Widok
No widzisz Witch, ja też byłam tak napalona na tamten zestaw. Ale gdybyś widziała moich rodziców i ich miny, to też na pewno byś zwątpiła :-( Buuuuuuuuuuuuuuuu...
Nic to, będę dalej ciągać psiapsióły na konsultacje (może Ty, Witch, Ty się chyba wybierasz w tym tygodniu do Agnes?) i będą mi dalej mieszać w głowie.
Wiesz, najgorsze jest to że ja sama nie potrafię się obiektywnie ocenić, bo się na coś napalam i jak mi się to podoba, to mi się wydaje że dobrze wyglądam, a to wcale tak nie musi być.
Oj namieszali mi ci moi rodziciele, namieszali!
Nic to, będę dalej ciągać psiapsióły na konsultacje (może Ty, Witch, Ty się chyba wybierasz w tym tygodniu do Agnes?) i będą mi dalej mieszać w głowie.
Wiesz, najgorsze jest to że ja sama nie potrafię się obiektywnie ocenić, bo się na coś napalam i jak mi się to podoba, to mi się wydaje że dobrze wyglądam, a to wcale tak nie musi być.
Oj namieszali mi ci moi rodziciele, namieszali!
a czy wiecie moze czy moge zamowic suknie np w agnes a gorset gdzies indziej?:) robie sobie w fotoszopie takie zestawienia sukni tych ktore mi sie podobaly z gorsetami z innych firm i wim co bym najbardziej chciala, ale czy tak mozna? w sumie czesto salony maja oddzielne ceny za gorsety i spodnice to moze da sie kupic osobno?
:) wiesz co ma.sia, oglądam sobie własnie na stronkach suknie z e.costa, cymbeline na stronie http://www.cymbeline.kielce.pl/ :) a zaczęło się niewinnie od przeglądania modeli z Agnes ;) hi hi hi :) do Agnes to uparłam sie i pojadę, tam ponoć jest bielizna i może gdzieś się znajdą inne suknie (np dla mamy?) :) nie wytrzymam jak się nie zobzczę w innych modelach sukni (a mierzyłam chyba zaledwie 10 sukienek) Raczej się nie obawiam, że mi się ta moja suknie odwidzi, bo od początku mi się bardzo podobała, nawet na necie :)
... czuje obiad :) mlask mlask :) idę coś połknąć :)
... czuje obiad :) mlask mlask :) idę coś połknąć :)
Mogłabym Ci dać głupią radę, żebyś sobie jeszcze pomierzyła, tak dla własnej przyjemności :-). Przecież babki w innych salonach nie wiedzą, że podpisałaś umowę w LF. Ale w sumie mogłoby to być bardzo frustrujące - wiadomo dlaczego... Więc nie radzę.
Najważniejsze że w swojej poczułaś się jak księżniczka. Teraz może Ci się wydawać że jest tyle innych ładniejszych, ale jak ją znów ubierzesz, umalujesz się pięknie i uczeszesz (niekoniecznie sama), to na pewno znów będziesz miała poczucie, że to ta właściwa. A jak zobaczysz swojego narzeczonego i jego minę na Twój widok, to już w ogóle i bezapelacyjnie.
Poczytaj sobie jakie problemy mają dziewczyny, które mierzą, mierzą i nic nie mogą wybrać, i pomyśl, że Ty już o ten jeden problem jesteś do przodu :-).
Najważniejsze że w swojej poczułaś się jak księżniczka. Teraz może Ci się wydawać że jest tyle innych ładniejszych, ale jak ją znów ubierzesz, umalujesz się pięknie i uczeszesz (niekoniecznie sama), to na pewno znów będziesz miała poczucie, że to ta właściwa. A jak zobaczysz swojego narzeczonego i jego minę na Twój widok, to już w ogóle i bezapelacyjnie.
Poczytaj sobie jakie problemy mają dziewczyny, które mierzą, mierzą i nic nie mogą wybrać, i pomyśl, że Ty już o ten jeden problem jesteś do przodu :-).
Och, Witch, nie stresuj się. Wiem jaka suknia (widziałam ją na zdjęciach i w realu), no i mniej-więcej wiem jak wyglądasz, i jestem pewna że będziesz w niej piękna. A co do zniszczenia, to przecież takie salony muszą mieć swoje sposoby na utrzymanie tych sukni "w formie" :-).
W sumie to jest tak, że zawsze jak już coś masz na oku, albo wybraną, to potem się wydaje, że jest tyle innych, ładniejszych. A i tak nie można mieć wszystkich :-(. Zresztą gdyby się miało, to nie byłoby to samo.
A ta rybka z Farage, to już Sabra o niej wcześniej pisała. Ale właśnie, ona jest ostatnia, no i ta cena... Choć moim rodzicom akurat ta się najbardziej podobała.
W sumie to jest tak, że zawsze jak już coś masz na oku, albo wybraną, to potem się wydaje, że jest tyle innych, ładniejszych. A i tak nie można mieć wszystkich :-(. Zresztą gdyby się miało, to nie byłoby to samo.
A ta rybka z Farage, to już Sabra o niej wcześniej pisała. Ale właśnie, ona jest ostatnia, no i ta cena... Choć moim rodzicom akurat ta się najbardziej podobała.