Widok

Toksyczni ludzie.

Założyłam nowy wątek, ponieważ interesuje mnie wasze zdanie na temat ludzi, którzy mają zły wpływ na nas, nasze otoczenie.
Toksyczne osoby spotykamy wśród kolegów czy koleżanek w pracy, w rodzinie, wśród znajomych...
Jak sobie radzić, gdy ktoś, z kim spędzamy dużo czasu sprawia, że w jego towarzystwie czujemy się źle, nieswojo,a nawet samo spojrzenie czy głos wywołuje u nas poczucie winy, smutek czy agresję.
Temat nie jest wesoły, ale sądzę, że każdy z nas zna, lub spotkał się z taką osobą czy osobami
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja miałam kiedyś takiego faceta. Jak tylko japę otworzył, od razu wszyscy go nie lubili. Wyjątkowy prostak, głupio zazdrosny o powodzenie innych. Pełen złości i nienawiści. Jak się z nim o to kłóciłam, żaden argument do tępaka nie trafiał. Jednocześnie na facebooku robił sobie leczenie własnych kompleksów. Wszyscy się z tego nabijali, ale on był tak przekonany o swojej "za...bistosci", że mówił, iż to oni mu zazdroszczą. Nie wiem jak to się stało, że zmarnowałam z nim aż 2 lata :-)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Niulka, właśnie takie osoby leczą sobie kompleksy na facebooku.
W mojej byłej pracy, gdy nie pracowałam jeszcze w zawodzie, była taka kierowniczka. Odzywała się do pracowników, jakby była co najmniej prezesem.
Pamiętam jak pewnej nowej osobie w pracy, kazała pytać się czy może skorzystać z toalety, zjeść kanapkę czy napić wody---bo, jak tłumaczyła--przyszła tu pracować, a nie odpoczywać.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Na początku zaznaczę,że dodanie tego posta jest bardzo dobrym krokiem pełno jest tu różnych postów,ale nie ma żadnego który dotyczyłby kontaktów z ludźmi toksycznymi.

Osobiście,swego czasu miałam wokół siebie grupę takich właśnie toksycznych osób każdy kontakt z nimi,każda rozmowa sprawiała,że wracałam do domu negatywnie nastawiona do pracy i bliskich.
Tak potrafili sobą manipulować!

W końcu stało się tak,że raz na zawsze pożegnałam szanownych towarzyszy i jestem "wolnym człowiekiem" ale,nie do końca.

Kilka lat temu zauważyłam,że moi rodzice (osoby będące już na emeryturze) z biegiem lat zaczynają się stawać właśnie takimi toksycznymi ludźmi.
Na wszystko narzekają,nic im nie pasuje,wszystko komentują i negują.

Ehhhhhhh. . . . .szlag mnie niekiedy trafia gdy z nimi rozmawiam!

Denerwuje mnie w nich ich podejście do życia "a po co" "a na co" "a to się już nie opłaca bo oni i tak niedługo umrą" i te gadki o chorobach śmierci i jakiś taki dziwny jad do innych w szczególności do tych którym się dobrze powodzi.

Kurcze! Czasami tak sobie myślę,oni tacy kiedyś nie byli a teraz jaka zmiana z biegiem lat.
Jestem ich dzieckiem ale,czasami aż mi za nich wstyd bo pomimo pokrewieństwa ja jestem całkiem inną osobą.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Właśnie moi rodzice aż tacy jak Twoi nie są(jeszcze) ale pamiętam moją babcię, która miała w sumie 15-cioro wnuków, część z nich ma swoje dzieci, a gdy nadchodził dzień babci, to odwiedziło ją może dwoje czy troje wnucząt (zazwyczaj rodzeństwa)
Moja babcia była specyficzną osobą. Dużo w życiu przeszła i to odbiło się w jej życiu. Potrafiła mojemu ojcu, czy innym swoim dzieciom wypominać rzeczy, które wypowiedziały lub zrobiły ponad 40 lub 50 lat temu...
Ciągle opowiadała o tym, ile musiała w życiu pracować, ze nikt jej nie pomagał itd...wiecznie narzekała.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Grażka + dla babci za pamięć.Moja też najwięcej pracowała i była najbiedniejsza,niektórzy po prostu tetryczeją na starość.To że dużo przeszli ,raczej nie tłumaczy narzekania na wszystko,przecież w czasie wojny wszyscy dużo przeszli,a nie wszyscy wiecznie narzekali.Ja swojej nie odwiedzam,bo wiem co powie a nie chce mi się takich rzeczy słuchać.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ludzie bardzo zmieniają się z wiekiem,nieliczni in plus,niestety....nie wiem dlaczego pozostaje im więcej goryczy i żalu niż radości z przeżytych lat a przecież niemożliwe żeby wiecznie było im źle.Mnie uczono szacunku dla starszych ale tak trudno nauczyć tego kolejne pokolenie,które nie rozumie zrzędliwej babci,aczkolwiek moja mama ma na szczęście sporo poczucia humoru i oby jej nigdy nie opuszczał:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wydaje mi się że starsi ludzie z wiekiem być może stają się nieznośni, ale czy można wtedy mówić że są toksyczni.
Wydaje mi się że problemem są ludzie młodsi. Są to ludzie którzy wysysają z człowieka energię, chęć do życia. Czasami swoim postępowaniem, czasami samą obecnością. Sa jak pijawki, które jak przyssają się do człowieka to ciężko się od nich uwolnić. Dużo można by o nich pisać.
Miałam z taka osobą do czynienia, na szczęście znalazłam dość siły żeby się od niej uwolnić. Jak to było w jakimś filmie? "Wyrwałam chwasta" ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak kosmitko, mowa tutaj bardziej o manipulantach, ludziach którzy stosują np. Mobbing w pracy, alkoholicy którzy niszczą życie swoje i swoich bliskich, nierzadko sprowadzając drugiego człowieka do parteru
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Od alkoholika ciężko sie uwolnić, jest coś takiego jak współuzależnienie. Naprawdę potrzeba silnego charakteru albo dużej pomocy ludzi z zewnątrz żeby uwolnić się od tej toksycznej relacji.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zgadza się.Tylko dzieci mające do czynienia z rodzicami alkoholikami, są biedne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zgadzam się z Kosmitka. Wiek nie ma tu nic do rzeczy. To ludzie niedowartosciowani i z bardzo niską samoocena.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tekst nie jest mój.
Wklejam go tutaj, bo związany z tematem.
Nawet jeżeli wyda się Wam trochę przydługi warto na spokojnie do niego wrócić i przeczytać.
http://www.wykop.pl/artykul/2210824/kobieta-mnie-zniszczyla/
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo dobry tekst! Absolutnie wszystko jest prawdą!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, Manson, dobry tekst jakże trafnie opisujący.

Najgorsze jest to że czasami zajmuje dłuższy czas zorientowanie sie że mamy do czynienia z toksycznym człowiekiem. A prawde mówiąc niektórzy nie uświadamiają sobie tego do końca zycia. A może uświadamiają, tylko nie mają siły na zakończenie toksycznej relacji?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, trafny tekst.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znalazłam bardzo ciekawy artykuł:

http://www.menopauza.pl/psyche/kobieta_w_spoleczenstwie/energetyczny_wampir_strzez_sie_.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dobry
Na toksyczności tak bardzo się nie znam, choć moze cos tam mogłabym powiedzieć.
Ale po pierwsze chciałam stanąć tu w obronie starszych ludzi. Zgadzam się z tym, co napisała Kosmitka. Ludzie z wiekiem często się zmieniają, staja się może bardziej narzekający, wymagający, czasem uciążliwi.
Ale czy to jest toksyczność.
Są już naprawdę starsi, często czują się na marginesie, samotni, brakuje im może rozmów. Pewnie coraz częściej pojawia się w myślach śmierć.
Zaczynają chorować. Fizycznie. Psychika już nie ta.
Czaesto problemy z pieniędzmi, wykupieniem lekarstw.
Ból. A to nogi, a to kręgosłup, a to serce......
Dzieci mają swoje życie. Stary człowiek tęskni.
Może warto czasem aby jeden czy drugi wnuk pojechal, choć godzine posłuchał zwierzeń swojej sterej babci nie tłumaczącbraku odwiedzin toksycznością.
A moze wspomnien by posłuchał, o ile babcia ma dobra pamięc.
Wydaje mi się, że czasem naprawdę trudno być usmiechnięta babcią albo dziadkiem, śpiewajaca podczas gotowania obiadu i rozmawiająca na sama wesołe i przyjemne tematy.
MOja Babcia byla akurat taka uśmiechnięta i we wszystkich widziała dobro.
Moja Mama jest taka sama. ALE.. No właśnie jest ale.
Moja Mama by chciała abym była cały czas z Nią. Chodzić na spacer z NIą. Do kościoła z Nią. Do mojej kolezanki tez. I do kina.
Jest kochana, wiem, że mnie kocha. Ja Ją.
I wiem, ze to nie jest żadna toksyczność. To choroba.
Niestety nie mogę powiedzieć, że jestem idealną córką, choć chciałabym.
W ogóle tak sobie uświadomiłam, że "toksyczność" to jest takie coś super wygodne dla mnie.
Sąsiadka Jolka ciągle narzeka na zdrowie. To mnie tak męczy. Słuchać tego nie mogę. Sama zle sie czuje po tych rozmowach. Ona jest toksyczna.
Koleżanka Pelagia ciągle opowiada o swoich klopotach. To mnie tak przygnębia. Jest toksyczna.
Kolega Karol wciąż narzeka na swoją siostrę brata matke. Toksyczny.
Franek o nikim nic dobrego nie powie- toksyczny.
Myślę, że wiele ludzkich zachowań, które nam nie odpowiadają, które sprawiają, że odtrącamy ludzi nazywamy toksycznością. I jesteśmy wytłumaczeni.
Ale ja sie na tym nie znam. Więc to tylko takie moje widzenie świata.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ale oczywiście toksyczność istnieje, tyle, ze nie w tych wszystkich przypadkach które tak nazywamy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pani Anno, moja babcia nawet gdy była młodsza, potrafiła nieźle dokuczyć. Nie będę się rozpisywała, ze względu na szacunek do babci i to,że o zmarłym źle nie powinno się mówić
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (287 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Punki z Zabianki (20 odpowiedzi)

Podobno w latach osiemdziesiątych na zabiance była jakaś punkowa ekipa czy ktoś wie coś na ten...

gdzie warto studiowac (8 odpowiedzi)

Osoby szukające uczelni z przyjaznym podejściem powinny zainteresować się Uczelnią...

do góry