np. dzis mlody non stop ma film na ssanie:-) jakis taki nie w humorku placzliwy.
Co do poloznej ta byla fajna. Szczegolnie te wizyty domowe bo w przychodni tylko zwazyla, poogladala odp.na pytanis i juz ktos zawsze czekal w kolejce. W domu ns spokojnie, cos zawsze doradzila no i namiwila mnie na smoczek widzac co wyprawia maly:-) sama bym sie nie zdecydowala pewnie..a np. dzis mlody non stop ma film na ssanie:-) jakis taki nie w humorku placzliwy.
Co za bzdura. Jestem dzisiaj okropnie zła. Pępek nadal nam nie odpadł. W piątek położna kazała się w poniedziałek zgłosić po skierowanie do chirurga. Ok. Dzwoniłam dziś do przychodni, żeby moja mama mogła odebrać skierowanie, ale babka się uparła, żeby lekarz zobaczył malucha.Ok, myślę sobie, ze w sumie lepiej. Ale nasz nie miał miejsc, więc do jakiejś innej babki. Luz. Przyjęła nas.
Nie dość, że nawet nie dotknęła pępka tylko od razu z daleka krzyczała, że o boże jakie na tej zaspie zostawiają wielkie te kikuty (nam wszyscy mówili, że Jaś ma maly) i że to do szpitala trzeba z nim jechać na SOR. Chciałam jej pokazać, gdzie już odchodzi, więc złapałam za ten kikuik, a ta na mnie z paszczą, że tak nie można robić, że nie można tego odchylać i ruszać. A ja na to, ze to jak mam go przemywać? Usłyszalam, że to się tylko po wierzchu przemywa. Odlot. Przecież i w szpitalu i nasza położna dokładnie mi pokazali jak. No ale dostaliśmy skierowanie do SORu z rozpoznaniem zapalenia pępka.
Ponadto na samym wstępie maluch zasadził kilka bąków nawet się przy tym nie mrużąc. Okrzyknęła, że fantastycznie, że to znaczy, że z brzuszkiem dobrze. Za chwilę zaczął płakać (bo był głodny) - ona na to, że ma kolki. Ja mówię, że brzuszek ma mięciutki, a ona, że wcale nie, bo twardy i że nie trzymam diety :/ No miałam ją ochotę walnąć. Gdyby miał kolki to by się przecież nie uspokajał od razu po przystawieniu do cycka :/
No ale to nie koniec historii. Pojechałyśmy z mamą do domu nakarmic malucha (spał jak aniołeczek). I pojechalyśmy do wojewódzkiego na SOR dla maluchów. Chirurg nas przyjął i od razu mowi, że bez sensu, bo oni nam i tak nie pomogą, bo z takim czymś to do chirurga w poradni. Cudownie. Ale pomogą na tyle na ile mogą. Obejrzał pępek (dodam, że robił dokładnie tak jak ja). I orzekł, że nie ma stanu zapalnego, wszytsko czyste i piękne i się już oddziela. Powiedzieli, że nic nie robią, bo sam odpadnie. Dalej robić to samo i tydzień lub dwa i będzie po kikucie. A pielęgniarka dodała, że ślicznie wypielęgnowany pępek.
A dziecko wymęczone i wywleczone cały dzień po lekarzach. I jak człowieka ma szlag nie trafiać? Co za małpa niedouczona:/
Nie dość, że nawet nie dotknęła pępka tylko od razu z daleka krzyczała, że o boże jakie na tej zaspie zostawiają wielkie te kikuty (nam wszyscy mówili, że Jaś ma maly) i że to do szpitala trzeba z nim jechać na SOR. Chciałam jej pokazać, gdzie już odchodzi, więc złapałam za ten kikuik, a ta na mnie z paszczą, że tak nie można robić, że nie można tego odchylać i ruszać. A ja na to, ze to jak mam go przemywać? Usłyszalam, że to się tylko po wierzchu przemywa. Odlot. Przecież i w szpitalu i nasza położna dokładnie mi pokazali jak. No ale dostaliśmy skierowanie do SORu z rozpoznaniem zapalenia pępka.
Ponadto na samym wstępie maluch zasadził kilka bąków nawet się przy tym nie mrużąc. Okrzyknęła, że fantastycznie, że to znaczy, że z brzuszkiem dobrze. Za chwilę zaczął płakać (bo był głodny) - ona na to, że ma kolki. Ja mówię, że brzuszek ma mięciutki, a ona, że wcale nie, bo twardy i że nie trzymam diety :/ No miałam ją ochotę walnąć. Gdyby miał kolki to by się przecież nie uspokajał od razu po przystawieniu do cycka :/
No ale to nie koniec historii. Pojechałyśmy z mamą do domu nakarmic malucha (spał jak aniołeczek). I pojechalyśmy do wojewódzkiego na SOR dla maluchów. Chirurg nas przyjął i od razu mowi, że bez sensu, bo oni nam i tak nie pomogą, bo z takim czymś to do chirurga w poradni. Cudownie. Ale pomogą na tyle na ile mogą. Obejrzał pępek (dodam, że robił dokładnie tak jak ja). I orzekł, że nie ma stanu zapalnego, wszytsko czyste i piękne i się już oddziela. Powiedzieli, że nic nie robią, bo sam odpadnie. Dalej robić to samo i tydzień lub dwa i będzie po kikucie. A pielęgniarka dodała, że ślicznie wypielęgnowany pępek.
A dziecko wymęczone i wywleczone cały dzień po lekarzach. I jak człowieka ma szlag nie trafiać? Co za małpa niedouczona:/
Adrienne i Iva może to Was zmobilizuje jedna marcowa mamusia już urodziła 21 lutego teraz na Was czas:))
Toldinka to niezłe przeboje miałaś ja to pierwsze słyszę żeby chirurgicznie to usuwali. Moja położna na moje narzekania, że tym razem odpadł po 12 dniach dopiero powiedziała, że i 30 dni może siedzieć jak widać u Twojego synka jest zawzięty i nie chcę go szybko opuścić ten kikut. ale lekarka faktycznie lekko mówiąc niedouczona bo ja chyba bym nie wytrzymała:)) współczuje jej pacjentom.
u nas mała dostała lek lekarz stwierdził, że czysto osłuchowo, a kaszel jest od kataru:( no i kąpać jak do tej pory ale nie wychodzić na dwór i tydzień podawać lek co 12h i przyjść na kontrolę chyba, że dołączy gorączka to do razu. oby na tym leku juz te przeklęte choroby nas opuściły bo ja już siły nie mam jeszcze chyba ciemieniucha doszła do wszystkiego. a mojej małej plamki zbledły wczoraj, a dzisiaj znowu to samo. ale nie wiem czy to nie po ziemniakach bo dwa dni jadłam ryż i było lepiej, a teraz dwa dni ziemniaki i znowu trochę czerwona więc może to nie mleko zobaczymy.
teraz tylko się zastanawiam czy mojego męża ominą wirusy jak wróci do takiej chapy z ciepłych rejonów masakra oby bo nie długo chrzciny, a my jeszcze nie byliśmy na szczepieniu ani bioderkach bo wiecznie coś:((
nawet nie mogę iść do dzieci zdrowych zważyć małej i zobaczyć ile przybrała ehh
Toldinka to niezłe przeboje miałaś ja to pierwsze słyszę żeby chirurgicznie to usuwali. Moja położna na moje narzekania, że tym razem odpadł po 12 dniach dopiero powiedziała, że i 30 dni może siedzieć jak widać u Twojego synka jest zawzięty i nie chcę go szybko opuścić ten kikut. ale lekarka faktycznie lekko mówiąc niedouczona bo ja chyba bym nie wytrzymała:)) współczuje jej pacjentom.
u nas mała dostała lek lekarz stwierdził, że czysto osłuchowo, a kaszel jest od kataru:( no i kąpać jak do tej pory ale nie wychodzić na dwór i tydzień podawać lek co 12h i przyjść na kontrolę chyba, że dołączy gorączka to do razu. oby na tym leku juz te przeklęte choroby nas opuściły bo ja już siły nie mam jeszcze chyba ciemieniucha doszła do wszystkiego. a mojej małej plamki zbledły wczoraj, a dzisiaj znowu to samo. ale nie wiem czy to nie po ziemniakach bo dwa dni jadłam ryż i było lepiej, a teraz dwa dni ziemniaki i znowu trochę czerwona więc może to nie mleko zobaczymy.
teraz tylko się zastanawiam czy mojego męża ominą wirusy jak wróci do takiej chapy z ciepłych rejonów masakra oby bo nie długo chrzciny, a my jeszcze nie byliśmy na szczepieniu ani bioderkach bo wiecznie coś:((
nawet nie mogę iść do dzieci zdrowych zważyć małej i zobaczyć ile przybrała ehh
Wspolczuje Toldinka takiego maratonu. U nas tez sie dlugo trzymal, odpadl dokladnie w dniu, kiedy maly skonczyl 3 tydzien. Nam lekarz powiedzial, ze jesli nie odpadnie do okolo 4 tygodnia to mamy przyjsc pokazac malego i ewentualnie wziac skierowanie do chirurga. Podobno chirg tylko wtedy jesli nie widac postepu i mocno sie trzyma. Wiec spokojnie pielegnuj sobie pepuszek i nie przejmuj sie ta suprr kompetentna lekarka :-P
Toldinka
Dziewczyny mają rację, pępkiem się nie przejmuj i pielęgnuj tak jak do tej pory. Mojemu synowi odpadł dokładnie w 30 dni, jeden dzień przed wizytą u chirurga wyznaczoną właśnie w pępkowej sprawie :)
Lekarka faktycznie porażka. Przynajmniej wiesz do kogo nie chodzić ;)
Lipunia
Ja z moim synem tak miałam, że zawsze jak umawiałam się na pilną wizytę do znajomej dermatolog w związku z pogorszeniem się jego skóry, to w dzień wizyty wszystko prawie znikało, tak że bałam się, że wychodzę na hipochondryczkę, żeby za 2-3 dni znowu wyleźć. Alergie u dzieci to koszmar. Współczuję. No i żeby to choróbsko już was opuściło.
Dziewczyny mają rację, pępkiem się nie przejmuj i pielęgnuj tak jak do tej pory. Mojemu synowi odpadł dokładnie w 30 dni, jeden dzień przed wizytą u chirurga wyznaczoną właśnie w pępkowej sprawie :)
Lekarka faktycznie porażka. Przynajmniej wiesz do kogo nie chodzić ;)
Lipunia
Ja z moim synem tak miałam, że zawsze jak umawiałam się na pilną wizytę do znajomej dermatolog w związku z pogorszeniem się jego skóry, to w dzień wizyty wszystko prawie znikało, tak że bałam się, że wychodzę na hipochondryczkę, żeby za 2-3 dni znowu wyleźć. Alergie u dzieci to koszmar. Współczuję. No i żeby to choróbsko już was opuściło.
Iva, dobre pytanie. Nam na poczatku wychodzilo, ok.20 -20.30. Kilka razy przesunelo sie na 21, kapalismy tez ekstramalnie raz o 22- bo maly spal wczesniej jak susel, a trzeba bylo go umyc bo byl poulewany itp.
Stwierdzilam, ze trzeba wcelowac jednak wczesniej i od kilku dni okolo 18.30- 19. Ogolnie jeszcze ciezko, gdy maly jest rozregulowany np.przez brzuszek...
Stwierdzilam, ze trzeba wcelowac jednak wczesniej i od kilku dni okolo 18.30- 19. Ogolnie jeszcze ciezko, gdy maly jest rozregulowany np.przez brzuszek...
My kąpiemy bardzo wcześnie, bo ok. 17:30 ale to ze względu na starszego syna, który jest kąpany o 19. A tak do tej godziny małą zazwyczaj udaje się spacyfikować czyli wykąpać, namaścić, przebrać, nakarmić i uśpić, tak że swoimi ewentualnymi wrzaskami nie przeszkadza w zasypianiu starszemu. Mówię wam ... przy dwójce takich maluchów to normalnie wyższa szkoła jazdy :) Swoją drogą ciekawe jak ten cały bałagan ogarnia mama trójki dzieci czyli piegoosek, bo dawno do nas nie zaglądała.
Monia też myślałam sobie ostatnio o Piegoosku:))ciekawe co u niej i co u Mary jakoś dużo dziewczyn zamilkło.
u nas początku kąpałam pierwszą młodą, ale mój syn za dużo się angażował czytaj przeszkadzał to stwierdziłam, że najpierw on potem ona i tak jest lepiej bo potem jak ją wykąpie mały sam zasypia i ja mogę iść się myć z wózkiem w łazience porażka ale inaczej nie ma szans dobrze że wózek się mieści hehe:)) i jest to z reguły 19:30-20
u nas początku kąpałam pierwszą młodą, ale mój syn za dużo się angażował czytaj przeszkadzał to stwierdziłam, że najpierw on potem ona i tak jest lepiej bo potem jak ją wykąpie mały sam zasypia i ja mogę iść się myć z wózkiem w łazience porażka ale inaczej nie ma szans dobrze że wózek się mieści hehe:)) i jest to z reguły 19:30-20
Dzięki dziewczyny ! :) Trochę się jednak martwie, bo to już ponad miesiąc, ale skoro chirurg powiedział, że jest ok to chyba muszę mu wierzyć :)
My kąpiemy malucha zazwyczaj pomiędzy 19 a 21.30. Cały czas usiłujemy dobrać odpowiednie warunki. Wcześniej nie da rady, bo mąż dopiero o 18 wraca z pracy i zanim zje i zrobi zakupy to często jest 20 :/ A nasze słonko nie przepada za kąpaniem. Jak dotąd tylko kilka razy nie płakał :( I nie wiemy czemu. Jak się budzi to go kąpiemy, a potem karmimy, a on wyje dopóki go nie przystawie do cycka. A po karmieniu nie możemy, bo uleje :/ Macie jakieś patenty? Próbowaliśmy już cieplejszej wody (bo to nam podpowiedziała położna. Niby lepiej, ale to jeszcze nie to).
My kąpiemy malucha zazwyczaj pomiędzy 19 a 21.30. Cały czas usiłujemy dobrać odpowiednie warunki. Wcześniej nie da rady, bo mąż dopiero o 18 wraca z pracy i zanim zje i zrobi zakupy to często jest 20 :/ A nasze słonko nie przepada za kąpaniem. Jak dotąd tylko kilka razy nie płakał :( I nie wiemy czemu. Jak się budzi to go kąpiemy, a potem karmimy, a on wyje dopóki go nie przystawie do cycka. A po karmieniu nie możemy, bo uleje :/ Macie jakieś patenty? Próbowaliśmy już cieplejszej wody (bo to nam podpowiedziała położna. Niby lepiej, ale to jeszcze nie to).
a jaką masz wanienkę zwykłą czy profilowaną? z tym podkładem pod spód. u mnie mały ryczał bo mała nawet nie piśnie. ale ryczał bo go Tata nie pewnie trzymał jak tylko ja się więłam sama za kąpiel i zaczęłam podkładać tetrową pieluchę pod spód żeby się nie ślizgał jak ręką odjął. Mąż niby miał większe ręce ale widać młody wyczuł że on się boi czy co i ryczał. podłożyłąm sobie pieluchę i sama się wzięłam to było o niebo lepiej. bo dziecko czuje jak rodzic trzyma nie pewnie albo się stresuje. a tą pieluchę to radzili nam na szkole rodzenia do zwykłej wanienki. bo są takie specjalne wkłady ja kupiłam taki z gąbki ale potem małego uczuliła:(
Hej. Bylam:-) w sumie mamy przyjsc jeszcze w przyszlym tyg.to ktos na pewno malego obejrzy i zwazy... Pani Mirka juz nie wroci:-\ jakis dziwny klimat z tym Jej odejsciem. No a w sumie wizyta smieszna... Bo.. Pani poradzila mi zebym odciagnela sobie mleko z calej piersi, zeby zobaczyc ile mam. Pozniej: dopajac woda malego bo moze chce mu sie pic etc. Mamy od zeszlej srody przybral 200g na mojej piersi to chyba ok.prawda. Lekarz mowil, ze super..wiec nie bede sobie wkrecac, ze mam malo mleka skoro przybiera (a mleko jak na razie tryska niemal po scianach:-P) .
My kąpiemy mniej więcej 19-20 i najpierw młodszą, a potem ja siadam do karmienia i mąż kąpie starszą sam, no chyba że jest akurat więcej czasu i ja zdążę się ogarnąć z karmieniem to mu wtedy coś pomogę jeszcze. Chociaż sama kąpiel to i tak zawsze jego rola :)
O Mary mogę wam trochę napisać w sumie. Nie odzywa się, bo ma same przeboje z Frankiem, znowu byli w szpitalu :( ledwo się im skończyły te bakterie w moczu, a zaczęły się ogromne problemy z brzuszkiem i krew w kupce... No i po ktoryms ataku trafili w końcu znowu do szpitala z podejrzeniem poskręcanych jelit, Frankowi nawet groziła operacja, ale na szczęście po całej serii badań zostało to wykluczone. Lekarze szukali dalej i okazało się, że ma bakterie w kale, no i znowu antybiotyk... Teraz już są w końcu w domu, ale ciągle coś, dlatego wybaczcie, że Mary tak zamilkła..
O Mary mogę wam trochę napisać w sumie. Nie odzywa się, bo ma same przeboje z Frankiem, znowu byli w szpitalu :( ledwo się im skończyły te bakterie w moczu, a zaczęły się ogromne problemy z brzuszkiem i krew w kupce... No i po ktoryms ataku trafili w końcu znowu do szpitala z podejrzeniem poskręcanych jelit, Frankowi nawet groziła operacja, ale na szczęście po całej serii badań zostało to wykluczone. Lekarze szukali dalej i okazało się, że ma bakterie w kale, no i znowu antybiotyk... Teraz już są w końcu w domu, ale ciągle coś, dlatego wybaczcie, że Mary tak zamilkła..
Wanienkę mamy taką zwykłą, plastikową. Na dno kładziemy taki mały ręczniczek, ale to i tak się ślizga :/ Spróbuję dziś z pieluchą. A trzymamy go różnie. Raz ja, raz mąż. Nawet próbowalismy tak, że jedno trzyma, drugie myje. A i zakres temperatur też wypróbowany pełen. Sama już nie wiem. Moja koleżanka też miała takie problemy i pomogło dopiero kąpanie w wiaderku TummyTub.
Dzisiaj spróbujemy go wykąpać w sypialni, bo moze mu w lazience za duszno (u nas jest kolo 26 stopni, bo nie da sie kaloryfera wylaczyc).
Biedny Franus. Takie malenstwo a tyle przebojów. Duzo zdrówka dla niego!
Dzisiaj spróbujemy go wykąpać w sypialni, bo moze mu w lazience za duszno (u nas jest kolo 26 stopni, bo nie da sie kaloryfera wylaczyc).
Biedny Franus. Takie malenstwo a tyle przebojów. Duzo zdrówka dla niego!
Mary trzymaj się, biedny Franuś, jak mi szkoda takich maluchów...nasza mała też nie lubi się kąpac, najbardziej wrzeszczy jak jest wycierana i ubierana, dopiero jak dostanie cycka jest spokój. My mamy tą matę z gąbki i mimo to kąpie mąż, bo ja trochę ze strachem, będę kąpac jak mala będzie sztywniejsza. U nas położna była 2 razy. Pierwszy raz w 5 dobie po porodzie, obejrzała małą, spytała jak karmienie i ściągnęła mi szwy. Drugi raz była tydzień temu obejrzec głównie pępek. Dziś byliśmy u pediatry. Weronisia przybrała 450 g i mamy zrobic echo serca i usg bioderek.
Toldinka ręcznik pewnie tak jak pieluszka tetrowa. jeszcze mi się przypomniało, że sąsiadki synek mocno krzyczał i ona w końcu wpadła na to, że z głodu trochę go zawsze podkarmiła przed i potem kąpała. może po przebudzeniu małego przystaw go na 5min do piersi to nie powinien ulać i będzie może spokojniejszy.
Z tymi wrzaskami w kąpieli to może być po prostu sprawa indywidualna - jedno dziecko płacze choćby nie wiem co z nim robić a drugie nie i chyba nie ma się tym co za bardzo stresować. Mój starszak też wrzeszczał w kąpieli przez pierwsze tygodnie, dopiero potem przestał. Też się tym stresowałam, kupiłam specjalną wanienkę, potem normalną bo tamta się nie sprawdziła i dokupiłam tą gąbkę ... Ogólnie - cudowałam a młody i tak swoje powrzeszczał i żeby było weselej to jeszcze za każdym razem wyjęty na ręcznik walił kupę :)
Laura w kąpieli nie płacze, mimo że przy niej w ogóle nie cuduje, po prostu trzymam ją jedną ręką a drugą myję. Krzyczy tylko po wyjęciu z wody ale to normalne, bo z zimna.
Laura w kąpieli nie płacze, mimo że przy niej w ogóle nie cuduje, po prostu trzymam ją jedną ręką a drugą myję. Krzyczy tylko po wyjęciu z wody ale to normalne, bo z zimna.
u nas od paru kąpieli cisza spokój, wcześniej był mega płacz, no chyba że kąpała ze mną moja mama, to mały był jak anioł. normalnie trzymam na prawej ręce i myje lewą, najbardziej lubi jak go przekładam brzuszkiem do dołu i myje plecki, główkę. Nie wiem czy też to stosujecie, my główkę nie myjemy wodą z wanienki, z oddzielnego pojemnika, ponoć nie ma wtedy ciemieniuchy, tak robiłam przy siostrze starszej i nigdy się nie pojawiło to paskudztwo.
Monia, byłaś na bioderkach? my wybieramy się jutro, łatwo wtrafić do tego nowego lokum?
Monia, byłaś na bioderkach? my wybieramy się jutro, łatwo wtrafić do tego nowego lokum?
Dzięki Jadzia mała dostaje lek do pon mam nadzieję, że po nim w końcu jej minie kaszelek ale i tak pewnie będzie trzeba tydzień poczekać na odporność i szczepienie bo słyszałam, że po takich infekcjach wirusowych dopiero zaleczonych i szczepieniu mogą być powikłania albo kolejna choroba:(
za to teraz mnie w gardle drapie ja już chcę WIOSNY już mam dość chlapy i śniegu i mrozu potrzebuję słońca i pogody:)
za to teraz mnie w gardle drapie ja już chcę WIOSNY już mam dość chlapy i śniegu i mrozu potrzebuję słońca i pogody:)
u nas pneumokoki po 190zl ale ja szczepilam pierwsza dawka po pol roku zeby było o jedna szczepionke mniej teraz chyba tez tak zrobie.
a jak tam Skorupka z tym uewaniem wszystko wóciło do normy?
Iva trzymaj się ja urodziłam z wywołaniem w terminie i mnie szlag trafiał, że nie szybciej i podziwiam dziewczyny co przenoszą 2tyg bo ja bym osiwiała, każdy kolejny dzień dłużej to by była dla mnie straszna katorga.
a jak tam Skorupka z tym uewaniem wszystko wóciło do normy?
Iva trzymaj się ja urodziłam z wywołaniem w terminie i mnie szlag trafiał, że nie szybciej i podziwiam dziewczyny co przenoszą 2tyg bo ja bym osiwiała, każdy kolejny dzień dłużej to by była dla mnie straszna katorga.
dzięki dziewczyny- byłam dzisiaj u lekarza- okazało się,że nie może mi wypisać zwol lek, bo termin mam na 1.03 więc jak nie urodzę do piątku to od soboty liczy mi się macierzyński- masakra:(((
szyjka gotowa, rozwarcie na 1 palec.Boli mnie dzisiaj cały dzień brzuch jak na okres- kurcze niech już urodzę- boli mnie przy chodzeniu.
szyjka gotowa, rozwarcie na 1 palec.Boli mnie dzisiaj cały dzień brzuch jak na okres- kurcze niech już urodzę- boli mnie przy chodzeniu.
iva to jakaś bzdura!!! Ja miałam termin na 3 lutego i do tego dnia miałam L4, nie urodziłam więc 4 lutego stawiłam się po zwolnienie i dostałam do 7 lutego, 8 lutego wywołali poród.
My nie kupujemy szczepionek skojarzonych, ale zastanawiam się właśnie nad pneumokokami i nad Hib... była u nas dziś położna, już trzeci raz i aż się zdziwiłam, ale jestem bardzo miło zaskoczona taką opieką, pochwaliła, że dziecko zadbane, pępek bardzo ładnie się goi, pochwaliła kupkę i kazała się nie przejmowac drobnymi krosteczkami na klatce piersiowej, bo myślałam, że to potówki, albo jem coś co jej nie służy, a to od hormonów. Ogólnie zauważyłam, że małej nie szkodzi nic co jem, a jem prawie wszystko, oczywiście unikam ostrych przypraw, soli, tłuszczu i potraw wzdymających, albo zmieniających smak mleka, ale poza tym wcinam wszystko na co mam ochotę i nic się nie dzieje, oby tak zostało...a powiedzcie jak ubieracie dzieciaki na chrzest? Bo my mamy w Wielkanoc i to ani zima ani wiosna i właśnie nie wiem zbytnio co kupic do ubrania, jedno wiem na pewno, że będziemy mieli becik :)
My nie kupujemy szczepionek skojarzonych, ale zastanawiam się właśnie nad pneumokokami i nad Hib... była u nas dziś położna, już trzeci raz i aż się zdziwiłam, ale jestem bardzo miło zaskoczona taką opieką, pochwaliła, że dziecko zadbane, pępek bardzo ładnie się goi, pochwaliła kupkę i kazała się nie przejmowac drobnymi krosteczkami na klatce piersiowej, bo myślałam, że to potówki, albo jem coś co jej nie służy, a to od hormonów. Ogólnie zauważyłam, że małej nie szkodzi nic co jem, a jem prawie wszystko, oczywiście unikam ostrych przypraw, soli, tłuszczu i potraw wzdymających, albo zmieniających smak mleka, ale poza tym wcinam wszystko na co mam ochotę i nic się nie dzieje, oby tak zostało...a powiedzcie jak ubieracie dzieciaki na chrzest? Bo my mamy w Wielkanoc i to ani zima ani wiosna i właśnie nie wiem zbytnio co kupic do ubrania, jedno wiem na pewno, że będziemy mieli becik :)
No to ładnie nam się rozciągnęło! Od grudnia do marca! Do boju dwupaki! :D
Z wieści u nas:
Nie chwaliłam się bo nie było czym :/ ale do wczoraj mieliśmy pępek. Po wczorajszej wizycie u chirurga już się go pozbyliśmy. Powiedział, że duże dziecko więc gruba pępowina i daleko mu było do odpadnięcia :/
Dodatkowo pojawiły się dwa wieczory z kolką. Świetnie sprawdziło się windi. Najpierw masaż, potem windi - zdecydowanie polecam. I już wiem, że szkodzi nam Kubuś. Nie piję - nie ma problemów.
Z dobrych wieści to bioderka zbadane i wszystko ok. Druga wizyta za 4 msc.
A co u was dziewczyny ?
Z wieści u nas:
Nie chwaliłam się bo nie było czym :/ ale do wczoraj mieliśmy pępek. Po wczorajszej wizycie u chirurga już się go pozbyliśmy. Powiedział, że duże dziecko więc gruba pępowina i daleko mu było do odpadnięcia :/
Dodatkowo pojawiły się dwa wieczory z kolką. Świetnie sprawdziło się windi. Najpierw masaż, potem windi - zdecydowanie polecam. I już wiem, że szkodzi nam Kubuś. Nie piję - nie ma problemów.
Z dobrych wieści to bioderka zbadane i wszystko ok. Druga wizyta za 4 msc.
A co u was dziewczyny ?
Jadzia, a czemu ta druga wizyta z bioderkami ? U nas też wszystko ok, ale bez żadnego zalecenia, żeby usg powtórzyć. Z synem też nie powtarzaliśmy.
U nas raz lepiej a raz gorzej. Wczoraj mała cały dzień płakała i ewidentnie coś jej brzuchowo dolegało ale pojęcia nie mam co - czy się przejadła czy może coś z mojego jedzenia jej zaszkodziło. Wieczorem tak płakała, że już chciałam z nią na Polanki podjechać, ale po przystawieniu do cycka uspokoiła się i zasnęła a dziś wstała jak nowa.
Iva, powodzenia i rychłego rozwiązania. Może nie dziś w nocy ale niebawem ;)
U nas raz lepiej a raz gorzej. Wczoraj mała cały dzień płakała i ewidentnie coś jej brzuchowo dolegało ale pojęcia nie mam co - czy się przejadła czy może coś z mojego jedzenia jej zaszkodziło. Wieczorem tak płakała, że już chciałam z nią na Polanki podjechać, ale po przystawieniu do cycka uspokoiła się i zasnęła a dziś wstała jak nowa.
Iva, powodzenia i rychłego rozwiązania. Może nie dziś w nocy ale niebawem ;)
u nas na reszcie mam męża przy sobie:)) no i trochę oddechu. ale za to mała jakoś rozdrażniona od dwóch dni i nie wiem czemu bo brzuszek miekki nie podkurcza nóżek itd z jedzeniem ok choroba chyba mija, alergiczne sprawy chyba też ok b buźka ładniejsza i nie mam pomysłu czemu może być taka rozdrażniona:(( może jej się zmienia i juz nie chce tyle spać co dotychczas tylko za dużo marudzi i nie wiem czemu:((
tak to już mam wizytę popołogową u gina zaliczoną co prawda była zupełnie inna niż po porodzie z małym trochę mnie utwierdził w tym co czuję no ale bywa.
najgorzej mnie martwi że nie wiem ile moja mała waży jak przybiera. nie mamy jeszcze za sobą szczepień ani bioderek ehh nie cierpie być taka opóźniona:(( na dodatek wieje dzisiaj u nas jak nie wiem co.
Iva do boju jutro na porodówkę rodzić!!:)) a ciekawe jak Adrienne?
tak to już mam wizytę popołogową u gina zaliczoną co prawda była zupełnie inna niż po porodzie z małym trochę mnie utwierdził w tym co czuję no ale bywa.
najgorzej mnie martwi że nie wiem ile moja mała waży jak przybiera. nie mamy jeszcze za sobą szczepień ani bioderek ehh nie cierpie być taka opóźniona:(( na dodatek wieje dzisiaj u nas jak nie wiem co.
Iva do boju jutro na porodówkę rodzić!!:)) a ciekawe jak Adrienne?
hej dziewczyny :) ja wreszcie nadrobiłam trochę i poczytałam co tam u Was. Myślałam że tylko nasz mały tak krzyczy przy kąpieli. Co prawda kąpaliśmy go 3 razy dopiero i raz nie płakał w wodzie.Poza nią to tak się drze, że chyba cały blok go słyszy. Dziś mały od rana marudny, już nie wiedziałam co mam z nim robić żeby się uspokoił. Czasem mam wrażenie, że sam nie wie czego chce i strasznie się wścieka ;). Ale ogólnie to nie możemy narzekać.
W ogóle tak jak mały się urodził 20 lutego tak dopiero teraz w czwartek byliśmy w domu. 8 dni spędziliśmy w szpitalu bo mały bakterie złapał ode mnie i musieli dać mu antybiotyk. Mało tego przez połowę tego czasu leżał sam na patologii bo saturacja serduszka mu zwalniała i musieli go obserwować. Na początku musiałam odciągać pokarm żeby go dokarmiali a potem już sama chodziłam co 3 godziny na tą patologię go karmić i ciągle w nerwach czekałam na telefon od nich. Przeżyłam koszmar, ale na szczęście jesteśmy już w domu. Jedyna dobra rzecz z tego wszystkiego, że miał dodatkowe badanka zrobione.
Jeszcze raz dziękuję za gratulacje :) pozdrowienia i zdrówka dla wszystkich :)
W ogóle tak jak mały się urodził 20 lutego tak dopiero teraz w czwartek byliśmy w domu. 8 dni spędziliśmy w szpitalu bo mały bakterie złapał ode mnie i musieli dać mu antybiotyk. Mało tego przez połowę tego czasu leżał sam na patologii bo saturacja serduszka mu zwalniała i musieli go obserwować. Na początku musiałam odciągać pokarm żeby go dokarmiali a potem już sama chodziłam co 3 godziny na tą patologię go karmić i ciągle w nerwach czekałam na telefon od nich. Przeżyłam koszmar, ale na szczęście jesteśmy już w domu. Jedyna dobra rzecz z tego wszystkiego, że miał dodatkowe badanka zrobione.
Jeszcze raz dziękuję za gratulacje :) pozdrowienia i zdrówka dla wszystkich :)
Lipunia, całkiem możliwe, że tak jest, bo nasza po wczorajszym spokojnym dniu i spokojnej nocy znowu dziś rano dała czadu. Zobaczymy jak będzie dalej.
Czy wasze maluchy też się tak prężą i męczą przy robieniu kupy czy tylko moja ma jakieś problemy gastryczne ? Prawdę mówiąc nie pamiętam czy syn też tak robił, ale młoda aż się czerwona robi z wysiłku. Infacol odstawiłam po 3 dniach, bo i bez niego nie było problemów a za to Laura przy każdym podaniu go miała odruch wymiotny, bo to taka paskudna zawiesina o smaku niby pomarańczowym a konsystencji gęstego syropu a podać go trzeba całkiem sporo. I tak się zastanawiam w związku z tym prężeniem czy przeczekać jeszcze czy spróbować z Espumisanem, bo to akurat kropelki i można dolać do butli z mlekiem, więc i podanie łatwiejsze.
Gratulacje dla nowych mam no i cierpliwości dla Ciebie iva :)
Czy wasze maluchy też się tak prężą i męczą przy robieniu kupy czy tylko moja ma jakieś problemy gastryczne ? Prawdę mówiąc nie pamiętam czy syn też tak robił, ale młoda aż się czerwona robi z wysiłku. Infacol odstawiłam po 3 dniach, bo i bez niego nie było problemów a za to Laura przy każdym podaniu go miała odruch wymiotny, bo to taka paskudna zawiesina o smaku niby pomarańczowym a konsystencji gęstego syropu a podać go trzeba całkiem sporo. I tak się zastanawiam w związku z tym prężeniem czy przeczekać jeszcze czy spróbować z Espumisanem, bo to akurat kropelki i można dolać do butli z mlekiem, więc i podanie łatwiejsze.
Gratulacje dla nowych mam no i cierpliwości dla Ciebie iva :)
Nasz Jaś tez ostatnio bardzo niespokojny i mam wrażenie że wcale nie śpi w dzień. Chwilę pośpi i się budzi. A jak śpi to często tak niespokojnie. Sama już nie wiem co myśleć. Trochę się martwię.
Podajemy mu popołudniu Delicol, ale nie widzę jakiejś sporej różnicy.
Czasem jak ma gazy to się napina, ale z kupkami to mamy inny problem. Jak taką porządną zasadzi to pieluszka nie daje rady i mamy kupę po same pachy. Bo on to pod takim ciśnieniem wyrzuca, że pieluszka nie nadąża. Ale nawet przy tym się nie zająknie także chyba mu z tym dobrze. Nam nieco gorzej :P
Podajemy mu popołudniu Delicol, ale nie widzę jakiejś sporej różnicy.
Czasem jak ma gazy to się napina, ale z kupkami to mamy inny problem. Jak taką porządną zasadzi to pieluszka nie daje rady i mamy kupę po same pachy. Bo on to pod takim ciśnieniem wyrzuca, że pieluszka nie nadąża. Ale nawet przy tym się nie zająknie także chyba mu z tym dobrze. Nam nieco gorzej :P
Monia u nas z kupą jest ok zero prężenia nie powiem jak czasem przesadze z jabłkami to bączki są ale nic poza tym.
Toldinka może pieluchy już za małe? jakich używasz? często rodzicom się wydaje, że ok, a dzięki temu że dziecko się obkupka kilka razy można się domyśleć, że pora na większy rozmiarek:)) ja przy pierwszym dziecku myślałam, że jak rozmiarowo na oko wydają się ok to mogą być, aż mnie koleżanka uświadomiła:)) zminiłam na większe i od razu nie było problemu z brudnymi ubrankami. teraz z małą też szybko przeszliśmy na 3.
gratulacje dla kolejnej mamy no i trzymaj się Iva obyś i Ty szybko trafiła na porodówkę i miała lekki poród i swojego dzidziusia już w ramionach. współczuje Ci tego czekania bo wiem jaka to mordęga.
Toldinka może pieluchy już za małe? jakich używasz? często rodzicom się wydaje, że ok, a dzięki temu że dziecko się obkupka kilka razy można się domyśleć, że pora na większy rozmiarek:)) ja przy pierwszym dziecku myślałam, że jak rozmiarowo na oko wydają się ok to mogą być, aż mnie koleżanka uświadomiła:)) zminiłam na większe i od razu nie było problemu z brudnymi ubrankami. teraz z małą też szybko przeszliśmy na 3.
gratulacje dla kolejnej mamy no i trzymaj się Iva obyś i Ty szybko trafiła na porodówkę i miała lekki poród i swojego dzidziusia już w ramionach. współczuje Ci tego czekania bo wiem jaka to mordęga.
Lipunia, no używaliśmy jedynek, a teraz mamy dwójki Dada (swoją drogą szalonej różnicy nie robią). Maluch waży teraz 4,5kg. Zazwyczaj nam ucieka na plecach. Raz się zdarzyło, że przy nóżce poszło.
Mamy spory problem za to z odbijaniem. Bo na prawdę już nie wiem co robić. Poklepuję go, masuję, chodzę i czasem ładnie beknie a czasem nijak nie chce, a jak go kładę to widzę, że coś mu przeszkadza, bo się tarmosi,a potem albo uleje, albo się tarmosi cały czas i jak się obudzi i go wezmę na ręce to wtedy mi beka. Macie jakieś rady?
Mamy spory problem za to z odbijaniem. Bo na prawdę już nie wiem co robić. Poklepuję go, masuję, chodzę i czasem ładnie beknie a czasem nijak nie chce, a jak go kładę to widzę, że coś mu przeszkadza, bo się tarmosi,a potem albo uleje, albo się tarmosi cały czas i jak się obudzi i go wezmę na ręce to wtedy mi beka. Macie jakieś rady?
iva trzymaj sie dzielnie!
u nas z brzuszkiem jest zdecydowanie lepiej i poraz kolejny polecam sabsimplex ktory juz w pl tez mozna kupic przez internet.
Mateusz tez sie zrobil aktywniejszy w dzien ale noc pieknie spi, jak zje o 22 to spi do 6 wiec rewelacja, czasami co jakis czas budzi sie ok 2 (ale zadko).
z kapiela tez nie mamy problemu wrecz przeciwnie on uwielbia sie kompac.
u nas z brzuszkiem jest zdecydowanie lepiej i poraz kolejny polecam sabsimplex ktory juz w pl tez mozna kupic przez internet.
Mateusz tez sie zrobil aktywniejszy w dzien ale noc pieknie spi, jak zje o 22 to spi do 6 wiec rewelacja, czasami co jakis czas budzi sie ok 2 (ale zadko).
z kapiela tez nie mamy problemu wrecz przeciwnie on uwielbia sie kompac.
U nas tez koszmarny trądzik mały jest wysypany na całej buzi ale nie wiem jak długo tak będzie. Poza tym ropieje mu jedno oczko i nie wiem co z tym fantem zrobić, może ktoś miał podobny problem? No i na pupce pojawiła się wysypka i tego tez nie wiem czym potraktować kupiłam linomag ale taki z cynkiem w białym pudełeczku i nie wiem czy dobry, w każdym razie po niń wysypka nie zeszła jest jeszcze gorzej.
Do mam, które mają problemy z kąpaniem maluszków my wypróbowaliśmy stary sprawdzony sposób mojej mamy czyli mycie w pieluszce tetrowej. Maluszki nie lubią "golizny" dlatego zawijamy małego w tetrową pieluszkę i kąpiemy go w niej. Jak już jest w wodzie to po troszku go odkrywamy i jest spoko bez niej jest krzyk i lament. Polecam wypróbować.
Do mam, które mają problemy z kąpaniem maluszków my wypróbowaliśmy stary sprawdzony sposób mojej mamy czyli mycie w pieluszce tetrowej. Maluszki nie lubią "golizny" dlatego zawijamy małego w tetrową pieluszkę i kąpiemy go w niej. Jak już jest w wodzie to po troszku go odkrywamy i jest spoko bez niej jest krzyk i lament. Polecam wypróbować.
Mamusie i dzieciaczki:
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
05.02.13 (03.02.13) Gabolek/synek Franek/ 3870g 57 cm/ Wojewódzki CC
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
18.02.13 (14.02.13) ssabinka/córcia Liliana/4290 g. 55 cm/ Redlowo SN
19.02.13 martus.pl
20.02.13 (23.02.13) kamcia01/synek/3735 g 56cm/
26.02.13 (14.02.13) Adrienne/synek/
Dwupaki:
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Mieszko/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
05.02.13 (03.02.13) Gabolek/synek Franek/ 3870g 57 cm/ Wojewódzki CC
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
18.02.13 (14.02.13) ssabinka/córcia Liliana/4290 g. 55 cm/ Redlowo SN
19.02.13 martus.pl
20.02.13 (23.02.13) kamcia01/synek/3735 g 56cm/
26.02.13 (14.02.13) Adrienne/synek/
Dwupaki:
23.02 - 01. 03 - iva - chłopiec-Jaś
gratki dla Adrienne jeszcze! Toldinka, a zobacz czy nie za dużo nabiału masz w jadłospisie, wtedy maluch strzela głośnymi kupkami jak z procy. U nas z odbijaniem, to podobnie, może i z 3 razy odbić i wcale to nei gwarantuje, że się najadł i będzie spał spokojnie. Ja mam schizę z tym odbijaniem i ulewaniem, stresuje mnie to bardzo mocno...i sprawdzam czy leży na boczku. Jutro jadę kupić poduszkę Klin, bo chcę spać spokojnie choć odrobinkę...
Hej :)
Dawno mie tu nie byl:)
Gratulacje nowym mamuskom :)
My od dwoch tygodni latama pol lekarzach bo pediatrze nie podaobalo sie ze maly zaciska raczaki i glowke na bok trzyma i przez to mamy odroczne szczepienie no i skierowala nas do neurologa ...a neurolog do chirurga gdzie okazalo sie ze maluch ma krecz szyji i musimy mu glowke cwiczyc wignac w obie strony i musi spac na prawym boku ...
Co do tracika mojego tez go strasznie wysypywalo nam pomogl tormentiol ale po kuracji przeczytaalam ulotke ze niemowletom i noworodka nie powinno sie smarowac , potem walczysmy z ciemieniuchom teraz juz sie wszystko unormowalo ... co do kremów ja uzywam Linomag Bobo A+E i sprawdza sie rewelacyjnie buzke ma przez ten krem gładziudka ... i teraz przeszlismy na olejek do kapiel tez serii Linomag zeby sprawdzic bo Nivea i Oliatum wysusza mu strasznie skóre ...
Dawno mie tu nie byl:)
Gratulacje nowym mamuskom :)
My od dwoch tygodni latama pol lekarzach bo pediatrze nie podaobalo sie ze maly zaciska raczaki i glowke na bok trzyma i przez to mamy odroczne szczepienie no i skierowala nas do neurologa ...a neurolog do chirurga gdzie okazalo sie ze maluch ma krecz szyji i musimy mu glowke cwiczyc wignac w obie strony i musi spac na prawym boku ...
Co do tracika mojego tez go strasznie wysypywalo nam pomogl tormentiol ale po kuracji przeczytaalam ulotke ze niemowletom i noworodka nie powinno sie smarowac , potem walczysmy z ciemieniuchom teraz juz sie wszystko unormowalo ... co do kremów ja uzywam Linomag Bobo A+E i sprawdza sie rewelacyjnie buzke ma przez ten krem gładziudka ... i teraz przeszlismy na olejek do kapiel tez serii Linomag zeby sprawdzic bo Nivea i Oliatum wysusza mu strasznie skóre ...
dzięki:) u nas buzia jeszcze gładka i śliczna, szczegolnie w porownaniu z synkiem, ktory juz w pierwszym tygodniu byl pryszczaty jak nastolatek. i pojawialo sie i znikalo pierwsze kilka tygodni... my odbijamy pieknie. ale martwie sie, bo po godzinie z cycem moja mala potrafi zjesc jeszcze 60 ml odciagnietego i 40 ml sztucznego. i troche nie wiem, jak tu wybrnac...
Dzięki. Mam chwilę to opiszę wielki dzień. Dzień wcześniej nic nie wskazywało na poród. Następnego dnia obudziłam się z powtarzającym się kłuciem w podbrzuszu i zastanawiałam się czy to już TE skurcze, czy jeszcze nie. Zaczęłam patrzyć na zegarek i były co 5-7 minut. Pojechałam na IP. Okazało się, że mam rozwarcie na 3 palce i wio na porodówkę. Rozwarcie się zwiększało, ale skurcze wg ktg były słabe. O 15 podłączyli oksytocynę - poród zakończył się o 20:45. Mały ważył 4155 i miał 57 cm. Było ciężko i bez nacięcia się nie obyło, ale cieszę się, że to już za mną. Teraz tylko się boję, że zrobię małemu krzywdę przy kąpieli, czy przebieraniu. Ale na początku chyba każda z nas tak ma :)
iva - życzę szybkiego i łatwego porodu :)
iva - życzę szybkiego i łatwego porodu :)
U nas bużka ładna, ale czasem się jakieś pojedyncze krostki pojawią, ale szybko znikają. W ciągu kilku godzin nawet. Mamy za to inny problem.
Dzisiaj Jaś szalał na całego. Jak o 9 go wyjęłam z łóżeczka to moją mamę o wpół do pierwszej przywitałam w koszuli nocnej. Po prostu non stop mi wisiał na cycku. Po jakimś czasie to już go łapał i puszczał i płakał. Ale w buzi ma czysto, więc to nie pleśniawki. Zdesperowana zrobiłam mu sztuczne mleko i wypił 100ml. I usnął jak aniołek. Teraz sobie odciągnęłam mleko i udało się 90ml. Z obydwu piersi. Z tej lepszej wyszło 50ml. Ale nie mam pojęcia ile taki maluch powinien zjadać. I czy to 90 to nie jest za mało...
Gratuluję mamuśkom i życzę łatwych nocy i bezproblemowego jedzenia.
Iva trzymaj się, to już niedługo :)
Dzisiaj Jaś szalał na całego. Jak o 9 go wyjęłam z łóżeczka to moją mamę o wpół do pierwszej przywitałam w koszuli nocnej. Po prostu non stop mi wisiał na cycku. Po jakimś czasie to już go łapał i puszczał i płakał. Ale w buzi ma czysto, więc to nie pleśniawki. Zdesperowana zrobiłam mu sztuczne mleko i wypił 100ml. I usnął jak aniołek. Teraz sobie odciągnęłam mleko i udało się 90ml. Z obydwu piersi. Z tej lepszej wyszło 50ml. Ale nie mam pojęcia ile taki maluch powinien zjadać. I czy to 90 to nie jest za mało...
Gratuluję mamuśkom i życzę łatwych nocy i bezproblemowego jedzenia.
Iva trzymaj się, to już niedługo :)
Todlinka doskonale znam to o czym piszesz tyle, że u nas tak się dzieje wieczorami i to od samego początku. Np jak mała obudzi się o 17 to ją nakarmię i nie zasypia więc ok 19 jest kąpiel, po kąpieli cycek, czasem zaśnie na godzinkę, dwie, ale przeważnie nie śpi do ok 23 czy 24, jak jest mąż to jeszcze pół biedy, ale bywa, że wraca bardzo późno z pracy i wtedy nie mogę się ani umyc ani zjeśc, bo jak ją na 5 minut odłożę do łóżeczka to od razu płacze...czekam aż z tego wyrośnie, bo innej rady nie ma tylko dziwi mnie, że takie małe dziecko może wytrzymac bez spania tyle godzin.
marynial mój Jasiek od wczoraj to w zasadzie w ciągu dnia to prawie nie śpi. Tyle tylko co podczas odbijania. I czasem na sekundę uśnie przy cycku. Kontaktowałam się z moją położną i powiedziała mi, że czasem się taki kryzys laktacyjny zdarza i mam to przetrwać - jeść 5 posiłków i dużo pić (Tylko jak i kiedy jeść, jak tego bąka się nie da odłożyć, bo albo je, albo odbija albo trzeba go przewinąć).W razie czego dokarmić tyle ile mu brakuje. A odbijanie to jakiś koszmar. Beknie, a potem i tak ulewa. Sama nie wiem czemu. Dzisiaj to chyba z 6 pieluch poszło. Niby nie dużo, ale jednak. A jak już po 20 minutach stwierdzam, że skoro już kilka razy odbił i ulał to mogę go odłożyć, to wtedy jeszcze na leżąco ulewa. Niby mało ulewa, ale nie wiem już co z tym robić :/ Ręce mnie bolą, bo ciągle go noszę.
mój mały też taki był tylko on w dzień jako tako spał,a noce były koszmarne i tak prawie do drugich urodzin potem trochę lepiej ale do tej pory nie jest rewelacyjnie bo się budzi. u nas nic nie działało i mówienie, że wyrośnie no cóż z czasem było coraz lepiej ale do tej pory bez szału. tylko on do tej pory jest urwis niesamowity zaliczył juz pierwszą bójkę w przedszkolu ze starszakiem, a ma dopiero 2,5 roku. no i był w sumie dzieckiem bez smoczkowym może to dla tego nie ssał też palca.
nasza małą nauczyłam ssać smoka po ciężkich próbach i jest spokój w miare w dzień bo w nocy ona śpi "odpukać" ładnie bo po kąpieli jak się doje to już się nie wybudza na maksa przebieram ja raz może dwa w nocy i wtedy też karmię, ona otwiera oczy na chwile i dalej śpi.
co do ulewania to nie mam pomysłu pediatra mojej szwagierce powiedział, że minie jej małej jak zacznie siadać.
nasza małą nauczyłam ssać smoka po ciężkich próbach i jest spokój w miare w dzień bo w nocy ona śpi "odpukać" ładnie bo po kąpieli jak się doje to już się nie wybudza na maksa przebieram ja raz może dwa w nocy i wtedy też karmię, ona otwiera oczy na chwile i dalej śpi.
co do ulewania to nie mam pomysłu pediatra mojej szwagierce powiedział, że minie jej małej jak zacznie siadać.
Nocki u nas spokojne. Śpi ładnie te 5-6 godzin także dobrze, ze chociaż to. A wcześniej to on ładnie jadł i spał też w dzień. Dopiero teraz tak ma. Jak mu podam sztuczne mleko to śpi jak aniołek :/ Babka mi powiedziała, że on powinien zjadać 150ml. A mi się udało wydusić 90ml. I rzeczywiście jak mu daję butlę po karmieniu to on wypija 60ml i wypluwa smoka.
a ja mam pytanie do mam, które już szczepiły swoje dzieciaczki. szczepiłyście szczepionkami NFZ czy skojarzonymi? Jeśli skojarzoną to nie było żadnych problemów po szczepieniu. My dzisiaj byliśmy na wizycie u pediatry i pani poleciła nam Infanrix hexa (6 w 1) dodając, że coraz mniej obserwuje złe reakcję na szczepionkę, więc ja tak nie do końca jestem przekonana. Jakie są wasze doświadczenia ze szczepieniami?
Toldinka to moze tylko chwilowy napływ energii i potem spokojnie wróci sen w dzień.
ja nie szczepie skojarzonymi już małego nie szczepiłam usłyszałam kiedyś od położnej wykład na temat szczepień no i słowa, że jak jest coś aż 5 czy 6 w 1 to nie może być tak samo skuteczne jak reszta. u nas mały płakał tylko jeden raz po 1 szczepieniu jak miał 6tyg potem już nigdy dosłownie a zawsze były po 3 kłucia. i po 6mscu szczepiłąm na pneumokoki też.
małą planuje zaszczepić tak samo tylko może pneumokoki szybciej bo mały chodzi do przedszkola, a i wykupuje dwie szczepionki bardziej oczyszczone od tych co dają na nfz.
ja nie szczepie skojarzonymi już małego nie szczepiłam usłyszałam kiedyś od położnej wykład na temat szczepień no i słowa, że jak jest coś aż 5 czy 6 w 1 to nie może być tak samo skuteczne jak reszta. u nas mały płakał tylko jeden raz po 1 szczepieniu jak miał 6tyg potem już nigdy dosłownie a zawsze były po 3 kłucia. i po 6mscu szczepiłąm na pneumokoki też.
małą planuje zaszczepić tak samo tylko może pneumokoki szybciej bo mały chodzi do przedszkola, a i wykupuje dwie szczepionki bardziej oczyszczone od tych co dają na nfz.
No u nas też nie za różowo.
Od wczoraj popołudnia mała prawie wcale nie spała, jeśli nie liczyć takich niespokojnych góra godzinnych drzemek. Coś ewidentnie ją męczy, nie aż tak, aby przeraźliwie płakała, ale widać, że coś jej dolega, bo jęczy, stęka, pręży się no i od kilku dni ma taką dziwną wysypkę - może potówki bo trądzik raczej nie, gdyż ma to również na nóżkach i brzuchu albo wyłazi jej alergia pokarmowa, bo sporo tez ulewa. Przed godziną po raz pierwszy w jej życiu podałam jej sztuczne mleko, bo cycka co chwilę wypluwała, no i po jakimś czasie wreszcie zasnęła.
Umówiłam nas na godz 13 do pediatry, żeby ją obejrzał. No i zastanawiam się czy to nie będzie moje pożegnanie z naturalnym karmieniem.
Od wczoraj popołudnia mała prawie wcale nie spała, jeśli nie liczyć takich niespokojnych góra godzinnych drzemek. Coś ewidentnie ją męczy, nie aż tak, aby przeraźliwie płakała, ale widać, że coś jej dolega, bo jęczy, stęka, pręży się no i od kilku dni ma taką dziwną wysypkę - może potówki bo trądzik raczej nie, gdyż ma to również na nóżkach i brzuchu albo wyłazi jej alergia pokarmowa, bo sporo tez ulewa. Przed godziną po raz pierwszy w jej życiu podałam jej sztuczne mleko, bo cycka co chwilę wypluwała, no i po jakimś czasie wreszcie zasnęła.
Umówiłam nas na godz 13 do pediatry, żeby ją obejrzał. No i zastanawiam się czy to nie będzie moje pożegnanie z naturalnym karmieniem.
U nas też nieciekawie ;/. Wydaje mi się że mały bardzo mało śpi. Już drugą noc z rzędu budzi się i nie śpi prawie przez 2 godziny a my już nie wiedzieliśmy co robić żeby zasnął i się uspokoił. W dzień też nie śpi po 1,5 po 2 godz, wczoraj aż 3 godziny leżał i zapłakał tylko jak był głodny albo miał mokro. Dobre chociaż to bo w nocy nawet jak go nakarmie i przebiore to jest ryk. Dziś rano też już nie spał 1,5 godz. Nie wiem już co mam robić.Jem dobrze, te 5 posiłków, pokarm mam bo czasem aż samo sika dosłownie...nie wiem o co chodzi. Dziś na noc odciągnę trochę mleka i zobaczymy czy lepiej będzie spał jak się doje z butli...jeśli w ogóle zaśnie.
A Wy dziewczyny jak odciągacie mleko to trzymacie w lodówce czy temp pokojowej? Bo niby do 6 godzin można i nie trzeba chować do lodówki.
A Wy dziewczyny jak odciągacie mleko to trzymacie w lodówce czy temp pokojowej? Bo niby do 6 godzin można i nie trzeba chować do lodówki.
Monia u Ciebie może alergia spróbuj ograniczyć nabiał u nas pomogło i nie ma ani brzuszkowych rewelacji ani krostek co prawda dieta za jakiś czas mnie wykończy chyba bo jedynie od czego jestem uzależniona to od słodkości i masła, a tego nie mogę:((i pewnie za nie długo po prostu nie wytrzymam dłużej. i u nas krostki były na buzce na uszkach na dekolcie, a u mojego syna waśnie na odwrot na buzce nic a na ciałku i w późniejszym okresie to wyszło niż z małą.
Kamcia u Ciebie to nie wiem może taki typ dziecka bo na kolki chyba za szybko podobno od 3tyg. mój syn własnie tak miał mógł być najedzony, przebrany, a i tak wył:(( chociaż potem już coraz mniej i w dzień nawet pospał ładnie za to nocki były przechlapane do 2 roku życia:(
Kamcia u Ciebie to nie wiem może taki typ dziecka bo na kolki chyba za szybko podobno od 3tyg. mój syn własnie tak miał mógł być najedzony, przebrany, a i tak wył:(( chociaż potem już coraz mniej i w dzień nawet pospał ładnie za to nocki były przechlapane do 2 roku życia:(
Lipunia nie strasz mnie ;P. Teraz jak na złość mały śpi już ponad 2 godziny...chyba noc odsypia ;/. Nawet wczoraj w dzień tyle nie spał. W szpitalu mały gazy miał już więc w razie czego wiem co i jak i teraz to na pewno nie to, tym bardziej że ładnie pierdzi i kupke też robi ;). Mam nadzieje że się uspokoi i będzie dobrze, bo dziś w nocy to już płakałam razem z nim, aż mąż musiał się nim zająć bo nie byłam w stanie :(. Człowiek chciał by jak najlepiej dla takiego maleństwa i nie wie nawet jak mu pomóc :(
Ja w razie czego odstawiam odciągnięte mleko do lodówki a potem do podgrzewacza i dopiero podaję.
Co do alergii to niestety jeśli mała wdała się w brata, to nabiał nie jest problemem, a szkoda, bo to akurat można najłatwiej odstawić, mimo trudności z akceptacja takiej diety. Zresztą ja nabiału nie jem prawie wcale i mówiąc szczerze w ogóle mało co jem - jasny chleb z dżemem, ziemniaki, jakieś mięso, marchew, buraczki, chrupki kukurydziane, czasem jakaś zupa, pierogi ze szpinakiem. Zero słodyczy, kawy i innych przyjemności. Tyle że mój syn miał alergię pokarmową stwierdzoną testem z krwi w 7 miesiącu życia praktycznie na wszystkie podstawowe rzeczy tj. ziemniaki, mąka pszenna, jajka, zboża, orzechy, soja i coś tam jeszcze. Karmiłam go piersią tylko 4 miesiące, bo ciągle był cały wysypany i wszyscy obstawiali, że to na mleko. Ja się głodziłam, oboje się męczyliśmy a i tak okazało się, że nie ma takiej diety, którą mogłabym utrzymać i karmić piersią, bo co miałabym jeść ? Ryż i chrupki kukurydziane ? Tak że boję się, że u młodej będzie to samo :(
Co do alergii to niestety jeśli mała wdała się w brata, to nabiał nie jest problemem, a szkoda, bo to akurat można najłatwiej odstawić, mimo trudności z akceptacja takiej diety. Zresztą ja nabiału nie jem prawie wcale i mówiąc szczerze w ogóle mało co jem - jasny chleb z dżemem, ziemniaki, jakieś mięso, marchew, buraczki, chrupki kukurydziane, czasem jakaś zupa, pierogi ze szpinakiem. Zero słodyczy, kawy i innych przyjemności. Tyle że mój syn miał alergię pokarmową stwierdzoną testem z krwi w 7 miesiącu życia praktycznie na wszystkie podstawowe rzeczy tj. ziemniaki, mąka pszenna, jajka, zboża, orzechy, soja i coś tam jeszcze. Karmiłam go piersią tylko 4 miesiące, bo ciągle był cały wysypany i wszyscy obstawiali, że to na mleko. Ja się głodziłam, oboje się męczyliśmy a i tak okazało się, że nie ma takiej diety, którą mogłabym utrzymać i karmić piersią, bo co miałabym jeść ? Ryż i chrupki kukurydziane ? Tak że boję się, że u młodej będzie to samo :(
Hej Dziewczyny. U nas tez same atrakcje. Nawet nie wiem od czego zaczac. Ha:-)
Tradzik minal..a pojawla sie straszna wysypka, zamieniajaca sie w ,"tarke" na uszach, policzkak, brwiach, karczku i przy nosku... Na usg bioderek dr zwrocil nam uwage, ze jego synek tez tak mial i byla to alergia pokarnmowa. Stwierdzilam, ze odstawie nabial do wizyty u lekarza i zobaczymy. Od piatku dieta, we wtorek pediatra potwierdzil nasze podejrzenia...wiec dajej dieta i co najlepsze widac efekty. Buzka ladnie sie goi.
Dzis po poludniu wizyta u alergologa.. Acha, maly w miedzyczasie zaczal niezle ulewac.
Jesli chodzi o spanie w dzien, to wczoraj spal tylko okolo 1.5 godz na spacerze. A tak to caly dzien czuwanie, najwyzej przy cycku podsypial ale wybudzal sie do odbicia. A tak to caly czas tylko cycek, pielucha, kupa i mega placz, takie zawodzenie. Uspokaja sie tylko przy piersi. Tak sobie mysle czytajac Wasze posty, ze to chyba taki czas, moze slynny skok rozwojowy...poprzedzony takim stanem. W nocy niby spi, ale srodkowe karmienie (okolo 1, 2 ) trwa okolo dwoch godzin...bo placze, ulewa, chce albo nie chce jesc i tak w kolko az padnie..:-P
Tradzik minal..a pojawla sie straszna wysypka, zamieniajaca sie w ,"tarke" na uszach, policzkak, brwiach, karczku i przy nosku... Na usg bioderek dr zwrocil nam uwage, ze jego synek tez tak mial i byla to alergia pokarnmowa. Stwierdzilam, ze odstawie nabial do wizyty u lekarza i zobaczymy. Od piatku dieta, we wtorek pediatra potwierdzil nasze podejrzenia...wiec dajej dieta i co najlepsze widac efekty. Buzka ladnie sie goi.
Dzis po poludniu wizyta u alergologa.. Acha, maly w miedzyczasie zaczal niezle ulewac.
Jesli chodzi o spanie w dzien, to wczoraj spal tylko okolo 1.5 godz na spacerze. A tak to caly dzien czuwanie, najwyzej przy cycku podsypial ale wybudzal sie do odbicia. A tak to caly czas tylko cycek, pielucha, kupa i mega placz, takie zawodzenie. Uspokaja sie tylko przy piersi. Tak sobie mysle czytajac Wasze posty, ze to chyba taki czas, moze slynny skok rozwojowy...poprzedzony takim stanem. W nocy niby spi, ale srodkowe karmienie (okolo 1, 2 ) trwa okolo dwoch godzin...bo placze, ulewa, chce albo nie chce jesc i tak w kolko az padnie..:-P
u nas jest trudna kwestia dozowania małemu mleka, muszę mu przerywać z zegarkiem w ręku, bo bardzo mocno ssie i przejada się. Jak pilnuję karmienia z przerwami co3,4 minuty i odbicie to nie mamy problemu, jak tylko się zagapię, to potem mamy mleczne lawiny. My mamy też lekki trądzik na policzkach, tak myślę, że to trądzik, położna potwierdziła...mam nadzieję, że przejdzie niebawem. Dzisiaj zasnęłam z małym i starszą razem wtuleni jak kocięta...:-) żeby to tak codziennie można było osiągnąć taką nirvanę...
Wczoraj byliśmy o pediatry. Wysypka to nie alergia, raczej potówki, więc kontynuujemy karmienie piersią no i dbamy, żeby nie przegrzewać. Poza tym codzienny spacer minimum godzina a ubranka najlepiej tylko bawełniane. Co do ulewania, prężenia się i tym podobnych atrakcji to po położeniu młodej na wagę wszystko okazało się jasne - w 4 tygodnie przybrała ponad 1,5 kg. Wg lekarki to b. dużo i takie dzieci mają problemy z trawieniem. Oprócz Espumisanu dostaliśmy receptę na Debridat chyba, który jest silniejszy i w razie problemów można doraźnie podawać. Nadto kazała wprowadzić probiotyk - Dicoflor albo Boigaję, polecała ten drugi, 5 kropelek dziennie. Niezależne od tego małą trzeba więcej nosić na rękach, zmieniać jej pozycje, tak żeby nie leżała długo bez ruchu, bo wtedy są trudności z kupą i gromadzeniem się gazów. Poza tym to okaz zdrowia. Wcześniej mała nie była ważona, więc tylko po ubrankach widziałam, że rośnie ale nie sądziłam, że aż tak. Dziś okazało się, że śpiochy rozm. 62 są już za krótkie, więc sięgnęłam na półkę z rozm. 68. Dobrze, że wszystko najmniejsze miałam po synu, bo niektórych rzeczy nawet nie zdążyłam jej założyć.
to nieźle Monia w 1,5kg w msc:)) u nas w 5tyg jest 1kg do przodu i mala ma juz prawie 5kg w sumie w 8tyg 2kg ponad:)
to dobrze, że nie alergia bo jednak karmienie piersią jest wygodniejsze zwłaszcza jak się ma dwójkę w domu i trzeba to ogarnąć. my mamy w ndz chrzściny wszystko już prawie gotowe tylko muszę kupić małemu muchę. mała jak na razie buźkę w końcu ma ładną i oby tak zostało jeszcze walczymy z ciemienuchą:((
a Monia uważaj z tym debridat czy jak się to piszę:))bo ja miałam to dla młodego i mi ulewał po tym, za każdym podaniem butli i chyba przez to się do butli zraził i załapał ją później dopiero w 8mscu:((
to dobrze, że nie alergia bo jednak karmienie piersią jest wygodniejsze zwłaszcza jak się ma dwójkę w domu i trzeba to ogarnąć. my mamy w ndz chrzściny wszystko już prawie gotowe tylko muszę kupić małemu muchę. mała jak na razie buźkę w końcu ma ładną i oby tak zostało jeszcze walczymy z ciemienuchą:((
a Monia uważaj z tym debridat czy jak się to piszę:))bo ja miałam to dla młodego i mi ulewał po tym, za każdym podaniem butli i chyba przez to się do butli zraził i załapał ją później dopiero w 8mscu:((
Monia, no to pięknie ci faktycznie przybiera :) u nas też już w końcu waga ruszyła, chociaż długo trzeba było na to czekać, bo przez pierwsze 4 tygodnie była masakra, nic prawie nie przybierała :( ale teraz nadrabia i waży już 4 670 gr :) więc mi bardzo ulżyło :) no i praktycznie już nie dokarmiam mm, tylko sam cycek - chociaż myślałam, że jak poczuje że z butli łatwiej leci to odrzuci pierś, ale na szczęście nie :)
Chrzciny mamy w święta i właśnie jestem na etapie kompletowania ciuchów dla całej rodzinki ;) w sumie wszyscy już wszystko mają - oprócz najważniejszej osoby, czyli Ulki ;) dla niej nie mam nic, bo jakoś się zdecydować na nic nie mogę, za dużo tego ;)
No i wszystkiego dobrego dziewczyny z okazji dnia kobiet!
Chrzciny mamy w święta i właśnie jestem na etapie kompletowania ciuchów dla całej rodzinki ;) w sumie wszyscy już wszystko mają - oprócz najważniejszej osoby, czyli Ulki ;) dla niej nie mam nic, bo jakoś się zdecydować na nic nie mogę, za dużo tego ;)
No i wszystkiego dobrego dziewczyny z okazji dnia kobiet!
No też słyszałam o tym kładzeniu na brzuszku i postaram się to wdrożyć. Ale moja młoda przed karmieniem jest wściekła, bo głodna, więc przewiduję problem ;) Na razie mam inny problem - notorycznie zapominam zapodać jej przed karmieniem vit D+K no i tego Espumisanu. Muszę sobie jakąś kartę nakleić chyba. Co do tego Debridatu to dzięki za ostrzeżenie. Kupię, ale podam tylko w ostateczności i jak by coś to odstawię od razu.
Pieknie przybieraja Wasze maluszki:-) My juz po wizycie u dermstoliga-alergologa. Mamy nietolerancje najprawdopodobniej na mleko krowie. Na szczescie po tym definitywnym odstawieniu nabialu w ciagu tygodnis buzia sie podgoila. Od dzis pomalutku mam wprowadzac nabial..np. Dwie lyzeczki naturalnego jogurtu i obserwowac. Jak nic sie nie dzieje to zwiekszyc pozniej dawke. Jak go obsypie, odczekac i wrocic do bezpiecznej dawki. Tak podobno buduje sie tolerancje:-P mam absolutnie nie robic dwoch rzeczy: przestac karmic piersia i odstawic zupelnie nabial. Zobaczymy jak to bedzie:-) acha i przerzucamy sie na emolium p.
Dzis nie moge sie napatrzec na buzke malego..znowu zaczyna byc gladziutka jak pupa niemowlaka:-D acha, skorupki na uszkach to zmiany lojotokowe, na szczescie zeszly..uffff
Dzis nie moge sie napatrzec na buzke malego..znowu zaczyna byc gladziutka jak pupa niemowlaka:-D acha, skorupki na uszkach to zmiany lojotokowe, na szczescie zeszly..uffff
Witajcie Kobietki - wszystkiego dobrego :-)
My już powoli wpadliśmy w rytm dnia :-) spacer to podstawa, po nim mały w domku ładnie śpi :-), zawsze rano i wieczorem mamy akcję "nie spać zwiedzać" i tak po 3 godz. musimy się bujać bo Staszek potrzebuje wtedy bliskości mamusi, ratuję nas duża piłka na której skaczemy sobie z małym :-). Mój synek ostatecznie ma na imię Staś, na liście jest jako Miszko - Mieszko nie pasowało nam do malucha i mamy Staszka :-). Chłopisko z niego ogromne, też przybiera w kosmicznym tempie już chyba z 2 kg, w przyszłym tyg. mamy szczepienie więc się okaże ile dokładnie.
A na chrzest to tylko główny interesant ma strój i tatuś hehe.. ja jestem w trakcie poszukiwań sukienki i chyba zamówię taką http://www.pieknamama.pl/sukienka-ciazowa-viana-cappucino.html żeby była wygodna do karmienia. Małemu nie kupowałam typowego ubranka na chrzest tylko spodnie, sweterek, kurteczkę w normalnym sklepie, a w razie chłodu to mam biały kocyk.
Lipunia teraz pewnie jak mąż w domu to masz trochę lżej, ja ogromnie Cię podziwiam jak Ty sama ogarniasz się z maluchami, kąpiele, karmienia, zabawy, spacery uhhh.. mi mąż na co dzień dużo pomaga a zawsze jestem wykończona.
My już powoli wpadliśmy w rytm dnia :-) spacer to podstawa, po nim mały w domku ładnie śpi :-), zawsze rano i wieczorem mamy akcję "nie spać zwiedzać" i tak po 3 godz. musimy się bujać bo Staszek potrzebuje wtedy bliskości mamusi, ratuję nas duża piłka na której skaczemy sobie z małym :-). Mój synek ostatecznie ma na imię Staś, na liście jest jako Miszko - Mieszko nie pasowało nam do malucha i mamy Staszka :-). Chłopisko z niego ogromne, też przybiera w kosmicznym tempie już chyba z 2 kg, w przyszłym tyg. mamy szczepienie więc się okaże ile dokładnie.
A na chrzest to tylko główny interesant ma strój i tatuś hehe.. ja jestem w trakcie poszukiwań sukienki i chyba zamówię taką http://www.pieknamama.pl/sukienka-ciazowa-viana-cappucino.html żeby była wygodna do karmienia. Małemu nie kupowałam typowego ubranka na chrzest tylko spodnie, sweterek, kurteczkę w normalnym sklepie, a w razie chłodu to mam biały kocyk.
Lipunia teraz pewnie jak mąż w domu to masz trochę lżej, ja ogromnie Cię podziwiam jak Ty sama ogarniasz się z maluchami, kąpiele, karmienia, zabawy, spacery uhhh.. mi mąż na co dzień dużo pomaga a zawsze jestem wykończona.
wszystkiego naj kobietki!! coś dopada mnie dół.może brak snu, mały dość często płacze i nadal nie wiem co robić z tym karmieniem piersią. jedni mówią ze odstawić a drudzy ze karmić mimo ulewania i płaczu.sama nie wiem co dobre! jeszcze wkurza mnie to ze wglądam kiepsko- wszystkie ubrania małe, cycek jeden większy znacznie od drugiego. mąż zapracowany a przedszkolaki broją i robią bałagan. mam rodzinę daleko,więc zobaczę się z nimi może na chrzcie za dwa mce Jak tu się cieszyć? Pewnie przesadzm ale ..... czy każda kobieta musi być silna i przebojowa?A jak Wasz powrót do wagi z przed ciąży?
Demonix dzięki w sumie to się strasznie bałam,że nie ogarnę bo mój mały to żywioł jak nie wiem co. ale dużo mi pomogła moja malutka na początku bo bardzo dużo spała i w dzień i w nocy i jak się mały już przyzwyczaił to ona jakby wyczuła i teraz już dużo mniej sypia w dzień ale nadal jest grzeczna i nie ryczy:) no i ogólnie jak już wyczułam jak mniej więcej sypia to pogodziłam mycie dwójki i wszsytko inne u mnie też plus z tym przedszkolem ale fakt, że mały jak męża nie było zaliczył jakieś 3tyg w domu bo chory więc połowę był ze mna w domu i szalał.
teraz jest już sporo lżej.
u nas już niby po leku było ok lekarz orzekł, że zdrowa no i poszłam zważyć to 4850 przez 5tyg 1kg, a ogólnie przez jakieś 7tyg 2kg na plusie. plamy znikły z buźki ale znowu nad ranem mimo, że nie grzejemy ma zapchany nosek i kiepsko sypia już tak od 4 a tak cały dzień i noc jest ok więc nie wiem czy to katar czy co:((
Kas dzięki za wieści bo u nas było to samo ale lekarz kazał definitywnie rozstać się z nabiałem nawet masłem czego nie mogę przeżyć i faktycznie jest juz dobrze. ale nawet nie wiedziałam, że można wprowadzać powoli nabiał i sprawdzać. fakt, że juz jutro skuszę się na kawałek tortu bo nie będę mogła się powstrzymać, że wydałam tyle kasiory na torty, nawet ociupinki nie spróbuje hehe
Skorupka ja z młodym przytyłam 20kg i 10 zeszło od razu po porodzie ale klejne 9 schodziło przez 8mscy, a i tak jeden nadprogramowy został:) a z mała przybrałam 12,5 a zostało teraz 2,5 ale po porodzie raptem 5 się pozbyłam. cycki też nie wygladaja jakbym chciałą hehe ae możesz starac się przystawiac do tego mniejszego częściej może zniweluje się różnice. co do karmienia sama musisz wiedzieć co jest dla Ciebie lepsze iw wygodniejsze. chyba karmienie piersią nie jest ważniejsze od twoejego samopoczucia i sfrustrowana mama na pewno nie jest fajniejsza. lepiej chyba wtedy karmic butla i się nei denerwować. ja zauważyłam u siebie, że mała jest bardziej nerwowa jak ja jestem nerwowa i z mlekiem też to pewnie dostaje.
no i nie każda kobieta, a nawet nie wiem czy 1/3 jest taka silna i przbojowa:) myślę, że nie jedna z nas już zapłakała sobie z nieporadności albo tak po prostu:)) trzymaj się i za dużo nie zastanawiaj:))
teraz jest już sporo lżej.
u nas już niby po leku było ok lekarz orzekł, że zdrowa no i poszłam zważyć to 4850 przez 5tyg 1kg, a ogólnie przez jakieś 7tyg 2kg na plusie. plamy znikły z buźki ale znowu nad ranem mimo, że nie grzejemy ma zapchany nosek i kiepsko sypia już tak od 4 a tak cały dzień i noc jest ok więc nie wiem czy to katar czy co:((
Kas dzięki za wieści bo u nas było to samo ale lekarz kazał definitywnie rozstać się z nabiałem nawet masłem czego nie mogę przeżyć i faktycznie jest juz dobrze. ale nawet nie wiedziałam, że można wprowadzać powoli nabiał i sprawdzać. fakt, że juz jutro skuszę się na kawałek tortu bo nie będę mogła się powstrzymać, że wydałam tyle kasiory na torty, nawet ociupinki nie spróbuje hehe
Skorupka ja z młodym przytyłam 20kg i 10 zeszło od razu po porodzie ale klejne 9 schodziło przez 8mscy, a i tak jeden nadprogramowy został:) a z mała przybrałam 12,5 a zostało teraz 2,5 ale po porodzie raptem 5 się pozbyłam. cycki też nie wygladaja jakbym chciałą hehe ae możesz starac się przystawiac do tego mniejszego częściej może zniweluje się różnice. co do karmienia sama musisz wiedzieć co jest dla Ciebie lepsze iw wygodniejsze. chyba karmienie piersią nie jest ważniejsze od twoejego samopoczucia i sfrustrowana mama na pewno nie jest fajniejsza. lepiej chyba wtedy karmic butla i się nei denerwować. ja zauważyłam u siebie, że mała jest bardziej nerwowa jak ja jestem nerwowa i z mlekiem też to pewnie dostaje.
no i nie każda kobieta, a nawet nie wiem czy 1/3 jest taka silna i przbojowa:) myślę, że nie jedna z nas już zapłakała sobie z nieporadności albo tak po prostu:)) trzymaj się i za dużo nie zastanawiaj:))
skorupka ja też uważam że wyglądam kiepsko...a może nawet mało powiedziane...
ja przytyłam 12 kg i ubyło mi 7, ale to akurat nie jest problem bo bardzo chciałam żeby parę kilo mi zostało po ciąży bo całe życie byłam za chuda, ale to zawsze da się w razie czego "naprawić", a niestety brzucha już nie :(. U mnie mimo smarowania i dbania o siebie pojawiły się spore rozstępy i jeszcze cały czas brzuszek mam i nawet już nie chce na to patrzeć bo nie chce się dołować. A zapłakać z małym też już mi się zdarzyło. Musimy się wziąć w garść bo każde nasze smutki i zmartwienia jednak dziecko odczuwa a po ono też ma źle się czuć. Musimy robić tak żebyśmy my były zadowolone i szczęśliwe i wtedy nasze dzieci też będą :). One nas kochają bez względu na wszystko z resztą nami mężowie też i to powinno dla nas wszystkich się liczyć ;)
A zapłakać mi się zdarzyło wczoraj w nocy jak mały płakał a ja nie wiedziałam co jest.W końcu stwierdziliśmy że to chyba kolka tym razem i daliśmy mu ten sab simplex i rzeczywiście pomogło. Już myślałam że znowu coś źle zjadłam ale się okazało że to przez "samo lecący" pokarm. Mały nawet nie musiał ssać i nałykał się powietrza. Wczoraj już ściągnęłam trochę mleka i dzisiejsza noc była już spokojna bo nic samo nie leciało a mały sam musiał "zdobyć" pokarm ;)
ja przytyłam 12 kg i ubyło mi 7, ale to akurat nie jest problem bo bardzo chciałam żeby parę kilo mi zostało po ciąży bo całe życie byłam za chuda, ale to zawsze da się w razie czego "naprawić", a niestety brzucha już nie :(. U mnie mimo smarowania i dbania o siebie pojawiły się spore rozstępy i jeszcze cały czas brzuszek mam i nawet już nie chce na to patrzeć bo nie chce się dołować. A zapłakać z małym też już mi się zdarzyło. Musimy się wziąć w garść bo każde nasze smutki i zmartwienia jednak dziecko odczuwa a po ono też ma źle się czuć. Musimy robić tak żebyśmy my były zadowolone i szczęśliwe i wtedy nasze dzieci też będą :). One nas kochają bez względu na wszystko z resztą nami mężowie też i to powinno dla nas wszystkich się liczyć ;)
A zapłakać mi się zdarzyło wczoraj w nocy jak mały płakał a ja nie wiedziałam co jest.W końcu stwierdziliśmy że to chyba kolka tym razem i daliśmy mu ten sab simplex i rzeczywiście pomogło. Już myślałam że znowu coś źle zjadłam ale się okazało że to przez "samo lecący" pokarm. Mały nawet nie musiał ssać i nałykał się powietrza. Wczoraj już ściągnęłam trochę mleka i dzisiejsza noc była już spokojna bo nic samo nie leciało a mały sam musiał "zdobyć" pokarm ;)
Każda z nas ma gorsze dni. Mnie też czasem dopada taki dół, że myślę, że nie dam rady i chce mi się płakać. Ale staram się trzymać.
A z naszym Jasiem się wszystko chyba wyjaśniło. Jest strasznie zachłanny i bardzo łapczywie je, przez co łyka mnóstwo powietrza i potem albo ulewa albo ma stany kolkowe. I dlatego płacze. Wprowadziłam mu przerywane posiłki (dzisiaj nie ulał ani ociupinki) i ogrzewanie i masowanie brzuszka. Ładnie się wtedy uspokaja i lepiej śpi. A brzuszek na razie ogrzewam chuchaniem. Teściowa tak raz zrobiła i mu pomogło, więc się tej metody trzymam ;) Na pewno nigdy nie sięgnę po suszarkę, bo to by tylko mu mogło krzywdę zrobić, bo jednak ten strumień powietrza jest bardzo gorący i łatwo malucha oparzyć, a poza tym wysusza mu śluzówki w nosku. A takie chuchanie dodatkowo masuje brzuszek no i mama jest blisko. Polubił się też ze smoczkami.
Wczoraj byliśmy na bioderkach i wszystko jest w porządku. Kontrola za 12 tygodni i zalecenie szerokiego pieluchowania (tak na wszelki wypadek). Któraś to stosuje?
A dokarmianie odstawiliśmy, bo nam ostatnio po podaniu trzy razy w ciągu dnia butelki przybrał 150g :/ ups..
A z naszym Jasiem się wszystko chyba wyjaśniło. Jest strasznie zachłanny i bardzo łapczywie je, przez co łyka mnóstwo powietrza i potem albo ulewa albo ma stany kolkowe. I dlatego płacze. Wprowadziłam mu przerywane posiłki (dzisiaj nie ulał ani ociupinki) i ogrzewanie i masowanie brzuszka. Ładnie się wtedy uspokaja i lepiej śpi. A brzuszek na razie ogrzewam chuchaniem. Teściowa tak raz zrobiła i mu pomogło, więc się tej metody trzymam ;) Na pewno nigdy nie sięgnę po suszarkę, bo to by tylko mu mogło krzywdę zrobić, bo jednak ten strumień powietrza jest bardzo gorący i łatwo malucha oparzyć, a poza tym wysusza mu śluzówki w nosku. A takie chuchanie dodatkowo masuje brzuszek no i mama jest blisko. Polubił się też ze smoczkami.
Wczoraj byliśmy na bioderkach i wszystko jest w porządku. Kontrola za 12 tygodni i zalecenie szerokiego pieluchowania (tak na wszelki wypadek). Któraś to stosuje?
A dokarmianie odstawiliśmy, bo nam ostatnio po podaniu trzy razy w ciągu dnia butelki przybrał 150g :/ ups..
ech...co do samozadowolenia...to daleko, mi daleko, ale dziewczyny mają rację, jak jestem spokojna i się nie denerwuję, to od razu moja dwójka jest grzeczna i spokojna.
U mnie organizacja sporo kosztuję mnie zdrowia, obiady staram się gotować wieczorami, prasowanie też, w ciągu dnia zostaje spacer, zakupy i pranie.
Dzisiaj wyszliśmy wcześniej i już widzę, że mam dłuższy dzień i spokojniejsza jestem.
Co do figury, to u mnie jeszcze sporo zostało, co najmniej 5kilo do zbicia, ale pocieszam się, że wciąż chodzę w kurtce zimowej :D
ale chwilami łapie mnie nerw...ja polecam pas, od razu lepiej się czuję i brzuch ładnie schodzi, nie od razu, ale schodzi.
najważniejsze, skorupka, to wychodzić z domu, raz że na spacer, a dwa od czasu gdzieś dalej, od razu motywuje i poprawia nastrój domowych pieleszy...
Toldinka, ja bym sugerowała skonsultować to szerokie pieluchowanie z kimś dodatkowo, u nas na nfz, pani doktor też rzuciła takie hasło, a dr Sieliwończuk powiedział, że jest idealnie, nic nie musimy robić. A szerokie pieluchowanie to wg mnie parzenie dziecka...
lipunia, ja też chylę czoła, jaka jesteś dzielna!
U mnie organizacja sporo kosztuję mnie zdrowia, obiady staram się gotować wieczorami, prasowanie też, w ciągu dnia zostaje spacer, zakupy i pranie.
Dzisiaj wyszliśmy wcześniej i już widzę, że mam dłuższy dzień i spokojniejsza jestem.
Co do figury, to u mnie jeszcze sporo zostało, co najmniej 5kilo do zbicia, ale pocieszam się, że wciąż chodzę w kurtce zimowej :D
ale chwilami łapie mnie nerw...ja polecam pas, od razu lepiej się czuję i brzuch ładnie schodzi, nie od razu, ale schodzi.
najważniejsze, skorupka, to wychodzić z domu, raz że na spacer, a dwa od czasu gdzieś dalej, od razu motywuje i poprawia nastrój domowych pieleszy...
Toldinka, ja bym sugerowała skonsultować to szerokie pieluchowanie z kimś dodatkowo, u nas na nfz, pani doktor też rzuciła takie hasło, a dr Sieliwończuk powiedział, że jest idealnie, nic nie musimy robić. A szerokie pieluchowanie to wg mnie parzenie dziecka...
lipunia, ja też chylę czoła, jaka jesteś dzielna!
Hej Mamusie:) urodziłam Jasia Sn 5 marca o godzinie 14.15 waga 3070 dł 54.Wszystko ok.Problem z laktacja wiec, przeważnie karmie sztucznie, ale próbuję dostawiać do piersi- oby się coś ruszyło.Mały w domu zrobił sie nie spokojny i często płacze- jestemy mega zmęczeni.W szpitalu był taki spokojny- wie miem czy może go boleć brzuszek?
znacie jakies dobre sposoby na laktację?
zalezy mi na karmieiu piersią- ale musze podawac mm, bo boję się, ze go zagłaodzę.Ma też problemy ze złapaniem piersi:(
znacie jakies dobre sposoby na laktację?
zalezy mi na karmieiu piersią- ale musze podawac mm, bo boję się, ze go zagłaodzę.Ma też problemy ze złapaniem piersi:(
Widzę, że większośc z nas ma podobne problemy, a ja już myślałam, że coś źle robię...moja też zaczęła ulewac, dziś w nocy to tak 3 razy ulała, że musiałam ją całą przebierac, oczywiście płacz i karmienie od nowa, 3 godz to trwało :/ za to rano jak się obudziła, zjadła i od razu odleciała, nawet nie zdążyło się jej odbic. Czasem ona tak je jakby miał jej ten cycek uciec :) śmiesznie to wygląda jak tak szybko oddycha z otwartą buzią i szuka sutka, ale przeważnie po takim "szybkim" jedzeniu ulewa, jak je spokojnie i z przerwami to wszystko jest ładnie. A ten skok rozwojowy to u nas chyba to nie to, bo ona tak robi cały czas, najlepiej jej u mamy na rękach i przy cycku i dużo do niej mówic to jest zadowolona, że aż miło tylko, że w nocy to akurat irytujące jak ja chcę spac, a ona chce, żeby ją zabawiac...
Iva, gratulacje ! Co do laktacji to najlepszy sposób to niestety cierpliwość i częste przystawianie do cycka.
U mnie z wagą ok, bo został mi 1 kg na plusie. Rozstępów ani w tej ani w poprzedniej ciąży się nie nabawiłam, z celulitem niestety już gorzej ;)
Dziewczyny, dobrze wiedzieć, że nie tylko ja miewam gorsze chwile, tym bardziej, że u mnie od kilku dni prawie same takie. Ja z moją dwójką to momentami sobie już rady nie daję a nie chcę się skarżyć wszystkim dookoła, że nie jest ciężko, bo i tak nic mi takie gadanie nie pomoże. Mała ma nadal problemy z brzuszkiem i potrafi kilka godzin marudzić. Ciągle jest głodna, odbić nie chce a położona ulewa. Jak biorę ją znowu na ramie to dalej nie beka za to odłożona znowu ulewa. Kanał normalnie. Na razie daję jej ten Espumisan i Dicoflor, Debridetu jeszcze nie podałam, ale wczoraj wieczorem już miałam to zrobić. Za to młody zazdrosny okropnie i robi wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę, odpycha mnie jak małą przewijam, chce na ręce a dziś w nocy wpadł w taką histerie, że dwie godziny trzeba było z nim siedzieć. Nasza niania przychodzi do młodego zawsze rano od 8 do 12 kiedy on zasypia no i okazuje się, że będzie musiała też przychodzić między 15 a 17 kiedy mój mąż wraca z pracy, bo mimo moich najszczerszych chęci dzieci są jeszcze za małe, żeby z dwójką sobie poradzić, tym bardziej że malutka często z powodu tego brzuszka. Smutno mi z tego powodu, bo wydawało mi się, że dam radę. Taka jakaś nieporadna się z tym czuję. O aspekcie finansowym to już w ogóle nie wspomnę.
U mnie z wagą ok, bo został mi 1 kg na plusie. Rozstępów ani w tej ani w poprzedniej ciąży się nie nabawiłam, z celulitem niestety już gorzej ;)
Dziewczyny, dobrze wiedzieć, że nie tylko ja miewam gorsze chwile, tym bardziej, że u mnie od kilku dni prawie same takie. Ja z moją dwójką to momentami sobie już rady nie daję a nie chcę się skarżyć wszystkim dookoła, że nie jest ciężko, bo i tak nic mi takie gadanie nie pomoże. Mała ma nadal problemy z brzuszkiem i potrafi kilka godzin marudzić. Ciągle jest głodna, odbić nie chce a położona ulewa. Jak biorę ją znowu na ramie to dalej nie beka za to odłożona znowu ulewa. Kanał normalnie. Na razie daję jej ten Espumisan i Dicoflor, Debridetu jeszcze nie podałam, ale wczoraj wieczorem już miałam to zrobić. Za to młody zazdrosny okropnie i robi wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę, odpycha mnie jak małą przewijam, chce na ręce a dziś w nocy wpadł w taką histerie, że dwie godziny trzeba było z nim siedzieć. Nasza niania przychodzi do młodego zawsze rano od 8 do 12 kiedy on zasypia no i okazuje się, że będzie musiała też przychodzić między 15 a 17 kiedy mój mąż wraca z pracy, bo mimo moich najszczerszych chęci dzieci są jeszcze za małe, żeby z dwójką sobie poradzić, tym bardziej że malutka często z powodu tego brzuszka. Smutno mi z tego powodu, bo wydawało mi się, że dam radę. Taka jakaś nieporadna się z tym czuję. O aspekcie finansowym to już w ogóle nie wspomnę.
Iva gratuluję!!! Ja też miałam problem z pokarmem na początku i przez 9 dni było dokarmianie, mi radzili przystawiac jak najwięcej i dużo pic, próbowałam laktatorem pobudzac, ale miałam tak poranione brodawki, że ból był nieziemski i było ciężko...przystawiac dziecko jak ból był nie do zniesienia, ale uratowały mnie osłonki. Moja też z początku słabo łapała sutka, ale szybko się nauczyła z tym, że ja właśnie po wyjściu ze szpitala przez kilka dni karmiłam przez osłonki i było mm. Będzie dobrze ;)
Iva nareszcie!!! Gratulacje!
Co do laktacji to przede wszystkim - spokój! Nie denerwuj się tylko powoli, systematycznie przystawiaj i ściągaj laktatorem.
Też miałam problemy ponad 3 tygodnie, a wydawało mi się, że nic mnie nie zaskoczy.
Pomógł spokój i oczywiście niezastąpiona metoda 7-7 5-5 3-3. Wpisz sobie w Google i poczytaj dokładnie. Powodzenia!
Co do laktacji to przede wszystkim - spokój! Nie denerwuj się tylko powoli, systematycznie przystawiaj i ściągaj laktatorem.
Też miałam problemy ponad 3 tygodnie, a wydawało mi się, że nic mnie nie zaskoczy.
Pomógł spokój i oczywiście niezastąpiona metoda 7-7 5-5 3-3. Wpisz sobie w Google i poczytaj dokładnie. Powodzenia!
Iva gratulacje!!! nareszcie się doczekałaś:))
ja problemy z laktacją miałam przy młodym ale to była wina, że nie chciał ssać przy nim też miałam dwa zastoje pokarmu i ból prawie jak przy nawale.
podobno ten system co pisze o nim Jadzia jest super. pij też dużo płynów.
Monia współczuje bardzo bo u nas młody przez pierwsze 3tyg dał mi tak popalić, że nie dawałam już sobie z nim rady. ale pomogło stawianie do kąta o dziwo zaczął się tego bać, a potem zupełnie inne dziecko. no i jedynie minus co pozostał, że się budzi w nocy po 2 razy gdzieś tak po prostu. a tak się już uspokoił nawet zaczął sam sikać i sam zasypiać. no i do siostry super się odnosi choć i zazdrość o nią da się zauważyć ale absolutnie nie odbija się to w jego zachowaniu w stosunku do niej z czego się mega cieszę. ogólnie po porodzie myślałam, że będzie masakra i będzie ją bił, a tu taka niespodzianka.
ja problemy z laktacją miałam przy młodym ale to była wina, że nie chciał ssać przy nim też miałam dwa zastoje pokarmu i ból prawie jak przy nawale.
podobno ten system co pisze o nim Jadzia jest super. pij też dużo płynów.
Monia współczuje bardzo bo u nas młody przez pierwsze 3tyg dał mi tak popalić, że nie dawałam już sobie z nim rady. ale pomogło stawianie do kąta o dziwo zaczął się tego bać, a potem zupełnie inne dziecko. no i jedynie minus co pozostał, że się budzi w nocy po 2 razy gdzieś tak po prostu. a tak się już uspokoił nawet zaczął sam sikać i sam zasypiać. no i do siostry super się odnosi choć i zazdrość o nią da się zauważyć ale absolutnie nie odbija się to w jego zachowaniu w stosunku do niej z czego się mega cieszę. ogólnie po porodzie myślałam, że będzie masakra i będzie ją bił, a tu taka niespodzianka.
Iva, serdeczne gratulacje! Na pewno laktacja ruszy, w domu w spokoju na pewno za kilka dni zapomnisz, ze mialas jakikolwiek problem. trxymam kciuki. U nas pomalutku, maluszek troche placzliwy...ale tak to juz z nim jest. Mam inny problem, przez te problemy z buzka, odpuscilam mu troche kladzenie na brzuszku i podnoszenie glowki.. efekt jest taki, ze tak sie rozleniwil, ze nie chce podnosic:-\ Wkurza sie i placze i ewentualnie po takiej histerii podniesie.. nie wiem co robic, bo pediatra juz zwrocil mi.uwage, ze musze byc twarda i nie dac sie podejsc malemu, bo to leniuszek:-) za to, kiedy mam go na rekach b.czesto unosi glowke bo jezt bardzo ciekawy co sie dzieje. Dzis kiedy jezal sobie na mezu to tez podnosil, ale jak zostaje sam na materacu to dramat. ech... a jak Wasze maluchy?
Co do wagi, juz sie pozbylam kilogramow, dzis okazalo sie, zepadlo mi.jeszcze 1.5 kg ekstra wiec waze mniej niz przed ciaza..Mysle,
Co do wagi, juz sie pozbylam kilogramow, dzis okazalo sie, zepadlo mi.jeszcze 1.5 kg ekstra wiec waze mniej niz przed ciaza..Mysle,
IVA GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
tak jak dziewczyny pisza, spokojnie ale czesto przystawiaj do piersi. polecam tez ta metode co pisze Jadzia, korzystalam z niej po pierwszym porodzie.
Moj Mateusz jest bardzo spokojny, noce dalej ladnie przesypia (czasami sporadycznie je ok 2 ale zadko a tak pierwszy posilek od 22 to 5 rano).
niestety brzuszek go tez meczy, ostatnio mial taka kolke ze 1,4h plakal strasznie i nic mu nie pomoglo ani kateter ani sabsimoplex ani masaz poprostu nic :( a bylam wtedy sama z dziecmi bo maz w pracy. naszczescie taki atak sie nie powtorzyl.
tak was czytam i tez zeczelam go podejzewac o alergie na nabial, bo ma "skorupke" na brwiach i brodzie plus krosteczki. wiec chyba odstawie nabial i zobacze czy sie poprawi.
my 22 mamy dopiero pierwsze szczepienie, w niemczech nawet po porodzie nie szczepia w szpitalu - dopiero wlaasnei teraz bedzie te 6w1.
Lipunia to na ile masz meza? ja ciebie tez podziwiam, pamietam jak bylam w ciazy sama z filipem bo maz siedzial w niemczech a co dopiero z dwojka.
a co do wygladu to ja baaaardzo duzo pozostawiam sobie do zyczenia....
calineczka napisz jaki masz pas
tak jak dziewczyny pisza, spokojnie ale czesto przystawiaj do piersi. polecam tez ta metode co pisze Jadzia, korzystalam z niej po pierwszym porodzie.
Moj Mateusz jest bardzo spokojny, noce dalej ladnie przesypia (czasami sporadycznie je ok 2 ale zadko a tak pierwszy posilek od 22 to 5 rano).
niestety brzuszek go tez meczy, ostatnio mial taka kolke ze 1,4h plakal strasznie i nic mu nie pomoglo ani kateter ani sabsimoplex ani masaz poprostu nic :( a bylam wtedy sama z dziecmi bo maz w pracy. naszczescie taki atak sie nie powtorzyl.
tak was czytam i tez zeczelam go podejzewac o alergie na nabial, bo ma "skorupke" na brwiach i brodzie plus krosteczki. wiec chyba odstawie nabial i zobacze czy sie poprawi.
my 22 mamy dopiero pierwsze szczepienie, w niemczech nawet po porodzie nie szczepia w szpitalu - dopiero wlaasnei teraz bedzie te 6w1.
Lipunia to na ile masz meza? ja ciebie tez podziwiam, pamietam jak bylam w ciazy sama z filipem bo maz siedzial w niemczech a co dopiero z dwojka.
a co do wygladu to ja baaaardzo duzo pozostawiam sobie do zyczenia....
calineczka napisz jaki masz pas
Iva gratulacje :) wreszcie masz dzieciaczka przy sobie :)
Mój mały to się rozpieszczony robi ;) niby zasypia ładnie przy jedzeniu, czy zaraz po, jak ma się go na rękach a jak tylko się go odłoży na chwilę to ryk a na rękach znowu spokój. Zasypiając sprawdza też czy na pewno ktoś go trzyma bo otwiera oczko i patrzy. A pampersy to idą jak woda, wystarczy że pierdnie i trzeba mu zmieniać bo też płacz jest mimo tego że pieluszka sucha ;)
Co do podnoszenia główki to mój mały już od początku podnosił i cały czas jak tylko jest możliwość to podnosi i czasem tak nią zamachnie że aż się boję że coś się stanie. Musimy mocno go trzymać zawsze przy każdej pozycji bo nawet na wpół leżąco czasem głowę podnosi.
Lipunia ja też Cię podziwiam, ja to sobie z jednym sama nie radzę w nocy, nawet dziś mówiłam mężowi że sobie nie wyobrażam nocy bez jego pomocy, szczególnie teraz jak mam za dużo pokarmu i muszę ściągać przed każdym karmieniem w nocy bo mały połyka wtedy razem z powietrzem ;/
Iva a na początku właśnie miałam problem z karmieniem jak mały nie był ze mną bo nie dojadał mimo tego że potrafił ciągnąć ponad godzinę i ściągałam mleko w szpitalu tą metodą co dziewczyny piszą.Także głowa do góry, jeszcze wszystko będzie dobrze, bądź cierpliwa.
No i pas też polecam,ja już w szpitalu zaczęłam nosić bo naprawdę miałam spory brzuszek a spędziłam tam 8 dni i z dnia na dzień było widać różnicę, teraz już takiej spektakularnej różnicy nie ma ale na pewno pomaga i brzuch i tak jest bez porównania mniejszy niż na początku.
Mój mały to się rozpieszczony robi ;) niby zasypia ładnie przy jedzeniu, czy zaraz po, jak ma się go na rękach a jak tylko się go odłoży na chwilę to ryk a na rękach znowu spokój. Zasypiając sprawdza też czy na pewno ktoś go trzyma bo otwiera oczko i patrzy. A pampersy to idą jak woda, wystarczy że pierdnie i trzeba mu zmieniać bo też płacz jest mimo tego że pieluszka sucha ;)
Co do podnoszenia główki to mój mały już od początku podnosił i cały czas jak tylko jest możliwość to podnosi i czasem tak nią zamachnie że aż się boję że coś się stanie. Musimy mocno go trzymać zawsze przy każdej pozycji bo nawet na wpół leżąco czasem głowę podnosi.
Lipunia ja też Cię podziwiam, ja to sobie z jednym sama nie radzę w nocy, nawet dziś mówiłam mężowi że sobie nie wyobrażam nocy bez jego pomocy, szczególnie teraz jak mam za dużo pokarmu i muszę ściągać przed każdym karmieniem w nocy bo mały połyka wtedy razem z powietrzem ;/
Iva a na początku właśnie miałam problem z karmieniem jak mały nie był ze mną bo nie dojadał mimo tego że potrafił ciągnąć ponad godzinę i ściągałam mleko w szpitalu tą metodą co dziewczyny piszą.Także głowa do góry, jeszcze wszystko będzie dobrze, bądź cierpliwa.
No i pas też polecam,ja już w szpitalu zaczęłam nosić bo naprawdę miałam spory brzuszek a spędziłam tam 8 dni i z dnia na dzień było widać różnicę, teraz już takiej spektakularnej różnicy nie ma ale na pewno pomaga i brzuch i tak jest bez porównania mniejszy niż na początku.
gratulacje Iva. Jak to dobrze ,że ciąża nie trwa wiecznie i Każda kiedys urodzi. Już z nastrojem lepiej. Jaś zaczyna uśmiechać się, jest naprawdę słodziutki. Muszę myśleć pozytwnie, bo zły nastrój odbija się na moich 4 facetach( mąż+ 3 synków). Postanowiłam więcej wychodzić z domu i czekać na wiosnę
Mamusie i dzieciaczki:
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Staś/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
05.02.13 (03.02.13) Gabolek/synek Franek/ 3870g 57 cm/ Wojewódzki CC
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
18.02.13 (14.02.13) ssabinka/córcia Liliana/4290 g. 55 cm/ Redlowo SN
19.02.13 martus.pl
20.02.13 (23.02.13) kamcia01/synek/3735 g 56cm/
26.02.13 (14.02.13) Adrienne/synek/
***MARZEC***
05.03.13 (01. 03.13) iva/synek Jaś/3070 g 54 cm/
22.12.12 (30.12.12) Madzia_86/ synek Antoś/ 2950 g. 53cm/ Zaspa SN
28.12.12.(03.01.13) Mary_25/ synek Franek/ 3400 g. 55 cm/ Redłowo SN
*** STYCZEŃ ***
07.01.13 (07.01.13) marzena505/ córcia Nadia/3180 g. 54 cm/Kliniczna SN
07.01.13 (17.01.13) Justyna47/córcia Alicja/ Redłowo
10.01.13 (19.01.13) karolinkaku/synek Mateusz/3820 g. 53 cm/Niemcy CC
10.01.13 (10.01.13) lipunia/córcia/3100 g 56 cm/ Wejherowo SN
11.01.13 (14.01.13) anula83/córcia/3470 g. 54cm/ Kliniczna
12.01.13 (17.01.13) redlaw /córcia Ula/3200 g. 55 cm/ SN Redłowo
14.01.13 (06.01.13) Jadzia3/córcia/4640 g. 61 cm/ Zaspa CC
14.01.13 (18.01.13) Ewelina/córcia Lena/ 3890 g. 51 cm/Kliniczna
23.01.13 (02.02.13) Toldinka/synek Jaś/ 3240 g 53 cm/ Zaspa SN
25.01.13 (03.02.13) Demonix/synek Staś/ 3860 g 58 cm/Zaspa SN
25.01.13 (29.01.13) kas_44/synek Mikołaj/3480g 55 cm/
26.01.13 (16.01.13) piegoosek/córcia Natalia/Zaspa
27.01.13 (11.02.13) calineczkao2/synek/4100 g. 59 cm/CC
27.01.13 (05.02.13) Monia Er/córcia Laura/ 3460 g. 57 cm/Kliniczna CC
28.01.13 (07.02.13) skorupka76/synek Jaś/ 3930 g 56 cm/ Wojewódzki SN
31.01.13 (08.02.13) Ola / synek / 2910 g 56 cm / CC Zaspa
*** LUTY ***
01.02.13 (09.02.13) Tolaa/ synek Igorek/ 3780g 54 cm/ Zaspa SN
01.02.13 (06.02.13) monik76r / córcia Natalia / 3970 g 58 cm / Zaspa SN
05.02.13 (03.02.13) Gabolek/synek Franek/ 3870g 57 cm/ Wojewódzki CC
08.02.13 (03.02.13) marynial/ córcia Weronika/ 3100 g 55 cm/ szpital w Kartuzach
18.02.13 (14.02.13) ssabinka/córcia Liliana/4290 g. 55 cm/ Redlowo SN
19.02.13 martus.pl
20.02.13 (23.02.13) kamcia01/synek/3735 g 56cm/
26.02.13 (14.02.13) Adrienne/synek/
***MARZEC***
05.03.13 (01. 03.13) iva/synek Jaś/3070 g 54 cm/
Redlaw ja mam chrzciny 14 kwietnia i też nie wiem jak ubrac małą. Co prawda mam i sukienkę i bialy kombinezon i czapke i bodziak, ale nie wiem jak ubrac, zeby nie przeziebic i zeby nie przegrzac.
Jeśli chodzi o probelmy brzuszkowe to jeszcze raz polecam Windi. Dla niezorientowanych podowiadam, ze to nie krople tylko taka rurka, ktora delikatnie wklada sie w tylek i slychac jak odchodza gazy. :)
Toldinka -Popieram Calineczkę! Jak byłam u Seliwończyka to mówił, że szerokie pieluchowanie to jest metoda sprzed wieków i może tylko zaszkodzić. Jak by mi lekarz to zalecił to bym poszla do innego.
Jeśli chodzi o probelmy brzuszkowe to jeszcze raz polecam Windi. Dla niezorientowanych podowiadam, ze to nie krople tylko taka rurka, ktora delikatnie wklada sie w tylek i slychac jak odchodza gazy. :)
Toldinka -Popieram Calineczkę! Jak byłam u Seliwończyka to mówił, że szerokie pieluchowanie to jest metoda sprzed wieków i może tylko zaszkodzić. Jak by mi lekarz to zalecił to bym poszla do innego.
A i a propos leżaczków to mogę zareklamować to co mam bo więcej nie znam :D
Mam taki: http://bajkolandia.sklep2.pl/lezaczek-bujaczek-t4145-fisher-price-p-57.html
Oceniam go bardzo dobrze. Ma wibracje - co uspokaja dziecko. Rozklada sie prawie na plasko wiec moze byc praktycznie od 1 dnia życia aż do 18 kg - czyli ok 4 lat. Do tych wieszaczków można coś dowiesić. Świetnie się składa - można go wszędzie zabrać. Jak się jedzie w gości to nie ma problemu z ciągłym noszeniem dziecka na rękach. Poza tym jest lekki. Można go zabrać do łazienki, kiedy kąpiecie starsze dziecko, albo same macie ochotę poleżeć i mieć dziecko na oku. Generalnie można go przenosić wszędzie, gdzie akurat jesteście.
Mam też huśtawkę. http://www.fisher-price.com/en_Us/products/38822
i też jest świetna tylko już dużo droższa. Ale się rozpisałam ufff!
Mam taki: http://bajkolandia.sklep2.pl/lezaczek-bujaczek-t4145-fisher-price-p-57.html
Oceniam go bardzo dobrze. Ma wibracje - co uspokaja dziecko. Rozklada sie prawie na plasko wiec moze byc praktycznie od 1 dnia życia aż do 18 kg - czyli ok 4 lat. Do tych wieszaczków można coś dowiesić. Świetnie się składa - można go wszędzie zabrać. Jak się jedzie w gości to nie ma problemu z ciągłym noszeniem dziecka na rękach. Poza tym jest lekki. Można go zabrać do łazienki, kiedy kąpiecie starsze dziecko, albo same macie ochotę poleżeć i mieć dziecko na oku. Generalnie można go przenosić wszędzie, gdzie akurat jesteście.
Mam też huśtawkę. http://www.fisher-price.com/en_Us/products/38822
i też jest świetna tylko już dużo droższa. Ale się rozpisałam ufff!
A ja się dziś zaczęłam wahać co do chrzcin w święta... Nie wiem czy nie przełożyć na tydzień później - o ile ksiądz się zgodzi.... A co do ciuchów to w końcu się zdecydowałam na spodenki polarkowe i płaszczyk polarkowy, a pod spód sukienka cienka i ewentualnie sweterek jak będzie bardzo zimno. Chociaż na początku też myślałam o kombinezonie. Jak będzie super ciepło to nie założę tych spodenek tylko same rajstopki i buciki.
Co do leżaczka my mamy ten:
http://allegro.pl/fisher-price-lezaczek-bujaczek-3w1-do-18kg-p3334-i3057046078.html
I jesteśmy zadowoleni :) co prawda nie składa się do przenoszenia - albo ja nie umiem ;) ale i tak jest fajny jak dla mnie :)
Skorupka - czterech facetów w domu, no nieźle ;) a humor w taką pogodę ciężko mieć dobry :/
Byle do wiosny ;)
Co do leżaczka my mamy ten:
http://allegro.pl/fisher-price-lezaczek-bujaczek-3w1-do-18kg-p3334-i3057046078.html
I jesteśmy zadowoleni :) co prawda nie składa się do przenoszenia - albo ja nie umiem ;) ale i tak jest fajny jak dla mnie :)
Skorupka - czterech facetów w domu, no nieźle ;) a humor w taką pogodę ciężko mieć dobry :/
Byle do wiosny ;)
Ehh dziewczyny tak mi mówicię al to nie jest tak do końca, że ja sobie super ze wszystkim radzę:)) ja nie mam wyjśćia ja nie mam tu rodziny jedynie teśćiów ale oni są starsi i nie wezmą nigdy małego sami z siebie, a na noc to mogę zapomnieć bo w ciągu dnia ledwo dają radę od godziny max 3h no ale jak np dzieci zachorowały to przyjechali popilnować, żebym np do apteki pojechała.
ogólnie to wiem, że muszę jakoś sobie radzić więc sobie radzę ale a pewno nie jest tak jak bym chciała. choć nie powiem dzieci ubrane, umyte najedzone i w chacie syfu nie ma więc nie jest źle. choć pewnie mój syn chciałby aby mama była bardziej energiczna i trochę mniej krzyczała:)
co do leżaczka bójaczka przy synu mielismy ten z brig star czy jakos tak nie sprawdził się w ogóle i teraz jeszcze nie rozłożyliśmy go wcale.
my już po chrzścinach pogoda nam się tragiczna trafiła ale mała super się zachwywała nie wiem tylko czy chora nie będzie później:( potem może więcej napisze na razie padam:(
ogólnie to wiem, że muszę jakoś sobie radzić więc sobie radzę ale a pewno nie jest tak jak bym chciała. choć nie powiem dzieci ubrane, umyte najedzone i w chacie syfu nie ma więc nie jest źle. choć pewnie mój syn chciałby aby mama była bardziej energiczna i trochę mniej krzyczała:)
co do leżaczka bójaczka przy synu mielismy ten z brig star czy jakos tak nie sprawdził się w ogóle i teraz jeszcze nie rozłożyliśmy go wcale.
my już po chrzścinach pogoda nam się tragiczna trafiła ale mała super się zachwywała nie wiem tylko czy chora nie będzie później:( potem może więcej napisze na razie padam:(
lipunia wiem o czym piszesz, ja tez teraz nie mam nikogo oprocz meza wiec musze se radzic cokolwiek by bylo... ja mam o tyle dobrze ze moj maz ma prace zmianowa wiec wsumie jest, ale zero znaajomych nikogo kompletnie poki co. ciesze sie ze filip od 8 kwietnia idzie do przedszkola bo troche wiecej bede mogla zrobic w domu.
wczoraj znowu Mateusz mial mega atak kolki i znowu ani sabsimplex ani windi nie pomogly :( a ja juz prawie nic nie jem...bo sie boje
wczoraj znowu Mateusz mial mega atak kolki i znowu ani sabsimplex ani windi nie pomogly :( a ja juz prawie nic nie jem...bo sie boje
Karolinka współczuje tych kolek, a może mały tak reaguje na jakieś smażone rzeczy może lepiej na tydzień spróbować takich gotowanych pieczonych? ale to różnie bywa:(( ciężko wyczuć ja wczoraj zjadłam dwa kawałki tortu i na razie małej nic nie jest po tym ale teraz doczytałam, że nawet po tygodniu od zjedzenia może być wysypka.
Karoliknka mój mąż teraz na 6tyg przyjechał i na razie jak się nic nie zmieni to ma wrócić tydzień po świętach spowrotem i znowu wtedy sami na 6tyg:(
u nas chrzciny chyba się udały byłoby wszystko super gdyby nie ta potworna pogoda. Ogólnie w Kościele nie było tragicznie zimno ale na dworze najpierw piach fruwał wszędzie, a potem zaczął sypać śnieg.
W Kościele mieliśmy małą pod kocykiem grubym w kombinezonie, a pod kombinezonem sukienusie pod nią body bo nie miała rękawków i bolerko plus dwie pary rajstopek jedne bawełniane i na nie takie bardziej odświętne. ale była trójka dzieciaczków i każde było bardzo grzeczne.
moja mała patrzyła ładnie jak Ksiądz udzielał jej chrztu, a po polaniu głowy wodą od razu zamknęła oczy, a po namaszczeniu zasnęła jak zabita bez smoka i niczego:)) także wszystko się udało gorzej, że mi teraz kicha częściej i odkasłuje oby tylko nie była znowu chora:(( mój syn jak nigdy też był bardzo grzeczny w Kościele i na przyjęciu:))
Karoliknka mój mąż teraz na 6tyg przyjechał i na razie jak się nic nie zmieni to ma wrócić tydzień po świętach spowrotem i znowu wtedy sami na 6tyg:(
u nas chrzciny chyba się udały byłoby wszystko super gdyby nie ta potworna pogoda. Ogólnie w Kościele nie było tragicznie zimno ale na dworze najpierw piach fruwał wszędzie, a potem zaczął sypać śnieg.
W Kościele mieliśmy małą pod kocykiem grubym w kombinezonie, a pod kombinezonem sukienusie pod nią body bo nie miała rękawków i bolerko plus dwie pary rajstopek jedne bawełniane i na nie takie bardziej odświętne. ale była trójka dzieciaczków i każde było bardzo grzeczne.
moja mała patrzyła ładnie jak Ksiądz udzielał jej chrztu, a po polaniu głowy wodą od razu zamknęła oczy, a po namaszczeniu zasnęła jak zabita bez smoka i niczego:)) także wszystko się udało gorzej, że mi teraz kicha częściej i odkasłuje oby tylko nie była znowu chora:(( mój syn jak nigdy też był bardzo grzeczny w Kościele i na przyjęciu:))
W końcu! Dzisiaj rano odpadł nam kikut pępowiny. Myślałam, że to już nigdy nie nastąpi. Co zabawne na popołudnie jesteśmy umówieni do chirurga :P
W końcu mogę kłaść malucha na brzuszku. Jak marudził, bo go gazy męczyły to go położyłam i pięknie sobie bączkował. Tylko z tą główką nie kuma jeszcze i zamiast ją podnosić to się cały unosi łącznie z nóżkami jakby chciał pływać.
W końcu mogę kłaść malucha na brzuszku. Jak marudził, bo go gazy męczyły to go położyłam i pięknie sobie bączkował. Tylko z tą główką nie kuma jeszcze i zamiast ją podnosić to się cały unosi łącznie z nóżkami jakby chciał pływać.




