Widok

Toksyczni ludzie.

Założyłam nowy wątek, ponieważ interesuje mnie wasze zdanie na temat ludzi, którzy mają zły wpływ na nas, nasze otoczenie.
Toksyczne osoby spotykamy wśród kolegów czy koleżanek w pracy, w rodzinie, wśród znajomych...
Jak sobie radzić, gdy ktoś, z kim spędzamy dużo czasu sprawia, że w jego towarzystwie czujemy się źle, nieswojo,a nawet samo spojrzenie czy głos wywołuje u nas poczucie winy, smutek czy agresję.
Temat nie jest wesoły, ale sądzę, że każdy z nas zna, lub spotkał się z taką osobą czy osobami
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inko, przepraszam, ale Twój ostatni post właśnie pokazał Twoje oczekiwania wobec dzieci. Brutalna prawda...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inka, ale większość tak właśnie myśli. Brutalna prawda, której ludzie nie chcą znać.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak,czy mamy upodobnić się do "zachodniej mody" która aprobuje oddawanie rodziców do Domów Starców bo już nam nie pomogą lecz raczej przeszkadzają w życiu?A gdzie jest miłość do rodziców?Szacunek?Troska?Z wiekiem zmieniamy się w niepotrzebny mebel?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Hmm
Nie wiem czy moja Babcia decydujac sie na kilkoro dzieci myślała o swojej starości. Za to wiem, że dzieci opiekowały się nią do końca.
Zresztą mieszkała z moja Mamą i ze mną. Umarła w domu. O zgrozo w tym samym domu byłam ja i moje dzieci w wieku od noworodka do wczesnoszkolnego.
Uważam, że miała piękną starość i piękna śmierć.
Nie mam pojęcia, czy moja Mama latami starała się o dziecko, aby ktoś sie nia zaopiekował na starość.
Wiem, że będę się opiekować, chyba, że to przekroczy moje umiejętnosci. Mam nadzieję, że tak nie będzie.
Nie wiem czy moje dzieci zaopiekuja się mną. Czas pokaże.
Z pewnościa zmuszac ich do tego nie będe.
Jeśli chodzi o mnie nie widze nic zlego w tym, że młodzi opiekują sie tymi, którzy juz tego potrzebuja.
Mało tego. Latami mieszkałam poza Polską i jedno z rzeczy, która mnie raziła to był brak więzi rodzinnych.
W wiekszości dzieci ani nie pomagały rodzicom ani nie utrzymywały kontaktów. Rodzice przestawali istniec, kiedy dzieci rozpoczynały swoje dorosłe zycie.
(czy zostawienie starych rodzicow samym sobie i nie interesowanie sie nimi nie jest egoizmem?)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niulka....ja mam dzieci i nigdy nie pomyślałam o nich w ten sposób,że to moja opieka na starość:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widziałaś po co w większości przypadków są dzieci? :-) Skoro dorosłe dzieci nie spełniają oczekiwań swoich rodziców, będących już w podeszłym wieku, tak właśnie się dzieje.
Niestety wielu ludzi oczekuje, że na starość ktoś będzie się nimi opiekował. Kiedy okazuje się, że jest inaczej, młodym zarzuca się egoizm. Ja nie mam dzieci. Bo nie chcę. Jak myślisz, jaki jest argument mojej mamy? "Bo na starość zostaniesz sama!"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Toksyczny człowiek...dla mnie to ktoś,kto odbiera nam chęci do życia,węszący wszędzie podstęp,doszukujący się złego nawet w najlepszej sprawie,powoli zatruwający otoczenie swoim jadem i czerpiący radość z niepowodzenia innych...żal mi takich ludzi bo w gruncie rzeczy są bardzo nieszczęśliwi.
Czytałam tekst od Mansona i zgadzam się z tym tylko po części.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czytałam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Graszko, nie rozumiem podejścia, że o zmarłych nie powinno się źle mówić. Wytlumaczysz mi dlaczego? Bo nurtuje mnie to już tyle lat i zrozumieć tego nadal nie mogę.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Anna, czytałaś tekst z linku Mansona? Polecam.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tak Anno, mnie też brakuje cierpliwośći, wyrozumiałości itp.
Jak każdemu z nas wszystkich.

Ale też od nas zależy czy damy sie wykorzystywać toksycznym koleżankom, rodzinie i sąsiadom.......

A ten tak modny dzisiaj indywidualizm, egoizm i inny izm jest na krotką mete. Szczęścia nie da:pp
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mniej więcej zgadzam się z tym co napisal Yerba.
Brakuje mi cierpliwości, wyrozumiałości, miłosci. I jeśli ktoś jest marudny, ma trudna sytuacje o której wciąz i wciąż mówi, oczekuje ode mnie pomocy, łatwiej mi powiedzieć, że jest toksyczny i zamknąć przed nim swoje życie.
W końcu dziś jest modny taki i egoizm i liczy sie tylko to abym ja była szczesliwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jakoś tak uważam ze życie jest darem, drogocenna perłą, ktorej nie mozemy zmarnować.
Talentem, ktory należy rozwijać.
Mieć odwage, by zmieniać to, co można i godzić sie z tym, czego zmienić nie można-----------taka niby parafraza modlitwy alkoholika.

Wczoraj usłyszalam, ze slowo zmartwienie pochodzi od martwego czasu........coś w tym jest nie??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie tekst z wykopu się nie podoba. Mogę się zgodzić z niektórymi punktami. Tak gdzieś 50 procent jest dla mnie do przyjęcia. Nie wiem, czy dobrze go odczytałem, ale imo promuje źle pojęty humanizm, a poza tym nihilizm, egoizm i ateizm (czyli same izmy, z których rzadko wynika coś fajnego). Kolejne próby kreowania nowego człowieka. Znamy to z historii i nic dobrego z tego nie wynikło. Myślę, że pierwsza lepsza starowinka z Polesia, Podlasia albo Podkarpacia potrafiłaby wypisać lepsze recepty na udane życie. I wcale nie przeszkadzałaby jej w tym ani wyrozumiałość dla trudnego charakteru i oschłości męża, ani użeranie się z dorastającymi dzieciakami, ani chodzenie do kościoła. W końcu nikt nikomu nie powiedział, że będzie łatwo. Pozostaje pytanie, czy coś nam się należy, czy wszystko jest darem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Grażynko,
no to ja tez jestem toksyczna.
Potrafie dokuczyć. Mało tego, potrafię zranić. Potrafie powiedzieć słowa, których żałuję pozniej.
I potrafię marudzić.
Myślę, ze każdy z nas to robi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zgadzam sie całkowicie z Tobą Anno.

Ja na szczęście nie mam toksycznych kolegow/kolezanek w pracy, bo pracuję sama.:))

Znam za to innych takich toksyków. I niestety to rodzina jest.
I ciężko było z nimi sie spotykać.
Pewnego dnia podjęłąm bolesną decyzje i nie spotykam sie z nimi, choć to b. bliska rodzina.
Uznałam, ze zdrowie psychiczne moje i mojej rodziny jest ważniejsze, niż wiecznie zazdrośni, narzekający i wyciągający łapy po pomoc, ktora potem niszczą, ludzie. Chocby to był brat........siostra...........najbliższa kuzynka.........
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pani Anno, moja babcia nawet gdy była młodsza, potrafiła nieźle dokuczyć. Nie będę się rozpisywała, ze względu na szacunek do babci i to,że o zmarłym źle nie powinno się mówić
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale oczywiście toksyczność istnieje, tyle, ze nie w tych wszystkich przypadkach które tak nazywamy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobry
Na toksyczności tak bardzo się nie znam, choć moze cos tam mogłabym powiedzieć.
Ale po pierwsze chciałam stanąć tu w obronie starszych ludzi. Zgadzam się z tym, co napisała Kosmitka. Ludzie z wiekiem często się zmieniają, staja się może bardziej narzekający, wymagający, czasem uciążliwi.
Ale czy to jest toksyczność.
Są już naprawdę starsi, często czują się na marginesie, samotni, brakuje im może rozmów. Pewnie coraz częściej pojawia się w myślach śmierć.
Zaczynają chorować. Fizycznie. Psychika już nie ta.
Czaesto problemy z pieniędzmi, wykupieniem lekarstw.
Ból. A to nogi, a to kręgosłup, a to serce......
Dzieci mają swoje życie. Stary człowiek tęskni.
Może warto czasem aby jeden czy drugi wnuk pojechal, choć godzine posłuchał zwierzeń swojej sterej babci nie tłumaczącbraku odwiedzin toksycznością.
A moze wspomnien by posłuchał, o ile babcia ma dobra pamięc.
Wydaje mi się, że czasem naprawdę trudno być usmiechnięta babcią albo dziadkiem, śpiewajaca podczas gotowania obiadu i rozmawiająca na sama wesołe i przyjemne tematy.
MOja Babcia byla akurat taka uśmiechnięta i we wszystkich widziała dobro.
Moja Mama jest taka sama. ALE.. No właśnie jest ale.
Moja Mama by chciała abym była cały czas z Nią. Chodzić na spacer z NIą. Do kościoła z Nią. Do mojej kolezanki tez. I do kina.
Jest kochana, wiem, że mnie kocha. Ja Ją.
I wiem, ze to nie jest żadna toksyczność. To choroba.
Niestety nie mogę powiedzieć, że jestem idealną córką, choć chciałabym.
W ogóle tak sobie uświadomiłam, że "toksyczność" to jest takie coś super wygodne dla mnie.
Sąsiadka Jolka ciągle narzeka na zdrowie. To mnie tak męczy. Słuchać tego nie mogę. Sama zle sie czuje po tych rozmowach. Ona jest toksyczna.
Koleżanka Pelagia ciągle opowiada o swoich klopotach. To mnie tak przygnębia. Jest toksyczna.
Kolega Karol wciąż narzeka na swoją siostrę brata matke. Toksyczny.
Franek o nikim nic dobrego nie powie- toksyczny.
Myślę, że wiele ludzkich zachowań, które nam nie odpowiadają, które sprawiają, że odtrącamy ludzi nazywamy toksycznością. I jesteśmy wytłumaczeni.
Ale ja sie na tym nie znam. Więc to tylko takie moje widzenie świata.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Znalazłam bardzo ciekawy artykuł:

http://www.menopauza.pl/psyche/kobieta_w_spoleczenstwie/energetyczny_wampir_strzez_sie_.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Hydepark

Kawa czy Herbata - rano (230 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

Grajdołki (370 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Bojano / Stołówka / Szkoła Podstawowa w Bojanie / investo pan Stopikowski (8 odpowiedzi)

Witam, zwracam się do Państwa z zapytaniem czy ktoś z korzystających i zamawiających posiłki dla...

do góry