Widok
wracam z Mikołaja
- ksiądz powiedział, że "dają zazwyczaj co łaska 300 zł"
- organista bierze 100
- nie można przesunąć Mszy z 19 na wcześniej, bo na innych Mszach są już intencje powykupywane i nie mogą tego zmienić;
- jeśli jest Msza zwykła przez ślubem, to oni wolą śluby odprawiać przed ołtarzem głównych a nie w prezbiterium, bo nie za bardzo jest czas na przenoszenie wszystkiego z ołtarza na ołtarz;
- nie ma mowy o przystrajaniu ławek, w rachubę wchodzą tylko kwiaty i to w uzgodnieniu z bratem...
- do prezbiterium wchodzi ok 100 osób (?!?)
Ostry był ;) ale może zmięknie :o)
Jeziorko
- ksiądz powiedział, że "dają zazwyczaj co łaska 300 zł"
- organista bierze 100
- nie można przesunąć Mszy z 19 na wcześniej, bo na innych Mszach są już intencje powykupywane i nie mogą tego zmienić;
- jeśli jest Msza zwykła przez ślubem, to oni wolą śluby odprawiać przed ołtarzem głównych a nie w prezbiterium, bo nie za bardzo jest czas na przenoszenie wszystkiego z ołtarza na ołtarz;
- nie ma mowy o przystrajaniu ławek, w rachubę wchodzą tylko kwiaty i to w uzgodnieniu z bratem...
- do prezbiterium wchodzi ok 100 osób (?!?)
Ostry był ;) ale może zmięknie :o)
Jeziorko
Miałam problem z Panią Basią, bo na początku chcieli nam na dole wsadzić obcych ludzi. Znaczy dół otwarty. Była awantura i bardzo szczegółowa umowa. 2001 rok. Ceny - ok. 130 zł za osobę plus tort i alkohol.
Jedzenie wyszukane, carpaccio z łososia, zupa krem ze szparagów i takie tam. Ładnie przystroili stoły, gustownie. I piękny ten taras, jak kwitną kwiaty.
Pozdrawiam serdecznie
m.
Jedzenie wyszukane, carpaccio z łososia, zupa krem ze szparagów i takie tam. Ładnie przystroili stoły, gustownie. I piękny ten taras, jak kwitną kwiaty.
Pozdrawiam serdecznie
m.
Kilka lat temu moja siostra brala ślub właśnie w Mikołaju. Cała ceremonia odbrywała sie w prezbiterium.
Mogę napisać o walorach estetycznych bo przeżycia duchowe to indywidualna sprawa każdego.
Było cudownie. Piękne wnętrze. Goście byli pod wielkim wrażeniem!!
Jedyny dość duży minus to organista w kościele. Moja siostra dzięki narzeczonemu Scully (M. pozdrawiam) miała "swojego". Ten kościelny jest okropny!!
Ze złości że nie mógł zarobić grając na ślubie poszedl do zakrystii i podczas mszy migła światłem!
Ręce opadają. Na szczeście wszystko przebiegało tak pięknie że niewiele osób zwracało na to uwagę!
A po ceremonii przed kościołem podczas składania życzeń na trąbce i saksofonie grano piękny jazzik!!!!!!
Powodzenia!
Mogę napisać o walorach estetycznych bo przeżycia duchowe to indywidualna sprawa każdego.
Było cudownie. Piękne wnętrze. Goście byli pod wielkim wrażeniem!!
Jedyny dość duży minus to organista w kościele. Moja siostra dzięki narzeczonemu Scully (M. pozdrawiam) miała "swojego". Ten kościelny jest okropny!!
Ze złości że nie mógł zarobić grając na ślubie poszedl do zakrystii i podczas mszy migła światłem!
Ręce opadają. Na szczeście wszystko przebiegało tak pięknie że niewiele osób zwracało na to uwagę!
A po ceremonii przed kościołem podczas składania życzeń na trąbce i saksofonie grano piękny jazzik!!!!!!
Powodzenia!
Aguszka :)
cześć nita9, ślub był w głębi kościoła i tam jest naprawdę przytulniej, organista mam wrażenie fałszował marsza mendelsona ale i tak mi się podobało. Może skrzypaczka to dobry pomysł, chociaż organy w tym kościele dają super efekt (pomimo lekkiego fałszu).Proponuję zobaczyć inny ślub w tym kościele zanim zrezygnujecie definitywnie z organisty. Kościoła nie stroiliśmy jest piekny sam w sobie. A ślub, żeby nie skłamać to chyba miałam na 18 i to był ostatni ślub tego dnia, dlatego mogliśmy zostać jeszcze chwilę by przyjąć życzenia od gości. Jak Wam się uda to chociaż przenieście na 18,30. Życzę wszystkiego dobrego, jaga.
Dziekuję bardzo! Wiesz to drugi slub, a przy pierwszy rodzina męża się burzyła z tym ograniczaniem ludzi, ale postanowiliśmy nie robić szopki. Jeżeli jakąś ciotkę widziało się raz w życiu to nie przesadzajmy.....
Teraz to nam już zwisa co ludzie powiedzą, chcemy byc szczęśliwi i cieszyć się tym dniem. Rodzina też inaczej podchodzi do cywilnego.
No i taki plus, że prawie sami jedynacy:)
Teraz to nam już zwisa co ludzie powiedzą, chcemy byc szczęśliwi i cieszyć się tym dniem. Rodzina też inaczej podchodzi do cywilnego.
No i taki plus, że prawie sami jedynacy:)
Tak w Gospodzie, ale na 45 osób. Wszystko u góry (stoły) i tańce też. Ludzie biegali po tarasie, stali na ganku. Takie przyjęcie, ale faktycznie 40 osob jest w sam raz. Dół był niewykorzystany. Trzeba jednak zaznaczyć, że wynajmuje się całą knajpę. Jedzenie było bardzo wyszukane i robiła je Basia Kruszewska. Ludzie do dziś wspominają.
A ja....mam w czerwcu drugi ślub:))) Tym razm 10 osób i Dwór Oliwski:)))
A ja....mam w czerwcu drugi ślub:))) Tym razm 10 osób i Dwór Oliwski:)))
ano wlasnie, mi sie tez wydaje, ze to troche pozno, ale wszyscy mnie zagluszaja, ze w lipcu, to dlugo jasno, wieczorem bedzie chlodniej, ludzie dluzej beda "swiezy" itp, itd... Ciagle mysle o Matemblewie, ale Mikolaj jest "lepszy" ze wzgledów logistycznych...
Sproboje sie dzisiaj dogadac, moze uda mi sie przelozyc na 18...
Jeziorko
Sproboje sie dzisiaj dogadac, moze uda mi sie przelozyc na 18...
Jeziorko
Jeziorko :) My też jesteśmy zżyci z Mikołajem :) i bardzo często chodzimy tam na 19stki :) i wszystkie rekolekcje, a ślubujemy w ... Matemblewie :) kościólek w Matemblewie jest bardziej radosny :)
A co do godziny, to mi sie troszke późno wydaje :( kiedyś byliśmy na ślubie o 19, zanim dojechaliśmy na salę była już 21 z minutami, obiadek się przeciągał i skończył około 22.30 i nim się imprezka rozkręciała były już oczepiny :(
A co do godziny, to mi sie troszke późno wydaje :( kiedyś byliśmy na ślubie o 19, zanim dojechaliśmy na salę była już 21 z minutami, obiadek się przeciągał i skończył około 22.30 i nim się imprezka rozkręciała były już oczepiny :(