Widok

Szkoły toną !

Nauka Temat dostępny też na forum:
Nieuctwo, czyli niechęć do nauki wyraża około 80 % uczniów w szkołach. Oni nie są zainteresowani nauką.
Propaganda MEN jakie to sukcesy osiąga polska młodzież jest farsą. Wystarczy, że Rektorzy wyższych uczelni biją na alarm, że studenci w ogóle nie potrafią się uczyć.
Zasób słownictwa maturzysty to 100 wyrazów, którymi operuje.
Gdzie im do komunistycznego wykształcenia, gdzie setki książek się czytało i na maturze całki rozwiązywało.
Teraz odnoszę wrażenie, że to wtórni analfabeci, którzy tylko po Sądach Najwyższych chadzają, bo im Minister Edukacji naubliżał.
Bronią ich prawnicy, psycholodzy i pedagodzy - jacy to oni biedni i co drugi ma opinie z poradni o dysgrafii, dysleksji itp. A może im kartki z zeszytu powyrywać, ( jak to było 40 lat temu) aż się nauczą cierpliwości i czytelnie pisać. I tak do skutku, a jak nie potrafią poprawnie pisać to matury nie powinni otrzymać !
Kto ma ponieść konsekwencji za taki system nauczania w polskich szkołach. Za chorą reformę - wprowadzenia gimnazjów. Za wycofanie lektur, za obniżenie poziomu nauczania. Może politycy w tej materii się wypowiecie i zastanowicie, kogo w pierwszej kolejności pod Trybunał Stanu. No kogo ?...
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 1
Czy my nadal rozmawiamy o reformie edukacji w polskich szkołach? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bierzmy przykład z finów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
spoko będę ich motywować do pracy nad sobą gdzie indziej:):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i choćbyś posadziła przed tym swoim komputerem tysiąc atletów i zjedli by oni tysiąc kotletów i każdy pomógł by ci napisać tysiąc wersów - to i tak ja będę miał rację ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie:)czy rozmowa sie wyewulowala na osobiste problemy @isztar z facetami?
Mam nieodparte wrażenie, ze tak.

a szkoda, bo Antoni fajny temat zapodał...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja szkolna edukacja to lata 1968-1980. Zawsze było tak, że uczniowie chcieli dopiec albo skompromitować nauczyciela. Oczywiście takie zabiegi nie mogły być chamskie. Gdyby o takich postępkach dowiedzieli się rodzice obdarli by delikwenta ze skóry ( ach ta przemoc w rodzinie). Bardzo wielu nauczycieli stawiało czoło takim zabiegom. Wymagało to jednak i gruntownej wiedzy i bystrości umysłu. Niestety moi najmniej bystrzy koledzy i koleżanki poszli studiować na kierunkach nauczycielskich.
Jak więc mogą polemizować z młodzieżą i bardziej rozwydrzoną, i częstokroć bystrzejszą od nich.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
mogą skorzystać z licznych pomocy dydaktycznych ;)

image

oraz całego arsenału narzędzi motywujących ;)

image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
W polskiej oświacie dzieje się bardzo źle. Nie ma sfrustrowanych nauczycieli, są tylko źli urzędnicy w MEN, którzy poza papierami nic nie widzą. W szkolnictwie obecnie "lepszy ten nauczyciel", który ma większe znajomości, układy, poparcie dyrektora szkoły, a nie ten co lepiej uczy, angażuje się w pracę z dziećmi. Ci nauczyciele, którzy mają osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze są z zawiści spychani przez dyrektorów szkół na margines. Dlaczego takich spraw nie kontroluje Kuratorium Oświaty ? Odpowiedź:
Ponieważ im się nie chce takimi sprawami zajmować. Oni wolą przerzucać papierki bezwartościowe z kupki na kupkę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś ci mniej bystrzy poszli do szkoły zawodowej i zdobyli zawód w którym pracowali i jak sie postarali to odnosili sukcesy a teraz bystry czy nie i tak musi do biura bo rodzice chcą realizować swoje chore ambicje.Im samym sie nie udało z różnych powodów ale dzieci muszą.Teraz zawodówki to wstyd.Pytam sie dlaczego?Przecież nie każde dziecko ma takie same predyspozycje do nauki.Jednym nie sprawia kłopotu a drugi musi dobrze sie "naorać"żeby do czegoś dojść.Tym sposobem w szkole też mamy wielu takich "nauczycieli' którzy jakimś cudem pokończyli studia.I efekty są jakie są.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, role się odwróciły. Czy to pracownica domowa, czy mechatronik, czy też inżynier- każdy z założenia jest lepszym fachowcem od nauczyciela. Każdy wie lepiej. Słuchać nie chce, chce wydawać polecenia. Szkoda, że ze sobą to nie chcemy się dogadać, bo trudno realizować koncert życzeń w klasie gromadzącej 25 dzieciaków przy jednoczesnym realizowaniu podstawy programowej w warunkach oferowanych przez ubogą polską rzeczywistość pod gminnym butem. Wystarczy rodzicom kazać samemu sprecyzować na jaką wycieczkę mają jechać dzieci, gdzie, jak długo, jaki koszt, aby szybko się okazało, że tak naprawdę
a) nikt nie jest w stanie dojść do porozumienia,
b) dokładnie nie wie czego chce.
Albo oddajemy dzieciaki fachowcom i zdajemy sobie sprawę z ograniczeń polskiej rzeczywistości szkolnej.
Być może to kwestia zaplecza ekonomicznego- nie wiem, nie mam zbyt wielu miłych wspomnień dotyczących kontaktów z rodzicami.
Większość woli swój krąg adoracji, plotki, pomówienia, człowiek dowiaduje się naprawdę sensacyjnych wieści w lokalnym sklepiku lub przed kościołem.
Rodzice nie są zainteresowani, żeby do czegoś dochodzić. Wolą głupie fantazje i niesprawdzone informacje. Nie pomaga również fakt, że rodzice coraz częściej nie chcą być rodzicami, tylko zleceniodawcami, którzy albo są histerycznie zapatrzeni w swoje dziecko, które samodzielnie nie może zawiązać butów, bo jeszcze paluszki sobie pokaleczy, albo którzy po prostu tych dzieci nie lubią, bo to kosztuje i czas zabiera.
Tak, pamiętam rodziców normalnych. Nie, uniżonych, ale normalnych. Dzielący się swoimi obawami, sukcesami, spostrzeżeniami. Nie wiedzieć czemu to nie jest w modzie. W modzie jest to, aby człeczyna wreszcie odreagował, za to co mu się dzieje: w pracy i w domu albo popisał przed koleżeństwem, jaki to z niego pan (pani), i jaka "morda wielka
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
W czym problem? Ależ problem Smile w polskiej szkole!

Noo taaa, za Bieruta to dopiero było inaczej. Moja mama wspominała:
- że pierwszy raz grożono jej niedopuszczeniem do matury po tym, jak się w szkole zapytała gdzie znika polski węgiel?
- drugi raz jak powiedziała, że Sowieci wymordowali akowców.
Wzywano babcię a ta podobno wypaliła:
Ześlecie mnie na Sybir? Proszę bardzo, przynajmniej męża odnajdę!
Mądry dyrektor liceum ratował i prywatnie tłumaczył: tak nie można, ich trzeba przetrwać, oni zawsze nie będą rządzić Polską.
Za moje pytanie pani wizytatorki z Kuratorium na pokazowej lekcji o Katyń to jeszcze moja mama była do szkoły wzywana, a przecież to już był środkowy Gierek.
Proszę pani, ale polską prasę i polskiego radia on TEŻ słucha tak mnie kochana mama broniła w gabinecie przestraszonej dyrektorki. Przestraszonej, bo mądrej i ludzkiej. Bojącej się o ucznia w debilnym ustroju ciemniaków.
Ach, były czasy nie to co dzisiaj. Wtedy straszyli się Sybirem, Katyniem, w szkole powiedzieć AK to był akt oporu, a teraz?
Stopnie, punkty, pyskowanie, nieobecności, brak pracy domowej, eh, same nudy

***************************************************

Jakby się kogoś na świecie spytać, z jakimi praktykami kojarzy mu się brytyjska szkoła a szczególnie czysto brytyjski koncept szkoły z internatem. Ciekaw jestem, na którym miejscu wymieniłby ten cały finezyjnie dopracowany system fizycznych kar dla uczniów?
Bicia uczniów, och, nie tylko przez nauczycieli, ale przez starszych kolegów czy innych pracowników szkoły.
Ten specyficznie brytyjski stosunek przełożonych do podwładnych, nauczycieli do uczniów.
Nie, to nigdy nie była pogarda. Ależ skąd!
A nawet, to jakże stylowo opakowana!
Ani w literaturze ani w filmie czy w muzyce nie ma na to zjawisko żadnych przykładów

We dont need no thought control
No dark sarcasm in the classroom

All in all its just another brick in the wall.
All in all youre just another brick in the wall.

The Happiest Days of our Lives
When we grew up and went to school...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Maniek ma racje
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
miraKOl
Był wtedy oczywisty wróg, na którym można było skupić myśli.
Teraz wroga nie ma, ale energii do walki nie brakuje.

Rzecz, która utkwiła mi w pamięci po przeczytaniu wywiadu z jedną bardzo doświadczoną panią pedagog: młodzież zawsze będzie się buntować. To naturalny i niezbędny do osiągnięcia dojrzałości etap rozwoju. Skuteczna pacyfikacja tego młodzieńczego buntu = w późniejszym czasie dorosły, ale niedojrzały emocjonalnie człowiek. W związku z czym niech się buntują na zdrowie, tylko wtedy trzeba stawiać granice do zwalczania i buntowania się przeciwko nim. Bo o wiele lepiej że będą się buntować przeciwko mundurkom, niż żeby mieli "śmiało podążać tam, gdzie nikt jeszcze nie dotarł" wkładając nauczycielowi kubeł na głowę.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak prawdę mówiąc to należy w oświacie:
Przede wszystkim zarządzić kontrolę dokumentów dyrektorów szkół i srodze ukarać za każde niepotrzebne papierzysko! Tworzenie stosów bzdur niszczy lasy i zabiera drogocenny czas nauczycieli. Zaznaczam,nauczyciele to nie lenie, ale panicznie reagują na pracę, która nie ma sensu!!!
Pani Minister!
Dyrektorzy!
Pozwólcie im uczyć!!! Zatrudnijcie sobie dodatkowe sekretarki, które będą Wam wypełniać stosy nikomu niepotrzebnych papierów. Nauczyciele są od uczenia i wychowywania dzieci w szkole, a nie urzędnikami. Coś Wam się pomyliło, kto jaki zawód wykonuje i jaki stawiane są przed nauczycielem cele w pracy z dziećmi i młodzieżą.
Państwo rodzice i Państwo biurokraci !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
uważam że nauczyciele powinni być bardzo dobrze opłacani. Przykład Finlandii pokazuje że kluczem jest dobre nauczanie podstawowe, szeroki dostęp do wyprofilowanego szkolnictwa wyższego oraz równość każdego dziecka w dostępie do najlepiej przekazywanej wiedzy.

Obecnie Polska stoi na rozdrożu miedzy społeczeństwem ze stosunkowo liczną, tanią siłą roboczą a społeczeństwem aspirującym do gospodarki opartej na rozwoju technologii i nauki.

Jeżeli mamy dogonić zachód edukacja musi być priorytetem. Muszą być małe klasy, dobrze opłacani nauczyciele, scyfryzowane podręczniki, dostęp do programów badawczych, grantów, stypendiów i dobrych warunków socjalnych dla studentów spoza miast. To jest proste i słuszne i nie ma się co zasłaniać tezami że to zbyt kosztowne. Młodzi ludzie są przyszłością tego kraju i to w nich powinniśmy najwięcej inwestować.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nauka w szkołach powinna być prowadzona w taki sposób, aby uczniowie uważali ją za cenny dar, a nie za ciężki obowiązek.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Uczniowie muszą chcieć się uczyć, a nie mieć wszystko w d.... , ponieważ im obecnie nie kalkuluje się uczyć. Jak twierdzą nic z tego nie mają . Muszą szukać pracy za granicą...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (234 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

muza na dziś (787 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

do góry