Widok
Mój kolega który jest księdzem twierdzi, że wogóle nie potrzeba światka do ślubu kościelnego. Jest tylko wymagany ze względów formalno-prawnych do konkordatowego. Jednak jakoś się utarło i zawsze świadkowie są :) . A już na pewno nie musi być wierzący, zamężny czy co tam jeszcze nam się wydaje, to nie chrzciny jak ktoś słusznie wyżej zauważył.
Kawa, ja też chciałam, żeby świadkową na moim slubie była moja siostra, która 18 kończy w lipcu, a ja ślub zaplanowałam sobie na maj, no i rodzinka naciskała żebym przełozyła ślub na koniec lipca, ale ja się nie ugięłam, i wiesz co !! bycie świadkową to ciężka praca i dobrze, że nie obciążyłam mojej siostry takim zadaniem ;))
jasne, ze przyjaciolka moze byc! :) nawet kolezanka moze byc :)
ze swiadkami ostatecznie utrzymywac kontaktow pozniej nie trzeba. nie to co chrzestni - fajnie, zeby byli :)
to zalezy od relacji. wydaje mi sie, ze to powinna byc osoba nam w jakis sposob bliska i taka, na ktorej mozemy polegac.
chcemy, zeby przy nas byla w tym dniu po prostu :)
ze swiadkami ostatecznie utrzymywac kontaktow pozniej nie trzeba. nie to co chrzestni - fajnie, zeby byli :)
to zalezy od relacji. wydaje mi sie, ze to powinna byc osoba nam w jakis sposob bliska i taka, na ktorej mozemy polegac.
chcemy, zeby przy nas byla w tym dniu po prostu :)
