Widok
dziecko chodzi do tik tak od roku Mały jest zadowolony. Potrzebuje dodatkowych zajec z logopeda i je ma w ramach czesnego(395zl) tak jak angielski i gimnastyke korekcyjna z czego jestesmy zadowoleni. Przywozimy dziecko z pruszcza bo niestety zade nie spełnialo naszych oczekiwan. A najbardziej jestesmy zadowoleni z jadłospisu ukłony w strone kuchni dzieci jedza dania i podwieczorki domowe . Polecam to przedszkole
Zapraszamy:
http://www.chatkapuchatka.pruszcz.gd
http://www.chatkapuchatka.pruszcz.gd
Mieszkam w straszynei i sama sie zastanawiam jakie przedszkole wybrać. Moja sąsiadka przetestowała 2, przy kościele ale tam ciasno. i Tik Tak. Choć drogo ale zadowolona, chłopiec miał i wyjazdy, teatrzyki, logopede dogoterapia itp. więc ciekawe zajęcia.
ja byłam 6 msc temu na zajęciach zapoznawczych ale nie zostawiłam go tam bo marudził. teraz we wrześniu 3 latka więc obowiązkowo go wysyłam.
Ona była zadowolona:)
ja byłam 6 msc temu na zajęciach zapoznawczych ale nie zostawiłam go tam bo marudził. teraz we wrześniu 3 latka więc obowiązkowo go wysyłam.
Ona była zadowolona:)
Jak najbardziej polecam przedszkole tik tak. Moja corka chodzi tam już dwa lata i teraz idzie do najstarszej grupy tj. Delfinkow. Wszystkie Panie są przemile i bardzo dobrze opiekują się dziećmi. Dzieci mają codziennie lekcje angielskiego, z którego naprawdę wiele wynoszą. W każdym miesiącu wycieczki lub przyjeżdża teatrzyk. Wszystko co robią jest z myślą o dzieciach i dla dzieci. Probujac coś wyszukać na ich minus to naprawdę przyznaje ze dla mnie nie takiej rzeczy. Dodatkowo jedzenie dla dzieci bardzo urozmaicone i co ważne smaczne, córcia zawsze zjada wszystko i się tym chwali. Dla mnie najlepsza wizytówką jest to jak przychodzi weekend a moja córeczka chce iść do przedszkola. Naprawdę ze szczerym sercem mogę polecić wszystkim to przedszkole dla swoich pociech, na pewno krzywda im się tam nie stanie :)
witam, strona przedszkola zostala zmodernizowana i mozna zobaczyc kilka zdjec, http://www.przedszkole-tiktak.pl
Widac ze cos sie dzieje i ze sa jakies zmiany na stronie
Widac ze cos sie dzieje i ze sa jakies zmiany na stronie
Rzeczywiście chyba mają teraz jakiś trudny okres, pewnie przez to całe przekształcenie w przedszkole publiczne. Obawiałam się że od razu poleci jakość, ale jak na razie jestem zadowolona. Codziennie coś się dzieje, dziecko przychodzi do domu zadowolone. Jedzenie robione na miejscu. Jedna z wychowawczyń ma chyba jakiś problem życiowy i ciężko się z nią dogadać ale tak poza tym - nie mam zastrzeżeń.
no jakość nie powinna polecieć, patrząc na kwotę jaką musimy płacić dodatkowo. nie znam drugiego przedszkola funkcjonującego na zasadach państwowego przedszkola, które bierze tak dużą kasę za dodatkowe zajęcia. a pomysł pobierania opłaty za prowadzenie strony internetowej to w ogóle jakaś porażka, mam nadzieję ze się z tego wycofają.
Pani Dyrektor zasugerowała na zebraniu że prowadzenie strony internetowej to dodatkowy obowiązek dla jednej z nauczycielek i powinniśmy płacić za tą dodatkową pracę. po fali krytyki chyba wycofała się z tego pomysłu, chociaż patrząc na stronę przedszkola mogę wywnioskować że z prowadzenia strony też zrezygnowała. mamy koniec listopada a informacje o imprezach są z zeszłego roku. masakra!!!
Strona śmiga aż miło.
Ostatnio się zastanawiałam nad moim dzieckiem. Nad tym dlaczego jest jaki jest. A to wspaniały chłopiec. Wiele zawdzięczam właśnie temu przedszkolu. To jest drugie jego przedszkole i mam porównanie. Okazało się że nie boi się dzieci, jest bardzo samodzielny i ciekawy świata. W chwili obecnej nie mam się do czego przyczepić. Dziękuję kadrze za to co dla nas robią, kucharce za smaczne jedzenie, podobno lepsze niż w domu, pani dyrektor programowej za fajne pomysły no i pani właścicielce za to że możemy zostawić dziecko bez zamartwiania się i odbierać codziennie mega zadowolonego chłopaka który z każdym dniem jest coraz bardziej dorosły.
Ostatnio się zastanawiałam nad moim dzieckiem. Nad tym dlaczego jest jaki jest. A to wspaniały chłopiec. Wiele zawdzięczam właśnie temu przedszkolu. To jest drugie jego przedszkole i mam porównanie. Okazało się że nie boi się dzieci, jest bardzo samodzielny i ciekawy świata. W chwili obecnej nie mam się do czego przyczepić. Dziękuję kadrze za to co dla nas robią, kucharce za smaczne jedzenie, podobno lepsze niż w domu, pani dyrektor programowej za fajne pomysły no i pani właścicielce za to że możemy zostawić dziecko bez zamartwiania się i odbierać codziennie mega zadowolonego chłopaka który z każdym dniem jest coraz bardziej dorosły.
Zdecydowanie odradzam przedszkole TIK-TAK.
Do ubiegłego roku nie mieliśmy wyjścia, dziecko uczęszczało do TikTaka, ale od kiedy pojawiło się przedszkole gminne, bez zastanowienia przenieśliśmy dziecko.
Powody?
1. Pierwszym podstawowym był brak możliwości porozumienia z żoną właściciela, nazywającą się dyrektorką. Jest to osoba apodyktyczna, odporna na argumenty, nie zdolna do indywidualnego traktowania dzieci, co przeczy wszelkim zasadom pedagoga. Żona właściciela zastrasza rodziców, w przypadku zgłoszenia jakichkolwiek zastrzeżeń, grozi rozwiązaniem umowy. Stosuje zasadę: nie podoba się? proszę zabrać dziecko.
2. Samo przedszkole bardzo małe, zakurzone, zaduch, wyziewy z kuchni witają od wejścia, ciasne sale, dzieci podczas leżakowania ułożone na podłodze jak śledzie. Plac zabaw wielkości znaczka pocztowego, infrastruktura na zewnątrz zniszczona, dostosowana dla najmłodszych dzieci, starsze nie mają się gdzie wybiegać. Sporadyczne spacery poza teren przedszkola nie rozwiązują problemu.
3. Wyżywienie: Choć przedszkole posiada własną kuchnię, wyżywienie pozostawia wiele do życzenia, biorąc również pod uwagę stawkę żywieniową. Brak warzyw i owoców, które podaje się w ilościach śladowych, bardzo rzadko, argumentując, ze dzieci nie jedzą warzyw i tak. Brak jakiejkolwiek zachęty, tłumaczenia podstaw zdrowego żywienia. mogę śmiało powiedzieć, ze to przedszkole "zepsuło" mi dziecko pod względem nawyków żywieniowych. W TikTaku poznało m.in. sztuczne jogurty " o smaku owocowym" i słodkie chrupki do mleka. Menu bardzo często niedostosowane dla dzieci: m.in najtańsze pierogi mrożone, podłej jakości wędlina.
Niewątpliwym plusem przedszkola są panie nauczycielki. Oddane, zaangażowane. Z wyjątkiem jednej z pań, od której dzieci uczą się błędów językowych, nieprawidłowej odmiany wyrazów.
Reasumując, odradzam to przedszkole wszystkim, którzy się jeszcze wahają.
Do ubiegłego roku nie mieliśmy wyjścia, dziecko uczęszczało do TikTaka, ale od kiedy pojawiło się przedszkole gminne, bez zastanowienia przenieśliśmy dziecko.
Powody?
1. Pierwszym podstawowym był brak możliwości porozumienia z żoną właściciela, nazywającą się dyrektorką. Jest to osoba apodyktyczna, odporna na argumenty, nie zdolna do indywidualnego traktowania dzieci, co przeczy wszelkim zasadom pedagoga. Żona właściciela zastrasza rodziców, w przypadku zgłoszenia jakichkolwiek zastrzeżeń, grozi rozwiązaniem umowy. Stosuje zasadę: nie podoba się? proszę zabrać dziecko.
2. Samo przedszkole bardzo małe, zakurzone, zaduch, wyziewy z kuchni witają od wejścia, ciasne sale, dzieci podczas leżakowania ułożone na podłodze jak śledzie. Plac zabaw wielkości znaczka pocztowego, infrastruktura na zewnątrz zniszczona, dostosowana dla najmłodszych dzieci, starsze nie mają się gdzie wybiegać. Sporadyczne spacery poza teren przedszkola nie rozwiązują problemu.
3. Wyżywienie: Choć przedszkole posiada własną kuchnię, wyżywienie pozostawia wiele do życzenia, biorąc również pod uwagę stawkę żywieniową. Brak warzyw i owoców, które podaje się w ilościach śladowych, bardzo rzadko, argumentując, ze dzieci nie jedzą warzyw i tak. Brak jakiejkolwiek zachęty, tłumaczenia podstaw zdrowego żywienia. mogę śmiało powiedzieć, ze to przedszkole "zepsuło" mi dziecko pod względem nawyków żywieniowych. W TikTaku poznało m.in. sztuczne jogurty " o smaku owocowym" i słodkie chrupki do mleka. Menu bardzo często niedostosowane dla dzieci: m.in najtańsze pierogi mrożone, podłej jakości wędlina.
Niewątpliwym plusem przedszkola są panie nauczycielki. Oddane, zaangażowane. Z wyjątkiem jednej z pań, od której dzieci uczą się błędów językowych, nieprawidłowej odmiany wyrazów.
Reasumując, odradzam to przedszkole wszystkim, którzy się jeszcze wahają.
Dodam jeszcze, ze spore negatywne opinie budzą jeszcze "tajemnicze" dodatkowe opłaty, przekazywane z ręki do ręki, z pominięciem księgowania, za zajęcia dodatkowe. Rozumiem, ze zajęcia dodatkowe wymagają dodatkowej opłaty, jednak rodzice stanowczo sprzeciwiali się omijania formalności, w tym, być może, kwestii podatkowych.
Właśnie wczoraj byłam na zebraniu z rodzicami i dowiedziałam że ludzie pisz a tu opinie wiec napisze i ja. To co tu wypisujesz tą są chyba twoje jakieś urojenia. Do tego przedszkola posyłam dwójkę dzieci i nie mogę zgodzić się z tą opinią. Jeżeli chodzi o budynek to faktycznie sale nie są duże, ale powstały właśnie 2 nowe ogromne sale na górze więc... Na oko widać że budynek ma z 600m2 rozbijając na 5 grup daje ponad 100m na grupę, to chyba nie jest mało... Jeżeli masz rozłożyć leżaki dla 25 dzieci, gdzie każdy ma pewnie z 1,5 m długości to naturalne jest że dzieci leżą koło siebie no bo przecież nie zrobią piętrowych...
Co do jedzenia to skąd wiesz jakiej jakości podawana jest tam wędlina skoro jej tam nie jadałaś? Na oko? Najgorszej jakości pierogi - co za bzdury piszesz, skąd to wiesz? Nabiał na pewno nie jest słodki (widziałam pojemniki jak odbierałam dziecko). W menu widziałam świeżą rybę, w jakim innym przedszkolu dzieci dostają świeżą rybę na obiad? . Kwestie menu przerabialiśmy na poprzednich zebraniach bo weszły jakieś nowe przepisy i jogurt musi być tylko naturalny, a owoce i warzywa stoją w miskach i dzieci jedzą je dowoli. Nie dają nawet dzieciom dżemu...
Poza tym przedszkole jest kontrolowane przez sanepid więc jak może być ściema?!
Mam bardzo dużo znajomych z małymi dziećmi w wieku przedszkolnym które są w państwówkach co prawda w Gdańsku i zajęcia dodatkowe wszyscy płacą z rąk do rąk. (tak też ustaliła to chyba rada rodziców). Poza tym w księgowości jeżeli coś dodajesz a potem odejmujesz koszty to wychodzi zero więc o jaki podatek chodzi?
Jeżeli masz coś osobistego do właścicielki to załatw to z nią osobiście, a nie plecąc za jej plecami co wlezie...żenada!
Co do jedzenia to skąd wiesz jakiej jakości podawana jest tam wędlina skoro jej tam nie jadałaś? Na oko? Najgorszej jakości pierogi - co za bzdury piszesz, skąd to wiesz? Nabiał na pewno nie jest słodki (widziałam pojemniki jak odbierałam dziecko). W menu widziałam świeżą rybę, w jakim innym przedszkolu dzieci dostają świeżą rybę na obiad? . Kwestie menu przerabialiśmy na poprzednich zebraniach bo weszły jakieś nowe przepisy i jogurt musi być tylko naturalny, a owoce i warzywa stoją w miskach i dzieci jedzą je dowoli. Nie dają nawet dzieciom dżemu...
Poza tym przedszkole jest kontrolowane przez sanepid więc jak może być ściema?!
Mam bardzo dużo znajomych z małymi dziećmi w wieku przedszkolnym które są w państwówkach co prawda w Gdańsku i zajęcia dodatkowe wszyscy płacą z rąk do rąk. (tak też ustaliła to chyba rada rodziców). Poza tym w księgowości jeżeli coś dodajesz a potem odejmujesz koszty to wychodzi zero więc o jaki podatek chodzi?
Jeżeli masz coś osobistego do właścicielki to załatw to z nią osobiście, a nie plecąc za jej plecami co wlezie...żenada!
Każdy ma prawo do wypowiedzenia swojej opinii, co zostało przeze mnie uczynione. Podtrzymuję każde słowo. Moje dziecko uczęszczało do Tik-Taka w 2015/2016 roku, co również zostało na wstępie napisane.
Powierzchni przedszkola nie mierzy się na oko, regulują to ściśle przepisy, określają, ile m2 musi przypadać na 1 dziecko w sali. Nie rolą rodzica jest rozwiązywanie dylematów, czy łóżka mają być piętrowe. Jako rodzic, płacący niemałe pieniądze za przedszkole ( wtedy jeszcze prywatne) mam prawo wymagać pewnych rzeczy. Dzieci nie powinny być poupychane na podłodze od ściany do samych drzwi wejściowych. Ponadto, w tamtym czasie, o którym pisze, przedszkole mieściło się na parterze, były chyba 4 grupy, trzy z nich ok. 25-29 dzieci, jedna mniejsza. C.a. 80 dzieci. Obecnie, skoro warunki lokalowe się poprawiły, możne tego problemu nie ma.
Wyżywienie? Jogurt o smaku truskawkowym firmy na D, z połową tablicy Mendelejewa w składzie to fakt, Szanowna Pani.
Wędlina podłej jakości to również fakt, nie trzeba próbować, wystarczy zobaczyć, proszę mi wierzyć, tekstura mówi wiele o produkcie.
Sanepid kontroluje placówki m.in. pod kątem czystości, norm przechowywania żywności, ich przydatności do spożycia. Zarzuty dotyczących tych aspektów nie zostały przeze mnie podniesione, jednak śmiem przypuszczać, ze przy wspomnianej powyżej jakości produktów, ich termin przydatności do spożycia trudno byłoby przekroczyć.
Jeśli chodzi o dodatkowe, tajemnicze opłaty. Żaden to argument, ze w innych placówkach też tak jest. Nie jestem specjalistą ds. księgowości, jednak czerpiąc z podstawowej wiedzy i logiki, jeśli firma A świadczy usługi firmie B, to nie robi tego charytatywnie, tzn. zarabia na tym, jednocześnie odprowadzając podatek.Odprowadza podatek pod warunkiem, ze wystawia fakturę. Jeśli przepływ gotówki następuje z ręki do ręki, bez dokumentów, proszę wybaczyć, ale jest to co najmniej intrygujące i nie zostało to nigdy jasno i logicznie, w oparciu o przepisy skarbowe wytłumaczone rodzicom w okresie, kiedy moje dziecko do tego przedszkola uczęszczało.
Z żoną właściciela przedszkola podejmowanych było kilka prób rozmów na tematy powyżej przedstawione, efekt był jeden: nie podoba się? Proszę zabrać dziecko.
Moja opinia ma na celu przedstawienie mojego stanowiska. Takie są moje, jako rodzica, odczucia. I mam pełne prawo o tym napisać.
Powierzchni przedszkola nie mierzy się na oko, regulują to ściśle przepisy, określają, ile m2 musi przypadać na 1 dziecko w sali. Nie rolą rodzica jest rozwiązywanie dylematów, czy łóżka mają być piętrowe. Jako rodzic, płacący niemałe pieniądze za przedszkole ( wtedy jeszcze prywatne) mam prawo wymagać pewnych rzeczy. Dzieci nie powinny być poupychane na podłodze od ściany do samych drzwi wejściowych. Ponadto, w tamtym czasie, o którym pisze, przedszkole mieściło się na parterze, były chyba 4 grupy, trzy z nich ok. 25-29 dzieci, jedna mniejsza. C.a. 80 dzieci. Obecnie, skoro warunki lokalowe się poprawiły, możne tego problemu nie ma.
Wyżywienie? Jogurt o smaku truskawkowym firmy na D, z połową tablicy Mendelejewa w składzie to fakt, Szanowna Pani.
Wędlina podłej jakości to również fakt, nie trzeba próbować, wystarczy zobaczyć, proszę mi wierzyć, tekstura mówi wiele o produkcie.
Sanepid kontroluje placówki m.in. pod kątem czystości, norm przechowywania żywności, ich przydatności do spożycia. Zarzuty dotyczących tych aspektów nie zostały przeze mnie podniesione, jednak śmiem przypuszczać, ze przy wspomnianej powyżej jakości produktów, ich termin przydatności do spożycia trudno byłoby przekroczyć.
Jeśli chodzi o dodatkowe, tajemnicze opłaty. Żaden to argument, ze w innych placówkach też tak jest. Nie jestem specjalistą ds. księgowości, jednak czerpiąc z podstawowej wiedzy i logiki, jeśli firma A świadczy usługi firmie B, to nie robi tego charytatywnie, tzn. zarabia na tym, jednocześnie odprowadzając podatek.Odprowadza podatek pod warunkiem, ze wystawia fakturę. Jeśli przepływ gotówki następuje z ręki do ręki, bez dokumentów, proszę wybaczyć, ale jest to co najmniej intrygujące i nie zostało to nigdy jasno i logicznie, w oparciu o przepisy skarbowe wytłumaczone rodzicom w okresie, kiedy moje dziecko do tego przedszkola uczęszczało.
Z żoną właściciela przedszkola podejmowanych było kilka prób rozmów na tematy powyżej przedstawione, efekt był jeden: nie podoba się? Proszę zabrać dziecko.
Moja opinia ma na celu przedstawienie mojego stanowiska. Takie są moje, jako rodzica, odczucia. I mam pełne prawo o tym napisać.