Widok
Niestety się z tym trochę zgodzę. Są klasy, z których uciekają uczniowie do innych szkół - co roku ktoś przychodzi i ktoś odchodzi. Od dobrych nauczycieli nikt nie ucieka. Jak nie są zbyt dobrzy to jest wieczna rotacja. W szkole też i dobrzy nauczyciele są i takie klasy w niezmienionym składzie często są od 0 do końca. Jak rodzice danej klasy się zbuntują i są w tym zdeterminowani, to zmieniają nauczyciela i komuś innemu podrzucają "zgniłe jajo" zamiast wymienić je permanentnie na dobrego nauczyciela.
Napiszę o problemach.
Przez 5 lat gdy moje dzieci chodzą do tej placówki, utwierdziłem się w przekonaniu że ta szkoła nie jest dla uczniów tylko dla nauczycieli.
- W tej szkole nie można poprawiać wszystkich ocen...
- Dziennik elektroniczny prowadzony jest z opóźnieniami i nie jest rzetelnym źródłem informacji o szkolnych przedsięwzięciach i postępach w nauczaniu.
- Słabi uczniowie trafiają do jednej klasy co sprawia że są wykluczeni z normalnego procesu edukacyjnego.
- Plan dni szkolnych jest tak dobrany aby ułatwić życie nauczycielom (długie weekendy) a niestety utrudnić życie rodzicom pracującym.
- Wychowawstwo w trudnych klasach powierza się nauczycielom przed emeryturą - zapewne w celu podniesienia uposażenia emerytalnego...
- Brakuje wsparcia dla uczniów rok wcześniej rozpoczynających edukację oraz słabo zmotywowanych do nauki...
- Na koniec wspomnę o nepotyzmie. Fakt iż w szkole pracuje grupa nauczycieli z jednego roku studiów oraz "paczka" znajomych sprawia że "Nauczyciel zawsze wie lepiej" w związku z tym rodzic czy uczeń w kontaktach z tą grupą jest na przegranej pozycji.
Podsumowując odradzam wysyłania tam swoich dzieci.
Przez 5 lat gdy moje dzieci chodzą do tej placówki, utwierdziłem się w przekonaniu że ta szkoła nie jest dla uczniów tylko dla nauczycieli.
- W tej szkole nie można poprawiać wszystkich ocen...
- Dziennik elektroniczny prowadzony jest z opóźnieniami i nie jest rzetelnym źródłem informacji o szkolnych przedsięwzięciach i postępach w nauczaniu.
- Słabi uczniowie trafiają do jednej klasy co sprawia że są wykluczeni z normalnego procesu edukacyjnego.
- Plan dni szkolnych jest tak dobrany aby ułatwić życie nauczycielom (długie weekendy) a niestety utrudnić życie rodzicom pracującym.
- Wychowawstwo w trudnych klasach powierza się nauczycielom przed emeryturą - zapewne w celu podniesienia uposażenia emerytalnego...
- Brakuje wsparcia dla uczniów rok wcześniej rozpoczynających edukację oraz słabo zmotywowanych do nauki...
- Na koniec wspomnę o nepotyzmie. Fakt iż w szkole pracuje grupa nauczycieli z jednego roku studiów oraz "paczka" znajomych sprawia że "Nauczyciel zawsze wie lepiej" w związku z tym rodzic czy uczeń w kontaktach z tą grupą jest na przegranej pozycji.
Podsumowując odradzam wysyłania tam swoich dzieci.
Polecam SP1. Mimo tego ze mieszkam w poblizu SP2 to dziecko posyłam do jedynki. I nawet basen w SP2 mnie nie przekonal do tej szkoly.
Moj syn byl w SP1 w zerowce, I kl. i teraz idzie do drugiej.
Jedyna uwaga to taka ze z kilku klas pierwszych mogliby wybrac najlepszych uczniow i zrobis jedna superklase, w ktorej dzieciaki nie musialyby sie nudzic czekajac na mniej rozwiniete dzieci.
Moj syn byl w SP1 w zerowce, I kl. i teraz idzie do drugiej.
Jedyna uwaga to taka ze z kilku klas pierwszych mogliby wybrac najlepszych uczniow i zrobis jedna superklase, w ktorej dzieciaki nie musialyby sie nudzic czekajac na mniej rozwiniete dzieci.
Mój syn w tym roku będzie kończył pierwsza klasę. Trafiliśmy na wychowawcę bardzo zaangażowaną, ambitną, z prawdziwego powołania pedagoga i nauczyciela. Nie mogę narzekać, nie narzeka mój Syn. Niestety minusem jest to, że szkoła nie jest kameralna. Nie oszukujmy się. 8 klas po przeszło dwadzieścioro dzieci...na przerwach głośno, tłoczno. No i chodzenie do szkoły na zmiany. 3xna rano, 2xna popołudnie. Ale dajemy radę.
Próbuję odpisać na jeden z wcześniejszych komentarzy, ale faktycznie komentarze są dodawane nie tam, gdzie by się chciało.
Dodam więc tylko odp dla "ochy i achy": Zabolało Cię to co napisał "ehhhh" bo jesteś z tej kliki pewnie, co?
Życzę Wszystkim na forum, aby starali się być obiektywni, bo tak jak pisałam - nie wszystko jest na "nie", ale wiele rzeczy baaaardzo rozczarowuje...
Dodam więc tylko odp dla "ochy i achy": Zabolało Cię to co napisał "ehhhh" bo jesteś z tej kliki pewnie, co?
Życzę Wszystkim na forum, aby starali się być obiektywni, bo tak jak pisałam - nie wszystko jest na "nie", ale wiele rzeczy baaaardzo rozczarowuje...
Witam,
Nie rozumiem po co te złośliwości wzajemne...Nie chodzi o to, żeby sobie dogryzać tylko wyrazić opinię na temat szkoły.
To prawda, panie Woźne, panie Szatniarki - cudne kobiety!!!
Świetlica - niestety mała, niewystarczająca na taką ilość klas, uczniów..Panie w świetlicy bardzo fajne, troskliwe.
Plac zabaw, sale gimnastyczne - bdb.
Ogólny stan budynku, wyposażenie klas itp. - nie jest źle, coraz lepiej z roku na rok.
Kontakt, komunikacja, przekaz informacji - mierny!!!Nigdy nie ma wywieszonych zastępstw, nikt niczego nie wie, nie przekazuje...Masakra!!!
I zbliżamy się do najważniejszej kwestii - Wychowawcy klas 1-3 - sporo dobrych, nauczycieli, którzy nie traktują swojej pracy jak zło konieczne, lubią dzieci, angażują się bardzo itd. NIESTETY, jest też grono nauczycieli gorzej niż miernych, dennych i chamskich! Nie ma z nimi kontaktu, uśmiechają się w twarz, a za zamkniętymi drzwiami klasy robią swoje! Drą się na dzieci, szydzą...Jak idziesz do dyrekcji to oczywiście każdy z troską wysłucha Twoich uwag, informuje, że porozmawia z nauczycielem, po czym nic się nie zmienia lub jest gorzej. Jest ogólne przyzwolenie na miernotę, brak zaangażowania ze strony nauczyciela, dyscyplinowanie dzieci krzykiem. Nauczyciel leci z materiałem, przerabia tylko to co musi i koniec.Ewentualne dodatkowe karty pracy to beznadziejne, nieczytelne kserówki. Nasz wychowawca wyjątkowo leniwy. Dziwię się, że w dzisiejszych czasach, kiedy naprawdę trzeba wykazać się w pracy dużą kreatywnością, zaangażowaniem, po prostu trzeba ciągle starać się i doskonalić swoje umiejętności, nauczyciel w szkole traktowany jest jak jakiś bożek, któremu nic nie można zarzucić, powiedzieć, obrusza się na wszystko, a reszta kadry temu przyklaskuje. Jak za komuny...Dyrekcji cudnie wychodzą wszelkie plany związane z pozyskiwaniem środków na rozwój dotyczący wyglądu szkoły np.boisko, chodniki..OK, bardzo fajnie. Radzę jednak trochę bliżej przyjrzeć się kadrze i zacząć działać, bo sam wygląd i warunki to nie wszystko. Dobrą szkołę tworzą przede wszystkim dobrzy nauczyciele. A tego tutaj niestety brak :( Oczywiście jest kilka cudnych nauczycieli, na których nie można powiedzieć złego słowa, ale większość jest przeciętna lub mierna. I nie jest to tylko moja opinia, z którymkolwiek rodzicem z naszej lub innej klasy rozmawiam, wszyscy są tego samego zdania.Przykre.
Nie rozumiem po co te złośliwości wzajemne...Nie chodzi o to, żeby sobie dogryzać tylko wyrazić opinię na temat szkoły.
To prawda, panie Woźne, panie Szatniarki - cudne kobiety!!!
Świetlica - niestety mała, niewystarczająca na taką ilość klas, uczniów..Panie w świetlicy bardzo fajne, troskliwe.
Plac zabaw, sale gimnastyczne - bdb.
Ogólny stan budynku, wyposażenie klas itp. - nie jest źle, coraz lepiej z roku na rok.
Kontakt, komunikacja, przekaz informacji - mierny!!!Nigdy nie ma wywieszonych zastępstw, nikt niczego nie wie, nie przekazuje...Masakra!!!
I zbliżamy się do najważniejszej kwestii - Wychowawcy klas 1-3 - sporo dobrych, nauczycieli, którzy nie traktują swojej pracy jak zło konieczne, lubią dzieci, angażują się bardzo itd. NIESTETY, jest też grono nauczycieli gorzej niż miernych, dennych i chamskich! Nie ma z nimi kontaktu, uśmiechają się w twarz, a za zamkniętymi drzwiami klasy robią swoje! Drą się na dzieci, szydzą...Jak idziesz do dyrekcji to oczywiście każdy z troską wysłucha Twoich uwag, informuje, że porozmawia z nauczycielem, po czym nic się nie zmienia lub jest gorzej. Jest ogólne przyzwolenie na miernotę, brak zaangażowania ze strony nauczyciela, dyscyplinowanie dzieci krzykiem. Nauczyciel leci z materiałem, przerabia tylko to co musi i koniec.Ewentualne dodatkowe karty pracy to beznadziejne, nieczytelne kserówki. Nasz wychowawca wyjątkowo leniwy. Dziwię się, że w dzisiejszych czasach, kiedy naprawdę trzeba wykazać się w pracy dużą kreatywnością, zaangażowaniem, po prostu trzeba ciągle starać się i doskonalić swoje umiejętności, nauczyciel w szkole traktowany jest jak jakiś bożek, któremu nic nie można zarzucić, powiedzieć, obrusza się na wszystko, a reszta kadry temu przyklaskuje. Jak za komuny...Dyrekcji cudnie wychodzą wszelkie plany związane z pozyskiwaniem środków na rozwój dotyczący wyglądu szkoły np.boisko, chodniki..OK, bardzo fajnie. Radzę jednak trochę bliżej przyjrzeć się kadrze i zacząć działać, bo sam wygląd i warunki to nie wszystko. Dobrą szkołę tworzą przede wszystkim dobrzy nauczyciele. A tego tutaj niestety brak :( Oczywiście jest kilka cudnych nauczycieli, na których nie można powiedzieć złego słowa, ale większość jest przeciętna lub mierna. I nie jest to tylko moja opinia, z którymkolwiek rodzicem z naszej lub innej klasy rozmawiam, wszyscy są tego samego zdania.Przykre.
cóż wypowiedz sądząc po poziomie nauczyciela lub kogoś z rodziny z 1 na morenie. Chodziły tam moje 2 córki i jedynie co mogę powiedzieć że poziom nauczania jest nędzny większość nauczycieli nie nadaje się do tej pracy najważniejsze dla nich zawsze było odbębnienie zajęć. Młodsza kiedy przeszła do dwójki musiała ostro nadrabiać żeby dorównać reszcie uczni mimo że w jedynce średnią miała zawsze powyżej 5,5.