Widok
wracam z Mikołaja
- ksiądz powiedział, że "dają zazwyczaj co łaska 300 zł"
- organista bierze 100
- nie można przesunąć Mszy z 19 na wcześniej, bo na innych Mszach są już intencje powykupywane i nie mogą tego zmienić;
- jeśli jest Msza zwykła przez ślubem, to oni wolą śluby odprawiać przed ołtarzem głównych a nie w prezbiterium, bo nie za bardzo jest czas na przenoszenie wszystkiego z ołtarza na ołtarz;
- nie ma mowy o przystrajaniu ławek, w rachubę wchodzą tylko kwiaty i to w uzgodnieniu z bratem...
- do prezbiterium wchodzi ok 100 osób (?!?)
Ostry był ;) ale może zmięknie :o)
Jeziorko
- ksiądz powiedział, że "dają zazwyczaj co łaska 300 zł"
- organista bierze 100
- nie można przesunąć Mszy z 19 na wcześniej, bo na innych Mszach są już intencje powykupywane i nie mogą tego zmienić;
- jeśli jest Msza zwykła przez ślubem, to oni wolą śluby odprawiać przed ołtarzem głównych a nie w prezbiterium, bo nie za bardzo jest czas na przenoszenie wszystkiego z ołtarza na ołtarz;
- nie ma mowy o przystrajaniu ławek, w rachubę wchodzą tylko kwiaty i to w uzgodnieniu z bratem...
- do prezbiterium wchodzi ok 100 osób (?!?)
Ostry był ;) ale może zmięknie :o)
Jeziorko
Dzięki, Aguszka! (Ale dostałem od Scully za takie dawne udzielanie się ;)
Co do Mikołaja, to jako trębacz podzielę się spostrzeżeniami:
- W samym kościele gra się (organiście) nieco z trudem. Traktura pneumatyczna (dla niewtajemniczonych: jak się naciśnie klawisz organów, to nasiska się 'pompkę', która potem otwiera piszczałkę i jest dźwięk), co oznacza lekkie opóźnienie dźwięku w stosunku do ruchu ręką. Niewprawny organista (a ja czasem naciskam klawisze) może dostać świra i się załamać.
- Co do organisty, mam dane sprzed 3 lat (a jak kto woli, również sprzed 13-tu). Stareńki Brat Wilhelm to gość OK, głos wprawdzie nie taki, no, ale przyzwyczajony i leci poprawnie, choć bez fajerwerków. Ciekawa sprawa: rozmawiasz z nim, stoi naprzeciwko, a patrzy się uparcie tak za twoje lewe ucho, nigdy w oczy. Ale go lubię od dawien-dawna.
- Młodzi organiści... mają okazję zarobić. Czy odpalają od ślubu komuś za tę możliwość (opatowi?) - nie wiem. Ale nie ma się co dziwić, że jak im wypada godzinka, za którą dostają 100-200 zł, to się pienią, bo to i kasy nie będzie, i ujma na HHHHonorze i precedens niedobry (ludzie do zastąpienia).
- W związku z tym, lepiej z bieżącym organistą zagadać o wiele wcześniej, niech nie wchodzi na chór i widząc innego organistę, nie leci do Opata na skargę (jak to zrobił ten dupek przy ślubie Aguszki siostry).
Co do wnętrza i akustyki... Dla trębacza miodzio!
Bo wyobraźcie sobie, że nawet jak się lekko nieczystym dźwiękiem zagra (ze wzruszenia, albo czegokolwiek), to echo wygładza wszystko.
To jest idealny kościół.
JA SAM, pacholęciem wstydliwym będąc, 14 lat majęcy, z własnej i nieprzymuszonej woli zacząłem po prostu tam grywać na trąbce do mszy, tak dla jaj (przepraszam - na Chwałę Bożą). I ćwiczyć echo, głośność, odwagę i radość.
I teraz NIE-reklama.
Jeżeli ktoś chciałby posłuchać, jak brzmi Ave Maria na trąbce w takim wnętrzu, to chętnie zaprezentuję. Bo sam mam radość z grania w Mikołaju.
powiedzmy, że możemy się kiedyś, np. w maju, umówić na wieczorną mszę w niedzielę - pójdę i pogram sobie z organistą, dla reklamy, radości i po prostu.
Bo lubię.
Bo to jest właśnie to.
I want to believe!
M. (od Scully).
Co do Mikołaja, to jako trębacz podzielę się spostrzeżeniami:
- W samym kościele gra się (organiście) nieco z trudem. Traktura pneumatyczna (dla niewtajemniczonych: jak się naciśnie klawisz organów, to nasiska się 'pompkę', która potem otwiera piszczałkę i jest dźwięk), co oznacza lekkie opóźnienie dźwięku w stosunku do ruchu ręką. Niewprawny organista (a ja czasem naciskam klawisze) może dostać świra i się załamać.
- Co do organisty, mam dane sprzed 3 lat (a jak kto woli, również sprzed 13-tu). Stareńki Brat Wilhelm to gość OK, głos wprawdzie nie taki, no, ale przyzwyczajony i leci poprawnie, choć bez fajerwerków. Ciekawa sprawa: rozmawiasz z nim, stoi naprzeciwko, a patrzy się uparcie tak za twoje lewe ucho, nigdy w oczy. Ale go lubię od dawien-dawna.
- Młodzi organiści... mają okazję zarobić. Czy odpalają od ślubu komuś za tę możliwość (opatowi?) - nie wiem. Ale nie ma się co dziwić, że jak im wypada godzinka, za którą dostają 100-200 zł, to się pienią, bo to i kasy nie będzie, i ujma na HHHHonorze i precedens niedobry (ludzie do zastąpienia).
- W związku z tym, lepiej z bieżącym organistą zagadać o wiele wcześniej, niech nie wchodzi na chór i widząc innego organistę, nie leci do Opata na skargę (jak to zrobił ten dupek przy ślubie Aguszki siostry).
Co do wnętrza i akustyki... Dla trębacza miodzio!
Bo wyobraźcie sobie, że nawet jak się lekko nieczystym dźwiękiem zagra (ze wzruszenia, albo czegokolwiek), to echo wygładza wszystko.
To jest idealny kościół.
JA SAM, pacholęciem wstydliwym będąc, 14 lat majęcy, z własnej i nieprzymuszonej woli zacząłem po prostu tam grywać na trąbce do mszy, tak dla jaj (przepraszam - na Chwałę Bożą). I ćwiczyć echo, głośność, odwagę i radość.
I teraz NIE-reklama.
Jeżeli ktoś chciałby posłuchać, jak brzmi Ave Maria na trąbce w takim wnętrzu, to chętnie zaprezentuję. Bo sam mam radość z grania w Mikołaju.
powiedzmy, że możemy się kiedyś, np. w maju, umówić na wieczorną mszę w niedzielę - pójdę i pogram sobie z organistą, dla reklamy, radości i po prostu.
Bo lubię.
Bo to jest właśnie to.
I want to believe!
M. (od Scully).
To wszystko zależy od kościoła i od organisty. Jeżeli kościół jest "miły" a organista profesjonalny - gra się łatwo i nie trzeba przedtem robić prób (i nie trzeba jechać na koniec świata) - to mniej. Najlepiej podaj kiedy i gdzie to Ci ocenię. Czy oprócz Ave Maria chcesz jeszcze "Arię na strunie G" na komunię i okazały marsz weselny na wyjście?
A z ktorym ojcem Jeziorko rozmawialas? A bierzesz pod uwage niekorzystanie z uslug organisty?My wlasnie tak chcemy zrobic, ale slyszalam, ze z tym jest problem. No i ladnie sie z ta kasa zabezpieczaja;)
Slyszalam tez opinie jakoby w "sezonie slubnym" kosciol byl strojony z "urzedu" na tego typu okolicznosci, ciekawe czy to prawda?
Slyszalam tez opinie jakoby w "sezonie slubnym" kosciol byl strojony z "urzedu" na tego typu okolicznosci, ciekawe czy to prawda?
Jeziorko,
Ojciec nie zmieknie. Szczegolnie jesli rozmawialas z Przeorem (Ojciec Jacek). Ma swoje zasad i sie ich trzyma.
Pozdrowienia i powodzenia
Jeziorko napisał(a):
> wracam z Mikołaja
> - ksiądz powiedział, że "dają zazwyczaj co łaska 300 zł"
> - organista bierze 100
> - nie można przesunąć Mszy z 19 na wcześniej, bo na innych
> Mszach są już intencje powykupywane i nie mogą tego zmienić;
> - jeśli jest Msza zwykła przez ślubem, to oni wolą śluby
> odprawiać przed ołtarzem głównych a nie w prezbiterium, bo nie
> za bardzo jest czas na przenoszenie wszystkiego z ołtarza na
> ołtarz;
> - nie ma mowy o przystrajaniu ławek, w rachubę wchodzą tylko
> kwiaty i to w uzgodnieniu z bratem...
> - do prezbiterium wchodzi ok 100 osób (?!?)
>
> Ostry był ;) ale może zmięknie :o)
>
> Jeziorko
Ojciec nie zmieknie. Szczegolnie jesli rozmawialas z Przeorem (Ojciec Jacek). Ma swoje zasad i sie ich trzyma.
Pozdrowienia i powodzenia
Jeziorko napisał(a):
> wracam z Mikołaja
> - ksiądz powiedział, że "dają zazwyczaj co łaska 300 zł"
> - organista bierze 100
> - nie można przesunąć Mszy z 19 na wcześniej, bo na innych
> Mszach są już intencje powykupywane i nie mogą tego zmienić;
> - jeśli jest Msza zwykła przez ślubem, to oni wolą śluby
> odprawiać przed ołtarzem głównych a nie w prezbiterium, bo nie
> za bardzo jest czas na przenoszenie wszystkiego z ołtarza na
> ołtarz;
> - nie ma mowy o przystrajaniu ławek, w rachubę wchodzą tylko
> kwiaty i to w uzgodnieniu z bratem...
> - do prezbiterium wchodzi ok 100 osób (?!?)
>
> Ostry był ;) ale może zmięknie :o)
>
> Jeziorko
Kasia23 napisał(a):
> My także mamy ślub w Mikołaju! Termin rezerwowaliśmy rok
> wcześniej, więc wybraliśmy njbardziej dogodną dla nas godzinę -
> 16:30, a ślub mamy 03.09. Jesteśmy związani z tym kościołem
> dopiero od 2 lat, ale jestem pod ogromnym wrażeniem ojców
> dominikanów!
To się wymienimy:) bo my ślubujemy tego samego dnia o 15.30 :)))))
> My także mamy ślub w Mikołaju! Termin rezerwowaliśmy rok
> wcześniej, więc wybraliśmy njbardziej dogodną dla nas godzinę -
> 16:30, a ślub mamy 03.09. Jesteśmy związani z tym kościołem
> dopiero od 2 lat, ale jestem pod ogromnym wrażeniem ojców
> dominikanów!
To się wymienimy:) bo my ślubujemy tego samego dnia o 15.30 :)))))
hmm... nie bylo mnie kilka dni i wracam do watku..
znowu sie zagubilam. w Mikolaju powiedzieli mi (Ojciec Jacek), ze oni tylko odprawiaja slub a wszelkie papierki (czyli licencja i takie tam) trzeba zalatwic w parafii.... a tu w parafii nam powiedzieli, ze wedlug prawa,. licencje sie "robi" tam gdzie sie bierze slub i ze musimy to zalatwic w Mikolaju i koniec.. hmmmm.... jak to przejsc?
Jeziorko
znowu sie zagubilam. w Mikolaju powiedzieli mi (Ojciec Jacek), ze oni tylko odprawiaja slub a wszelkie papierki (czyli licencja i takie tam) trzeba zalatwic w parafii.... a tu w parafii nam powiedzieli, ze wedlug prawa,. licencje sie "robi" tam gdzie sie bierze slub i ze musimy to zalatwic w Mikolaju i koniec.. hmmmm.... jak to przejsc?
Jeziorko
Widzisz, Jeziorko, W ZASADZIE nie ma problemu, kto zrobi komplet papierów. Najlepiej ten, kto potem i tak dostanie 'co łaska', czyli kościół ze ślubem.
Z drugiej strony, O ile mi wiadomo, "Urzędem właściwym pod względem terenowym" do gromadzenia papierów o Tobie (i nawet o Twoim chcrzcie, komunii i zmianie wiary na prawosławną itp) jest kościół, gdzie byłaś chrzczona. Po prostu tam mają obowiązek wystartować i prowadzić Twoją kartotekę kościelną do śmierci (Twojej). Łącznie z kwitkiem, że wciąż jesteś panna i możesz brać ślub.
Więc powinno im byc nawet na rękę, że będą mieli porządek.
O ile, oczywiście, nie zapomniałaś o 'Cołasce'.
Pozdrówka!
Mulder
Z drugiej strony, O ile mi wiadomo, "Urzędem właściwym pod względem terenowym" do gromadzenia papierów o Tobie (i nawet o Twoim chcrzcie, komunii i zmianie wiary na prawosławną itp) jest kościół, gdzie byłaś chrzczona. Po prostu tam mają obowiązek wystartować i prowadzić Twoją kartotekę kościelną do śmierci (Twojej). Łącznie z kwitkiem, że wciąż jesteś panna i możesz brać ślub.
Więc powinno im byc nawet na rękę, że będą mieli porządek.
O ile, oczywiście, nie zapomniałaś o 'Cołasce'.
Pozdrówka!
Mulder