Widok

Światła przednie migające

Temat stary jak świat a mianowicie: Kodeks drogowy wyraźnie mówi, że lampek przednich migających nie wolno używać, światło ma być włączone ciągłe.
Jeźdzę dość często w nocy i widzę, że nikt i to absolutnie nikt nie przesztrzega tego przepisu. Wszyscy jadą na "migaczach".
Migająca lampa zwłaszcza te z nowej generacji na ledach działają na wzrok rowerzysty jadącego z naprzeciwka jak stroboskop. Jest to dla wzroku bardzo szkodliwe, dlatego też zabroniono używać tego rodzaju świateł
pozdr.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Flash napisał(a):

> Powzolicie, że potraktuję temat troszke żartoliwie... ale tylko
> troszke, bo wczoraj.... yyy, przedwczoraj w Toruniu mignął mi
> jakiś rowerzysta z przednim oświetleniem na dynamo... byc może
> była to wina dynamo, ale jego lampka (przyjmijmy, że był to
> halogen) jakby nie patrzeć też mrugała/pulsowała... a zatem
> czy miał nieprzepisowe oświetlenie? ;-))
>

przepisy jednoznacznie nie mówią, że nie wolno, ale również nie mówią, że wolno, także trudno tu sprecyzować. Natomiast tylne oświetlenie może być używane jako migające.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powzolicie, że potraktuję temat troszke żartoliwie... ale tylko troszke, bo wczoraj.... yyy, przedwczoraj w Toruniu mignął mi jakiś rowerzysta z przednim oświetleniem na dynamo... byc może była to wina dynamo, ale jego lampka (przyjmijmy, że był to halogen) jakby nie patrzeć też mrugała/pulsowała... a zatem czy miał nieprzepisowe oświetlenie? ;-))

--
Płeć: yyy... cyklista
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżdzę bardzo dużo rowerem, ale ostatnio skorzystałem jako pasażer samochodu. Otóż jadąc w nocy minęliśmy paru rowerzystów, których trudno było zauważyć ich migające czerwone diodówki.
W związku z tym pragnę zasygnalizować abyście mieli jak najwięcej odblasków i w dobrym stanie baterie. Ciemne ubranie, brak odblasków, słabe baterie to doprowadza niejednokrotnie do tragedii.
Teraz dopiero uwierzyłem, że w nocy na drodze jesteśmy bardzo słabo
widoczni. Najlepiej to wogóle nie jeździć drogami zwłaszcza w nocy, ale wiem, że to jest nie uniknione.
pozdr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witam wszystkich i o jedno proszę:
nie włączajcie czołówek na ścieżkach rowerowych !!!

Ostanio musiałem się zatrzymać zanim minąłem się z takim górnikiem i parę chwil postać nim mogłem pojechać dalej.

Czołówka to wynalazek dla elektryków i górników pracujących w kiepskich warunakach - i niech tak zosatanie (ostatecznie odpuszczam nocnym harpaganowiczom).

kr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sorki za szczerość ale przestałbys pierd... głupoty. Jeśli widzisz jako kierowca światlo stałe to czasem (zwłaszcza zmęczony) masz wrażenie że to po prostu odblaskowy słupek na drodze, ale jak toto mryga to...?
Sam wiem, jak reaguję na rowerzystów dobrze oświetlonych, a zwłaszcza z migającymi ledami z przodu (a codziennie robie kilkaset km i to z raczej niemałymi prędkościami).
A co do kamizelek to, własciwie nie startuję bez takowej, choć niektórzy nawet na tym forum uważają to za "buractwo". Ale takiej dobrejk , gdzie rzeczywiście widać Cię na pół kilometra.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wop napisał(a):

> pozdr :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tomciog napisał(a):

> Dowcip polega na tym, że jeśli reflektor jest źle ustawiony to
> czy stały czy mrugający oślepia jadącego z naprzeciwka. Więc
> dobrze ustawiony migający powoduje zwrócenie uwagi kierowców,
> nie? Troszkę jeżdżę, choć nie sądzę że za dużo (ok. mln km za
> kółkiem) i zauważyłem, że "mrugacze" zdecydowanie bardziej
> przykuwają uwagę niż światła stałe.

A po kiego mają przykuwać uwagę?
Światła mają tylko sygnalizować obecność na drodze - głównie tylne i te może sobie migać bo nie można go raczej pomylić z pojazdem uprzywilejowanym i nie oślepia. Przednie oświetlenie to zupełnie inna historia - ma oświtlać drogę a miga tylko ze względu na oszczędność energii. Faktem jest że nie ma znaczenia czy jest ciągłe czy mrugające ale silne światła szybko zużywają baterie a więc ich użytkownicy z reguły włączają tryb oszczędny.

Jeśli ktoś bardzo chce być widoczny dla kierowców samochodów to polecam wszelkiego rodzaju odblaski. Odpowiednio zamontowane dadzą o wiele lepsze rezultaty niż diodówka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sm napisał(a):

. On sam zaś nawet nie zdaje sobie z tego sprawy,
> że oślepia, bo przy świetle ulicznym jego pulsar nie wpływa na
> oświetlenie jego drogi ruchu.

o, słuszna uwaga. Wszystkim zwolennikom migania ludziom w oczy proponuję eksperyment - wyjechać za miasto w ciemną noc (chmury albo brak księżyca) i oświetlać drogę przed sobą (nie gwiazdy) migającą silną diodówką - nic przyjemnego, po minucie ma się już dosyć...

pozdr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dowcip polega na tym, że jeśli reflektor jest źle ustawiony to czy stały czy mrugający oślepia jadącego z naprzeciwka. Więc dobrze ustawiony migający powoduje zwrócenie uwagi kierowców, nie? Troszkę jeżdżę, choć nie sądzę że za dużo (ok. mln km za kółkiem) i zauważyłem, że "mrugacze" zdecydowanie bardziej przykuwają uwagę niż światła stałe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
borg napisał(a):

>
> Chyba nie wiesz że auta mają w kabinie takie pokrętło którym
> reguluje się ustawienie reflektorów w pionie i to kierowca
> decyduje czy bedzie kogoś oślepiał czy nie.

Nie szłyszałem o tym, albo zapomniałem :) - zaiteresuję się tym dokładniej, może mi się przydać, jak bedę musiał sterować blachosmrodem - dzięki

ostatnio dużo jeżdżę z buta i mija mnie wielu bikerów - spoko jak mu miga coś tak słabego, że pomaga w porę odskoczyć do rowu lub na trawnik.
Jeśli zaś świeci porosto w oczy piechura, miga pedząc po chodniku, bo ma z górki na Jaśkowej to strach w głowie, bo oczy nic nie widzą. On sam zaś nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, że oślepia, bo przy świetle ulicznym jego pulsar nie wpływa na oświetlenie jego drogi ruchu. Bezpieczniej by zrobił wyłączając i dostosowując prędkość do tego miejsca po którym się porusza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> tomciog napisał(a):
> > W sumie sam uważam że lepiej jest mieć przednie migające bo
> są
> > zdecydowanie bardziej absorbujące uwagę kierowców niż
> świecące
> > stale, a zwłaszcza słabe. Sam widzę to jeżdżąc na naszych NP.

Migająca przednia lampka nie robi większego wrażenia na kierowcach aut no chyba że w specyficznych warunkach przez moment wydaje się im że to jedzie pojazd uprzywilejowany ale to zdarza się naprawdę rzadko.
Lampka nie oślepi kierowcy nawet przez chwilę bo jeśli każdy jedzie po swoim pasie to jest tu ok 3 m różnicy nie to co na ścieżce rowerowej gdzie rowerzyści jadą przeważnie środkiem na wprost siebie i dopiero przy mijanu zjeżdżają do prawej.

Jadąc po jezdni najważniejsze jest chyba jednak tylne oświetlenie tak żeby nie zostać rozjechanym przez auto jadące tym samym pasem.

sma napisał(a):
> Migające, źle ustawione światło główne - to jest to. Trzeba
> podpowiedzieć producentom blachosmrodów - ale będą dobrze
> widoczni :)

Chyba nie wiesz że auta mają w kabinie takie pokrętło którym reguluje się ustawienie reflektorów w pionie i to kierowca decyduje czy bedzie kogoś oślepiał czy nie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tomciog napisał(a):

> W sumie sam uważam że lepiej jest mieć przednie migające bo są
> zdecydowanie bardziej absorbujące uwagę kierowców niż świecące
> stale, a zwłaszcza słabe. Sam widzę to jeżdżąc na naszych NP.


Migające, źle ustawione światło główne - to jest to. Trzeba podpowiedzieć producentom blachosmrodów - ale będą dobrze widoczni :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W sumie sam uważam że lepiej jest mieć przednie migające bo są zdecydowanie bardziej absorbujące uwagę kierowców niż świecące stale, a zwłaszcza słabe. Sam widzę to jeżdżąc na naszych NP.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dre napisał(a):

> a jesteś pewny swoich teorii czy blefujesz?

Nie jestem pewny czy pytanie mnie dotyczy. Moja wypowiedź opiera się na własnych spostrzeżeniach/przemyśleniach i lekturze związanej z procesem widzenia. Mam ździebko latek, wzrok przy badaniach super, a jak jestem zmęczony, lub rozdrażniony to niekórzy podejrzewają, że jestem niedowidzący. Jazda rowerem jest możliwa, ale wymaga zdecydowanie większego zaangażowania umysłu, niż to było kiedyś. Różnicę najlepiej widać na zjazdach, po terenie wymagającym szybkiego śledzenia i podejmowania decyzji.
Zauważyłem ostatnio, jadąc na ogonie dużej grupy migających czerwonych tyłów rowerowych, że moja analiza terenu jest trudniejsza, niż przy oświetleniu tylko przez łysego. Nie upieram się, że moje doświadczenia są słuszne, dla każdej osoby na drodze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Michu. napisał(a):

> A mi sie wydaje, ze sporo przesadzasz...Patrzmy realistycznie -
> jadac na przeciwko siebie rowerzysta i kierowca to ile czasu
> kierowca bedzie widzial ta migajaca lamke? Parenascie sekund,
> no bo przeciez nie stana na przeciwko siebie;). A rowerzystow
> uzywajacych lampek tez duzo nie ma, wiec nie beda nadjezdzac z
> naprezeciwka jeden za drugi...Wiec jak raz na jakis czas przez
> 10 sekund pomiga ci cos w oczy to nic Ci sie nie
> stanie...Chyba, ze masz jakas postepujaca chorobe (to chyba o
> epilepsji sa zawsze ostrzezenia przed "migotaniem") i te
> parenascie sekund na Ciebie podziala to moze czas zostawic
> samochod, bo stwarzasz zagrozenie na drodze...

Kierowców aut problem raczej nie dotyczy.
Jeśli chodzi o rower to czas oślepienia drugiego rowerzysty jest o wiele dłuższy - kilka razy już to zaliczyłem.
Zagrożenia dużego przy małej ilości kretynów z lampkami nie ma ale jest nieprzyjemnie. Jak ktoś nie wie jak to jest to łatwo może na sobie sprawdzić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dre napisał(a):
> czyli włączanie kierunkowskazów też źle wpływa na innych tak?

Owszem łatwo to stwierdzić samemu gdy jedzie się autem lub raczej stojąc na skrzyżowaniu za samochodem po zmroku, który z tyłu ma wysoko światła.

Problem źle ustawionych świateł kiedyś dotyczył tylko samochodów teraz dołączyły rowery.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kg napisał(a):

> Niektóre lampy migają za wolno. Podczas przerwy mozna w kogoś
> wjechać

noo, najszybciej migaja te co ciagla wiazke daja, wiec sa najbezpieczniejsze :PPP
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niektóre lampy migają za wolno. Podczas przerwy mozna w kogoś wjechać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mi sie wydaje, ze sporo przesadzasz...Patrzmy realistycznie - jadac na przeciwko siebie rowerzysta i kierowca to ile czasu kierowca bedzie widzial ta migajaca lamke? Parenascie sekund, no bo przeciez nie stana na przeciwko siebie;). A rowerzystow uzywajacych lampek tez duzo nie ma, wiec nie beda nadjezdzac z naprezeciwka jeden za drugi...Wiec jak raz na jakis czas przez 10 sekund pomiga ci cos w oczy to nic Ci sie nie stanie...Chyba, ze masz jakas postepujaca chorobe (to chyba o epilepsji sa zawsze ostrzezenia przed "migotaniem") i te parenascie sekund na Ciebie podziala to moze czas zostawic samochod, bo stwarzasz zagrozenie na drodze...

__________________
www.michu.net.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
vj napisał(a):

> emm, kierunkowskazy z troche mniejsza czestotliwoscia migaja,
> wiec porownanie imho malo trafne:P

kierunkowskazy nie są na tyle szkodliwe po pierwsze: zbyt niska częstotliwość a po drugie krótki czas migania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry