Widok
velkŷ bratr ... napisalem tylko Swietliczkowi tak ogromnie ogolnie to,co ty znasz...
"zabic"....wiem, ze to twoj styl, twoje nadrzedne uwarunkowanie...przynajmniej wirtualnie...
...wiec zabij mnie tak... i nie pisz do mnie...przynajmniej bezposrednio...
...tak na koniec...ten gad okrelsa ciebie, nie mnie...Na szczescie...nie lubie takich gadow...
hmmm
...wiec zabij mnie tak... i nie pisz do mnie...przynajmniej bezposrednio...
...tak na koniec...ten gad okrelsa ciebie, nie mnie...Na szczescie...nie lubie takich gadow...
hmmm
Aube
Tę właśnie sentencję mam wypisaną wielkimi zielonymi literami na plecach jednego z laboratoryjnych fartuchów.
Napis powstał na drugim roku studiów w czasie głupawki przed jakimiś tamn ćwiczeniami z biochemii. Chodzenie w tym faruchu jest dość kłopotliwe z uwagi na to, że co chwilę ktoś cię zatrzymuje i mówi: "chwilkę, poczekaj, odwróć się tyłem..."
Nie wiem, czy kiedykolwiek odważę się w nim poprowadzić ćwiczenia ;)
Napis powstał na drugim roku studiów w czasie głupawki przed jakimiś tamn ćwiczeniami z biochemii. Chodzenie w tym faruchu jest dość kłopotliwe z uwagi na to, że co chwilę ktoś cię zatrzymuje i mówi: "chwilkę, poczekaj, odwróć się tyłem..."
Nie wiem, czy kiedykolwiek odważę się w nim poprowadzić ćwiczenia ;)