Widok
Światła przednie migające
Temat stary jak świat a mianowicie: Kodeks drogowy wyraźnie mówi, że lampek przednich migających nie wolno używać, światło ma być włączone ciągłe.
Jeźdzę dość często w nocy i widzę, że nikt i to absolutnie nikt nie przesztrzega tego przepisu. Wszyscy jadą na "migaczach".
Migająca lampa zwłaszcza te z nowej generacji na ledach działają na wzrok rowerzysty jadącego z naprzeciwka jak stroboskop. Jest to dla wzroku bardzo szkodliwe, dlatego też zabroniono używać tego rodzaju świateł
pozdr.
Jeźdzę dość często w nocy i widzę, że nikt i to absolutnie nikt nie przesztrzega tego przepisu. Wszyscy jadą na "migaczach".
Migająca lampa zwłaszcza te z nowej generacji na ledach działają na wzrok rowerzysty jadącego z naprzeciwka jak stroboskop. Jest to dla wzroku bardzo szkodliwe, dlatego też zabroniono używać tego rodzaju świateł
pozdr.
qrt napisał(a):
> Takie lampki nie sa zabronione. Nie mogą ino być jedynym
> przednim swiatłem. Jeśli masz jedną lampke o swietle stałym
> drugą możesz sobie migać do woli.
A widziałeś kogoś z dwoma lampami o których piszesz.
Nie byłoby większego problemu żeby lampy były skierowane na drogę a nie na wprost.
Żeby dać debilom do myślenia nie pozostaje nic innego jak zamontować sobie specjalną lampkę i świecić im po oczach.
> Takie lampki nie sa zabronione. Nie mogą ino być jedynym
> przednim swiatłem. Jeśli masz jedną lampke o swietle stałym
> drugą możesz sobie migać do woli.
A widziałeś kogoś z dwoma lampami o których piszesz.
Nie byłoby większego problemu żeby lampy były skierowane na drogę a nie na wprost.
Żeby dać debilom do myślenia nie pozostaje nic innego jak zamontować sobie specjalną lampkę i świecić im po oczach.
> nie możesz migać , przeczytaj kodeks drogowy art53 ust 1
mo to zadałeś cwieka, aż sprawdziłe i może jeakieś zmiany były w kodeksie ostatnimi czasy ale art53 ust 1 nie wspomina nic na ten temat i w ogóle jest o czymś zgoła innym.
Najpewniej chodzi ci o rozporządzenie Minista infrastruktury.
a tam stoi:
Art. 53.
ust. 1. Rower powinien być wyposażony:
- z przodu - w jedno światło barwy białej lub żółtej selektywnej;
- z tyłu - w jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz jedno światło pozycyjne barwy czerwonej, które może być migające
- w conajmniej jeden sprawnie działający hamulec;
- w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku
a teraz cytat ze strony rowery.org
"Rozporządzenie milczy na temat migających świateł z przodu roweru (i nie zakazuje wprost ich stosowania)"
sot chyba przesadziles ze szkodliwoscia. moment mijania trwa doslownie sekundy i nie sadze ze migajace swiatlo zrobi jakas szkode dla Twojego wzroku :) wg mnie migajace swiatlo jest duzo lepsze od stalego - miga i po porostu ciezko go nie zauwazyc, duzo wieksze bezpieczenstwo jakby nie patrzec :) moze kiedys bede mial na wyposazeniu to wowczas nawet w nocy bede jezdzic na czerwonym hehe
Pewien policjant w TV kiedyś powiedział,że migające światło jest o tyle lepsze z przodu,ponieważ zawsze wzbudza u kierowców większą uwagę niż światło ciągłe,które niekiedy zlewa się z otoczeniem(tam gdzie są lampy domy itp.)Dużo jeżdżę w nocy i z dośwaidczenia wiem,że migające jest lepsze,więc jak jeżdżę po mieście to zawsze mam migające.
Krzyżak napisał(a):
> sot chyba przesadziles ze szkodliwoscia. moment mijania trwa
> doslownie sekundy i nie sadze ze migajace swiatlo zrobi jakas
> szkode dla Twojego wzroku :) wg mnie migajace swiatlo jest duzo
> lepsze od stalego - miga i po porostu ciezko go nie zauwazyc,
> duzo wieksze bezpieczenstwo jakby nie patrzec :) moze kiedys
> bede mial na wyposazeniu to wowczas nawet w nocy bede jezdzic
> na czerwonym hehe
nie przesadziłem a jak nie wierzysz to poczytaj literaturę fachową, ale nie brukowca. Nie będę Cię przekonywał. Szkodę napewno zrobi, ale nie od razu, może po paru latach to odczujesz.
Jedynie masz rację, że napewno łatwiej je zauważyć, to prawda.
Gdyby było dozwolone używanie migających toby napisali jak w wypadku czerwonych. Z tego można wysnuć prosty wniosek prawda?
Podobno to mają zmienić ale kiedy to nie wiadomo.
> sot chyba przesadziles ze szkodliwoscia. moment mijania trwa
> doslownie sekundy i nie sadze ze migajace swiatlo zrobi jakas
> szkode dla Twojego wzroku :) wg mnie migajace swiatlo jest duzo
> lepsze od stalego - miga i po porostu ciezko go nie zauwazyc,
> duzo wieksze bezpieczenstwo jakby nie patrzec :) moze kiedys
> bede mial na wyposazeniu to wowczas nawet w nocy bede jezdzic
> na czerwonym hehe
nie przesadziłem a jak nie wierzysz to poczytaj literaturę fachową, ale nie brukowca. Nie będę Cię przekonywał. Szkodę napewno zrobi, ale nie od razu, może po paru latach to odczujesz.
Jedynie masz rację, że napewno łatwiej je zauważyć, to prawda.
Gdyby było dozwolone używanie migających toby napisali jak w wypadku czerwonych. Z tego można wysnuć prosty wniosek prawda?
Podobno to mają zmienić ale kiedy to nie wiadomo.
qrt napisał(a):
> a żółte migające światło na skrzyżowaniach też szkodzi ?
jakby miało taką częstotliwość, jak najnowsze białe diodówki, to śmiem podejrzewać, że ludzie jeździliby jak wariaci...
migająca diodówka na drodze to podstawa, świecąca prosto w oczy na ścieżce rowerowej - brak wyobraźni albo kultury dla innych albo własnych doświadczeń ;-) Od kiedy mocne lampki kosztują grosze i dużo ludzi zaczęło na nich jeździć i świecić po gałach, swoją też przełączam w tryb stały ;-)
pozdr
> a żółte migające światło na skrzyżowaniach też szkodzi ?
jakby miało taką częstotliwość, jak najnowsze białe diodówki, to śmiem podejrzewać, że ludzie jeździliby jak wariaci...
migająca diodówka na drodze to podstawa, świecąca prosto w oczy na ścieżce rowerowej - brak wyobraźni albo kultury dla innych albo własnych doświadczeń ;-) Od kiedy mocne lampki kosztują grosze i dużo ludzi zaczęło na nich jeździć i świecić po gałach, swoją też przełączam w tryb stały ;-)
pozdr
Flash napisał(a):
> Moja lampa niestety nie ma opcji mrugania, dlatego aby zwrócic
> na siebie uwage kierowców musze zjechać na lewy pas... czasem
> pomaga i wyłączają długie światła ;)
>
>
Flash z ust mi wyjąłeś - sam również to stosuję - naprawdę to pomaga, ale polecam tylko dla sprawnych w jeździe fundamentalistów asfaltu !!!
komentował: smakosz szmalcu z gęsi
mnie mrugające przody wyraźnie drażnią oczy - co na to przepisy nie wiem, bo i po co ? i tak wielu jedzie jakby nigdy nie słyszeli o jakichkolwiek przepisach - posłuchałem już dawno nauczyciela sot-a i sam nie mrugam :)
a najlepiej to się jedzie tylko przy łysym w pełni na bezchmurnym niebie - szkoda tylko, że licznika nie widać
> Moja lampa niestety nie ma opcji mrugania, dlatego aby zwrócic
> na siebie uwage kierowców musze zjechać na lewy pas... czasem
> pomaga i wyłączają długie światła ;)
>
>
Flash z ust mi wyjąłeś - sam również to stosuję - naprawdę to pomaga, ale polecam tylko dla sprawnych w jeździe fundamentalistów asfaltu !!!
komentował: smakosz szmalcu z gęsi
mnie mrugające przody wyraźnie drażnią oczy - co na to przepisy nie wiem, bo i po co ? i tak wielu jedzie jakby nigdy nie słyszeli o jakichkolwiek przepisach - posłuchałem już dawno nauczyciela sot-a i sam nie mrugam :)
a najlepiej to się jedzie tylko przy łysym w pełni na bezchmurnym niebie - szkoda tylko, że licznika nie widać
Właśnie... dodam jeszcze, że mrugająca lampka z przodu jest równie nieprzepisowa jak czołówka na głowie... nie mniej, jak dobrze się zagada i sypnie argumentami, to zakonczy się na pouczeniu :)
Aha, kiedyś jechałem nocą bez przedniej lampki z Kiezmarka, ale spokojnie, za szosowcem, który lampkę z przodu miał, ale mrugającą.. nie wierzę jednak, aby mogła być ona szkodliwa, gdyż świeciła baaardzo słabo...
(na tamet słuszności niektóych przepisów wolę sie nie wypowiadać)
Aha, kiedyś jechałem nocą bez przedniej lampki z Kiezmarka, ale spokojnie, za szosowcem, który lampkę z przodu miał, ale mrugającą.. nie wierzę jednak, aby mogła być ona szkodliwa, gdyż świeciła baaardzo słabo...
(na tamet słuszności niektóych przepisów wolę sie nie wypowiadać)
--
Płeć: yyy... cyklista
Płeć: yyy... cyklista
Flash napisał(a):
> Właśnie... dodam jeszcze, że mrugająca lampka z przodu jest
> równie nieprzepisowa jak czołówka na głowie... nie mniej, jak
> dobrze się zagada i sypnie argumentami, to zakonczy się na
> pouczeniu :)
>
no właśnie czołówka również jest niezgodna z przepisami, nie może ona być umieszczona powyżej bodajże 1 metra jak dobrze pamiętam i nie niżej od 30cm.
Jeżeli chodzi o szkodliwośc lampek migających to nawet nie chodzi tyle o szkodliwość jak o drażnienie spojówek. Ja osobiście nie mogę patrzeć prosto w taką "migawkę".
To narazie tyle co na ten temat chciałem Wam przekazać.
pozdrower
> Właśnie... dodam jeszcze, że mrugająca lampka z przodu jest
> równie nieprzepisowa jak czołówka na głowie... nie mniej, jak
> dobrze się zagada i sypnie argumentami, to zakonczy się na
> pouczeniu :)
>
no właśnie czołówka również jest niezgodna z przepisami, nie może ona być umieszczona powyżej bodajże 1 metra jak dobrze pamiętam i nie niżej od 30cm.
Jeżeli chodzi o szkodliwośc lampek migających to nawet nie chodzi tyle o szkodliwość jak o drażnienie spojówek. Ja osobiście nie mogę patrzeć prosto w taką "migawkę".
To narazie tyle co na ten temat chciałem Wam przekazać.
pozdrower
sot napisał(a):
> Jeżeli chodzi o szkodliwośc lampek migających to nawet nie
> chodzi tyle o szkodliwość jak o drażnienie spojówek. Ja
> osobiście nie mogę patrzeć prosto w taką "migawkę".
oczywiscie nikt nie może.
Ale jak już pisałem taka lampka ma wąski snop światła i w zasadzie NIGDY nie bedzie ci w czasie jazdy świecić bezpośrenio na oczu.
> Jeżeli chodzi o szkodliwośc lampek migających to nawet nie
> chodzi tyle o szkodliwość jak o drażnienie spojówek. Ja
> osobiście nie mogę patrzeć prosto w taką "migawkę".
oczywiscie nikt nie może.
Ale jak już pisałem taka lampka ma wąski snop światła i w zasadzie NIGDY nie bedzie ci w czasie jazdy świecić bezpośrenio na oczu.
Światła żółte mrugające
sot napisał(a):
> Flash napisał(a):
>
> > Właśnie... dodam jeszcze, że mrugająca lampka z przodu jest
> > równie nieprzepisowa jak czołówka na głowie... nie mniej, jak
> > dobrze się zagada i sypnie argumentami, to zakonczy się na
> > pouczeniu :)
> >
> no właśnie czołówka również jest niezgodna z przepisami, nie
> może ona być umieszczona powyżej bodajże 1 metra jak dobrze
> pamiętam i nie niżej od 30cm.
> Jeżeli chodzi o szkodliwośc lampek migających to nawet nie
> chodzi tyle o szkodliwość jak o drażnienie spojówek. Ja
> osobiście nie mogę patrzeć prosto w taką "migawkę".
> To narazie tyle co na ten temat chciałem Wam przekazać.
> pozdrower
Ach to ja jestem ciągle nieprzepisowy, ale z wyłączoną czołówką na głowie chyba można ? - dobrze, że czołówkę TYLKO pożyczyłem, a nie kupiłem :)
bo dużo kasy i nieprzepisowo :( . Oddam włascicielowi i będę już oki :)
można kupić żółte mrugające i zbudowane identycznie jak czerwone.
Mają zaczepy do ubrania i do np. rury kierownicy. Taką żółtą mrugającą to gdzie powiesić ?
Z przodu, z tyłu, z boku ?
czy są na nie przepisy?
smakosz
> Flash napisał(a):
>
> > Właśnie... dodam jeszcze, że mrugająca lampka z przodu jest
> > równie nieprzepisowa jak czołówka na głowie... nie mniej, jak
> > dobrze się zagada i sypnie argumentami, to zakonczy się na
> > pouczeniu :)
> >
> no właśnie czołówka również jest niezgodna z przepisami, nie
> może ona być umieszczona powyżej bodajże 1 metra jak dobrze
> pamiętam i nie niżej od 30cm.
> Jeżeli chodzi o szkodliwośc lampek migających to nawet nie
> chodzi tyle o szkodliwość jak o drażnienie spojówek. Ja
> osobiście nie mogę patrzeć prosto w taką "migawkę".
> To narazie tyle co na ten temat chciałem Wam przekazać.
> pozdrower
Ach to ja jestem ciągle nieprzepisowy, ale z wyłączoną czołówką na głowie chyba można ? - dobrze, że czołówkę TYLKO pożyczyłem, a nie kupiłem :)
bo dużo kasy i nieprzepisowo :( . Oddam włascicielowi i będę już oki :)
można kupić żółte mrugające i zbudowane identycznie jak czerwone.
Mają zaczepy do ubrania i do np. rury kierownicy. Taką żółtą mrugającą to gdzie powiesić ?
Z przodu, z tyłu, z boku ?
czy są na nie przepisy?
smakosz
smakosz napisał(a):
>
> można kupić żółte mrugające i zbudowane identycznie jak
> czerwone.
> Mają zaczepy do ubrania i do np. rury kierownicy. Taką żółtą
> mrugającą to gdzie powiesić ?
> Z przodu, z tyłu, z boku ?
> czy są na nie przepisy?
>
> smakosz
żółte lub białe montuje się tylko i wyłącznie z przodu.
>
> można kupić żółte mrugające i zbudowane identycznie jak
> czerwone.
> Mają zaczepy do ubrania i do np. rury kierownicy. Taką żółtą
> mrugającą to gdzie powiesić ?
> Z przodu, z tyłu, z boku ?
> czy są na nie przepisy?
>
> smakosz
żółte lub białe montuje się tylko i wyłącznie z przodu.
no dajta spokoj. skad niby wiadomo ze migajace swiatelka szkodza na oczy? toz powinismy juz miec cale zastepy osleplych bywalcow dyskotek a jakos nie slychac o tym doniesien. czlek taki dostaje za jednym razem wielka dawke roznorakiego migajacego badziewia. poza tym lampki te maja znacznie mniejsza czestotliwosc migania od stroboskopu. osobiscie jezdze na mrygajacym, bo to jedyny sposob zwrocenia na siebie uwagi. a powod zakazu jazdy z migajacym przednim swiatelkiem jest zapewne taki sam jak do niedawna byl dla migajacego tylnego swiatelka. nie, bo nie.
wza napisał(a):
> no dajta spokoj. skad niby wiadomo ze migajace swiatelka
> szkodza na oczy? toz powinismy juz miec cale zastepy osleplych
> bywalcow dyskotek a jakos nie slychac o tym doniesien. czlek
> taki dostaje za jednym razem wielka dawke roznorakiego
> migajacego badziewia. poza tym lampki te maja znacznie mniejsza
> czestotliwosc migania od stroboskopu. osobiscie jezdze na
> mrygajacym, bo to jedyny sposob zwrocenia na siebie uwagi. a
> powod zakazu jazdy z migajacym przednim swiatelkiem jest
> zapewne taki sam jak do niedawna byl dla migajacego tylnego
> swiatelka. nie, bo nie.
Czy szkodzą to nie wiem. Mnie drażnią, a na dyskotece nie wytrzymałbym nawet 20 sekund. Wrażenie drażnienia powstaje nie w oku, lecz w mózgu.
Podrażniony młody mózg może nie mieć problemu, ale mniej sprawny z może popełniać błędy, a to na drodze może skończyć się tragicznie.
> no dajta spokoj. skad niby wiadomo ze migajace swiatelka
> szkodza na oczy? toz powinismy juz miec cale zastepy osleplych
> bywalcow dyskotek a jakos nie slychac o tym doniesien. czlek
> taki dostaje za jednym razem wielka dawke roznorakiego
> migajacego badziewia. poza tym lampki te maja znacznie mniejsza
> czestotliwosc migania od stroboskopu. osobiscie jezdze na
> mrygajacym, bo to jedyny sposob zwrocenia na siebie uwagi. a
> powod zakazu jazdy z migajacym przednim swiatelkiem jest
> zapewne taki sam jak do niedawna byl dla migajacego tylnego
> swiatelka. nie, bo nie.
Czy szkodzą to nie wiem. Mnie drażnią, a na dyskotece nie wytrzymałbym nawet 20 sekund. Wrażenie drażnienia powstaje nie w oku, lecz w mózgu.
Podrażniony młody mózg może nie mieć problemu, ale mniej sprawny z może popełniać błędy, a to na drodze może skończyć się tragicznie.
Mrugające światła na 100% oddziaływują na wzrok.
Wystarczy spytać się okulisty to potwierdzi.
Od dawna są stosowane zabiegi, które u osób mających wady wzroku mają że zmniejszyć. Zabieg taki polega na naświetlaniu oka światłem, które miga mniej więcej z częstotliwością diodówki. Po naświetlaniu jest chwila przerwy i cykl się powtarza.
Użytkownicy migających lampek prawdopodobnie szybciej staną się użytkownikami okularów. Ich wybór ale jakby je jeszcze mieli skierowne na drogę a nie na wprost czyli w oczy jadących z drugiej strony byłoby bardzo miło.
Wystarczy spytać się okulisty to potwierdzi.
Od dawna są stosowane zabiegi, które u osób mających wady wzroku mają że zmniejszyć. Zabieg taki polega na naświetlaniu oka światłem, które miga mniej więcej z częstotliwością diodówki. Po naświetlaniu jest chwila przerwy i cykl się powtarza.
Użytkownicy migających lampek prawdopodobnie szybciej staną się użytkownikami okularów. Ich wybór ale jakby je jeszcze mieli skierowne na drogę a nie na wprost czyli w oczy jadących z drugiej strony byłoby bardzo miło.
A mi sie wydaje, ze sporo przesadzasz...Patrzmy realistycznie - jadac na przeciwko siebie rowerzysta i kierowca to ile czasu kierowca bedzie widzial ta migajaca lamke? Parenascie sekund, no bo przeciez nie stana na przeciwko siebie;). A rowerzystow uzywajacych lampek tez duzo nie ma, wiec nie beda nadjezdzac z naprezeciwka jeden za drugi...Wiec jak raz na jakis czas przez 10 sekund pomiga ci cos w oczy to nic Ci sie nie stanie...Chyba, ze masz jakas postepujaca chorobe (to chyba o epilepsji sa zawsze ostrzezenia przed "migotaniem") i te parenascie sekund na Ciebie podziala to moze czas zostawic samochod, bo stwarzasz zagrozenie na drodze...
__________________
www.michu.net.pl
www.michu.net.pl
dre napisał(a):
> czyli włączanie kierunkowskazów też źle wpływa na innych tak?
Owszem łatwo to stwierdzić samemu gdy jedzie się autem lub raczej stojąc na skrzyżowaniu za samochodem po zmroku, który z tyłu ma wysoko światła.
Problem źle ustawionych świateł kiedyś dotyczył tylko samochodów teraz dołączyły rowery.
> czyli włączanie kierunkowskazów też źle wpływa na innych tak?
Owszem łatwo to stwierdzić samemu gdy jedzie się autem lub raczej stojąc na skrzyżowaniu za samochodem po zmroku, który z tyłu ma wysoko światła.
Problem źle ustawionych świateł kiedyś dotyczył tylko samochodów teraz dołączyły rowery.
Michu. napisał(a):
> A mi sie wydaje, ze sporo przesadzasz...Patrzmy realistycznie -
> jadac na przeciwko siebie rowerzysta i kierowca to ile czasu
> kierowca bedzie widzial ta migajaca lamke? Parenascie sekund,
> no bo przeciez nie stana na przeciwko siebie;). A rowerzystow
> uzywajacych lampek tez duzo nie ma, wiec nie beda nadjezdzac z
> naprezeciwka jeden za drugi...Wiec jak raz na jakis czas przez
> 10 sekund pomiga ci cos w oczy to nic Ci sie nie
> stanie...Chyba, ze masz jakas postepujaca chorobe (to chyba o
> epilepsji sa zawsze ostrzezenia przed "migotaniem") i te
> parenascie sekund na Ciebie podziala to moze czas zostawic
> samochod, bo stwarzasz zagrozenie na drodze...
Kierowców aut problem raczej nie dotyczy.
Jeśli chodzi o rower to czas oślepienia drugiego rowerzysty jest o wiele dłuższy - kilka razy już to zaliczyłem.
Zagrożenia dużego przy małej ilości kretynów z lampkami nie ma ale jest nieprzyjemnie. Jak ktoś nie wie jak to jest to łatwo może na sobie sprawdzić.
> A mi sie wydaje, ze sporo przesadzasz...Patrzmy realistycznie -
> jadac na przeciwko siebie rowerzysta i kierowca to ile czasu
> kierowca bedzie widzial ta migajaca lamke? Parenascie sekund,
> no bo przeciez nie stana na przeciwko siebie;). A rowerzystow
> uzywajacych lampek tez duzo nie ma, wiec nie beda nadjezdzac z
> naprezeciwka jeden za drugi...Wiec jak raz na jakis czas przez
> 10 sekund pomiga ci cos w oczy to nic Ci sie nie
> stanie...Chyba, ze masz jakas postepujaca chorobe (to chyba o
> epilepsji sa zawsze ostrzezenia przed "migotaniem") i te
> parenascie sekund na Ciebie podziala to moze czas zostawic
> samochod, bo stwarzasz zagrozenie na drodze...
Kierowców aut problem raczej nie dotyczy.
Jeśli chodzi o rower to czas oślepienia drugiego rowerzysty jest o wiele dłuższy - kilka razy już to zaliczyłem.
Zagrożenia dużego przy małej ilości kretynów z lampkami nie ma ale jest nieprzyjemnie. Jak ktoś nie wie jak to jest to łatwo może na sobie sprawdzić.
dre napisał(a):
> a jesteś pewny swoich teorii czy blefujesz?
Nie jestem pewny czy pytanie mnie dotyczy. Moja wypowiedź opiera się na własnych spostrzeżeniach/przemyśleniach i lekturze związanej z procesem widzenia. Mam ździebko latek, wzrok przy badaniach super, a jak jestem zmęczony, lub rozdrażniony to niekórzy podejrzewają, że jestem niedowidzący. Jazda rowerem jest możliwa, ale wymaga zdecydowanie większego zaangażowania umysłu, niż to było kiedyś. Różnicę najlepiej widać na zjazdach, po terenie wymagającym szybkiego śledzenia i podejmowania decyzji.
Zauważyłem ostatnio, jadąc na ogonie dużej grupy migających czerwonych tyłów rowerowych, że moja analiza terenu jest trudniejsza, niż przy oświetleniu tylko przez łysego. Nie upieram się, że moje doświadczenia są słuszne, dla każdej osoby na drodze.
> a jesteś pewny swoich teorii czy blefujesz?
Nie jestem pewny czy pytanie mnie dotyczy. Moja wypowiedź opiera się na własnych spostrzeżeniach/przemyśleniach i lekturze związanej z procesem widzenia. Mam ździebko latek, wzrok przy badaniach super, a jak jestem zmęczony, lub rozdrażniony to niekórzy podejrzewają, że jestem niedowidzący. Jazda rowerem jest możliwa, ale wymaga zdecydowanie większego zaangażowania umysłu, niż to było kiedyś. Różnicę najlepiej widać na zjazdach, po terenie wymagającym szybkiego śledzenia i podejmowania decyzji.
Zauważyłem ostatnio, jadąc na ogonie dużej grupy migających czerwonych tyłów rowerowych, że moja analiza terenu jest trudniejsza, niż przy oświetleniu tylko przez łysego. Nie upieram się, że moje doświadczenia są słuszne, dla każdej osoby na drodze.
tomciog napisał(a):
> W sumie sam uważam że lepiej jest mieć przednie migające bo są
> zdecydowanie bardziej absorbujące uwagę kierowców niż świecące
> stale, a zwłaszcza słabe. Sam widzę to jeżdżąc na naszych NP.
Migające, źle ustawione światło główne - to jest to. Trzeba podpowiedzieć producentom blachosmrodów - ale będą dobrze widoczni :)
> W sumie sam uważam że lepiej jest mieć przednie migające bo są
> zdecydowanie bardziej absorbujące uwagę kierowców niż świecące
> stale, a zwłaszcza słabe. Sam widzę to jeżdżąc na naszych NP.
Migające, źle ustawione światło główne - to jest to. Trzeba podpowiedzieć producentom blachosmrodów - ale będą dobrze widoczni :)
> tomciog napisał(a):
> > W sumie sam uważam że lepiej jest mieć przednie migające bo
> są
> > zdecydowanie bardziej absorbujące uwagę kierowców niż
> świecące
> > stale, a zwłaszcza słabe. Sam widzę to jeżdżąc na naszych NP.
Migająca przednia lampka nie robi większego wrażenia na kierowcach aut no chyba że w specyficznych warunkach przez moment wydaje się im że to jedzie pojazd uprzywilejowany ale to zdarza się naprawdę rzadko.
Lampka nie oślepi kierowcy nawet przez chwilę bo jeśli każdy jedzie po swoim pasie to jest tu ok 3 m różnicy nie to co na ścieżce rowerowej gdzie rowerzyści jadą przeważnie środkiem na wprost siebie i dopiero przy mijanu zjeżdżają do prawej.
Jadąc po jezdni najważniejsze jest chyba jednak tylne oświetlenie tak żeby nie zostać rozjechanym przez auto jadące tym samym pasem.
sma napisał(a):
> Migające, źle ustawione światło główne - to jest to. Trzeba
> podpowiedzieć producentom blachosmrodów - ale będą dobrze
> widoczni :)
Chyba nie wiesz że auta mają w kabinie takie pokrętło którym reguluje się ustawienie reflektorów w pionie i to kierowca decyduje czy bedzie kogoś oślepiał czy nie.
> > W sumie sam uważam że lepiej jest mieć przednie migające bo
> są
> > zdecydowanie bardziej absorbujące uwagę kierowców niż
> świecące
> > stale, a zwłaszcza słabe. Sam widzę to jeżdżąc na naszych NP.
Migająca przednia lampka nie robi większego wrażenia na kierowcach aut no chyba że w specyficznych warunkach przez moment wydaje się im że to jedzie pojazd uprzywilejowany ale to zdarza się naprawdę rzadko.
Lampka nie oślepi kierowcy nawet przez chwilę bo jeśli każdy jedzie po swoim pasie to jest tu ok 3 m różnicy nie to co na ścieżce rowerowej gdzie rowerzyści jadą przeważnie środkiem na wprost siebie i dopiero przy mijanu zjeżdżają do prawej.
Jadąc po jezdni najważniejsze jest chyba jednak tylne oświetlenie tak żeby nie zostać rozjechanym przez auto jadące tym samym pasem.
sma napisał(a):
> Migające, źle ustawione światło główne - to jest to. Trzeba
> podpowiedzieć producentom blachosmrodów - ale będą dobrze
> widoczni :)
Chyba nie wiesz że auta mają w kabinie takie pokrętło którym reguluje się ustawienie reflektorów w pionie i to kierowca decyduje czy bedzie kogoś oślepiał czy nie.
borg napisał(a):
>
> Chyba nie wiesz że auta mają w kabinie takie pokrętło którym
> reguluje się ustawienie reflektorów w pionie i to kierowca
> decyduje czy bedzie kogoś oślepiał czy nie.
Nie szłyszałem o tym, albo zapomniałem :) - zaiteresuję się tym dokładniej, może mi się przydać, jak bedę musiał sterować blachosmrodem - dzięki
ostatnio dużo jeżdżę z buta i mija mnie wielu bikerów - spoko jak mu miga coś tak słabego, że pomaga w porę odskoczyć do rowu lub na trawnik.
Jeśli zaś świeci porosto w oczy piechura, miga pedząc po chodniku, bo ma z górki na Jaśkowej to strach w głowie, bo oczy nic nie widzą. On sam zaś nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, że oślepia, bo przy świetle ulicznym jego pulsar nie wpływa na oświetlenie jego drogi ruchu. Bezpieczniej by zrobił wyłączając i dostosowując prędkość do tego miejsca po którym się porusza.
>
> Chyba nie wiesz że auta mają w kabinie takie pokrętło którym
> reguluje się ustawienie reflektorów w pionie i to kierowca
> decyduje czy bedzie kogoś oślepiał czy nie.
Nie szłyszałem o tym, albo zapomniałem :) - zaiteresuję się tym dokładniej, może mi się przydać, jak bedę musiał sterować blachosmrodem - dzięki
ostatnio dużo jeżdżę z buta i mija mnie wielu bikerów - spoko jak mu miga coś tak słabego, że pomaga w porę odskoczyć do rowu lub na trawnik.
Jeśli zaś świeci porosto w oczy piechura, miga pedząc po chodniku, bo ma z górki na Jaśkowej to strach w głowie, bo oczy nic nie widzą. On sam zaś nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, że oślepia, bo przy świetle ulicznym jego pulsar nie wpływa na oświetlenie jego drogi ruchu. Bezpieczniej by zrobił wyłączając i dostosowując prędkość do tego miejsca po którym się porusza.
Dowcip polega na tym, że jeśli reflektor jest źle ustawiony to czy stały czy mrugający oślepia jadącego z naprzeciwka. Więc dobrze ustawiony migający powoduje zwrócenie uwagi kierowców, nie? Troszkę jeżdżę, choć nie sądzę że za dużo (ok. mln km za kółkiem) i zauważyłem, że "mrugacze" zdecydowanie bardziej przykuwają uwagę niż światła stałe.
tomciog napisał(a):
> Dowcip polega na tym, że jeśli reflektor jest źle ustawiony to
> czy stały czy mrugający oślepia jadącego z naprzeciwka. Więc
> dobrze ustawiony migający powoduje zwrócenie uwagi kierowców,
> nie? Troszkę jeżdżę, choć nie sądzę że za dużo (ok. mln km za
> kółkiem) i zauważyłem, że "mrugacze" zdecydowanie bardziej
> przykuwają uwagę niż światła stałe.
A po kiego mają przykuwać uwagę?
Światła mają tylko sygnalizować obecność na drodze - głównie tylne i te może sobie migać bo nie można go raczej pomylić z pojazdem uprzywilejowanym i nie oślepia. Przednie oświetlenie to zupełnie inna historia - ma oświtlać drogę a miga tylko ze względu na oszczędność energii. Faktem jest że nie ma znaczenia czy jest ciągłe czy mrugające ale silne światła szybko zużywają baterie a więc ich użytkownicy z reguły włączają tryb oszczędny.
Jeśli ktoś bardzo chce być widoczny dla kierowców samochodów to polecam wszelkiego rodzaju odblaski. Odpowiednio zamontowane dadzą o wiele lepsze rezultaty niż diodówka.
> Dowcip polega na tym, że jeśli reflektor jest źle ustawiony to
> czy stały czy mrugający oślepia jadącego z naprzeciwka. Więc
> dobrze ustawiony migający powoduje zwrócenie uwagi kierowców,
> nie? Troszkę jeżdżę, choć nie sądzę że za dużo (ok. mln km za
> kółkiem) i zauważyłem, że "mrugacze" zdecydowanie bardziej
> przykuwają uwagę niż światła stałe.
A po kiego mają przykuwać uwagę?
Światła mają tylko sygnalizować obecność na drodze - głównie tylne i te może sobie migać bo nie można go raczej pomylić z pojazdem uprzywilejowanym i nie oślepia. Przednie oświetlenie to zupełnie inna historia - ma oświtlać drogę a miga tylko ze względu na oszczędność energii. Faktem jest że nie ma znaczenia czy jest ciągłe czy mrugające ale silne światła szybko zużywają baterie a więc ich użytkownicy z reguły włączają tryb oszczędny.
Jeśli ktoś bardzo chce być widoczny dla kierowców samochodów to polecam wszelkiego rodzaju odblaski. Odpowiednio zamontowane dadzą o wiele lepsze rezultaty niż diodówka.
Sorki za szczerość ale przestałbys pierd... głupoty. Jeśli widzisz jako kierowca światlo stałe to czasem (zwłaszcza zmęczony) masz wrażenie że to po prostu odblaskowy słupek na drodze, ale jak toto mryga to...?
Sam wiem, jak reaguję na rowerzystów dobrze oświetlonych, a zwłaszcza z migającymi ledami z przodu (a codziennie robie kilkaset km i to z raczej niemałymi prędkościami).
A co do kamizelek to, własciwie nie startuję bez takowej, choć niektórzy nawet na tym forum uważają to za "buractwo". Ale takiej dobrejk , gdzie rzeczywiście widać Cię na pół kilometra.
Sam wiem, jak reaguję na rowerzystów dobrze oświetlonych, a zwłaszcza z migającymi ledami z przodu (a codziennie robie kilkaset km i to z raczej niemałymi prędkościami).
A co do kamizelek to, własciwie nie startuję bez takowej, choć niektórzy nawet na tym forum uważają to za "buractwo". Ale takiej dobrejk , gdzie rzeczywiście widać Cię na pół kilometra.
sm napisał(a):
. On sam zaś nawet nie zdaje sobie z tego sprawy,
> że oślepia, bo przy świetle ulicznym jego pulsar nie wpływa na
> oświetlenie jego drogi ruchu.
o, słuszna uwaga. Wszystkim zwolennikom migania ludziom w oczy proponuję eksperyment - wyjechać za miasto w ciemną noc (chmury albo brak księżyca) i oświetlać drogę przed sobą (nie gwiazdy) migającą silną diodówką - nic przyjemnego, po minucie ma się już dosyć...
pozdr
. On sam zaś nawet nie zdaje sobie z tego sprawy,
> że oślepia, bo przy świetle ulicznym jego pulsar nie wpływa na
> oświetlenie jego drogi ruchu.
o, słuszna uwaga. Wszystkim zwolennikom migania ludziom w oczy proponuję eksperyment - wyjechać za miasto w ciemną noc (chmury albo brak księżyca) i oświetlać drogę przed sobą (nie gwiazdy) migającą silną diodówką - nic przyjemnego, po minucie ma się już dosyć...
pozdr
witam wszystkich i o jedno proszę:
nie włączajcie czołówek na ścieżkach rowerowych !!!
Ostanio musiałem się zatrzymać zanim minąłem się z takim górnikiem i parę chwil postać nim mogłem pojechać dalej.
Czołówka to wynalazek dla elektryków i górników pracujących w kiepskich warunakach - i niech tak zosatanie (ostatecznie odpuszczam nocnym harpaganowiczom).
nie włączajcie czołówek na ścieżkach rowerowych !!!
Ostanio musiałem się zatrzymać zanim minąłem się z takim górnikiem i parę chwil postać nim mogłem pojechać dalej.
Czołówka to wynalazek dla elektryków i górników pracujących w kiepskich warunakach - i niech tak zosatanie (ostatecznie odpuszczam nocnym harpaganowiczom).
kr
Jeżdzę bardzo dużo rowerem, ale ostatnio skorzystałem jako pasażer samochodu. Otóż jadąc w nocy minęliśmy paru rowerzystów, których trudno było zauważyć ich migające czerwone diodówki.
W związku z tym pragnę zasygnalizować abyście mieli jak najwięcej odblasków i w dobrym stanie baterie. Ciemne ubranie, brak odblasków, słabe baterie to doprowadza niejednokrotnie do tragedii.
Teraz dopiero uwierzyłem, że w nocy na drodze jesteśmy bardzo słabo
widoczni. Najlepiej to wogóle nie jeździć drogami zwłaszcza w nocy, ale wiem, że to jest nie uniknione.
pozdr
W związku z tym pragnę zasygnalizować abyście mieli jak najwięcej odblasków i w dobrym stanie baterie. Ciemne ubranie, brak odblasków, słabe baterie to doprowadza niejednokrotnie do tragedii.
Teraz dopiero uwierzyłem, że w nocy na drodze jesteśmy bardzo słabo
widoczni. Najlepiej to wogóle nie jeździć drogami zwłaszcza w nocy, ale wiem, że to jest nie uniknione.
pozdr
Powzolicie, że potraktuję temat troszke żartoliwie... ale tylko troszke, bo wczoraj.... yyy, przedwczoraj w Toruniu mignął mi jakiś rowerzysta z przednim oświetleniem na dynamo... byc może była to wina dynamo, ale jego lampka (przyjmijmy, że był to halogen) jakby nie patrzeć też mrugała/pulsowała... a zatem czy miał nieprzepisowe oświetlenie? ;-))
--
Płeć: yyy... cyklista
Płeć: yyy... cyklista
Flash napisał(a):
> Powzolicie, że potraktuję temat troszke żartoliwie... ale tylko
> troszke, bo wczoraj.... yyy, przedwczoraj w Toruniu mignął mi
> jakiś rowerzysta z przednim oświetleniem na dynamo... byc może
> była to wina dynamo, ale jego lampka (przyjmijmy, że był to
> halogen) jakby nie patrzeć też mrugała/pulsowała... a zatem
> czy miał nieprzepisowe oświetlenie? ;-))
>
przepisy jednoznacznie nie mówią, że nie wolno, ale również nie mówią, że wolno, także trudno tu sprecyzować. Natomiast tylne oświetlenie może być używane jako migające.
> Powzolicie, że potraktuję temat troszke żartoliwie... ale tylko
> troszke, bo wczoraj.... yyy, przedwczoraj w Toruniu mignął mi
> jakiś rowerzysta z przednim oświetleniem na dynamo... byc może
> była to wina dynamo, ale jego lampka (przyjmijmy, że był to
> halogen) jakby nie patrzeć też mrugała/pulsowała... a zatem
> czy miał nieprzepisowe oświetlenie? ;-))
>
przepisy jednoznacznie nie mówią, że nie wolno, ale również nie mówią, że wolno, także trudno tu sprecyzować. Natomiast tylne oświetlenie może być używane jako migające.